Dodaj do ulubionych

Pilne! Pomocy!

09.03.07, 13:33
Cześć Wszystkim,

Mam 25 lat (no, prawie). Bylam przez kilka lat w zwiazku z Panem X, bylismy
zareczeni, ale zareczyny zostaly zerwane (zbyt duza roznica wieku itp,
niewazne z reszta). Poznalam Pana Y kilka miesiecy temu. Milosc od
pierwszego wejrzenia, szalenstwo. Mieszkamy okolo 650 km od siebie,
widzielismy sie kilkanascie razy, "zaskoczylo" miedzy nami. On calkowicie
oszalal na moim punkcie (przysyla mi nawet kwiaty do pracy). Zaczal mowic o
slubie, o przeprowadzce do Stanow (jest pol amerykaninem). Zaangazowalam sie
juz troche w ten zwiazek.
Prace mam swietna, jestem na kierowniczym stanowisku. Firma fantastyczna,
choc nie zarabiam tyle ile bym chciala.
I teraz dostalam propozycje "nie do odrzucenia" od mojego bylego. Dostal
fantastyczna prace w Australii, chce, zebym pojechala z nim, zamieszkala w
domku na plazy i miala swoj wymarzony upragniony samochod. Moglabym legalnie
pracowac, mieszkac z nim, ale jak powiedzial otwarcie powinnam szukac sobie
kogos...
Pan Y, wydzwania i blaga mnie, zebym nie leciala (zaproponowalam mu, zeby
polecial ze mna, ale to nie takie proste dla niego), nigdy jeszcze nie
widzialam kogos tak bardzo zakochanego: oglada moje ulubione filmy, czyta
moje ulubione ksiazki, slucha "mojej" muzyki, a gdy mu smutno idzie do
perfumerii i spryskuje sie moimi perfumami. Mowi, ze umrze jak polece...
Co byscie zrobily na moim miejscu??? Poleciec i zrobic kariere, mieszkac w
swietnym kraju, i nawet gdybym miala wrocic to zaoszczedze mnostwo kasy (jest
tam pelno pracy dla mnie za swietna jak dla mnie place (okolo 70tys $/rok)
ale myslec o tym, ze stracilam milosc? Chociaz Pan Y powiedzial, ze bedzie na
mnie czekal, ze wie ze ja jestem ta jedna jedyna i nikt inny.
Co byscie zrobily? Ja musze podjac decyzje do jutra!!!!
Obserwuj wątek
    • frutinka Re: Pilne! Pomocy! 09.03.07, 13:42
      Droga anisio.
      Nikt tu za Ciebie decyzji nie podejmie. Jeśli naprawdę kochasz pana Y to pewnie
      nie pojedziesz za kasą. Ale skoro tak Cie to nęci, to może jednak nie czujesz
      do niego tak wiele? Myślę, ze na to pytanie warto byłoby sobie odpowiedzieć.
      Pozdrawiam i dobrej decyzji życzę!
    • izabellaz1 noch einmal?! wysil sie trochę trollu:P 09.03.07, 13:46
    • pani.ewa Moim zdaniem... 09.03.07, 15:08
      Moim zdaniem powinnaś sama przed sobą odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest dla
      Ciebie ważniejsze?
      KARIERA I KASA, czy MIŁOŚĆ ??

      Ale czegoś tu nie rozumiem. Dlaczego Twój były - Pan X, proponuje Ci wyjazd do
      Australii ?? Czyżby miał wobec Ciebie jakieś plany ?? Skoro jest Twoim były, to
      czemu niby składa Ci takie propozycje ??
      • anisia25 Re: Moim zdaniem... 09.03.07, 15:21
        To bardzo proste, to ze miedzy nami w zwiazku sie nie ulozylo nie znaczy, ze
        nie mozemy byc przyjaciolmi. Zwiazek trwal wiele lat i bardzo sie kochalismy.
        Bardzo mu ufam i nie potrafie powiedziec, ze juz go nie kocham, bo nie wierze,
        ze mozna odkochac sie w jeden dzien. Ale to juz za nami, ja musze ulozyc sobie
        zycie z kims innym.
        Zwiazek z Y jest swiezy... nie moge nawet powiedziec czy sie dobrze znamy....
        Ten wyjazd to dla mnie ogromna szansa, ktorej moge juz nigdy nie otrzymac...
        Ale nie chce ranic drugiego czlowieka, na ktorym mi bardzo zalezy.
        Nie chce byc wredna s.u.k.ą!
        • pani.ewa Re: Moim zdaniem... 09.03.07, 15:30
          A czy masz pewność, że wyjeżdżając do Australii, będziesz miała w razie czego
          oparcie w swoim byłym ?
          Że nie zostawi Cię na pastwę losu? Albo, że wymarzone życie w domku na plaży,
          nie okaże się jakimś koszmarem, z którego nie będziesz mogła się obudzić ??

          A Pan Y nie chce z Tobą wyjechać do Australii ??
          • anisia25 Re: Moim zdaniem... 09.03.07, 15:55
            Wlasnie dlatego nie boje sie z nim pojechac. Bylismy razem w wielu miejscach na
            swiecie i wiem ze nie dalby mnie nikomu skrzywdzic. Zawsze sie o mnie
            troszczyl. Miekszkalam z nim juz przez jakis czas w Kanadzie i bylo tak jak
            obiecywal.
            Y bardzo chce jechac za mna do Australii, powiedzial, ze poleci ze mna na
            koniec swiata tylko
            a) ciezko bedzie mu dostac prace
            b) uzyskanie wizy pracowniczej jest bardzo drogie i nie wiem czy go bedzie na
            to stac (ale finansowo chyba moglabym mu pomoc)
            Ja jestem w na tyle komfortowej sytuacji, ze moj wyjazd tam zostal wpisany w
            kontrakt jaki podpisal moj byly i nie interesuja mnie jakiekowiek koszta
            zwiazane z wiza, przeprowadzka itp.
            • stella.polaris25 A mi to wyglada na prowokacje! n/t 09.03.07, 16:00
            • pani.ewa Re: Moim zdaniem... 09.03.07, 16:02
              W takim razie zawsze możesz wyjechać do tej Austrialii, a Twój wyjazd, będzie
              dla was próbą Waszej miłości.

              1. Pan Y - zrobi wszystko, żeby udowodnić Ci, jak bardzo mu na Tobie zależy i w
              jak najszybszym czasie dojedzie do Ciebie !!
              2. Ty walcząc z odległością i rozstaniem na jakiś czas, przekonasz się, czy
              bardzo Ci zależy na Panie Y, czy to tylko zauroczenie !!

              A nuż, widelec - okaże się, że to jednak Pan X jest Ci pisany do końca ??

              :) POZDRAWIAM
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Pilne! Pomocy! 09.03.07, 16:10
      > Co byscie zrobily?

      Odstawilybysmy te prochy! :-)
      • kotkaaaa Re: Pilne! Pomocy! 09.03.07, 16:15
        za miesiac poznasz pana Z, ktory zaproponuje ci przeprowadzke do Koziej Wolki i
        to radze ci wybrac
        • martalek Re: Pilne! Pomocy! 09.03.07, 16:18
          A po co masz rezygnowac ze swojej pracy. Piszesz ze jest swietne itd. Ja
          zostalabym na miejscu i czekala jak sie losy same potocza.
          • anisia25 Re: Pilne! Pomocy! 09.03.07, 18:26
            >A po co masz rezygnowac ze swojej pracy. Piszesz ze jest swietne itd. Ja
            > zostalabym na miejscu i czekala jak sie losy same potocza.

            Przeciez pisalam, ze finansowo nie jestem zadowolona...
            Poza tym zawsze chcialam wyjechac z Polski na stale.
            • pannakier Re: Pilne! Pomocy! 09.03.07, 21:09
              Piszesz o miłosci Pana Y do Ciebie. To nie jest normalne zachowanie (zwłaszcza
              ten motyw z wąchaniem perfum). Czy Ty aby jesteś w nim zakochana, czy bardziej
              imponuje Tobie jego sposób kochania. Wydaje mi się, że na dłuższą metę to nie
              będzie do wytrzymania. Wyobrażam sobie jak mieszkając z nim, on Ciebie cały
              czas kontroluje i jest chorobliwie zazdrosny. No oczywiscie nie musi tak być.
              Ja na Twoim miejscu (jeśli zdecydowana jesteś na emigrację) wyjechałabym do
              Australii. Czas pokaże czy miłość Pana Y przetwa.
    • welkakropkabe Re: Pilne! Pomocy! 09.03.07, 23:01
      hmmmmm.....bajka! ze też ja mam takie "smutne" życie:((((
      ale pofantazjować warto!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka