negra28
08.05.03, 18:33
Opiosze Wam kilka zabawnych historyjek jeszcze z lo ss Z., zachęcając tym
samym do wpisów ze studencko-licealnymi wspomnieniami.
Siedze ja i 2 moje kolezanki - Ania i Basia - w pokoju i uczymy sie. Ania po
kryjomu, czytajac ksiażke, pochłania pączki. basia, widząc to, mówi:
- moze poczęstowałąbyś nas ciastkami? to b. niegrzecznie tak samemu zajadać
słodkości w towarzystwie bedac...
- nie mam żadnych ciastek!
-jak to nie masz! widziałam, jak coś jadłaś!
- nie mam i juz. Jak bym miała, to bym wam przecież dała, prawda?
Po tej wymianie zdań Ania wychodzi do toalety. Baśka natychmiast rusza w
kierunku biurka koleżanki, wyciaga 2 paczki, mówiąc do mnie: "chcesz?" i -
otrzymując negatywna odp. - zjada w pośpiechu 2 na raz.
Anka powraca, zasiada do nauki i ... zastyga w pozie siedzacej niczym
biblijny słup soli.
-Baska! oddawaj moje pączki!
- Jakie paczki???
- te, które tutaj były!
- przecież mówiłaś, ze nie masz zadnych ciastek -Negra słyszała, jest
świadkiem!
- oddawaj, złodziejko!
- Złodziejko? Oooo, ty...
I rzuciała się na Ankę w celu zmasakrowania tejże swoimi wielkimi dłońmi
ramienia, uderzając kilkakrotnie w to samo miejsce.
Poryczałam sie ze śmiechu. Kiedy jednak doszło do b. niecywilizowanej wymiany
zdań, siedziałm zazenowana, gł. poziomem Baśki. Ta w końcu przestała, a
bardzo porywcza z natury była. Anka popłakała, ale w końcu uspokoiła się i
zaczęłyśmy sie dalej uczyć. po kilku chwilach Baśka, z poczuciem winy w
głosie, mówi:
-Aniu, bardzo cie przepraszam, wybacz mi, ale sama jestes sobie winna, wiesz,
ze jestem nerwowa, kłąmałaś, że nie masz pączków...
-odczep sie ode mnie!
-no, przepraszam!
- nie odzywam sie do ciebie!
-Anka, przepraszam!
-odejdź!
- słyszysz, co mówię?!? przepraszam!
- nie przyjmuję!
- coooo? ooooo, ty...
i, zgadnijcie, co jej zrobiła?
:D
Pozdrawiam,
N.