29.03.07, 09:09
Piszę w tym momencie o hierogamii i doszłam do kwestii androgyne.
I szlag mnie trafił po tym zdaniu:

"Androgyni, jak i osoby o męskiej tożsamości płciowej, mają wyższą samoocenę
niż osoby o tożsamości kobiecej, lub też niezróżnicowanej płciowo."

źródło: "Wychowanie a role płciowe" Dorota Pankowska


>:/

Tzn. wedle autorki tożsamość kobieca jest zwiazana w naszej kulturze z niską
samooceną. Najbardziej mnie irytuje, ze babka nie pisze, czy to jej
widzi-misię, czy były robione na ten temat jakieś badania robione:\
Obserwuj wątek
    • lolyta Re: Szlag! 29.03.07, 16:49
      IMO to widac bez badan, juz wiele razy na ff byl poruszany temat okreslen
      meskich i kobiecych i znaczen z nim zwiazanych:
      meska rozmowa - rzeczowa i prowadzaca do konkretnych wnioskow,
      babskie gadanie - pierdolety bez znaczenia, "miec jaja",
      "zachowac sie jak prawdziwy mezczyzna" bys stanowczym, wiedzacym co nalezy
      zrobic itd. - komplement rowniez w odniesieniu do kobiet,
      "zachowac sie jak baba" - zachowac sie neiadekwatnie, histerycznie, bez sensu.

      U nas w liceum na jednych z pierwszych zajec z malarstwa (akurat grupy sie
      alfabetycznei tak porozkladaly, ze w jednej z nich byla duza przewaga dziewczyn)
      profesorka stwierdzila "malo chlopcow, nie bedzie w tej grupie indywidualnosci".
      Indywidualnosci byly, obu plci. Ale dlaczego te damskei indywidualnosci czasem
      mogly uslyszec komplement - i to bylo naprawde szczerweuznanie - malujesz jak
      mezczyzna, a nigdy, przenigdy na odwrot?

      Byl kiedys taki wont na forum Kociej, ale dawno strasznei i go nie widze w
      archiwum, to chyba wyszlo od ponuro-futurystyczno-primaaprilisowej wizji
      Maslowksiej, byl tam cytat z juz nei pamietam kogo (no jestem se precyzyjna, co
      nie?) z ktorego wynikalo, ze tworcze kobiety to nierzadko przybieraja meskei
      pseudonimy czy w ogole pisza z udawanej perspektywy mezczyzny, byle nie zostac
      (rowniez we wlasnym mniemaniu, to nie bylo traktowane wyl. jako hcwyt
      marketingowy) zaszufladkowanymi do "kobiecej" (znaczy takiej, no, "dobrej
      inaczej") sztuki.
      Nie ma zjawiska wystepujacego w druga strone.

      Zreszta jesli popatrzysz na ksywy ludzi - czy to w srodowisku szkolnym, czy w
      internecie, rowniez, czy nawet przede wszystkim - takie naprawde serdecznie
      traktowane, to zobaczysz to samo: lubiane kobiety inne kobiety czesto zdrabniaja
      tak, ze wychodzi z tego ksywka rodzaju meskiego (do mnei wiele osob na forum o
      ktorych wiem, ze mnei darza sympatia, pisze per "Lolek" - to pierwszy z brzegu
      przyklad, a moglabym podac dziesiatki), nie znam ani jednego faceta, ktoremu by
      dano kojarzacy sie damsko nick jako wyraz sympatii czy uznania.

      Pamietam ze czytajac tamtego posta sama sobei uswiadomilam ze mnei zdybalo to
      samo zjawisko (co prawda ja sama nei uwazam mezczyzny jako wyzszego bytu, ale
      nie mam zludzen, ze wielu wciaz uwaza, wiec byly to rozwazanai czysto
      marketingowe wlasnie), jak widac tutaj:
      www.pinezka.pl/content/view/353/104/
      No zreszta wszelkie badanai na temat plac i roznic miedzy zarobkami u kiobiet i
      mezczyzn jasno to pokazuja, ze panowie cenia sie bardziej, zadaja wiekszej kasy
      za swoja prace i tyle dostaja.
      • queenmaya Re: Szlag! 29.03.07, 18:28
        Dziewczyny, spoko!

        Nie ma o co drzeć szat. Patriarchat kona na naszych oczach, jedyne co mu
        pozostało to nieaktualne "biadania naukawe" opublikowane w zakurzonych książkach
        stojących w jakimś ciemnym kącie lamusa i pełne politycznej niepoprawności
        skamieliny językowe. Fakt, że to jest obrzydliwe, ale coraz więcej ludzi już
        zdaje sobie sprawę z tego, że ich sposób mówienia nie przystaje do obecnej
        rzeczywistości.

        W niedzielę słuchałam audycji Krzysztofa-alkoholika i on o tym właśnie mówił.
        Podał kilka przykładów powiedzonek, które kiedyś bardzo lubił, ale w klubie AA
        pokazano mu ukryte za słowami drugie dno świadczące o rasizmie, seksizmie itp.
        Na przykład "cieszy się jak murzyn na widok blaszki", czy "babskie gadanie".
        Facet za głowę się złapał i teraz pokazuje innym, jaki nieuświadamiany jad kryje
        się w ich słowach. Naprawdę - idzie nowe!

        Same widzicie, jak poważny problem jest z mężczyznami - wątek o archetypie ojca
        najlepiej świadczy o kondycji męskiego gatunku i jego "wyższości" nad kobiecym.

        Mężczyzna został wywyższony sztucznie. Został postawiony ponad kobietą przez
        babilońskie siły ciemności - tobie iokepine tego przecież tłumaczyć nie muszę,
        bo jesteś (podobno) ezoteryczką, jak i ja. Kto ma to lepiej rozumieć niż ty?

        Wszystko było po myśli owych sił, ale już dawno przestało być. Brodate
        sufrażystki, sikające na stojąco raz na zawsze położyły kres temu systemowi.
        Dziś, a zwłaszcza jutro, należy do nas. Popatrz, co dzieje się z mężczyznami...
        z nimi jest dziś jeszcze gorzej, niż z kobietami! Wyszło szydło z worka i
        wyjrzała goła d. zza krzaka.

        Im naprawdę za chwilę nie zostanie nic lub prawie nic! Niewielu jest takich
        facetów, którzy istnieją w obecnym świecie z pełnym poczuciem wartości i
        godności. Nie każdy jest w stanie być sławny i podziwiany (chyba tylko artyści),
        większość to bezpłciowe i niespełnione życiowo wyrzutki. Oni nie mają z czego
        czerpać poczucia wartości... Przykre to, bo ja nie chcę faceta byle jakiego - ja
        szukam wspaniałego i znaleźć nie mogę :( No i ja mam synów!!!

        To, że w dalszym ciągu kobiety czują się gorsze, to trująca spuścizna po
        Babilonie. Ale to już odchodzi w przeszłość.

        Facet był wielki i potężny, bo "System" (czyli przede wszystkim religia) dał mu
        władzę, koronę i berło. I dał mu podkutego glana, którym mógł przydeptać słabszą
        fizycznie kobietę. Dał mu to za nic. Kobietę potraktowano jak biologiczny
        inkubator, odebrano jej ludzką godność, a co gorsze pozbawiono ją możliwości
        biologicznego przeżycia bez pomocy mężczyzny.

        Mężczyzna miał poczucie wspaniałości i potęgi, bo on opiekował się swoją
        kobietą, chronił ją, zapewniał jej i swoim dzieciom byt i bezpieczeństwo. To
        było coś! Był panem życia i śmierci, był łaskawcą, dobroczyńcą i wybawcą! Ale to
        wszystko było sztuczne i wbrew naturze!

        A co on ma teraz?

        Nic! Kobiety same dbają o siebie - lepiej lub gorzej, ale mogą bez faceta
        przetrwać. Państwo zapewnia im bezpieczeństwo socjalne, a równouprawnienie daje
        im szansę robienia kariery i osiągania sukcesów. Jeśli kobieta jest mądra i
        ambitna i nie da sobie zrobić stada dzieciaków od razu na starcie życia, może
        osiągnąć wszystko, jak mężczyzna.

        Polscy faceci jeszcze nie umieją pogodzić się z sytuacją, w której kobieta jest
        lepsza i wyżej ustawiona. Dla Polaka fakt, że ona ma wyższe stanowisko, że
        odnosi sukcesy i więcej zarabia jest dołujący. On jej łeb odgryzie, będzie
        próbował ją poniżyć, zdeptać, zrobi wszystko, prócz tego, co zrobić powinien -
        czyli dorównać jej w dążeniu do doskonałości.

        I to jest cała prawda na temat męskiej większej wartości. On miał poczucie
        wyższej wartości niż kobieta, bo na straży tego stał chory i utrwalający
        fałszywą hierarchię wartości System.

        Ten System właśnie wali się w gruzy!

        Więc zamiast patrzeć wstecz i płakać nad tym co było, a nie jest popatrzcie do
        przodu i do roboty!
        • lolyta a kto to jest krzys-alkoholik? 29.03.07, 18:39
          ja nei drem szat, ja obserwujem i staram sie przezyc w tej dzungli, takeij, jaka
          ona jest teraz, a nei takiej, jaka bedzie za dwa pokolenia :))


          > Polscy faceci jeszcze nie umieją pogodzić się z sytuacją, w której kobieta jest
          > lepsza i wyżej ustawiona. Dla Polaka fakt, że ona ma wyższe stanowisko, że
          > odnosi sukcesy i więcej zarabia jest dołujący. On jej łeb odgryzie, będzie
          > próbował ją poniżyć, zdeptać, zrobi wszystko, prócz tego, co zrobić powinien -
          > czyli dorównać jej w dążeniu do doskonałości.

          hm, ja znam amerykanskich, ktorzy tez sobei nie potrafia z tym poradzic...

          > Im naprawdę za chwilę nie zostanie nic lub prawie nic!

          a jakze, zostanie im mit ze "i tak najlepszymi kucharzami sa mezczyzni" (nie
          wiem, skad kurde wytrzasniety :)))

          > To, że w dalszym ciągu kobiety czują się gorsze, to trująca spuścizna po
          > Babilonie. Ale to już odchodzi w przeszłość.

          w teoretycznych rozprawkach, ale w zyciu codziennym trzyma sie na tyle dobrze,
          ze raczej sie nei zmieni w epoce w ktorym to my jestesmy w wieku produkcyjnym.

          Państwo zapewnia im bezpieczeństwo socjalne, a równouprawnienie daje
          > im szansę robienia kariery i osiągania sukcesów. Jeśli kobieta jest mądra i
          > ambitna i nie da sobie zrobić stada dzieciaków od razu na starcie życia, może
          > osiągnąć wszystko, jak mężczyzna.

          Ty o Polsce piszesz?
          • queenmaya Re: a kto to jest krzys-alkoholik? 29.03.07, 22:25
            Krzysztof-alkoholik to najsławniejszy w Polsce alkoholik. Nie pije chyba ze 20
            lat i prowadzi audycje radiowe dla trzeźwiejących, bardzo fajne, ostatnio w
            AntyRadiu. Gra super-muzę i gada wiele mądrych rzeczy.

            lolyta napisała:
            > a jakze, zostanie im mit ze "i tak najlepszymi kucharzami sa mezczyzni" (nie
            > wiem, skad kurde wytrzasniety :)))

            A pewnie stąd, że tylko facet mógł być szefem kuchni. Kobieta pewnie była
            niegodna. Ona mogła pracować na zmywaku albo w najlepszym razie gotować to, co
            szef kazał.

            > Ty o Polsce piszesz?

            No może ostatnio mam słaby kontakt z nową rzeczywistością. Moje najpiękniejsze
            lata przypadły na czasy komuny...
            • lolyta Re: a kto to jest krzys-alkoholik? 29.03.07, 22:32
              > A pewnie stąd, że tylko facet mógł być szefem kuchni. Kobieta pewnie była
              > niegodna. Ona mogła pracować na zmywaku albo w najlepszym razie gotować to, co
              > szef kazał.

              ja bym tu pociagnela watek jezyka wplywajacego na rzeczywistosc i obrazy
              kojarzace sie ze slowami (a co za tym wplywajace na skojarzenia) kucharz (szef
              kuchni w fajnej czapce i z taca na ktorej paruje cos pysznego) i kucharka (baba
              w fartuchu w stolowce ktora wpla "zrazy raz!")
              Nikt ze slowem "kucharka" nie skojarzy szefowej wykwintnej kuchni. To tak a
              propos galopujacego rownouprawnienia.
            • anahella Re: a kto to jest krzys-alkoholik? 29.03.07, 23:37
              queenmaya napisała:

              > A pewnie stąd, że tylko facet mógł być szefem kuchni. Kobieta pewnie była
              > niegodna. Ona mogła pracować na zmywaku albo w najlepszym razie gotować to, co
              > szef kazał.

              Alez ja uwazam ze najlepsi kucharze to mezczyzni! I glosno werbalizuje te mysli
              gdy jakis pan chce mi sie na kolacje wprosic:P

              Powiem szczerze: ja nienawidze gotowac. Moge byc mlodsza podkuchenna i stac na
              zmywaku (gdy zmywarka dziala oczywiscie), i dlatego zawsze moi partnerzy byli
              szefami kuchni... musieli... inaczej z glodu by umarli;)
              • lolyta Re: a kto to jest krzys-alkoholik? 29.03.07, 23:43
                > Alez ja uwazam ze najlepsi kucharze to mezczyzni!

                Ale piszesz "ja uwazam", a nie 'od dawna wszyscy wiedza, ze.."
                • anahella Re: a kto to jest krzys-alkoholik? 03.04.07, 02:29
                  lolyta napisała:

                  > Ale piszesz "ja uwazam", a nie 'od dawna wszyscy wiedza, ze.."

                  Oczywiscie! Wyrazam moja wlasna opinie, ktora wykorzystuje, gdy ktos chce mnie
                  zagnac do garow. Sformulowania typu "powszechnie wiadomo", "wszyscy wiedza" to
                  tylko powtarzanie plotek, bo nie jest to zaden dowod.
                  • lolyta a swoja droga 03.04.07, 03:27
                    to to o rewelacyjnie gotujacych facetach to kokieteria kiedy trzeba wrzucic cos
                    do gara, czy rzeczywiscie uwazasz ze sie plasujesz powiedzmy w sredniej kobiet i
                    absolutnie ponizej umiejetnosci przecietnego mencizny? Jaka taktyke stosujesz
                    kiedy stoisz w obliczu gotowania dla innej kobiety? posylasz po faceta? :P
        • falafala Re: Szlag! 29.03.07, 21:30
          > On jej łeb odgryzie, będzie
          > próbował ją poniżyć, zdeptać, zrobi wszystko, prócz tego, co zrobić powinien -
          > czyli dorównać jej w dążeniu do doskonałości.

          O to chyba raczej zrobi druga kobieta, mezczyzni zbyt leniwi na to sa ;)
          • lolyta Re: Szlag! 29.03.07, 21:35

            > > On jej łeb odgryzie, będzie
            > > próbował ją poniżyć, zdeptać, zrobi wszystko, prócz tego, co zrobić powin
            > ien -
            > > czyli dorównać jej w dążeniu do doskonałości.
            >
            > O to chyba raczej zrobi druga kobieta, mezczyzni zbyt leniwi na to sa ;)

            nie tyle zbyt leniwi, ile przekonani, ze oni i tak sa lepsi 9odpowiednio se
            kategorie nagna)
        • illiterate Re: Szlag! 03.04.07, 04:55
          queenmaya napisała:

          > Same widzicie, jak poważny problem jest z mężczyznami - wątek o archetypie
          ojca
          > najlepiej świadczy o kondycji męskiego gatunku i jego "wyższości" nad
          kobiecym.

          Ale czy to koniecznie musi byc zabawa 'lepszy-gorszy'?

          > Mężczyzna został wywyższony sztucznie. Został postawiony ponad kobietą przez
          > babilońskie siły ciemności - tobie iokepine tego przecież tłumaczyć nie muszę,
          > bo jesteś (podobno) ezoteryczką, jak i ja. Kto ma to lepiej rozumieć niż ty?

          Ja nie rozumiem :)
          Jaki to spisek mrocznych sil i w jakim celu 'postawil mezczyzne nad kobieta'. I
          jak, bo mialam do tej pory wraznie, ze w patriarchacie traca wszyscy,
          niezaleznie od plci.

          > Wszystko było po myśli owych sił, ale już dawno przestało być. Brodate
          > sufrażystki, sikające na stojąco raz na zawsze położyły kres temu systemowi.
          > Dziś, a zwłaszcza jutro, należy do nas. Popatrz, co dzieje się z
          mężczyznami...
          > z nimi jest dziś jeszcze gorzej, niż z kobietami! Wyszło szydło z worka i
          > wyjrzała goła d. zza krzaka.

          Ale to jak - mam sie cieszyc z tego, istotnie panujacego obecnie, kryzysu
          meskosci? Schadenfreude? Jakos mi sie to wydaje podle i niskie.

          > Im naprawdę za chwilę nie zostanie nic lub prawie nic! Niewielu jest takich
          > facetów, którzy istnieją w obecnym świecie z pełnym poczuciem wartości i
          > godności. Nie każdy jest w stanie być sławny i podziwiany (chyba tylko
          artyści)
          > ,
          > większość to bezpłciowe i niespełnione życiowo wyrzutki. Oni nie mają z czego
          > czerpać poczucia wartości... Przykre to, bo ja nie chcę faceta byle jakiego -
          j
          > a
          > szukam wspaniałego i znaleźć nie mogę :( No i ja mam synów!!!

          Moze wychowaj ich tak, zeby nie wyrosli na dupkow?
          Bo ten swiat 'bezplciowych i niespelnionych zyciowo wyrzutkow' wychowaly
          kobiety. Oraz w moim swiecie krzywa 'bezplciowosci i niespelnienia' rozklada
          sie jakos po rowno na obie plcie.

          > To, że w dalszym ciągu kobiety czują się gorsze, to trująca spuścizna po
          > Babilonie. Ale to już odchodzi w przeszłość.
          >
          > Facet był wielki i potężny, bo "System" (czyli przede wszystkim religia) dał
          mu
          > władzę, koronę i berło. I dał mu podkutego glana, którym mógł przydeptać
          słabsz
          > ą
          > fizycznie kobietę. Dał mu to za nic. Kobietę potraktowano jak biologiczny
          > inkubator, odebrano jej ludzką godność, a co gorsze pozbawiono ją możliwości
          > biologicznego przeżycia bez pomocy mężczyzny.

          Jakos mi sie wydaje, ze to po prostu samo wyniklo. Kobiety sa fizycznie
          slabsze, no i rodza. Dlatego to faceci ida na wojne czy tam co. Nie widze palca
          babilonu, ani tym bardziej meskiej podlosci, ktora zdaje sie sugerujesz.

          > Mężczyzna miał poczucie wspaniałości i potęgi, bo on opiekował się swoją
          > kobietą, chronił ją, zapewniał jej i swoim dzieciom byt i bezpieczeństwo. To
          > było coś! Był panem życia i śmierci, był łaskawcą, dobroczyńcą i wybawcą! Ale
          t
          > o
          > wszystko było sztuczne i wbrew naturze!

          Jak to 'sztuczne'?
          Kultura jest przeciwienstwem natury, ale jestesmy jednym z niewielu gatunkow,
          ktory kulture tworzy i kultywuje. Tyle, ze chrakterystyczny dla naszego gatunku
          system 'mezczyzna sie opiekuje, kobieta rodzi' byl po prostu wymogiem warunkow,
          w ktorych ludzkosc przez tysiaclecia zyla.

          > A co on ma teraz?
          >
          > Nic! Kobiety same dbają o siebie - lepiej lub gorzej, ale mogą bez faceta
          > przetrwać. Państwo zapewnia im bezpieczeństwo socjalne, a równouprawnienie
          daje
          > im szansę robienia kariery i osiągania sukcesów. Jeśli kobieta jest mądra i
          > ambitna i nie da sobie zrobić stada dzieciaków od razu na starcie życia, może
          > osiągnąć wszystko, jak mężczyzna.

          Hm, to w takim razie zastanawiam sie, czemu tyle madrych itd kobiet jest bez
          faceta nieszczesliwych. Wliczajac w to takze ciebie, jak tu gdzies piszesz.

          > Polscy faceci jeszcze nie umieją pogodzić się z sytuacją, w której kobieta
          jest
          > lepsza i wyżej ustawiona. Dla Polaka fakt, że ona ma wyższe stanowisko, że
          > odnosi sukcesy i więcej zarabia jest dołujący. On jej łeb odgryzie, będzie
          > próbował ją poniżyć, zdeptać, zrobi wszystko, prócz tego, co zrobić powinien -
          > czyli dorównać jej w dążeniu do doskonałości.

          Masz na to jakies badania? Ja sie np wychowalam w rodzinie, w ktorej ojciec
          zarabial mniej wiecej polowe tego, co mama - i nikt nigdy nie mial z tym
          problemu. W moim zwiazku tez bywa dokladnie tak samo. I tez - zero problemu. W
          malzenstwach dwoch przyjaciolek - ojej - jak wyzej. Nikt nikomu z tego powodu
          nic nie odgryza, oni nawet juz ustalili, ze w razie ciaz to ojcowie przejda na
          rodzicielski.

          > I to jest cała prawda na temat męskiej większej wartości. On miał poczucie
          > wyższej wartości niż kobieta, bo na straży tego stał chory i utrwalający
          > fałszywą hierarchię wartości System.
          >
          > Ten System właśnie wali się w gruzy!

          Hehehe.
          Nie moglam uwierzyc wlasnym pieknym oczom, kiedy przeczytalam twojego posta.
          Cale morze dziwacznego miksu pychy i uprzedzenia i jakiejs - bo ja wiem? -
          goryczy czy checi rewanzu. Az dziwi, ze nikt ci nie odpowiedzial, bo w
          otwierajacym ten watek poscie nie chodzi o to, ze faceci maja kompleks
          wyzszosci, ale o to, ze kobiety maja kompleks nizszosci.
          A od siebie dodam, ze patriarchat buduja takze kobiety. Np wychowujac synow
          oraz corki.

          > Więc zamiast patrzeć wstecz i płakać nad tym co było, a nie jest popatrzcie do
          > przodu i do roboty!

          Bez nienawisci i uprzedzen :)
          • queenmaya Re: Szlag! 03.04.07, 16:20
            Illiterate - napiszę to wprost: masz straszliwe problemy z czytaniem ze
            zrozumieniem, to wprost szokujące, jak można tak wykręcać kota ogonem!
            Powiem ci więcej - nie zamierzam tracić czasu ani energii na czytanie twoich
            kolejnych postów, a tym bardziej na tłumaczenie ci jak krowie na miedzy, co
            miałam na myśli. Jeśli nie rozumiesz, to trudno, niech tak już ci zostanie.
            Znowu podszczypujesz mnie personalnie, próbując mnie "umniejszyć", tylko tym
            razem robisz to w zawoalowany i aluzyjny sposób. Nie podejmę tego wątku, ale
            wyrobiłam już sobie zdanie na temat twojej małej nikczemności.
            Koniecznie przeczytaj książkę "Wredni ludzie" Jay'w Cartera, on demaskuje metody
            działania, jakimi lubisz sie posługiwać w dyskusji. I nazywa to po imieniu,
            czego ja nie zrobię...
            • illiterate Re: Szlag! 03.04.07, 16:32
              Nie potrzebuje twojej odpowiedzi, naprawde.
              Po prostu uznalam, ze taki post nie powinien pozostac 'przytakniety' albo
              ominiety.
            • queenmaya Re: Szlag! 03.04.07, 17:51
              Mały link ilustrujący moją poprzednią wypowiedź:
              www.google.com/search?q=umniejszacz&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a
              • illiterate Re: Szlag! 03.04.07, 18:43
                Powaznie, nie pień sie, bo nie o to mi chodzi.

                Nie czytam twoich postow, ten mi wpadl w oko - moze z powodu dlugosci - kiedy
                rozwinelam wszystkie wypowiedzi. A skoro wpadl, to po prostu uznalam, ze nie
                moge przeciw czemus takiemu nie zaprotestowac. Wg mnie obojetnosc tez jest zla.
                Nie interesuje mnie co myslisz, co soba reprezentujesz, czego sobie zyczysz,
                albo co mi do przeczytania polecasz, bo w takim dzialaniu chodzi mi tylko o to,
                zebym byla w zgodzie z sama soba i z tym, co uwazam za stosowne.

                Nadal nie zamierzam czytac twoich postow, ale nadal - jesli ktorys z ducha
                podobny do powyzszego wpadnie mi w oczy, niekoniecznie twoj - bede chciala
                zaprotestowac, eot.
                • queenmaya Umniejszanie - do illiterate 03.04.07, 22:26
                  Oto fragment przygotowywanej przeze mnie notki na bloga:

                  Forumowy umniejszacz niby zacytuje dosłownie twoje wypowiedzi, tyle tylko, że po
                  małym i wyrwanym z kontekstu kawałeczku, subtelnie i ledwie zauważalnie
                  zniekształci ich przesłanie, zinterpretuje je po swojemu, delikatnie sugerując,
                  że to co piszesz jest ciut patologiczne i jakby nie do końca zdrowe i rzuci ci
                  je z powrotem w twarz w takiej postaci, że poczujesz się ostatnim idiotą lub
                  kompletnym ignorantem, który nie rozumie najbardziej oczywistych i prostych praw
                  lub osobą cierpiącą z powodu dawnego, lecz do dziś nie wyleczonego urazu
                  psychologicznego. Mówiąc inaczej zrobi z ciebie psychopatę lub godną współczucia
                  obrzyganą sierotkę Marysię. Bo to nie on jest psychopatą, a broń Boże, o nie, to
                  ty nim jesteś i projektujesz na niego swoje problemy.
                  Jakkolwiek postąpisz, będzie źle. Tak ci się w każdym razie wydaje, jeśli masz
                  nawyk defensywnego działania. Jeśli dasz się zastraszyć, jeśli będziesz się
                  gorączkowo tłumaczyć i histerycznie bronić masz przerąbane. On już wie, że jest
                  górą i że cię ma. Pod swoim podkutym butem...
                  Jedyne co możesz zrobić, to wytrącić mu broń z ręki.
        • iokepine Re: Szlag! 04.04.07, 13:21
          queenmaya napisała:

          > Mężczyzna został wywyższony sztucznie. Został postawiony ponad kobietą przez
          > babilońskie siły ciemności

          Myślę, ze to nieco bardziej skomplikowane.

          >- tobie iokepine tego przecież tłumaczyć nie muszę,
          > bo jesteś (podobno) ezoteryczką, jak i ja.

          Hmm, nie podoba mi się to sformułowanie. Gdybym miała gorszy dzień, byłoby mi
          przykro.

          Na szczęście jest miły słoneczny dzień, z głośników płynie ścieżka dźwiękowa
          "Spirited away", a ja przygotowuje informacje o następnych warsztatach i
          aktualizacje strony:)

          Cenię sobie Tój niewyparzony język, jednak wolę, kiedy jest używany jako młot na
          kretynizmy naszych czasów, niż kiedy bez powodu (jak mniemam) uderza we mnie.



          >Kto ma to lepiej rozumieć niż ty?

          Ja rozumiem, ale nie w tym rzecz. Rzecz w tym, co myśli ogół społeczeństwa, stąd
          moja tytułow irytacja. Badania pod szyldem naukowości mogą wzmacniać stereotypy.
          • iokepine Re: Szlag! 04.04.07, 13:22
            iokepine napisała:

            > Ja rozumiem, ale nie w tym rzecz. Rzecz w tym, co myśli ogół społeczeństwa,
            >stąd moja tytułowa irytacja. Badania pod szyldem naukowości mogą wzmacniać
            >stereotypy.


            Vide słynna i manipulująca danymi "Płeć mózgu".
          • lolyta Re: Szlag! 04.04.07, 15:38
            > Ja rozumiem, ale nie w tym rzecz. Rzecz w tym, co myśli ogół społeczeństwa, stą
            > d
            > moja tytułow irytacja. Badania pod szyldem naukowości mogą wzmacniać stereotypy
            > .

            IMO moga tez wzbudzic sprzeciw i to to chodzi :) zgodnei z przedstawiona teoria
            (z ktora sie neistety zgadzam) gdyby byla podpisana meskim nazwiskiem, wiekszosc
            kobiet (niestety, ale tak) przyjelaby ja na klate bez mrugneicia okiem (tak, jak
            wiele z nich przyjmuje ta "prawde" o kucharzach). Jako ze napisala ja kobieta -
            czyli osoba z definicji majaca nizsze mneimanie - nooo to wiadomo pewnie ma
            kompleksy albo nei wie cvo piszew - i jakas refleksja czy dyskusja sie wtedy
            moze zaczac.
            Kurde, az mnei podkusilo, ale to neiwykonalne, bo by internauci to rozkminili w
            trymiga, sprobowac w dwoch popularnych miejscach opublikowac ten sam tekst, raz
            pod meskim, raz pod demskim nazwiskiem i czekac na reakcje :)
          • queenmaya Re: Szlag! 06.04.07, 21:36
            Boże,
            użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego zmienić nie mogę,
            odwagi, abym zmieniał to, co zmienić jestem w stanie
            i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.

            Skoro chciałaś, to masz - korzystam z zaproszenia, jakie zostawiłaś w
            komentarzach mojego bloga.

            iokepine napisała:

            > Na szczęście jest miły słoneczny dzień, z głośników płynie ścieżka dźwiękowa
            > "Spirited away", a ja przygotowuje informacje o następnych warsztatach i
            > aktualizacje strony:)

            Miły, ale chłodny dzionek już się skończył, w słuchawkach gra mi "April Showers"
            King's X, wprawiając mnie w wiosenny nastrój i tak sobie myślę, że właśnie
            rozkwita najpiękniejsza pora roku. W związku z tym mam gdzieś głupotę tego
            świata, mam dość kwaszenia się w złościach i bezproduktywnego zrzędzenia.


            > Ja rozumiem, ale nie w tym rzecz. Rzecz w tym, co myśli ogół społeczeństwa

            A co ja na to poradzę na to, co myśli sobie ogół społeczeństwa?
            Ja mogę pomóc konkretnej osobie. Na przykład takiej, która tak głęboko uwierzyła
            chrześcijańskim "psychologom" w nieistniejące zaburzenia emocjonalne i
            "syndromy" (np. w "syndrom postaborcyjny" lub "syndrom ocaleńca aborcyjnego"),
            że aż się rzeczywiście poczuła podle i fatalnie, a co gorsze przeżywa męki
            poczucia winy.
            To mogę zmienić. Dla tych kobiet napisałam tekst i wkleiłam go w kilku
            miejscach, a nawet zrobiłam nową stronę www, którą zgłosiłam do googla.
            Społeczeństwa jako takiego zmienić nie mogę.
            Dlatego zajmuję się tym, co jest możliwe do zrobienia, a nie zajmuję się tym,
            czego zrobić się nie da.
            Co mogę, to robię, czego nie mogę tym sobie głowy nie zaprzątam.

            Wszystkiego najlepszego z okazji świąt :)
            • iokepine Re: Szlag! 07.04.07, 16:56
              queenmaya napisała:
              >- tobie iokepine tego przecież tłumaczyć nie muszę,
              > bo jesteś (podobno) ezoteryczką, jak i ja.


              Istnieje takie magiczne słowo, które załatwiłoby sprawę.
    • illiterate Re: Szlag! 30.03.07, 15:27
      O co dokladnie chodzilo w tym cytacie? Kogo autorka okreslala
      jako 'androgynow'? W sensie biologicznym czy jakim i jak okreslanym, bo nie
      rozumiem.

      A to, ze kobiety czuja sie z definicji gorsze mnie wcale nie oburza. To fakt.
      Na tym wlasnie polega pulapka patriarchatu - gorsze sa kobiety (z racji plci),
      i gorsi sa mezczyzni, odbiegajacy od jasnie panujacego wzorca. Syf.

      Badan nie pamietam dokladnie, ale byly - polska psychologia ostatniego
      dwudziestolecia tu pare zaslug. Przypominam sobie natomiast wyniki badan
      amerykanskich (bez nazwisk, dat, tytulow i alifiacji ;(, w ktorych wyszlo jak
      drut, ze jesli kobitetom powie sie, ze czeka je trudne zadanie, to wykonaja je
      znacznie gorzej od tych, ktorym nic nie powiedziano (=grupy kontrolnej). U
      mezczyzn to w zasadzie nie dziala. Calkiem mozliwe, ze swiadczy to o niewiarze
      kobiet we wlasne sily.
      • lolyta Re: Szlag! 30.03.07, 16:15
        wyszlo jak
        > drut, ze jesli kobitetom powie sie, ze czeka je trudne zadanie, to wykonaja je
        > znacznie gorzej od tych, ktorym nic nie powiedziano (=grupy kontrolnej). U
        > mezczyzn to w zasadzie nie dziala. Calkiem mozliwe, ze swiadczy to o niewiarze
        > kobiet we wlasne sily.

        Calkiem mozliwe. Ale rownei mozliwe (nei wiem, ktora odp. jest prawidlowa, moze
        obie, a moze zadna, ostatecznei sa osoby dla ktorych "trudnosc" jest dodatkowym
        bodzcem i sa one rowneiz wsrod kobiet), ze wplyw na wynik mialo tez rozne
        podejscie do zadan jako takich u mezczyzn i u kobiet. Ja wiem ze to
        stereotypiczne strasznei, no ale moje obserwacje to potwierdzaja w niemal 100%,
        ze w sytuacji kiedy jest robota do zrobienia to facet raczej bedzie sie staral
        tak do niej podejsc, zeby on blyszczal jako wykonawca na tle reszty, niezaleznei
        od tego, jak dobrze/zle zadanei bedzie zrobione (dlatego info o trudnosci nei
        mialo az takeigo znaczenia, bo ich osobistym celem nie bylo wykonanie zadania
        jak najlepiej), a kobieta, zeby zadanie bylo zrobione jak najlepiej, niezaleznie
        od tego, jak eksponowana role ona w wykonaniu zadania przyjmie. Mozecie rzucac
        gromami za ten popis stereotypizacji, no coz. Chcialabym, zeby bylo inaczej.
        Skadinad, to tez jest przyczyna tego, ze liderami sa czesto mezczyzni, nawet,
        jesli sa mierni na tle kobiet ktorych praca kieruja. 'Tak jakos" wychodzi.
    • skrzydlate Re: Szlag! 02.04.07, 10:17
      kobiece cechy zwyczajowo takie są ale dotyczą również mężczyzn.. ciekawe
      zjawisko, ale nie martwiłabym się i tak wiadomo że spora część kobiet "ma takie
      jaja" - znowu odniesienie do cech męskich... czy mamy się martwić że taka jest
      kulturowa naleciałość? ja jakoś się tym nie irytuje, cholerka przy tych swoich
      jajach czuje sie 200% kobietą!!!!
      • dori7 Re: Szlag! 02.04.07, 10:35
        Ja od jakiegos czasu zamiast mowic z uznaniem "baba z jajami", mowie "baba z
        jajnikami". A co! :)))
        • queenmaya Re: Szlag! 02.04.07, 15:14
          dori7 napisała:

          > Ja od jakiegos czasu zamiast mowic z uznaniem "baba z jajami", mowie "baba z
          > jajnikami". A co! :)))

          Też tak mówię i wkurzam tych moich synów, którzy za każdym razem robią zgorszoną
          minę :P
          • dori7 Re: Szlag! 02.04.07, 16:14
            Skad ja to znam :>

            Ciekawe, czemu jaja, nazwa w koncu rubaszna, malo kogo gorszy, a medyczne i
            nienacechowane stylistycznie "jajniki" - wrecz przeciwnie :>
            • lolyta Re: Szlag! 02.04.07, 18:34
              > Ciekawe, czemu jaja, nazwa w koncu rubaszna, malo kogo gorszy,

              bo przydaje cech meskich -> nobilituje

              a medyczne i
              > nienacechowane stylistycznie "jajniki" - wrecz przeciwnie :>

              bo przydaje cech kobiecch -> umniejsza
              • dori7 Re: Szlag! 02.04.07, 22:07
                To bylo pytanie retoryczne :>
            • queenmaya Re: Szlag! 03.04.07, 00:23
              dori7 napisała:

              > Ciekawe, czemu jaja, nazwa w koncu rubaszna, malo kogo gorszy, a medyczne i
              > nienacechowane stylistycznie "jajniki" - wrecz przeciwnie :>

              Bo jaja są wielkie i na wierzchu, a jajniki małe i ich nie widać ;)
              • skrzydlate Re: Szlag! 03.04.07, 08:10
                jajniki to kobiecośc, to cos malutkiego i niewinnego... kobiecośc jest czyms
                delikatnym, subtelnym i nietykalnym, zwłaszcza tak sądza mężczyźni ktorzy stoja
                na warcie... kobiecośc przecież wymaga ochrony, mój syn też by się zgorszył :-)

                jaja to cos co nie wymaga troski, mozna sobie robi z jaj jaja :-)
                • falafala Re: Szlag! 03.04.07, 18:49
                  > jaja to cos co nie wymaga troski, mozna sobie robi z jaj jaja :-)
                  :DD no to zapytaj mezczyzne, ktory wlasnie stoi w murze chroniacej bramke i
                  napastnik przygotowuje sie do strzalu ;)
                  • skrzydlate Re: Szlag! 04.04.07, 07:42
                    glupio w takiej chwili pytac ale wystarczy popatrzec gdzie sa jego dlonie ;)
    • dori7 Re: Szlag! 02.04.07, 10:41
      iokepine napisała:

      > Tzn. wedle autorki tożsamość kobieca jest zwiazana w naszej kulturze z niską
      > samooceną. Najbardziej mnie irytuje, ze babka nie pisze, czy to jej
      > widzi-misię, czy były robione na ten temat jakieś badania robione:\

      Mnie tez szlag trafia, ale dlatego, ze to prawda... Babki sa tak wychowywane, by
      nie wierzyly w swoje sily i umiejetnosci, by ciagle musialy szukac potwierdzenia
      swojej wartosci w oczach innych. Latwiej wtedy nimi sterowac.


      Pierwszy z brzegu przyklad: zlosliwe uwagi facetow na temat wygladu ich babek.
      Ile babek prychnie pogardliwie i spyta: "sperma ci sie na mozg rzucila?"
      Wiekszosc wpadnie w depresje, obdzwoni wszystkie przyjaciolki, bedzie jojczyc
      przed lustrem pod stuwatowa zarowka i wynajdywac najdrobniejsze mankamenty. Ich
      samoocena jest tak niska, ze jedna rzucona w gniewie czy irytacji durna uwaga
      rujnuje kompletnie ich poczucie wartosci i atrakcyjnosci.
    • falafala Re: Szlag! 02.04.07, 19:54
      no no tez w jakims badaniu stwierdzono zaleznosc w jakosci wykonanego zadania
      przez kobiety od tego, czy wspoluczestnikiem byl mezczyzna czy inna kobieta
      Kobiety sa nauczone czuc sie gorsze od mezczyzn, to taka samosprawdzajaca sie
      przepowiednia
      • lolyta Re: Szlag! 02.04.07, 20:38

        > no no tez w jakims badaniu stwierdzono zaleznosc w jakosci wykonanego zadania
        > przez kobiety od tego, czy wspoluczestnikiem byl mezczyzna czy inna kobieta
        > Kobiety sa nauczone czuc sie gorsze od mezczyzn, to taka samosprawdzajaca sie
        > przepowiednia

        a w tym badaniu to co bylo oceniane i na jakiej podstawie?

        zauwazylam dawno dawno temu taka prawidlowosc: zazwyczaj jesli kobieta i
        mezczyzna nad czyms pracuja i razem cos wymysla, to mezczyzna powie
        "wymyslilem", jesli wymysli to kobieta, to mezczyzna powie "wymyslilismy". Nie
        zdarzylo mi sie zaobserwowac, zeby kobieta w takim wypadku zaprotestowala. Inna
        sprawa, ze nieraz jest tak, ze ten mezczyzna jest przelozonym tej kobiety (no
        bo, wiadomo, lepiej wymyslal...)
        • skrzydlate Re: Szlag! 03.04.07, 08:12
          tak, bo kobieta myśli - "my", dba o komunikacje w stadzie i o jego zwartosc, a
          mezczyzna jako typ przywódczy mysli - "ja", on jest jeden :-) to sie nazywa
          podzial ról :-)
          • skrzydlate Re: Szlag! 03.04.07, 08:14
            od dluzszego czasu mysle "ja"... nawet sie przyzwyczailam.... zauwazylam ze syn
            probowal mnie juz wykolegowac z tej roli :-)


            nie wiem, czy bede sie umiala odzwyczaic w razie potrzeby... hmm.. elastycznosc
            jest podobno zwiazana z inteligencja.. ale
            • falafala Re: Szlag! 03.04.07, 19:10
              Z tym Ja, to tez czytalam taka ciekawostke o biografiach. Jak inaczej prowadzona
              jest narracja w biografiach znanych mezczyzn a inaczej znanych kobiet.
              Wspomniano niejakiego Gergen, ktory analizowal biografie slawnych ludzi i
              znalazl pewne wspolne metafory wystepujace w opowiesciach mezczyzn, ktore rzadko
              wystepuja w opowiesciach kobiet. Historie silnych bialych mezczyn najczesciej
              wpisuja sie w tradycjonalne przedstawienie rol, sa oni bohaterami dazacymi do
              celu, omijaja kryzysy i zwyciezaja, dzieci i kobieta sa gdzies z boku i nie
              wolno im przeszkadzac w zdobyciu celu przez mezczyzne. Narracja jest prowadzona
              z punktu widzenia JA. Kobiety opowiadajac swoja historie inaczej przedstawiaja
              swoja droge do kariery. Gergen skomentowal to tak :mezczyzni opowiadaja o
              poswieceniu swojego zycia dla kariery, kobiety opowiadaja te sama historie
              odwrotnie. Kobiety opowiadaja o ludziach dookola nich, o przeciwnikach, o
              wspolpracownikach, o swoich malzenstwach, zwiazakch.
              PS. Moj dziwny styl wynika z faktu ze troche cytowalam ;)
        • falafala Re: Szlag! 03.04.07, 18:55
          > a w tym badaniu to co bylo oceniane i na jakiej podstawie?
          oj musze znalezc to badanie w ksiazce, tak latwiej mi bedzie o szczegoly, ale
          generalnie chodzilo o to ( jak znajde to podam), ze kobiety maja tendencje
          zakladania z gory, ze sa gorsze od mezczyzn (a rozwiazywali jakies zadania). To
          takie same badania jak te gdzie przedstawia sie ludziom jakas osobe raz jako
          eksperta raz jako jakiegos prostego czlowieka i kaze cos razem robic i ludzie
          tylko na podstawie tej informacji zupelnie inaczej wspolpracuja z tym czlowiekiem ;)
          • lolyta Re: Szlag! 03.04.07, 19:15
            znacz, zakladaly, ze skoro facet, to i tak sie lepiej zna i jesli jego zdanei
            jest inne to na pewno jego jest lepsze?
            • skrzydlate Re: Szlag! 04.04.07, 07:44
              ja mysle ze mezczyzni sa bardzo slabi, dlatego ciagle musza powteirdzac fakt ze
              sa lepsi i madrzejsi, tak naprawde to maluśne i biedniusie stworzonka :)
              niektorzy o tym wiedza i umieja z tym zyc, ale wiekszosc jest nastawiona na
              ciagle udawadnianie sobie i swiatu jak to sobie swietnie radza i jacy sa silni,
              potezni, wspaniali... :)
              • skrzydlate Re: Szlag! 04.04.07, 07:49
                mysle ze wiele kobiet traktuje mezczyn wlasnie tak i dlatego godza sie z mitem
                o swojej slabosci, jak matki dobrotliwie patrza na swoich podopiecznych..
                niekoniecznie naprawde wierzac w swoja slabosc, mysle ze madrzejszy naprawde
                czasem ustepuje, nie bede juz tego rozwijac, bo mozna w nieskonczonosc...
                przypomina mi sie ze niektore damy calkiem sie wycofuja, to sie nazywa zdaje
                sie rozwod czy jakos tak ;))))))
    • lubna Re: Szlag! 08.04.07, 11:31
      Oj, w całej nauce mamy gorliwych wyznawców "naturalnej" niższości kobiety. Kiedy 6 lat temu zdawałam na psychologię na UJ, egzamin oparty był o książkę... "Płeć mózgu". Poszłam jednak na UAM. I z czego miałam napisać pierwszą pracę zaliczeniową? Ano właśnie z "Płci...". Kiedy w mojej pracy solidnie ją skrytykowałam jako mocno stronnicza i mocno wybiórczą, pisaną jedynie po to, by udowodnić swoją teorię, a nie by poszukać cząstki prawdy, dostałam pałę i zmieniono mi temat na jakiś biochemiczny :-/
      Kwestia płci i rodzaju to chyba moja pasja i ciągle coś czytam na ten temat. Przyznaję, że kobiety w zasadzie zawsze i wszędzie (chodzi mi o badania) jawi się jako znacznie mniej pewna siebie na tle mężczyzn. Stąd pewnie niska samoocena - i odwrotnie. Uczy się nas milczeć, nie mówić. Uczy się przeczekać, nie poszukiwać wartościowych rozwiązań.
      Trwa epoka wspaniałych dla nas, kobiet, zmian. Zmiany te niezmiernie trudne są dla mężczyzn, bo wymagają także od nich wiele. Dlatego nie idzie to gładko i przyjemnie ;-)
      Ale idzie.
      Za jakiś czas może wreszcie płeć nie stanie się wystarczającą przesłanką, by z dużym prawdopodobieństwem szacować stopień samooceny człowieka.
      Póki co róbmy co w naszej mocy, by pokazać kobietom, że są silne, że są wartościowe i że nie są "żebrem Adama" a PEŁNĄ jednostką ludzką, której ewentualne podporządkowanie się ma wynikać z jej chęci a nie z oczekiwań, tradycji czy kultury.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka