Dodaj do ulubionych

Napiwek dla fryzjerki...

03.04.07, 20:07
Naszla mnie dzisiaj taka mysl jak bylam u fryzjera : czy powinno sie dawac
fryzjerce napiwek? A jesli tak to ile? Ja jednej, mojej ulubionej zawsze
daje - chodze do niej juz od 6ciu lat. Innym nie daje, ale zauwazylam dzis,
ze fryzjerka, ktora mnie dzisiaj czesala jakby czekala na napiwek...
Zaznaczam, ze to byl inny salon. No wiec jak to jest? Dajecie czy nie?
Obserwuj wątek
    • tleniona Re: Napiwek dla fryzjerki... 03.04.07, 20:18
      Powinno sie dawac od 10 do 15 procent rachunku. Jezeli jestes z niej zadowolona
      a to jest oczywiste (szesc lat) to powinnas rowniez o niej pamietac raz w roku
      w okolicach swiat. Zobaczysz jak to poprawi twoja fryzure :).
      • crunch4 Re: Napiwek dla fryzjerki... 03.04.07, 20:21
        u tej co bylam ostatnio jest obowiazek aby dac minimum 5$
    • anisia25 Re: Napiwek dla fryzjerki... 03.04.07, 20:24
      ok, ale np. dzisiaj za farbe zapłaciłam 250zł, 25 zł napiwek to chyba sporo...
      Moja fryzjerka robi mi przedłuzanie wlosów - to koszt około 2.5 tys. I co, tez
      10%??? Zwykle daję jej 40-50zł.
      • tleniona Re: Napiwek dla fryzjerki... 03.04.07, 20:28
        10 lub 15% do pewnej sumy. 50 PLN jest ok. Napiwek jednak powinnas dawac
        zawsze gdy korzystasz z uslug.
      • wiarusik Re: Napiwek dla fryzjerki... 04.04.07, 19:19
        Ja za BALEJAŻ płacę 5 tys. zł,za opitolenie na łysą glacę 10 tys.,a napiwek
        daję w przedziale 1000-3000 zł;)
        Z czym do ludzi mLoda damo? >;)
      • agrafka3100 Re: Napiwek dla fryzjerki... 09.04.07, 13:56
        witaj; ten napiwek to duzy dajesz...
        a swoja droga to koszmarnie duzo zapłacisz za to przedłuzenie włosów!!
    • wyssana.z.palca Re: Napiwek dla fryzjerki... 03.04.07, 20:27
      jak stac Cie na takie fanaberie jak przedluzenie sobie wlosow, to coz to za
      problem - napiwek?
      • anisia25 Re: Napiwek dla fryzjerki... 03.04.07, 20:29
        Dbanie o siebie nie uważam za fanaberię.
        • wyssana.z.palca Re: Napiwek dla fryzjerki... 03.04.07, 20:33
          a ja przedluzanie wlosow za 2,5 tys bo nie chce sie czekac az urosna czy tam
          sie je obcielo, uwazam za fanaberie.
          • anisia25 Re: Napiwek dla fryzjerki... 03.04.07, 20:37
            Ja niestety nie jestem taką szczęściarą, której rosną długie i grube włosy ;(((
    • i.nes hm, a ja mam z tym problem... 03.04.07, 20:38
      Jest cennik, tak? Ten cennik określa, ile się należy za usługę. Czemu mam więc
      dawać napiwek? Bo pani fryzjerce "udało się" dobrze mnie ostrzyc?

      Wiem, że wsadzam kij w mrowisko, ale naprawdę mam z tym kłopot :(

      Jako lektor mam swój cennik.
      Czemu mnie za fajną lekcję nikt nie da napiwku?

      Jako tłumacz mam swój cennik.
      Czemu nikt mi nic nie dorzuci za dobrą robotę?

      Otóż ja nie dostaję napiwków. Mam za to wierne grono klientów. I czy to właśnie
      nie o to powinno chodzić? Dobra robota = zadowolony klient = wierny klient?

      --
      Life's a journey, not a destination.
      • ziuta111 Re: hm, a ja mam z tym problem... 03.04.07, 21:06
        i.nes brawo,nareszcie rozsądny głos!!!!!
        • zenobia27 Re: hm, a ja mam z tym problem... 03.04.07, 21:47
          Zgadzam się w całej rozciągłości. W sklepie nikt nie zostawia napiwków, za towar
          płaci się tyle ile on kosztuje, dlaczego w tym przypadku jest inaczej? Przecież
          i pani fryzjerka i pani ekspedientka pracuje za jakąś okresloną wypłatę. Do tego
          fryzjerka może być włascicielem zakładu i "zgarnia" 100% zapłaconej kwoty, gdyby
          uważała,że należy jej się więcej, pewnie podniosłaby ceny... Nie bardzo rozumiem
          skąd taki zwyczaj.
        • crunch4 Re: hm, a ja mam z tym problem... 03.04.07, 21:47
          kelner tez ma swojs stala pensje wiec po co zostawiac napiwki w restauracjach
          • i.nes Re: hm, a ja mam z tym problem... 03.04.07, 22:06
            crunch4 napisała:
            > kelner tez ma swojs stala pensje wiec po co zostawiac napiwki w restauracjach

            No właśnie, po co?
            Bo nie pokręcił zamówienia?
            Bo przyniósł mi danie nadal ciepłe?
            Bo się przy tym uśmiechnął?
            Bo zabrał brudne talerze?
            Bo zapytał, czy w czymś jeszcze może pomóc?

            Na tym polega jego praca. Dobrze wykonana praca powoduje, że z przyjemnością
            wrócę do tej restauracji.

            --
            Life's a journey, not a destination.
      • bitch.with.a.brain Re: hm, a ja mam z tym problem... 03.04.07, 22:35
        Całkowicie się z Tobą zgadzam!
        Praca fryzjerki wcale nie jest trudniejsza i bardziej męczaca niż praca
        sprzedawczyni.
        Nie daję napiwków,bo po prostu płacę za usługę i jej właściwe wykonanie jest w
        cenie.Oczywiście jeżeli jestem dobrze obsłużona to wracam niezaleznie czy to
        sklep czy restauracja.
        Mnie za moją pracę nikt napiwków nie daje.
        Uznaję napiwek tylko w przypadku usług extra, np jak kelner załatwi mi jakąs
        zmianę w daniu z karty itp.
        • i.nes Re: hm, a ja mam z tym problem... 04.04.07, 10:22
          bitch.with.a.brain napisała:
          > Uznaję napiwek tylko w przypadku usług extra, np jak kelner załatwi mi jakąs
          > zmianę w daniu z karty itp.

          O, i ta argumentacja mi się podoba!! :D

          Często dokonuję zmian w daniach albo zamawiam moją modyfikację martini.
          Zazwyczaj nie ma z tym problemu. Zazwyczaj też zostawiam napiwek (wbrew opinii
          jednej forumowiczki gdzieś powyżej...). Teraz jednak już mi się rozjaśniło, za
          co tak naprawdę go zostawiam. Dzięki :))

          --
          Life's a journey, not a destination.
          • i.nes errata 04.04.07, 10:24
            Chodzi oczywiście o forumowiczkę PONIŻEJ. Pieniaczka, czy jak jej tam ;P
            Shame!

            --
            Life's a journey, not a destination.
        • tulipanek1987 Re: hm, a ja mam z tym problem... 04.04.07, 18:09
          > Całkowicie się z Tobą zgadzam!
          > Praca fryzjerki wcale nie jest trudniejsza i bardziej męczaca niż praca
          > sprzedawczyni.

          pieprzysz głupoty. pracowalas kiedys jako fryzjerka i wiesz ze nie jest ciezka?
          jak nie pracowalas to sie nie wypowiadaj. a co do napiwkow, to jest to sprawa
          indywidualna i nie powinno sie na ten temat dyskutowac.
          • bitch.with.a.brain Re: hm, a ja mam z tym problem... 04.04.07, 18:54
            pracowałam jako sprzedawczyni, ciezka praca i nikt napiwków nie dawał.
            Tak samo jako hostessa, nie jest łatwo stac przez 12 godzin i sie uśmeichac,
            gadać do ludzi.nikomu nie przyszło do głowy żeby dawać mi jakąs kasę poza
            normalną stawka.
            A ty pracowalaś jako fryzjerka?wiesz jak jest?
            Oczywiście że to kwestia indywidualna,ale każdy ma prawo sie na forum wypowiedzieć.
      • telka_es Re: hm, a ja mam z tym problem... 04.04.07, 21:30
        podpisuje się pod tym w całej rozciągłości ;p
    • mysliwy.z.kijem Re: Napiwek dla fryzjerki... 03.04.07, 22:07
      Facet tez powinien dawawac?
      • konfliktowa Dawanie napiwkow. 03.04.07, 22:19
        Jestescie smutna i uboga pozostaloscia po PRL-u.
        Za uslugi daje sie napiwki na calym cywilizowanym swiecie.
        Robcie sobie kanapki w domu zamiast chodzic do restauracji.
        • ziuta111 Re: Dawanie napiwkow. 04.04.07, 12:11
          Jak na całym świecie robią coś źle, to my też tak musimy?

          Napiwek nie jest obowiązkowy. Dajesz go, gdy uważasz, że kelner czy fryzjerka
          zrobili dla ciebie coś ekstra...
          • wiarusik Re: Dawanie napiwkow. 04.04.07, 19:15
            Słuszna uwaga.
            A frajerzy niech płacą extra za coś,co i tak jest psim obowiązkiem dawcy
            jakiejś usługi;)
    • eluch_a Re: Napiwek dla fryzjerki... 03.04.07, 22:39
      Ja nie daję, ale z tego względu, że chodzę do prywatnego salonu, wobec czego
      uważam, że skoro salon jest tegoż faceta, to i tak wszystko trafia do niego
      według cennika, który sam ustalał. I tyle.
      • trypel Re: Napiwek dla fryzjerki... 04.04.07, 18:16
        Między, po prostu, dobrym wykonywaniem swojej pracy a bardzo dobrym staraniem
        się o zadowolenie klienta istnieje przepaść. Wielka przepaść.
        Dobra fryzjerka to taka co przyjmie mnie o umówionej godzinie i obstrzyże tak
        jak chce. Dobry kelner to taki który da mi to co zamówiłem i przyniesie
        rachunek.
        Z drugiej strony skali jest fryzjerka która ZAWSZE znajdzie chwile żeby znaleźć
        dla mnie czas jak wpadne niespodzianie i doradzi w jakiej fryzurze bede dobrze
        wygladał, albo kelener który powie mi żebym dzisiaj tego nie zamawiał bo nie
        jest najlepsze a on mi poleca to i to i zawsze znajdzie dobry stolik.
        Własnie po to żeby być tak obsługiwanym w knajpach i u fryzjera ZAWSZE daje
        napiwki. Chyba że ktoś skaszani to wtedy nie dostaje i jest to dla niego sygnał
        że coś było nie tak.
        • zenobia27 Re: Napiwek dla fryzjerki... 04.04.07, 20:44
          wszystko ok, ale jesli pani w sklepie mięsnym wybierze dla Ciebie szyneczkę z
          mniejszą ilością tłuszczu, pani na poczcie przyjmie awizo bez kolejki, pani w
          banku doradzi jaka lokata jest korzystniejsza...itd, to też zostawiasz napiwek?
          dlaczego tylko niektóre zawody-usługi są uprzywilejowane, a inne pokrzywdzone?
          • trypel Re: Napiwek dla fryzjerki... 04.04.07, 20:53
            zenobia27 napisała:


            > dlaczego tylko niektóre zawody-usługi są uprzywilejowane, a inne pokrzywdzone?

            bo nie ma sprawiedliwosci na swiecie :) dlatego tez jedni zarabiają wiecej a
            inni mniej... takie życie
            Na szczescie każdy moze być fryzjerem... kelnerem... bo na szczescie nikt nie
            ogranicza dostepu do tych zawodów. Wolny rynek.
            • zenobia27 Re: Napiwek dla fryzjerki... 04.04.07, 20:56
              trypel napisał:
              > Na szczescie każdy moze być fryzjerem... kelnerem... bo na szczescie nikt nie
              > ogranicza dostepu do tych zawodów. Wolny rynek.
              >

              co za ulga:)
          • dre6 Re: Napiwek dla fryzjerki... 04.04.07, 20:58
            zenobia27 napisała:

            "...dlaczego tylko niektóre zawody-usługi są uprzywilejowane, a inne
            pokrzywdzone?"

            Dlaczego po wtorku jest sroda ? Tak po prostu jest. Nie szukaj powodu aby nie
            dac napiwku tam gzdie sie napiwek zwyczajowo daje za dobra usluge.
            Wiekszosc z was to ubogie i skape klientki ktore probuja dorobic filozofie
            do swojego nieobytego skapstwa.
            • zenobia27 Re: Napiwek dla fryzjerki... 04.04.07, 21:24
              >dre6 napisała:
              Wiekszosc z was to ubogie i skape klientki ktore probuja dorobic filozofie
              > do swojego nieobytego skapstwa.

              Chwila chwila, skąpe to są te klientki, które za wykonaną przeze mnie pracę
              próbuja jeszcze wyłudzić jakiś "rabacik". Ja nie oczekuję od nikogo napiwków,
              ani bonusów, tylko uczciwej zapłaty, a targować się to na rynek! A usługa
              fryzjerki, czy kelnera wcale nie jest "lepsza" od usługi np. sprzedawcy. Dlatego
              nie rozumiem skąd to faworyzowanie i "zwyczajowe dawanie napiwku" akurat "tam".
              • trypel Re: Napiwek dla fryzjerki... 04.04.07, 21:27
                a dlaczego za pare dni wszyscy bedą łazili z jakimis koszykami z jajami? mimo
                ze wiekszosc z tych ludzi nie chodzi w ciągu roku do koscioła?? tradycja i
                tyle :)
                Ty nie dawaj - ja dam ale zgadnij kto potem w knajpie jak sie spotkamy razem
                dostanie szybciej i lepsze żarcie?? :P
                • i.nes Re: Napiwek dla fryzjerki... 04.04.07, 21:44
                  trypel napisał:
                  > Ty nie dawaj - ja dam ale zgadnij kto potem w knajpie jak sie spotkamy razem
                  > dostanie szybciej i lepsze żarcie?? :P

                  Eeech, żeby to było takie oczywiste! Chodzę od kilku lat tą samą ekipą w to samo
                  miejsce (Jazz Bistro na Wałbrzyskiej). Fajne miejsce, fajne żarcie, ale obsługa
                  zmienia się jak w kalejdoskopie. Zawsze zostawiam napiwek, bo zawsze kombinuję z
                  zamówieniem (teraz już wiem, dlaczego zostawiam napiwek!). Ale czasem to powiem
                  szczerze, że się chce wyć żalu, bo przyjdzie takie skwaszone cudo i łaskę mi
                  robi, że przyniesie mi naleśniki...

                  --
                  Life's a journey, not a destination.
                  • trypel Re: Napiwek dla fryzjerki... 04.04.07, 21:51
                    Takim nie daje :) jak w mcdonaldzie :)
                    ale w swoich knajpkach gdzie znam z widzenia kazdego kelnera/kelnerke zawsze
                    daje :) i swojej fryzjerce oczywiscie
    • genoveva Re: Napiwek dla fryzjerki... 04.04.07, 21:17
      Różnie bywało, długo nie dawałam, bo nie byłam do końca zadowolona. Noszę
      krótkie włosy, przez większość roku nie używam suszarki, żadnych żeli, pianek,
      lakierów, żeby włosy dobrze się układały muszą być idealnie obcięte. Jak się
      przekonałam na własnym przykładzie, to wcale nie takie proste. Dlatego, kiedy
      spotykam fryzjerkę, która potrafi dokonać takiej sztuki, daję spory napiwek.
    • avital84 Re: Napiwek dla fryzjerki... 04.04.07, 21:46
      Byłam dziś u świetnej kosmetyczki. Niedość, że robiła wszystko bardzo
      profesjonalnie i jestem zadowolona z efektu to spędziłam z nią niezwykle
      sympatyczne 2,5 godziny. Czuję się jak po przeczytaniu opasłego podręcznika do
      kosmetologii. Starała się jak najlepiej mi we wszystkim doradzić i nawet keidy
      miałam algi na ustach i nie mogłam jej odpowiadać ona opowiadała mi o tych
      algach, kosmetykach i swojej rodzinie.;)
      Nie wiem jak mogłabym nie dać jej napiwku, a jednak ona była zdiwiona co znaczy,
      że raczej do tego nie przywykła.
      Ale ja myślę nawet, że skoro na pewno jeszcze ją odwiedzę to taki miły gest,
      który powinien być naturalny sprawi tylko, że zajmie się mną dobrze.
    • taka-sobie-mysz Re: Napiwek dla fryzjerki... 04.04.07, 23:15
      A mnie denerwuje ta presja na dawanie napiwkow. Ostatnio byłam u kosmetyczki na
      regulacji brwi, płacę za usługę, a kosmetyczka jakoś się ociąga z wydawaniem
      reszty. O nie, na pewno nie dam napiwku komuś, kto prawie wymusza, by klient
      zawstydził się własnej "pazerności" i powiedział: reszty nie trzeba.
      • tleniona Szara mysz u fryzjera. 05.04.07, 00:43
        taka-sobie-mysz napisała:

        "O nie, na pewno nie dam napiwku komuś, kto prawie wymusza..."

        W przeciwnym pezypadku bys dala? Po co ten nonsens piszesz. Ty nie dajesz i tak
        i tak. I takie bedziesz miala uslugi przy powrocie.

        • rozmarync Re: Szara mysz u fryzjera. 05.04.07, 03:43
          napiwek jest to ''dodatek'' za tzw serwis/usluge. nie tylko za cos ''ekstra''
          ale za dobrze wykonana prace/urok osobisty/porade itd. Jesli obsluga nam sie
          nie podoba to napiwku sie nie zostawia-chyba ze z grzecznosci-ale to juz wola
          klienta. a za co placicie kelnerom czy barmanom?szczerze? za prace. dlatego ze
          pensja na tych stanowiskach jest naprawde niewielka-glownie wlasnie dlatego ze
          pracodawca uwaza ze i tak ludzie zostawia napiwki (tez mi sie to nie podoba
          zeby nie bylo). w przypadku zamowienia drinka placicie tak naprawde tylko za
          skladniki. Oczywiscie cena skladnikow zazwyczaj jest bardzo wygorowana ale to
          juz jest widzimisie wlasciciela. uwierzcie mi podejscie do goscia z pozycji
          barmana baaardzo sie zmienia kiedy gosc jest mily/szanuje/i zostawia napiwek. a
          nie tak jak niektore z Was mowi ''to chora zasada, nie zamierzam placic nic
          wiecej ponad to co mam w rachunku''. bo ci ludzie czesto siedza z Wami przy
          barach, czesto sa w stanie pojsc na wszelkie ustepstwa tylko po to
          zeby ''zdobyc usmiech'' i mowie Wam to calkiem powaznie i szczerze i nic nie
          naginam dlatego ze sama jestem barmanka i wiem jak ja i znajomi z branzy
          traktuja gosci. jesli oczywiscie na to ''zasluguja''. bo nikt nie bedzie dla
          nikogo mily jesli druga osoba nas obraza.
          wiec cieszcie sie drogie Panie i Panowie ze w tak niewielu miejscach jest
          doliczany automatyczny procent(min10) za servis bo to juz Wam zadnego wyboru
          nie daje...
          • bitch.with.a.brain Re: Szara mysz u fryzjera. 05.04.07, 07:41
            a myslisz że w sklepie jest lekko?
            sprzedawczyni też może być miła, dobrze doradzić.I też się napracuje, nachodzi
            wokół klientów.A mimo to nikomu do głowy nie przyszło,żeby do towaru zakupionego
            u mnie doliczyć np 10 procent.

            Uważam,ze obsługa powinna być dobrze wykonana niezależnie od napiwku, to jest w
            standardzie.
            • trypel Re: Szara mysz u fryzjera. 05.04.07, 08:00
              bitch.with.a.brain napisała:

              > a myslisz że w sklepie jest lekko?
              > sprzedawczyni też może być miła, dobrze doradzić.I też się napracuje, nachodzi
              > wokół klientów.A mimo to nikomu do głowy nie przyszło,żeby do towaru
              zakupioneg
              > o
              > u mnie doliczyć np 10 procent.

              I skąd ta zazdrość że Tobie też cięzko i nikt Ci nie daje? Sprzedajesz bo
              widocznie chciałas to robic. Nie zazdrość komus napiwków tylko dlatego ze robi
              cos innego. Każdy moze zostac fryzjerem i też dostawać - skoro nie zostaje to
              widocznie jakies powody są... to samo z kelnerem...
              • bitch.with.a.brain Re: Szara mysz u fryzjera. 05.04.07, 08:05
                nie zazdroszczę po prostu dziwi mnei fakt dzielenia zawodow na takie, przy
                ktorych napiwek się nalezy i takie kiedy się nie należy.Nie rozumiem jakie tu sa
                kryteria.
    • bialanowa25 Re: Napiwek dla fryzjerki... 05.04.07, 09:08
      Przyda się trochę światła żeby temat rozjaśnić. Nie dlatego fryzjerki czekają
      na napiwki bo są uprzywilejowane bądź chcą być inne niż sprzedawczynie. Proza
      życia jest o wiele prostrza. Nie zdajecie sobie miłe Panie sprawy a powinnyście
      z prokuratorami włącznie boto czasem też kobiety i do fryzjera chodzą jaki
      system wynagrodzeń obowiązuje w salonach. (Z góry zaznaczam nie wszystkich bo
      piszę o tych które znam). Dlatego nazwa salon poprostu mnie rozwala. A to
      zprostej przyczyny że dziewczyna z doświadczeniem i kilkuletnim stażem
      zatrudniana jest w takim "salonie" na 1/4 etatu z najniższej krajowej co daje
      jej potężne pieniądze ok. 150 zł netto miesięcznie a to że pracuje średnio po
      12 godzin to nawet nie wspomę. Kasiorę przez duże K robi na marży od
      wyrobionego zysku na początek 1-2% ale nawet tu jest pewne "ale". Popatrzcie
      sobie czasem z boku że jeśli dziewczyna umyje włosy ostrzyże wymodeluje to
      często odchodzi do innej klientki a szefowa kilkoma ruchami rąk i lakierem
      kończy dzieło inkasując należność a marżę szlak trafił bo niedoprowadziło
      dziewczę do końca obsługi klientki. Następny temat rzeka to produkty na jakich
      dany salon pracuje zreszta nie będę Was zanudzał pierdułami bo to taki sam
      kanał jak poprzedni. Reasumując nie dziwcie się proszę że te dziewczyny wręcz
      wyciągają rękę po datek ale chcą żyć jak każdy. Proszę nie oceniajcie skali
      trudności w takim czy innym zawodzie bo każda profesja ma swój krzyż a
      pracownik nieść go musi. Napiwki czy je dawać czy nie pozostawiam Waszej ocenie
      w/g mnie można dawanie uznać za walkę z nieuczciwością pracodawców co w dziale
      dobrych uczynków zostanie odnotowane na plus. W każdym razie zbliżają się
      Święta napewno ruch w salonach sie nasili więc czekając na kolejny balejaż
      pomyślcie o tych co te pasemka robią nie o szefach i wlaścicielach salonów bo
      oni mają sie całkiem dobrze apo szczycie Światecznym będą się mieli jeszcze
      lepiej czego i Wam życzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka