Dodaj do ulubionych

Na wesoło :)

21.03.07, 12:32
Niżej zamieszczony tekst został znaleziony gdzieś w internecie...


Powiedzmy, że facetowi imieniem Stefan podoba się kobieta...
...nazwijmy ją Jolka. Zaprasza ją do kina. Ona się zgadza, spędzają razem miły
wieczór. Kilka
dni później proponuje jej obiad w restauracji i znów oboje są zadowoleni.
Zaczynają się spotykać regularnie i żadne z nich niewiduje się z nikim innym.
Aż któregoś wieczoru w samochodzie, Jolka zauważa:

- A wiesz, że dziś mija dokładnie sześć miesięcy odkąd się spotykamy?

W samochodzie zapada cisza. Dla Jolki wydaje się ona strasznie głośna.

Dziewczyna myśli: "Kurcze, może nie powinnam była tego mówić. Może on nie
czuje się dobrze w naszym związku. Może sądzi, że próbuję na nim wymusić
jakieś zobowiązania, których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze
gotowy".

A Stefan myśli: "O rany. Sześć miesięcy".

Jolka myśli: "A tak w sumie to i ja sama nie jestem pewna, czy chcę takiego
związku. Czasami chciałabym mieć więcej przestrzeni, więcej czasu, żebym
mogła przemyśleć, co chcę dalej zrobić z tym związkiem.
Czy ja naprawdę chcę, żebyśmy posuwali się dalej...? W zasadzie... doczego my
dążymy? Czy tylko będziemy się nadal spotykać na tym poziomie intymności?
Czy może zmierzamy ku małżeństwu? Ku dzieciom ? Ku spędzeniu
ze sobą całego życia ? Czy ja jestem już na to gotowa ? Czy ja go właściwie w
ogóle znam ?"

A Stefan myśli: "... czyli... to był... zobaczmy... czerwiec, kiedy zaczęliśmy
się umawiać, zaraz po tym, jak odebrałem ten
samochód, a to znaczy... spójrzmy na licznik... Cholera, już dawno powinienem
zmienić olej!"

A Jolka myśli: "Jest zmartwiony. Widzę to po jego minie. Może to jest zupełnie
inaczej ? Może on oczekuje czegoś więcej - większej intymności,
większego zaangażowania... Może on wyczuł - jeszcze zanim sama to sobie
uświadomiłam - moją rezerwę. Tak, to musi być to. To dlatego on tak niechętnie
mówi o swoich uczuciach. Boi się odrzucenia."

A Stefan myśli: "I muszą jeszcze raz sprawdzić pasek klinowy. Cokolwiek te
barany z warsztatu mówią, on nadal nie działa dobrze. Zwalają winę na mrozy.
Jakie mrozy? Jest 8 stopni, a ten silnik pracuje jak stara śmieciara! A ja
głupi jeszcze zapłaciłem tym niekompetentnym złodziejom 6 stówek."

A Jolka myśli: "Jest zły. Nie winię go. Też bym była na jego miejscu zła. No -
to moja wina, kazać mu przez to przechodzić, ale nic nie poradzę na to,
co czuję. Po prostu nie jestem pewna..."

A Stefan myśli: "Pewnie powiedzą, że gwarancja tego nie obejmuje. To właśnie
powiedzą.... Chamy."

A Jolka myśli: "Może jestem po prostu idealistką, czekającą na rycerza na
białym koniu, kiedy siedzę obok wspaniałego mężczyzny, z którym lubię być, na
którym naprawdę mi zależy, któremu chyba także zależy na mnie.
Mężczyzny, który cierpi z powodu mojej egoistycznej, dziecinnej, romantycznej
fantazji."

A Stefan myśli: "Gwarancja! Ja im dam gwarancję! Powiem, żeby ją sobie
wsadzili w d...... Ja chcę mieć sprawny wóz"

- Stefan - odzywa się Jolka.

- Co? - pyta Stefan, wyrwany niespodziewanie z zamyślenia.

- Nie dręcz się już tak - kontynuuje Jolka, a jej oczy zaczynają napełniać się
łzami. Może nigdy nie powinnam... Czuję się tak...
(załamuje się i zaczyna szlochać)

- Ale co? - dopytuje się Stefan

- Jestem taka głupia... Wiem, że nie ma rycerza. Naprawdę wiem. To głupie. Nie
ma rycerza i nie ma konia....

- Nie ma konia? - pyta zdziwiony Stefan

- Myślisz, ze jestem głupia, prawda ? - pyta Jolka.

- Nie! - odpowiada Stefan, szczęśliwy, że wreszcie zna prawidłową (chyba)
odpowiedź na jej pytanie.

- Ja tylko... Ja tylko po prostu... Potrzebuję trochę czasu...

(następuje 15-sekundowa cisza, podczas której Stefan, myśląc najszybciej jak
potrafi, próbuje znaleźć bezpieczną odpowiedź. W końcu trafia na jedną,
która wydaje mu się niezła)
- Tak. - mówi.

Jolka, głęboko wzruszona, dotyka jego dłoni.

- Och, Stefan, naprawdę tak czujesz? - pyta.

- Jak? - odpowiada pytaniem Stefan.

- No, o tym czasie... - wyjaśnia Jolka.

- Nnnoo... Tak.

(Jolka odwraca się ku niemu i patrzy mu głęboko w oczy, sprawiając, że Stefan
zaczyna się czuć bardzo nieswojo I obawiać, co też ona może teraz
powiedzieć, zwłaszcza, jeśli dotyczy to konia.... W końcu Jolka przemawia)

- Dziękuje ci, Stefan.

- To ja dziękuję - odpowiada z ulgą mężczyzna. Potem odwozi ją do domu, gdzie
rozdarta, umęczona dusza chlipie w poduszkę aż do świtu, podczas gdy
Stefan wraca do siebie, otwiera paczkę chipsów, włącza telewizor i natychmiast
pochłania go powtórka meczu tenisowego między dwoma Szwedami, o których
nigdy wcześniej nie słyszał. Cichy głos w jego głowie podpowiada mu, że w
samochodzie wydarzyło się dziś coś ważnego, ale Stefan jest pewny, że nigdy
nie zrozumie co, więc stwierdza, że lepiej wcale o tym nie myśleć (tę samą
taktykę stosuje w stosunku do wielu tematów - np. głodu na świecie).

Następnego dnia Jolka zadzwoni do swej najbliższej przyjaciółki, może do dwóch
i przez sześć godzin będą omawiać tę sytuację. Drobiazgowo analizują
wszystko, co ona powiedziała i wszystko, co on powiedział, po raz pierwszy,
drugi i n-ty, interpretując każde słowo, każdą minę i każdy gest, szukając
niuansów znaczeń, rozważając każdą możliwość...
Będą o tym dyskutować, przez tygodnie, może przez miesiące, nie osiągając
żadnej konkluzji, ale także wcale się tym nie nudząc. W tym samym czasie,
Stefan, pijąc piwo ze wspólnym przyjacielem jego i Jolki, zastanowi sie i
zapyta:

- Janusz, nie wiesz, czy Jolka miała kiedyś konia?
Obserwuj wątek
    • rasgeea Re: Na wesoło :) 21.03.07, 12:34
      hahaha, dobre :)
    • annna84 Re: Na wesoło :) 21.03.07, 12:37
      Znałam to. Dobre i jakie prawdziwe:)
    • dzikoozka Re: Na wesoło :) 21.03.07, 13:05
      hachachacha :DDDDDDD
      uśmiałam sie setnie :))
      piękne to jest.
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Na wesoło :) 21.03.07, 14:28
      fajne :-)
    • maretina dobre!:)/nt 21.03.07, 14:36

      • stella.polaris25 Re: dobre!:)/nt 21.03.07, 17:32
        Dobrze to odzwierciedla kobieca psychike i meski punkt widzenia:)
        PIEKNE:)
        wiecej takich postow:)poprosze:)
    • hholy Re: Na wesoło :) :))))))))))))) no text 21.03.07, 17:37

      • simply_z Re: Na wesoło :) :))))))))))))) no text 21.03.07, 17:55
        świetne;)))i jakie prawdziwe;)
    • agnies_87 HAHAH :) 24.03.07, 16:12
      up, bo fajne ;)
      • basiura23 Re: HAHAH :) 24.03.07, 17:56
        Fajne i jakie trafione :) hihihi
        • kasianorwegia Re: HAHAH :) n/t 24.03.07, 18:22

    • frutinka Re: Na wesoło :) 24.03.07, 17:59
      Płakalismy ze smiechu, czytajac to - ja i mój facet:) Bo choc to karykatura...
      zadziwiająco wiele podobieństw zauwazyliśmy do sytuacji z zycia wziętych:)
    • slodkie_pomarancze Re: Na wesoło :) 24.03.07, 18:52
      cudne:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka