Gość: adam_west
IP: *.krak.tke.pl
27.04.03, 01:39
Czy jakas kobieta jest mi to w stanie wytłumaczyć?? Bo ja kilka dni nad tym
myslałem i nie doszedlem do żadnej sensownej odpowiedzi. Otóż przez dłuższy
czas byłem z pewną kobietą, nazwijmy ją umownie Y. Lecz między nami to coś
się wypaliło, i stwierdziliśmy że stosunki między nami beda odbywaly się na
stopie przyjacielskiej ( w końcu ona wie o mnie wszystko a ja o niej). I
wszystko było ok do czasu, aż na jedna wspólną imprezę nie wpadła ze swoją
nową "sympatią". Co prawda ja sie spoźniłem i gdy przyszedłem, oni wyszli na
zakupy, lecz po och powrocie nie usłyszałem ani cześć ani pocałuj się w
dupę... natomiast nowa sympatia pani Y przez pół wieczoru patrzyła na mnie
wzrokiem co najmniej oznaczającym "wypruję Ci flaki przez nos"... I mi nie
pozostało chyba nic innego jak wyjść co też uczyniłem...
Ale po tym troche przydługim wstepie mam pytanie: skoro nie dałem jej żadnego
powodu aby tak postepowała, ba a nawet próbowałem jakoś podtrzymywać (co
pprawda nie nachalnie) tą "przyjaźń", co przez jakiś czas się udawało, to
dlaczego się to tak potoczyło??