Dodaj do ulubionych

Sniadanie - ratunku, pomozcie!

03.03.07, 19:28
Zostalismy (nie pamietam od kiedy) z zona sami. Bez dzieci.
Chce jej podac rano jajka na miekko - nie jedlismy ich od chba 20 lat!!!!

POMOZCIE!!!!

Jak sie je robi???
Ale prosze o DOKLADNY przepis:
kiedy, jak i DLACZEGO!!!!!
Nie chce wyjsc na kogos, kto nawet JAJEK NA MIEKKO rozbic nie umie!!!!!
JAK ZROBIC ZEBY WYSZLY NA 110 proc?

POMOZCIE!!!

;)
Obserwuj wątek
    • kleo1 Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 03.03.07, 19:33
      To wyjmij już teraz z lodówki te które chcesz ugotować. Rano zagotujesz w
      garnku wodę i je włożysz na 3 MINUTY! Potem na chwilke pod zimną wodę.
      Smacznego.
      • kleo1 Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 03.03.07, 19:35
        Aha. Pisząc GARNEK nie miałam na mysli jakiegoś wielgachnego na zupę dla 6
        osób, tylko jakiś mały, ale żeby wszystkie jajka się w nim zmieściły.
        • mascca Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 03.03.07, 19:37
          kleo1 napisała:

          > Aha. Pisząc GARNEK nie miałam na mysli jakiegoś wielgachnego na zupę dla 6
          > osób, tylko jakiś mały, ale żeby wszystkie jajka się w nim zmieściły.

          :)))

          p.s Niektórzy też dodają łyżkę soli,żeby skorupki nie popękały podczas
          gotowania :)
      • kleo1 Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 03.03.07, 19:39
        Zapomniałam, że to miała byc pełna instrukcja obsługi :P
        Do wody dodaj troche soli(podobno pomaga, ja zawszę dodaje.)
        Jajka do wrzątku możesz wkładać łyżką taką co nia jesz zupę.
        Po tych 3 minutach cały garnek pod zimną wodę. Chyba wszystko...
        • mascca Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 03.03.07, 19:40
          kleo1 napisała:

          > Zapomniałam, że to miała byc pełna instrukcja obsługi :P
          > Do wody dodaj troche soli(podobno pomaga, ja zawszę dodaje.)
          > Jajka do wrzątku możesz wkładać łyżką taką co nia jesz zupę.
          > Po tych 3 minutach cały garnek pod zimną wodę. Chyba wszystko...

          Zapomniałas jescze dodać,że kolor skorupki tez ma znaczenie...
          • kleo1 Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 03.03.07, 19:43
            mascca napisała:

            > Zapomniałas jescze dodać,że kolor skorupki tez ma znaczenie...

            Hmm wiesz pomyślałam ,że może on nigdy nic nie gotował...
            • mascca Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 03.03.07, 19:45

              > Hmm wiesz pomyślałam ,że może on nigdy nic nie gotował...

              Wiem, wiem :) żartuję :))

              Drogi Klekorrze:)
              Ot i cała instrukcja !!! :)
            • mascca Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 03.03.07, 19:48
              kleo1 napisała:
              > Hmm wiesz pomyślałam ,że może on nigdy nic nie gotował...

              Najważniejsze ,że postawił już pierwszy krok :)
              • kleo1 Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 03.03.07, 19:53
                mascca napisała:
                > Najważniejsze ,że postawił już pierwszy krok :)

                To jest szansa, że i mój ZA 20 LAT spróbuje :P
                • mascca Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 03.03.07, 19:56
                  kleo1 napisała:

                  > mascca napisała:
                  > > Najważniejsze ,że postawił już pierwszy krok :)
                  >
                  > To jest szansa, że i mój ZA 20 LAT spróbuje :P

                  :)))

                  nawet duża :))
                • mascca Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 03.03.07, 20:04
                  kleo1 napisała:

                  > mascca napisała:
                  > > Najważniejsze ,że postawił już pierwszy krok :)
                  >
                  > To jest szansa, że i mój ZA 20 LAT spróbuje :P

                  Wiesz mnie np.nieustannie zaskakują różne sytuacje.
                  Wobec tego Tobie Kleo życzę niespodzianki(tylko może troszkę wcześniej:) )
    • bogusia_my Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 03.03.07, 19:47
      A może bardziej wykwintnie? jajka po wiedeńsku: do szklanki włóż odrobinę
      masła , łyżeczkę pokrojonej drobno szynki albo chudej wędliny, wbij jajko / ale
      najpierw je sprawdź, czy świeże/ i gotuj kilka minut w garnuszku, tak żeby
      szklanka była do połowy zakryta.Bedziesz widział kiedy sie to ładnie zetenie,
      byle nie przegotuj.
      ps .Można dodać drobno pokrojony szczypiorek ale jak " wyjechali na wakacje
      wszyscy nasi podopieczni;-)))))" to może to warzywo ze względu na aromat może
      okazać się zbędne.Powodzenia!
      • kleo1 Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 03.03.07, 19:51
        Teraz biedak będzie się głowił, jak sprawdzić świeżość jajka :P
        Swoją drogą fajny przepisik :))

        Bez rozbijania jak włożysz do szklanki z wodą, jak leży na dnie świeże, jak
        pływa po wierzchuwu to... lepiej wywalić...
        • mascca Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 03.03.07, 19:57
          kleo1 napisała:

          > Teraz biedak będzie się głowił, jak sprawdzić świeżość jajka :P

          :)) Kleo nie utrudniaj :))

          > Swoją drogą fajny przepisik :))

          To prawda :)

          > Bez rozbijania jak włożysz do szklanki z wodą, jak leży na dnie świeże, jak
          > pływa po wierzchuwu to... lepiej wywalić...
          • mascca Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 03.03.07, 19:59
            Powodzenia Klekorrze w oczarowywaniu kulinarnym żonki!

            p.s Zrób może wcześniej próbę ,tak dla pewności.
            • klekorr Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 04.03.07, 21:19
              mascca napisała:

              > Powodzenia Klekorrze w oczarowywaniu kulinarnym żonki!

              Maseczko, kulinarnie to ja ją już parę razy oczarowałem.
              I to nie takimi, ale bardziej "wykwintnymi" daniami. Albo czasami sniadaniem
              podanym do łóżka, koniecznie ze świezym kfiatuszkiem, choćby to była
              rachityczna, lutowa stokrotka znaleziona w trawie i wsadzona do kieliszka :)
              • mascca Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 04.03.07, 23:21
                klekorr napisał:
                > Maseczko, kulinarnie to ja ją już parę razy oczarowałem.
                > I to nie takimi, ale bardziej "wykwintnymi" daniami.

                Prawdę mówiąc tak myślalam :)

                Albo czasami sniadaniem podanym do łóżka, koniecznie ze świezym kfiatuszkiem,
                choćby to była rachityczna, lutowa stokrotka znaleziona w trawie i wsadzona do
                kieliszka :)

                Nie ma to jak romantyzm :)

                P.s To miłe,że tak wszystko sympatycznie się udało(wysyłajcie dzieci
                częściej) :)
                • mascca Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 04.03.07, 23:29
                  mascca napisała:

                  > P.s To miłe,że tak wszystko sympatycznie się udało(wysyłajcie dzieci
                  > częściej) :)

                  Przczytałam teraz ten wspis :)

                  PS: Muszę spowodować, żeby "sprzedawać" dzieci częściej :))))))

                  Czyli już sami wiecie :))

                  Pozdrawiam :))
        • klekorr Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 04.03.07, 21:21
          > Bez rozbijania jak włożysz do szklanki z wodą, jak leży na dnie świeże, jak
          > pływa po wierzchuwu to... lepiej wywalić...

          Znam.

          A jak odróżnić gotowane od surowego?
          Zakręcić, gdy leży na stole. W surowym białko bardzo utrudnia wirowanie.

          PS:

          - Mamusiu, ja nie chce jesc tego jajeczka!
          - Jedz, synku, jedz...
          - Mamusiu, ale ono jest nieswieze!
          - Jedz snku, jedz...
          - Mamusiu, a ten dziobek tez musze zjesc?
    • klekorr Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 04.03.07, 11:06
      Dzieki za pomoc.
      Ide probowac :)
      Trzymajcie kciuki :)
      • dziewice Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 04.03.07, 12:12
        sorry, ale po 20 latach chcesz sie sam bawic? :) next time jak bedziesz mial
        taki luz to wyciagnij Kobiete gdzies dalej na jakies wypasione cuda w
        romantycznej atmosferze gdzie podadza wam do lozka :)

        ale moge sie mylic :)
        • klekorr Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 04.03.07, 21:15
          No coz - chetnie bym wyciagnal wlasna, osobista malzowinke gdzies dalej i
          wykwintniej, jeno... mamony troszku brakuje. A poza tym nawet jakby grajcarów
          było dość i tak nika byśmy nie pojechali - grypsko ochydne :((((((
          Poza tym... czy jest coś piękniejszego niż ten luz we własnych 4 ścianach?
          Łażenie boso, nago, podkęcanie muzyki głośniej, popijanie kolacji winem (na
          leżąco), spanie do 11... bez pilnowania się, bez "dawania przykładu" itd? :))))))


          Acha. Dziekujac raz jeszcze za przepis na jajo na miętko (i po wiedeńsku)
          chciałem podkreślić, że gotować umiem i lubie. Ale właśnie tak proste danie, jak
          jajko na miękko chciałem, żeby wyszło na 110 proc. Zeby miało smak, jak w
          dzieciństwie :)

          PS: Nie wiedziałem, naprawdę nie wiedziałem, że "gdy nie ma dzieci w domu i
          jesteśmy niegrzeczni" może dać tak wspaniały luz, ciszę, spokój, odpoczynek i...
          zbliżenie do kogoś z kim się jest i tak bardzo, bardzo blisko... :))))))))))))))))
          Muszę spowodować, żeby "sprzedawać" dzieci częściej :))))))

          (czego i Wam, kochani, życzę) :))))))))
          • bogusia_my Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 04.03.07, 21:23
            No widzisz, w sumie nie chodziło o to "Jajko na miękko" ale o cały anturaż jak
            chata wolna,nie ma dzieci, luz blus.Trzymaj sie !
          • dziewice Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 04.03.07, 21:37
            to sorry panie :)
    • maialina1 Po co chcesz je rozbijać? :)) 04.03.07, 21:19
      Przepis jest prosty:
      wstawiasz jajka do zimnej wody (tak zeby ledwie je zakryla), i czekasz az sie
      zaczną gotowac. Od momentu zagotowania (kiedy widać duże bąbelki) liczysz
      dokladnie z zegarkiem w reku 3 minuty. A nawet 2 i 40 sekund! :)
      Po czym bierzesz je na chwile pod strumien zimnej wody, wyjmujesz z wody i
      podajesz!

      Tylko nie wiem po co chcesz je rozbijac :))
      • trypel Re: Po co chcesz je rozbijać? :)) 04.03.07, 21:22
        Coś Ty?? wtdy są prawie twarde... jak wstawiam do zimnejdo czekam aż zacznie
        wrzeć i wtedy liczę do 15 i są akurat tzn gorące ale płynne :)
        • maialina1 Re: Po co chcesz je rozbijać? :)) 04.03.07, 21:26
          trypel napisał:

          > Coś Ty?? wtdy są prawie twarde... jak wstawiam do zimnejdo czekam aż zacznie
          > wrzeć i wtedy liczę do 15 i są akurat tzn gorące ale płynne :)

          Ja nigdy nie wierzylam w to "liczenie", bo kazdy moze sobie liczyc z inną
          predkoscia.
          Moja babcia miala podobny sposob: "trzy zdrowaśki", hehehe :))
          Tylko że ja nie wiem z jaką prędkością ona je odmawiala.
          W kazdym razie moj przepis dziala zawsze i CO WAZNE w jakiejkolwiek kuchni!
          Wiec zapewniam cie ze jeszcze nigdy mi nie wyszly "prawie twarde", tzn. jest
          twarde bialko, a zoltko miekkie, i takie chyba powinny byc!
          • trypel Re: Po co chcesz je rozbijać? :)) 04.03.07, 21:28
            nieeee fuj - białko ma byc już biale ale jeszcze płynne zdecydowanie :) stąd
            róznica w czasie
            • maialina1 Re: Po co chcesz je rozbijać? :)) 04.03.07, 21:41
              O matko! To ty jadasz takie jak moj tata, zawsze sie z niego smiejemy ze on
              je "surowe podgrzane" :))
              I dla niego zawsze musze wyjąć po 2 minutach, nawet niecalych.
      • maialina1 Re: Po co chcesz je rozbijać? :)) 04.03.07, 21:24
        Hahahah :))
        Chyba już śpiąca jestem, ten fragment twojej wypowiedzi przeczytalam "ROZBIC":

        "Nie chce wyjsc na kogos, kto nawet JAJEK NA MIEKKO rozbic nie umie!!!!!
        JAK ZROBIC ZEBY WYSZLY NA 110 proc?"

        Jak rozbić zeby wyszly na 110% :))
        • maialina1 Re: Po co chcesz je rozbijać? :)) 04.03.07, 21:28
          No nie no, dobrze przeczytalam, napisales ROZBIC.
          Jeja, juz mi sie w oczach troi.
          Niewazne... Najwazniejsze ze rozbijać ich nie trzeba ;))
          • klekorr Re: Po co chcesz je rozbijać? :)) 04.03.07, 21:34
            > Niewazne... Najwazniejsze ze rozbijać ich nie trzeba ;))

            Widzialem kieys specjalne NOZYCE do scinania czubkow jajek na miekko :)
            • maialina1 Re: Po co chcesz je rozbijać? :)) 04.03.07, 21:37
              Aaaa owszem, są takie, tez kiedys widzialam :)
      • ten.typ.tak.ma Re: Po co chcesz je rozbijać? :)) 04.03.07, 21:28
        Twój przepis lepszy, choć też zależy od wielkości jajka. Tamten z trzema
        minutami do zimnej wody to kit. Jak jajka są duże to ja czasem gotuję nawet 5
        minut. Warto też osolić wodę by powstrzymać pękanie. Jeszcze jest pytanie czy
        ktoś lubi lekką ściętą obwódkę naookoło żółtka i takie inne detale.
        • maialina1 Re: Po co chcesz je rozbijać? :)) 04.03.07, 21:36
          ten.typ.tak.ma napisał:

          > Twój przepis lepszy, choć też zależy od wielkości jajka. Tamten z trzema
          > minutami do zimnej wody to kit. Jak jajka są duże to ja czasem gotuję nawet 5
          > minut.


          Wiesz co, ja jajka na miekko gotuję u mojej siostry, u mojej przyjaciolki i u
          siebie w domu, bo wszyscy widzą ze zawsze mi wychodzą!!
          Wiec o jakim "kicie" ty mowisz!!!

          Fakt, jak jajka sa wieksze to trzeba troche czasu dodac (kilkanascie sekund,
          stad napisalam 2'40 - 3), ale po 5 minutach to jeszcze nigdy w zyciu nie
          widzialam miekkiego jajka, chyba ze strusia!

          Zakladam ze autor watku pisal o jajkach "przecietnych", "srednich" i moj
          przepis wlasnie na takie jest.
          • ten.typ.tak.ma Re: Po co chcesz je rozbijać? :)) 04.03.07, 21:40
            Nie denerwuj się tak bo ci żyłka wyskoczy:) Przecież piszę że twój lepszy. Miało
            być "tamten z 3 minutami do wrzątku to kit".
            • maialina1 Re: Po co chcesz je rozbijać? :)) 04.03.07, 21:41
              Hmmm...
              Zdaje sie ze pisales o zimnej wodzie. Niewazne.
              Zdenerwowalam sie bo musialam stanąć w obronie mojego przepisu :)) Bo ja wiem
              ze zawsze dziala :-p
    • klekorr Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 04.03.07, 21:27
      Nawet jajco na miętko można zepsuć, lub podać naprawdę fajnie.
      Zepsuć można nawet kawę.
      W ramach rewanżu podaję zainteresowanym przepis na coś dobrego:

      Kawa po turecku (nie mylić po hamsku, czyli polsku)

      kawa
      cynamon
      goździki
      skórka pomarańczowa
      miód
      3 kostki czekolady
      1 kieliszek (50 gram) kolorowej (!) wódy (może być nawet rum lub jarzębiak) lub
      koniaku, whisky....
      co Ci tam jeszcze do głowy przyjdzie (kiedyś eksperymentowałem z kroplą rumowego
      zapachu do ciasta)

      Do dzbanka (najlepiej szklanego) lub w najgorszej wersji wysokiego rondelka
      wsypać po dwie łyżeczki kawy na osobę. Wsypać szczyptę cynamonu, 9 goździków,
      płaską łyżeczkę skórki pomarańczowej, łyżkę miodu, czekoladę itd. zalać trzema
      szklankami zimnej (!!!) wody. Postawić na gazie i trzymać w pogotowiu troszeczkę
      zimnej wody. Teraz trzeba miksturę obserwować równie uważnie, jak
      północnokoreańscy żołnieże swą południową granicę.
      Nie wolno bowiem dopuścić do gotowania. Więc gdy piana zacznie się podnosić,
      wlać ze 2 łyżki zimnej wody, a piana opadnie. I tak trzy (!) razy (ein mal ist
      kein mal, isn`t it?).
      Przelać przez sitko (!) do wyparzonego wrzątkiem (!) fajansowego (porcelanowego)
      dzbanka do kawy i wlać wódę. Przykryć i podać na stół. Można już rozlewać do
      filiżanek. Ostrzegam - śmietanka nie za bardzo pasuje, a pikawa po tej kawie
      szaleje gorzej, jak długo niewysikany piesek
      • bogusia_my Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 04.03.07, 21:33
        Faktycznie, dzień spełnił swoje zadanie! już, już miałam spisywać przepis na
        kawę ale dopisek o pikawie i szalejącym piesku mnie wystraszył ;-))) pozostaje
        mi tylko podziękować i jeszcze raz pozdrowić.
        • klekorr Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 04.03.07, 21:36
          > już, już miałam spisywać przepis na
          > kawę ale dopisek o pikawie i szalejącym piesku mnie wystraszył ;-)))

          No, naprawde ostrzegam - nesca z mleczkiem to nie jest. Wystarczy malusia
          filizaneczka a heart moze brołknąć albo wyskoczyć :)
          Kebaba na ostro też bym nie dał wrzodowcowi.

          Ale za to jak taka kawa smakuje!!!
    • marmoladka33 a Mój Mąż sam z siebie 04.03.07, 23:23
      gotuje idealne jajka na miękko:)
      cudowne niedzielne śniadania - jestem wniebowzięta:)
      • mascca Re: a Mój Mąż sam z siebie 04.03.07, 23:31
        marmoladka33 napisała:

        > gotuje idealne jajka na miękko:)
        > cudowne niedzielne śniadania - jestem wniebowzięta:)

        Gratuluję męża :))
        • polla4 Re: a Mój Mąż sam z siebie 05.03.07, 00:43
          Najlepsze jajka na miękko sa na zimno. Ugotowane wieczorem, podane rano z kawa
          inka i chelbem razowym. Mniam mniam
          • simply_z Re: a Mój Mąż sam z siebie 05.03.07, 01:21
            żeby dzieciaty i żonsty facet nie wiedzial jak sie jajka gotuje -żenada;/.Mój
            tata gotowal nam całe obiady gdy mama szla do pracy a on mial akurat wolne ,a
            ten sie pyta jak zrobic jajka na miekko;/
            • klekorr Re: a Mój Mąż sam z siebie 05.03.07, 11:08
              simply_z napisała:

              > żeby dzieciaty i żonsty facet nie wiedzial jak sie jajka gotuje -żenada;/.

              Zenada.
              Ale wole spytac, niz podac na pol surowe, albo ugotowane na twardo. Tym bardziej, ze takich jajek nie
              tylko nie robilem, ale nawet NIE JADLEM z 20 lat (a moze wiecej).
              A co do obiadkow...
              hi, hi - zareczam Ci, moja droga, ze umiem. ;p
              Bozia da, to moze wkrotce sie wreszcie swoja wiedza na ten temat z innymi podziele.....
              :)
    • miss_a Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 05.03.07, 12:04
      ojej super post :) pozdrowienia dla zony, ma fajnego meza :)

      ja zawsze wrzucam do wrzatku i gotuje rowno 5 minut, co do sekundy.

      btw, tego dnia kiedy planowales podac jej sniadanie, wyszly czy nie? ;)
      • klekorr Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 05.03.07, 12:47
        miss_a napisała:

        > ojej super post :) pozdrowienia dla zony, ma fajnego meza :)
        Dzieki ;)

        > ja zawsze wrzucam do wrzatku i gotuje rowno 5 minut, co do sekundy.
        A ja sie balem, ze mi sie na twardo zobia. Jak widac po wpisach w tym poście, gotowanie jajec wcale nie
        jest proste.


        > btw, tego dnia kiedy planowales podac jej sniadanie, wyszly czy nie? ;)
        Hmmm....
        Wiec tak, po rozpaczliwym moim wpisie na forum naszykowalem kolacje (barokowe, kilkupietrowe
        kanapeczki typu light popijane winem, spozyte w lozku) i... zrobilo sie bardzo milusio...i... ;)
        ...zapomnialem o jajcach.
        Rano, jak przeczytalem wpisy, okazalo sie, ze nie wyciagnalem ich z lodowki.
        Balem sie, ze takie zzimne mi popekaja, ajk je wrzuce do wrzatku.
        Z przykroscia musielismy obejsc sie ze smakiem, ale...
        ... zzrobie je w tym tygodniu. Moze nawet dzieckom tez ;)
        • baba06 Re: Sniadanie - ratunku, pomozcie! 05.03.07, 13:20
          > ...zapomnialem o jajcach.

          ale jaja!!!:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka