Dodaj do ulubionych

Samotność trzydziestolatki

IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.01, 16:02
No i stało się. Mam tzydzieści lat, niezłą pracę, niezłe nogi, bywam duszą
towarzystwa. No i co. Mamy niedzielne popołudnie, a ja siedzę przed komputerem
i roztkliwiam się nad swoją samotnością. Czy to prawda, że koło trzydziestki
wymagania rosną aż tak bardzo, że kasujemy każdego kandydata na partnera? Nie
chcę zostać dobrze zakonserwowaną kobietą, która maskuje jak bardzo potrzeba
jej miłości. Marzę o domu, ciepłym mężczyźnie, dziecku. Ale jak to osiagnąć?
Moje otoczenie składa się głównie z par albo równie samotnych dziewczyn. Nie
jestem typem domatorki, próbowałam nawiązywać znajomości przez internet, więc
nie siedzę biernie w szklanej wieży. Czy tak już zostanie? A drugiej strony
pisze to z pewnym zażenowaniem, bo to takie ekshibicjonistyczne. No ale
przecież nie zadzwonię do mamy, a forum ma to do siebie, że można pisać co się
chce... Może odezwie się do mnie jakaś dziewczyna, której się udało?
scat@interia.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: Tom Re: Samotność trzydziestolatki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.05.01, 17:07
      Głowa do góry, piszę to jako mężczyzna. Może męzczyznom przedstawiasz się
      jako osoba nieprzystępna, która ma wszystko dobrą prace, mieszkanie ,
      samochód,a facet tylko przeszkadzałby w konsumpcji tego. Poza tym my mężczyźni
      nie jesteśmy Duchami Świętymi i powinnas dac jakos do zrozumienia, że szukasz
      jakiegos mężczyzny, w delikatny sposób przedstawic o jakim wybranku marzysz. A
      wiek - to nie jest sprawa krytyczna, kobieta troszkę starsza patrzy na swiat
      dojrzalej, wiele kobiet w wieku 25 lat jeszcze tak naprawde nie wie, czego
      oczekuje od życia, a do mężczyzn ma stosunek jak do niewyżytych sexualnie
      trutni. Jeśli do jakiejs dziewczyny przyklei sie opinia, że jest negatywnie
      nastawiona do wszystkiego co męskie, to faceci bedą ją z dala omijać.
      Przede wszystkim daj do zrozumienia mężczyznom, że jestes młoda dusza, że masz
      w sobie dużo ciepła, że do życia nie masz wiecznych pretensji, że nie
      skomplikujesz mu za bardzo życia, że nie bedzie życ w cieniu twych osiągnięć.
      Wiele kobiet polując na facetów popełnia zasadniczy błąd, Mianowicie
      opisuje wszystkich swych poprzednich jako okropnych drani( i to często jest
      prawda) i daje do zrozumienia, że ten aktualny będzie lepszy, a takie wywody
      dają nam dużo do myślenia. My nie chcemy byc kolejnymi draniami.
    • mario2 Re: Samotność trzydziestolatki 27.05.01, 19:16
      zastanawialas sie moze - dlaczego jestes do dzis samotna? Moze w jkis sposob
      przespalas swoje poprzednie lata? Rada na to to BYWAC i szukac kontaktu z
      ludzmi. Kontaktu zywego. Intrernet moze byc pomocny ale nie bedzie nigdy
      substytutem. Glowa do gory. Przed Toba cale zycie. I wykorzystaj je , bo zanim
      sie zorientujesz moze przeciec przez palce.
      Pozdrawiam
      Mario
      • Gość: Kin Chyba założę grupę wsparcia!!! IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.01, 20:32
        Dzięki za ciepłe słowa.
        Rzeczywiście, przespałam kilka lat,ale ocnęłam się w dobrym, mam nadzieję,
        momencie. Problem w tym, że chyba podchodziłam do tego trochę jak do loterii.
        Kupujesz los, wygrywasz, ale myślisz sobie: kupię następny, bo może tam jest
        Główna Wygrana???? (nie oznacza to jednak, że było ich tak wiele...) Odrzuciłam
        kogoś naprawdę wartościowego, bo mi się wydawało że to nie to... Kiedy ma się
        niewiele ponad dwadzieścia lat, do miłości podchodzi się dość niefrasobliwie. A
        to przecież cud. I tak naprawdę jedna z tych nielicznych rzeczy, którymi
        napradę warto się przejmować. Dziękuję za wszystkie listy, również te wysłane
        bezpośrdnio do mnie, zaraz będę odpisywać!
        • Gość: mysza Re: Chyba założę grupę wsparcia!!! IP: *.FMD.WAU.NL 31.05.01, 16:58
          Gość portalu: Kin napisał(a):

          > Odrzuciłam
          >
          > kogoś naprawdę wartościowego, bo mi się wydawało że to nie to... Kiedy ma się
          > niewiele ponad dwadzieścia lat, do miłości podchodzi się dość niefrasobliwie. A
          >
          > to przecież cud. I tak naprawdę jedna z tych nielicznych rzeczy, którymi
          > napradę warto się przejmować.
          P.S. Moze jeszcze nie wszystko stracone z Twoja stara miloscia (znasz
          powiedzenie: stara milosc nie rdzewieje...)

    • Gość: Marlene Re: Samotność trzydziestolatki IP: *.ceu.hu 27.05.01, 19:29
      Witaj w niedzielne popoludnie,
      (tez siedze przed komputerem...)
      30 lat to poczatek zycia! Powiesz mi: co ja na ten temat wiem, majac o pare lat mniej? Z autopsji nie
      wiem, ale powaznie nie planuje sie z nikim wiazac na stale przed 30. Czy Twoje kolezanki z dziecmi i
      rodzinami sa tak bezwyjatkowo szczesliwe? Ty jeszcze masz wybor, one swojego juz dokonaly
      Generalnie: glowa do gory
      pzdr
      M
      • Gość: Tom Re: Samotność trzydziestolatki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.05.01, 20:00
        A póżniej zobaczysz jak już będziesz mieć 30 lat, jakie to trudne faceta
        znależć, to jest cena, jesli chce się urządzać wygodnie i przyjemnie, a jak
        będziesz się wiązać na krótko i skakać z płatka na płatek to faceci dokleją ci
        odpowiednią etykietkę, masz teraz negatywne nastawienie do wiązania się z nimi,
        a później będziesz musiała wybierac spośród przebranych juz, im szybciej
        zaczniesz szukac, tym lepszego znajdziesz. Zauważ, że wielu moich kumpli -
        kawalerów po 30 jest niezdolnych do życia z kimkolwiek - rozpieszczeni,
        niedojrzali uczuciowo, zapracowani, zakompleksieni
        • Gość: Marlene Re: Samotność trzydziestolatki IP: *.ceu.hu 30.05.01, 15:36
          Gość portalu: Tom napisał(a):

          > A póżniej zobaczysz jak już będziesz mieć 30 lat,
          jakie to trudne faceta
          > znależć, to jest cena, jesli chce się urządzać
          wygodnie i przyjemnie, a jak
          > będziesz się wiązać na krótko i skakać z płatka na
          płatek to faceci dokleją ci
          > odpowiednią etykietkę, masz teraz negatywne
          nastawienie do wiązania się z nimi,
          >
          > a później będziesz musiała wybierac spośród
          przebranych juz, im szybciej
          > zaczniesz szukac, tym lepszego znajdziesz. Zauważ, że
          wielu moich kumpli -
          > kawalerów po 30 jest niezdolnych do życia z kimkolwiek
          - rozpieszczeni,
          > niedojrzali uczuciowo, zapracowani, zakompleksieni

          no dobrze,dobrze Tato, juz tak nie strasz. Jesli Ci po
          30 sa do niczego, pozostaja mlodsi. Czasy sie zmieniaja,
          kobiety tez- dlaczego nie moge odwrocic rol i jako
          dobrze ustawiona trzydziestolatka znalezc mlodszego
          chlopca?
          pzdr
          M



          • Gość: Monika Re: Samotność trzydziestolatki IP: 206.187.222.* 30.05.01, 18:26

            Hallo
            Ja rowniez prawie mam 30 lat i sama wiem jak to milo byc sama.
            Mimo, ze ma sie przyjaciol to jednak to nie wystarcza bo szuka sie milosci.
            W Polsce jest szczegolnie trudno o znalezc kogos interesujacego w tym wieku
            chociaz nie jest to niemozliwe.
            Za granica jest o wiele lepiej bo ludzie wychodza za maz pozniej ok 30-35 w
            zaleznosci od kraju i zawsze ma sie wiekszy wybor.
            Chociaz o prawdziwa milosc wszedzie trudno.
            Zawsze mozesz znalezc kogos po rozwodzie tzw faceta z odzysku .Dziewczyny
            boja sie wiazac z rozwodnikiem nie wiem dlaczego - ja nie mam uprzedzen.
            Na pocieszenie moge Ci powiedziec, ze tzw samotnosc we dwoje bedac w tzw zwiazku
            jest gorsza od bycia kompletnie samej.
            Czasami mialam okresy w zyciu myslalam ze zwariuje chcialam po prostu kogos
            poznac bylam sama prawie 3 lata.
            Przez pierwsze 1.5 roku po prostu ciagle kochalam mojego bylego mezczyzne a
            pozniej po prostu nikogo nie poznawalam.
            Sytuacja sie zmienila gdy zmienialam kraj zamieszkania .Tutaj 28 lat to jeden z
            najlepszych okresow w zyciu ludzie zaczynaja myslec o zalozeniu rodziny ale
            ciagle sie bawia, ciesza zyciem i absolutnie nie przejmuja wiekem.
            W Polsce mialam wrazenie nie moglam znalezc miejcsa dla samotnej kobiety ok 30.
            Puby, restauracje, night kluby wszystko jakby stworzone dla 18 22 ludzi.
            Gdy zobaczylam ogloszenie przsowe dam prace - kandydaci do lat 30 myslalam. ze
            spadne z krzesla.

            Pozdrawiam Monika


            • Gość: motek Re: Samotność trzydziestolatki IP: *.BrockU.CA 30.05.01, 19:25
              Gość portalu: Monika napisał(a):
              > Sytuacja sie zmienila gdy zmienialam kraj zamieszkania .Tutaj 28 lat to jeden z
              > najlepszych okresow w zyciu ludzie zaczynaja myslec o zalozeniu rodziny ale
              > ciagle sie bawia, ciesza zyciem i absolutnie nie przejmuja wiekem.

              Dlatego zapewne ksiazka i film o Bridget Jones cieszy sie takim powodzeniem.
              Opowiada bowiem o problemie, ktorego nie ma.

              Pozdrawiam,

              -m-
    • Gość: mysza Re: Samotność trzydziestolatki IP: *.FMD.WAU.NL 31.05.01, 16:56
      Mnie sie udalo, choc zaczynalam juz w to watpic. Mam 29 lat i jestem wlasnie
      miedzy dwoma slubami (tj cywilnym i koscielnym). Kiedy jakies dwa lata temu po
      dlugim szarpaniu sie rozstalam sie ze swoim facetem, wlasciwie myslalam, ze juz
      nikogo wartosciowego nie poznam, bylam zmeczona i nie chcialo juz mi sie
      angazowac w zadne zwiazki. No, ale wszystko sie zmienilo w ciagu zaledwie kilku
      miesiecy. Teraz sobie mysle - po co tyle trwalam w beznadziejnym zwiazku i
      jestem bardzo ale to bardzo szczesliwa. Czego i Tobie zycze :):):)
      • Gość: Oicug Re: Samotność trzydziestolatki IP: 212.191.70.* 31.05.01, 19:50
        Trzydziestolatki sa wspaniale ! Zwlaszcza dla starszych
        panow .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka