14.03.07, 18:27
Czy są znaczące w Waszym życiu?
Czy pamiętacie swoje sny, zapisujecie, kierujecie się nimi?
Czy zdarzył sie sen, który Was odmienił?

Właśnie pomyślałam sobie o tym, że niektóre sny symboliczne są osobistą
legendą, osobistym mitem, stąd wątek:)
Obserwuj wątek
    • falafala Re: Sny 14.03.07, 19:50
      Kiedys zapisywalam, bo wyczytalam, ze jak sie zapisuje to sie zaczyna pamietac i
      pozniej coraz lepiej je interpretowac, ale po jakims czasie zrezygnowalam,chyba
      sie wystraszylam, niepamietam...
      Ale mam jeden powracajacy watek snu w ktorym manifestuje sie moje podejscie do
      siebie.
      i jeszcze jeden sen tym razem dla mnie bardzo pozytywny - potop, jak sni mi sie
      ze idzie powodz wszystko zalewa, i ja zawsze plyne w kierunku wyspy spokojnie
      bez strachu.
      O lataniu dawno nie snilam, a bylo to takie przyjemne ;)
      • skrzydlate Re: Sny 15.03.07, 08:35
        ja latam regularnie i nad woda i pod woda - tu znaczy sie pływam.. :) ... ale
        jesli sni mi sie zalewanie bądź moczenie w takiej ołowianej wodzie to murowane
        przeziebienie za kilka dni :)
    • skrzydlate Re: Sny 15.03.07, 08:34
      tak, miewam bardzo ważne sny, nie wiem czy mi odmieniają życie ale są ważna
      informacja, zauważyłam, ze nie wszystkie od razu rozumiem ale wiem ze sa ważne i
      pamiętam wiele. mam swoje wlasne symbole i niektore rozumiem,a le to dluga
      historia, mysle ze nalezy sny traktowac jako rzeczywistosc i sie im przygladac,
      bo to tez jest zycie, tylko inne... tam tez toczy sie zycie ... tak mysle
      • iokepine Re: Sny 15.03.07, 16:46
        skrzydlate napisała:
        > mysle ze nalezy sny traktowac jako rzeczywistosc i sie im przygladac,
        > bo to tez jest zycie, tylko inne... tam tez toczy sie zycie ... tak mysle


        Pięknie to ujęłaś!
    • illiterate Re: Sny 15.03.07, 15:40
      Zapisuje - jesli ktorys jest wazny i jesli pamietam wieksza czesc.
      Przy pewnej wprawie i nawyku zapisywania pamieta sie coraz wiecej. Zapisanych
      uzywam do pracy z energiami snu.

      Kiedys pasjami 'rozpracowywalam' sny, tlumaczac z poezji na proze, ale wydaje
      mi sie teraz, ze to bez sensu. Sny dlatego sa snami, zeby wykonywaly swoja
      prace jako sny, maja dojrzec i zadzialac wlasnie tam, gdzie sa potrzebne.
      • kocia_noga Re: Sny 15.03.07, 20:49
        Rozumienie snów tez jest dobre.
        Opowiem o snach z ostatnich dwóch nocy.Płynęłam łodzią do jakiegos lądu,
        dobrego,wybawczego,ale nie spieszyłam się.Kto inny kierował
        łodzią.Wiedziałam,że mamy przepłynąć ocean.ŁOdź wpłynęła na rozległe wody-to
        już był ocean zobaczyłam,że woda sięga wysoko,sa spore fale.pomyslałam,że łódź
        może zatonąć.Pochyliłam się nad wodą i zanurzyłam w niej ręce.Zobaczyłam
        zielony kolor wody i pływające w niej drobne cząśteczki.pomyślałam,że tyle
        życia jest w wodzie,tyle w niej życie skończyło,ogarnęło mnie uczucie pewnej
        czci i wdzięcznoąści wobec wody.Spojrzałam za siebie - w ocean dopiero co
        wpłynęlismy,dotychczas była to rzeka w płaskim równinnym krajobrazie zielonych
        łąk.

        Ostatniej nocy znalazłam dwa kota w jakims ogromnym pomieszczeniu,magazynie czy
        czymś takim.Próbowałam sie z nim pobawić, pogłaskać, ale kot był smutny i bez
        zycia.Zgadłam,że długi czas nic nie jadl i nie pił.Zastanawiałam się, coby mu
        dac najpierw,i dałam mu pić czystą wodę, a potem mleko.Już wiedziałam,ze dobrze
        robię.
        • nauthiz7 Re: Sny 15.03.07, 21:34
          > dałam mu pić czystą wodę, a potem mleko.

          We śnie ok, ale na jawie lepiej nie dawać kotom mleka. Bardzo nieliczne
          trawią je bez problemów. :-)
          • kocia_noga Re: Sny 16.03.07, 11:58
            nauthiz7 napisała:

            > > dałam mu pić czystą wodę, a potem mleko.
            >
            > We śnie ok, ale na jawie lepiej nie dawać kotom mleka. Bardzo nieliczne
            > trawią je bez problemów. :-)
            >
            Wiem,kociara ze mnie :).Te sny,które tu opisałam odnosiły się do ostatnich
            moich rozmyslań o śmierci - ten pierwszy,oraz o niedozywieniu mojej duszy-
            drugi.Sa powiązane, pojawiły się w kolejnych nocach.
            Oprócz symboliki i fabuły sa uczucia, które ciężko opisać.
            • nauthiz7 Re: Sny 16.03.07, 20:06
              kocia_noga napisała:
              > Wiem,kociara ze mnie :).

              Oj, zaznaczyłam tak na wszelki wypadek, żeby się komuś przypadkiem
              mit "koty piją mleko" nie utrwalił... :-P
        • illiterate Re: Sny 15.03.07, 22:34
          Pracuje ze snami juz pare lat. Przekonalam sie, ze mozna je interpretowac na
          (chyba) nieskonczonej ilosci pieter i kazda interpretacja jest tak samo
          prawdziwa. Dzialaja jak lustra, jak przepowiednie I-Cingu, jesli sie je komus
          opowie, i jesli probuje sie je 'rozwiazac' samemu. Znalezione i odczytane po
          paru miesiacach/latach odslaniaja kolejne interpretacje. To dotyczy
          bardziej 'zwyklych' snow. Sa tez takie, ktorych sie rozwiklac po prostu nie da,
          bo sa prawdziwymi spotkaniami, ktore wyzwalaja duza energie, 'dzieją' duzo w
          rozwoju, pozwalaja sie bardziej zintegrowac - takie sny, ktore maja wiecej
          wspolnego z wizjami.
    • dynamitee Re: Sny 15.03.07, 21:17
      moje sny są dla mnie ważne. często odzwierciedlają to, co się aktualnie dzieje
      w moim życiu, a dokładniej- moje myśli, uczucia, przekonania, lęki związane z
      aktualną sytuacją. czasami są to sny, które mnie uspokajają, dosłownie każą mi
      się nie martwić :), czasami są to sny- wskazówki, co powinnam zrobić.

      te sny, które zapamiętam i które wydają mi sie ważne spisuję (szczególnie te,
      które mają wyraźną akcję, początek i przebieg, takie sny- opowieści). staram
      się przeanalizować, bo jednak uważam to za ważne. skoro podświadomość coś nam
      przekazuje, to trzeba to spróbować zrozumieć. i ewentualnie wyciągnąć wnioski,
      jak ktoś chce.

      > Właśnie pomyślałam sobie o tym, że niektóre sny symboliczne są osobistą
      > legendą, osobistym mitem, stąd wątek:)

      myślę, że trafnie to ujęłaś.

      pamiętam, jak na początku studiów wyśniłam sen o dolinie pełnej kobiet,
      właściwie to dziewczyn, młodych kobiet, starszych tam chyba nie było. nie
      pamiętam już dobrze. był to czas, kiedy miałam rozterki typu: czy dobre studia
      wybrałam?, co ja tu właściwie robię?, to nie jest to, co chcę robić, gdzie jest
      moje miejsce? itd. nie byłam na początku zadowolona z tych studiów, stąd te
      moje rozterki. teraz z perspektywy czasu wiem, że te studia były potrzebne i
      wskazane :)
      a w śnie zawędrowałam wraz z koleżanką (która reprezentowała mnie) do doliny.
      dolina była cała z ziemi, brązowo- piaskowa, otoczona wnękami, też z ziemi. to
      były takie jakby jaskinie w ziemi. we wnękach siedziały kobitki. koleżanka w
      swojej wnęce malowała obraz, był już na wykonczeniu. przedstawiał królową-
      cesarzową z tarota, promieniała z niego pozytywna energia. to nie koniec snu,
      ale nie będę go dalej opisywać.
      co ważne: kilka lat poźniej, po studiach, w pracy już, zajmowałam się dziećmi.
      robiłam z nimi to, co robi matka z dzieckiem: opiekowałam się, bawiłam się z
      nimi, przewijałam, kąpałam, kładłam do snu, nuciłam kołysanki itd. mało tego, w
      tej pracy byłam otoczona samymi babami :), żyłam wtedy w świecie kobiet,
      instynkt macierzyński mi się rozbuchał :) nie wiem, czy ten sen to była
      zapowiedź, czy może wskazówka, w którą stronę powinnam iść, czy może po prostu
      próba uspokojenia samej siebie, że kierunek studiów dobry :)
    • nauthiz7 Re: Sny 15.03.07, 21:41
      Na codzień nie zapamiętuję swoich snów, wnioskuję więc, że nie ma w nich
      nic ważnego. Od czasu do czasu przydarza mi się bardzo wyraźny sen, który
      wyraźnie pamiętam po obudzeniu, wtedy taki sen zapisuję sobie. Zwykle nie
      mam problemów z jego analizą, dość dobrze wiem, na czym moje sny bazują.

      Co mnie natomiast zastanawia, nigdy, ale to dosłownie NIGDY nie śniło mi
      się, że latam. Lewitacja, czyli unoszenie się pod sufitem, owszem, wiele
      razy, ale nigdy latanie! Najwidoczniej nie ciągnie mnie w przestworza,
      nigdy w życiu nie leciałam samolotem i nie mam wcale na to ochoty. Może
      to się przekłada również na sny. :-)
    • dori7 Re: Sny 16.03.07, 00:41
      Tak. Mialam dwa sny-koszmary, ktore snily mi sie regularnie przez dluzszy czas,
      tzn. najpierw jeden kilka lat, pozniej - przez okolo rok - drugi. Na szczescie
      mam juz od nich spokoj, ale za to od poltora roku mam powracajace fale snow, w
      ktorych spotykam rozne osoby z mojego zycia i z nimi rozmawiam na najdziwniejsze
      tematy, omawiam minione dzieje i wypytuje, jak im sie wiedzie, czesto wracam do
      neidokonczonych spraw... Bardzo to dziwne i dosc meczace, nigdy nie moge sie w
      ten sposob wyspac - teraz mam taka kilkudniowa fale, wlasnie sie ociagam z
      pojsciem spac, bo znowu pewnie czeka mnie powazna rozmowa :> Przedwczoraj np.
      prosilam we snie o wybaczenie osobe, ktora na jawie nigdy by mi do glowy nie
      przyszlo o nie prosic.

      Swoja droga - chcialabym kiedys porozmawiac o tych snach z osobami, z ktorymi w
      nich sie spotkalam. Bo bardzo mocno odbieram te sny jak prawdziwe rozmowy, w
      ktorych uczestnicza dwie strony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka