Dodaj do ulubionych

Suki biegają dookoła

24.02.07, 20:17
Takiego SMSa musiałem posłać:

Twoj czas minal. Doba od terminu spotkania - ktory to juz raz? Ostatni.
Powiedz Hieniowi, ze mu Cie oddaje, niech sie padlinozerca pozywi. Powiedz mu
tez, ze zadzwonie - moze spotkam sie z nim na piwie i opowiem mu o Tobie? Zes
glupia, to kazdy widzi, ale opowiadac jednemu aktualnemu facetowi o drugim i
wysylac SMS z telefonu jednego do drugiego to szczyt glupoty. A moze to
uczciwosc, hehe?

Papatki - Twoj byly niedzwiedz
Obserwuj wątek
    • lilola Re: Suki biegają dookoła 24.02.07, 20:20
      Nie i nie, od razu widać że ci zależy. Kobieta kobietą- pozna się, ucieszy. I
      po co ci to. zamilcz chłodno, to lepiej działa.

      -------
      jeśli chcesz uratować mojego kota przed dietą odchudzającą, otwórz link,
      odśwież i przesuń suwak w prawo:
      odnowa.gazeta.pl/galeria_prac/go:zobacz:28440/
      • kinky.kong Suki, kobiety i suwaki 24.02.07, 21:33
        lilola napisała:

        > Nie i nie, od razu widać że ci zależy. Kobieta kobietą - pozna się, ucieszy.
        > I po co ci to. zamilcz chłodno, to lepiej działa.

        Wszystko już było przerabiane. Wiem, że jej na mnie zależy, ale idiotka
        myślała, że odpuszczę z opartymi jedynie na doświadczeniu i intuicji
        podejrzeniami, bo nie mam dowodów. Dziś odkryłem, że mi ich kiedyś w środku
        nocy sama dostarczyła. Nie kryję, że mi na niej zależało, ale już nie ma o czym
        milczeć i nie ma o czym mówić.

        > jeśli chcesz uratować mojego kota przed dietą odchudzającą, otwórz link,
        > odśwież i przesuń suwak w prawo:

        Może zajmę się Twym kotkiem przy okazji, dziś mój suwak odmawia współpracy ;-(
    • avital84 Re: Suki biegają dookoła 24.02.07, 20:20
      Mi się podoba wątek o padlinożercy:D
      • kinky.kong Hieny biegają dookoła 24.02.07, 21:34
        avital84 napisała:

        > Mi się podoba wątek o padlinożercy:D

        No co - tak mi się skojarzyło: Heniek - hiena - padlina.
    • ewagerman Re: Suki biegają dookoła 24.02.07, 20:21
      co, chwalisz sie, co niby mądrego napisales?
      w tym smsie akurat chyba nic,
      pozdrawiam
      • kinky.kong Ja się nie chwalę, ja się żalę 24.02.07, 21:37
        ewagerman napisała:

        > co, chwalisz sie, co niby mądrego napisales?
        > w tym smsie akurat chyba nic,

        U kogo mam szukać pocieszenia, jeśli nie u kobiet?
        • olaboga.gdzie.ma.noga Re: Ja się nie chwalę, ja się żalę 24.02.07, 22:07
          dobre. ostre. czyżbyś był zodiakalnym skorpionem?
          • kinky.kong Mam żądełko, a co? 24.02.07, 22:13
            olaboga.gdzie.ma.noga napisała:

            > dobre. ostre. czyżbyś był zodiakalnym skorpionem?

            Nie. Bliźniak. Szuka bliźniaczki aktualnie.

            ;-)
            • tamade Re: Mam żądełko, a co? 24.02.07, 22:17
              bliźniak. Towarzyska, ciepła istota. Trochę naiwna.
              Życzę owocnych poszukiwań.
              • kinky.kong Ech, naiwny, naiwny, naiwny - jak dziecko we mgle 24.02.07, 22:32
                tamade napisała:

                > bliźniak. Towarzyska, ciepła istota. Trochę naiwna.

                Cóż - myślę, że to czasem pomaga ;-)

                > Życzę owocnych poszukiwań.

                Sądzisz, że dobrze trafiłem? Tutaj?
              • justka102 Re: Mam żądełko, a co? 26.02.07, 20:22
                bliźniak naiwny? ja jestem bliźniaczką i nie uwazam sie za naiwna. Tamade skąd
                takie opinie???
            • avital84 Re: Mam żądełko, a co? 24.02.07, 22:22
              Jasne, że bliźniak, bo bliźniaki lubią żyć w różnych światach i kilku
              wymiarach:)
    • azha Re: Suki biegają dookoła 24.02.07, 23:19
      z tego wynika, ze suki biegają od jednego do drugiego a nie dookoła

      (chyba, ze panowie jakoś metafizycznie w kółku stoją)
      • jenisiej No, suki biegają dookoła 25.02.07, 01:01
        azha napisała:

        > z tego wynika, ze suki biegają od jednego do drugiego a nie dookoła

        Suk jest sporo. Próbują osaczyć mnie, niedźwiedzia. Rzucają się na mnie to z
        tej, to z tamtej strony. Skoro jeszcze panuję nad klawiaturą, to chyba znaczy,
        że jeszcze żyję. Czasem ryczę z bólu, a może po to, by je odstraszyć?

        Damy radę.
        • avital84 Re: No, suki biegają dookoła 25.02.07, 01:05
          zapomniałeś o czymś niedźwiedziu:)
          • kinky.kong Głupi niedźwiedziu, gdybyś w mateczniku siedział 25.02.07, 01:21
            avital84 napisała:

            > zapomniałeś o czymś niedźwiedziu:)

            No cóż - zdarza się ;-)

            Why, let the stricken deer go weep,
            The hart ungalled play;
            For some must watch, while some must sleep:
            So runs the world away.

            Całuski :-)
    • piekielnica1 Re: Suki biegają dookoła 25.02.07, 09:35
      > Takiego SMSa musiałem posłać:
      > Twoj czas minal. Doba od terminu spotkania - ktory to juz raz? Ostatni.
      > Powiedz Hieniowi, ze mu Cie oddaje, niech sie padlinozerca pozywi. Powiedz mu
      > tez, ze zadzwonie - moze spotkam sie z nim na piwie i opowiem mu o Tobie?

      Klasa sama w sobie
      • kinky.kong Trójkąt ma 3 boki 25.02.07, 17:34
        piekielnica1 napisała:

        > Klasa sama w sobie

        Suka jemu opowiadała o mnie, mnie przebąkiwała o nim, nie sądzisz, że słuszne
        to i sprawiedliwe, by te opowieści skonfrontować z realem?
        • avital84 Re: Trójkąt ma 3 boki 25.02.07, 17:35
          A może po prostu stwórzcie coś pozytywnego z tego trójkąta:)
          • kinky.kong Pozytywne myślenie ;-) 25.02.07, 17:54
            avital84 napisała:

            > A może po prostu stwórzcie coś pozytywnego z tego trójkąta:)

            Wyjęłaś mi tę myśl spod paluszków ;-)
            Może? Nie czas żałować róż wśród burz. Hej, młoty, do roboty.
            Czy jakoś tak.
      • kinky.kong Tu jest pies pogrzebany: 25.02.07, 17:57
        piekielnica1 napisała:

        > Klasa sama w sobie

        Gdyby Tobie jakaś suka uszczknęła chłopa, to byście się zagryzły. Kiedy jednak
        ja rozważam możliwość spotkania z konkurentem przy okrągłym stoliku, by
        spróbować sprawę załatwić pokojowo, to jest brak klasy.
        • piekielnica1 Re: Tu jest pies pogrzebany: 26.02.07, 07:04
          > Gdyby Tobie jakaś suka uszczknęła chłopa, to byście się zagryzły.

          Gdyby mój chłop dał okazję jakiejkolwiek suce, wczreśniej niż ona byłaby w
          stanie zadziałać dostałby wolność.
          Nie wierzę w złe, uwodzące NIEWINNYCH mężczyzn kobiety.
    • kinky.kong Jestem potworem - ale skutecznym ;-) 25.02.07, 22:01
      Wysłałem hienie SMSa (a raczej serię z automatu - pisałem przez bramkę
      internetową, nienawidzę komórek). Bardzo Panie przepraszam za sexizm, machoizm,
      wulgarność etc. - celem było rozmiękczenie przeciwnika i zyskanie korzystnej
      pozycji wyjściowej w ewentualnych negocjacjach. Nie będę tu czynił 100
      przypisów, by odróżnić prawdę, całą prawdę i gó.. prawdę - ważne jest, że dla
      Hienia, w jego stanie ducha, wszystko to mogło brzmieć dość prawdopodobnie:

      Witam, Panie Heniu.
      Oto, co mi nasza Misia między innymi o Panu opowiadała: ma pan czarne włosy,
      przechwala się Pan drogimi butami, ma Pan małego fiutka... oraz kilka innych
      rzeczy. A skąd znam Pański telefon? Ta idiotka słała mi z niego SMSy. Bzyka Ją
      Pan głównie w weekendy dlatego, że ja Ją dymam w tygodniu, w weekendy jestem
      zajęty gdzie indziej.
      Ja do Pana nic nie mam, tylko niech Jej Pan nie zmęczy, bo może wezwę Ją na
      początku tygodnia, a nasze sesje trwają czasem kilka dni i wymagają świetnej
      kondycji - chyba Panu o tym opowiadała?
      Jedna rada: jak będzie nieznośna (oj, za często), niech Pan przyleje. Ona to
      chyba lubi - kiedy dostanie bęcki, przez kilka dni chodzi jak w zegarku.
      Złapał Pan od Niej grypę? Ja żarłem czosnek i Pan Bóg mnie ustrzegł.
      Ukłony - Pański "szwagier".

      O rany, nie linczujcie - wiem, że to straszne. Ale gość wymiękł! A to było tak:

      Minęły ze dwie godziny i dostałem mętnego SMSa od niej - z jego telefonu. Sens
      taki: czytała, jest oczywiście oburzona, już wie, że interesowała mnie tylko
      poniżej pasa i w ogóle cześć, a wina, rzecz jasna, moja. Na co odpowiedziałem
      krótko na jej numer: Życzę szczęścia, tylko już mi nie truj o swojej miłości
      poniżej czy powyżej.

      Po pół godziny telefon: jego numer się wyświetla. Odbieram:

      - Dobry wieczór, mówi Henryk.
      - Witam, panie Heniu, tutaj X.
      - Pan wysłał SMSa do Misi, ona nie mogła odebrać, czy może pan go przeczytać?
      - Chętnie, panie Heniu, jeśli jest koło pana, mogę jej powtórzyć.
      - Nie, wyszła, ale ja jej przekażę.
      - Pan daruje, panie Heniu, ale to było do niej, nie do pana.
      - No to... przepraszam.
      - Proszę uprzejmie.
      - No to... dobranoc.
      - Dobranoc panu.

      I ten głos - wcale nie herosa. Z kim ja tu niby konkuruję?

      Albo mi przejdzie, albo będę się z niej śmiał do końca naszej znajomości. Bo
      już wiem, że tym Heniem chciała mnie tylko podrażnić (udało się, na chwilę),
      ale w gruncie rzeczy zapewne pozwoliła temu dupkowi co najwyżej potrzymać się
      za kolanko.

      Jutro zapewne przyjdzie oddać mi książki. I spyta, czy ją poczęstuję herbatą,
      bo zmarzła.

      Poczęstować?
      • meg303 jesteś typowym samcem:) 25.02.07, 22:49
        Stara już jestem,znałam wielu facetów zanim trafiłam na tego jedynego.Moze
        tobie też sie uda...życzę ci tego
        • kinky.kong jesteś nietypową samicą:) 25.02.07, 23:13
          meg303 napisała:

          > Stara już jestem,znałam wielu facetów zanim trafiłam na tego jedynego.

          Stary czy nie, ale kilka kobitek zdołałem całkiem blisko poznać. Szukam dalej.
          Wiesz, nie zawsze chodzi o to, by złapać króliczka ;-)

          Buźka, i pozdrów tego szczęśliwca :-)
          • meg303 Re: jesteś nietypową samicą:) 26.02.07, 09:00
            masz racje,ale ciągłe bieganie za króliczkiem męczy;)kiedyś zechcesz odpocząć...
            Również pozdrowionka:)
      • avital84 Re: Jestem potworem - ale skutecznym ;-) 26.02.07, 00:14
        Masz rację. Najważniejszy jest niski męski głos. Jeśli głos nie był głosem
        herosa to oznacza, że chciała tylko byś był o nią zazdrosny.
        Z pewnością więc poprosi o herbatę a może nawet o coś więcej.
        A to czy poczęstować zależy tylko od Ciebie i Twojej ochoty wypicia herbaty z
        nią. Skoro poświęciłeś dla niej ten wątek i włożyłeś tyle serca w napisanie
        smsa to znaczy, że raczej ochota jest. Ochoty nie ma co w sobie tłamsić.
        Miłego sączenia aromatycznej herbatki niedźwiedziu:)
    • p.s.j Suki yaki? 26.02.07, 09:41
      Zawsze to lepiej, kiedy suki yaki biega dookoła, niż gdybyś miał stanąć oko w
      oko z rozwścieczoną tempurą. Albo natknął się na krążące po osiedlu shabu
      shabu... masakra...
    • kinky.kong Umówiliśmy się na herbatę 26.02.07, 19:54
      kinky.kong napisał:

      > Jutro zapewne przyjdzie oddać mi książki. I spyta, czy ją poczęstuję herbatą,
      > bo zmarzła.
      > Poczęstować?

      Wszak wiadomo, że to jeden z najlepszych afrodyzjaków: mężczyzna opowiada
      niskim, przytłumionym głosem o transformatywnej hermeneutyce ciążenia
      kwantowego, kobieta chłonie każde jego słowo rozszerzonymi źrenicami i lekko
      drżącymi nozdrzami, a wszystko to w ciepłym, rozproszonym świetle, wśród
      aromatu dobrej herbaty. Zwłaszcza o tej porze roku herbata na ogół wygrywa z
      szampanem.

      Umówiliśmy się pojutrze, o podniecająco niedopowiedzianej 21 - pomiędzy mdłą
      nieokreślonością 20 a prostacką jednoznacznością 22. U niej.

      U niej - to znaczy u Kasi, przyjaciółki Misi. Z Kasią się umówiłem. Od pewnego
      czasu przyglądamy się sobie spod oka, uzgodniliśmy już kiedyś, że warto byłoby
      podzielić się poglądami na pewne istotne zagadnienia.

      Stay tuned.
      • dodada Re: Umówiliśmy się na herbatę 26.02.07, 20:03
        Jeśli herbata to tylko czerwona:) Ona wygrywa ze wszystkim i pomoże wygrać
        Tobie:)
        Znaczy Kasia to przyjaciółka tej co biegała dookoła?
    • dzikoozka Re: Suki biegają dookoła 26.02.07, 20:00
      widać że cię użądliła zazdrość, odsłoniła słabość.

      "-Gdybyś nie był takim dupkiem, byłbyś niezłym facetem!
      - Gdybyś nie była takim facetem, byłabyś niezłą dupą!"
    • luiziana1 Re: Suki biegają dookoła 26.02.07, 20:05
      Ja widzę, że to Ty raczej za sukami ganiasz:)))
      • justka102 kinky fajny jesteś:-) 26.02.07, 20:26
        podobasz mi się:-) a co Henio na całą sprawe?
    • kilio Re: Suki biegają dookoła 26.02.07, 20:40
      Bomba! Jak film sensacyjny ;-) Na koncu Heniek zatłucze Niedzwiedzia, albo cos
      tam...
      • bedtime.stories Re: Suki biegają dookoła 26.02.07, 20:46
        Masz rację:) Bomba! Powiedziałabym nawet, że to prawdziwa perełka:)
        Ale taka wprost wyłowiona z z błękitnej laguny:)
        • asia96301 suki to tez faceci 26.02.07, 21:11
          Ja dołoże swoją historię rodem z filmu klasy B. Mój facet wrócił do swojej
          byłej. Tyle, ze zapomniał mi o tym powiedzieć. Przez pewien czas byłyśmy we
          dwie. Potem sie wydało. Wywaliłam na zbity pysk. Akurat remontowaliśmy moje
          mieszkanie i mi zagroził, ze jak jej powiem, ze ze mną też spał, to on mi
          remontu nie skonczy. Powiedziałam oczywiście, bo mnie gnój nie będzie
          sznatazował. Ona w rewanżu przysłała mi link do ich fotobloga, gdzie mówiąc
          językiem Wiecha, stojało, ze mnie zdradzał co najmniej od pół roku. Bardzo sie
          wkurzyłam i panu wysłalam esemeska, ze jak im tak dobrze było razem, to po co
          sobie mną głowę zawracał. Natychmiast pojawiło się zdjęcie jak sie całują. A
          ja, podła suka, w komentarzach napisałam jej wszystkie tajemnice o których pan
          z lubością mi opowiadał. To były straszne rzeczy jak np. aborcja.
          Uderzyłam w dziewczyne? Zgadzam sie. Dlaczego to zrobiłam? Bo panna za bardzo
          angażowała sie w nasze rozstanie np. to ona oddała mi klucze do mojego domu a
          nie pa. Za głupotę się płaci. Mnie się należy i jej też.
    • kinky.kong Uczcie się języków. Jesteśmy w Europie. 27.02.07, 02:15
      Wczoraj przypadkiem spotkałem koleżankę pewną znowu na chwilę. Odlatując potem,
      płakała jak za pierwszym razem - bo uparcie nie chcę porzucić dla niej ziemi,
      skąd mój ród.

      Tym razem początki złego były niemiłe.

      Nie widzieliśmy się długo, więc rzuciliśmy się sobie w objęcia jak zwierzęta.
      No i... nie zdołałem się upilnować: po jakimś kwadransie ostrej jazdy - il
      grande finale! Przedwcześnie, rzecz jasna. Zrobiła mi taką aferę, jak tylko
      Neapolitanki potrafią: "Scimia! Cornutto! Fuck you, and your wimpish worm!
      Cazzo, what about my orgasm?!"

      Na co ja, sapiąc z miłości, nawijam jej ten makaron na śliczne uszko: "Cara
      mia, ti amo, ti voglio bene, poczekaj, myszko, pokontemplujmy przez chwilę tę
      piękną chwilę, a za chwilę damy radę. Z ziemi Polskiej do Wolski, il Pappa
      Polacco, przyjaźń między narodami, nie będzie Benedetto pluł nam w twarz" - i
      tak dalej. Uff - trochę jej adrenalina opadła.

      No cóż - odpocząłem trochę i z rozwagą przystąpiliśmy do dalszej konsumpcji.
      Byłem już ostrożniejszy, i dzięki temu kilkakrotnie tej nocy usłyszałem słowa,
      które każdy Polak winien nosić w swym sercu od czasów królowej Bony:

      "Dai, dai, dai! Vengo, vengo, vengo!!!" - co się przekłada na polski: "Tak
      trzymać, misiek, w zasadzie jest nienajgorzej".

      Jesteśmy w Europie. Uczcie się języków.
      • stella.polaris25 Re: Uczcie się języków. Jesteśmy w Europie. 27.02.07, 02:20
        ...widac masz zdolnocic jezykowe i nie tylko:D ......umiesz to przelac na
        papier:)gratuluje postu,naprawde dobry,heheheh
      • luiziana1 Re: Uczcie się języków. Jesteśmy w Europie. 27.02.07, 02:21
        Ja się uczę francuskiego:)
        Jednak też preferuję Włochów i gorących Hiszpanów:)
        Z nimi daje się dogadać po francusku:)
        • stella.polaris25 Re: Uczcie się języków. Jesteśmy w Europie. 27.02.07, 02:22
          dokladnie luiziana:)....a hiszpanski i francuski to zaraz po ang:)moje ulubione
          jezyki:)
          • luiziana1 Re: Uczcie się języków. Jesteśmy w Europie. 27.02.07, 02:25
            Coś sprawiło, że jednak wolisz po francusku z Anglikami rozmawiać a nie
            odwrotnie?
            • stella.polaris25 Re: Uczcie się języków. Jesteśmy w Europie. 27.02.07, 02:26
              raczej z amerykaninami:)rozmawiam po ang,bo to jedyny jezyk ktorym sie
              posluguja:)
              • luiziana1 Re: Uczcie się języków. Jesteśmy w Europie. 27.02.07, 02:28
                chyba, że tak:)
                jeśli chcesz możemy o tym porozmawiać:) Ale może w innym wątku, bo tego szkoda
                zaśmiecać:)
                • stella.polaris25 Re: Uczcie się języków. Jesteśmy w Europie. 27.02.07, 02:30
                  dobrze:)
                  • jack79 Re: Uczcie się języków. Jesteśmy w Europie. 27.02.07, 08:05
                    revolvo powrócił?
        • kinky.kong Dziewczyny, a próbowałyście po grecku? 01.03.07, 02:48
          luiziana1 napisała:

          > Ja się uczę francuskiego:)
          > Jednak też preferuję Włochów i gorących Hiszpanów:)
          > Z nimi daje się dogadać po francusku:)

          a na to stella.polaris25:

          > dokladnie luiziana:)....a hiszpanski i francuski to zaraz po ang:)moje
          > ulubione jezyki:)

          Przyznaję - nie mam pojęcia, jak to się robi po angielsku. Ciekawe.
          • stella.polaris25 Re: Dziewczyny, a próbowałyście po grecku? 01.03.07, 03:03
            Ja nie wiem o czym ty mowisz my tu o jezykach...jakiego latwiej sie nauczyc,a
            ty sie pytasz jak to sie robi:))
            ...chyba musialbys sie spytac jakies angielki,albo najlepiej to przecwiczyc:)
    • kinky.kong Tea for three 01.03.07, 01:59
      Piliśmy tę herbatę, ale... ile w końcu można? No więc powiedziałem Kasi, że od
      pierwszej chwili dostrzegłem ten błysk inteligencji w jej pięknych oczach, a z
      Misią nie zawsze się rozumiemy, i tak od słowa do słowa...

      Kiedy po godzinie wyszliśmy na chwilę do łazienki - dzwonek! Ostry! Udawałem
      przez moment głuszcza, ale nie dało rady. Uchyliłem w końcu drzwi z ręcznikiem
      na biodrach, niczym Chrystus na krzyżu - w progu Misia! Nawalona jak szafa
      Gdańska. Coś nadaje, że ciocia umiera i chciałaby na łożu śmierci wysłuchać
      arii z kurantem, ale jej stary magnetofon nie obsługuje empetrójek, i czy nie
      mógłbym w tej wyjątkowej sytuacji zapomnieć na moment o urazach i dokonać
      konwersji formatów. Opowiada z przejęciem, widzę jednak, że węszy - nie wiem,
      czy wyczuła herbatę (wie, że raczej piwo preferuję), czy może perfumy
      przyjaciółki? Na to ja, stojąc w drzwiach, ziewam sugestywnie i tłumaczę, że
      wróciłem przed chwilą bardzo zmęczony, nieuważnie rozlałem wodę na listwę z
      prądem, nastąpiło przepięcie w całym sprzęcie i chwilowo niemożliwe. Jeśli
      ciocia wyżyje do jutra, to proszę uprzejmie. Blokuję wejście od niechcenia,
      Misia patrzy mętnym wzrokiem i w końcu wpada na chytry pomysł:

      - To o której?
      - Zadzwoń ewentualnie po pierwszej.

      Jeszcze kombinuje przez chwilę, ale chyba już rozumie, że dziś nic z tego nie
      będzie.

      - No to pa, do jutra.
      - Pa.
      - Nie pocałujesz mnie na dobranoc?
      - Dajmy już spokój, dobrze?
      - Świnia. Tam człowiek umiera, a ciebie nic nie rusza - przypomniała sobie o
      ciotce, obróciła się na pięcie z godnością wolontariuszki z hospicjum i
      wreszcie poszła.

      Wróciłem do łazienki. Kasia przysiadła na brzegu wanny, owinięta ręcznikiem od
      stóp do głów. Widząc jej groźną minę, uśmiechnąłem się niepewnie i spróbowałem
      pocałować ją w nosek. Odepchnęła mnie z niesmakiem.

      - Świnia jesteś, rzeczywiście. Przyznaj się - wiedziałeś o tej ciotce i
      wykorzystałeś sytuację! Cham!

      Co wam będę opowiadał - nie pomogły tłumaczenia, że w życiu nie słyszałem o
      żadnej żywej czy martwej ciotce Misi. Odniosłem zresztą wrażenie, że Kasia
      niezupełnie miała pretensje o moją niewrażliwość na tę rodzinną tragedię. Ale o
      co jej właściwie chodziło?

      Kiedy po kwadransie wyszła, stukając energicznie obcasami, zorientowałem się,
      że w tle Ella szemrze po raz kolejny mą ulubioną w pewnych sytuacjach
      piosenkę: "Tea for two, and two for tea, I for you and you for me..."

      Ja chyba jednak nie do końca rozumiem kobiety.
      • stella.polaris25 Re: Tea for three 01.03.07, 02:14
        ....jak masz watpliwosci,ze mogloby to chodzic o brak twojej wrazliwosci...

        to moze chodzilo jej o kasie:)przeciez to jest tak oczywiste:)...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka