Dodaj do ulubionych

planowana przez jedna osobe "wpadka"

13.02.07, 11:10
coo tym sadzicie? mi cisna sie na usta najwieksze obelgi swiata. zainspirowal
mnie watek mlodego dziewczecia, ktore poczulo zew macicy. ona musi a jej
facet nie chce. to na byc moze zapomni pigulek brac regularnie.
nie wiem jakim trzeba byc zwyrodnialcem, czlowiekiem pozbawionym uczuc, zeby
dwom osobom zniszczyc zycie dla chwilowego zaspokojenia swoich checi. pisze
celowo "chwilowego", bo otrzeziwenie przyjdzie szybko. "dziecko to nie je
bajka". to harowa. bajka to jest okres, kiedy chodzi sie na randki a nie ma
na glowie lekarzy, rachunki, gotowanie obiadow itd....
Obserwuj wątek
    • izabellaz1 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 11:18
      Również nie popieram takich pomysłów.
      • lupus76 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 11:23
        No to jest już"nas troje" :)
        • nerri Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 11:26
          Ja myślę,że większość osób ma takie zdanie;)Nooo...chyba,że ktoś coś takiego
          planuje:D
          • p.s.j Jest nas już 5ro... n/t 13.02.07, 11:34

            • izabellaz1 Re: Jest nas już 5ro... n/t 13.02.07, 11:35
              No ciekawe czy ktoś z odmiennym zdaniem ośmieli się wyłonić:-D
              • maretina Re: Jest nas już 5ro... n/t 13.02.07, 11:36
                ciekawe ile osob to planuje lub zrobilo.
                • lupus76 Re: Jest nas już 5ro... n/t 13.02.07, 11:45
                  Nie dowiesz się. Nijak. Nawet gdybyśwzorcowe badanie przeprowadziła. To jest
                  ciemna liczba. O ile respondenci bez większych problemów przyznają Ci się do
                  wpadki, to do celowej... raczej nie.
                  • izabellaz1 Re: Jest nas już 5ro... n/t 13.02.07, 11:46
                    Też myślę, że się nikt nie przyzna do celowej, zaplanowanej "wpadki":)
                    • annubis74 Re: Jest nas już 5ro... n/t 15.02.07, 10:10
                      też sie dziwię... również facetom, którzy jak nie chca mieć dzieci powinni
                      yśleć o zabezpieczeniu a nie zdawać się na kobietę, a potem dziwić sie przy
                      kinder-niespodziance
                      chociaż znam jedną parę, która bardzo szybko "wpadła" z dzidziusiem.
                      najśmieszniejsze jest to, że ona łapała jego na dziecko, a on ją (co wyszło
                      dopiero później) we wcześniejszych związkach byli b. odpowiedzialni,
                      zabezpieczenia itd, a tu "zrobili sobie dzidziusia" juz po miesiącu znajomości:)
          • eary no widzisz :) 13.02.07, 17:06
            Sama sie zrozumialas :) Wiekszosc to nie wszyscy. Nie ma potrzeby oburzac sie
            bo ktos ma inne zdanie.

            Ja tego nie planuje- to ze tak napisalam bylo troche podpucha. Trafil mi sie
            facet, ktory chcial pierwszy dziecka i mnie przekonal :) Wiec jestem w
            mniejszosci.. i wciaz mowie ze rozbija sie o swiadomosc: doroslosci, znajomosci
            partnera, ewentualnej samotnosci, ryzyka etc.
        • iberia.pl Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 15:17
          czworo:-)
    • nadinka_nadinka Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 11:47
      zgadzam sie z toba.
      • annna84 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 12:03
        Ja podejrzewam, że moja sąsiadka "wpadła" celowo. Miała niecałe 20 lat i bardzo
        chciała ślubu ze swoim chłopakiem. On oczywiście się do tego nie palił. Za
        jakiś czas "wpadli" i wzięli ten ślub. Minęły 2 lata i niby są szczęśliwi, ale
        jak dla mnie to jest okropny egoizm łapać kogoś na dziecko;/
        • lupus76 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 12:07
          Dlatego na poczatku każdej znajomości każdej kobiecie mówię, że nawet jeśli
          bedzie dzieciak, nie ożenię się z nią. Wtedy jest świadoma, że nic nie ugra -
          no i jest to skuteczna metoda "przeciwwpadkowa"
        • jowita771 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 12:09
          znam faceta, któremu żona tez przyznała się, że siedem miesięcy się starała, a
          jemu mówiła, że bierze pigułki. przyznała się oczywiście sporo po fakcie.
          • ona39 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 12:19
            Hmmmm, ja sie wlasnie zastanawiam, czy tak nie zrobic??? 10lat po slubie, w
            metryce juz 32, a on wieczny chlopiec;-) ale swiata poza soba nie widzimy.
            Zastanawiam sie juz 2lata i jakos mi odwagi nie starcza. Zbyt miekka jestem!

            Jak to przeczyta, to mnie do lozka nie wpusci;-D
    • echtom Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 12:34
      Fajna opcja - kobieta pragnąca dziecka to zwyrodnialec, a egocentryczny, leniwy
      samiec to biedna ofiara zwyrodnialca.
      • kenya24 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 12:37
        celowe nie zabezpieczenie sie, zeby niby wpasc, jest totalnie beznadziejne
        a ile kobiet to zrobilo? mysle, ze cale mnostwo - juz nawet historie
        przekazywane w mojej rodzinie znaja takie przypadki :-)
      • jowita771 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 12:46
        samica, która ma parcie na dziecko powinna poszukać samca, który ma ochotę
        zostać ojcem, a nie wrabiać w taki sposób.
        • echtom Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 12:51
          Masz rację, kobieta nie powinna marnować życia z facetem, który jej nie kocha.
          • p.s.j Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 12:55
            Na jedno wychodzi. Może się parzyć z jakimś chętnym na rozpłód.
            • eeela Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 13:40
              Takiego nielatwo znalezc. jeszcze z odpowiednim materialem genetycznym.

              Ja sie wychyle z odmiennym zdaniem. W zyciu kobiety przychodzi moment, w ktorym
              odczuwa niezwykle silna biologicznie uwarunkowana potrzebe posiadania potomstwa.
              I bzdura jest mowic o tym jak o chwilowej, nieodpowiedzialnej zachciance - to
              jest po prostu potrzeba biologiczna, u kobiet jak najbardziej normalna i
              naturalna. Panowie zas czesto rozplodu sie boja, bo w dzisiejszych czasach
              teoretycznie naklada to na nich przymus dozywotniej monogamii, przed czym kazdy
              facet mniej lub bardziej podswiadomie sie stracha. Jesli spotyka sie mezczyzne
              strachajacego sie, a jednoczesnie bedacego nosicielem dobrego materialu
              genetycznego (sie wacha feromony, sie wie), nie rozumiem, po co skrupuly. Taka
              jest biologiczna koniecznosc. Kobieta nie musi przeciez zmuszac faceta do
              malzenstwa - moze dziecie wychowac sama, jesli pan okaze sie rzeczywiscie
              nieprzejednanie zestrachany.
              • p.s.j Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 13:44

                > Takiego nielatwo znalezc. jeszcze z odpowiednim materialem genetycznym.

                Pachnie eugeniką. A jak sie okaże po urodzeniu, że dziecko nie przejęło akurat
                genetycznie pożądanych cech ojca, tylko po matce, to co? Oddać bachora?

                > Ja sie wychyle z odmiennym zdaniem. W zyciu kobiety przychodzi moment, w ktorym
                > odczuwa niezwykle silna biologicznie uwarunkowana potrzebe posiadania potomstwa

                nikt nie przeczy....

                > Jesli spotyka sie mezczyzne
                > strachajacego sie, a jednoczesnie bedacego nosicielem dobrego materialu
                > genetycznego (sie wacha feromony, sie wie), nie rozumiem, po co skrupuly.

                Są poza tym banki spermy, w ostateczności można dać się przelecieć jakiemuś
                nieznajomemu w ubikacji klubu. Nie rozumiem, po co skrupuły. W końcu w obliczu
                biologicznej konieczności żaden sposób pozyskania boskiego, pożądanego nasienia
                nie hańbi.
                • eeela Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:14
                  > Pachnie eugeniką. A jak sie okaże po urodzeniu, że dziecko nie przejęło akurat
                  > genetycznie pożądanych cech ojca, tylko po matce, to co? Oddać bachora?

                  Pachnie czysta demagogia. oczywiscie, ze nie oddawac bachora. Ale naturalnym
                  jest, ze dazy sie do zwielokrotnienia prawdopodobienstwa urodzenia potomstwa
                  zdrowego i silnego na ciele i umysle.

                  > Są poza tym banki spermy, w ostateczności można dać się przelecieć jakiemuś
                  > nieznajomemu w ubikacji klubu. Nie rozumiem, po co skrupuły.

                  Skrupuly wynikaja z tego, ze 'wpadajac' z mezczyzna obdarzanym przez nas
                  uczuciem, ktorego sie obserwowalo dluzszy czas, zwieksza sie rowniez
                  prawdopodobienstwo, ze dziecko bedzie mialo jednak kochajacego ojca.

                  Wszystko zalezy od zdrowego rozsadku. 'Wpadke' w zdrowym i obiecujacym zwiazku
                  jak najbardziej rozumiem i kazda kobiete popre. 'Wpadke' majaca na celu to, aby
                  zatrzymac uciekajacego faceta albo zlapac meza, jstem sklonna uznac z godna
                  potepienia. Nic nie jest czarne i biale, jak sie niektorym paniom w watku wydaje.
                  • p.s.j Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:19
                    > Wszystko zalezy od zdrowego rozsadku. 'Wpadke' w zdrowym i obiecujacym zwiazku
                    > jak najbardziej rozumiem i kazda kobiete popre.

                    A jeżeli wpadka grozi odejściem takiego fajnego faceta? Bo on np. bardzo
                    stanowczo deklaruje, że nie chce mieć dzieci?
                    • eeela Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:27
                      Po pierwsze - niejeden pan w historii tego swiata, wyglaszajacy takie stanowcze
                      deklaracje, postawiony przed faktem dokonanym, ze zdziwieniem odkryl, ze jest mu
                      w takiej sytuacji dobrze.
                      Po drugie, niejeden pan w historii tego swiata, ktory deklarowal, ze dziecko
                      miec pragnie, doprowadziwszy do tego faktu, bral nogi za pas, bo mu sie
                      przestalo podobac.
                      Panowie i panie dziwni sa i niekonsekwentni, a biologia robi swoje, i zada, coby
                      dzieci na swiat sie jakos wydobywaly. Ja natomiast osobiscie uwazam, ze w
                      obliczu mniejszej lub wiekszej zawodnosci wszelkich metod antykoncepcji, kazdy
                      czlowiek uprawiajacy seks powinien czuc sie jako tako przygotowany na
                      ewentualnosc posiadania potomstwa. Jesli nie jest, jest moim zdaniem czlowiekiem
                      malo odpowiedzialnym. Swiadoma czy nieswiadoma (wszystko jedno) 'wpadka', w
                      wyniku ktorej mezczyzna, wbrew kobiecej kalkulacji, odchodzi, swiadczy o jego
                      braku odpowiedzialnosci za podejmowane przez niego akcje. Tym samym mniej tego
                      odchodzacego szkoda, bo mozna dziecku znalezc kogos bardziej odpowiedzialnego na
                      ojca.
                  • echtom Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:31
                    Mam podobne zdanie na ten temat. Wpadka wpadce nierówna. Choć uważam też, że po
                    kilku latach bezproduktywnego związku można wymienić niereformowalnego faceta
                    na lepszy obiekt.
                    • eeela Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:39
                      Tak, ale zwroc uwage, ze kobiety gna takze zegar biologiczny. Tu jeden kilkuleti
                      zwiazek, tam drugi, kobieta miala pecha i natrafia wciaz na takich, ktorzy sa
                      niereformowalni, trzydziestka mija, niemalze ostatni dzwonek - i co? Bezdzietna
                      kobieta (nie z wyboru, tylko z koniecznosci) to okropnie nieszczesliwa kobieta.
                      Dlaczego ma unieszczesliwiac sie na cale zycie, a spoleczenstwu odmowic
                      zdrowego, dobrze wychowanego obywatela? Dlatego, ze panowie sie strachaja, bo
                      nie potrafia przeskoczyc swojego insynktu lowcy skaczacego z zebry na losia?
                      Niektorzy w watku sie gorsza, ze swiadoma 'wpadka' lamie sie prawo mezczyzny do
                      wolnych wyborow w zyciu, a prawda jest inna. Tu nie ma wolnych wyborow, ani po
                      jednej, ani po drugiej stronie. Tu jest jedna biologia walczaca z druga -
                      instynkt macierzynski i instynkt lowcy. Panowie rzadko mysla glowa, kiedy
                      wystrzegaja sie dzieci.
                      • lupus76 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:53
                        Rozumię, ze dążysz do prawnego sankcjonowania gwałtu. Bo niebezpiecznie
                        zmierzasz w tym kierunku...
                        • eeela Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:55
                          Poki co, mieszcze sie w granicach norm prawnych, ktore przewiduja kary za gwalt,
                          ale nie przewiduja kar za swiadome wpadki. Z jakichs tajemniczych powodow,
                          oczywiscie.
                          • p.s.j Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:58
                            Hmm... świadoma wpadka z nie-mężem w wielu krajach moze skończyć się
                            kamieniowankiem "wpadkowiczki". To tyle, jeśli o normy prawne chodzi. I ich
                            odniesienie do naturalnych popędów.
                            • eeela Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 15:31
                              Nie chcesz chyba mi wowic, ze w krajach, w ktorych kamienuja za wpadki, sa one
                              swiadome? :-D
                              • p.s.j Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 15:32
                                Nie muszą być, żeby pokazać, że normy prawne nie dopasowują się do biologii.
                                • eeela Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 15:47
                                  Alez oczywiscie. W przeciwnym razie mezczyzni po opiekowaniu sie kobieta i
                                  potomkiem do czasu, az ten stanie na nogi, natychmiast odchodziliby szukac
                                  nastepnej bez zadnych konsekwencji w postaci alimentow i wyrzutow sumienia.
                                  Niestety dla panow, nasze normy prawne stawiaja najwyrazniej na zwiekszanie
                                  mozliwosci rozmnazania sie - calkiem slusznie, zwlaszcza z punktu widzenia
                                  spadku demograficznego. Kazdy pan powinien miec na uwadze, ze wiazanie sie z
                                  kobieta w wieku rozplodowym moze miec konsekwencje.
              • maretina Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 13:47
                rece opadaja na taki tok myslenia. matka chce dla dziecka tego co najlepsze,
                zatem chce by mial kochajacego ojca.
                dwa: zdrowa kobieta nie traktujefaceta jako materialu genetycznego. jestes
                robotem dajacym dupy dla potrzymania gatunku? ja nie.
                • eary Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 13:54
                  no prosze cie.. to juz jest zalosne.

                  Kultury- to rozmowa zdaje sie dojrzalych kobiet i kazdy ma prawo do swojej
                  opinii.
                  Nie traktuje dziecka przedmiotowo jako sposob na podtrzymanie gatunku :) nawet
                  na to nie wpadlam. Jednak rozumiem kobiety ktore w pewnym momencie dojrzewania
                  emocjonalnego i bycia w pewnym zaawansowaniu w zwiazku postanawiaja wziac temat
                  w swoje rece. Mezczyzni sie boja- to normalne. Kobiety mniej- chyba temu nie
                  zaprzeczysz.
                  Jesli jestes z mezczyzna dosc dlugo wiesz czy taka swiadoma wpadka ma sens i
                  czym sie skonczy. jesli nie wiesz- to slabo znasz partnera.

                  Przestan oceniac a zacznij dyskutowac- to twoj watek a umiesz tylko nawrzucac
                  ludziom z odmienna opinia. Nie ladnie.. niedojrzale jak na kogos kto zarzuca
                  niedojrzalosc innym.
                  :) fajnie ze masz swoje mocno ugruntowane zdanie. Inni tez moga miec.. i patrz-
                  nie wyzywaja cie za to ze twoje jest inne.
                  • maretina Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:16
                    to jest dyskusja. uwazam takich inicjatorow wpadek za totalne dno. niszcza
                    zycie innym. mam prawo swiadomie zdecydowac czy chce miec dziecko czy nie.
                    partner powinien to szanowac. tak samo jest z facetem.
                    dziecko to nie ejst cos co wywalisz jak nie chcesz miec. co ma zrobic taki
                    facet czy kobieta, jesli ich partner wykrecil im numer zmieniajacy cale zycie?
                    • eeela Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:32
                      > to jest dyskusja. uwazam takich inicjatorow wpadek za totalne dno.

                      Ladne argumenty w dyskusji przedstawiasz. Ale do rzeczy. Gdyby nie ci denni
                      inicjatorzy wpadek, swiadomych badz nieswiadomych, w Europie rodziloby sie na
                      oko o polowe mniej dzieci, niz sie rodzi. A przydaloby sie, zeby ktos ci
                      pracowal na emeryturke, czyz nie?

                      Biologia naszych cial jest najwyrazniej madrzejsza od naszych pozal sie Boze
                      wyewoluowanych i wyemancypowanych umyslow. Rozplod jest potrzebny spoleczenstwu
                      jak powietrze do oddychania.
                      • p.s.j Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:39
                        > przydaloby sie, zeby ktos ci
                        > pracowal na emeryturke, czyz nie?

                        Głupi po dwakroć argument:

                        a) nie masz _żadnej_ pewności, że twoje dziecko będzie w przyszłości pracować;
                        że nie będzie bezrobotnym (zabierającym tobie-emerytowi kawałek wspólnej kasy),
                        niezdolnym do pracy (zabierającym tobie kasę z tytułu swej renty) albo że nie
                        wyjedzie do Wielkiej Brytanii czy innych Indii.

                        b) kogo jak kogo, ale siłę roboczą pracującą na emerytów łatwo ściągnąć. Kto
                        pracuje na emerytury Brytyjczyków? :)
                        • eary Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:43
                          to chyba byla przenosnia.. tak nie zbyt dolownie brana..
                          Calkiem jak z porownaniem wpadki do kradzierzy :)

                          Inny argument- wpadka to bardzo czesta przycyzna narodzin- nie mozesz sie
                          niezgodzic. Swiadoma gwarantuje ze chociaz jeden z rodzicow bardzo chce tego
                          dziecka i podejmuje sie jego opieki do konca zycia.

                          A przeciez nie napadniecie na tych co zaliczyli "normalne" wpadki ze sa dnem?
                          tego sie nie da wyeliminowac :)
                          • p.s.j Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:47
                            > A przeciez nie napadniecie na tych co zaliczyli "normalne" wpadki ze sa dnem?
                            > tego sie nie da wyeliminowac :)

                            Bo nie są. Nie jest dnem, jeżeli idą ulicą dwie osoby, trzymając się pod rękę, i
                            obie ślizgają się na tej samej zamarzniętej kałuży, łamiąc sobie po przedramieniu.

                            Ale jeżeli te same osoby idą, i jedna widzi, iż druga zaraz wlezie na
                            nieszczęsną kałużę... ale milczy i nic nie mówi, to takie podejście jest,
                            zgodzisz się, denne. Zwłaszcza, jeśli złamanie ręki przez jedną osobę ma
                            przynieść korzyść drugiej, tej milczącej. Bo np. parę złotych z odszkodowanka
                            wpadnie.
                            • eary Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 15:03
                              zabilas mnie porownaniem :D

                              hihihihihihihihihihi


                              Nie lapiecie najwazniejszego- ZNAJOMOSC PARTNERA. Nie robisz tego zagorzalemu
                              przeciwnikowi dzieci tylko SWOJEMU facetowi ktory sie ZASTANAWIA I MA
                              WAtpliwosci
                              • p.s.j Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 15:05
                                Noo... w sumie jeżeli znasz go na tyle...

                                Powiedz mi tylko, skąd biorą się rozwody "po latach" wspólnego pożycia? Za słabo
                                się znali?
                                • eary Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 17:01
                                  znudzili sie, wypalilo sie, znudzilo sie im udawanie ze jest super.
                                  Nie widze zwiazku.

                                  Rozwodza sie z i bez dzieci.

                                  Dzieci rodza sie chciane i nie chciane.
                                  Jesli jest swiadomosc ciezaru i gotowosc podjecia go i obdarowania dziecka
                                  calym uczuciem i opieka - o to przeciez chodzi.
                        • eeela Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:46
                          > a) nie masz _żadnej_ pewności, że twoje dziecko będzie w przyszłości pracować;
                          > że nie będzie bezrobotnym

                          Ale mam duza doze prawdopodobienstwa, bo to ja bede wychowywac to dziecko, i
                          pokladam w swoich umiejetnoscach pedagogicznych spore nadzieje. Plus geny,
                          oczywiscie. Dobry dobor genow, tak tutaj powszechnie potepiany.

                          > b) kogo jak kogo, ale siłę roboczą pracującą na emerytów łatwo ściągnąć. Kto
                          > pracuje na emerytury Brytyjczyków? :)


                          Ja :-) Zwaz jednak, ze mowilam o skali europejskiej, nie krajowej.
                          • p.s.j Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:49
                            > Ale mam duza doze prawdopodobienstwa, bo to ja bede wychowywac to dziecko, i
                            > pokladam w swoich umiejetnoscach pedagogicznych spore nadzieje. Plus geny,
                            > oczywiscie. Dobry dobor genow, tak tutaj powszechnie potepiany.

                            Przekładasz własne, jednostkowe przekonania na proces ogólnospołeczny. Skoro
                            masz takie dobre zdolności pedagogiczne i geny, to czemu w PL jest takie wysokie
                            bezrobocie, a? :)

                            > Ja :-) Zwaz jednak, ze mowilam o skali europejskiej, nie krajowej.

                            Ale mechanizm jest ten sam. Nie ma istotnego znaczenia, czy mówimy o UE, czy o
                            kraju członkowskim, czy o USA - system podtrzymywania świadczeń socjalnych przez
                            import siły ludzkiej zza granicy działa tak samo.
                            • eeela Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:53
                              Rany, ale gdzies ci ludzie musza sie jednak rodzic, nie? :-D Po to wlasnie
                              zaopatrzono nas, kobiety, w ten poped, ktorego sila jest naprawde duza. I trudno
                              w obliczu tej sily moralizowac. Kobieta-matka zabije i ukradnie, zeby chronic
                              swoje dziecko. Kobieta-jeszcze-nie-matka oszuka, zeby ta matka zostac. Wedlug
                              mnie to po prostu naturalne, i nie ma sie co glupio oszukiwac.
                              • lupus76 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:56
                                Tak, a mężczyzna kierujący się popędem (dzięki któremu kobiety mogą być
                                matkami) może gwałcić, bo to takie naturalne? Nie byłbym zupełnie pewien...
                              • p.s.j Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:56
                                ... a głodny człowiek zabije i ukradnie, żeby się najeść. Też jest to naturalne.
                                Ale nie odmawiaj nam prawa do dyskusji nad moralną oceną takiego postępowania
                                (na marginesie wg. starego Kanta, działanie drugiej jest moralne, a pierwsze...
                                a o tym nawet Kant się jasno nie wypowiedział).
                                • eeela Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 15:37
                                  > Ale nie odmawiaj nam prawa do dyskusji nad moralną oceną takiego postępowania


                                  A czy ja gdziekolwiek komukolwiek?....

                                  Mnie osobiscie w ogole nie zajmuje aspekt moralny sprawy. Ogolnie malo nie
                                  zajmuja morale aspekty spraw, ktore sa w glownej mierze rzadzane przez nature. A
                                  panu, co tak naciska na sprawe legalizacji gwaltu powiem, ze nie jest to, scisle
                                  rzecz ujmujac, typowe gatunkowe zachowanie homo sapiens (jak i wielu innych
                                  gatunkow) - samica samca dopuszcza, a nie jest brana wbrew swej checi.
                    • eary Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:35
                      czytasz chociaz opinie odmienne od twojej?
                      chyba nie...

                      Znasz swojego partnera? chcialabym zalozyc ze tak.. jesli znasz i wiesz ze to
                      tylko obawa przed utrata wolnosci, swobody.. well.. jak nie znasz- zmien
                      partnera :)

                      Swiadomy wybor to zabawne okreslenie- czesto jest tak ze to AZ 2 osoby nie
                      podjely tego swiadomego wyboru, tylko dziecko samo zadecydowalo ze juz pora.. I
                      jakos nie wyrzucaja dzieci ani nie traktuja ich jak zabawki. A tu chociaz jedno
                      jest gotowe podjac dozywotnia opieke a do tego jest pewne ze to drugie zrobi to
                      samo- bo wkancu nie bzykasz sie z bylekim tylko z kims z kim wiazesz
                      przyszlosc.. (aksjomat ideologiczny)
          • maretina Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 13:46
            echtom napisała:

            > Masz rację, kobieta nie powinna marnować życia z facetem, który jej nie kocha.

            jak to nie kocha? celowo udajesz takanierozgarnieta? czy serio masz tak waskie
            horyzonty myslowe?
            nie myl milosci partnerow z checia posiadania dziecka. to dwie rozne sprawy.
            • echtom Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:19
              Jeśli się kocha, chce się obdarowywać ukochaną osobę. O jakiej miłości mówimy,
              gdy się jej odmawia najcenniejszego daru? Jaki sens ma związek, w którym ludzie
              nie potrafią się dogadać w najważniejszej sprawie?
              • p.s.j Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:21
                > O jakiej miłości mówimy,
                > gdy się jej odmawia najcenniejszego daru?

                No, odmawiając orgazmu faktycznie trudno mówić o miłości.

                Ale spieszę donieść, iż nie wiąże się to bezpośrednio z koniecznością posiadania
                dziecka.
      • maretina Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 13:44
        mylisz pojecia. kobieta wrabiajaca faceta jest podla. do posiadania dziecka
        potrzeba CHECI dwojga partnerow a nie sprytu jednego.
        sa ludzie pragnacy dzieci i tacy, ktorzy maja je gdzies. nalezy to uszanowac.
        nie mozna z nikogo na sile zrobic matki lub ojca.
        • eeela Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:50
          > sa ludzie pragnacy dzieci i tacy, ktorzy maja je gdzies. nalezy to uszanowac.
          >

          Rozumiem, ze to moze byc tylko niezreczne sformulowanie, ale jakby mi partner
          powiedzial, ze 'dzieci ma gdzies', mialabym spore trudnosci z uszanowaniem go,
          tak ogolnie...
          • p.s.j Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 15:01
            ty może tak, ale są i kobiety, które do dzieci też nic specjalnego nie czują,
            tak ogólnie... nie generalizujmy. Poza tym nie to jest przedmiotem dyskusji.
            Facet może i lubić dzieci, tak, jak się lubi małe kotki albo miśki panda (po
            chińsku - niedźwiedziokoty. Niezłe, nie?), ale "zrobiony w dziecko" jakoś nie
            uniesie się radością.
    • ebi3 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 12:52
      dlaczego slysze tu opinie ze to kobieta planuje bo np nie wezmie pigulki...
      niech facet sam sie zabezpiecza i bedzie spokoj;)

      a propo planowanych wpadek to znam co najmniej jeden przypadek...i to w podly
      spsosob zrobiony..eghh
      • p.s.j Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 12:57
        A jak kobieta mówi "po co będziesz zakładał ony kondom, ja biere pigułkie!" Jak
        facet z przezorności będzie nalegał na wyroby przemysłu gumowego, to też
        doprowadzi do jakiś konfliktów.
    • madeinussa Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 12:54
      Myślę maretina, że jak będziesz czuła zegar bilogiczny, to taka myśl 10 razy
      przeleci Ci przez głowę i wtedy dla Ciebie to będzie zupełnie normalne.
      I jakbyś mogła przestać myśleć tą gorszą półkulą mózgu i przestać się tak
      arogancko wysławiać, to życie byłoby łatwiejsze.
      • maretina Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 13:52
        poczulam zegar. nawet kilka razy... to sie pojawialo i znikalo. na szczescie
        nie zawsze zegara sluchalam, bo dwa razy moglabym miec dziecko nie z tym co
        trzeba.

        mam syna. z wlasciwym facetem. nie bylo oszustwa. oboje pragnelismy zostac
        rodzicami.
    • magdalina20 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 12:59
      Szczyt egoizmu!nazwałabym to jednym z najgorszych sposobów szantażu
      emocjonalnego. Niezdaje sobie póżniej sprawy taka głupia krowa,że krzywdzi
      swoje dziecko i ono później ma w jakimś tam stopniu skrzywioną psychike
      poprzzez to ,że najczesciej ma tate raz na miesiac albo i wcale??proponowałabym
      na otrzezwienie palnac sie 5 razy młotkiem.
    • lajton Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 13:46
      wieszałam ostatnio na podobnej dziewczynie (którą znam) przysłowiowe psy, bo
      wymyśliła wpadkę, by zatrzymac przy sobie męża, który chciał się z nią
      rozwodzić. opisywałam tę sytuację pewnej poważnej pani w wieku 66lat. uznała ten
      sposób za... ratowanie małżeństwa. ręce mi opadły...
      • jowita771 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 18:44
        a potem się żali na forum, że ją [podły mąż w ciąży zostawił.
    • eary bardzo jednokierunkowe myslenie 13.02.07, 13:49
      Wpadka celowa= nieszczescie?

      :)

      Bogu dzieki nie... :) Nie znasz sytuacji- nie mam nic przeciw, moge byc glupia
      krowa :) A nawet dzieckiem innej glupiej krowy.
      Czasem jest potrzebna pomoc szczesci.

      Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia i wypowiedzi ogolnikowe w takiej
      kwestii swiadcza o dosc sporym ograniczeniu światopoglądowym.
      • p.s.j Re: bardzo jednokierunkowe myslenie 13.02.07, 13:53
        Kradzież = zło?

        :)

        Bogu dzięki nie zawsze. Z punktu widzenia złodzieja to szczęście i dobra praca.

        Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i wypowiedzi ogólnikowe w takiej
        kwestii świadczą o dość sporawym ograniczeniu światopoglądowym.
        • eary Re: bardzo jednokierunkowe myslenie 13.02.07, 13:57
          strasznie mi przykro ze dla ciebie jest kradziesz na podobnej plaszczyznie jak
          planowana wpadka :)

          Jednak nie bede przez to plakac.

          Wdam sie za to w dyskujse- zakladam ze kazda z nas (kazdy) zna swojego partnera
          i zna jego leki. wiesz ze on sie boi dziecka bo zabierze mu to jego swobode
          (ustalmy- do tego sie to znosi :) ) a jednak wiesz, ze jesli byloby dziecko
          bylby szczesliwym ojcem- bo go ZNASZ- w koncu go kochasz.. :)
          • lupus76 Re: bardzo jednokierunkowe myslenie 13.02.07, 14:01
            Gdyby kobieta , z którą jestem zdecydowała się na celową wpadkę, byłby to
            definitywny koniec znajomości. To nic innego, jak oszustwo. Mój pradziedek zaś
            zwykł mawiać, że przy stole woli usiąść ze złodziejem, niż z oszustem, bo po
            złodzieju wie, czego się spodziewać.
            • ania.downar Re: bardzo jednokierunkowe myslenie 13.02.07, 15:37
              A jak bys odroznil celowa wpadke od przypadkowej?
              Powiedz otwarcie, ze ciaza rowna jest dla Ciebie zakonczeniu zwiazku.

              Ciekawe, jak poczuje sie dziewczyna z ktora sypiasz.
          • guciua Re: bardzo jednokierunkowe myslenie 13.02.07, 14:03
            Mimo wszystko to również DO NIEGO należy decyzja,
            zabierając mu możliwość świadomego jej podjęcia całkowicie zwalniasz go z
            odpowiedzialności wobec tego dziecka.
            Planowana wpadka - nie ma sprawy, trzeba jednak być świadomym, że samemu będzie
            się niosło ciężar własnej decyzji.
            • eary Re: bardzo jednokierunkowe myslenie 13.02.07, 14:55
              oczywiscie,
              Zawsze trzeba miec swiadomosc konsekwencji.
              Ale jedna osoba jest gotowa je poniesc. I dla dziecka zaryzykuje.
              Natomiast co powiedziec maja ludzie ktorzy po prostu wpadaja? tam zadna strona
              nie jest na to gotowa, a nikt im nie zarzuca bycia debilami.

              We wszystkim musi byc zloty srodek. Majac 21 lat i 5miesieczy zwiazek z mlodym
              mezczyzna to jest bezsens..
          • p.s.j Re: bardzo jednokierunkowe myslenie 13.02.07, 14:04
            > strasznie mi przykro ze dla ciebie jest kradziesz na podobnej plaszczyznie jak
            > planowana wpadka :)

            na płaszczyźnie obrzydliwego relatywizmu moralnego są zbliżone.

            > bylby szczesliwym ojcem- bo go ZNASZ- w koncu go kochasz.. :)

            A gdyby ciebie twój partner wbrew twej woli przeleciał bez zabezpieczenia - i w
            wyniku tego zapłodnił - też byś była _pewna_ że będziesz szczęśliwą matką? W
            końcu zostałaś zmuszona do posiadania dziecka przez partnera, który w końcu cię
            kocha.
            • eary Re: bardzo jednokierunkowe myslenie 13.02.07, 15:05
              nie, w koncu ja go kocham i jestem duza dziewczynka zdajaca sobie sprawe z tego
              ze seks moze prowadzic do ciazy i jesli sie na niego decyduje to z partnerem
              ktorego rozwazam w kategoriach potencjalnego ojca :)

              • p.s.j Re: bardzo jednokierunkowe myslenie 13.02.07, 15:06
                Ty się NIE decydujesz. Mówisz mu "Nie!" ale on cie, excusez le mot, gwałci bez
                zabezpieczenia. Bo wydaje mu się, że w sumie jak wpadniesz, to przecież
                pokochasz to dziecko.
                • ania.downar Re: bardzo jednokierunkowe myslenie 13.02.07, 15:40
                  p.s.j napisał:

                  > Ty się NIE decydujesz. Mówisz mu "Nie!" ale on cie, excusez le mot, gwałci bez
                  > zabezpieczenia. Bo wydaje mu się, że w sumie jak wpadniesz, to przecież
                  > pokochasz to dziecko.
                  >

                  Moze zeby uniknac slowa gwalt (bo jednak kobiety od planowanych wpadek nie
                  gwalca mezczyzn), umowmy sie ze nasz bohater przedziurawil prezerwatywe :-)
                • eary Re: bardzo jednokierunkowe myslenie 13.02.07, 17:04
                  eeee....przesadzasz.. a co ma gwalt do tego?!
                  Nikt nikogo nie gwalci ani do seksu nie zmusza.

                  Doroslosc to swiadomosc. A swiadomosc to tez uznanie ze jest mozliwosc ze seks
                  prowadzi do ciazy.
                  Osobom niedoroslym seksu nie proponuje.

                  I podkreslam- mowimy o sytuacji gdy jest to twoj partner i gdy go znasz na tyle
                  aby tego dokonac.
                  • raohszana Re: bardzo jednokierunkowe myslenie 14.02.07, 21:30
                    Co to za idiotyczne 'bo go znasz' i wczesniej 'wiesz, ze bedzie szczesliwy'?
                    Skad wiesZ? Jasnowidzem jestes? Nie wiesz - nie macie dzieci, wiec NIE WIESZ
                    jak bedzie się czuł jeśli będą.
    • saskiaplus1 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 14:04
      A ja mogę tylko współczuć osobom, które są ze sobą a mają gdzieś swoje potrzeby
      i nie mogą się dogadać w sprawach fundamentalnych (a do takich należy kwestia
      posiadania lub nie posiadania dzieci). To ciekawe, po co ze sobą czas marnują?
      • anulex Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 15:36
        Bo się kochają. Bo jest im razem dobrze. I interesują ich potrzeby drugiej
        strony. Ale przychodzi moment, kiedy okazuje się, że ich potrzeby są nie do
        pogodzenia. Jedno chce dziecka, drugie nie. Trudno mówić tu o kompromisie.
        Można się dogadać, ale jest to niezmiernie trudne. Ludzie często nie potrafią.
        Brną dalej w ten związek, bo się kochają i chcą być razem, ale problemy
        związane z tym, że jedno chce już założyć rodzinę a drugie nie wciąż się
        nawarstwiają. "Marnują czas" z miłości...

        ---
        Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
    • iberia.pl Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 15:16
      MAretina zaczelam czytac tamten watek i....nie mam sil, zeby go skonczyc, Twoja
      wymiana zdan z autorka jest...jak groch o sciane, mloda , glupia i tyle, guzik
      wie o zyciu ale sie wymadrza jakby wszystkie rozumy zjadla.Nie warto z takimi
      wdawac sie w dysputy, zycie zweryfikuje jej poglady szybciej niz jej sie wydaje
      tylko....szkoda dziecka i faceta.
    • anulex Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 15:40
      Dopiero na forum dowiedziałam się, jak wiele kobiet uważa, że planowana wpadka
      to nic złego. Jest to dla mnie... szokujące.

      A wypisywanie, że kobieta przecież wie, czego mężczyzna potrzebuje. Że ona wie
      lepiej niż on sam, bo przecież go zna... Żenada.

      ---
      Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
      • maretina juz widac, ktore panie dopuszcZaja taka mozliwosc 13.02.07, 17:26
        gdybym byla acetem balabym sie z nimi spotkac w realu. mamm ssyna. bede mu cale
        zycie powtarzac, zeby gumy nie zdejmowal, bo nawet miluska bbka moze stac sie
        postcia z horrorow.
        kurde... a potem sie dziwic, ze tesciowe nie lubia synowych:)
        jak tu lubic babe, ktora bezczelnie lapie w sidla twoje dziecko?:)
        powiesilabym taka na suchej galezi i nie wpuscilabym do siebie do domu.
        • yagiennka Jesteś mściwa i złośliwa stara baba 13.02.07, 19:20
          Oczywiście z charakteru bo na żywo to sobie możesz być kim chcesz - ale tutaj
          się tak zachowujesz, jak wariatka. Używasz takich epitetów że ręce i nogi
          opadają, nieadekwatnych do sytuacji i problemu. Może zajmij się swoim mężem i
          swoimi dziećmi - przyklej tego kondoma na superglu albo najlepiej to mu od razu
          utnij interes - zamaist siac zamieszanie i swoimi frustracjami.
          • maretina Re: Jesteś mściwa i złośliwa stara baba 13.02.07, 19:25
            guzik o mnie wiesz.
            tyle twojego co sobie popiszesz na forum. dynda mi to.
            od mojej rodziny wara. co Cie zabolalo w moim poscie? siebie zobaczylas?
            lapalas kogos na ciaze albo uwazsz, ze to ok a ja smiem miec inne zdanie? to
            zle, ze boje sie, ze kiedys tka prostczka szukajaca dwcy spermy zechce
            wykorzystac moje dziecko? co zlego w stosowaniu prezerwatywy? widze same plusy:
            ochrona przed niechcina ciaza i chorobami.... masz jeszcze jakies uwagi? tylko
            merytoryczne, daruj sobie wycieczki osobiste bo mnie w ogole one nie wzruszaja.
            mozessz sobie sadzic na moj temat co tylko chcesz. kicham na to.kicham tez na
            takie babole, ktore mysla dupami, nadaj sie tylko do grow, bo do innych praw w
            zyciu potrzeba inteligencji, uczciwosci, odwagi, umiejetnosci komunikcji i
            panowania nad fizjologia.
            • eeela Re: Jesteś mściwa i złośliwa stara baba 13.02.07, 20:46
              masz jeszcze jakies uwagi? tylko
              > merytoryczne, daruj sobie wycieczki osobiste

              kicham tez na
              > takie babole, ktore mysla dupami, nadaj sie tylko do grow, bo do innych praw w
              > zyciu potrzeba inteligencji, uczciwosci, odwagi, umiejetnosci komunikcji


              Szczerze mowiac, nie do konca jestem w stanie pojac, jak ty masz czelnosc
              domagac sie uwag merytorycznych, przy twoim, wyzej zacytowanym, poziomie
              dyskusji. Rozumiem, ze o umiejetnosc sprawnej komunikacji tez siebie
              podejrzewasz? Ha ha, dobry zart, tylko troche ponury.
            • yagiennka Re: Jesteś mściwa i złośliwa stara baba 14.02.07, 14:42
              Mnie nic nie boli ale określenia które stosujesz sa poniżej poziomu, zachowujesz
              się jak złośiwa baba właśnie, chyba sama kiedyś wrobiłas faceta w dziecko albo
              jestes z facetem który ma dziecko z inną kobietą i leczysz swoje frustracje na
              forum obrażając kobiety.
              Nie znoszę chamstwa.
          • iberia.pl Re: Jesteś mściwa i złośliwa stara baba 13.02.07, 20:53
            yagiennka napisała:

            > Oczywiście z charakteru bo na żywo to sobie możesz być kim chcesz - ale tutaj
            > się tak zachowujesz, jak wariatka. Używasz takich epitetów że ręce i nogi
            > opadają, nieadekwatnych do sytuacji i problemu.

            a twoje teksty powyzej: przypomne ci bo chyba zapomnial wol..."jestes msciwa i
            zlosilwa stara baba" -czy to jest adekwatne?Dlaczego zamiast podawac rzeczowe
            argumenty ublizasz?


            >Może zajmij się swoim mężem i
            > swoimi dziećmi - przyklej tego kondoma na superglu albo najlepiej to mu od
            razu utnij interes - zamaist siac zamieszanie i swoimi frustracjami.

            wysokich lotow tekst.....nie ma co.Spojrz w lustro i zobacz jak ty sie odnosisz
            do innych, bo to u innych wytykasz jakos u siebie nie widzisz....
            • yagiennka Miałas mnie nie czytać :D n/t 14.02.07, 14:43

              • iberia.pl Re: Miałas mnie nie czytać -yagus to ty mnie 14.02.07, 20:32
                nie czytaj jak nie chcesz-nie ma takiego pryzmusu, i jestes ostatnia osoba,
                ktora mi bedzie mowic co mam czytac albo na jakie posty mam lub nie odpowiadac.
            • yagiennka A odpowiem 14.02.07, 14:48
              Uważam że taki tekst jaki pisze i taki poziom jaki prezentuje ta wariatka
              zasługuje na kopa w d..

              "mamm ssyna. bede mu cale
              zycie powtarzac, zeby gumy nie zdejmowal, bo nawet miluska bbka moze stac sie
              postcia z horrorow.
              kurde... a potem sie dziwic, ze tesciowe nie lubia synowych:)
              jak tu lubic babe, ktora bezczelnie lapie w sidla twoje dziecko?:)
              powiesilabym taka na suchej galezi i nie wpuscilabym do siebie do domu."

              Przyklejane kondomy, wieszanie na gałęzi, no sorry ale dla mnie to jest
              wypowiedź frustratki i wariatki oraz jakiejś fanatycznej katoliczki. Nie znoszę
              chamstwa, nie znoszę zacietrzewienia i machania szabelką.
              Można te kobiety spróbowac zrozumieć i spojrzeć obiektywnie - rozwiązanie jest
              fatalne, oboje ludzie są winni że się nie dogadali w tej kwestii, kobieta ma
              swoje racje i facet ma swoje racje ale jak już się stało to niech będzie dobrą
              matką. I dużo szczęścia.
              • iberia.pl Re: A odpowiem 14.02.07, 20:31
                yagiennka napisała:

                > Uważam że taki tekst jaki pisze i taki poziom jaki prezentuje ta wariatka
                > zasługuje na kopa w d..
                >
                > "mamm ssyna. bede mu cale
                > zycie powtarzac, zeby gumy nie zdejmowal, bo nawet miluska bbka moze stac sie
                > postcia z horrorow.
                > kurde... a potem sie dziwic, ze tesciowe nie lubia synowych:)
                > jak tu lubic babe, ktora bezczelnie lapie w sidla twoje dziecko?:)
                > powiesilabym taka na suchej galezi i nie wpuscilabym do siebie do domu."
                >
                > Przyklejane kondomy, wieszanie na gałęzi, no sorry ale dla mnie to jest
                > wypowiedź frustratki i wariatki oraz jakiejś fanatycznej katoliczki. Nie
                znoszę chamstwa,


                slucham?nie znosisz chamstwa???A jak nazwac obelgi jakimi rzucasz na swoich
                interlokutorow : "wariatka", "idiotka" -czy to twoim zdaniem jest dowod na
                wysoka kulture osobista???


                > Można te kobiety spróbowac zrozumieć i spojrzeć obiektywnie - rozwiązanie jest
                > fatalne, oboje ludzie są winni że się nie dogadali w tej kwestii, kobieta ma
                > swoje racje i facet ma swoje racje

                tu masz racje.

                > ale jak już się stało to niech będzie dobrą
                > matką. I dużo szczęścia.
                jeszcze sie nic nie stalo, poki co jedna taka sie zastanawiala czy z
                premedytacja faceta w dziecko nie wrobic a to jednak spora roznica.
                • yagiennka Re: A odpowiem 14.02.07, 23:52
                  Swego czasu prof. Miodek wygłosił referat na temat słowa "ku.." :))
                  Nie chodzi mi o dosadne słowa i określenia, ot kwiecisty język, ale chodzi mi o
                  jej stosunek do swiata i do ludzi. Jest nienawistna, agresywna i jad kapie z jej
                  każdego słowa i tego nie znoszę. Zresztą nie ja jedna to zauważyłam. To nazywam
                  właśnie chamstwem.
                  Myslę że nie jedna taka się zastanawia, podejrzewam że wiele kobiet jest w
                  takiej sytuacji. Ja po prostu daleka jestem od wieszania tych kobiet na
                  gałęziach i odsądzania od czci i wiary. Raczej im współczuję.
                  • iberia.pl Re: A odpowiem 15.02.07, 09:41
                    aha znaczy yagiennka, ktora jest chamska i wyzywa innych jest cacy a inni np.
                    maretina czy iberia sa be....gratuluje zdrowego rozsadku...
                    • yagiennka Re: A odpowiem 15.02.07, 15:59
                      Nikogo nie wyzywam. I do nikogo nie kapię jadem i nienawiścią - nie będe ci tego
                      tłumaczyc po 10 razy. Bye
        • echtom Re: juz widac, ktore panie dopuszcZaja taka mozli 13.02.07, 21:06
          Kiedyś zetknęłam się z opinią, że teksty o "łapaniu na dziecko" są śmieszne, bo
          dorosły mężczyzna powinien wiedzieć, skąd się biorą dzieci. Jeśli nie chce
          dziecka - prosta sprawa, niech sam się martwi o zabezpieczenie albo zmieni
          partnerkę na antydzietną. Czy nie uważasz, że wymaganie od kobiety, która
          pragnie dziecka, by stosowała skuteczną antykoncepcję, ma posmak sadyzmu? A o
          syna nie martw się na zapas - jest szansa, że zanim zacznie uprawiać seks,
          wynajdą jakąś bardziej zaawansowaną antykoncepcję dla mężczyzn.
          • maretina Re: juz widac, ktore panie dopuszcZaja taka mozli 13.02.07, 21:16
            sadyzm? mamma mij? gdzie? w antykoncepcji? ktos ja zmusza? niech facet sie
            zabezpieczy... niech ona powie, ze nie bedzie jadla pigulek, on zalozy gume.
            po raz kolejny w tej dyskusji uderza mnie to, ze w XXI wieku tyle kobiet nie
            mysli, nie m empatii, wyobrazni, odpowiedzialnosci i prostej przyzwoitosci.
            mozna znalesc partnera, ktory chce dziecka. to zaden problem. ludzie dobierjac
            sie w pary powinni miec na uwadze rowniez to czy mja podobne poglady na kwestie
            rodziny, ewoluowania zwiazku.
            uwazam tez, ze dwie osoby idac ze soba do lozka powinny byc lojalne i uczciwe
            wobec siebie. tyle i az tyle. widac sa panie i panowie, dla ktorych morlnosc,
            uczciwosc jesst reltywna. tacy ida na dno. nie zbuduje sie solidnego zwiazku
            bez trwalych fundmentow, a tymi moze byc tylko prwda, szacunek i milosc.
            jesli tak wielu kobietom trudno to zrozumiec, to przestaje sie dziwic postom,
            ktorych tu codziennie wylewa sie cla msasa"zostawil mnie". faceci tak naprawde
            zenia sie z dobrymi kobietami, te inne sluza jakis czas za materace.rownowaga w
            przyrodzie musi byc... fakt, musi byc piekarz tak samo jak musi byc profesor,
            musi byc uczciwa kobieta i oszustka. bedzie w czym wybierac.kzdy jest kowalem
            wlasnego losu i dobrze by bylo gdyby na tym poprzestal i nie zakuwal kogoss w
            dyby na sile.
            • yagiennka Re: juz widac, ktore panie dopuszcZaja taka mozli 14.02.07, 14:53
              A facet to co w tym wszystkim, dziecko we mgle??? Czemu kobiecie nie powiedział
              na początku związku że nie chce mieć dzieci? Takie sprawy trzeba uzgodnić. W tym
              wszystkim moim zdaniem facet jest o wiele bardziej winny sytuacji, przeważnie
              zresztą tacy którzy nie chcą mieć dzieci ze względu na wygodne życie to
              lekkoduchy, osobniki niedojrzałe, neiodpowiedzialne, chowające głowe w piasek i
              w ogóle najlepiej sie z takim nie męczyć bo po co. Kobieta ma prawoi do
              macierzyństwa jeśłi go pragnie. Nieludzkie jest wymaganie od niej aby się tego
              pragnienia pozbyła, bo to trochę tak jaby jej uciąć rękę czy nogę - taki silna
              może być ta potrzeba.
            • rykitikitaki Jaką matką będzie kobieta,która funduje dziecku 15.02.07, 11:33
              maretina napisała:

              > sadyzm? mamma mij? gdzie? w antykoncepcji? ktos ja zmusza? niech facet sie
              > zabezpieczy... niech ona powie, ze nie bedzie jadla pigulek, on zalozy gume.
              > po raz kolejny w tej dyskusji uderza mnie to, ze w XXI wieku tyle kobiet nie
              > mysli, nie m empatii, wyobrazni, odpowiedzialnosci i prostej przyzwoitosci.
              > mozna znalesc partnera, ktory chce dziecka. to zaden problem. ludzie dobierjac
              > sie w pary powinni miec na uwadze rowniez to czy mja podobne poglady na kwestie
              >
              > rodziny, ewoluowania zwiazku.
              > uwazam tez, ze dwie osoby idac ze soba do lozka powinny byc lojalne i uczciwe
              > wobec siebie. tyle i az tyle. widac sa panie i panowie, dla ktorych morlnosc,
              > uczciwosc jesst reltywna. tacy ida na dno. nie zbuduje sie solidnego zwiazku
              > bez trwalych fundmentow, a tymi moze byc tylko prwda, szacunek i milosc.
              > jesli tak wielu kobietom trudno to zrozumiec, to przestaje sie dziwic postom,
              > ktorych tu codziennie wylewa sie cla msasa"zostawil mnie". faceci tak naprawde
              > zenia sie z dobrymi kobietami, te inne sluza jakis czas za materace.rownowaga w
              >
              > przyrodzie musi byc... fakt, musi byc piekarz tak samo jak musi byc profesor,
              > musi byc uczciwa kobieta i oszustka. bedzie w czym wybierac.kzdy jest kowalem
              > wlasnego losu i dobrze by bylo gdyby na tym poprzestal i nie zakuwal kogoss w
              > dyby na sile.

              prawdopodobną przyszłość bez ojca?
              Instynktowna chęć posiadania dziecka, bo tyka jej zegar biologiczny, czy chce
              tylko zaspokoić swoje potrzeby jest egoizmem.
              Nie można nikogo zmusić do kochania, tak jak mężczyznę do bycia ojcem.
              Ale, niestety nie wszystkie kobiety obdarzone są rozumem.
              Zasłaniają się niby miłością do dzieci, a tak naprawdę myślą tylko o sobie.
              Bo, każde dziecko powinno mieć i mieszkać z kochającym je ojcem.
              Matka nie może zaspokoić wszystkich potrzeb emocjonalnych dziecka.


              • rykitikitaki Oczywiście podpisuję się pod Maretiną. 15.02.07, 11:44
                Nie posiadam jeszcze dzieci i nie będę ulegać jak niektóre kobiety zwierzęcemu
                instynktowi, który jest po to, aby przedłużyć nasz gatunek.
                Dziecko jest świadomym wyborem. Musi mieć zapewniony byt materialny i mieć
                kochających je obojga rodziców.
                Nie może być ono zaspokojeniem czyjeś zachcianki i potrzeb niezaspokojonych
                przez inne sfery życia.
                To my jesteśmy dla dziecka, a nie ono dla nas.
                Nie będę zrzucać na mężczyzne odpowiedzialności za swoją głupotę, że nie
                powiedział mi od początku, że nie chce mieć dzieci.
                Jaką byłabym matką, gdybym nie brała sama odpowiedzialności za swoje i dziecka
                życie oraz za swoje decyzje?

                Jeśli któraś kobieta ma tak silny instynkt opiekuńczy to niech zawiąże swoją
                macicę, a zajmie się opieką nad dziećmi, które nie mają szczęścia posiadania
                rodziny. Albo chorymi dziećmi.
                Zrobią coś dobrego dla innych, a nie tylko dla siebie.

                Nic nie tłumaczy samemu bez drugiej strony podejmowaniu decyzji o posiadania
                dziecka i wrabianiu kogoś w to.
                Egoizmem jest niszczenie innym ich życia.
                A, taka kobieta nie może być dobrą matką. Niech lepiej idzie kopać rowy.
                • yagiennka ? 15.02.07, 16:04
                  Nie, to my jesteśmy dla dzieci a one sa dla nas! To ma być wzajemność. Jak
                  czytam te banialuki to mnie mdli.
                  Nie ma czegos takiego jak egoistyczne pobudki by miec dzieci. Każdy powód i
                  pragnienie dziecka jest dobre, pod warunkiem że jest świadome i jesteśmy w
                  stanie to dziecko wychować i mamy możliwości materialne i psychiczne.
                  Znam wspaniałe samotne matki a rowy to możesz kopać ty po takich rewelacjach :)
              • yagiennka Nieprawda 15.02.07, 16:01
                Nawet psychologowie dziecięcy uważaja że jedna osoba - matka czy ojciec - może
                stworzyć dziecku dobre warunki do rozwoju i szczęśliwego dzieciństwa, po prostu
                przejmuje sie pewne role. Także nie pisz bzdur już.
                • maretina Re: Nieprawda 15.02.07, 17:05
                  yagiennka napisała:

                  > Nawet psychologowie dziecięcy uważaja że jedna osoba - matka czy ojciec -
                  może
                  > stworzyć dziecku dobre warunki do rozwoju i szczęśliwego dzieciństwa, po
                  prostu
                  > przejmuje sie pewne role. Także nie pisz bzdur już.
                  ale chore uprozczenie . na dodtek wyjelas mysl psychologow z pewnego kontekstu.
                  zpominasz jednak uporczywie o jednym: krzywdzisz faceta. moze niektorym
                  prymitywnym ludziom trudno uwierzyc, ze facet to tez czlowiek i ma swoje
                  uczucia i prwa, to jednak tak jest.
                  • yagiennka Re: Nieprawda 15.02.07, 18:20
                    Wiesz co, piszesz co ci ślina na język przyniesie, jak coś nie pasuje do twojej
                    koncepcji to zmieniasz temat :) Mowa była o samotnym rodzicielstwie a nie
                    facetach. Nic nie wyjęłam, tak twierdzą psychologowie - nawet wiem ze źródła bo
                    mam psychologa w rodzinie. Najlepsza jest pełna rodzina ale niepełna też może
                    być bardzo dobra i bardzo dobrze wychowac dziecko. 100 razy lepsza taka, niz
                    patologiczna z facetem pijakiem.
                    Jałowa dyskusja.
    • yagiennka Nie histeryzuj 13.02.07, 16:00
      Nie zdajesz sobie sprawy czym jest pragnienie dziecka i czym jest instynkt
      macierzyński. Może masz 15 lat albo jesteś z tych "z defektem".
      Zwyrodnialcem to trzeba być, będąc x lat z kobietą i nie uzgadniając wcześniej
      kwestii dzieci - można wyraźnie przed związkiem powiedziec " słuchaj ja nie będe
      chciał miec nigdy dzieci" i proszę bardzo, wtedy można dokonać wyboru. A tak
      kobieta postawiona jest przed faktem dokonanym i fanaberiami jakiegoś egoisty.
      Jełśi się z kimś jest i uprawia się z nim seks to trzeba liczyć się z
      konsekwencjami. Jak ktoś nie chce definytywnie mieć dzieci to niech się
      wysterylizuje albo zostanie mnichem.
      Podłe jest okłamywanie kobiety i żądanie od niej wyboru - albo ja albo dziecko.
      Ja usprawiedliwiam kobiety, które latami nie mogą się doczekać na dorosłą
      decyzję swoich partnerów i w końcu zrozpaczone wpadają. Znam jedną parę, która
      po takiej wpadce jest szczęśliwa. Różnie potem może być, w każdym razie facet
      jest przechodni a dziecko można mieć tylko do pewnego wieku i ma się je całe
      życie i kocha się je bezgranicznie. Facet przychodzi i odchodzi.
      • iberia.pl Re: Nie histeryzuj??? 13.02.07, 17:08
        yagiennka napisała:

        > Nie zdajesz sobie sprawy czym jest pragnienie dziecka i czym jest instynkt
        > macierzyński. Może masz 15 lat albo jesteś z tych "z defektem".

        kompromitacja yagiennki na calej linii...akuratvMaretina jest...matka i
        zapewniam cie, ze nie ma 15 lat......


        > Zwyrodnialcem to trzeba być, będąc x lat z kobietą i nie uzgadniając wcześniej
        > kwestii dzieci - można wyraźnie przed związkiem powiedziec " słuchaj ja nie
        będe chciał miec nigdy dzieci" i proszę bardzo, wtedy można dokonać wyboru.

        czemu cala wine zrzucasz na faceta???Jej Bozia mowy poskapila czy jak, z enie
        mogla tego tematu z nim poruszyc...?

        > A tak kobieta postawiona jest przed faktem dokonanym i fanaberiami jakiegoś
        egoisty.

        hahahhaa, a autorka pod nickiem ja chce miec dziecko to niby kim jest jak nie
        egoistka wlasnie?

        > Jełśi się z kimś jest i uprawia się z nim seks to trzeba liczyć się z
        > konsekwencjami.

        ale chyba jest roznica przy wpadce a wpadce zaplanowanej?

        > Jak ktoś nie chce definytywnie mieć dzieci to niech się
        > wysterylizuje albo zostanie mnichem.
        > Podłe jest okłamywanie kobiety i żądanie od niej wyboru - albo ja albo
        dziecko.


        a podlym nie jest stawianie faceta przed faktem dokonanymn:jestem w ciazy albo
        planowanie za jego plecami wpadki??

        > Ja usprawiedliwiam kobiety, które latami nie mogą się doczekać na dorosłą
        > decyzję swoich partnerów i w końcu zrozpaczone wpadają.

        solidarnosc jajniczkow?

        > Znam jedną parę, która po takiej wpadce jest szczęśliwa.

        a ja znam kilkanascie juz po rozwodzie albo w trakcie....


        > Różnie potem może być, w każdym razie facet
        > jest przechodni a dziecko można mieć tylko do pewnego wieku i ma się je całe
        > życie i kocha się je bezgranicznie. Facet przychodzi i odchodzi.

        odkrycie ameryki.....
        • yagiennka Możesz sie odczepić od moich postów? 13.02.07, 17:14
          Bo mnie śmiertelnie nudzisz.
          • iberia.pl yagus mam w nosie co o mnie myslisz 13.02.07, 20:45
            yagiennka napisała:

            > Bo mnie śmiertelnie nudzisz.

            wiec po prostu wrzuc mnie do niewidzialnych i po problemie.
            • yagiennka To ty mnie wrzuc i po problemie :D n/t 14.02.07, 01:10

              • iberia.pl yagus ty masz problem bo to ja tobie przeszkadzam 14.02.07, 09:35
                a nie na odwrot:-DDDD, wiec nie mow mi kogo mam sobie do niewidocznych wrzucic.
      • maretina Re: Nie histeryzuj 13.02.07, 17:12
        jesli to do mnie, to dleka jestem od histerii, a 15 lat mialam wiecej niz
        dekade temu. wiem co to znaczy miec dziecko i wiem co to znaczy wspolnie z
        partnerem podjac decyzje o poczeciu.
        mimo, ze znsz szczesliwa pare, gdzie ktos kogos wrobil w dziecko, to nadal
        twierdze, ze to cos podlego. ja odeszlabym od takiego faceta.nie dalabym
        dziecku jego nazwiska.
        nie trafia do mnie argument, ze ktos ma faceta wiele lat a ten nie chce sie
        zdecydowac i wtedy bijacy bilogiczny zegar ma byc wytlumaczeniem i
        rozgrzeszeniem kobiety. po cho0lere tkwic latami w zwiazku bez przyszlosci? jak
        sie wie czego ie pragnie w zyciu to nie ma klopotu z tymi sprawami. bez
        mrugniecia okiem zostwilabym faceta, ktory nie chcialby miec dzieci.
        nie wrobilabym go w dziecko: bo jestem uczciwa, bo sie szanuje i zasluguje na
        cos lepszego, bo zawsze chcialam by moje dziecko bylo wyczekne. tak sie stalo.
        panami, ktorzy dziecmi sie nie interesowali nie zawraclam sobie glowy.
        • yagiennka Re: Nie histeryzuj 13.02.07, 17:21
          Owszem, też mysle że takeigo faceta nalezy zostawić w diabły razem z jego fobią.
          Ale rozumiem że jeśli ludzie się kochają, są ze sobą od lat, mają wspólne
          sprawy, wspólne mieszkanie to nie jest takie hop siup.
          Uważam że wina twkwi po stronie osoby, która nie powiedziała szczerze o swoich
          planach odnośnie niechęci do dzieci a oboje są winni że nie uzgodnili tego przed
          związkiem.
          Rozumiem też kobietę, która pragnie miec dzieci, rozumiem jej bijący zegar
          biologiczny ( co za durne okreśłenie swoją drogą) i rozumiem że nie może czekac
          w nieskończioność. A potem te same dziumdzie które tak wrzeszczą na kobiety,
          chcące wpaść wrzeszczą na te które mają 40 lat i chcą zachodzić w ciążę - "a
          trzeba było się wcześniej zdecydować bo teraz to fundujesz dziecku nieszczęście,
          taka stara matka" - normalnie mdli mnie. Czasami nie cierpię swojego gatunku ;)
      • tracer81 Re: Nie histeryzuj 13.02.07, 19:39
        > Nie zdajesz sobie sprawy czym jest pragnienie dziecka i czym jest instynkt
        > macierzyńsk
        Niech zgandę. Masz coś koło 35-ciu lat, może trochę więcej, nie masz stałego partnera, ponieważ w życiu miałaś za duże wymagania lub do związku się przyłożyć nie chciało i dlatego wypisujesz takie idiotyzmy?
        • yagiennka Re: Nie histeryzuj 14.02.07, 01:13
          Taaak, jasne :))) To normalnie trzeba opatentować - ilekroć ktos napisze coś nie
          po myśli jakiejś idiotki czy idioty to zaczynają się insynuacje :)) Oczywiście
          mające być próbą nieudolnego obrażenia kogoś.
          Nie kochanie, mam stałego partnera i jestem bardzo szczęśliwa :)
          • maretina Re: Nie histeryzuj 14.02.07, 07:47
            yagiennka napisała:

            > Taaak, jasne :))) To normalnie trzeba opatentować - ilekroć ktos napisze coś
            ni
            > e
            > po myśli jakiejś idiotki czy idioty to zaczynają się insynuacje :))
            wypisz wymaluj... tak sie zachowalas wobec mnie:P
            • yagiennka Re: Nie histeryzuj 14.02.07, 14:55
              Ty jesteś po prostu chamska i używasz nieadekwatnych określeń, już ci to
              napsiałam wyżej. To nie ja zaczęłąm ten post, a ty musisz jątrzyc, bo inaczej
              się udusisz swoją złością.
              • maretina Re: Nie histeryzuj 14.02.07, 21:45
                yagiennka napisała:

                > Ty jesteś po prostu chamska i używasz nieadekwatnych określeń, już ci to
                > napsiałam wyżej. To nie ja zaczęłąm ten post, a ty musisz jątrzyc, bo inaczej
                > się udusisz swoją złością.

                macica sie jej buzuje:)
    • mroofka2 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 17:46
      w małżeństwie czemu nie?;)))
      poza nigdy!
    • e1982 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 18:54
      nie wyobrażam sobie, żebym miała mężczynę na dziecko "łapać" ?? :-/
      szkoda tego dziecka na dobrą sprawę...i tego faceta...a takiej dziewczynie
      to "współczuć"..
    • galia29 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 21:00
      Nie jestem zwolenniczką "wrabiania" w dziecko, ale zdecydowanie w tej dyskusji
      opowiem sie po stronie broniących takich decyzji- bo po pierwsze one nie
      twierdza ,że to dobre podejście tylko ,że życie nie jest czarno-białe i wiele
      zależy od okoliczności więc nie należy generalizować, a po drugie klasa
      dyskusji i wyraźna przewaga inteligencji po stronie kontrowersyjnych
      zwolenniczek wrabiania:-) Maretina- przerażają mnie ludzie , którzy korzystając
      z anonimowości gotowi są rzucić się do gardła każdemu kto ośmieli się nie
      zgodzić z ich najmądrzejszym i jedynie słusznym zdaniem- A po Twych
      wypowiedziach jakoś szczególnej inteligencji nie widać, więc ...troszkę
      samokrytycyzmu, bo w tym wypadku mocno przeceniłaś własne możliwości- one
      przytaczają konkretne, rozsądne argumenty - Ty wyłącznie rzucasz obelgi
      i ...nic mądrego.A teraz możesz rzucić się do gardła mnie.Trzy, dwa, jeden...:-
      ))))
      • sabriel Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 13.02.07, 21:09
        Życie nie jest czarno-białe, ale podstępne oszukiwanie osoby, którą się ponoć
        kocha uczciwe niestety nie jest.Podważa to zaufanie do takiej osoby,to jest jak
        zdrada.I jak przy zdradzie- niektórzy to wybaczają, a inni nie i odchodzą.
        Czy warto więc bezsensownie ryzykować raniąc przy tym trzy osoby? Dla mnie
        odpowiedź jest jasna.
        • yagiennka Taaaa 14.02.07, 15:07
          Wy piszecie tak, jakby to jakas obca osoba przyniosła drugiej obcej osobie
          dziecko do domu i kazala je wychowywać! Przecież mowa jest o ludziach którzy
          żyją ze sobą czasami od x lat, kochają się, może są i małżeństwem. To nie jest
          przestępstwo tylko naturalna kolej rzeczy, gdy ludzie są ze sobą, śpią ze sobą i
          planują razem przyszłość. Chęć posiadania dzieci jest naturalna i powszechna
          oraz akceptowana społecznie, niechęć do dzieci jest dziwaczna, trochę wbrew
          naturze człowieka, najczęśćiej wbrew dobru rodziny, dużo wbrew związkowi w
          którym się jest jeśli druga strona te dzieci chce mieć. Po prostu tutaj nie ma
          miejsca na kompromis bo to nie jest wybieranie zasłonek do domu czy kupowanie
          nowego samochodu.
          • maretina Re: Taaaa 14.02.07, 15:18
            yagiennka napisała:

            > Wy piszecie tak, jakby to jakas obca osoba przyniosła drugiej obcej osobie
            > dziecko do domu i kazala je wychowywać!
            ktos kto zrobilby mi dziecko bez mojej zgody bylby obcym czlowiekiem. perfidii
            nie kocham.
            w jakiej sytuacji stawia mnie taka osoba?
            co mam zrobic z dzieckiem, ktorego nie chcialam? usunac? to wbrew mojemu
            swiatopogladowi. oddac po urodzeniu? ktora kobuieta to potrafi? malo jest
            takich. a zatem pozostaje frustracja, zlosc, zgorzknioenie.
            nie umialabym byc ze sprawca tego wszystkiego. suma sumarum-dziecko byloby bez
            ojca.nie dalabym tez temu panu praw rodzicielskich, bo balabym sie, ze w
            przyszlosci nie jeden numer wywinie mi i dziecku. ktos kto posuwa sie do takich
            sposobow "zalatwiania spraw" nnie jest godzien byc ze mna, nie jest godzien byc
            ojcem dla mojego dziecka. oszustom mowie NIE. ojciec mojego dziecka ma byc
            uczciwy, ma byc autorytetem a nie szuja.
            >Przecież mowa jest o ludziach którzy
            > żyją ze sobą czasami od x lat, kochają się, może są i małżeństwem.
            wlasnie... nie przeraza Cie to, ze ktos taki wbije noz w plecy? mnie bardzo!
            > To nie jest
            > przestępstwo tylko naturalna kolej rzeczy,
            naprawde oszustwo i podstepne zaplodnienie to naturalna kolej rzeczy? w jakim
            domu sie wychowalas? kim sa Twoi rodzice, ze wychowali takie monstrum?
            > gdy ludzie są ze sobą, śpią ze sobą
            > i
            > planują razem przyszłość. Chęć posiadania dzieci jest naturalna i powszechna
            > oraz akceptowana społecznie,

            kicham na to co akceptuje spoleczenstwo. liczy sie to co ja chce i moj partner
            RAZEM a nie kazde z osobna. jesli zaczxynamy o strategicznych celach myslec
            oddzielnie i przeciwko sobie, to oznacza to koniec zwiazku! definitywny rozpad.
            >niechęć do dzieci jest dziwaczna, trochę wbrew
            > naturze człowieka,

            a Ty jestes bogiem, zeby komus na sile wcikac to czego sie nie czuje?!
            • yagiennka Re: Taaaa 14.02.07, 17:34
              No własnie widze że ty kichasz na wszystko i na wszystkich bo dla ciebie liczy
              się twoje przerośnięte ego i nikt inny. To nie ma z tobą o czym dyskutowac.
              Nie, ja jestem człowiekiem :))) Sama byłam dzieckiem, mam dzieci w rodzinie i
              nie czuję do nich irracjonalnej niechęci :) Człowiek ma w naturze chęć
              posiadania dzieci, w znacznej większości przypadków. Moim skromnym zdaniem jeśli
              ktos definitywnie nie chce (będąc w stałym związku czy małżeństwie) to ma cos
              nie tak pod sufitem. To jest niejako wbrew biologii i człowieczeństwu. Ale
              oczywiście wolna wola - byleby oboje chcieli tego samego.
              • maretina Re: Taaaa 15.02.07, 19:06
                yagiennka napisała:

                > No własnie widze że ty kichasz na wszystko i na wszystkich bo dla ciebie liczy
                > się twoje przerośnięte ego i nikt inny.
                pewnie, jestem egoistka, bo kocham meza i dziecko:)
                jestem egoistka bo moj mz jest moim prtnerem, nie manipuluje nim, licze sie z
                jego zdaniem, szanuje go:) po prostu egoistka z mnie na 102!
                Ty za to jestes matka teresa z kalkuty, ciocia samo dobro z mentalnoscia
                modliszki:)


                > Nie, ja jestem człowiekiem :))) Sama byłam dzieckiem, mam dzieci w rodzinie i
                > nie czuję do nich irracjonalnej niechęci :)
                a to w jakim kontekscie? nikt ci nie wmawial nienawisci do dzieci.
                ja tez mam w rodzinie dzieci, ba! nawet swojego wlasnego synka wyhodowalam w
                swoim brzuchu!:P.
                nie czuje zdnej niecheci do dzieci ani racjonalnej ani irracjonalnej,. nie
                wpadam tez w przesadny zachwyt na ich widok i wiesci o nich. taraktuje je
                normalnie, akceptuje z calym dobytkiem wad i zalet. no i w przeciwienstwie do
                Ciebie wiem co znaczy byc odpowiedzialna za dziecko, wiem tez na czym opiera
                sie dojrzaly zwiazek, bo taki stworzylam z moim mezem. na polu rodzinnym nie
                mam sobie totalnie nic do zarzucenia. mam rewelacyjny cieply dom.kocham do
                niego wracac.

                >Człowiek ma w naturze chęć
                > posiadania dzieci, w znacznej większości przypadków. Moim skromnym zdaniem
                jeśl
                > i
                > ktos definitywnie nie chce (będąc w stałym związku czy małżeństwie) to ma cos
                > nie tak pod sufitem.
                jesli ktos ma nierowno pod sufitem, to tylko ten, kto m zakuty leb i nie
                rozumie, ze ludzie moga sie roznic w swoich pragnieniach, moga tez w innym
                czasie zapragnc zostac rodzicami. to, ze dzis jakis fcet nie chce nie znczy, ze
                nie zapragnie z jakis czas. trzeba to uszanowac albo odejsc. trzeciej uczciwej
                i rozsadnej alternatywy nie ma. chocbys stanela na rzesach to nic na to nie
                poradzisz. cala rzecz w tym jak zachowasz sie w ekstremalnej sytuacji. w takich
                momentach objawia sie prawdziwa natura czlowieka. Ty zostalabys zwykl swinia
                rolujac kogos w dziecko. inna kobieta zachowalaby klse i albo poczekala albo
                odeszla szukac dalej swojego szczescia.
      • lupus76 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 14.02.07, 10:54
        Widzisz Galia, po takim wpisie nasuwają mi się następujące wnioski:
        - nigdy, ale to nigdy nie ufać kobiecie - dla osiągnięcia swoich egoistycznych
        celów jest bowiem do wszelkich świństw względem człowieka, którego rzekomo
        kocha.
        - mając na uwadze poprzedni wniosek - nie żenić się z osobą, która a priori
        może wbić sztylet w serce z powodu "tykającego zegara biologicznego". Albo
        jakiegokolwiek innego.
        - jeśli dać upust seksualności, to tylko "z gumką", kupioną tuż "przed" i
        absolutnie nie pozwolić kobiecie tejże gumki wziąć w swoje ręce.
        - poważnie zastanowić się nad zabiegiem wazektomii
        I jeszcze jedno - pragniecie, żebyśmy Wam, kobietom ufali. Nie uważacie, że na
        zaufanie trzeba zasłużyć?
        • eeela Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 14.02.07, 21:02
          Wazektomia? Sztylet w serce?

          Nie zastanawiales sie nad terapia? Bo twoj stosunek do ewentualnego posiadania
          potomstwa jest po prostu niezdrowy.
          • maretina Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 14.02.07, 21:43
            od kiedy swiadome rodzicielstwo jest patologiczne?
            • eeela Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 14.02.07, 21:57
              To nie jest przyklad swiadomego rodzicielstwa, tylko chorobliwej fobii.
              • maretina Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 14.02.07, 22:04
                eeela napisała:

                > To nie jest przyklad swiadomego rodzicielstwa, tylko chorobliwej fobii.
                >
                >czy chec zostania ojcem pozniej lub z inna partnerka jest fobia?
                czy chore jest to ze dzis nie chce dziecka ale za 10 lat go zapragne?
                kazdy ma swoj czas. nalezy to szanowac. jak kobiecie sie chce a jej facetowi
                nie, niech go zostawi, jesli on nie daje sie przekonac, jesli nie poczuje, ze
                jest gotow. sa baki spermy.przyszla mamusia zaplaci, bedzie uczciwiwa,spelnia
                sie jej marzenia, jej macica zazna upragnionego spokoju itd. same plusy wiedze
                w tej sytuacji!
                • eeela Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 15.02.07, 19:00
                  Jezeli facet pojmuje ewentualne posiadanie potomstwa w kategoriach 'sztyletu w
                  serce' i chce sobie robic wazektomie, to tak, sa to objawy fobii.
          • lupus76 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 15.02.07, 08:23
            eeela napisała:

            > Wazektomia? Sztylet w serce?
            >
            > Nie zastanawiales sie nad terapia? Bo twoj stosunek do ewentualnego posiadania
            > potomstwa jest po prostu niezdrowy.
            >
            >
            Tak, sztylet w serce. Żadna frajda wiązać się z oszustką. I wikłać w ten
            związek kolejną niczego nie świadomą istotę.
            Dopóki bedą na świecie kobiety, które uczciwość będą pojmowały tak jak Ty żadna
            terapia nic nie da. Najpierw trzeba by wysłać kobiety takie jak Ty na
            podstawowy kurs przyswajania moralności, więc Ty też powinnaś się zastanowić
            nad terapią.
            A co do potomstwa - póki co nie odczuwam potrzeby jego posiadania. I nie chcę,
            żeby ktokolwiek decydował za mnie czy chcę być tatusiem, czy nie. A wazektomia
            jest jak na razie najskuteczniejszym i najwygodniejszym środkiem
            antykoncepcyjnym dla mężczyzny.
            P.S. Gdyby więcej mężczyzn miało takie, jak ja podejście do planowania rodziny -
            mniej byłoby na świecie ludzkich dramatów.
            Pozdrawiam.
        • maretina Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 14.02.07, 21:44
          heheheheh, takie ciekawe czasy nastaly, ze moze zarchiwizuje Twoj post na
          przyszlosc dla syna:)
          niech sie uczy i omija babole myslace macica, ktore maja gdzies uczucia
          drugiego czlowieka.
          • raohszana Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 14.02.07, 21:52
            Bo Ty nie wiesz - dzieci kazdy musi miec i kochać i chcieć, a jak nie to
            patologia. Uczucia to nic przy tym, w ogóle bez znaczenia.
            Jak Ty nic nie wiesz o życiu[ten post jest oczywiscie lekko ironiczny w
            stosunku do poglądów coponiektórych matek-polek]
    • nella27 Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 15.02.07, 09:56
      Dla mnie takie zachowanie to egoizm, brak odpowiedzialności i wielkie swiństwo
      względem drugiej osoby.Jak można postępowac w ten sposób?
    • galia29 Lupus 15.02.07, 11:18
      Nie popadaj proszę przeze mnie w takie doły:-))uczciwe kobiety na prawdę
      istnieją.A poglądy mam jakie mam na podstawie tego ,że obaj moi synowie byli
      nie tyle wpadkami ile wynikiem nastroju chwili.Ja w obu przypadkach byłam
      pewna ,że chce- mój mąż się wahał, miał cykora - nie planowałam go oszukać ani
      nie naciskałam, w obu przypadkach to były takie przypływy odwagi: no dobra to
      próbujemy! No cóż...skuteczni jesteśmy. Mój mąż jest rewelacyjnym ojcem i wciąż
      powtarza, jak bardzo się cieszy ,że nam się te potworki wydarzyły.Dlatego
      jestem skłonna uznać, że czasami facet bardzo się boi i nie wierzy w to ,że
      jest gotowy- a znająca go i kochająca kobieta czasem wie lepiej od niego,że
      jest do tego stworzony i że będzie mu z tym dobrze.Ja nie oszukałam męża, ale
      też wiem ,że gdybym wtedy zaszła w ciąże celowo to bym go jednak uszczęśliwiła
      a nie unieszczęśliwiła.I tylko w takich nie innych okolicznościach uważam, że
      ewentualnie nie jest to aż tak karygodne
      • lupus76 Re: Lupus 15.02.07, 11:47
        Ależ ja absolutnie nie popadam w doły. Po prostu wyciągam w dyskusji. A
        decydować o swoim życiu wolę sam, a nie za pomocą widzimisię jakiejkolwiek
        (najlepszej nawewt) kobiety. Po prostu nie decydujcie za mnie i uznajcie, że
        sam wiem, co dla mnie jest dobre, a co nie. Pozdrawiam.
        • littleblue Re: Lupus 15.02.07, 12:15
          Ja wiem jedno. Zawsze myslalam, ze bardzo chce dziecka, instytynkt macierzynski
          buzuje, etc.. I kiedy przydarzyla nam sie kontrolowana wpadka ( tzn. myslenie -
          jak okaze sie, ze jestem w ciazy to fajnie, a jak nie to tez fajnie) pierwsze
          co czulam to ooooooogromne przerazenie pt. jak ja ( my ) sobie poradzimy,
          ciezar odpowiedzialnosci przygniótł mnie ogromnym kamieniem... Te nerwy
          prawdopodobnie spowodowaly poronienie w 8 tyg. Lez bylo duzo, ale nauczylo mnie
          to wieeeeeeeeeele na temat samej siebie...
    • brtlmj Re: planowana przez jedna osobe "wpadka" 16.02.07, 01:18
      Zeby nie bylo watpliwosci - faceci tez tak potrafia. Znajoma usilowal tak
      "zlapac" jej (juz) eks. Nie udalo mu sie. I bardzo dobrze, nie warta tego byla.

      Ciekawe ile sie glosow podniesie ze to byl wlasciwie gwalt ;-)

      Bartek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka