Dodaj do ulubionych

Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak macie?

28.04.03, 13:40
No właśnie..

Mamy z Żoną po 30 lat, 5-cio letni staż małżeński, sporo pracy i niewiele
wolnego czasu. Pracujemy tak jak teraz "się pracuje" czyli po powrocie do
domu i zjedzeniu obiadu pozostają 2-3 godziny. Jedynie w weekendy mamy
trochę czasu dla siebie.

Od pewnego czasu poważnie zastanawiamy się nad tematem powiększenia rodziny
i jakoś szczerze mówiąc nie bardzo możemy się zdecydować. Nie wiem już sam,
czy to jest sprawa jakiś dziwnych uprzedzeń czy po prostu życie bez dziecka
jest wygodniejsze.

Z jednej strony potrafimy sobie wyobrazić radość jaką daje wychowywanie
własnego dziecka, patrzenie jak rośnie, zaczyna mówić, itp. Jednak czekające
nas obowiązki i totalne przeorganizowanie trybu życia trochę nas zniechęcają.

- nie czujemy pustki w życiu, nie mamy poczucia niespełnienia z powodu
nieposiadania dziecka
- mamy poukładane życie intymne i do pewnej swobody w domu w tej materii
jesteśmy BARDZO przywiązani (a przy dziecku raczej należy wykazać
pewien "umiar")
- relacje towarzyskie, nasze własne hobby i zainteresowania wypełniają nam
100% wolnego czasu i szczerze mówiąc bardzo niechętnie patrzę na ewentualne
zmiany tego trybu.

Opisuję to tak dokładnie aby Czytelnik nie odniósł wrażenia że "sami nie
wiedzą czego chcą" - wręcz przeciwnie - nasze podejście jest naprawdę
wyważone i staram się dostrzegać obie strony tematu.


Czy Wy również macie/mieliście podobne dylematy? A czy Ci, którzy są
już "po" decyzji (wszystko jedno której) - czujecie, że zrobiliście dobrze?

Pozdrawiamy i czekamy na Wasze opinie
Krata & Kratkowa :-)
Obserwuj wątek
    • capa_negra Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci 28.04.03, 13:56
      Twoje dylematy są moimi dylematami z tym, ze ja jestem juz po trzydziestce i
      czasami słysze jak mi zegar biologiczny tyka.
      Ale niewiele z tego wynika i nie pomaga podjąc decyzji - jestem dosc mocno
      przywiązana do obecnego trybu zycia.

      Bardzo chętnie posłucham jakie przemyslenia na ten temat maja inni ci po
      decyzji i to podjetej w obie strony zarówno na tak jak i na nie i ci przed
      decyzją
      • Gość: Jaga Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.10.* 28.04.03, 15:43
        Wiesz, myślę, że źle zadałeś pytanie!!! Dlatego, że ktoś, kto nie ma dzieci z
        wyboru będzie Cię przekonywał do swoich racji - no bo faktycznie: komfort
        współżycia, wygoda organizacji czasu, pełna dyspozycyjność, odpowiedzialność za
        siebie tylko, więcej pieniędzy etc, etc.
        Natomiast nikt, kto ma dzieci (zakładamy osoby normalne, zrównoważone
        psychicznie i emocjonalnie) nie będzie tych wartości, o których piszesz,
        zestawiał z bogactwem życiowych doznań, jakie daje rodzicielstwo. Kiedy na
        świecie pojawia się dziecko, wszystko inne przestaje się liczyć, dyskomfort
        czegoś, co przedmówcy moi nazywają "poświęceniem" jest w nieporównywalnej
        proporcji rekompensowany zupełnie oszałamiającym doznaniem miłości. To Cię
        wypełnia do granic istnienia, określa świadomość, nagle wszystko dzieje się w
        odniesieniu do dziecka, rodziny. Wiem, że to co mówię z perspektywy wygodnego
        życia "podwójnych singli" wydaje się dosyć koszmarne, nie wierzy się w tak
        radykalną zmianę myślenia... ale zaufaj mi, to przychodzi samo, chyba
        zakodowane jest w naszych genach. Dziecko nie jest alternatywą wygodnego życia,
        ono je po prostu uzupełnia. Jasne, z czegoś trzeba zrezygnować, coś
        przeorganizować, ale bilans zawsze jest dodatni. Powiedzą Ci to wszyscy rodzice
        (normalni, podkreślam!!!), ale prawdziwy kłopot, że i tak nie uwierzysz,
        przykładając miarę taką, jak to robisz w autorskim poście. Decyzja o dziecku to
        nie decyzja zakupu mebla, który przyniesie korzyści wymierne... w sensie
        materialnym jakby oczywiście się traci, ale zyskuje w innym, niepoliczalnym,
        niestety. A może stety! Jedno jest pewne - chyba nie jesteś jeszcze gotów, albo
        może źle do tego podchodzisz...
        Jaga
    • helaraja Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci 28.04.03, 14:20
      A ja już jestem po 40_ce:( i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że moje
      dzieci to to, co mi się najlepiej w życiu udało! Och, tez wielokrotnie chciałam
      je udusić, ale to chyba normalne. Też popełniałam błędy wychowawcze, miałam
      dosyć siedzenia w domu, gdy własnie była fajna impreza, padałam na pysk,
      zamiast kochać sie z mężem. Ale dzieci to naprawdę coś rewelacyjnego i nigdy
      nie wytłumaczę tego osobom, które ich nie mają. To trzeba przeżyć!
      • beatach1 Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci 28.04.03, 14:43
        Helaraja , podpisuje sie pod Twoj post dwiema recami.... jesli mozna?
        Pozdrawiam
        BeataCh
        • Gość: magda Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.dip.t-dialin.net 28.04.03, 14:55
          Zdecydowalam sie z moim narzeczonym, ze nie bedziemy mieli dzieci. Mieszkamy
          juz razem od 3 lat, do 30-ki nam nie daleko, ale sami jestesmy jak dzieci.
          Wiem, ze nie bylabym dobra mama, a on nie jest gotowy do roli ojca. Za jakies
          10 lat chcemy podrozowac po swiecie. Na razie pracujemy, oszczedzamy, nie mamy
          zbyt ciekawej sytuacji materialnej, ja jeszcze studiuje. Mamy siebie, cenimy
          sobie wolnosc, spontanicznosc. Zal by mi bylo, gdyby po latach ciezkiej pracy i
          oszczedzania, zamiast cieszyc sie zyciem, miec czas dla siebie, podrozowac i
          wysypiac sie do 12-ej, jesc sniadanie w lozku i w razie jak nadejdzie ochota,
          ogladac filmy do poznej nocy czy balowac, miec owszem radosci, ale i obowiazki.
          Czulibysmy sie jak przerzuceni w drugi etap systemu pracy i poswiecania sie. A
          chyba od zycia tez nam sie cos nalezy. Chce kiedys wydawac pieniadze na siebie,
          kupowac sobie niepraktyczne rzeczy, bez wyrzutow sumienia, kupowac sobie ciuchy
          a nie dzieciom, i znowu jak zawsze zalowac na siebie, bo sa inne wydatki.
          Uwielbiam dzieci, ale wystarczy mi zajac sie od czasu do czasu siostrzencami..
          i swoja wolnosc i mlodosc, niezaleznosc zachowac. :))
          • Gość: anE Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.chello.pl 28.04.03, 15:10
            super, ze macie takie podejscie, ze wiecie, czego chcecie i zdajecie sobie
            sprawe, ile czasu i pieniedzy pochlania posiadanie dzieci.
            co jednak zrobicie, kiedy wbrew Waszym planom zajdziesz w nieplanowana ciaze?!
            • Gość: magda Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.dip.t-dialin.net 28.04.03, 18:17
              Gość portalu: anE napisał(a):

              > super, ze macie takie podejscie, ze wiecie, czego chcecie i zdajecie sobie
              > sprawe, ile czasu i pieniedzy pochlania posiadanie dzieci.
              > co jednak zrobicie, kiedy wbrew Waszym planom zajdziesz w nieplanowana ciaze?!

              dzieki za mile slowa :-))
              nie zajde, stosujemy podwojna antykoncepcje, w razie wpadki sa jeszcze "after
              pills", a jak nie ma niczego pod reka, to szklanka zimnej wody zamiast. Na
              dodatek moj luby jest tak cierpliwy, opiekunczy i odpowiedzialny, ze jeszcze
              nigdy nie nalegal na sex wiedzac, ze jest jakies minimalne ryzyko. Na aborcje
              bym sie chyba nie zdecydowala, tak wiec zapobiegamy oboje i to bardzo
              konsekwentnie.
              • Gość: Anton Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: 195.94.204.* 29.04.03, 15:16
                A rob sobie co chcesz, tylko sie nie oszukuj - mieszajac przy okazji w glowie
                innym. "After pills" to jest aborcja, tylko ze wczesna i z ladna nazwa.
    • mantha Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci 28.04.03, 15:29
      W tej chwili na mysl o dziecku raczej sie skrzywie, niz powiem, ze jasne, chce
      miec.
      Ale chyba wszyscy ktorych znam,i posiadaja dzieci, twierdza, ze bez dzieci
      zycie jest w pewnym sensie puste, i tej pustki nic nie jest w stanie wypelnic.
      Poza tym, nawet jakbym miala wory pieniedzy, zwiedzila caly swiat, to co potem?
      ile mozna zyc tylko dla siebie? przeciez to piekielnie nuuudne.
      Tym bardziej, ze meza mozna miec, a jutro juz nie miec.
      Jestem daleka od stwierdzenia: zadnych dzieci! a za mlodu tak mowilam :-)
      zreszta jak wiele moich kolezanek, zycie na szczescie bardzo ladnie weryfikuje
      pewne poglady.


      • Gość: anE Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.chello.pl 28.04.03, 15:32
        mi sie wydaje, ze zycie bez dzieci nie musi byc nudne. ale faktem jest - tez
        znam opinie osob, ktore dzieci maja, ze ich zycie byloby zupelnie in. i mimo,
        ze niektorzy z nich dzieci nie planowali, to nie zaluja..

        a swiat jest taki dlugi i szeroki, ze nigdy sie wszystkiego nie zobaczy..

        pozdr.
        • mantha Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci 28.04.03, 15:39
          Mysle jednak, ze decyzja o posiadaniu dzieci jest bardzo osobista, uzalezniona
          od wielu rzeczy, przezyc, doswiadczen, oczekiwan, ptrzeb...itd itp W tym watku
          nie ma co liczyc na super-madre wypowiedzi, ktorymi moznaby sie w zyciu
          kierowac, najwyzej kazdy z nas moze powiedziec: dzieci - tak, albo: dzieci -
          ok, ale jeszcze nie teraz itd...
          Najwazniejsze, zeby wszytskie dzieci byly chciane i kochane.
          (ależ zakonczenie:-))
          pzdr
          • Gość: DaBo Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.03, 15:48
            a my absolutnie nie chcemy miec dzieci nir po to zeby byc oryginalnymi i nie
            zastanawiamy sie bo nie ma nad czym?! poprostu nie chcemy i nigdy nei
            chcielismy :)
            ja nie chcialam naprawde od zawsze i on tez nie :)
            to bylo cudowne jak sie spotkalismy bo to wazny temat w zwiazku a tutaj sprawa
            jest byla i bedzie jasna - nigdy nie bedziemy i nie chcemy miec dzieci!!!


            pozdarwiam
            • Gość: anE Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.chello.pl 28.04.03, 15:51
              co jednak zrobicie, kiedy wbrew Waszym planom zajdziesz w nieplanowana ciaze?!
              • Gość: melmire Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.abo.wanadoo.fr 28.04.03, 16:03
                Albo sie pogodza z sytuacja, albo usuna. A najpewniej zabezpieczaja sie jak
                szaleni zeby do takiej sytuacji nie doszlo.
                • Gość: DaBo Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.03, 16:32
                  otoz natura nas wysluchala i moj partner nie moze miec dzieci:)to cudowne bo
                  balam sie zawsze wlasnie "wpadki" a teraz mam cudownego czlowieka moja druga
                  polowe ktora...nie moze miec dzieci on mi z nieba spad:):)jest idealny pod
                  kazdym wzgledem:) nie wiedzialam o tym ze nie moze miec dzieci na poczatku
                  wiec nie dlatego z nim sie zwiazalam:)
                  • Gość: anE Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.chello.pl 28.04.03, 16:34
                    to rzeczywiscie idealnie.. :-) nie musisz brac zadnych srodkow.. super
                    • Gość: DaBo Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.03, 16:47
                      tez tak uwazam:) noi on jest zadowolony bo wczesniejsze partnerki go
                      maltretowaly o leczenie itp a on poprostu sie cieszy ze nie moze miec dzieci:)
                      oboje znalezlismy sie jak w korcu maku:)
                      mysle ze najgorsze co mozna robic to zmuszac kogos to tak waznych decyzji ale
                      to dlatego ze nasze spoleczenstwo "nie przyswaja" za bardzo do wiadomosci tego
                      ze nie kazdy chce miec dzieci a kobieta bez instynktu maciezynskiego to jzu
                      totalne dziwactwo:)
                  • Gość: astinger Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: 213.231.15.* 29.04.03, 11:56
                    Ja pierdykam cóz za ironia losu. Mój znajomy nie moze mieć dzieci, a jego zona
                    niedługo chyba swira dostanie z bezdzietnosci tym bardziej ze wokół wśród
                    znajomych ciaża za ciążą jak wirus jakiś. A tu proszę laska szczęśliwa, że
                    koleś bezpłodny.
                    • Gość: DaBo jeszcze jak szczesliwa!!!!!!:):):):):):):) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.03, 12:07
                      nie rozumiem tego jesli ktos nie chce lub nie moze miec dzieci a jego partner
                      o tym wie to ...dlaczego suie wiarza?no ja wiem ze milosc itd ale u kobiet w
                      wiekszosci ten zwierzecy:) instynkt maciezynski jest tak wielki ze zwiazki
                      najczesciej takie nie dograne jesli chodzi o posiadanie dzieci sie rozpadaja!!
                      jak mzoan kogos zmuszac albo pietnowac za to ze neimzoe miec dzieci??!!
                      mysle ze jak sa dwie polowki (od tej samej calosci:)) to sie ze wszystkim
                      zgadzaja :) to brzmi pewnie starsznie naciaganie i romantycznie ale...ja
                      nigdy wczesniej tak sie nie czulam soba jak teraz gdy jestem z NIM a on jak
                      jest ze man a o to przeciez chodzi:)
                      "w milosci chodzi o to by znalesc siebie na zewnatrz siebie";))

                      pozdarwiam:)
    • Gość: Dusia Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.03, 17:01
      mysle ze jak sie musicie zastabawiac to nei warto brnac w dzieci bo po czasie
      mozecie dojsc do wniosku ze to byla zla decyzja 3
      jesli macie miec dzieci bo "wszyscy"maja albo zeby rodzinka byla happy to to
      bez sensu wedlug mnie
      ja i moj partner nie rozumiemy dlaczego ludzie chca miec dzieci i dlatego ich
      nie mamy i miec nie bedziemy to nei dla nas bo podobno to sie czuje i nie
      pyta dlaczego:)
      lubimy swobode nie chcemy miec nawet psa bo to obowiazek i odpowiedzialnosc a
      co dopiero dziecko!!!
      to wasze zycie i zycze wam dobrych decyzji ktorych nie bedziecie zalowac!!!
      szczegolnie takich na ....cale zycie:)


      pozdrawiam:)
    • Gość: la Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.kat.cdp.pl 28.04.03, 17:18
      Dwoje roznych ludziOna: chodzaca twardo po ziemi, realistka, nie lubiaca
      takich "udawanych luzakow" jak ja, ja: luzak, artysta - muzyk (typ. co tam
      jutro, wyluzuj sie), glowa w chmurach. Slowem: dwie sprzecznosci a tak nas
      cholernia mocno zakrecilo, ze mimo ze bylo tyle razy zle, jestesmy razem.
      5 lat bycia ze soba ( w tym dwa lata mieszkania razem), rok narzeczenstwa), 1.5
      malzenstwa - caly czas ogolnie szczesliwi. O dzieciach jak na razie - raczej
      nie, jeszcze nie, moze kiedys....
      Zdobyla prace na UE. Marzenie, legalna, dobre zarobki, kontrakt! Decyzja,
      jedzie i ja dolaczam jezeli bedzie ok dla NIej.

      Stan na dzis:zyjemy w tym kraju, gdzie wlasnie przyszla niesamowicie piekna
      wiosna. Jest nas troje. My Je zobaczymy w paznierniku. Ono nas tez. Takiej
      POTEZNEJ SILY MILOSCI nigdy miedzy nami jeszcze nie bylo. Dzieja sie sprawy
      niepojete. Kazde z nas na takie kompromisy, o jakich sie nam nie snilo.

      Tak na marginesie: nie mamy mieszkania, bogatych rodzicow, duzo pracujemy a
      prace nie sa pewne, stabilne i wysokodochodowe. Generalnie sa to sprawy x-
      rzedne. Swiat zwiedzimy, ale wieksz liczba osob.( Ona po "turystyce", ja z
      wyksztalcenia "geograf")

      Wracajac do tematu: wszystko nic. Tylko My. I gdzies w srodku to cieplo,
      radosc, spokoj.... -
      • Gość: szarak1 Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.03, 18:33
        Ciekawe kto będzie się wami opiekował jak będziecie mieli po 70 latek ? Moi
        synowie na pewno nie.Będę ich ostrzegal przed takimi dink-sami(double incom no
        kids).Ale przecież pozostają jeszcze pielęgniarze z Afryki.Tam rodzi się tak
        dużo dzieci ze jak dorosną moga podcierac dinksów z Europy.
        Co do zajęć których mają tak wiele przeciwnicy wychowania dzieci..Wiecie
        kochani jak teraz zwalnia się pracowników,nawet pozornie bardzo potrzebnych?Ja
        wiem bo moja ślubna też musi czasami zwalniać.Cała operacja trwa max10 min.I po
        tym "długim" czasie zostaje sie bez fury ,komóry i reszty apanaży.I gdzie
        wtedy znajdzie się wasz bardzo napięty kalendarz?
        • capa_negra Złe podejście 29.04.03, 07:28
          Jeśli liczysz , że któres z twoich dzieci poda ci na stare lata szklanke wody
          do łózka to uwazaj żebys sie nie rozczarował.

          To bradzo złe podejście - będę miec dzieci żeby mial sie mną kto opiekowac -
          zycie jest przewrotne
        • Gość: moboj Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.magma-net.pl 29.04.03, 11:16
          Gość portalu: szarak1 napisał(a):

          > Ciekawe kto będzie się wami opiekował jak będziecie mieli po 70 latek ? Moi
          > synowie na pewno nie.Będę ich ostrzegal przed takimi dink-sami(double incom
          no
          > kids).

          a ty masz dzieci po to, żeby cię obsługiwały na starość? a zastanowiłeś się nad
          tym, że może twoje dzieci nie będą miały na to ochoty? albo zamieszkaja bardzo
          daleko? no i co...?

        • Gość: rosanne Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.cst.tpsa.pl 30.04.03, 08:27
          Mieć dzieci nie po to żeby zobaczyć jak rosaną, dojrzewają i stają się osobami
          wyjątkowymi z prawem do własnych planów i własnego życia (np. praca na drugim
          końcu Polski lub za granicą), ale po to zeby żyły dla Ciebie (nie dla siebie).
          Cóż na egoizm!
    • Gość: anib Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.ar.wroc.pl 29.04.03, 08:05
      Usłyszałam kiedyś bardzo mądre zdanie od ojca pięciorga dzieci "Tam gdzie jest
      miłość i ludzie się kochają tam są i dzieci". To jest po prostu esencja naszego
      życia. Czy zastanawiałeś się kiedyś po co żyjemy, co po sobie zostawimy, jak
      będzie wyglądało Twoje życie za 20, 30 lat, jeśli nie będziecie mieć dzieci?
      Mam synka w wieku 2 lat a w niedługim czasie pojawi się drugie maleństwo. Nie
      powiem, że zawsze jest pięknie i cudownie, wiele razy tęskniłam do
      naszego "kawalerskiego" życia z mężem przed narodzeniem synka, zwłaszcza w
      pierwszym roku jego życia, kiedy dziecko jest najbardziej zajmujące. Tęskniłam,
      na początku często, potem coraz rzadziej a teraz w ogóle. Momentem przełomowym
      było zostawienie synka na tydzień u teściów w czasie zeszłorocznych wakacji (
      miał wtedy 15 miesięcy) a my wróciliśmy do domu i chodziliśmy do pracy.
      Mogliśmy wtedy poczuć się tak, jak przed narodzinami synka. I wiesz co, oboje
      poczuliśmy ogromną pustkę i tak strasznie mocno za nim zatęskniliśmy, i wtedy
      uświadomiliśmy sobie, że dziecko i w ogóle dzieci są sensem życia ludzi, którzy
      się kochają. Nie wyobrażamy sobie życia bez dzieci, chociaż my nie
      zastanawialiśmy się nigdy nad tym, czy mieć dzieci czy ich nie mieć. Pobierając
      się byliśmy pewni, że chcemy mieć dzieci.
      Zyczę Wam mądrej i bardzo przemyślanej decyzji, takiej, której za 10, 20, 30
      lat nie będziecie żałować.
      Pozdrawiam,
      Ania
      • Gość: Kredka Dzieci? Dla mnie to oczywiste. IP: *.fn.pl 29.04.03, 08:51
        Moje dzieci są już dorosłe i prawie dorosłe. A ja czuję się się młoda, bo:
        mają mnóstwo przyjaciół, którzy nawiedzają nasz dom, wnosząc ogromnie dużo
        radości; dzieci nas mobilizują do łażenia po górach albo do spędzania wakacji
        na siodełku rowerowym; rozmawiają z nami, rodzicami dając do zrozumienia, że to
        co powiemy jest dla nich bardzo ważne; kiedy osiągają sukcesy - cieszę się,
        jakby to były moje; jak się zakochały i widzę tę świeżość uczuć i słyszę słowa -
        mamo jestem bardzo szczęśliwy - wzlatuję razem z nimi.
        Jest mi źle - kiedy jest im źle - i cierpię, kiedy oni cierpią. I kiedy tak
        siedzimy razem przy kolacji, kiedy rozmawiamy, żartujemy, sprzeczamy się i
        przepraszamy - wiem, że moje życie ma sens.
        Kredka
    • Gość: Andrzej Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.03, 10:24
      Nie rozumiem takich argumentow "jak chce sie pobawic z dzieckiem to mam
      siostrzenice". To jakas paranoja, tego sie nie da porownac. Siostrzenice mozna
      zostawic mamie jak sie wam zsika na kolana, swojego dziecka nie mozna. Dzieci
      to wyrzeczenia, szukanie miliona kompromisow. Ale dzieci to tez cos absolutnie
      najcudowniejszego co moze sie przytrafic w zyciu, jakiekolwiek porownania z
      mozliwoscia podrozowania po swiecie sa dziwne dla mnie. Czasami mam dosc, kloca
      sie miedzy soba, leja, krzycza itp, ale wystarczy ze nie ma ich przez kilka dni
      (kolonie) a juz cisza staje sie nie do zniesienia. Nie jestem za tym aby cale
      swoje zycie podporzadkowac dzieciom, nalezy dac im wyksztalcenie i mozliwosc
      startu. Odmawianie sobie wszystkiego zeby dac to dzieciom jest idiotyzmem.
      Jezeli wychowamy je glupio, to i tak roztrwonia caly nasz dorobek, jezeli
      madrze to same do czegos dojda. Szanuje decyzje tych ktorzy nie chca byc
      rodzicami, ale ja sobie zycia bez dzieci nie wyobrazam. Nie znam nikogo
      normalnego kto zaluje ze ma dzieci, a czesto ci ktorzy ich miec nie chca po
      prostu nie wiedza jakie to uczucie.
    • Gość: renia Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.athens.access.acn.gr 29.04.03, 10:44
      krata napisała:

      > No właśnie..
      >
      > Mamy z Żoną po 30 lat, 5-cio letni staż małżeński, sporo pracy i niewiele
      > wolnego czasu. Pracujemy tak jak teraz "się pracuje" czyli po powrocie do
      > domu i zjedzeniu obiadu pozostają 2-3 godziny. Jedynie w weekendy mamy
      > trochę czasu dla siebie.
      >
      > Od pewnego czasu poważnie zastanawiamy się nad tematem powiększenia rodziny
      > i jakoś szczerze mówiąc nie bardzo możemy się zdecydować. Nie wiem już sam,
      > czy to jest sprawa jakiś dziwnych uprzedzeń czy po prostu życie bez dziecka
      > jest wygodniejsze.
      >
      > Z jednej strony potrafimy sobie wyobrazić radość jaką daje wychowywanie
      > własnego dziecka, patrzenie jak rośnie, zaczyna mówić, itp. Jednak czekające
      > nas obowiązki i totalne przeorganizowanie trybu życia trochę nas zniechęcają.
      >
      > - nie czujemy pustki w życiu, nie mamy poczucia niespełnienia z powodu
      > nieposiadania dziecka
      > - mamy poukładane życie intymne i do pewnej swobody w domu w tej materii
      > jesteśmy BARDZO przywiązani (a przy dziecku raczej należy wykazać
      > pewien "umiar")
      > - relacje towarzyskie, nasze własne hobby i zainteresowania wypełniają nam
      > 100% wolnego czasu i szczerze mówiąc bardzo niechętnie patrzę na ewentualne
      > zmiany tego trybu.
      >
      > Opisuję to tak dokładnie aby Czytelnik nie odniósł wrażenia że "sami nie
      > wiedzą czego chcą" - wręcz przeciwnie - nasze podejście jest naprawdę
      > wyważone i staram się dostrzegać obie strony tematu.
      >
      >
      > Czy Wy również macie/mieliście podobne dylematy? A czy Ci, którzy są
      > już "po" decyzji (wszystko jedno której) - czujecie, że zrobiliście dobrze?
      >
      > Pozdrawiamy i czekamy na Wasze opinie
      > Krata & Kratkowa :-)



      PRzeczytalam wiekszosc postow dosc uwaznie. Co mnie uderza w tym wątku: Po
      pierwsze, ktos powiedzial, ze zycie bez dzieci okaze sie w koncu taaaaaki e
      nudne. i dlatego warto miec dzieci. Bardzo wąskie myslenie, w moim odczuciu.
      Tysiace ludzi nie ma dzieci i sa zadowoleni, prowadza badzo ciekawy tryb
      zycia, robia kariery, pracuja charytatywnie, podrozuja, moze tez sie niektorzy
      nudza, ale wspomniane przeze mnie stwierdzenie to glupie uogolnienie, ktorze
      swiadczy raczej o tym, ze czlowiek, ktory je napisal, kieruje sie schematami w
      mysleniu albo sam faktycznie ma nudne zycie i jedyna trec temu nadaja dzieci.

      Drugie stwierdzenie, ktore mnie uderza gdzies w tym wątku - ktos mowi ze ci,
      ktorzy maja dzieci beda goraco namawiac Autora do zmiany myslenia i skerowania
      tegoz prodziecieco. Bzdura. Sama mam dziecko, w planie drugie i jestem
      absolutnie przeciwna przekonywaniu kogokolwiek do tego, ze powinien miec
      dzieci. Faktem jest, ze dziecko to rezygnacja z siebie, poswiecenie, wydawanie
      pieniedzy na dzieci a nie na siebie (czesto kosztem wlasnej odziezy czy innych
      przyjemnosci trzeba zaplacic za szkole, lekcje prywatne, nawet mieszkanie
      trzeba powiekszyc ze wzgldu na dzieci wlasnie - a to tez koszty). Zmienia
      siestruktura towarzyska, np na wczasy jedzie sie w takim towarzystwie, ktore
      owszem odpowiada nam, ale jednym z mocnych argumentow za jest fakt, ze maja
      dzieci - mniej wiecej rowiesnikow naszego dziecka. Takich sytuacji, gdzie
      trzeba rezygnowac z siebie dla dziecka jest naprawde mnostwo i jest tez inna
      strona - zawsze gdy robisz cos tylko dla siebie, pozniej (albo i w trakcie)
      mecza cie wyrrzuty sumienia, ze zapominasz o dziecku, ze ten czas i siebie
      mozna bylo poswiecic na zabawe, nauke, wycieczke z dzieckiem wlasnie. Tak wiec
      nie ma co sciemniac - dziecko zmieni(łoby?) bardzo ulozone i satysfakcjonujace
      zycie Autora postu i Jego Żony i jesli Oni nie odczuwaja potrzeby wprowadzania
      takich zmian do swojego zycia to nie wiem po co namawiac ich do robienia tego
      bez pelnego przekonania. Jestem jak najdalsza od namawiania kogokolwiek do
      rodzenia dzieci.

      Ktos powiedzial tez, ze oczekuje, ze to dzieci wlasnie zajma sie nim na
      starosc. Do tego tez musze sie ustosunkowac - jest to egoistyczna bzdura i
      bledem jest decydowanie sie na dziecko w tym kontekscie. Rodzac dziecko
      rodzimy nowego wolnego czlowieka, ktory ma prawo zyc tak jak mu sie podoba i
      nie wolno rodzicom oczekiwac , ze na starosc bedzie nas pielegnowal, ani tez
      przysposabiac go wychowawczo do takiej gotowosci.

      W sumie uwazam, ze idelaizowanie stanu rodzicielstwa, mowiac ze to dopiero
      nadaje tresc i sens zyciu jest glupie, takze krzywdzace dla tych ktorzy z
      wyboru lub nie, nigdy nie beda mieli dzieci. Autorowi postu, po przeczytaniu
      wszystkiego co napisal (wypunktowal) odradzam decydowanie sie na dziecko. Z
      jego postu wynika, ze sa to ludzie zadowoleni, usatysfakcjonowani, argumenty,
      ktore przytacza sa wszystkie na nie dla dziecka, bo to, ze od pewnego czasu
      zaczeli sie zastanawiac nad powiekszeniem rodziny, to zaden argument , zeby
      dziecko miec. Serdecznie pozdrawiam, R
    • Gość: renia Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.athens.access.acn.gr 29.04.03, 10:44
      krata napisała:

      > No właśnie..
      >
      > Mamy z Żoną po 30 lat, 5-cio letni staż małżeński, sporo pracy i niewiele
      > wolnego czasu. Pracujemy tak jak teraz "się pracuje" czyli po powrocie do
      > domu i zjedzeniu obiadu pozostają 2-3 godziny. Jedynie w weekendy mamy
      > trochę czasu dla siebie.
      >
      > Od pewnego czasu poważnie zastanawiamy się nad tematem powiększenia rodziny
      > i jakoś szczerze mówiąc nie bardzo możemy się zdecydować. Nie wiem już sam,
      > czy to jest sprawa jakiś dziwnych uprzedzeń czy po prostu życie bez dziecka
      > jest wygodniejsze.
      >
      > Z jednej strony potrafimy sobie wyobrazić radość jaką daje wychowywanie
      > własnego dziecka, patrzenie jak rośnie, zaczyna mówić, itp. Jednak czekające
      > nas obowiązki i totalne przeorganizowanie trybu życia trochę nas zniechęcają.
      >
      > - nie czujemy pustki w życiu, nie mamy poczucia niespełnienia z powodu
      > nieposiadania dziecka
      > - mamy poukładane życie intymne i do pewnej swobody w domu w tej materii
      > jesteśmy BARDZO przywiązani (a przy dziecku raczej należy wykazać
      > pewien "umiar")
      > - relacje towarzyskie, nasze własne hobby i zainteresowania wypełniają nam
      > 100% wolnego czasu i szczerze mówiąc bardzo niechętnie patrzę na ewentualne
      > zmiany tego trybu.
      >
      > Opisuję to tak dokładnie aby Czytelnik nie odniósł wrażenia że "sami nie
      > wiedzą czego chcą" - wręcz przeciwnie - nasze podejście jest naprawdę
      > wyważone i staram się dostrzegać obie strony tematu.
      >
      >
      > Czy Wy również macie/mieliście podobne dylematy? A czy Ci, którzy są
      > już "po" decyzji (wszystko jedno której) - czujecie, że zrobiliście dobrze?
      >
      > Pozdrawiamy i czekamy na Wasze opinie
      > Krata & Kratkowa :-)



      PRzeczytalam wiekszosc postow dosc uwaznie. Co mnie uderza w tym wątku: Po
      pierwsze, ktos powiedzial, ze zycie bez dzieci okaze sie w koncu taaaaaki e
      nudne. i dlatego warto miec dzieci. Bardzo wąskie myslenie, w moim odczuciu.
      Tysiace ludzi nie ma dzieci i sa zadowoleni, prowadza badzo ciekawy tryb
      zycia, robia kariery, pracuja charytatywnie, podrozuja, moze tez sie niektorzy
      nudza, ale wspomniane przeze mnie stwierdzenie to glupie uogolnienie, ktorze
      swiadczy raczej o tym, ze czlowiek, ktory je napisal, kieruje sie schematami w
      mysleniu albo sam faktycznie ma nudne zycie i jedyna tresc temuz nadaja
      dzieci.

      Drugie stwierdzenie, ktore mnie uderza gdzies w tym wątku - ktos mowi ze ci,
      ktorzy maja dzieci beda goraco namawiac Autora do zmiany myslenia i skerowania
      tegoz prodziecieco. Bzdura. Sama mam dziecko, w planie drugie i jestem
      absolutnie przeciwna przekonywaniu kogokolwiek do tego, ze powinien miec
      dzieci. Faktem jest, ze dziecko to rezygnacja z siebie, poswiecenie, wydawanie
      pieniedzy na dzieci a nie na siebie (czesto kosztem wlasnej odziezy czy innych
      przyjemnosci trzeba zaplacic za szkole, lekcje prywatne, nawet mieszkanie
      trzeba powiekszyc ze wzgldu na dzieci wlasnie - a to tez koszty). Zmienia
      siestruktura towarzyska, np na wczasy jedzie sie w takim towarzystwie, ktore
      owszem odpowiada nam, ale jednym z mocnych argumentow za jest fakt, ze maja
      dzieci - mniej wiecej rowiesnikow naszego dziecka. Takich sytuacji, gdzie
      trzeba rezygnowac z siebie dla dziecka jest naprawde mnostwo i jest tez inna
      strona - zawsze gdy robisz cos tylko dla siebie, pozniej (albo i w trakcie)
      mecza cie wyrrzuty sumienia, ze zapominasz o dziecku, ze ten czas i siebie
      mozna bylo poswiecic na zabawe, nauke, wycieczke z dzieckiem wlasnie. Tak wiec
      nie ma co sciemniac - dziecko zmieni(łoby?) bardzo ulozone i satysfakcjonujace
      zycie Autora postu i Jego Żony i jesli Oni nie odczuwaja potrzeby wprowadzania
      takich zmian do swojego zycia to nie wiem po co namawiac ich do robienia tego
      bez pelnego przekonania. Jestem jak najdalsza od namawiania kogokolwiek do
      rodzenia dzieci.

      Ktos powiedzial tez, ze oczekuje, ze to dzieci wlasnie zajma sie nim na
      starosc. Do tego tez musze sie ustosunkowac - jest to egoistyczna bzdura i
      bledem jest decydowanie sie na dziecko w tym kontekscie. Rodzac dziecko
      rodzimy nowego wolnego czlowieka, ktory ma prawo zyc tak jak mu sie podoba i
      nie wolno rodzicom oczekiwac , ze na starosc bedzie nas pielegnowal, ani tez
      przysposabiac go wychowawczo do takiej gotowosci.

      W sumie uwazam, ze idelaizowanie stanu rodzicielstwa, mowiac ze to dopiero
      nadaje tresc i sens zyciu jest glupie, takze krzywdzace dla tych ktorzy z
      wyboru lub nie, nigdy nie beda mieli dzieci. Autorowi postu, po przeczytaniu
      wszystkiego co napisal (wypunktowal) odradzam decydowanie sie na dziecko. Z
      jego postu wynika, ze sa to ludzie zadowoleni, usatysfakcjonowani, argumenty,
      ktore przytacza sa wszystkie na nie dla dziecka, bo to, ze od pewnego czasu
      zaczeli sie zastanawiac nad powiekszeniem rodziny, to zaden argument , zeby
      dziecko miec. Serdecznie pozdrawiam, R
      • Gość: anE Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.chello.pl 29.04.03, 11:11
        podsumowalas caly watek, :-) zgadzam sie z Toba, Twoja opinia w odrozneniu do
        mojej jest potwierdzona doswiadczeniem posiadania potomstwa, wiec jakby -
        pelniejsza
        pozdr., :-)
    • Gość: elka Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.03, 10:47
      Odpowiedź jest krótka - JESTEŚCIE PO PROSTU STRASZNYMI EGOISTAMI i tyle !
      • Gość: renia Elka!!! IP: *.athens.access.acn.gr 29.04.03, 10:58
        Dlaczego nazywasz tych ludzi strasznymi egoistami? Czy dlatego, ze patrza na
        swoja wygode? Skad wiesz czy sa strasznymi egoistami, czy nie pomagaja
        bezinteresownie przyjaciolom, a moze i sąsiadom w potrzebie? Skad wiesz ze nie
        pracuja w hospicjum jako wolontariusze, jak mozesz tak jednoznacznie ocenic
        kogos kogo wcale ne znasz (jak przypuszczam)????

        Twoim zdaniem to, ze wahaja sie zczy mic dziecko to egoizm. Powinni byc
        altruistami i splodzic kilkoro dzieci, tak? Tylko bylby to altruizm w stosunku
        do kogo? I po co to komu? Dlaczego ludzkie zdrowe, logiczne myslenie,
        odpowiedzialnosc w podejmowaniu decyzji nazywasz sztrasznym egoizmem i w
        dodatku uzywasz caps locka, czyli w internetowym swiecie - po prostu
        wrzeczczysz??????? Zadziwia mnie ludzka nietolerancja i latwosc w uznawaniu,
        ze to, co dobre jest dla mnie, dobre jest tez dla wszystkich.
        • Gość: DaBo RENIU!!zgadzam sie w 10000000% ze wszystkim:) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.03, 11:04
          no prosze mialm napisac post ale przeczytalam twoj i...nic dodac nic ujac:)
          • Gość: renia DaBo IP: *.athens.access.acn.gr 29.04.03, 11:13
            Ale zgadzasz sie z tym co napisalam do Elki, czy tez (na co mam nadzieje)
            rowniez z tym, co napisalam nieco wyzej w odpowiedzi na inaugurujacy ten wątek
            post Kraty?

            Pozdrowienia, r
            • Gość: Re: DaBo ze wszystkim:) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.03, 11:26
              ciesze sie jak czytam takie....tolerancyjne obiektywne i poprostu zyciowe
              opinie:)

              mam znajomych ktorzy po 9latach malzenstwa zdecydowali sie na dziecko
              bo...rodzice ich nalegali ze chca byc dziadkami!!! jak to uslyszalam to
              myslalm ze upadne!mieli do sprawy posiadania dziecka taki sam stosunek jak my
              a tutaj nagle dziecko!moja mam kiedys na poczatku tez mowila ze mi przejdzie
              takie myslenie albi ze instynkt mi sie zalaczy jak zobacze swoje dziecko
              kolezance moze i sie zalaczyl ale jj maz nei wydaje sie byc taki w pelni
              szczesliwy poprostu im do szczescia tego nei trzeba bylo na 100% beda je
              kochac itd ale...widze ze miedzy nimi juz n ie jest jak dawniej bo ciagle
              musza siedziec z dzieckiem a lubili luzny i towarzyski sposob zycia a tutaj
              uwiazanie i sflustrowanie!!

              :):):):)
              • Gość: renia wiesz DaBo IP: *.athens.access.acn.gr 29.04.03, 11:39
                Cos mi sie to podejrzane wydaje, ze Twoi znajomi (skoro to Twoi przyjaciele,
                to musza to byc ludzie o konkretnej osobowosci a nie jakies falki z olejem)
                zdecydowali sie na dziecko tylko z powodu namow rodziny. Dla mnie to
                wykluczone, zeby ktokolwiek namowil mnie do zajscia w ciaze jesli sama tego
                nie poczuje. Dlatego byc moze Twoi znajomi sami w glebi ducha chcieli miec
                dziecko i jedynie brakowalo im motywu, jakiejs takiej zachety ze strony
                Rodzicow.

                To naprawde nie jest żle mieć dzieci, ja mam i sobie chwale, tylko nie mozna
                zawęzac, po prostu dla kazdego cos milego. Ja lubie miec dzieci i sie
                poswiecac ;)))), inny lubi hulac do bialego rana i nie planowac niczego "pod
                kątem bobaska". I kazdy ma do tego prawo, tak mi sie wydaje. A jesli
                (powtarzam - JESLI) przyjdzie taki czas, ze poczujesz (Ty, a moze i Autor
                watku - wraz z malzonkami), ze jednak fajnie byloby miec dziecko to tez nie ma
                co trzymac sie sztywno zalozenia sprzed lat, ze nigdy zadnych dzieci tu nie
                bedzie. NA wsyztko jest czas i miejsce, Trza byc elastycznym ;))))))))

                Serdecznie
                • Gość: DaBo Renia:) jestem pod wrazeniem:) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.03, 12:00
                  masz dzieci i sie tym cieszysz ale widzisz i + i - i o nich mowisz a ja znam
                  takich ze nawwet jak nie sa szczesliwi ze maja dziecko i nie chca sie juz
                  poswiecac to i tak mowia ze sa wielce happy!!!!a w domu robia wojny awantury i
                  bog wie co jeszcze!!

                  jesli jestes szczesliwa to ciesze sie razem z toba:)
                  ja jestem szczesliwa ze mam moja druga polowke i ze oboje miec dzieci nie
                  chcemy :) wiekszosc mi mowi ze przejdzie mi to"dziwactwo" ale ja wiem ze nei
                  poprostu nie "czuje" dzieci:)i wiem ze za 50 lat jak bys mnie zapytala to bede
                  wielce szczesliwa bo z NIM :) i bez dzieci:)

                  pozdarwiam goraco:)
                  • Gość: renia Re: Renia:) jestem pod wrazeniem:) IP: *.athens.access.acn.gr 29.04.03, 12:22
                    Gość portalu: DaBo napisał(a):


                    >
                    > jesli jestes szczesliwa to ciesze sie razem z toba:)


                    No wlasnie nie wiem. Dzis jestem sczesliwa, jutro nie, a tak naprawde to nie
                    ma (przynajniej w moim przypadku) stanu szczescia (nieszczecia) doskonalego.
                    Zawsze sa plusy i minusy, nie potrafie jednoznacznie powiedziec ze jestem
                    szczesliwa i niczego wiecej juz nie pragne tylko lezec pod grusza. Mam mnostwo
                    niezrealizowanych marzen (niezrealizowanych rowniez dzieki temu, ze mam
                    dziecko - nie oszukujmy sie), mnostwo obowiazkow , o ktorych Tobie sie nawet
                    nie śnilo, raz mnie to cieszy i tej tresci zyciu nadaje, innym razem rzygam
                    tym i chcialabym uciec na koniec swiata byle dalej od rodziny. Ale, rzecz
                    jasna jestem czlowiek odpowiedzialny i nie bede sobie robic jaj z
                    zycia. ;)))))))

                    W pelnie szczescia doskonalosci dzieki posiadaniu dziecka nie wierz i ja tez
                    nie wierze. Zycie to znacznie wiecej niz dziecko, a dziecko to czesc zycia
                    tylko,nie zycie cale. OStatecznie w momencie urodzenia dziecka nie stajemy sie
                    z nim jednoscia, wciaz jestesmy dwojgiem ludzi, z ktorych kazdy ma za zadanie
                    przezyc SWOJE zycie, a nie zycie swojej corki/syna, czy tez matki/ojca.
                    Sprawa, o ktorej dywagujemy nie jest sprawa prosta, latwa, czarna lub biala.
                    Nie podlega tez schematom, kazda sytuacje jest inna, kazda indywidualna. Znam
                    dziewczyne dzis 28 letnia, ktora od pieciu lat jak wariatka stara sie o
                    dziecko, robi mnostwo badan, inseminacje, wydała juz na to worek pieniedzy.
                    Aktualnie jest nareszcie w ciazy, zobaczymy jak to sie dalej potoczy, bo
                    wiadomo, ze sa jeszcze poronienia, obumarcia plodow, wady genetyczne i inne
                    klopoty. Ale sam fakt, ze osoba tak mloda z takim samozaparciem walczy o
                    dziecko - to dla innych 30 - latkow moze byc nie do pojecia, a to wcale nie
                    musza byc ludzie, ktorzy tak jak Ty zdeklarowali sie na bezdzietnosc. Albowiem
                    bogate jest zycie, a co czlowiek to inny scenariusz, to inny pomysl, to inne
                    oczekiwania. I to jest fajne, to jest ciekawe, to jest glebia i bogactwo
                    zycia, a nie cliches jednakowe dla wszytkich. Cale szczescie, ze ludzie maja
                    odwage zyc tak jak pragna potrzebuja, czuja, chca. A szczescie? Coz to jest to
                    szczescie? Chyba najtrafniejsza definicje podal ten, co pwiedzial ze szczescie
                    to chwile dla ktorych warto zyc. Chociaz i ta definicja nie jest doskonala.
                    Nie zastanawiam sie nad szczesciem, chce po prostu dobrze zyc, nie robic zbyt
                    wiele rzeczy wbrew sobie, zyc w zgodzie z sumieniem i w mysl zdrowej
                    hierarchii wartosci. Wartosci dla MOJEGO zycia, zaznaczam.


                    > pozdarwiam goraco:)

                    Ja rowniez.
                    • Gość: DaBo Re: Renia:) szczescie.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.03, 12:30
                      "Kazdy jest nj tyle szczesliwy na ile pozwoli sobie byc szczesliwym" - ktos
                      tak powiedzial:)

                      stevenson za to:" nie ma obowiazku bardziej niedocenionego nizli bycie
                      szczesliwym"

                      a oscar wild" czlowiek ktory umie zyc w harmonii z samym soba jest szczesliwy"

                      • Gość: renia DaBo szczescie.... To przereklamowana sprawa ;)))) IP: *.athens.access.acn.gr 29.04.03, 12:40
                        • Gość: DaBo bo dla kazdego szczesciem jest co innego:) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.03, 12:44
                          dlatego ciezko je zdefiniowac i o nim mowic:) a wiec dlatego smieszy mnie jak
                          ktos mowi ze dzieci=szczescie:)

                          zyj i pozwol zyc:)

                          Pozdarwiam po raz ktorys tam:)
                          • Gość: renia Mylisz sie DaBo ;))) IP: *.athens.access.acn.gr 29.04.03, 12:51
                            Szczescie to dla wszystkich jest to samo - dom, samochod, ogrodek, gosposia,
                            dwoje inteligentnych dzieci, maż. Oto szczescie. Tego nie wolno sie wyprzec
                            tak jak nie wolno sie wyprzec wiary W Jedynego Boga i umilowania do Ojczystej
                            Ziemi. Oto szczesie i oto prawda. :))))))))



                            P.S. Poniewaz uwazam, ze temat sie wyczerpal zaczynam sobie zartowac . KAzda
                            dobra pogawedka powinna skonczyc sie zartobliwie. Oto kolejny schemat, ktorego
                            nalezy przestrzegac. Bo inaczej nici ze szczescia. :))))))



                            Ja tez pozdrawiam, R
                • Gość: moboj do Reni IP: *.magma-net.pl 29.04.03, 12:47
                  bardzo mi się podobają twoje posty:) najrozsądniejsze w całej tej dyskusji.
                  pozdrawiam:):):)
      • Gość: anE do altruistki IP: *.chello.pl 29.04.03, 11:02
        gorzej by bylo, gdyby ci "egoisci" zdecydowali sie na dziecko i wyjechali w
        podroz dookola swiata bez niego.
        chyba lepiej jest podjac racjonalna decyzje na "nie" niz sie do czegos
        zmuszac!? na sile nie da sie uszczesliwiac swiata.

        powodzenia, bo Twoje myslenie tez jakies zawezone..
        • Gość: DaBo tu "EGOISTKA":) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.03, 11:11
          no wiec nie wiem ile razy jak komus mowilam ze absolutnie nie chce miec dzieci
          slyszalam ze jestem egoistka albo nieodpowiedzialna itd.to smutne ze u nas
          kazda"inna" decyzje chocny nie wiem jak przemyslana i trafna (a to juz sprawa
          indywidualna)uwaza sie za z gory ZLA a czlowieka za zimnego bez uczuc i wogole
          najgorszego

          czy ludzie ktorzy nie chca miec dzieci narzucaja innym swoj sposob myslenia?
          nie!! ale ci ktorzy je maja uwazaja ze tylko to jest sluszne i
          chce "przekabacic" na swoja strone- "nawrocic"

          uwazam ze argument zeby miec dzieci po to zeby sie toba opiekowaly jest jednym
          z najglupszych i takie tlumaczenie swiadczy o...wielkim egoizmie!!bo egoista
          nie jest ten kto zyje po swojemu nie robiac nikomu krzywdy tylko ten kto
          narzuca swoj sposob zycia myslenia itd.

          pozdrawiam:)
          • Gość: anE Re: tu 'EGOISTKA':) IP: *.chello.pl 29.04.03, 11:13
            masz zupelna racje, nie ma sie co przejmowac opiniami ludzi ograniczonych, bo
            in. ich nazwac nie potrafie.. pozdr.
      • Gość: anE jeszcze jedno... IP: *.chello.pl 29.04.03, 11:05
        aaa, i na jakiej podstawie twierdzisz, ze posiadanie dzieci jest wyznacznikiem
        NIE_BYCIA_EGOISTAMI?
        • Gość: M. Re: jeszcze jedno... IP: 195.117.90.* 29.04.03, 11:32
          • Gość: M Re: IP: 195.117.90.* 29.04.03, 11:37
            Nie zastanawiajcie się nad tym DZIECKO jest kimś ważnym w życiu, napewno kiedyś
            będziecie żalować decyzji o zrezygnowaniu z niego!
            • Gość: moboj Re: IP: *.magma-net.pl 29.04.03, 11:39
              Gość portalu: M napisał(a):

              > Nie zastanawiajcie się nad tym DZIECKO jest kimś ważnym w życiu, napewno
              kiedyś
              >
              > będziecie żalować decyzji o zrezygnowaniu z niego!

              skąd ta pewność? ja znam wiele osób, które nie mają dzieci i nie żałują tego, a
              to bardzo wartościowe osoby.
            • Gość: DaBo aaaaaaaaaaaaaaa skad wiesz ze na pewno!!!!!????? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.03, 11:44
              skad wiesz ze na pewno???!!!!!!!
              kobieto ze tobie to daje szczescie to nei znaczy ze wszystkim w kolo tez!!
              jak dla kogos to frajda ze skacze ze spadochronu to dla ciebie tez musi byc?
              kazdy ma swoj sposob na swoje zycie!!!

              jeden jest wesolym towarzyskim czlwoiekiem ktory lubi ruch w zyciu itd a drugi
              nie wyobraza sobie zycie innego niz z rodzina w domu cazytajac gazete!!kazdy
              czliwek jest inny ma inne potrzeby a wiec chce miec twez inne zycie!!!!
              kobito zastanow sie co piszesz!!to ze wiekszosc chce miec dzieci to nie znaczy
              ze reszta jest glupia nienormalna i wogole tylko tlen zabiera!!!
              a co z ludzmi ktorzy nie moga miec dzieci ?ich zycie nie ma sensu ??!!
            • Gość: renia Re: IP: *.athens.access.acn.gr 29.04.03, 11:49
              Gość portalu: M napisał(a):

              > Nie zastanawiajcie się nad tym


              Pewnie! Nie zastanawiajmy sie nad tym zdajmy sie na laske Boga w tym
              wzgledzie, zyjmy w zgodzie z pierwotnym instynktem, zrezygnujmy z wszelkich
              metod swiadomego regulowania poczec, tylko ludzie chorzy i nieodpowiedzialni
              zastanawiaja sie czy miec dziecko czy tez nie.


              >DZIECKO jest kimś ważnym w życiu,


              I dlatego bezsensem jest zastanawianie sie nad tym czy je sprowadzic na ten
              swiat




              >napewno kiedyś
              >
              > będziecie żalować decyzji o zrezygnowaniu z niego!


              Co do tego nie ma najmniejszych wątpliwosci, jeszcze nigdy nie slyszano w
              historii o przypadku ludzi nie posiadajacych potomstwa i rownoczesnie
              zadowolonych z zycia.



              Sorry za sarkazm. Nie lubie maniakalnej agitacji prorodzinnej.
            • Gość: DaBo nie o nie moge;)ni8e zastanawiac sie??!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.03, 11:49
              jak sie mozna nei zastanawiac nad tym,czy meic dziecko i kiedy?
              jeli jzu to to musi byc odpowiedzialna w pelni przemuyslana decyzja zeby potem
              wwlasnie nei zalowac ze sie ma dziecko i nie bylo nieszczesc!!
              mnoza sie zwierzeta bo maja instynkt ale one tez mysla bio jak nie maja np co
              jesc zaprzestaja prokreacji a czlowiek ma nei myslec??!!
              heeeeeeeeeeeeeelp!!!!!!
    • Gość: małgosia Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 29.04.03, 11:32
      Z dziećmi nie jest łatwo. Szczególnie wtedy, gdy trzeba zrezygnować z
      dotychczasowego, unormowanego w miarę trybu życia. Wiem z autopsji.Moja siostra
      zdecydowała się na dziecko w wieku 22 lat, nawet nie zdążyli z mężem poznać
      uroków życia tylko we dwoje. I tak jest zapewne łatwiej . U mnie było inaczej.
      Ale uważam, że jednym z celów małżeństwa jest dziecko/dzieci. A potem okazuje
      się, że ten cel daje szczęście
      • Gość: M. Re: IP: 195.117.90.* 29.04.03, 12:08
        W zyciu czlowieka jest wiele etapów ,między innymi na posiadanie dziecka, które
        w niczym nie przeszkadza nam zyć ,każda kobieta pragnie mieć dziecko ,tylko ta
        ktora boi się odpowiedzialności , która nie może ich mieć pisze w ten
        sposób,znam wiele małżeństw bezdzietnych ,zapewniam ,że nie są w pełni
        szcześliwe,co nie znaczy ,że musza to ukazywać calemu światu,ja mam tylko
        jednego syna i nie jestem wcale zwolenniczką rozmnażania się w sposób podobny
        do zwierząt ,instynktownie,a strata czasu jest (nie podjęcie własciwej decyzji
        w zyciu)-podobnie do śmierci-nieodwracalna ! pozdrawiam:)
        • Gość: anE Re: IP: *.chello.pl 29.04.03, 12:11
          "każda kobieta pragnie mieć dziecko ,tylko ta ktora boi się odpowiedzialności ,
          która nie może ich mieć pisze w ten sposób"

          to widać, ze nic nie zrozumialas czytajac nasze poprzednie wypowiedzi.. takich
          jak Ty nikt chyba nie bedzie sie staral przekonywac, bo po co marnować na
          kogos, komu nie warto tlumaczyc?!

          uogolnienia z załozenia sa nieprawdziwe: jakie 'kazde kobiety', bo Ty wszystkie
          je znasz i masz prawo sie za nie wypowiadac.. dolacz do elki, dobry duet
          tworzycie
        • Gość: DaBo ja moge miec dzieci:)(niestety) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.03, 12:12
          a o mojej odpowiedzialnosci sie nie wypowiadaj bo dzieci nie sa jej jedynym
          miernikiem kazdy jest przede wszystkim odpowiedzialny za sowje zycie a ja w
          pelni i dlatego nie chce miec dzieci bi to moje zycie;)
          a jesli uwazasz ze za duzo pisze o tym ze nie chce miec dzieci to ja moge
          uznac ze ty za duzo piszesz o dzieciach i ich posiadanu:)
          • Gość: anE Re: ja moge miec dzieci:)(niestety) IP: *.chello.pl 29.04.03, 12:16
            ja po prostu nie moge uwierzyc w to, ze zyja wsrod nas tak ograniczeni ludzie..
            juz nie raz sie o tym przekonywalam, ale za kazdym razem mnie to strasznie
            dziwi..
            • Gość: DaBo :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.03, 12:22
              u nas jest niestety tak ze jak ktos ma zdanie inne niz wiekszosc to zaraz nei
              ma racji i go tzreba "nawracac"
              ktos kiedys powiedzial
              "jedzmy g**** bo muchy je jedza wiec musi byc dobre jest ich tyle wiec nie
              moga sie mylic":)

              brak tolerancji to niestety nasza duza wada:)
              czy ja komus mowie ze jest glupi ze ma dzieci nie!!! ale ja slysze ze jestem
              bo nie mam i nie chce:) no ale jestem w mniejszosci;)
              • Gość: małgosia Re: :) IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 29.04.03, 12:25
                Jakoś nie widzę, zeby ktoś Cię nazwał głupim
                • Gość: anE Re: :) IP: *.chello.pl 29.04.03, 12:31
                  ale "egoizm" jest dosc negatywna cecha.. i wszystkie wypowiedzi krytykujace nie
                  posiadanie dzieci mialy taki sens, ze ktos, kto ich nie ma nie jest do konca
                  normalny, bo przeciez "kazda kobieta" je chce miec!!! a skoro kobieta sie nie
                  decyduje, to musi byc z nia cos nie tak.. DeBo nie chce! i juz, jej wybor i
                  czuje sie z tym szczesliwa..
            • Gość: M. Re: ja moge miec dzieci:)(niestety)???? IP: 195.117.90.* 29.04.03, 12:29
              Ja piszę co myślę na ten temat ,jakie jest moje zdanie ,uważasz ,że to coś
              niewłasciwego ,kto tu jest ograniczony:)!Dlaczego każdy miałby się zgadzać z
              Twoimi(oraz innych podobnie myslących) wywodami na ten temat!!! W życiu trzeba
              postępować zawsze własciwie ,da to satysfakcję kilku ludziom ,a resztę
              zadziwi.:))))
              • Gość: DaBo no tak widze ze czytasz ale..... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.03, 12:33
                no tak widze ze czytasz ale.....
                ja nigdy nikomu nic nienarzucalam i narzucac nei bede:)
                ja tez tylko wyrazam swoja opinie:)
                jesli jestes szczesliwa z dziecmi lub chcesz je miec to.....ja sie ciesze bo o
                to chodzi w zyciu zeby zyc tak jak sie chce wtedy mozna mowic o byciu soba i
                szczesciu:)


                pozdarwiam
              • Gość: anE Re: ja moge miec dzieci:)(niestety)???? IP: *.chello.pl 29.04.03, 12:34
                ja nie podwazam, ze mozesz miec swoje zdanie, bo akurat mi to zwisa..
                ale na jakiej podstawie smiesz twierdzic na temat calej populacji kobiet,
                czego ONE pragna?! mozesz najwyzej powiedziec o SOBIE, swoich doswiadczeniach i
                ew. swoich znajomych, kt. dobrze znasz, a o WSZYSTKICH nie wiesz nic,
                przeprowadzilas jakies badania?! nie wierze!
                • Gość: anE i dlatego twierdze, ze twoje "poglady" IP: *.chello.pl 29.04.03, 12:37
                  ... sa ograniczone..
                  • Gość: DaBo 'poglady' i uczucia:) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.03, 12:40
                    ciesze sie ze wzialas to w " " bo wlasnie jest tez garstka ludzi ktora
                    jest"przekonana" ze ja to sobie wmowilam zeby bylo ciekawiej i inaczej:)
                    a ja poprostu tak czuje !!:)a chowac sie z tym nie bede bo nic zlego nei
                    robie:) a podyskutowac to sobie lubie mimo ze najczwsciej i tak konczy sie na
                    tym ze nie mam racji;)
                    • Gość: anE Re: 'poglady' i uczucia:) IP: *.chello.pl 29.04.03, 12:42
                      acha - że "nie masz racji"? tak?! :-)))
                      • Gość: DaBo nie no sama sie oszukuje;) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.03, 12:46
                        oni lepiej wiedza niz ja czego potrzebuej i co czuje:)
                • Gość: DaBo nie no wiekszosc chce czyli...wszystkie;) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.03, 12:38
                  uogolnianie to bardzo czesta cecha:)i podstawa rasizmu nietolerancji uprzedzen
                  stereotypow itp;)
                  • Gość: anE Re: nie no wiekszosc chce czyli...wszystkie;) IP: *.chello.pl 29.04.03, 12:40
                    a stereotypy i uprzedzenia sa wynikiem braku pelnej informacji, wiec
                    jednoznaczne dla mnie jest, ze jezeli ktos jest niedoinformowany, to nie
                    wypowiada sie w sprawach, w ktorych nie ma rozeznania, a jezeli sie wypowiada,
                    to znaczy, ze jest ograniczony! nie znosze takich ludzi, alergicznie reaguje...
                    bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeee rzygac sie chce
                    • Gość: M. Re: :) IP: 195.117.90.* 29.04.03, 12:44
                      To włóż palec i po sprawie :))))))))
                      • Gość: anE Re: :) IP: *.chello.pl 29.04.03, 12:50
                        no własnie nie musze sobie wkładać...
                        jak mam zachcianke na rzyganie, to wtedy mogę wkładać palac

                        poza tym - nie lubie, jak ktos mowi mi co mam robic, zwlaszcza jezeli jest to
                        ktos o chorych pogladach
        • charlota Re: 29.04.03, 12:44
          Gość portalu: M. napisał(a):

          ,każda kobieta pragnie mieć dziecko ,

          nieprawda,nie każda kobieta pragnie mieć dziecko,
          nie piszę tutaj o sobie,
          ponieważ ja chcę w przyszłości mieć dzieci,
          ale są kobiety,które wiedzą,
          że nie chcą,i należy to uszanować.
          • Gość: M Re: IP: 195.117.90.* 29.04.03, 12:54
            Kazdy może wystapić na forum w roli adwersarza :)!!!co nie znaczy ,ze trzeba
            zaraz OBRAŻAĆ i pisac ,ze ktoś jest ograniczony i wmawiać ze ktoś kogoś nazwał
            GLUPIM ????!!!to swiadczy tylko o prymitywizmie !!!!!pod kazdtm względem !!!!!:
            ((((
            • Gość: anE Re: IP: *.chello.pl 29.04.03, 13:03
              a jak mozesz rozsadzac moj domniemany "prymitywizm", skoro mnie nie znasz i to
              znow POD KAZDYM wzgledem?! to wlasnie jest akurat udowodnione, ze osoby
              uzywajace slow: wszyscy, zawsze, nigdy, kazdy, nikt, maja wiecej uprzedzen niz
              in., dla mnie to ograniczenie. jezeli sama ze swoim ograniczeniem czujesz sie
              swietnie szczesliwa, to powodzenia, ale mam nadzieje, ze nigdy osoba Twojego
              pokroju nie znajdzie sie w kregu moich znajomych
        • Gość: moboj M. IP: *.magma-net.pl 29.04.03, 12:55
          Gość portalu: M. napisał(a):

          każda kobieta pragnie mieć dziecko

          na jakiej podstawie wysnułaś to naukowe stwierdzenie? a może poznałaś wszystkie
          kobiety świata?

          ,tylko ta
          > ktora boi się odpowiedzialności , która nie może ich mieć pisze w ten
          > sposób

          taaa, posiadanie dzieci wyznacznikiem odpowiedzialności. od kiedy??? to skoro
          ty masz jednego syna to znaczy, że jesteś mniej odpowiedzialna od kobiet, które
          mają np. dwójkę lub piątkę dzieci?

          znam wiele małżeństw bezdzietnych ,zapewniam ,że nie są w pełni
          > szcześliwe,co nie znaczy ,że musza to ukazywać calemu światu

          a ja znam takie, które nie mają dzieci z wlasnego wyboru i są bardzo szczęśliwe.
    • muszek0 Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci 29.04.03, 12:50
      wydaje mi się, że nie chcesz mieć dzieci. obecna sytuacja ci odpowiada i nie
      czujesz potrzeby mieć potomka. z twojego listu wynika również, że żona popiera
      twój pogląd (może się mylę - santorskim nie jestem, jeno zwykłym przerzucaczem
      gnoju). i to jest najwazniejsze - wydaje mi się - mieć wspólny pogląd na temat
      posiadania dziecka. jeżeli jedno pragnie dziecka, drugie nie, to rodzi się
      konflikt i trudno tutaj o kompromis. ktoś może nie być szczęśliwy.
      u mnie akurat sytuacja jest taka, ze i ja i żona chcemy miec dziecko. komuś w
      końcu trzeba przekazać potężny majątek i dorobek całego życia uuuhahahahahaha.
      moja żona obawia się tylko, żeby nie było za bardzo podobne do mnie. patrzę się
      w lustro - fakt, lepiej żeby nie. żeby nie było żarłokiem. obmacuję swoją
      oponkę- fakt, lepiej żeby nie. po ostatnim nocnym szaleństwie w pewnej
      obskuranckiej dyskotece, stwierdziła, żeby nie było takie głupie. gdy rano
      budziłem się na kacu, stwierdziłem, że fakt, lepiej, żeby było mądrzejsze.
      spytałem: a może, żeby było takie FAJNE jak ja?
      stwierdziła: tak, takie fajne mogłoby być.
      tak więc podstawą są tutaj zbieżne poglądy (tak sie mi zdaje - choć nie jestem
      jakimś santorskim lub innym mądralą psychologicznym z TV, jeno zwykłym
      przerzucaczem rzeczy z jednego miejsca na drugie)
    • Gość: małgosia Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 29.04.03, 13:06
      Przepraszam, ze pytam, ale to na temat. A macie slub kościelny?
      • Gość: niematka Re: Dzieci to tylko nasza decyzja IP: *.itpp.pl 29.04.03, 15:52
        zgadzam się że niemożna absolutnie narzucać komuś że trzeba mieć dzieci .
        ja chce mieć dzieci ale to moja sprawa i nikomu nic do tego .

        mój TZ powiedział swoim rodzicom że niechce mieć dzieci bo matka go strasznie
        naciskała , a wiecie co usłyszał w odpowiedzi " a kto się tobą zajmie na
        starość ? " , a on im powiedział że pójdzie do domu starców - na co byli bardzo
        oburzeni.

        jego matka i ojciec chcą z nami mieszkać , abyśmy się nimi zajmowali a oni będą
        wychowywać nasze dzieci , przy czym moje zdanie wogóle niejest brane pod uwage

        ja mojej mamie zawsze mówiłam że niechce z nią mieszkać a tu teściowie chcą z
        nami

        koszmar , ręce opadają

        nm

    • Gość: Goonia Re: Dzieci - Mieć czy też nie mieć - też tak maci IP: *.proxy.aol.com 29.04.03, 17:18
      Najgorsza w polskim spoleczenstwie jest nietolerancja i to wyraznie w wielu
      postach sie uwidacznia.
      Dlaczego nie mozna byc np. samotna kobieta/mezczyzna z wyboru? Cos musi byc z
      nimi nie w porzadku. Jak malzenstwo to zeby mialo piecioro dzieci i cierpialo
      biede, to wtedy bedziemy mogli smialo na nich napadac, ze plodza a nie maja
      kasy na utrzymanie.Itp.itd.
      Aby tylko inni mieli gorzej i nie daj boze mysleli inaczej. Przeciez kazdy z
      nas jest inny, w innym srodowisku/rodzinie wyrastal, ma inny poglad na zycie,
      inne cele i sposob na zycie.
      Jezeli ktos nie jest na 100% pewien, ze chce miec dzieci to nie powinien ich
      miec. Nie kazdy sie zakochuje w swoim dziecku i jest szczesliwy, ze je ma. Czy
      takie dziecko wyrosnie na szczesliwego spelnionego czlowieka majac
      sfrustrowanych rodzicow, obwiniajacych je za brak czasu zmeczenie i
      poswiecenie? Nie sadze. Na pewno wiele osob zmienia sie po urodzeniu dziecka
      ale czy warto ryzykowac?
      I prosze na mnie nie krzyczec, ze egoistka , stara panna i bezdzietna i nie
      wiem o czym pisze. Wiem bardzo dobrze. Mam dziecko, ktore kocham ponad
      wszystko. Nie mam nawet 10 min. dla siebie, bo caly czas poswiecam jemu i choc
      padam na nos ze zmeczenia to za nic w swiecie nie wyrzeklabym sie jego
      usmiechu, uscisku i tego wszystkiego co daje milosc i obecnosc tej malej
      istotki.
      Badzmy jednak wyrozumiali dla innych.
      To sa sprawy, w ktorych nie mozna radzic. Lepiej byc szczesliwym we dwoje, niz
      samotna matka, bo maz sie rozmyslil jak juz dziecko sie urodzilo.
    • krata KRATA - Dziekuje wszystkim za odpowiedzi 30.04.03, 11:35
      Witam raz jeszcze,

      Coz - spodziewalem sie "jakiegos odzewu", ale nie przypuszczalem, ze tyle osob
      wlaczy sie do dyskusji (zarowno na tym forum jak i "Dziecko").

      Tak naprawde podstawowy problem oprocz wlasnych rozterek to presja rodziny. I
      w zasadzie wszystkie argumenty przedmowcow rowniez przewijaja sie w "naukach"
      mam, babc i innych ciotek:
      - ze egoisci,
      - ze minimalisci,
      - ze zostaniemy sami na starosc
      - ze pustka w zyciu, itp

      Nie ukrywam, ze ciezko jest z taka presja podejmowac WLASNE decyzje. Z tego
      powodu okazje typu swieta i inne wizyty domowe przyprawiaja nas o
      lekka "nerwowke" bo znow beda sie czepiac i prawic moraly. I najgorsze jest
      to, ze zadne argumenty nie sa w stanie zmusic do pewnej wstrzemiezliwosci w
      rzucaniu opinii i pozostawienia decyzji nam.

      Zwracam sie do wciaz niezdecydowanych - tez to przechodzicie?

      Krata
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka