zebra83
14.03.07, 15:31
moj byly, ktory udawal wielka przyjazn, oswiadczyl ostatnio ze zszedl sie ze
swoja byla. (tak, za duzo "bylych" w tym zdaniu...). historia dluga i
zawila :D ale w duzym skrocie, nie chce utrzymywac z nim kontaktu. niestety,
on pracuje na pol etatu w moim miescie, wiec przyjezdza tu na weekendy.
dopeiro zaczal wiec tydzien temu zatrzymal sie u mnie, po czym myslalam ze
bedzie szukal mieszkania, a on chyba mysli ze bedzie tak u mnie nocowal na
krzywy ryj. juz polowa tygodnia, on znowu przyjezdza w czwartek, i chyba po
prostu przyjedzie do mnie- tak, brak honoru niektorych i bezczelnsoc mnie
rozbrajaja. caly tydzien nie odbieram jego telefonow, po tym jak wkurzyl mnie
na maksa w weekend, wiec powinien zczaic baze ze raczej spac u mnie nie
bedzie. rozstalismy sie w takiej atmosferze, ze nie myslalam ze w ogole
bedzie chcial. ale on mi pisze smsy jakby nigdy nic. wiec na wszelki wypadek
chce mu napisac mejla, zeby wsyzstko bylo jasne.
i tu pytanie: jak mu to zakomunikowac, zeby nie bylo po chamsku, tylko z
klasa. nie zycze mu zle, ale nie chce sie z nim przyjaznic. wiec chce napisac
grzecznie, ale stanowczo. jakies pomysly???