Dodaj do ulubionych

ważne pytanie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 11:56
czy zdarzyło wam się, że mieliści poważne spięcie z "połówką", prawie, że
rozstanie, on milczał przez jakiś czas, twierdząc, że musi sobie wszystko
poukładać, że nie chce zapominać o was, lecz o sprawie i za jakiś czas, po
powiedzmy 2 tygodniowym milczeniu odezwał sie i było potem ok. Czy raczej już
sie nie odezwie. Prosze o mądre, szczere odpowiedzi, osób, które czegoś
takiego doświadczyły. Powiem tyle, strasznie tęsknię, ale prosił bym zamilkła
i nie pisała do niego przez ten czas.Pozdr
Obserwuj wątek
    • daffne Re: ważne pytanie 05.05.03, 12:02
      Moze rzeczywiscie jest mu potrzebny czas.Jesli powiedzial , azebys dala mu dwa tygodnie - poczekaj.Widocznie chlopak musi przemyslec male co nieco.Nie martw sie na zapas , On tylko potrzebuje troche czasu dla siebie....
      Pozdrawiam:)
    • oberver Tak, mialam tak wlasnie ... 05.05.03, 12:07
      Z miom byłym. Po kilku miesiącach znajomości nastąpił kryzys (12 lat róznicy
      wiekowej, ja starsza). I wtedy ja zaproponowałam tydzień ciszy w eterze, dla
      dokonania przemysleń. Przed podjęciem tej decyzji prawie całą noc
      przegadaliśmy. Rano rozstaliśmy się z postanowieniem, że każdy przez tydzień
      przemysli co robimy dalej, czy zostajemy razem, czy się rozstajemy, bo różnica
      12 lat nikt tego nie ukrywał, trochę nas stresowała.
      Pechowo, na następny dzień spotkałam go przypadkiem na ulicy, a po 3 dniach
      wysłałam smsa, bo zdawał ważny egzamin i byłam bardzo ciekawa jak mu poszło.
      Jak się ucieszył, odpisał natychmiast, i zaczeło się smsowanie, mailowanie i
      telefonowanie, bardzo się stęskniliśmy przez te 3 dni, nie musze dodawać, że
      decyzja była, że jesteśmy dalej razem.
      Życzę powodzenia, bo jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B.
      ob
    • hal9000 Re: ważne pytanie 05.05.03, 12:13
      Gość portalu: tęsknotka napisał(a):

      > czy zdarzyło wam się, że mieliści poważne spięcie z "połówką", prawie, że
      > rozstanie, on milczał przez jakiś czas, twierdząc, że musi sobie wszystko
      > poukładać, że nie chce zapominać o was, lecz o sprawie i za jakiś czas, po
      > powiedzmy 2 tygodniowym milczeniu odezwał sie i było potem ok. Czy raczej już
      > sie nie odezwie. Prosze o mądre, szczere odpowiedzi, osób, które czegoś
      > takiego doświadczyły. Powiem tyle, strasznie tęsknię, ale prosił bym zamilkła
      > i nie pisała do niego przez ten czas.Pozdr

      Faceci tak mają. To typowe... :)

      Pozdrawiam serdecznie,
    • Gość: anE Re: ważne pytanie IP: *.chello.pl 05.05.03, 12:20
      jezeli podejmuje sie decyzje, ze przemyslimy i zobaczymy co dalej - to dlatego,
      ze wlasnie nie chce sie podejmowac decyzji o rozstaniu..
      mysle, ze zadzwoni, a taka przerwa oczyszcza atmosfere

      pozdr.
    • Gość: tęsknotka Re: ważne pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 12:30
      tylko ta tęsknota, zwłaszcza w ten długi samotny weekend. Tak bardzo mam ochote
      napisać mu, jak go kocham, ale booję się....chyba odtrącenia...:(
      • mantha Re: ważne pytanie 05.05.03, 12:39
        Witam,
        Wiem doskonale jak sie czujesz, wiec czuje sie "upowazniona" do wypowiedzenie w
        tym wątku :-))

        Po pierwsze: zgadzam sie z anE, ze chlopak pewnie chce sobie pewne rzeczy
        poukladac w glowie, a nie rozstawac (ja tez cos takiego przezywalam, i pozniej
        bylo ok, przerwa byla krotsza, niz zalozylismy, poza tym facet wyznal mi
        pozniej, ze zalowal takiej decyzji).
        Po drugie: to wcale nie jest tak znowu strasznie dlugo, i naprawde polecam
        zajac sie czyms, co od dawna odkladalas, nie wiem co to moze byc w Twoim
        przypadku: basen, rower, spotkanie z niewidzianą 100 lat kolezanką, czy nawet
        gapienie sie w tv, (naprawde czasem mozna cos fajnego obejrzec), czy
        przechadzka po sklepach w celu upolowania jakiejs wyjatkowo atrakcyjnej rzeczy,
        albo fryzjer !! tak mysle, ze fryzjer jest ok, zawsze poprawia samopoczucie.
        Czas zleci b. szybko.
        Po trzecie: mysle, ze jak wyslesz mu jakiegos sms-a, tylko nie o jakiejs
        dramatycznej tresci pt: umieram bez ciebie..., to chyba nic sie nie stanie, a
        pewnie dostaniesz jakas mila odpowiedz, ktora w miare cie uspokoi i bedziesz
        mogla wrocic do swoich zajec.
        pozdrawiam, zycze wytrwalosci, bedzie ok :-)
        • Gość: anE Re: ważne pytanie IP: *.chello.pl 05.05.03, 12:44
          oczywiscie nie wszyscy faceci sa tacy sami, ale idac tropem manth'y, jak sie
          spotkacie (i bedzie OK), to jak nie powie, ze zalowal decyzji, to moze powie,
          ze tesknil.. tez przezylam. uczucia i emocje (pozytywne) wracaja ze zdwojona
          sila, a przykre rzeczy, ktore byly przyczyna robienia przerwy, traca na
          znaczeniu, blakna

          pozdr.
        • Gość: tęsknotka mantha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 12:44
          dzięki za długą, treściwą wypowiedź, szkopuł w tym ,że my nie ustaliliśmy czasu
          milczenia, ja tak załozyłam pisząc ten post...ale może to byc i miesiąc...po
          prostu nie wiem.....Robię mnóstwo rzeczy, albo przychodzi dzień, że nie robię
          nic tylko spię i płaczę....czy można tak długo wytrzymać...zwłaszcza, że nie
          znam zakończenia....:(
          • Gość: tęsknotka aha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 12:46
            to byla na prawdę poważna awantur(k)a, on nie był w dorym stanie psychicznym po
            tym, ja też....słyszałam, że nadal nie jest z nim najlepiej:(
            • mantha Re: aha 05.05.03, 13:03
              Jezeli to byla konkretna awantura, to nie pozostaje nic innego jak poczekac
              kilka dni, emocje opadaja, czlowiek zaczyna analizowac, przewaznie dochodzi do
              wniosku, ze pomimo wszystko chce byc ze swoim partnerem. Na pewno czeka Was
              konkretna rozmowa "podsumowujaca" awanture i przerwe, z ktorej nalezaloby
              (przynajmniej teoretycznie) wyciagnac wnioski na przyszlosc.
              Nie wiem ile juz minelo od tej Waszej klotni, ale pewnie juz wkrotce i tak
              musicie sie skontaktowac w celu omowienia kwestii.
              a i jeszcze cos: napisalas, ze chlopak nadal nie jest w najlepszym stanie
              (psychicznym, jak domniemam)- mysle, ze paradoksalnie to dobrze, bo jakbys sie
              dowiedziala, ze on bawi sie swietnie i ma wspanialy humor, to byloby znacznie
              gorzej. Znaczy to, ze mysli, przejąl sie. jaky chcial zakonczyc zwiazek, to juz
              bys o tym wiedziala.
              pzdr.
              • Gość: tęsknotka Re: aha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 13:09
                tak powiedział mi ktoś z jego rodziny,ale temu komuś zależy na nas i moich
                uczuciach, może nie chciał mnie ranić, martwić. Od naszej kłótni (awantury, na
                prawdę poważnej) minęło 7 dni a od 6 milczy no i ja też, bo nalegał. Nie byłam
                miła w ostatnim smsie-napisałam, że nie będe czekać, aż jemu zachce się
                zatęsknić i napisać do mnie. Byłam okropna:(. Napisałam, że na nic już nie
                czekam, że chcę wypłakać się o zapomnieć:(.
          • Gość: anE Re: mantha IP: *.chello.pl 05.05.03, 13:11
            ale jeżeli nie ustaliliscie, ile to ma trwac, a on Cie poprosil, zebys nie
            probowala sie skontaktowac, to znaczy, ze musisz czekac na jego sygnal?!

            minelo juz kilka dn., moze to jest tak, ze mimo, ze Cie prosil, zebys nic nie
            pisala czy dzwonila, to by sie ucieszyl z jakiegos znaku zycia.
            mozesz mu napisac, jezeli tak myslisz - ze glupia byla ta awantura, bo nie byla
            warta tego, zeby podejmowac tak powazne decyzje.. albo, ze jestes gotowa na
            spotkanie i czekasz, kiedy on bedzie gotów. powodzenia.
        • Gość: renia Re: ważne pytanie IP: *.athens.access.acn.gr 05.05.03, 13:38
          mantha napisała:

          > albo fryzjer !! tak mysle, ze fryzjer jest ok, zawsze poprawia
          samopoczucie.



          Zależy jak komu..... Mnie fryzjer niejednokrotnie wpedzil w zalamanie
          psychiczne, z ktorego musialam wychodzic tygodniami... ;)

          ;)))
          • mantha Re: ważne pytanie 05.05.03, 14:15
            Gość portalu: renia napisał(a):

            > mantha napisała:
            >
            > > albo fryzjer !! tak mysle, ze fryzjer jest ok, zawsze poprawia
            > samopoczucie.
            >
            >
            >
            > Zależy jak komu..... Mnie fryzjer niejednokrotnie wpedzil w zalamanie
            > psychiczne, z ktorego musialam wychodzic tygodniami... ;)
            >

            To tez jest dobra opcja: zalamanie efektami pracy fryzjera moze przycmic
            wczesniejsze zalamanie, poza tym znowu mozna zaczac poszukiwanie dobrego
            fryzjera, wiec przy okazji jakos czas zlatuje :-))
    • Gość: tęsknotka tak, czy inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 12:56
      dziękuję wam wszystkim, bo podniesliście mnie trochę na duchu....tak, więc
      czekam dalej...
    • Gość: tęsknotka anE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 13:23
      problem w tym, że chyba nie jestem gotowa, a na pewno nie żeby odezwać
      się,,,wolę żeby to była jego decyzja i odezwanie się, bo to on tak chciał.
      Zrobię ten krok i na prawdę boję się usłyszeć, że miałam czekać, że on nie jest
      gotów, że prosił itd....nie chcę być namolna, nie cierpię tego uczucia i
      narzucania się....czasu nie określił, po prostu prosił cyt. " na jakis
      czas"....na jaki nie wiadomo...:(
      • Gość: anE Re: anE IP: *.chello.pl 05.05.03, 13:46
        proponuje tak:
        wyznacz sobie dead-line, kiedy nie zadzwoni do tego momentu, Ty napiszesz smsa,
        ze 'juz'... przynajmniej bedziesz wiedziec, na czym stoisz (jeżeli odpowie)
        ja tez jestem taka, ze glupio mi, nie chce sie narzucac, wole, zeby to On
        zrobil I krok.. jak zwykle jestem wyszczekana przy kłotni, to jak już burza
        minie, jestem cichutka jak myszka.. i głupio mi słowem sie odezwac. mysle, ze
        warto sprobowac, sama niedawno opanowalam te sztuke..
        • Gość: tesknotka Re: anE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 14:42
          jeśli on się nie odezwie, to ja zwątpię:(. Nie wiem jaki to miałby byc czas
          (dead line), zawsze można sobie powiedzieć, że trzeba było poczekać jeszcze
          jeden dzień i co wtedy? Moja miłośc miewała tak, że ja odzwywałam sie po jais
          niewielkich sprzeczkach a on na to, a nie mogłas poczekać, chciałem się do
          Ciebie odezwać, ale malutka jest w gorącej wodzie kąpana...ech
    • Gość: tęksnotka mam ochotę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 13:31
      napisać mu-"nigdy nie przestanę Cię kochać", ale boję się, że pogorszę
      tylko...co gorsza odpisze, że wie i na tym koniec:(!!!!albo coś w tym
      stylu.....nie radzę sobie pleaseeee!!!
      • ja_nek Re: mam ochotę 05.05.03, 13:38
        ANe ma rację, daj mu do zrozumienia, że chcesz pogadać. Że może się do Ciebie
        odezwać i byłoby Ci przyjemnie.
        Potem spróbujcie sobie wyjaśnić tamte nieporozumienie, wiadomo, emocje są w
        każdym z nas, każdy ma pewne racje, wytłumaczcie sobie co w argumentacji
        drugiego Wam przeszkadzałą, co zabolało i dlaczego...

        Pozdrawiam
        janek
        • Gość: tęsknotka Re: mam ochotę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 13:59
          janku, prosił, błagał nawet żeby na razie zamilkła, więc jak się odezwę to...:
          (. jego siostra uważa, że nie powinnam dzwonić, pisac pierwsza, że powinnam
          wytrwale czekać. Myśmy na prawdę bardzo sobie dokuczyli oboje. Nawet jeśli nie
          czuję już gniewu (bo tak jest), nie mam odwagi....na prawdę to twardy "typ" i
          nie chcę odepchnięcia...
          • Gość: anE Re: mam ochotę IP: *.chello.pl 05.05.03, 14:24
            >nie mam odwagi....na prawdę to twardy "typ" i
            > nie chcę odepchnięcia...

            nic nie tracisz! proponujemy, żebys napisala milego smsika... takiego
            niezobowiazujacego, nieplaczliwego, niewymuszajacego..
            przekonalam sie, ze nie warto unosic sie duma.. jak sie klocimy i potem nie
            odzywamy do siebie, to mimo, ze mu gadam, zeby sie juz do mnie nie odzywal, to
            marze o tym, zeby mnie przytulil, glupie to, ale tak sobie mysle i tego chce..
            mimo, ze moja mina o tym nie swiadczy..

            zrob, co uwazasz za sluszne
      • mantha Re: mam ochotę 05.05.03, 13:56
        Nieee, nie pisz mu teraz takich rzeczy.
        Opcja dead-line jest bardzo dobra. Konkrety sama sobie doprecyzuj
        i ...cierpliwosci. Bedzie dobrze :-)
        • Gość: tęsknotka manthuniu:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 14:03
          jakich, których rzeczy mam nie pisać?:))). Nie ważne i tak nic nie napiszę, nie
          mam co, to on tego chciał. Najwyżej będziecie miec na klawi pył lub wióry po
          mnie:)
          • mantha Re: manthuniu:) 05.05.03, 14:12
            Gość portalu: tęsknotka napisał(a):

            > jakich, których rzeczy mam nie pisać?:))). Nie ważne i tak nic nie napiszę,
            nie
            >
            > mam co, to on tego chciał. Najwyżej będziecie miec na klawi pył lub wióry po
            > mnie:)

            rzeczy typu: nigdy nie przestane cie kochac itp. Na takie teksty zawsze
            przyjdzie czas, a na razie musicie dojsc do siebie i konkretnie porozmawiac.

            W ogole przypomnialo mi sie, jak ja bylam w takiej sytuacji, i siedzialam tak
            jak teraz w pracy i zalewalam sie lzami. A teraz spokojnie, bez zbednych emocji
            pisze o tym co najlepiej zrobic w takiej sytuacji,mam nadzieje, ze juz niedlugo
            bedziesz mogla myslec o tym spokojnie tak jak ja.
            pzdr.
            • Gość: tęsknotka Re: manthuniu:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 14:22
              bo tak już jest. łatwiej się doradza...znam to z autopsji. Zawsze sytuacja
              danego człowieka wydaje mu się najtragiczniejsza, najgorsza i bez happy endu
              choć ogół mówi inaczej....ech, chciałbym tak napisać, żeby upewnić go, dodać
              otuchy mu, ale przecież nie wiem czy jemu tego brakuje....więc mogę pogorszyć
              sobie:(. Błędne koło:), ale pisząc do was, jest mi lepiej, choć w ogóle nie
              mogę pracować. Patrzę w ten monitor i na jego fotkę na biurki i nic.....
    • Gość: renia Re: ważne pytanie IP: *.athens.access.acn.gr 05.05.03, 13:43
      Gość portalu: tęsknotka napisał(a):

      > czy zdarzyło wam się, że mieliści poważne spięcie z "połówką", prawie, że
      > rozstanie, on milczał przez jakiś czas, twierdząc, że musi sobie wszystko
      > poukładać, że nie chce zapominać o was, lecz o sprawie i za jakiś czas, po
      > powiedzmy 2 tygodniowym milczeniu odezwał sie i było potem ok. Czy raczej
      już
      > sie nie odezwie. Prosze o mądre, szczere odpowiedzi, osób, które czegoś
      > takiego doświadczyły. Powiem tyle, strasznie tęsknię, ale prosił bym
      zamilkła
      > i nie pisała do niego przez ten czas.Pozdr


      Ja raz tak mialam, najlepszy moj przyjaciel, ni z gruszki ni z pietruszki
      zapodal mi taki tekst: (cytuje z pamieci) "Renato (!!!!), bardzo Cie prosze
      abys sie do mnie na razie nie odzywała ani nie wysylala smsw, musze to
      wszystko przemyslec i zostac teraz sam, odezwe sie w STOSOWNYM (sic!!) czasie."

      To było 22 stycznia. Jeszcze sie nie odezwal, ale juz na szczescie na ten
      stosowny czas nie czekam. Jakos mi sie odechciało.
    • oberver To jednak trochę nabroiłaś 05.05.03, 14:13
      i wg mnie 6 dni milczenia to troche długo !
      Jeju jak Ty to zniosłaś. Sama parę razy tak nabroiłam, kończyłam, rzucałam
      nożami (słownymi) typu, ja kończę, nie możemy się porozumieć i tym podobne, i
      wiem, że oni często te wybuchy, nieprzemyślane traktują poważnie, zbyt poważnie
      i biorą sobie do serca. Zwałaszcza na początku znjomości, jak się jeszcze
      dobrze nie znaliśmy. Poprostu jestem impulsywna. Ale ponieważ w takich
      przypadkach zawsze szybko mi przechodziło, to umiałam przeprosić i napisać coś
      miłego, aby sytuację uzdrowić. Ale robiłam to najpóźniej kilka godzin po
      masakrze. Może jednak jakiś wyważony sms, ale z wyraźnym sygnałem, że ci
      zależy ?
      • Gość: tęsknotka Re: To jednak trochę nabroiłaś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 14:19
        nie, nie tu zupełnie chodziło o inne sprawy i zawsze byłam daleka od rzucania,
        także i to nie miało miejsca. Powiedzmy, że trochę nzabierało się i to było
        tzw. oczyszczenie. Ale nie w style jesteś najgorszy, jak ja z Tobą mogłam itp.
        Za bardzo kocham go i szanuję....inna materiał (nie ważne jaka, nie chcę do
        tego wracać). Ano nabroiłam....prosił o jakiś czas, nie wiem czy 5 czy 6 dni to
        dużo czy mało tak ogólnie rzecz biorąc, bo dla osoby tęskniącej to wieki. Ale
        wiem, że nie powinnam się odzywać. On też nabroił:). Oboje jesteśmy winni po
        50%. Z tym, że to on chciał spokoju, przemyslenia i braku kontaktu i chociaż
        kosztuje mnie to sporo zdrowia, dostaje to odemnie....
        • ja_nek Re: To jednak trochę nabroiłaś 05.05.03, 14:34
          Cóż, niech facet się przegryzie z tą całą sprawą.
          Skoro błagał, żebyś przestała się odzywać, to chyba mu mocno dopiekłaś...
          lubisz stawiać na swoim?
          Ale jeśli ktoś mówi, "przestań się odzywać, odezwę się sam" to chyba świadczy,
          że w odruchu obronnym zamyka się, trudniej będzie do niego dotrzeć....

          Pozdrawiam
          janek
          • Gość: tęsknotka Re: To jednak trochę nabroiłaś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 14:39
            janek nie wiem czy lubie stawiać na swoim, ja po prostu tęsknie i w tych
            kategoriach to rozpatruję. Tak powiedział, że odezwie się sam, on w ogóle z
            natury jest typem samotnika i potrafił juz tak mówić, przy innych kłótniach
            dużo mniejszych. I dlatego czuję, że nie powinnam sie odzywać, tylko chciałąbym
            doczekać się jego smsa....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka