Dodaj do ulubionych

Jak namówić męża na PSA?

16.02.07, 15:44
Jak namowic meza na psa?
Argumenty męża: wkolo wszedzie beton (mieszkamy w centrum miasta), pies
brudzi i za mlodu niszczy mieszkanie, z psem nie ma co zrobic jak sie chce
gdzies wyjechac (faktycznie nie mielibysmy komu go powierzyc).
Moje argumenty: CHCE MIEC PSA!
:)
Obserwuj wątek
    • wredna.suka Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 16:04
      Po prostu kup i przynieś do domu :)
      • maialina1 Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 16:05
        Juz myslalam nad tą opcją, ale on tak zaciekle sie wzbrania przed pomyslem na
        psa że balabym sie ze mi kaze oddac :(
        • wredna.suka Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 16:08
          No zobacz jaki sprawdzian by był...
          Jak Ci karze odejść co to z niego za mąż?
          • silic Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 16:09
            oddać a odejść to dwa RÓŻNE słowa.
            • wredna.suka Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 16:10
              Aaaaa oddać... łeee.
          • zwykladziewczyna5 Re: Jak namówić męża na PSA? 17.02.07, 03:44
            Nie, co to za zona, ktora nie liczy sie z mezem, ktora stawia go przed faktem
            dokonanym? Takie kobiety wrabiaja tez mezczyzn w ciaze.
    • silic Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 16:06
      Twoje argumenty są do bani :).
      • maialina1 Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 17:06
        Jak to do bani? :((

        Ja wczesniej mialam psa, zanim go poznalam, i teraz tez musze miec!
        Brakuje mi psa! Dla mnie pies to staly element rodziny.
        Szkoda tylko ze moj facet tego nie rozumie.
        • silic Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 17:19
          Jeśli chcesz poważnej rozmowy.
          Twój tego nie rozumie bo tego nie potrzebuje. Dla niego pies nie jest
          przyjemnością ani brakujacym elementem. Jest obowiązkiem o którym trzeba
          pamiętać, którego nie da się tak zwyczajnie odłożyć na później. Czy jesteś w
          stanie zapewnić , że twoja potrzba nie będzie go obarczać ? Że będziesz wstawać,
          chodzić na spacery, jeździć do weterynarza w razie potrzeby ? Że nie usłyszy
          "nie jedziemy/idziemu bo piesesk nie ma z kim zostać" ?. Ja już widziałem co
          pies może zrobić. Żona kumpla miała psa ( to nie pomyłka, to ona a nie on go
          miała) i pies zachorował - trzymał mocz maks. 4 godziny, potem sikał tam gdzie
          stał. Więc wymagał wychodzenia co 4 godziny - w środku nocy, nad ranem, w każdą
          pogodę. Nie mógł zostać sam itd. Kto MUSIAŁ z psem wychodzić ? Mąż. Ja nie
          mówię że tak będzie z wami, ale pies to jest obowiązek przede wszystkim. Ja
          lubię koty, ale nie wiem czy się kiedyś zdecyduję bo mogę nie być w stanie
          zapewnić mu warunków.
          Uszanuj stanowisko męża. Nie zmuszaj go do posiadania czegoś co mu nie leży.
    • warsawvoice Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 16:09
      to proste , zamiast psa wez kota :-))))
      • alpepe Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 16:21
        ona ma alergię na kocią sierść.
        • maialina1 Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 17:05
          O! Dzieki, alpepe, ktos o mnie pamieta :))
          • alpepe Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 18:43
            może chcesz szczeniaka wyglądającego ponoć jak dalmatyńczyk? Dziś go biorę na
            tydzień na tymczas, juz psy były ekspediowane go Belgii, więc co stoi na
            przeszkodzie, by go zawieźć do Francji? :-)
            • maialina1 Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 21:19
              Lubie psy w ciapki, ale chcialabym mie dokladnie takiego jakiego mialam w
              Polsce. (musial zostac z moimi rodzicami, bo jest bardzo sędziwy i źle by
              zniosl przeprowadzke)
    • purecharm Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 16:28
      Psiak to wielka radosc, ale niestety tez obowiazek.

      1. Musisz wychodzic z nim conajmniej 3 razy dziennie, chyba ze jestes potworem i moglabys spokojnie sobie pracowac wiedzac ze pies od 8 godzin sie nie wysikal

      2. Jak juz wspomnialas - wyjazdy. Komu zostawisz psa?

      3. Pies to nie laleczka, ktora odkladasz jak masz dosc zabawy. Zwierzeta lakna kontaktu z ludzmi i naprawde trzeba sie z nimi bawic i poswiecac im uwage. Chyba ze kupisz od razu 2 psy, wtedy one same beda sie soba zajmowac. Wbrew pozorom, 2 psy to tyle samo obowiazkow co jeden, nie wiecej.
      • warsawvoice Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 16:35
        jest dobre rozwiazanie tyle ze drogie... piesek SONY , na baterie , alergii na
        niego nie bedziesz miec , zabawka nie wymagajaca wiele zachodu a zachowanie ma
        podobne ;-)
        • polla4 Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 18:05
          warsawvoice napisał:

          > jest dobre rozwiazanie tyle ze drogie... piesek SONY , na baterie , alergii na
          > niego nie bedziesz miec , zabawka nie wymagajaca wiele zachodu a zachowanie ma
          > podobne ;-)

          Same korzyści - umie mówić, szczekać, robić zdjęcia, nie ugryzie, nie chrapie w
          nocy i sam się naładuje w razie potrzeby :)
          Naprawdę same korzyści (no, tylko ta cena...)
          :)
      • maialina1 Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 17:07
        Ja juz mialam psa i umiem sie nim zająć.
        Mam czas zeby nie tylko trzy razy dziennie go wyprowadzac, ale i chodzic z nim
        na spacery i sie nim nalezycie zajmowac.
        • warsawvoice Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 17:11
          na razie masz czas .... srednia zycia psa to jakies powiedzmy 15 lat , masz tak
          rozplanowane zycie by miec pewnosc ze za 2 , 3 lata nie bedzie jeczal do
          pustych scian ?
          • maialina1 Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 17:13
            Nie moge przewidziec co bedzie za trzy lata, przeciez nie wiem nawet czy jutro
            nie wpadne pod samochod albo nie umre na zawal!
            Natomiast powiedzmy ze pracę mam taką ze sama sobie dobieram czas i to sie
            raczej nie zmieni.
            • purecharm Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 17:20
              No to kupuj psiaka:) Moj wlasnie stwierdzil, ze mi za wygodnie i polozyl sie miedzy mna a komputerem, kladac pyszczek na mojej rece, a jak sie porusze, to burczy:)
    • nigella_a Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 18:00
      A może weź męża na jakąś giełdę, gdzie sprzedają pieski, albo pojedźcie razem do
      jakiejś hodowli psów (nie wiem czy chcesz rasowego, czy nie). Może gdyby Twój
      mąż miał okazję wziąć takiego szczeniaczka na ręce to zakochałby się i już nie
      chciałby wracać do domu bez zwierzaczka.
      Mój mąż też nie chciał psa w domu, a ja marzyłam o czekoladowym labradorze.
      Zawsze pojawiało się pytanie kto będzie wychodził itp. Ale po pewnym czasie
      zmiękł, a że nadarzyła się okazja kupna psa (i ja oczywiście z niej
      skorzystałam, całą sprawę nagrałam i sfinalizowałam) to teraz mamy pieska, tyle
      tylko, że nie jest to labrador (niestety ze względów lokalowych nie miałabym
      serca żeby takiego psa w takiej ciasnocie trzymać), a jest to malutki yorczek.
      Na początku mój mąż bardzo ostrożnie podchodził do nowego członka rodziny, ale
      już po ok tygodniu widać było, że lubi po prostu tego psiaka i jestem pewna że
      teraz nie wyobraża sobie naszego domu bez niego.
      Pewnie,że kupno psa to poważna sprawa i trzeba to przemyśleć, ale skoro zawsze
      miałaś psa to Twój mąż powinien też to zrozumieć, może spróbuj jeszcze raz
      porozmawiać z nim...
      Powodzenia.
    • heart_of_ice Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 18:06
      pomijam wszystko inne: argument o wyjezdzie jak dla mnie przesadza sprawe - nie
      chcialabym sie wiazac z tym betonowym centrum miasta na cale lata, bez
      perspektywy urlopu, nawet kilkudniowego (bo co zrobic ze zwierzaczkiem)

      Pauli
      --
      "Miotłę z wystrzelonym airbagiem. Niewielki przebieg. Na chodzie. Sprzedam."
    • zwykladziewczyna5 Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 18:08
      Popieram argumenty Twojego meza.
      Nie cierpie psow. Zatruwaja zycie sasiadom szczekaniem i kupami na trawniku,
      rzucaja sie na ludzi. Po co skazywac siebie i sasiadow na tortury?
      Czy Twoje zycie jest tak puste, ze musisz zapelnic je psem?
      Niektore kobiety musze miec dzieci, inne psy, inne oprocz dzieci maja psa,
      czyli podwojna meczarnia.
      • nigella_a Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 18:15
        Bez komentarza
        • zwykladziewczyna5 Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 18:43
          No pewnie, bo jak wiele ludzi nie liczysz sie pewnie z otoczeniem.
          Pamietam moje dziecinstwo w bloku gdzie moja rodzina nalezala do nielicznych
          nie posiadajacych psa. Szczekanie psow, ich wszechobecne kupy, psy podbiegajace
          do mnie. Nie mozna bylo pojsc na spacer bez strachu przed byciem pogryzionym
          przez psa.
          Dlaczego ludzie nie lubia spokoju? Dlaczego musza zapelnic je tymi halasliwymi
          istotami?
      • purecharm Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 18:40
        To twoje zycie jest puste, skoro przesiadujesz na forach pod roznymi nickami i wymyslasz prowokacyjne watki, rhodeisland.
      • maialina1 zwykladziewczyna5 16.02.07, 21:27
        Czytając twoje posty coraz bardziej przekonuję się ze ty nienawidzisz
        wszystkiego co się rusza (malych dzieci, kobiet chcacych miec dzieci, psow,
        ludzi chcacych miec psy, grubych dziewczyn, i ciekawe czego jeszcze- pewnie nie
        wszystkie twoje watki przeczytalam).
        Nie odniosę się nijak do twojej nienawisci do swiata (musi byc ci bardzo źle w
        zyciu, skoro wszystko cie drazni), natomiast chcialabym zaznaczyc ze mieszkam w
        cywilizowanym kraju gdzie ludzie sprzątają kupy po swoich psach. Natomiast
        gdyby w moim miescie byly trawniki, to nie mialabym nic przeciwko sraniu psów
        na trawniki, bo ja po trawnikach nie chodze, i chyba nikt normalny nie lazi po
        trawniku.
        • silic Re: zwykladziewczyna5 16.02.07, 21:46
          >natomiast chcialabym zaznaczyc ze mieszkam w
          > cywilizowanym kraju gdzie ludzie sprzątają kupy po swoich psach.

          A, to nie jesteś z Polski.

          > to nie mialabym nic przeciwko sraniu psów
          > na trawniki, bo ja po trawnikach nie chodze, i chyba nikt normalny nie lazi po
          > trawniku.

          W Polsce lubię chodzić po trawnikach, ale zbyt często przypominają one obesrane
          pastwisko. Co krok to pułapka. Czuję się czasem jakbym chodził po obejściu na wsi.
          • maialina1 Re: zwykladziewczyna5 16.02.07, 21:53
            silic napisał:


            >
            > A, to nie jesteś z Polski.
            >

            No... nie.

            > W Polsce lubię chodzić po trawnikach, ale zbyt często przypominają one
            obesrane
            > pastwisko.


            Ale w jakim celu chodzisz po trawnikach?? :|
            Powiedz jeszcze ze boso, niczym Julia Roberts!
            • silic Re: zwykladziewczyna5 16.02.07, 22:01
              Lubię chodzić po trawie :)
              Julia na boso to chyba była w Nothing Hill ?

              A ludzie w Polsce to mają fioła na punkcie psów... Ale to już nie w temacie.

              Ja podobnie jak twój mąż psa móglbym mieć ale nie w mieszkaniu. Od tego jest
              ogród, podwórko itd.
        • zwykladziewczyna5 Re: zwykladziewczyna5 17.02.07, 03:33
          To zgadzamy sie w jednym: Polska nie jest cywilizowanyn krajem i dlatego
          trzymamy sie od niego z daleka.
          Jestes bardzo dziecinna w swojej postawie: "chce psa i juz, niewazne, czego
          chce maz".
          Uwazam, ze malzenstwo to przede wszystkim zwiazek dwojga ludzi, dzieci i
          zwierzeta to dodatki, ktore nie powinny byc niezbedne do szczescia malzenskiego.
          Mieszkam w budynku gdzie nie mozna miec zwierzat, bo chce miec SWIETY SPOKOJ.
          Mam tez grube sciany, wiec nie slysze placzu dzieciakow.
          Nie cierpie psow bo rzucaja sie na ludzi i doprowadzaja do szalu szczekaniem.
          Nic dziwnego, ze na rynku jest coraz wiecej urzadzen zniechecajacych psow do
          szczekania. Znasz kota, ktory bez powodu rzuca sie na czlowieka?
    • mary_an Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 18:20
      Powiedz mu, ze czujesz sie samotna i chcesz miec w takim razie dzieci (jak psa
      nie mozesz), i to duzo. Jak powiedzialam mojemu chlopakowi o psie to bylo tylko
      NIE!!. Jakis czas potem stwierdzilam, ze chce miec w przyszlosci duzo dzieci,
      min. 4. I teraz wszysktim opowiada, ze bedziemy kiedys mieli duzo psow :)))
      • zwykladziewczyna5 Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 18:39
        Jesli czuje sie samotna w malzenstwie i potrzebuje dodatkow, to zle to swiadczy
        o jej zwiazku z mezem.
        • mary_an Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 19:35
          Prawda jest taka, ze ja od dziecka wychowywalam sie z psami i nie wyobrazam
          sobie zycia bez psa. On nigdy nie mial psa i nie widzi potrzeby, zeby kiedys
          miec.
          • maialina1 Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 21:39
            mary_an napisała:

            > Prawda jest taka, ze ja od dziecka wychowywalam sie z psami i nie wyobrazam
            > sobie zycia bez psa. On nigdy nie mial psa i nie widzi potrzeby, zeby kiedys
            > miec.

            No wiec u mnie mniej wiecej podobnie: od dziecka mialam psa, i teraz nagle nie
            mam. Brakuje mi tego.
            Moj mąż też mial psy, zreszta nadal ma (3!) - zostaly z jego rodzicami, ale on
            inaczej to odbiera, poniewaz jego psy są "przy budzie" (tzn. w zagrodzie), to
            są psy do polowania i on nie ma z nimi takiego emocjonalnego zwiazku jak ja
            mialam z moim psiakiem. Moj to byla taka przytulanka, a jego psy to takie
            dzikusy.
        • maialina1 Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 21:34
          Co ty wiesz o moim związku z mezem? :))
          No takiego "psychologa" to jeszcze nie widzialam, co rozgryza ludzi
          telepatycznie, sadząc po fakcie ze ktos m ochote miec psiaka :))

          Wyprowadzę cię z bledu: moj związek z mezem jest przecudowny, zeby nie
          powiedziec idealny, a fakt ze chce miec psa / kota / kanarka / nowe ubranie /
          nowa pare butow / wizyte u kosmetyczki / nowa kolezanke / nie ma sie nijak do
          naszego zwiazku.
          Natomiast oczywiscie jest wiele takich dni ze sie nudze. I nie bede w tym celu
          kazac mezowi wracac z pracy do domu, zeby sie ze mna pobawic czy pojsc ze mna
          na spacer.
          • baler_inca Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 21:46
            Pies to nie to samo, co nowa para butów.
            Głupi argument.
            Uważam, że osoby mieszkające w blokowiskach, gdzie trawnika jak na lekarstwo, w
            dodatku nie mające rodziny która w razie czego zaopiekuje się psiakiem, nie
            powinny skazywać zwierzaka na mękę. Bo dla potrzebującego ruchu psiaka (dla
            przykładu - owczarek belgijski powinien biegać co najmniej godzinę dziennie - i
            to biegac, a nie chodzić na smyczy między rachitycznymi krzaczkami). No,
            wyjątkiem sa może psy miniaturki mogące załatwiać się nawet do kuwety oraz psy
            ze schronisk, dla których beton przed blokiem jest lepszy, niż ciasna klatka.
            Duże psy (typu goldeny, owczarki wszelakie, dobermany itp) nie powinny mieszkać
            w blokach.
            Dodam, że nie każdy lubi psy. Dla sąsiadów twój pies to może być przekleństwo.
            Czy chciałabyś, żeby twój sąsiad miał psa który wyje i szczeka dniami i nocami?
            A może wolisz, żeby zapuszczał wiertarkę od świtu do zmierzchu?
            Nie bądź egoistką. Twój mąz nie lubi psów, twoi sąsiedzi nie będą ich lubić,
            twój pies będzie nieszczęsliwy na betonie, w ciasnym mieszkanku. Tylko ty
            będziesz szczęśliwa... patrząc na smutnego psa i zirytowango męża. To jest
            egoizm czystej krwi... Poczekaj, za parę lat może przeniesiecie się do domu z
            ogrodem i wtedy to zupełnie inna sprawa.
            • maialina1 Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 21:51
              Nie mieszkam w blokowisku. W moim "bloku" mieszka najwyzej 10 rodzin.
              Pies o ktorym marzę jest maly, nie zaden owczarek.
              Moge mu poswiecic mnostwo czasu, więc to nie jest tak ze bedzie calymi dniami
              siedzial zamkniety w domu.
              • vivis_cortez Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 21:52
                jak to"namówic" ???? Pies to nie zabawka, a jak mąż wywali go z domu??? to co???
                • maialina1 Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 21:54
                  No wlasnie o to chodzi zeby tak zrobic zeby go nie wywalil. Czyli NAMOWIC,
                  przekonac.
                  • vivis_cortez Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 22:02
                    racjonalne argumenty :)
                  • silic Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 22:03
                    Myślę że racjonalnie nie przekonasz męża. Jego argumenty są konkretne,
                    rzeczywiste. Jeśli czymś możesz do niego trafić to tylko jakimś absurdalnym
                    argumentem/
                    • baler_inca Re: Jak namówić męża na PSA? 16.02.07, 22:12
                      Sytuacja jest nieciekawa. Bo oboje jesteście dorośli, pracujecie, zarabiacie na
                      dom itd. Ty masz prawo chcieć i miec psa, on ma prawo nie chcieć i nie mieć.
                      Równie dobrze on może namawiać ciebie, żebyście nie mieli psa.
                      Jeżeli piesek jest faktycznie malutki i nieklopotliwy (chociaż małe na ogół
                      pierońsko się drą) to twoimi argumentami będą:
                      1.pies będzie tylko na twoim utrzymaniu
                      2.tylko ty bedziesz po nim sprzątać
                      3.tylko ty będziesz go wyprowadzać
                      4.tylko ty będziesz go karmić
                      5.pies nie będzie miał wstępu do waszej sypialni (mało kto lubi psy śpiące na
                      poduszce)
                      6.pies nie będzie przeszkadzał męzowi w wypoczynku (szczekał itd, bo jeśli
                      zacznie, to spadasz z nim na zewnątrz)
                      7.dzieci znacznie lepiej chowają się z psami;-) to jeśli macie miec w
                      przyszłości dziecko

                      Nic więcej nie przychodiz mi do głowy. Musisz szanować prawo męża do nie
                      posiadania psa. Jeśli się nie zgodzi, to trudno. Spróbujesz znowu za pól roku,
                      potem za rok.
                      Od siebie dodam, że nie zdecydowałabym się nawet na małego psa mieszkając w
                      bloku. Za dwa lata przenosimy się do domu i wtedy od razu bierzemu
                      berneńskiego psa pasterskiego (rasa - ideał wg nas). Na razie mamy jednego i
                      pół kota. Jednego mojego u nas w mieszkaniu i kota znadję - wprowadza się do
                      nas na dniach;) Pół, bo jeszcze nie jest całkiem u nas. Koty są lepsze do
                      bloku. Nawet, jak ktoś ma masę czasu.
                      A jaką rase pieska wybrałaś?
                      • zwykladziewczyna5 Re: Jak namówić męża na PSA? 17.02.07, 03:35
                        Ale bzdura z dziecmi i psami! Wiesz ile dzieci jest zabijanych albo
                        okaleczanych przez psy?! Nie wolno nigdy dziecka zostawiac samego z psem.
                        Pies to nieobliczalne zwierze.
                      • zwykladziewczyna5 Re: Jak namówić męża na PSA? 17.02.07, 03:38
                        A jest w stanie zagwarantowac mezowi, ze pies nie bedzie go dreczyl szczekaniem?
                        Podejrzewam, ze jej maz podobnie jak ja lubi spokoj, autorka postu nie.
                      • maialina1 bale_rinca 17.02.07, 08:53
                        Dzieki za odpowiedz.
                        Wybralam cockerka (cocker spaniel angielski) bo takiego juz wczesniej mialam.
                        Jest to pies "sredni" - ani duzy ani maly, poza tym nigdy nie szczeka bez
                        powodu (moi sasiedzi wczesniej mieli jamniki, trzy - bo jakos szybko im te
                        jamniki zdychaly, z czego wynioslam wniosek ze jamniki to maszyny do
                        szczekania. Potrafia ujadac caly dzien i bez zadnego powodu. Albo np. jak
                        wychodza na dwor to najpierw i przede wszystkim musza obszczkeac wszystko co
                        jest na dworzu - koszmar! Dlatego wiem co mowie piszac ze cockerki są bardzo
                        ukladne i grzeczne).

                        Kota nie moge miec, mam silną alergie na koty.

                        Po wczorajszej wieczornej rozmowie z mezem doszlam downiosku ze nie pozostaje
                        mi nic innego jak zaproponowana przez ciebie metoda: wrocic do tematu za rok :((
                        • baler_inca Re: bale_rinca 17.02.07, 09:40
                          A jakich argumentów używa twój mąż?
                          Mam nadzieję że nie jest to "nie bo nie".
                          • maialina1 Re: bale_rinca 17.02.07, 09:46
                            Moj mąz ma jeden wielki argument: wychowal sie na wsi, w rodzinie z
                            tradycjami "polowniczymi" (nie wiem jaki jest przymiotnik od polowania) i ma
                            zupelnie inne podejscie d psow i do zwierząt w ogole.
                            Mamy np. kanarka, to on twierdzi ze to jest wrobel i ze "na co komu trzymac
                            wroble w klatce".
                            Jego psy, te ktore zostaly w jego rodzinnym domu, to są takie brzydkie
                            chudzielce ktorych nie sposob pokochac, caly czas biegają "luzem" w takiej
                            zagrodzie i absolutnie nie mają wstępu do domu.
                            Dlatego oznajmienie komus takiemu ze chce sie miec pieska w
                            mieszkaniu, "takiego do glaskania", brzmi niedorzecznie. :(I w ten sposob
                            zupelnie nie mam argumentow zeby go przekonac :(
                            • trypel Re: bale_rinca 17.02.07, 10:17
                              maialina1 napisał:

                              > Moj mąz ma jeden wielki argument: wychowal sie na wsi, w rodzinie z
                              > tradycjami "polowniczymi" (nie wiem jaki jest przymiotnik od polowania)

                              Z tradycjami mysliwskimi :):):)

                              A pomyslałaś choć przez chwilę o psie? Czy on będzie szczęśliwy w takim domu?
                              Bez podworka? Z drugą osobą która go nie akceptuje?
                              Bedę miał psa bo nie wyobrażam sobie domu bez zwierzaków ale dopiero wtedy kiedy
                              będe go miał gdzie trzymać czyli dom z ogrodem. Inaczej pies się męczy (chyba ze
                              mały kanapowiec ale takich jakoś nie lubie ;P
                              • maialina1 Re: bale_rinca 17.02.07, 10:29
                                trypel napisał:


                                >
                                > Z tradycjami mysliwskimi :):):)
                                >
                                No, dzięki. ;)


                                > A pomyslałaś choć przez chwilę o psie? Czy on będzie szczęśliwy w takim domu?
                                > Bez podworka? Z drugą osobą która go nie akceptuje?
                                >

                                :((
                                :(((
                                :((((((
                                UUUUUUUUUUUUUUAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA :'(((((
                                • trypel Re: bale_rinca 17.02.07, 11:30
                                  Nie smuć się przecież to że nie masz psa teraz nie znaczy że nie bedziesz miała
                                  nigdy, prawda?
                                  A nie chcecie domku z ogródkiem? Wtedy i mąz by łatwiej się pogodził a Ty byś
                                  miała jakąs paskudę zapchloną ;P
                                  Moja córa od 2 lat czeka na nowy domek bo wie że wtedy bedzie pies, ma prawie 8
                                  lat a już wie że pies w bloku się meczy :)
                                  • maialina1 Re: bale_rinca 17.02.07, 11:37
                                    Ha! Oczywiscie ze chcialabym domek z ogrodkiem, miec psa, kurki, wlasne
                                    rzodkiewki i orzechy wloskie na jesieni, takie do brania ze skorki... i pewnie
                                    kiedys sie doczekam.
                                    Kiedys...

                                    :(((
                                    • trypel Re: bale_rinca 17.02.07, 11:39
                                      Przecież to od Ciebie zależy kiedy to kiedyś nastąpi :) więc uszy do góry :)
                                      • maialina1 Re: bale_rinca 17.02.07, 11:55
                                        Gdyby to zalezalo ode mnie to jeszcze dzis bym sie przeprowadzila!
                                        Niestety mamy to mieszkanie dopiero od niedawna i na razie nie ma mowy zeby od
                                        razu sie przeprowadzac :(
                                        Zreszta ja d razu chcialam mieszkac gdzies na obrzezach a nie w centrum miasta,
                                        ale moj kochany maz oczywiscie wysunąl argument ze jesli bedziemy poza miastem
                                        to trzeba mi bedzie kupic samochod, a utrzymanie dwoch samochodow jest bardzo
                                        nieoplacalne.
                                        O!
                                        :((
                  • zwykladziewczyna5 Re: Jak namówić męża na PSA? 17.02.07, 03:40
                    Szkoda mi Twojego meza. Najwyrazniej Ci nie wystarcza, skoro tak rozpaczliwie
                    szukasz argumentow za psem.
                    • maialina1 Re: Jak namówić męża na PSA? 17.02.07, 09:01
                      zwykladziewczyna5 napisała:

                      > Szkoda mi Twojego meza. Najwyrazniej Ci nie wystarcza,


                      Juz ci odpisalam na twoj irracjonalny argument.
                      Czytaj zamiast sie powtarzac.
              • zwykladziewczyna5 Re: Jak namówić męża na PSA? 17.02.07, 03:42
                A co te "10 rodzin" mysli o szczekajacym psie?
                • maialina1 Re: Jak namówić męża na PSA? 17.02.07, 09:04
                  A skad niby mam wiedziec?
                  Mieszkam w starym budownictwie i mam tu bardzo grube sciany.
                  W moim najblizszym sasiedztwie mieszka rodzina z 2 malymi dzicmi i nigdy ich
                  nie slychac.
                  Poza tym w bloku - tak na oko, mieszkam tu od niedawna - jest z 5 psow.
                  • blessyou1 Re: Jak namówić męża na PSA? 17.02.07, 11:02
                    Mam psa (14 lat)
                    Też nie miałam nigdy z kim go zostawiać. Każdy wyjazd na urlop poprzedzony był
                    telefonami i szukaniem ośrodka który przyjmuje psy (wiele razy musielismy
                    zrezygnowac z miejsca które nam sie podobało bo pieska sobie nie życzyli)
                    Nie możemy wyjeżdzać razem z mężem np na zagraniczny urlop (wożenie psa w
                    klatce w luku bagażowym samolotu uważam za sadyzm usprawiedliwiony tylko w
                    nadzwyczajnych okolicznościach.)
                    Oprócz przyjemności posiadania "przytulanki" - jak pisze maialina - były tez
                    choroby, dwie operacje ( po nich opieka nad krwawiącym popuszczającym pod
                    siebie psem, który jakoś nie mógł zrozumieć że powinien grzecznie leżeć w
                    łóżeczku aż się rana zagoi)
                    wszechobecna sierśc bo pies linieje
                    zdarzające sie psu "wypadki" w mieszkaniu czyli wymioty, siki albo biegunka
                    bieganie do weterynarza
                    brak możliwości spontanicznego pozostania dłużej u znajomych - trzeba wracać
                    wieczorem i wyjść z psem
                    Często ludzie mówią "pies to obowiązek" ale do końca nie zdaja sobie sprawy
                    jaki to naprawdę obowiązek.
                    Infantylna potrzeba sprawienia sobie przyjemności to kiepska motywacja do
                    posiadania zwierzęcia.
                    Bardzo kochamy naszego psa i jesteśmy już przyzwyczajeni do problemów ale drugi
                    raz bym sie na to nie zdecydowała.

                    • warsawvoice Re: Jak namówić męża na PSA? 17.02.07, 11:09
                      najmniej klopotow sprawiaja chyba rybki ... duze akwarium moze byc fascynujacym
                      innym swiatem, bardziej poznawcza rozrywka niz ogladanie tv, no i nie ma sie na
                      to alergii
                      • maialina1 Re: Jak namówić męża na PSA? 17.02.07, 11:13
                        warsawvoice napisał:

                        > najmniej klopotow sprawiaja chyba rybki ... duze akwarium moze byc
                        fascynujacym
                        >
                        > innym swiatem, bardziej poznawcza rozrywka niz ogladanie tv, no i nie ma sie
                        na
                        >
                        > to alergii

                        Nieprawda. Rybki sie zagryzają, latwo przejadają badz niedojadają, poza tym
                        trzeba regularnie czyscic akwarium, co nie jest latwym zadaniem.
                        • warsawvoice Re: Jak namówić męża na PSA? 17.02.07, 11:15
                          maialina1 napisał:

                          > Nieprawda. Rybki sie zagryzają, latwo przejadają badz niedojadają, poza tym
                          > trzeba regularnie czyscic akwarium, co nie jest latwym zadaniem.
                          to pies jest latwiejszym ???
                          psy tez sie zagryzaja i tez trzeba o niego dbac ... odnosze wrazenie ze jednak
                          potrzebujesz zabawki ...
                        • daphnie Re: Jak namówić męża na PSA? 18.02.07, 00:33
                          a ja właśnie przechodzę katusze za sprawą moich sąsiadów, którzy wprowadzili się
                          jakieś 2 tygodnie temu - wraz ze swoim psem. Psisko - sądząc po odgłosach jakie
                          wydaje, jest poteżnych gabarytów. No i właśnie te odgłosy są największym
                          problemem...
                          Zwierzak zaczyna szczekać i wyć dokładnie o 7:20 rano, kiedy sąsiedzi wychodzą
                          do pracy, zaś kończy tę kakofonię ok. 17 - czyli po ich powrocie. Przy czym
                          przerwy w powyższej działalności robi co najwyżej dziesięcominutowe. Moja
                          cierpliwość powoli dobiega kresu.

                          Reasumując:psy w blokach (nawet takich, gdzie ilość mieszkań nie przekracza 10 -
                          ja u autorki)to jedna z gorszych rzeczy jaka dla sąsiadów oraz psa - może się
                          przydarzyć.
                    • maialina1 Re: Jak namówić męża na PSA? 17.02.07, 11:12
                      Droga / i blessyou,
                      ja tez mialam psa, przez 16 lat (pisalam o tym gzies powyzej)
                      wiec "infantylnosc" o ktorej piszesz to nie moj przypadek, poniewaz ja dobrze
                      znam "skutki uboczne" posiadania przytulanki.
                      • blessyou1 Re: Jak namówić męża na PSA? 17.02.07, 11:48
                        Wierzę że znasz :)))
                        Ale "skutki uboczne" będą tez dotyczyły twojego męża, bo choćbyś wzięła na
                        siebie opiekę nad psem, wychodzenie na spacery to pozostałe problemy będą
                        dotkliwe dla was obojga.
                        Infantylność to ja widzę raczej u osoby która doradza gdzieś tam wyżej wizytę
                        na giełdzie i oglądanie słodkich szczeniaczków na zachętę.
                        Pies żyje kilkanaście lat a szczeniaczkiem jest kilka miesiecy (nie wątpię że
                        ty zdajesz sobie z tego sprawę ale mnóstwo ludzi biorących psy niestety nie)
                        • nigella_a Re: Jak namówić męża na PSA? 17.02.07, 18:16
                          Nie wiem w czym ta infantylność, po prostu pomyślałam, że szybciej mężowskie
                          serce stopi się na widok słodkiego szczeniaczka, a poza tym nigdzie nie sugeruję
                          że pies zostanie tym szczeniakiem na całe życie.
                          Trochę mnie dziwi dlaczego tak usiłujecie wybić posiadanie psa z głowy. Ja
                          również zawsze miałam psa w domu(jak mieszkałam z rodzicami) i teraz też mam.
                          Oczywiście jest to duży obowiązek itp., ale jeśli kocha się zwierzaka to nie
                          odczuwa się różnych trudnych sytuacji, aż tak dotkliwie jak tu ktoś straszy. Co
                          do wyjazdów to teraz jest bardzo wiele ośrodków które przyjmują razem z psem,
                          zawsze jednak pozostaje rodzina, przyjaciele.(i nie jest to jakiś problem,
                          zależy oczywiście wszystko od ludzi, są tacy dla których wszystko to jeden duży
                          problem) Na wypoczynek nie jedzie się przecież na kilka miesięcy. Ludzie o
                          twardych sercach nie zrozumieją chęci posiadania psa, a pies to przecież
                          najlepszy przyjaciel człowieka... Nie ważne czy jesteś ładny czy brzydki, mądry
                          czy głupi, gruby czy chudy itp. pies będzie cię kochał takim jakim jesteś.
                          • warsawvoice Re: Jak namówić męża na PSA? 17.02.07, 19:58
                            nigella_a napisała:

                            > Nie wiem w czym ta infantylność, po prostu pomyślałam, że szybciej mężowskie
                            > serce stopi się na widok słodkiego szczeniaczka, a poza tym nigdzie nie
                            sugeruj
                            > ę
                            > że pies zostanie tym szczeniakiem na całe życie.
                            > Trochę mnie dziwi dlaczego tak usiłujecie wybić posiadanie psa z głowy. Ja
                            > również zawsze miałam psa w domu(jak mieszkałam z rodzicami) i teraz też mam.
                            > Oczywiście jest to duży obowiązek itp., ale jeśli kocha się zwierzaka to nie
                            > odczuwa się różnych trudnych sytuacji, aż tak dotkliwie jak tu ktoś straszy.
                            Co
                            > do wyjazdów to teraz jest bardzo wiele ośrodków które przyjmują razem z psem,
                            > zawsze jednak pozostaje rodzina, przyjaciele.(i nie jest to jakiś problem,
                            > zależy oczywiście wszystko od ludzi, są tacy dla których wszystko to jeden
                            duży
                            > problem) Na wypoczynek nie jedzie się przecież na kilka miesięcy. Ludzie o
                            > twardych sercach nie zrozumieją chęci posiadania psa, a pies to przecież
                            > najlepszy przyjaciel człowieka... Nie ważne czy jesteś ładny czy brzydki,
                            mądry
                            > czy głupi, gruby czy chudy itp. pies będzie cię kochał takim jakim jesteś.
                            problem z posiadaniem zwierzat polega na tym ze wiekszosc ludzi traktuje je
                            jako sposob na nude , mowia o tym ze to z milosci dla zwierzat , ze sie beda
                            nimi opiekowali dbali o nie, tyle tylko ze ... zwierzeta poza okresami glodu i
                            zimna NIE POTRZEBUJA naszej urojonej pomocy , bez nas zyly sobie w swoich
                            srodowiskach naturalnych , to my musielismy ubzdurac sobie ze pies bez nas
                            zginie , to samo kot czy kazde inne zwierze ktore chcemy zabrac dla NASZEJ
                            przyjemnosci do domu (czy to jest myslenie o nim jak o zwierzeciu do polowan ,
                            czy zwierzeciu do przytulania to i tak obraca sie wokol naszego egoizmui
                            instrumentalnego traktowania naszych "przyjaciol")
                            powstalo kilka filmow ktore mialy nam uzmyslowic ze przebywanie z nami jest
                            raczej pieklem niz niebem ( chocby "Szukajac Nemo" ) ale ... taka glebsza
                            reflekcja nad naszym gatunkiem .. co nie wykorzystamy do zniszczymy ...
            • pink.girl do baler_inca 20.02.07, 10:22
              W pewnym sensie się z Tobą zgodzę. W bloku duży pies to przekleństwo dla
              sąsiadów, ale wcale nie mniej uciążliwe bywają koty.
              W moim bloku pewna rodzina miała 2 pasy. Były spore- to bernerdyny. Domownicy
              to zapracowani ludzie, więc kiedy pieskom chciało się siusiu wystawiali je na
              balkon i pieski lały z góry na wszystkie balkony po kolei. Nie ważne czy
              sąsiedzi pod nimi mieli wywieszone ciuszki czy nie. Inna pani miała wilczura, o
              którego nie dbała. Zawsze zostawiał niespodziankę na wycieraczce u sąsiadów.
              Zraziłam się do tego widoku, jak patrzę na takich nieodpowiedzialnych ludzi.
              Wobec oczywistych protestów sąsiadów trwających kilka lat zarządca budynku
              zakazał posiadania dużych psów. Mogę sobie kupić yorka, albo inne maleństwo,
              ale dużego nikt mieć nie może.
              Aktualnie tam gdzie mieszkam sąsiedzi są posiadaczami kotów, które też dają się
              we znaki. Ja też oczywiście mam kota. Zwłaszcza, jeśli jeden zacznie miauczeć,
              to wszystkie zaraz wtórują. Nikt nic nie mówi po na klatce nie mają kotka tylko
              2 rodziny .
              Rozumiem, dlaczego mąż założycielki wątku niechętnie słucha argumentów żony.
              Decyzja o nowym zwierzaku musi być podjęta wspólnie.
    • sabriel Re: Jak namówić męża na PSA? 17.02.07, 20:52
      Jak na razie to mąż przedstawił argumenty,ty jedynie wyraziłaś chęć posiadania
      psa.To za mało.
      Niestety męża argumenty są sensowne.Ścisłe centrum to nie najlepsze miejsce do
      wyprowadzania psa(nie ma sie gdzie wybiegać).
      Z niszczenie mieszkania to nie do końca prawda,no chyba, że jest to szczeniak,
      ale też nie jest to regułą.Jak pies jest wybiegany,ma co robić to nie niszczy.
      Wyjazd to też nie zawsze problem bo wiele ośrodków przyjmuje gości z psami,poza
      tym sa hotele dla zwierząt,można wynająć kogoś do wyprowadzania psa podczas
      nieobecności.
      Nikt nigdy nie będzie ci tak wierny jak pies.Jego posiadanie to na pewno
      obowiązek na wiele lat,ale też bezinteresowna miłość i przywiązanie.
      • polla4 Re: Jak namówić męża na PSA? 17.02.07, 22:46
        maialina1 napisał:

        > Moje argumenty: CHCE MIEC PSA!
        > :)

        Twoje argumenty są powalające :))
    • zwykladziewczyna5 Re: Jak namówić męża na PSA? 20.02.07, 04:41
      Poruszyly mnie posty, gdzie ktos napisal o obowiazkach jakie wiaza sie z
      posiadaniem psa (np. choroby) i post, gdy forumowiczka pisze, ze pies sasiadow
      zatruwa jej zycie.
      Autorka postu jest infantylna, a poza tym malo inteligentna, bo napisala, ze
      sie nudzi i piesek zastapilby jej towarzystwo meza.
      Osoby inteligentne nigdy sie nie nudza. Proponuje poczytac ksiazke, zaczac sie
      uczyc czegos nowego, a nie sprowadzac do mieszkania psa, ktory zatruje zycie
      mezowi i sasiadom. Napisalas tez, ze nie wiesz, co bedzie za 3 lata. Co zrobisz
      jesli pies zachoruje? Bedziesz sie nim zajmowac, bedziesz miala pieniadze na
      leczenie?
      Dorosnij, dziewczyno!
      Moze jestem malo uprzejma, ale na pewno nie jestem tak infantylna jak Ty. Nie
      wmawiaj mi, ze kochasz psy, Ty sie po prostu nudzisz, masz pustke w zyciu i
      glowie, ktorej nie potrafisz zapelnic sama, potrzebujesz zewnetrznych bodzcow.
      Naprawde zalosne!
      • kenya24 Re: Jak namówić męża na PSA? 20.02.07, 11:02
        A DLA MNIE ARGUMENT "BO JA CHCE MIEC PSA" JEST WYSTARCZAJACY
        I DOSKONALE ROZUMIEM TAKA POTRZEBE
    • maria.ziminska Re: Jak namówić męża na PSA? 20.02.07, 11:08
      mam ten sam problem, niedawno uśpiliśmy mojego ukochanego psa, tyle ze przez
      ostanie lata pies był u rodziców którzy mieszkają w domku. teraz zamierzam
      kupic psa tej samej rasy, sznaucera olbrzyma, do naszego mieszkania w bloku w
      Warszawie. a maz nigdy nie miał psa, lubi dbac o porzadek, a wiadomo jak jest z
      psem. trzeba sprzatac, dbac, wychodzic z nim. maz jest negatywnie nastawiony do
      tego pomysłu, chyba najlepiej po prostu go przyniesc i juz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka