Dodaj do ulubionych

Moja żona jest prostytutką

    • najladniejsza_ze_wsi Krzysieck- cos na temat prawdziwego faceta 09.04.07, 13:23
      Sluchaj- nie wiem gdzie Ty sie wychowales, ale w calej Europie, Ameryce i
      innych kontynentach tez - istnieje zasada ze prawdziwy facet utrzymuje rodzine,
      daje kobiecie poczucie bezpieczenstwa, jest od niej silniejszy, potrafi utrzymac
      rodzine. Przykre to stwerdzenie, ale jednak prawdziwe - ze kazdy inny to
      poprostu zwykly dupek. I nie musi byc mezem prostytutki. Jest wiele kobiet
      zaradniejszych od facetow, a jesli nie - to po prostu zyja sobie klepiac biede,
      zastanawiajac sie codzien kogo odwedzic, co ugotowac na obiad, kiedy uprac firanki.
    • mela777 Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 13:24
      1.wyglądasz na trola
      2.jesteś beznadziejnym meterialistą
      3.nie wiesz czym jest miłość,ale czym jest egoizm i dostatnie życie to wiesz
      dokładnie
      4.wygląda na to,że czegoś ci w główce brakuje
      5.brak słów by to skomentować
      • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 13:33
        mela777 napisała:

        > 1.wyglądasz na trola
        > 2.jesteś beznadziejnym meterialistą
        > 3.nie wiesz czym jest miłość,ale czym jest egoizm i dostatnie życie to wiesz
        > dokładnie
        > 4.wygląda na to,że czegoś ci w główce brakuje
        > 5.brak słów by to skomentować
        Skąd w tobie tyle pogardy i nienawiści i jakim prawem oceniasz innego czlowieka
        nie znając go. Zrobiłem ci jakąs krzywde albo moja zona? Jeśli nie to skąd ten
        jad?
        • mela777 Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 17:09
          Odpowiadasz na :
          krzysieck napisał:

          > mela777 napisała:
          >
          > > 1.wyglądasz na trola
          > > 2.jesteś beznadziejnym meterialistą
          > > 3.nie wiesz czym jest miłość,ale czym jest egoizm i dostatnie życie to wi
          > esz
          > > dokładnie
          > > 4.wygląda na to,że czegoś ci w główce brakuje
          > > 5.brak słów by to skomentować
          > Skąd w tobie tyle pogardy i nienawiści i jakim prawem oceniasz innego
          czlowieka
          >
          > nie znając go. Zrobiłem ci jakąs krzywde albo moja zona? Jeśli nie to skąd
          ten
          > jad?

          Pisząc o swoim zyciu osobistym musiałeś sie chyba liczyc,że spotkasz sie z
          takim zdaniem
          Jak dla mnie to ostatni debilizm takie postepowanie.Moje zdanie nie dotyczy was
          jako ludzi,ale jedynie wasze zachowanie,postępowanie....
          jak można kochac meza i mieć przyjemność,aby inny facet ja dotykał.Wybacz,ale
          brzydziłabym sie,żeby mnie inny facet niż mąz dotykał w miejscach intymnych.Nie
          miałabym w tym żadnej przyjemnosci,bo kocham tylko mojego jedynego mężusia
    • mazria Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 13:57
      Napisałeś, że jest Wam z tym dobrze, że nie masz nic przeciwko temu jak zarabia
      Twoja żona. Ale napisałeś też, że musicie żyć w kłamstwie. Skoro to takie
      normalne, to po co żyć w kłamstwie. Skoro robicie to zgodnie ze swoimi
      sumieniami, to nie widzę powodu dla którego ukrywasz to przed znajomymi.
      Aha, czy Wasze dziecko pisało już wypracowanie o tym czym zajmują się rodzice?
      Będzie mogło wykazać się na języku polskim...
      ŻAŁOSNY JESTEŚ
      • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 14:16
        Ja nie mam nic przeciwko temu ale wolałbym żeby miała inna prace własnie ze
        względu na to, że musimy się ukrywac i żyć w kłamstwie. to strasznie
        frustrujące i męczące dlatego wolałbym żeby ona tego nie robiła. Tylko, że te
        wszystkie niedogodności to nie jej wina tylko otoczenia, które jest jakie jest
        a poza tym moja zona chce tak pracowac i ja to akceptuję. Nie popieram, nie
        namawiam tylko właśnie akceptuje.
        • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 14:18
          Ona chce tak pracowac?

          toz to k u r w a nie tylko z zawodu, ale i z charakteru..

          a ty jestes zwyklym pasozytem i debilem.
        • xtrin Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 14:43
          krzysieck napisał:
          > Tylko, że te wszystkie niedogodności to nie jej wina tylko otoczenia,
          > które jest jakie jest a poza tym moja zona chce tak pracowac i ja to
          > akceptuję. Nie popieram, nie namawiam tylko właśnie akceptuje.

          Podoba mi się Twoje podejście. Nie do końca się z Tobą zgadzam (np. z tym, że
          zmiana otoczenia usunie _wszystkie_ niedogodności), sama chyba nie potrafiłabym
          odnaleźć się w takiej sytuacji, ale podobają mi się ta akceptacja i
          zdroworozsądkowe podejście. Dobry mąż :).
          • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 15:01
            xtrin napisała:

            > Podoba mi się Twoje podejście. Nie do końca się z Tobą zgadzam (np. z tym, że
            > zmiana otoczenia usunie _wszystkie_ niedogodności), sama chyba nie
            potrafiłabym
            > odnaleźć się w takiej sytuacji, ale podobają mi się ta akceptacja i
            > zdroworozsądkowe podejście. Dobry mąż :).
            Dziękuję za te ciepłe słowa pod moim adresem. Nie wiem czy zasłużyłem:)
            Wiesz to jest jej życie, jej wybór a ja to akceptuję bo ja kocham i chcę żeby
            była szczęsliwa. Bardzo bym chciał żeby jednak za te kilka lat skończyła z tym.
            To jednak jest trudne życie. Stale musisz kłamać, ukrywac się, prowadzić
            podwójne życie. Nikomu nie zyczę. Nawet jednak gdyby stało się inaczej to i tak
            będe przy niej. Chyba rzeczywiście jestem dobrym mężem:) Nie chcę tutaj nikogo
            przekonywać jaki to fajny zawód i jacy my jesteśmy nowocześni i wspaniali. Nie
            o to mi chodzi. Chciałbym tylko zwykłej ludzkiej akceptacjii tolerancji a nie
            wyzywania i obrażania tylko dlatego, że wybraliśmy sobie inny stylk życia.
            Tylko tyle i az tyle. Dobra kończe na razie. Na twój poprzedni post odpowiem
            wieczorem. Prosze napisz tylko czy akceptujesz nas takich jakimi jestesmy i czy
            mogłabyś na przykład zostać nasza przyjaciółką. Bo wiesz każdy pisze jaki to
            jest tolerancyjny ale jak się dojdzie to szczegółow to gdzies wyparowuje ta
            tolerancja.
            • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 15:15
              Prostytucja uszczesliwia twoja zone? no to idealna zona!
              koń by sie uśmiał...
              i ty sie nazywasz dobryn mezem? Świetnym! Żyjesz z prostytuujacej sie zony!
              Rewelacja!
            • xtrin Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 15:26
              krzysieck napisał:
              > Wiesz to jest jej życie, jej wybór a ja to akceptuję bo ja kocham i chcę
              > żeby była szczęsliwa. Bardzo bym chciał żeby jednak za te kilka lat
              > skończyła z tym. To jednak jest trudne życie. Stale musisz kłamać, ukrywac
              > się, prowadzić podwójne życie. Nikomu nie zyczę. Nawet jednak gdyby stało
              > się inaczej to i tak będe przy niej. Chyba rzeczywiście jestem dobrym mężem:)

              No i właśnie dlatego zasłużyłeś na wcześniejsze słowa. Łatwo jest akceptować i
              popierać współmałżonka, gdy w pełni podobają nam się ich decyzje i nie
              dostrzegamy ich złej strony. Dopiero, gdy te decyzje pociągają za sobą przykre
              konsekwencje jesteśmy wystawiani na próbę. Próbę, z której - o ile można oceniać
              po opisie na forum i znając wyłącznie opowieść jednej strony - wyszedłeś zwycięsko.

              > Nie chcę tutaj nikogo przekonywać jaki to fajny zawód

              Bo to nie jest "fajny zawód". I to jak sądzę nie tylko (choć pewnie głównie) ze
              względu na reakcję otoczenia. Ale (nikogo nie obrażając) babcia klozetowa to też
              nie jest "fajny zawód", a ktoś wykonywać go musi.

              > i jacy my jesteśmy nowocześni i wspaniali.

              Na tym forum dość często widać taki schemat myślenia: jeżeli ktoś uważa, że coś
              nie jest złe to automatycznie należy uznać, że jest to dla niego wspaniałe,
              godne najwyższej pochwały i naśladowania, a wszystko inne złe. To doskonale
              widać w dyskusjach o homoseksualiźmie, gdzie jeżeli ktokolwiek uzna, że
              homoseksualizm jest normalny, to z miejsca zostaje oskarżony o "promowanie
              homoseksualizmu" i niechęć do hetero :).

              > Prosze napisz tylko czy akceptujesz nas takich jakimi jestesmy i czy
              > mogłabyś na przykład zostać nasza przyjaciółką.

              Przyjaciół nie dobieram sobie względem tego, jaki zawód uprawiają. Choć pewnie
              miałabym kilka pytań do Twojej żony, z czystej ciekawości :).
              • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 15:33
                xtrin napisała:
                No i właśnie dlatego zasłużyłeś na wcześniejsze słowa. Łatwo jest akceptować i
                > popierać współmałżonka, gdy w pełni podobają nam się ich decyzje i nie
                > dostrzegamy ich złej strony. Dopiero, gdy te decyzje pociągają za sobą przykre
                > konsekwencje jesteśmy wystawiani na próbę.

                No jasne. On jest doskonalym mezem, bo zyje z zony, ktora sie puszcza. Bo zły
                maz zapewne staralby sie wyrwac zone z kurestwa.. a on to cudownie akceptuje i
                przetrawia jej pieniadze, ktora ona zarobi robiac laske w lesie tirowcom...
                ideal meza :))))))))))

                >Bo to nie jest "fajny zawód". I to jak sądzę nie tylko (choć pewnie głównie) ze
                względu na reakcję otoczenia. Ale (nikogo nie obrażając) babcia klozetowa to też
                nie jest "fajny zawód", a ktoś wykonywać go musi.


                ale zawodu prostytutki nikt wykonywac NIE MUSI. To wlasna decyzja!
                a ja babcie klozetowa 100000000000000000000000000000000razy bardziej szanuje,
                niz ku..szona!
                • bogna303 niezły kur....on z tej twojej żony 09.04.07, 15:43
                  ty krzychu mój kumpel twoją żonę obracał.mówił że niezła cizia z niej, pieprzy
                  się jak kotka.ona naprawdę KOCHA sex.gratulacje!!!!!!fantastyczna dziwka.dałes
                  jej też niezła reklamę
                • xtrin Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 15:51
                  genovefa napisała:
                  > No jasne. On jest doskonalym mezem, bo zyje z zony, ktora sie puszcza.
                  > Bo zły maz zapewne staralby sie wyrwac zone z kurestwa.. a on to cudownie
                  > akceptuje i przetrawia jej pieniadze

                  A mąż, którego żona zarabia dobre pieniądze np. w biznesie, polityce czy na
                  modelingu (czyli prezentując swoje wdzięki innym) też jest z założenia złym mężem?

                  > ale zawodu prostytutki nikt wykonywac NIE MUSI. To wlasna decyzja!

                  Którą on uszanował. Jak rozumiem byłby bardziej godny miana "prawdziwego
                  faceta", jakby jej to wybił z głowy? Najlepiej pasem?

                  > a ja babcie klozetowa 100000000000000000000000000000000razy bardziej
                  > szanuje, niz ku..szona!

                  A ja nie szanuję osób, które nie potrafią wyrazić swojego zdania nie uciekając
                  się do inwektyw, krzyku i agresji.
                  • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 16:28
                    Nie.. ale kazdy przyzwoity maz szukalby sposobu, aby jego zona NIE MUSIALA tak
                    zarabiac. Żaden normalny mezczyzna nie pozwoliby, aby jego zona dupą zarabiala
                    na chleb. Tym bardziej, ze on tez pracuje, wiec zglodu nie przymieraja...
                    chyba, ze ta jego "dzialalnosc gospodarcza" to bycie alfonsem wlasnej zony.
                    • xtrin Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 17:12
                      genovefa napisała:
                      > Nie.. ale kazdy przyzwoity maz szukalby sposobu, aby jego
                      > zona NIE MUSIALA tak zarabiac.

                      Przecież on jej do tego nie zmusza. To jest _jej wybór_.
                      • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 17:15
                        xtrin napisała:

                        > Przecież on jej do tego nie zmusza. To jest _jej wybór_.


                        bzdura! On jej nie zmusza? ale sie na to godzi!!!! oboje sie na to godza! to
                        jest ICH WYBOR!!! bo sa malzenstwem! A skoro ICH wybor, to i JEGO!!!!!!!

                        Nie rozumiem, jak mozna miec zone i nie miec wplywu na to, czy zona sie
                        sprzedaje za pieniadze! BZDURA, BZDURA i jeszcze raz BZDURA!!!!!!!


                        On czerpie korzyscie z tego, ze ona sie puszcza!
                        Jest jej alfonsem!
                        ohyda.
              • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 21:36
                xtrin napisała:

                > No i właśnie dlatego zasłużyłeś na wcześniejsze słowa. Łatwo jest akceptować i
                > popierać współmałżonka, gdy w pełni podobają nam się ich decyzje i nie
                > dostrzegamy ich złej strony. Dopiero, gdy te decyzje pociągają za sobą przykre
                > konsekwencje jesteśmy wystawiani na próbę. Próbę, z której - o ile można
                ocenia
                > ć
                > po opisie na forum i znając wyłącznie opowieść jednej strony - wyszedłeś
                zwycię
                > sko.
                Podoba mi sie to co napisałaś. Myslę i czuje podobnie i najwazniejsze, że jak
                na razie nam sie udaje mimo przeciwności losu. Z drugiej jednak strony wolałbym
                żeby ona robiła co innego ale tak jak wejście w to było nasza wspolna decyzja
                tak wyjście z tego tez będzie nasza wspólna decyzją.


                > Bo to nie jest "fajny zawód". I to jak sądzę nie tylko (choć pewnie głównie)
                ze
                > względu na reakcję otoczenia. Ale (nikogo nie obrażając) babcia klozetowa to
                te
                > ż
                > nie jest "fajny zawód", a ktoś wykonywać go musi.
                To jest akurat względna sprawa. Uwierz mi, ze gdybym widział, że to jest dla
                niej jakies traumatyczne niszczące przeżycie nie pozwoliłbym jej tak pracowac
                ani dnia dłużej. Jestesmy ze soba naprawde bardzo blisko, wiele rozmawiamy na
                ten temat i na razie nie będziemy tego stanu rzeczy zmieniać. Wiadomo, że kasa
                jest tu najwazniejsza ale ona naprawdę nie musi tego robić.

                > Na tym forum dość często widać taki schemat myślenia: jeżeli ktoś uważa, że
                coś
                > nie jest złe to automatycznie należy uznać, że jest to dla niego wspaniałe,
                > godne najwyższej pochwały i naśladowania, a wszystko inne złe. To doskonale
                > widać w dyskusjach o homoseksualiźmie, gdzie jeżeli ktokolwiek uzna, że
                > homoseksualizm jest normalny, to z miejsca zostaje oskarżony o "promowanie
                > homoseksualizmu" i niechęć do hetero :).
                Po prostu ludzie nie potrafia zrozumieć i chca zaakceptować, ze sa ludzie,
                którzy żyja inaczej niezgodnie z ich własnym wyobrażeniem a mimo to sa
                szczęsliwi. Stąd ta agresja i obrzucanie inwektywami. Czy nie lepiej by było
                żeby każdy zyl tak jak chce byle nie krzywdził innych.

                > Przyjaciół nie dobieram sobie względem tego, jaki zawód uprawiają. Choć pewnie
                > miałabym kilka pytań do Twojej żony, z czystej ciekawości :).
                Chodziło mi raczej o to czy ma dla ciebie znaczenie to jaki zona wykonuje
                zawód. Niestety dla wielu osób to nas dyskfalifikuje bez względu na to jakimi
                jestesmy ludźmi.
                • xtrin Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 23:09
                  krzysieck napisał:
                  > Podoba mi sie to co napisałaś. Myslę i czuje podobnie i najwazniejsze, że
                  > jak na razie nam sie udaje mimo przeciwności losu. Z drugiej jednak strony
                  > wolałbym żeby ona robiła co innego ale tak jak wejście w to było nasza
                  > wspolna decyzja tak wyjście z tego tez będzie nasza wspólna decyzją.

                  I życzę Wam tego, byście dalej dawali rady, wspólnie. I z uwagą na dzieci.

                  > To jest akurat względna sprawa. Uwierz mi, ze gdybym widział,
                  > że to jest dla niej jakies traumatyczne niszczące przeżycie
                  > nie pozwoliłbym jej tak pracowac ani dnia dłużej.

                  Co do "pozwalania" to wiesz jakie jest moje zdanie w tej kwestii :).
                  Natomiast jak najbardziej wierzę, że Twoje podejście byłoby inne, gdybyś
                  rzeczywiście widział, że ta praca ją krzywdzi i że jej minusy przewyższają jej
                  plusy.

                  Będę się jednak upierać, że nawet w idealnej sytuacji nie jest to "fajna praca".
                  Zawsze istnieje niebezpieczeństwo zarażenia się czymś paskudnym. Pisałeś
                  wcześniej, że żona się regularnie bada - czyli jednak przyjmuje taką możliwość,
                  bo inaczej badania nie byłyby jej potrzebne. Tyle, że czasami to już musztarda
                  po obiedzie. Tak, wiem, życie jest niebezpieczeństwem. Ale jednak przeciętny
                  obywatel ma mniejsze szanse na wypadek samochodowy niż zawodowy kierowca.
                  Ciąża też nie jest niemożliwa. Szansa jest mizerna, ale istnieje - żadne środki
                  nie dają 100% gwarancji.
                  Nie uwierzę też, że nie zdarzają się klienci wręcz odrażający, niemili,
                  agresywni, brutalni, pijani.
                  Tak samo istnieje szansa na to, że ktoś ją rozpozna - na ulicy, w sklepie, w
                  szkole. I to może nie być miłe, szczególnie dla dzieci.

                  > Po prostu ludzie nie potrafia zrozumieć i chca zaakceptować, ze sa ludzie,
                  > którzy żyja inaczej niezgodnie z ich własnym wyobrażeniem a mimo to sa
                  > szczęsliwi. Stąd ta agresja i obrzucanie inwektywami.

                  I to jedna z tych niewielu postaw, których nie potrafię zrozumieć ani
                  zaakceptować :).

                  > Chodziło mi raczej o to czy ma dla ciebie
                  > znaczenie to jaki zona wykonuje zawód.

                  Moja wcześniejsza odpowiedź miała oznaczać: żadnego.
                  • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 10.04.07, 13:15
                    xtrin napisała:

                    > Co do "pozwalania" to wiesz jakie jest moje zdanie w tej kwestii :).
                    > Natomiast jak najbardziej wierzę, że Twoje podejście byłoby inne, gdybyś
                    > rzeczywiście widział, że ta praca ją krzywdzi i że jej minusy przewyższają jej
                    > plusy.
                    Pisząc o pozwalaniu miałem na myśli, że nie mógłbym patrzec spokojnie gdyby
                    moja żona musiała robić coś wbrew sobie. Nie ma mowy żebym jej coś nakazywał
                    albo zakazywał. Zresztą to jest kobieta z silnym charakterem i nigdy by sobie
                    na to nie pozwowliła za co zresztą bardzo ja cenię.

                    > Będę się jednak upierać, że nawet w idealnej sytuacji nie jest to "fajna
                    praca"
                    > .
                    > Zawsze istnieje niebezpieczeństwo zarażenia się czymś paskudnym. Pisałeś
                    > wcześniej, że żona się regularnie bada - czyli jednak przyjmuje taką
                    możliwość,
                    > bo inaczej badania nie byłyby jej potrzebne. Tyle, że czasami to już musztarda
                    > po obiedzie. Tak, wiem, życie jest niebezpieczeństwem. Ale jednak przeciętny
                    > obywatel ma mniejsze szanse na wypadek samochodowy niż zawodowy kierowca.
                    > Ciąża też nie jest niemożliwa. Szansa jest mizerna, ale istnieje - żadne
                    środki
                    > nie dają 100% gwarancji.
                    > Nie uwierzę też, że nie zdarzają się klienci wręcz odrażający, niemili,
                    > agresywni, brutalni, pijani.
                    > Tak samo istnieje szansa na to, że ktoś ją rozpozna - na ulicy, w sklepie, w
                    > szkole. I to może nie być miłe, szczególnie dla dzieci.
                    Jeśli chodzi o badania to sa obowiązkowo. Bez badań szef nie dopuście jej do
                    pracy. Natomiast może cie to zdziwi ale agresywni, brutalni czy pijani klienci
                    prawie się nie zdarzają. Mówiła mi może o 3-4 takich wypadkach ale wtedy
                    ochrona wywaliła ich na zbity pysk. Wiem, że cos takiego tez się zdarza to
                    znaczy czytałem tylko o tym:) ale nie w tym lokalu gdzie ona pracuje. To jest
                    wysoki standard i takich zachowan się tam nie toleruje. Rozpoznania
                    rzeczywiście się trochę obawiam ale po pierwsze duże miasto daje anonimowość a
                    po drugie żonaty facet a takich jest większośc nie będzie chyba rozpowiadał, że
                    był w agencji.


                    > I to jedna z tych niewielu postaw, których nie potrafię zrozumieć ani
                    > zaakceptować :).
                    Ja tez nie. Mam nadzieję, że dożyje czasów kiedy to, że ktoś jest gejem nikogo
                    nie będzie dziwić a prostytucja będzie zupełnie normalnym zawodem jak każdy
                    inny.

                    > Moja wcześniejsza odpowiedź miała oznaczać: żadnego.
                    Ale wiesz, że sama tez mogłabys sie w ten sposób narazic na przykre
                    konsekwencje. Rózni wszechwiedzący moraliści mogliby ci zarzucić, że
                    przyjaźnisz sie z dziwką to moża sama taka jesteś. Ludzie sa wredni niestety i
                    zawistni. Nie wszyscy ale zawsze się tacy znajdą.
                    • xtrin Re: Moja żona jest prostytutką 12.04.07, 12:14
                      krzysieck napisał:
                      > Pisząc o pozwalaniu miałem na myśli, że nie mógłbym patrzec
                      > spokojnie gdyby moja żona musiała robić coś wbrew sobie.

                      Tak ok :).

                      > Jeśli chodzi o badania to sa obowiązkowo.
                      > Bez badań szef nie dopuście jej do pracy.

                      Co potwierdza moją tezę, że jednak istnieją pewne do nich podstawy.

                      > Natomiast może cie to zdziwi ale agresywni, brutalni
                      > czy pijani klienci prawie się nie zdarzają.

                      Prawie. Prawie czyni wielką różnicę.

                      > Rozpoznania rzeczywiście się trochę obawiam ale po pierwsze duże miasto
                      > daje anonimowość a po drugie żonaty facet a takich jest większośc nie
                      > będzie chyba rozpowiadał, że był w agencji.

                      Przed głośnym oznajmieniem w sklepie o jej zawodzie - pewnie go to powstrzyma.
                      Ale przed wyzwaniem na ulicy, gdy nie usłyszy tego nikt inny poza Waszymi
                      dziećmi - niekoniecznie.
                      • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 12.04.07, 19:56
                        xtrin napisała:

                        > Przed głośnym oznajmieniem w sklepie o jej zawodzie - pewnie go to powstrzyma.
                        > Ale przed wyzwaniem na ulicy, gdy nie usłyszy tego nikt inny poza Waszymi
                        > dziećmi - niekoniecznie.
                        Masz racje ale na szczęscie nic takiego na razie się nie zdarzyło.
                    • xtrin Re: Moja żona jest prostytutką 12.04.07, 12:18
                      krzysieck napisał:
                      > Ale wiesz, że sama tez mogłabys sie w ten sposób narazic na przykre
                      > konsekwencje. Rózni wszechwiedzący moraliści mogliby ci zarzucić, że
                      > przyjaźnisz sie z dziwką to moża sama taka jesteś. Ludzie sa wredni
                      > niestety i zawistni. Nie wszyscy ale zawsze się tacy znajdą.

                      Starczyłoby sprawdzić moje konto, by zobaczyć, że nie zarabiam w tym zawodzie :).
                      A poważniej - nie interesuje mnie specjalnie zdanie idiotów.
                      • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 12.04.07, 20:00
                        xtrin napisała:

                        > Starczyłoby sprawdzić moje konto, by zobaczyć, że nie zarabiam w tym
                        zawodzie :
                        > ).
                        > A poważniej - nie interesuje mnie specjalnie zdanie idiotów.
                        Wiesz co mam ochote cię uściskac i wycałować:)Mimo tych wszystkich bluzgów
                        domorosłych moralistów warto było załozyć ten wątek, warto było się wygadać
                        żeby jednak sie dowiedziec, że są tacy ludzie jak ty zyczliwi, nie oceniający,
                        tolerancyjni. Naprawde bardzo mi miło. Szkoda, że tak mało jest takich ludzi na
                        pewno świat byłby lepszy. Zabrzmiało trochę patetycznie ale taka jest prawda:)
        • bogna303 niezła cizia z tej twojej zonki 09.04.07, 15:31
          ty krzychu mój kumpel twoją żonę obracał.mówił że niezła cizia z niej, pieprzy
          się jak kotka.ona naprawdę KOCHA sex.gratulacje!!!!!!fantastyczna dziwka.dałes
          jej też niezła reklamę
      • baba67 Re: Moja żona jest prostytutką 13.07.07, 22:16
        Ale to przez nas, paskudnych i nietolerancyjnych moherow oni musza zyc w
        klamstwie! On ma do nas pretensje ze mamy zdrowy instynkt!
        Wmawia nam natomiast,ze ten nienormalny uklad jest na ZAchodzie normalny a my
        jestesmy zacofani.
        Akurat zylam pare lat w kraju uwazany za bardzo liberalny.Ogladalam nawet
        program o rodzinie, gdzie zona jest prostytutka, a maz ja wspiera i opiekujesie
        dziecmi kiedy ona wychodzi wieczorem. Zapewniam, ze komentarz byl bardzo podobny
        do tego czego moglibysmy spodziewac sie w Polsce.
        Teza o zacofaniu to bzdura i pobozne zyczenia tych panstwa.
        Ja rozumiem, ze ludzie sa rozni i ze ten uklad moze funkcjonowac, tylko wkurza
        mnie ,ze ktos nazywa zdrowy instynkt nietolerancja, a cos, coseksuaolodzy
        nazwaliby dwuosobowa satysfakcjonujaca perwersja za cos co nalezy spolecznie
        akceptowc.
    • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 14:17
      no jasne, ze to troll

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=57732308&a=57732308
      • mazria Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 14:20
        Może sprawia mu przyjemność pisanie o jego "żonie". Krzysiu-trolu, masturbujesz
        się podczas pisania???


        • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 14:22
          mazria napisała:

          > Może sprawia mu przyjemność pisanie o jego "żonie". Krzysiu-trolu,
          masturbujesz
          > się podczas pisania???
          Napisałem już że dwa miesiące temu na kafeterii tez o tym pisałem. Ten wątek na
          forum Na Luzie nie jest mojego autorstwa co zreszta autor przyznaje.
      • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 14:22
        genovefa napisała:

        > no jasne, ze to troll
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=57732308&a=57732308
        genovefa a może to to ty jesteś pornoholik?
        • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 14:24
          nie, to ty jestes trollem, ktory sie nudzi i podszywa sie pod czyjas historie i
          podaje za swoja.
          nudzisz sie chlopczyku?
          to pomasturbuj sie fantazjujac o zonie -dziwce.. ale nie na forum!
          • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 14:25
            genovefa napisała:

            > nie, to ty jestes trollem, ktory sie nudzi i podszywa sie pod czyjas historie
            i
            >
            > podaje za swoja.
            > nudzisz sie chlopczyku?
            > to pomasturbuj sie fantazjujac o zonie -dziwce.. ale nie na forum!
            Ja się nie podszywam. Wątek z kafeterii jest mój. Pisałem o tym. Natomiast ten
            drugi wątek nie jest mój.
            • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 14:27
              a po co wielokrotnie kopiujesz ten watek?
              nudzisz sie?


              a moze z powodu swojego szczescia piszesz o tym>?

              chcesz reklamowac zarabianie na zonach =dziwkach????????
              • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 14:30
                genovefa napisała:

                > a po co wielokrotnie kopiujesz ten watek?
                > nudzisz sie?
                >
                >
                > a moze z powodu swojego szczescia piszesz o tym>?
                >
                > chcesz reklamowac zarabianie na zonach =dziwkach????????
                Nie wielokrotnie tylko załozyłem ten wątek po raz drugi. Na Kafeterii spotkałem
                się w większości tylko z obelgami. Myslałem, że tutaj na forum GW będzie
                inaczej. Niestety chyba myliłem się ale i tak było warto.
                • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 14:34
                  Trzeba bylo zalozyc ten watek na forum dla mezow kurew - moze zostalbys
                  zrozumiany :)))))))))
            • mazria Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 14:30
              Dziwne to, ani razu nie oburzyłeś się na to co tutaj piszemy...
    • malami70 Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 14:26
      Kazdy potrzebuje sie wygadac, skoro nie mozna tego zrobic w realu czemu nie w
      taki sposob.Doskonale Cie rozumiem!!tez mam wiele tajemnic o tez chcialaby sie
      komus wyzalic...chyba skorzystam z Twojego pomyslu:).Pozdrawiam:)
    • najladniejsza_ze_wsi Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 14:31
      To co Wy z ta kasa robicie? Ile ona miesiecznie wyciaga? Zarobki prostyttutek w
      Polsce sa wysokie? Z ciekawosci sie pytam.
      A co do innych krajow - Twojej wymarzonej Belgi i Holandi. Tam zawod ten pozwala
      posiadac pewne prawa, ale nie uchodzi za normalny! Cos Ci wytlumacze - w
      zamozniejszych niz Polska krajach znane sa tak zwane swinger cluby - gdzie pary,
      czesto malzenstwa spotykaja sie z innymi parami w celu wymiany partnera do
      wspolzycia seksualnego. I nikt o tymoficjalnie nie opowiada, chyba ze sie nacpa
      - a co dopiero o prostytucji...
      Od tych 5ciu lat nie bylo ani jednej sprzeczki? zadnych watpliwosci? Zadnego
      niesmaku? Wszystko w jak najlepszym pozadku? Jaki zawod Ty uprawiasz?
      • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 14:36
        najladniejsza_ze_wsi napisała:

        > To co Wy z ta kasa robicie? Ile ona miesiecznie wyciaga? Zarobki prostyttutek
        w
        > Polsce sa wysokie? Z ciekawosci sie pytam.
        > A co do innych krajow - Twojej wymarzonej Belgi i Holandi. Tam zawod ten
        pozwal
        > a
        > posiadac pewne prawa, ale nie uchodzi za normalny! Cos Ci wytlumacze - w
        > zamozniejszych niz Polska krajach znane sa tak zwane swinger cluby - gdzie
        pary
        > ,
        > czesto malzenstwa spotykaja sie z innymi parami w celu wymiany partnera do
        > wspolzycia seksualnego. I nikt o tymoficjalnie nie opowiada, chyba ze sie
        nacpa
        > - a co dopiero o prostytucji...
        > Od tych 5ciu lat nie bylo ani jednej sprzeczki? zadnych watpliwosci? Zadnego
        > niesmaku? Wszystko w jak najlepszym pozadku? Jaki zawod Ty uprawiasz?
        Zarabia około 10000-12000 zł miesięcznie. To zalezy od miesiąca. Co do Holandii
        to tam jest to jak najbardziej normalne. Jasne, że nikt o tym nie rozpowiada na
        lewo i prawo ale ludzie traktują to bez histerii. Zresztą czy ty rozpowiadasz
        na lewo i prawo o swoim zyciu erotycznym chyba nie. Gdzie ja pisałem, że nie
        było żadnej sprzeczki. Bez przesady. Jesteśmy normalnym małżeństwem i jak w
        każdym małżeństwie bywa różnie. Co do mojego zawodu to za duzo chciałabys
        wiedzieć. Moge ci tylko napisać, że prowadze własna działalnośc gospodarczą.
        • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 14:39
          no jasne. w Holandi kazdy sie chwali zona - prostytutka.. hahaha.. jasne...
          nie opowiadaj bajek!

          wlasna dzialalnosc gospodarcza - przejadanie pieniedzy, ktore zona zarobila dupą
        • najladniejsza_ze_wsi Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 14:40
          Bez histeri - to glupota. Kazdy jesttym zszkoowany. Jedz tam i opowiedz komus,
          kiedy sie was spytaja o zawod zony, ze jest prostytutka. Zobaczysz. Nie ma
          takiego miejsca na ziemi gdzie to jest na pozadku dzienym.
          Pierwszy raz przyznales sie ze nikt tego nie rozpowiada. I nigdy rozpowiadac nie
          bedzie. chyba ze jest kompletnie nacpany.
          A co do moich upodoban -juz pisalam na temat wlasnej dyskrecji.
          Zarabiasz wiecej niz zona?
          • bogna303 niezla ci.. 09.04.07, 15:44
            ty krzychu mój kumpel twoją żonę obracał.mówił że niezła cizia z niej, pieprzy
            się jak kotka.ona naprawdę KOCHA sex.gratulacje!!!!!!fantastyczna dziwka.dałes
            jej też niezła reklamę
          • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 21:38
            Nie zarabiam znacznie mniej od niej ale nie oznacza to, że jestem jakims
            pasożytem. Ja tez normalnie pracuję i nie jestem żadnym utrzymankiem. Zresztą
            rozumując w ten sposób to kiedy mąz zarabia więcej od zony to czy ona jest
            pasozytem?
            • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 21:44
              Jestes pasozytem i egoista, a do tego zachlannym bydlakiem.
              Bo ŻADEN normalny facet nie pozwoliby, zeby jego zona sie sprzedawala!

              Albo ty sie oszukujesz albo ona sie realizuje w tej pracy - znaczy LUBI sie
              puszczac z facetami.

              w takim wypadku -= pogratulowac zony!
              • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 21:47
                genovefa napisała:

                > Jestes pasozytem i egoista, a do tego zachlannym bydlakiem.
                > Bo ŻADEN normalny facet nie pozwoliby, zeby jego zona sie sprzedawala!
                >
                > Albo ty sie oszukujesz albo ona sie realizuje w tej pracy - znaczy LUBI sie
                > puszczac z facetami.
                >
                > w takim wypadku -= pogratulowac zony!
                Podaj mi z łaski swojen definicje pasozyta i normalnego faceta bo ja uważam się
                za normalnego faceta i żadnego pasozyta.
                • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 21:51
                  Pasozyt?
                  Wysylasz ja do roboty, w ktorej daje dupy obcym facetom?
                  Żyjesz z jej pieniedzy?
                  Jestes dumny z tego, co ona robi?
                  nie?
                  to DLACZEGO na to pozwalasz?

                  bo kochasz pieniadze
                  a ona kocha pieprzyc sie z obcymi facetami.

                  badna zaklamanych kretynow - tym jest wasza "rodzina"


                  TFU!
                  • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 21:53
                    genovefa napisała:

                    > Pasozyt?
                    > Wysylasz ja do roboty, w ktorej daje dupy obcym facetom?
                    > Żyjesz z jej pieniedzy?
                    > Jestes dumny z tego, co ona robi?
                    > nie?
                    > to DLACZEGO na to pozwalasz?
                    >
                    > bo kochasz pieniadze
                    > a ona kocha pieprzyc sie z obcymi facetami.
                    >
                    > badna zaklamanych kretynow - tym jest wasza "rodzina"
                    >
                    >
                    > TFU!
                    Nie żyje z jej pieniędzy, nie rozumiesz tego, że ja normalnie pracuję a nie
                    wyleguję się przed telewizorem z puszką piwa! Nie jestem ani dumny z tego co
                    robi ani sie tego nie wstydzę. Traktuję to jak normalna pracę. Zrozum, że ludzi
                    sa różni i żyja na swój sposób ważne żeby nie krzywdzili innych.
                    • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 21:57
                      Nie zyjesz z jej pieniedzy?

                      to po co ona chodzi do tej pracy?
                      bo lubi sie k u r w i c?

                      to niech sie przyzna, ze lubi ten "sport"! lubi, jak ja pieprza obcy faceci!


                      a ty skoncz klamac, ze ci to nie przeszkadza...
                      albo skoncz klamac, ze ja kochasz.
                      • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 21:59
                        genovefa napisała:

                        > Nie zyjesz z jej pieniedzy?
                        >
                        > to po co ona chodzi do tej pracy?
                        > bo lubi sie k u r w i c?
                        >
                        > to niech sie przyzna, ze lubi ten "sport"! lubi, jak ja pieprza obcy faceci!
                        >
                        >
                        > a ty skoncz klamac, ze ci to nie przeszkadza...
                        > albo skoncz klamac, ze ja kochasz.
                        Do pracy chodzi się po to żeby zarabiac pieniądze nie wiedziałas o tym? Wiem,
                        że to przekracza twoje horyzony myslowe ale mozna kogos kochac i jednocześnie
                        nie przeszkadza mu taka praca. Zrozum, że ludzie sa różni a ty chciałabyś ich
                        wtłoczyć w jeden schemat.
                        • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 22:03
                          JAsne.. w pracy sie zarabia pieniadze.. ale nie kosztem szacunku do samego
                          siebie i wlasnego ciala.

                          Nie kochasz jej, jestes jej alfonsem, a ona uwielbia pieprzyc sie z obcymi
                          facetami.

                          I innej prawdy nie ma zalosny czlowieczku.
                          • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 22:05
                            genovefa napisała:

                            > JAsne.. w pracy sie zarabia pieniadze.. ale nie kosztem szacunku do samego
                            > siebie i wlasnego ciala.
                            >
                            > Nie kochasz jej, jestes jej alfonsem, a ona uwielbia pieprzyc sie z obcymi
                            > facetami.
                            >
                            > I innej prawdy nie ma zalosny czlowieczku.
                            Owszem jest inna prawda ale ty nie chcesz jej przyjąc do wiadomości.
                            • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 22:07
                              Nie ma innej prawdy..

                              a ty sie nie potrafisz przyznac, ze ci to ciazy..
                              gdyby tak nie bylo - nie zakladalbys tego watku.


                              Ile dzis klientow ja zaliczylo?
                              byla jakas swiateczna promocja?

                              do kazdego stosunku laska gratis?
                              a moze anal za pol ceny?
                              • bogna303 Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 22:10
                                a czemu mamy o tym nie rozmawiać.jeśli twoja żona by się tym nie zajmowała, nie
                                było by o niej tematu.język nie jest mój a znajomego
                              • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 22:11
                                Jest inna prawda a jakbys nie wiedziała to dzisiaj mamy drugi dzien Świąt i
                                ludzie maja wolne.
                                • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 22:14
                                  krzysieck napisał:

                                  > Jest inna prawda a jakbys nie wiedziała to dzisiaj mamy drugi dzien Świąt i
                                  > ludzie maja wolne.


                                  a myslisz, ze w swieta ludzie nie maja ochoty na dziwki?

                                  no, jak burdel zamkniety - to mogla stanac przy drodze! Zarobilaby sporo !


                                  Kiepsko sie spisujesz jako alfons...
                                • bogna303 Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 22:14
                                  Zyczę wam wesołych świąt i miłego powrotu do pracy.napewno już się faceci
                                  slinią bo twoja żona miała wolne w świeta więc nie było gdzie włozyc
                        • bogna303 Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 22:06
                          a jak twoja żona spotka sie z takim facetem na wywiadówce w szkole u dzieci.mój
                          znajomy nie jest wybredny w słowach.byłam świadkiem sytuacji kiedy spotkał
                          prostytutkę w sklepie podszedł i zapytał na oczach wszytkich:"a co ku..m nie
                          daja jesc w burdelu?zgłodniałaś zdziro?"
                          • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 22:10
                            bogna303 napisała:

                            > a jak twoja żona spotka sie z takim facetem na wywiadówce w szkole u
                            dzieci.mój
                            >
                            > znajomy nie jest wybredny w słowach.byłam świadkiem sytuacji kiedy spotkał
                            > prostytutkę w sklepie podszedł i zapytał na oczach wszytkich:"a co ku..m nie
                            > daja jesc w burdelu?zgłodniałaś zdziro?"
                            Jestem pod wrażeniem twojej fantazji:)
                            • bogna303 Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 22:12
                              to nie fantazja, facet ma tyle kasy że stac go na to aby nawet za słowa
                              niecenzuralne płacic.nie tylko twojej zonie
                              • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 22:15
                                bogna303 napisała:

                                > to nie fantazja, facet ma tyle kasy że stac go na to aby nawet za słowa
                                > niecenzuralne płacic.nie tylko twojej zonie
                                To chyba przed toba takie bajki opowiada. Jeżeli przy mojej zonie tak by się
                                zachował to by dostał w pysk i wyleciał za drzwi przy pomocy ochrony.
                                • bogna303 Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 22:17
                                  nie opowiada tylko sama słyszałam na własne uszy.a ona wyszła jak zmyta z
                                  gwidem facetów i śmiechem kobiet
                                  • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 22:22
                                    Jakoś ci nie wierzę.
                                    • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 22:23
                                      a my nie wierzymy tobie!
                                      nie wierzymy, ze mozna byc takim debilem, zeby godzic sie na to, ze zona sie
                                      pieprzy z obcymi facetami i byc z tego dumnym i uwazac za zwykla prace.


                                      Corke tez wyslesz do burdelu?
                                      • bogna303 Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 22:26
                                        genovefa napisała:

                                        > a my nie wierzymy tobie!
                                        > nie wierzymy, ze mozna byc takim debilem, zeby godzic sie na to, ze zona sie
                                        > pieprzy z obcymi facetami i byc z tego dumnym i uwazac za zwykla prace.
                                        >
                                        >
                                        > Corke tez wyslesz do burdelu?
                                        napewno wyśle jak będzie chciała, przecież on nikogo nie zmusza.żony też nie
                                        więc córki tym bardziej
                  • bogna303 Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 21:54
                    popieram genowefę.jesteś dupą nie facetem.a ci faceci co twoja zona daje im
                    dupy to chore zwierzęta,wiem cos o tym
                    • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 21:56
                      bogna303 napisała:

                      > popieram genowefę.jesteś dupą nie facetem.a ci faceci co twoja zona daje im
                      > dupy to chore zwierzęta,wiem cos o tym
                      Jak wiesz coś o tym to oświeć mnie.
    • mazria Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 18:31
      Napisałeś:

      "Co tak cie to męczy? Pewnie gdybym pytał "Co tak późno przychodzisz szmato?"
      byłoby to zgodne z twoim wyobrażeniem naszego związku. Widze, że po prostu nie
      możesz znieść, że ludzie tacy jak my moga być szczęsliwi"

      Nie sądzę, że jesteście szczęśliwi...

      Bo moim zdaniem jesteście patologiczną "rodziną".
      Wmawiasz to sobie szczęście, naiwny człowieku...
      Dla mnie jesteś ŻAŁOSNY...
      I widzę, że zaczyna to Ciebie boleć, że któryś raz z rzędu to czytasz.

      • mazria Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 18:32
        "Założyłem ten wątek ponieważ na co
        dzień musimy żyć w kłamstwie, musimy to ukrywać przed rodziną, znajomymi,
        przyjaciółmi i to ciągłe ukrywanie się jest bardzo męczące i frustrujące
        dlatego miałem potrzebę żeby komuś opowiedzieć o swoim życiu"

        "Co tak cie to męczy? Pewnie gdybym pytał "Co tak późno przychodzisz szmato?"
        > byłoby to zgodne z twoim wyobrażeniem naszego związku. Widze, że po prostu nie
        > możesz znieść, że ludzie tacy jak my moga być szczęsliwi"

        Aha, to jest Twoja definicja szczęścia?
        • bogna303 Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 21:39
          a mój kumpel rozpoznaje tą prostytutkę na ulicy.ciekawe co będzie jak ją spotka
          z dziećmi i zapyta się w niecenzuralny sposób.współczuje jej.nie pomysleli o
          tym, zanim zostala prostytutką
      • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 21:39
        mazria napisała:


        > Nie sądzę, że jesteście szczęśliwi...
        >
        > Bo moim zdaniem jesteście patologiczną "rodziną".
        > Wmawiasz to sobie szczęście, naiwny człowieku...
        > Dla mnie jesteś ŻAŁOSNY...
        > I widzę, że zaczyna to Ciebie boleć, że któryś raz z rzędu to czytasz.
        Możesz sobie sądzić co chcesz żyjemy w owlnym kraju. Oczekiwałbym tylko troche
        szacunku i chociaz odrobine tolerancji.
        • mazria Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 21:44
          Nie toleruję prostytucji z nawet najszlachetniejszych pobudek. Nie szANUJę
          FACETóW, KTóRZY Z PREMEDYTACJą wysyłją swoje żony, żeby się spredawały.
          • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 09.04.07, 21:46
            mazria napisała:

            > Nie toleruję prostytucji z nawet najszlachetniejszych pobudek. Nie szANUJę
            > FACETóW, KTóRZY Z PREMEDYTACJą wysyłją swoje żony, żeby się spredawały.
            Czy ja albo moja żona wyrządził tobie albo komukolwiek jakąkolwie krzywdę chyba
            nie? Nikogo tez nigdzie nie wysyłam. to po prostu jej praca. Czy twój mąz tez
            cię wysyła do pracy w biurze albo jakiejś innej żebyś się sprzedawała.
            • 83kimi choroby weneryczne 09.04.07, 22:06
              Napisałeś, że nie ma możliwości, aby Twoja żona czymś się zaraziła od swoich
              klientów. Czy możesz napisać, dlaczego tak myślisz? Czy naprawdę nie zdajesz
              sobie sprawy z istnienia chorób wenerycznych, którymi bardzo łatwo się zarazić?
              • krzysieck Re: choroby weneryczne 09.04.07, 22:09
                Wiem, że jest mozliwośc ale jest ona taka sama jak to, że wyjdziesz z domu i
                przed domem potrąci cie samochód czyli na tyle mała żeby nie zawracać sobie tym
                głowy i nie martwic sie na zapas. Odpowiednie zabezpieczenie daje 99% gwarancji.
                • mazria Re: choroby weneryczne 09.04.07, 22:12
                  Patrzenie w prawo i w lewo przy przechodzeniu przez ulicę daję mi miliony razy
                  większą pewno9ść, że samochód mnie nie potrąci, niż to że Twoja żona pracując w
                  swojej branży (tak to nazwę, żeby Was nie obrażać, na co nalegasz) nie złapie
                  jakiejś wenerycznej choroby, albo przynajmniej weszek łonowych.
                  Fee
                • 83kimi Re: choroby weneryczne 09.04.07, 22:13
                  To prawda, że nawet gdy śpimy sufit może nam spaść na głowę. Ale jednak seks z
                  wieloma ludźmi, o których nic się nie wie, jest bardzo ryzykowny i niestety
                  prezerwatywy nie zawsze są skuteczne - choćby dlatego, że wirusy mogą być
                  mniejsze od plemników, prezerwatywa minimalizuje ryzyko zarażenia się wirusem
                  HIV, ale jednak ryzyko cały czas jest. Poza tym wystarczy, że facet dotknie
                  najpierw siebie, potem Twojej żony i już może przenieść wirusy/bakterie. Do
                  tego gumki czasami pękają.
                  Chyba, że istnieją inne lepsze zabezpieczenia???
                  • krzysieck Re: choroby weneryczne 09.04.07, 22:18
                    Tak jak pisałem nigdy nie ma 100% gwarancji ale ona pracuje pięć lat i jest
                    zdrowa. w laboratorium albo w szpitalu tez się mozna czymś zarazić.
                    • bogna303 niestety 09.04.07, 22:22
                      niestety nie wszyscy ludzie są tak nienagannie wychowani i kulturalni jak
                      ty.musisz się liczyć z tym że chamów i marginesu nie brakuje.więc będziecie
                      musieli sie liczyć z tego typu uwagami/no bo kto chodzido burdeli?chyba nie
                      normalni, zwykli ludzie?ty nie chodzisz?prawda?
                      • krzysieck Re: niestety 09.04.07, 22:25
                        Nie ja nie chodzę ale moja zona jak pracuje pięc lat nigdy nie spotkała się z
                        żadnym chamstwem a gdyby sie spotkała to tak jak pisałem gościu wyleciałby za
                        drzwi.
                        • bogna303 Re: niestety 09.04.07, 22:28
                          krzysieck napisał:

                          > Nie ja nie chodzę ale moja zona jak pracuje pięc lat nigdy nie spotkała się z
                          > żadnym chamstwem a gdyby sie spotkała to tak jak pisałem gościu wyleciałby za
                          > drzwi.
                          a powiedz mi czy zawsze chodzisz wszędzie ze swoją żoną?
                          • krzysieck Re: niestety 09.04.07, 22:30
                            Nie ale powiedziałaby mi o czyms takim.
                            • bogna303 Re: niestety 09.04.07, 22:33
                              krzysieck napisał:

                              > Nie ale powiedziałaby mi o czyms takim.
                              no i straciłaby klienta albo pracę.moze nie chce biedna ryzykowac?
                        • genovefa Re: niestety 09.04.07, 22:29
                          No jasne.. z zadnym chamstwem sie nie zetknela.. bo dziwki u nas traktuje sie z
                          takim szacunkiem, jak zakonnice.

                          hahahaha.. z wpisu na wpis jestes smieszniejszy czlowieczku.
                          • krzysieck Re: niestety 09.04.07, 22:31
                            Skąd o tym wiesz? Pracowałaś jako prostytutka? Nie masz zielonego pojęcia o tej
                            pracy a sie wypowiadasz.
                            • bogna303 Re: niestety 09.04.07, 22:34
                              krzysieck napisał:

                              > Skąd o tym wiesz? Pracowałaś jako prostytutka? Nie masz zielonego pojęcia o
                              tej
                              >
                              > pracy a sie wypowiadasz.
                              pewnie że nie jestem prostytutką ale jak ci napisałam znam klientów tych
                              cudownych sklepów
                              • krzysieck Re: niestety 09.04.07, 22:39
                                bogna303 napisała:

                                > > pracy a sie wypowiadasz.
                                > pewnie że nie jestem prostytutką ale jak ci napisałam znam klientów tych
                                > cudownych sklepów
                                No to teraz już nic nie rozumiem. Masz takich kolegów co chodzą i nie
                                przeszkadza ci to a mojej żony się czepiasz. Troche zakłaman jesteś nie uważasz?
                                • bogna303 Re: niestety 09.04.07, 22:50
                                  krzysieck napisał:

                                  > bogna303 napisała:
                                  >
                                  > > > pracy a sie wypowiadasz.
                                  > > pewnie że nie jestem prostytutką ale jak ci napisałam znam klientów tych
                                  > > cudownych sklepów
                                  > No to teraz już nic nie rozumiem. Masz takich kolegów co chodzą i nie
                                  > przeszkadza ci to a mojej żony się czepiasz. Troche zakłaman jesteś nie
                                  uważasz
                                  > ?
                                  ja sie nie czepiam ja ci współczuje i ostrzegam.i zyczę wesołych
                                  świąt:smacznych jajek i pysznej kiełbasy dla twojej żony.oby tylko żylasta nie
                                  była.chacha.a co do znajomych to mi przeszkadza że tam chodzą ale z drugiej
                                  strony to ty nie mógłbys żyć na tym poziomie co teraz.dzięki nim masz
                                  zapewniony ten standard.pozdrawiam
                                  • xxx99xxx Re: niestety 26.04.07, 11:15
                                    Zainteresowal mnie ten temat, ale nie czytalam wszystkich postow ze wzgledu na
                                    ilosc.kurcze , probuje to jakos zrozumiec i tlumaczyc sobie, ta wasza
                                    sytuacje,chwilowo przekonuje sama siebie ........ale nie, no jakos nie
                                    umiem.spytam z czystej ciekawosci, jak to wyglada ? macie tel i ona wychodzi ?
                                    a gdzie wogole ona sie spotyka z tymi facetami?I nie chce byc niemila ani
                                    bezczelna a spytam o ceny?ile taka jedna schadzka kosztuje?
                            • genovefa Re: niestety 09.04.07, 22:34
                              krzysieck napisał:

                              > Skąd o tym wiesz? Pracowałaś jako prostytutka? Nie masz zielonego pojęcia o
                              tej>
                              > pracy a sie wypowiadasz.

                              ale ty sie znasz na tym biznesie!
                              w koncu jestes od 5 lat ALFONSEM WLASNEJ ZONY :)
    • moherowy_melonik Re: Moja żona jest prostytutką 10.04.07, 16:53
      Krzysiu przyznaj się jara cię to że twoja żonka daje dupy innym. Jak dla mnie
      to jesteście siebie warci. Żona dupodajka i mąż któregoto podnieca tylko
      waszych dzieci szkoda one niczemu nie sa winne a poniosa największe
      konsekwencje.
      • bogna303 Re: Moja żona jest prostytutką 10.04.07, 19:12
        moherowy_melonik napisał:

        > Krzysiu przyznaj się jara cię to że twoja żonka daje dupy innym. Jak dla mnie
        > to jesteście siebie warci. Żona dupodajka i mąż któregoto podnieca tylko
        > waszych dzieci szkoda one niczemu nie sa winne a poniosa największe
        > konsekwencje.
        krzysiu pogadamy za kilka lat -jak wylądujecie w rynsztoku.prostytutka zawsze
        zostanie prostytutką.Żal mi bardzo twoich dzeici
        • adrianna.bak Re: Moja żona jest prostytutką 10.04.07, 21:09
          A może to NIE TWOJE dzieci:D. Radze przeprowadzić testy DNA. i testy na HIV. a
          fuuuu..........
          • kamyk-zielony Re: Moja żona jest prostytutką 10.04.07, 21:58
            Wymyśliliście sobie swój świat-świat normalny. "Unormalniłeś" najokropniejszy w
            świecie zawód, zawód który wykonuje Twoja kobieta kwitując, że to TYLKO praca,
            że przecież na Zachodzie prostytutki są traktowane jak, powiedzmy
            urzędniczki(bzdura), że to nie Wy źle postępujecie, źle postępuje reszta świata
            nie rozumiejąc Waszej dwójki. Żona nie ma problemu z używkami? Mówi się, że z
            prostytutką jest jak z grabarzem-na trzeźwo się nie da. Specjalnie wystawiłeś
            się na publiczną chłostę, myślę, że dopadły Cię wyrzuty sumienia.
            • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 12:29
              kamyk-zielony napisała:

              > Wymyśliliście sobie swój świat-świat normalny. "Unormalniłeś" najokropniejszy
              w
              > świecie zawód, zawód który wykonuje Twoja kobieta kwitując, że to TYLKO praca,
              > że przecież na Zachodzie prostytutki są traktowane jak, powiedzmy
              > urzędniczki(bzdura), że to nie Wy źle postępujecie, źle postępuje reszta
              świata
              > nie rozumiejąc Waszej dwójki. Żona nie ma problemu z używkami? Mówi się, że z
              > prostytutką jest jak z grabarzem-na trzeźwo się nie da. Specjalnie wystawiłeś
              > się na publiczną chłostę, myślę, że dopadły Cię wyrzuty sumienia.
              Niczego na siłę nie unormalniłem tylko po prostu mam zdrowe podejście do
              zajęcia mojej kobiety i wcale nie uważam żeby to co robi było jakies okropne.
              Piszesz, że źle postepujemy ale nie piszesz co konkretnie jest złego w naszym
              postepowaniu. Tam gdzie nie ma niczyjej krzywdy tam nie ma tez niczego złego.
              Widzę tez, że masz bardzo spaczone pojęcie o pewnych sprawach i pewnie wydaje
              ci się, że żona jest alkoholiczką albo ćpunką. Nic z tych rzeczy. Ona jest
              normalna, zwykła kobieta i różni się od innych tylko tym, że wykonuje w pewien
              sposób specyficzny zawód, którego ludzie nie akceptuja niestety.
              • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 12:51
                krzysieck napisał:
                > Niczego na siłę nie unormalniłem tylko po prostu mam zdrowe podejście do
                > zajęcia mojej kobiety i wcale nie uważam żeby to co robi było jakies okropne.

                nie?
                no jasne, to zupelnie normalne, ze daje dupy obcemu facetowi i mu obciaga...
                ty masz CHORE podejcie, zeby nie [powiedziec P O P I E R D O L O N E!


                > Tam gdzie nie ma niczyjej krzywdy tam nie ma tez niczego złego.

                Nie ma niczyjej krzywdy? A krzywda waszych dzieci, ktore kiedys sie dowiedza,
                ze ich matka byla k u r w ą? to nie jest krzywda?

                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                KŁAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kazde twoje slowo jest ZAKLAMANE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 13:14
                  Dziwisz się, że nikomu nie chcemy się o tym przyznać jeżeli prawdopodobnie
                  reakcja większośc społeczeństwa byłaby podobna do twojej? To ty jesteś
                  zakłamana a twoja reakcja jest histeryczna. Żyj po swojemu i pozwól innym zyć
                  po swojemu. Ja się nie wtrącam do twojego życia.
                  • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 13:32
                    no i dobrze! Bo spoleczenistwo w wiekszosci jest ZDROWE i NORMALNE w
                    przeciwienstwie do twojej chorej, zaklamanej i PATOLOGICZNEJ rodziny!!!!!!!!!!
                    • bogna303 Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 14:39
                      przecież sam pozwoliłeś żeby się w trącać w twoje patologiczne życie.jesli jest
                      ci z tym tak dobrze to staraj się o tym przekonać najbliższe otoczenie, rodzinę
                      a nie nas na forum.taki odwazny się znalazł bo się ukrył za swoim
                      komuterem.wyjdź na ulicę i udowadniaj że wszysstko jest ok.po co tutaj
                      wypisujesz te bzdury
                      • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 17:32
                        bogna303 napisała:

                        > przecież sam pozwoliłeś żeby się w trącać w twoje patologiczne życie.jesli
                        jest
                        >
                        > ci z tym tak dobrze to staraj się o tym przekonać najbliższe otoczenie,
                        rodzinę
                        >
                        > a nie nas na forum.taki odwazny się znalazł bo się ukrył za swoim
                        > komuterem.wyjdź na ulicę i udowadniaj że wszysstko jest ok.po co tutaj
                        > wypisujesz te bzdury
                        Czy ty opowiadasz na ulicy o twoim prywatnym zyciu? Nie mam się czego wstydzić
                        i moja zona tez nie ale to nie znaczy, że mam o tym rozpowiadac na ulicy.
                        Chciałbym żeby moja zona bez obawy o potepienie mogła sie przyznac do swojego
                        zawodu ale w tym kraju to na razie niemożliwe.
                        • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 18:53
                          Nie masz sie czego wstydzic?? to dziwne, bo wczesniej pisales, ze wstydzisz sie
                          mowic, czym twoja zona sie zajmuje i nie mowicie tego dzieciom..

                          KLAMIESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                          Jestes zaklamanym palantem!!!!!!!!!!!!
                    • adrianna.bak Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 20:31
                      wiesz ja jem tego "łososia" i nie jestem prostytutką.(pokazuje, że da się
                      inaczej pracować i nie klepać biedy).
                      Mam pytanie czemu Ty nie zdecydowałeś się na prace jako "męska prostytutka" ??
                      Wtedy po tego łososia można by jeździć porsche.
                • xtrin Re: Moja żona jest prostytutką 12.04.07, 12:29
                  genovefa napisała:
                  > Nie ma niczyjej krzywdy? A krzywda waszych dzieci, ktore kiedys
                  > sie dowiedza, ze ich matka byla k u r w ą? to nie jest krzywda?

                  I pewnie byłabyś pierwszą, która z wypiekami na twarzy pobiegłaby dzieci o tym
                  poinformować. Koniecznie w tej formie z podkreślonym słowem na "k".
          • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 12:25
            Dzieci są moje jestem tego pewien w 100%.
            • no1teresa wspolczuje dzieciom, n/t 11.04.07, 12:57
    • angelika813 Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 15:04
      Dla mnie to jest chora sytuacja,nie do przyjęcia.Jestem młodą meżatką i mam 3
      dzieci.Nigdy w życiu nie potrafiłabym tego zrobić.A ty jesteś idiotą jeżeli nie
      nie przeszkadza ci,że inni faceci dotykają twoją żonę (szok!!!)
      • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 17:34
        angelika813 napisała:

        > Dla mnie to jest chora sytuacja,nie do przyjęcia.Jestem młodą meżatką i mam 3
        > dzieci.Nigdy w życiu nie potrafiłabym tego zrobić.A ty jesteś idiotą jeżeli
        nie
        > nie przeszkadza ci,że inni faceci dotykają twoją żonę (szok!!!)
        Ty nie potrafiłabyś ale sa takie kobiety, które potrafią i sa tacy męzowie,
        którym to nie przeszkadza. Wazne żebys to umiała zaakceptowac a nie nazywać
        innych idiotami.
        • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 18:56
          krzysieck napisał:

          > Ty nie potrafiłabyś ale sa takie kobiety, które potrafią i sa tacy męzowie,
          > którym to nie przeszkadza.

          Jasne.. tacy mezowie to zaklamani kretyni bez szacunku dla zony.

          A zony - to rasowe k u r w y !!!!
          • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 19:10
            Gienia wyluzuj trochę. Czy ja cię obrażam. Żyj swoim życiem i pozwól żyć innym.
            Ty niestety potrafisz tylko rzucac błotem.
            • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 19:26
              A ty krzysiu potrafisz tylko klamac!

              Jesli oczekujesz pochwal i zachwytow dla twojego postepowania - to zmien kraj i
              forum.
              • xtrin Re: Moja żona jest prostytutką 12.04.07, 12:33
                genovefa napisała:
                > Jesli oczekujesz pochwal i zachwytow dla twojego postepowania

                Czy wy znacie wyłącznie dwa stanowiska: pochwały i zachwyty lub pogarda i
                potępienie?
        • takapl Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 18:59
          nie ma powodu by nazywac kogos idiatą !! przeciez ten facet nic Ci nie
          zrobil ... nie czaje takich pustakow ... heh...

          a swoja droga co bys zrobil jakby kiedys do Twojej zony przyszedl Twoj ojciec
          brat lub np w przyszlosci syn?? oczywiscie wczesniej nie wiedzac o tym ze to
          Twoja zona... ciekawe...
          • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 19:09
            Ojciec i brat mieszkaja na drugim końcu Polski i bardzo mało to prawdopodobne.
            Gdyby jednak sie zdarzyło to raczej odwróciliby się od nas i nie chcieli nas
            znać. Jednym słowem karastrofa.
            • anik.sweden Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 19:50
              Skoro "zawód" żony ci nie przeszkadza, to może córeczka powinna iść w ślady
              mamusi, w końcu za kilka lat żona się zestarzeje, a ktoś te 12000 miesięczne
              będzie musiał zarabiać. Proponuję zacząć szkolenie już dziś. Poza tym, czy
              twoja żona jest aż tak głupia lub tak leniwa, że nie może zarabiać głową lub
              rękami (no, rękami to trochę pracuję). Zarabianie d..pą może sprawia jej
              większą przyjemność, ale proponuję zmianę zawodu. Za kilka lat nikt nie będzie
              chciał zużytej dziwki, kasy nie będzie, a żona innej roboty nie znajdzie. Co
              ona wpisze w cv, dupodajstwo? Musicie sporo oszczędzać. A dzieci mi żal,
              wolałabym jeść chleb z masłem niż łososia, na którego matka zarobiła d..ą. Na
              szczęście mam mądrą matkę, która skończyła studia i zarabia normalnie. No, ale
              żeby to osiągnąć trzeba było włożyć więcej trudu niż w rozkładanie nóg i
              sprzedawanie się obleśnym chłopom.
              • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 20:06
                Mamy córkę i syna i tym kim będ a w przyszlości zadecyduja tylko oni. My nie
                będziemy im niczego narzucać ani sugerować. To będzie ich wolny wybór.
                Moja żona nie jest ani głupia ani leniwa. Ma wyższe wykształcenie, zna
                angielski i niemiecki i przez pewien czas pracowała w tak zwanej "normalnej"
                pracy ale stwierdziła, że w tej pracy może znacznie więcej zarobić i to w
                krótkim czasie dzięki czemu będziemy mogli realizowac swoje marzenia. Ja to w
                pełni zaakceptowałem i cały czas ja wspieram. Widzisz tobie wystarczy chleb z
                masłem a my chcemy jeśc tego łososia. Czy jest w tym coś złego? Niech każdy
                zarabia na chleb jak chce byle nie wchodził innym w paradę a my nie wchodzimy.
                Ja po prostu mam dystans do jej pracy, którego tobie najwyraźniej brakuje co
                widać po wulgarnym języku i obrażaniu innych.
                • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 20:19
                  CHleb z lososiem czy szacunek do siebie, wlasnej zony, szczerosc w rodzinie i
                  duma z niej...

                  no to smacznego lososia krzysiu:) o ile ma ci ktos go przyrzadzic - bo zonka
                  pewnie wlasnie co innego ma teraz w ustach....
                  • adrianna.bak Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 20:32
                    wiesz ja jem tego "łososia" i nie jestem prostytutką.(pokazuje, że da się
                    inaczej pracować i nie klepać biedy).
                    Mam pytanie czemu Ty nie zdecydowałeś się na prace jako "męska prostytutka" ??
                    Wtedy po tego łososia można by jeździć porsche.
                    • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 20:35
                      Niestety nie mam do tej pracy ani predyspozycji fizycznych ani psychicznych. Ja
                      bym tak po prostu nie mógł pracować. Nie nadaje sie do tego. Zresztą nigdy o
                      czyms takim nie myslałem. Mam swoje zajęcie i tego sie trzymam a żonę wspieram
                      w tym co ona robi.
                      • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 20:41
                        Żone wspierasz? Podpowiadasz nowe pozycje? Mowisz, co klienci lubia? Ona
                        cwiczny na tobie nowe techniki ssania?

                        Obrzydliwe... jak caly wasz patologiczny zwiazek..


                        A przed slubem zona tez juz sie puszczala?
                        to rzeczywiscie niezle trafic na taka, ktora we krwi na k u r e s t w o.
                • wielo-kropek Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 20:39

                  Niech każdy
                  > zarabia na chleb jak chce byle nie wchodził innym w paradę a my nie wchodzimy.
                  Tak, wszyscy inni wchodza ci w parade tylko nie ty. Poczytaj siebie
                  wczesniej troche a sie przekonasz ze tak nie jest. Twoje pisanie z pogarda
                  o polskim spoleczenstwie jest jednym z przykladow NIETOLERANCJI z twojej
                  strony, ktorej brak ty wlasnie innym zarzucasz. Tu ludzie poprostu wydaja
                  swoje opinie, nic wiecej. Jak sie twoja zona prostytuuje i z kim, raczej
                  nikogo to nie interesuje, a mnie z pewnoscia nie.
                  • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 20:44
                    Gdzie ja pisze o kimkolwiek z pogardą. to ja i moja zona jestesmy opluwani
                    tylko z racji zawodu mojej żony. Jasne, że każdy ma prawo do swoich poglądów
                    ale innym ludziom nalezy się chyba trocghę szacunku a nie obrzucanie błotem
                    tylko z racji wykonywanego zawodu. Pisałem, że polskie społeczeństwo niestety
                    jest nietolerancyjne ale nigdzie nie pisałem tego z pogardą, nie użyłem tez
                    żadnego obraźliwego ani wulgarnego określenia. To ja cały czas jestem obrzucany
                    inwektywami mimo to nie dałem się sprowokowac i odpowiadam zawze kulturalnie.
                    • adrianna.bak Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 21:02
                      Wytłumacz mi chociaż jak czujesz się wiedząc, że inni ją dotykali, całowali,
                      kochali się z nią (nie jest Ci z tego powodu cholernie przykro).
                      Czy w waszym związku nie ma pojęcia zdrady, oddania, wierności??
                      • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 21:16
                        adrianna.bak napisała:

                        > Wytłumacz mi chociaż jak czujesz się wiedząc, że inni ją dotykali, całowali,
                        > kochali się z nią (nie jest Ci z tego powodu cholernie przykro).
                        > Czy w waszym związku nie ma pojęcia zdrady, oddania, wierności??
                        Owszem w naszym związku jest pojęcie zdrady, oddania, wierności ale inaczej te
                        pojęcia rozumiemy. Po prostu rozdzielamy jej pracę od życia prywatnego. Dla
                        mnie to, że jej praca polega na uprawianiu seksu nie oznacza zdrady. To po
                        prostu praca i czysty seks bez zaangażowania emocjonalnego. Zdrada byłoby dla
                        mnie gdyby spotykała się zkims poza pracą, gdyby sie zaangazowała emocjonalnie,
                        zakochała. To byłaby zdrada ale nigdy nic takiego nie mialo miejsca. Wiem, że
                        wiele osób nie może tego zrozumieć i nawet zarzuca mi, ż ejej nie kocham tylko
                        jestem materialistą i pasożytem, który zyje z jej pieniędzy ale tak nie jest.
                        Po prostu dla mnie to co ona robi to nie zdrada. Dzieki tej pracy stać nas na
                        zycie na odpowiednim poziomie i realizację naszych planów. Wiem tez, że mojej
                        żonie żadna krzywda się w tej pracy nie dzieje bo gdyby było inaczej to nigdy
                        bym jej na to nie pozwolił. Po prostu ona lubi seks ale wiem, że kocha tylko
                        mnie, zarabia spore pieniądze przez co możemy godnie żyć i dlatego to akceptuję
                        i nie widze w tym nic złego. Nikogo nie namawiam do takiej pracy bo trzeba do
                        niej miec odpowiednie predyspozycje ale chciałbym żeby ludzie byli bardziej
                        tolerancyjni i nie oceniali człowieka po pracy jaka wykonuje tylko po tym jakim
                        jest czlowiekiem. To naprawdę normalna praca taka jak każda inna a nie taka jak
                        pokazuja w mediach przynajmniej w naszym wypadku bo wiadomo, że czasdem bywa to
                        różnie. Naprawde nie rozumiem skąd w ludziach tyle agresji i zlości. Zauważ, że
                        ja zawsze staram się byc grzeczny a ci co mnie krytukuja sa bardzo agresywni i
                        wulgarni. to tez o czymś świadczy.
                        • wielo-kropek Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 21:27
                          W przypadku prostytutki predyspozycje sa wazne ale decyduje o niej glownie
                          CHARAKTER. Prostytutka to przede wszystkim charakter. Zeby jesc chleb z
                          nierzadu "zony", ajk to jest w twoim przypadku, to tez trzeba miec charakter,
                          a nie predyspozycje. Wlasciwie to ty nawet wg mnie nie zaslugujesz na zgnila
                          rybe, a juz napewno nie na wedzonego lososia.
                        • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 21:32
                          szkoda mi ciebie.. oklamujesz sie.
                          Nie akceptujesz jej pracy.. bo inaczej nie zkladalbys tego watku.
                          Po co go zalozyles?
                          zeby zbierac pochwaly za to, ze zyjesz z prostytucji i jestes alfonsem? NIKT
                          cie nie pochwali!!! CZy to w Polsce, czy w Holandii czy w RPA!!!!!!! NIKT NIKT
                          NIKT!!!!!!!!!!!

                          gowno jestes, nie mezczyzna..

                          ŻADEN normalny facet nie pozwoliby swojej zonie sie puszczac za pieniadze..

                          Smakuje ci losos, na ktory ona zarobila ciagnac druta jakiemus oblesnemu
                          klientowi?


                          Rzygac sie chce, jak sie czyta twoje klamstwa...
                          oklamuj sie dalej zalosna namiastko mezczyzny....
                        • xtrin Re: Moja żona jest prostytutką 12.04.07, 12:46
                          krzysieck napisał:
                          > Po prostu rozdzielamy jej pracę od życia prywatnego. Dla mnie to, że jej
                          > praca polega na uprawianiu seksu nie oznacza zdrady. To po prostu praca
                          > i czysty seks bez zaangażowania emocjonalnego. Zdrada byłoby dla mnie gdyby
                          > spotykała się zkims poza pracą, gdyby sie zaangazowała emocjonalnie, zakochała.

                          Tak z ciekawości: a gdyby było bez zaangażowania emocjonalnego, czyli czysty
                          seks, ale nie w pracy, nie za pieniądze? Czy wtedy odczułbyś to jako zdradę?
                    • wielo-kropek Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 21:04
                      Nikt tu ciebie blotem nie obrzuca, jedynie sa komentowane twoje poglady i
                      czyny twojej zony ktore ty mocno wspierasz.Blotem to ty sam siebie obrzucasz
                      wraz ze swoja zona, bo ten zawod jest niestety ale brudny i to nie od dzis,
                      ale od zawsze tak bylo . Byc moze zle sie wypowiadales o polskim
                      spoleczenstwie z pochlebstwem, nie pogarda, ja nie wiem. Fakt niedobrej o nim
                      opinii mowi sam za siebie. Wiesz co, ja zyje wlasnie w tym zachodnim
                      spoleczenstwie ale wsydem dla mnie i wiem ze tez dla moich przyjaciol byloby
                      miec zone za prostytutke. Nigdy bym sie na to nie zgodzil, by moja zona w ten
                      sposob zarabiala a ja jadl chleb z tego. W zachodnim spoleczenstwie (tym w
                      ktorym ja zyje) gdybym powiedzial swoim znajomym ze moja zona jest prostytutka
                      i ja to mocno popieram, bylbym poprostu w ich oczach NIC nie wart i
                      najprawdopodobniej oni by nie chcieli mnie znac, a juz napewno nie bylbym ich
                      przyjacielem. Ja bym sie wstydzil nazywac kobiete prostytutke swoja zona.
                      Wlasciwie to ty powinienes dowiedziec sie co to slowo "zona" oznacza i
                      jakie z tym sa zwiazane obowiazki kobiety jak tez i mezczyzny. Sprowadzajac
                      tu "zone" do pojecia prostytutki, wybacz, ale zaslugujesz na oplucie i to
                      w najgorszym tego slowa wydaniu. Moze powinienes ja nazywac poprostu tym
                      kim naprawde jest, a kim jest to doskonale wiesz.Siebie tez nie nazywaj mezem,
                      bo ty nie masz pojecia co to znaczy byc mezem dla danej kobiety. Jestes jej
                      alfonsem czy sutenerem. Jak dla mnie to ty mezem jej nie jestes. Widzisz, ja w
                      dziwnym spoleczenstwie zyje.

                      > Gdzie ja pisze o kimkolwiek z pogardą. to ja i moja zona jestesmy opluwani
                      > tylko z racji zawodu mojej żony. Jasne, że każdy ma prawo do swoich poglądów
                      > ale innym ludziom nalezy się chyba trocghę szacunku a nie obrzucanie błotem
                      > tylko z racji wykonywanego zawodu. Pisałem, że polskie społeczeństwo niestety
                      > jest nietolerancyjne ale nigdzie nie pisałem tego z pogardą, nie użyłem tez
                      > żadnego obraźliwego ani wulgarnego określenia. To ja cały czas jestem
                      obrzucany
                      >
                      > inwektywami mimo to nie dałem się sprowokowac i odpowiadam zawze kulturalnie.
                    • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 21:13
                      Naiwny czlowieczku, wystawiles sie na ocene ludzi. Sam , z wlasnej woli. Czy
                      ktos ci kazal pisac na forum? NIE.. wiec teraz sie nie dziw, ze ludzie nie
                      pieja z zachwytow nad twoim stylem zycia!

                      bo prawda jest taka, ze twoja rodzina jest patologiczna!
                      i ze to chora sytuacja!!!!


                      a to, ze spoleczenstwo nie akceptuje takich rozwiazan - to DOBRE i ZDROWE!!!!!
                    • najladniejsza_ze_wsi Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 22:30
                      Wy nie jestescie opluwani dlatego bo Twoja zona jest prostytutka, ale dlatego,
                      ze Ty oczekujesz pelnej akceptacji i zrozumienia. Gdybys napisal - ze zona jest
                      prostytutka, zgodziles sie na to, ale doszles do wniosku, ze pieniadze nie sa
                      wazne, ze wolisz miec zone tylko dla siebie, bo ja kochasz na przyklad, albo
                      zebys napisal ze meczy cie to i nie chcesz zeby twoja zona sie meczyla, ze srac
                      tam na ta forse - uwierz - ludzie inaczej by zreagowali i wyzuc z glowy glupie
                      mysli o pelönej akceptacji tego zawodu w innym kraju. NIE ISTNIEJE!!! Wszedzie
                      gdzie opowiesz ze Twoja zona jest prostytutka spotkasz sie z oburzeniem i
                      pogarda. WSZEDZIE! A wiec nie licz tu na brawa. Obudz sie chlopie ze swojego
                      odurzenia, przejzyj na oczy, przyznaj sie ze zonke kochasz moze jakos tam na
                      swoj sposob, ale pozwalasz jej sie pieprzyc za kase, bo i Tobie tak wygodnie i
                      nie plec ze jestescie rodzina wzorcowa, bo TAK NIE JEST! I ty bardzo dobrze o
                      tym wiesz. Pieprzac dluzej swoje glupie farmazony - ludzie nadal beda brac cie
                      za glupka.
                      • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 22:32
                        najladniejsza_ze_wsi napisała:

                        > Wy nie jestescie opluwani dlatego bo Twoja zona jest prostytutka, ale dlatego,
                        > ze Ty oczekujesz pelnej akceptacji i zrozumienia. Gdybys napisal - ze zona
                        jest
                        > prostytutka, zgodziles sie na to, ale doszles do wniosku, ze pieniadze nie sa
                        > wazne, ze wolisz miec zone tylko dla siebie, bo ja kochasz na przyklad, albo
                        > zebys napisal ze meczy cie to i nie chcesz zeby twoja zona sie meczyla, ze
                        srac
                        > tam na ta forse - uwierz - ludzie inaczej by zreagowali i wyzuc z glowy glupie
                        > mysli o pelönej akceptacji tego zawodu w innym kraju. NIE ISTNIEJE!!! Wszedzie
                        > gdzie opowiesz ze Twoja zona jest prostytutka spotkasz sie z oburzeniem i
                        > pogarda. WSZEDZIE! A wiec nie licz tu na brawa. Obudz sie chlopie ze swojego
                        > odurzenia, przejzyj na oczy, przyznaj sie ze zonke kochasz moze jakos tam na
                        > swoj sposob, ale pozwalasz jej sie pieprzyc za kase, bo i Tobie tak wygodnie i
                        > nie plec ze jestescie rodzina wzorcowa, bo TAK NIE JEST! I ty bardzo dobrze o
                        > tym wiesz. Pieprzac dluzej swoje glupie farmazony - ludzie nadal beda brac cie
                        > za glupka.

                        zgadzam sie w 100%... nie dosc, ze najladniejsza, to i najmadrzejsza_ze_wsi :)
                        pozdrawiam madra kolezanke.
                      • wielo-kropek Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 23:12
                        najladniejsza_ze_wsi napisała:

                        > Wy nie jestescie opluwani dlatego bo Twoja zona jest prostytutka.
                        Ja to troche inaczej widze. Jak juz wczesniej pisalem, oni sami siebie opluwaja
                        swoim postepowaniem ktore uznali za sluszne i poniekad ma to byc rozwiazaniem
                        ich nienajlepszej obecnej rzeczywistosci, z nadzieja na wspaniala przyszlosc.
                        Nie mozna tu jednak pominac prostytucje jego zony i uznac ten fakt za cos
                        godnego(to opluwanie, jesli juz to slowa ma byc tu uzyte, jest scisle
                        zwiazane z nia, czyli prostytucja, ale przyznam ci racje ze glownie tu chodzi
                        o samo zapatrywanie sie na nia, w ich przypadku pelna jej akceptacja, z
                        wiadomej przyczyny -zysku ). W koncu robi to tylko i wylacznie, jak sam gdzies
                        napisal,z tej racji ze prostytucja zarobi wiecej niz normalna praca (choc wg
                        niego/nich prostytucja to normalny zawod). Kobieta ma skonczone studia, ponoc
                        zna dwa jezyki obce i nie ma sytuacji gardlowej jesli chodzi o finanse. Pomimo
                        to robi to co robi, a tego ja wiadomo nie pochwalam, stad tez i moje opinie na
                        ten temat sa takie a nie inne. Wiecej o nim mi nawet szkoda slow tu gadac.

                      • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 12.04.07, 09:30
                        Akceptacja i zrozumienie oznacza właśnie brak opluwania. Dziwisz się, że nie
                        powiemy o tym rodzinie ani znajomym ale jak mamy powiedzieć jeśli reakcja
                        pewnie byłaby taka jak tutaj. Zreszta przyznam się, że chciałem tez troche
                        sprawdzić jak ludzie na to zareagują i niestety potwierdzaja sie moje obawy
                        dlatego teraz juz wiem, że w zyciu nikomu o ytym nie powiem a juz na pewno nie
                        w Polsce. Wbrew temu co piszesz sa kraje gdzie nikogo to nie bulwersuje i jest
                        to uznawane za normalny zawód tak jak choćby w Holandii, która tak ci sie nie
                        spodobała. Jasne, że jest mi wygodnie tak samo jak mojej kobiecie jest wygodnie
                        czy to cos złego. Czy ty chcesz żyć niewygodnie, jestes masochistką?
                        Uważam, że jesteśmy dobrą zgraną rodziną ale wiem, że ty i tak w to nie
                        uwierzysz. Według ciebie jesteśmy tylko i wyłącznie złą rodzina bo moja zona
                        jest prostytutką.
                        • najladniejsza_ze_wsi Odczep sie od tej Holandii! 12.04.07, 11:11
                          Co Ty ciagle z ta Holandia? Nawet gdyby istnial jakikolwiek kraj w ktorym
                          prostytutka jest na rowni z nauczycielka, sprzedawczynia, pielegniarka, krawcowa
                          - a takiego kraju nie ma i w historji ludzkosci nie bylo! Zyjesz w Polsce!

                          > Akceptacja i zrozumienie oznacza właśnie brak opluwania. Dziwisz się, że nie
                          > powiemy o tym rodzinie ani znajomym ale jak mamy powiedzieć jeśli reakcja
                          > pewnie byłaby taka jak tutaj.

                          WCALE SIE NIE DZIWIE!!! Tylko cpun by sie do tego przyznal.

                          Ja oczywiscie chce zyc wygodnie i dogodnie - dojscie do tego poziomu nie jest
                          latwe. I ja musialam sie nameczyc - studia, praktyki, wyjazdy za granice,
                          samotnosc. Oplacalo sie. Uprawiam zawod ktory mnie satysfakcjonuje, zyje w kraju
                          ktory bardzo mi sie podoba, spotykam ciekawych ludzi w pracy, zarabiam swietnie,
                          jestem dumna kiedy opowiadam ludziom co robie, nie musze sie kryc, bac,
                          wstydzic, miec skrupolow- i jeszcze raz podkreslam - na drodze do tego celu, a
                          to jeszcze nie wszystko nie raz musialam zacisnac zeby. Moje zarobki
                          przekraczaja limit zarobkow Twojej zony,ale to moze juz bez znaczenia i byc moze
                          jeden z wyjatkow, pozatym zyje za granica, chociaz i w Polsce zarabialabym nie malo.
                          Byc moze i jestescie tam sobie dobra zgrana rodzina, ale NIE OCZEKUJ AKCEPTACJI!
                          Robisz z siebie osla, idiote, swira!

                          I jeszcze jedno pytanko - nie boisz sie ze zona w ktoryms z klientow sie
                          zakocha? Moze byc przystojniejszy, zamozniejszy, lepszy w lozku od ciebie i co
                          wtedy? A podejzewam ze ta opcja jest bardzo mozliwa.

                          I jednak jeszcze jedno - jakie wy macie cele? Zbieracie na cos? Czy zyjecie
                          dogodnie?
                          • krzysieck Re: Odczep sie od tej Holandii! 12.04.07, 20:24
                            najladniejsza_ze_wsi napisała:

                            > Co Ty ciagle z ta Holandia? Nawet gdyby istnial jakikolwiek kraj w ktorym
                            > prostytutka jest na rowni z nauczycielka, sprzedawczynia, pielegniarka,
                            krawcow
                            > a
                            > - a takiego kraju nie ma i w historji ludzkosci nie bylo! Zyjesz w Polsce!
                            > Ja oczywiscie chce zyc wygodnie i dogodnie - dojscie do tego poziomu nie jest
                            > latwe. I ja musialam sie nameczyc - studia, praktyki, wyjazdy za granice,
                            > samotnosc. Oplacalo sie. Uprawiam zawod ktory mnie satysfakcjonuje, zyje w
                            kraj
                            > u
                            > ktory bardzo mi sie podoba, spotykam ciekawych ludzi w pracy, zarabiam
                            swietnie
                            > ,
                            > jestem dumna kiedy opowiadam ludziom co robie, nie musze sie kryc, bac,
                            > wstydzic, miec skrupolow- i jeszcze raz podkreslam - na drodze do tego celu, a
                            > to jeszcze nie wszystko nie raz musialam zacisnac zeby. Moje zarobki
                            > przekraczaja limit zarobkow Twojej zony,ale to moze juz bez znaczenia i byc
                            moz
                            > e
                            > jeden z wyjatkow, pozatym zyje za granica, chociaz i w Polsce zarabialabym
                            nie
                            > malo.
                            > Byc moze i jestescie tam sobie dobra zgrana rodzina, ale NIE OCZEKUJ
                            AKCEPTACJI
                            > !
                            > Robisz z siebie osla, idiote, swira!
                            >
                            > I jeszcze jedno pytanko - nie boisz sie ze zona w ktoryms z klientow sie
                            > zakocha? Moze byc przystojniejszy, zamozniejszy, lepszy w lozku od ciebie i co
                            > wtedy? A podejzewam ze ta opcja jest bardzo mozliwa.
                            >
                            > I jednak jeszcze jedno - jakie wy macie cele? Zbieracie na cos? Czy zyjecie
                            > dogodnie?
                            Bo Holandia jest dla mnie przykładem nowoczesnego, tolerancyjnego kraju gdzie
                            prostytutki nie musza sie wstydzić swojego zawodu i chodza z podniesiona głową.
                            Szczerze ci gratuluję, że ciężka praca doszłas do takiego sukcesu życiowego
                            tylko denerwuje mnie dlaczego obrażasz innych ludzi tylko ze względu na to, że
                            mają inny niekonwencjonalny sposób na zycie. Cieszy mnie jenak, że w końcu
                            przyznałaś, że całkiem mozliwe, że jesteśmy dobra, zgrana rodziną. To juz coś!
                            Tylko jeżeli uważasz, że jesteśmy być może taką dobrą, zgrana rodziną to
                            dlaczego nas atakujesz. Powinnas chyba nam pogratulować, że pomimo przeciwności
                            losu jesteśmy razem, kochamy się i wzajemnie wspieramy. Czy to, że moja zona
                            jest prostytutką ma dla ciebie az takie znaczenie? Ona naprawde nie jest jakąś
                            wykorzystywaną i biedną sierotką, która po pracy zatapia smutki w alkoholu a ja
                            nie jestem złym, samolubnym męzem, który na niej pasożytuje.
                            Jeśli chodzi o to zakochanie to równie dobrze mógłbym zapytać czy nie boisz
                            się, że twój mąż czy chłopak jeśli go masz bo tego nie wiem zakocha sie w
                            jakiejś koleżance z biura? Uważam nawet, że to bardziej prawdopodobne niż to,
                            że moja zona zakocha się w któryms z klientów. W tej chwili jesteśmy ze sobą
                            bardzo blisko nawet bliżej niż przed podjęciem przed nia tej pracy, kochamy
                            się, ufamy sobie i nie wyobrażam sobie, że moja żona mogłaby mnie zostawić dla
                            innego. Jasne, że 100% gwarancji nie mam i nigdy nie będe miał ale czy ty masz
                            taka gwarancję?
                      • xtrin Re: Moja żona jest prostytutką 12.04.07, 12:50
                        najladniejsza_ze_wsi napisała:
                        > Wy nie jestescie opluwani dlatego bo Twoja zona jest prostytutka,
                        > ale dlatego, ze Ty oczekujesz pelnej akceptacji i zrozumienia.
                        > Gdybys napisal - ze zona jest prostytutka, zgodziles sie na to,
                        > ale doszles do wniosku, ze pieniadze nie sa wazne, ze wolisz miec
                        > zone tylko dla siebie, bo ja kochasz na przyklad, albo zebys napisal
                        > ze meczy cie to i nie chcesz zeby twoja zona sie meczyla, ze srac tam
                        > na ta forse - uwierz - ludzie inaczej by zreagowali

                        Ależ oczywiście. Wtedy wpisałby się w Wasze schemat i mógłby nawet liczyć na
                        współczucie. Ale jeżeli się z nich wyłamuje i nie zamierza zmieniać, ba, jest z
                        tym szczęśliwy - cóż, takiego opluć, znieważyć, zmieszać z błotem.
                • yoga3 Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 21:00
                  Mamy córkę i syna i tym kim będ a w przyszlości zadecyduja tylko oni. My nie
                  > będziemy im niczego narzucać ani sugerować. To będzie ich wolny wybór.

                  Przyklad idzie z góry.
                  Zal mi dzieci, pewnego dnia sie dowiedza. Ktos "zyczliwy" je uswiadomi.
                  Po co piszesz o tym na formum?
                  Szukasz zrozumienia? Akceptacji? Chcesz uswiadomic innych?
                  Skoro Ty i zona uwazacie to za normalne - nie rob z tego sprawy piszac o tym na
                  forum....po co?

                  • adrianna.bak Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 21:40
                    A co by się stało gdyby Twoja zona zaszła w ciąże z klientem(nie oczekuje odp.
                    że to niemożliwe bo)??
                    • genovefa Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 21:43
                      adrianna.bak napisała:

                      > A co by się stało gdyby Twoja zona zaszła w ciąże z klientem(nie oczekuje odp.
                      > że to niemożliwe bo)??


                      byly juz takie pytania.. i on odpowiadal, ze to niemozliwe. A inni, ze nie ma
                      100% zabezpieczenia.. a on - za jak jest zabezpieczenie 99% to dla niego jest
                      pewnosc, ze to niemozliwe, zeby zaszla w ciaze..

                      to IDIOTA i klamca.

                      i facet kompletnie bez wyobrazni.

                      I tabletki, i prezerwatywy i spirala sa zawodne!
                    • moherowy_melonik Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 21:43
                      adrianna.bak napisała:

                      > A co by się stało gdyby Twoja zona zaszła w ciąże z klientem(nie oczekuje odp.
                      > że to niemożliwe bo)??
                      No przecież już dwa razy zaszła i nic się nie stało
                    • wielo-kropek Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 21:49
                      adrianna.bak napisała:

                      > A co by się stało gdyby Twoja zona zaszła w ciąże z klientem(nie oczekuje odp.
                      > że to niemożliwe bo)??
                      Moze jak sie jakis bogaty jej trafi to bedzie jej szczescie wlasnie z ta
                      ciaza. A po nim czego sie mozna spodziewac? Jesli facet bogaty sie da wrobic
                      na ciaze jego zony, to on alimenty dolaczy do biznesu rodzinnego i bedzie mu
                      sie zylo dobrze. Bedzie jesc lososia, od dziecka w prezencie dostanie.
                      • yoga3 Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 22:09
                        co tam ze zajdzie w kolejna ciaze....
                        a choroby weneryczne?

                        tatusiu dlaczego mamusia jest chora?

                        hmmmmm.....
                        • yoga3 Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 22:12
                          zachorowala w pracy....

                          czy mozna wtedy starac sie o odszkodowanie za prace w zlych warunkach?

                          • wielo-kropek Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 22:24
                            Wydaje sie ze najwazniejsze w tym ukladzie jest zeby losos byl zdrowy. O
                            nim sie glownie mysli, o reszcie sie nie chce.
                            • yoga3 Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 22:30
                              tak tak -do tego truskawski swierze a szampan odpowiednio zmrozony.
                              Wiesz - trzeba zyc na odpowiednim poziomie.
                              To, ze zona zarabia w taki a nie inny spobos - jej wybor.
                              hey, a moze tak pewnego dnia zamienia sie rolami i to maz zacznie tak zarabiac,
                              co wy na to ?
                              • wielo-kropek Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 22:40
                                On juz gdzies pisal ze do meskiej prostytucji sie nie nadaje i nie lubi jej.
                                Tak czy inaczej wiedzial co zrobic. Grunt to miec zonke ktora ja uwielbia.
                                Ciekawe z czego bedzie zyc kiedy sie libido zuzyje i kobieta bedzie musiala isc
                                na zasluzona/wysluzona emeryture. Ciekawe kto jej ja zaplaci. Moze dobry maz
                                zrobi jej kolejna niespodzianke w zyciu. No, ale to tez ich sprawa w koncu.
                                • yoga3 Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 22:51
                                  zaczyna mi sie wydawa, ze ktos robi sobie z nas jaja.
                                  konkretnie malzonek ktory chwali sie zona - prostytutka.
                                  • wielo-kropek Re: Moja żona jest prostytutką 11.04.07, 22:57
                                    Nie dowiemy sie tak naprawde czy temat jest tylko podpucha czy tez faktem
                                    ich zycia. Tak czy inaczej nie przeszkadza nam tu porozmawiac i wydac swoj
                                    poglad na to. Jesli juz ktos robi tu jaja to tylko autor z samego siebie.
                    • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 12.04.07, 09:21
                      adrianna.bak napisała:

                      > A co by się stało gdyby Twoja zona zaszła w ciąże z klientem(nie oczekuje odp.
                      > że to niemożliwe bo)??
                      Jest to praktycznie niemożliwe ale gdyby tak sie stało na pewno usunęłaby.
            • xtrin Re: Moja żona jest prostytutką 12.04.07, 12:31
              krzysieck napisał:
              > Ojciec i brat mieszkaja na drugim końcu Polski i bardzo mało
              > to prawdopodobne. Gdyby jednak sie zdarzyło to raczej odwróciliby
              > się od nas i nie chcieli nas znać. Jednym słowem karastrofa.

              Może jednak udawaliby, że nic się nie stało? W końcu - sami także baliby się
              ujawnienia swojego sekretu.
              • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 12.04.07, 20:06
                xtrin napisała:

                > Może jednak udawaliby, że nic się nie stało? W końcu - sami także baliby się
                > ujawnienia swojego sekretu.
                Nie sądzę. Raczej powiedzieliby, że tylko tam przechodzili i wpadli przypadkiem
                albo ktos im doniósł o tym i chcieli sprawdzić. Inna sprawa, że nawet gdyby nie
                było afery to nie wyobrażam sobie jak miałyby po tym wszystkim wyglądac nasze
                kontakty. Na szczęscie tak jak pisałem taka sytuacja jest mało prawdopodobna
                tym bardziej, że akurat nie wyobrażam sobie mojego ojca w takim miejscu.
    • hymen A mógłbyś podać adres miejsca pracy żony? 12.04.07, 12:56
      Skorzystam sobie z jej usług i spytam się jej co o tym sądzi.
    • mirella66 Re: Moja żona jest prostytutką 12.04.07, 13:13
      Krzysiek i tutaj zawracasz głowę swoim wynurzeniom :-) Krzysiek na kafeteri tez
      taki temat załozył...:-)Jezli chcecie przeczytac co On pisze to wejdźcie na
      www.kafeteria.pl na forum życie erotyczne pod tym samym tytułem"moja żona jest
      prostytutką"...Krzysiek idź sie leczyc do dobrego psychiatry.
    • aldon Zrób badania DNA 12.04.07, 13:56
      Zrób badania DNA bo może się okazać że wychowujesz nie swoje dzieci chyba że to
      tez ci nie przeszkadza.
    • katja_kassin Re: Moja żona jest prostytutką 24.04.07, 11:16
      Jedź do Holandii tam prostytutkom stawiają nawet pomniki :)
      www.tvn24.pl/-1,1501223,wiadomosc.html
      • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 24.04.07, 21:54
        katja_kassin napisała:

        > Jedź do Holandii tam prostytutkom stawiają nawet pomniki :)
        > www.tvn24.pl/-1,1501223,wiadomosc.html
        Mam nadzieję, że i u nas dożyjemy takich czasów :)
        • monika9999213 Re: Moja żona jest prostytutką 25.04.07, 00:49
          Nie dziwie się ludziom,że bulwersuje ich to co napisałeś.Chociaż mi nic do
          tego,bo to wasze życie-to mimo,że mieszkam w w brytanii i jest tu w porównaniu
          z Polską ogromna tolerancja na inność-to w sumie nie rozumiem ciebie.Wydaje mi
          się,że wcale jej nie kochasz skoro pozwalasz jej na takie rzeczy-poprostu jest
          wam wygodnie-oczywiście finansowo.Gdyby mój facet pozwolił mi wyjść na ulice
          przestałabym uważać go za mężczyznę.Bo to,że kobieta nie ma szacunku do
          własnego ciała i rodziny-to może pół biedy,ale jak jej mąż,który powinien być
          twardym,mocnym charakterem godzi się na to-to sorki,ale dla mnie przynajmniej
          nie jesteś mężczyzną!!!!!!!!!!!!! Wydaje mi się,że z takimi wywodami to może do
          psychologa-może on ci doradzi jak stać się 100% mężczyzną-bo niestety ale 3
          letnie dziecko ma chyba więcej rozumu niż ty.To nie jest kwestia
          tolerancji,tylko zasad które są i tworzą małżeństwo-a wasze przypomina śmietnik
          z gnijącymi podrobami.Życze szczęścia i znalezienia lepiej płatnej pracy dla
          ciebie-mężu i tatusiu!
          • aguita5 Re: Moja żona jest prostytutką 25.04.07, 15:38
            Sorry monika, ale nie rozumiesz jednej podstawowej rzeczy: ludzie sa inni!
            Jedni sa zazdrosni bez powodu, inni srednio, inni wcale. A to ze uprawia sie
            seks raz na rok czy 5 dziennie wcale nie swiadczy o szacunku do swego ciala
            tylko o potrzebach i mozliwosciach, zahamowaniach i ich braku. Nie rozumiem
            dlaczego musicie wszystko wartosciowac, przeciez ten czlowiek nic zlego nie
            robi! To lepiej zeby mial w domu sfrustrowana bezrobotna babe ktora
            pocieszalaby sie wibratorem lub seksem z sasiadem? Zajrzyjcie sobie na forum o
            braku seksu w malzenstwie: tak by zapewnie skonczyil, bo jak krzysieck sam
            pisze, maja rozne potrzeby, zona wieksze. Takze co lepiej a co gorzej niech
            kazdy ocenia wedlug siebie.
            A skad wzielas moniko twierdzenie ze maz musi byc twardym mocnym charakterem?
            Czy faceci, ktorzy tacy nie sa (jakies 90% spoleczenstwa) maja zostac mnichami?
            Niech bedzie jasne, ze ja nie umialabym zyc w takim zwiazku, ale podziwiam w
            pewien sposob ludzi, ktorzy to potrafia, wlasnie za to ze wznosza sie na jakies
            poziomy, do ktorych mi daleko i potrafia wyjsc poza stereotypy, ktorymi wszyscy
            zyjemy.
            Oczywiscie nasuwa mi sie mnostwo pytan, bo wiadomo ze wielu facetow idzie do
            prostytutki zeby nia pomiatac i wyzyc sie w ten sposob w zyciu przepelnionym
            frustracja, ciekawa jestem jak zona krzyscka radzi sobie w takich sytuacjach.
            Co do dzieci, uwazam ze absolutnie nie mowic, i tak epwnie niestety dowiedza
            sie od kogos na podworku i to jest dla mnie jeden, za to ogromny, minus tej
            calej sytuacji. Jesli to sie rozniesie, a zona moze przeciez spotkac w pracy
            kogos, kto ja zna, to dzieci nie beda mialy zycia, bo nasze spoleczenstwo -
            czego dowodza niestety nadeslane posty - jest jednak zyupenie nietolerancyjne i
            ogromna wiekszosc tutejszych postow tylko to udowadnia. Nie mowie tylko o
            polskim spoleczenstwie, mieszkalam poza polska kilka lat i wszedzie jest
            podobnie, neistety (chociaz u nas nietolerancja jest wieksza, miedzy innymi
            dzieki obecnej wladzy). Takze dzieciaki beda miec traume to konca zycia, beda
            odrzucone i sfrustrowane, z tego wzgledu radzilabym Wam jednak znalezc zonie
            inna prace. A co z formalnosciami? zona nie jest przeciez ubezpieczona, nei
            nabiera prw emerytalnych... o tym tez warto myslec zawczasu.
            pozdrawiam
            • monika9999213 Re: Moja żona jest prostytutką 25.04.07, 18:31
              Witaj.Co do twojej wypowiedzi to każdy ma prawo do swojej oceny,ale nie
              rozumiem ciebie,ponieważ piszesz,że podziwiasz ludzi,którzy wynoszą się na
              pewne pozimy????? O jakich poziomach ty piszesz,bo mi się wydaje,że to totalny
              upadek rodziny i zasad.I jeszcze jedno ja nie mam nic przeciwko,ale chciałam
              wytłumaczyć facetowi,że nie zachowuje się tak jak głowa rodziny.Ale oczywiście
              to ich sprawa,nie moja.To tylko moje zdanie,a ty jeżeli widzisz tylko 10%
              mocnych i twardych charakterem facetów,to może w złym kierunku patrzysz???
              • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 25.04.07, 19:21
                Monika ma jedno pytanie. Jestesmy kochającym się małżeństwem. Szanujemy się
                wzajemnie, ufamy sobie, wspieramy się wzajemnie. Poza żona i dziećmi świata nie
                widzę. Czy to jest według ciebie totalny upadek rodziny i zasad?
                Pytam więc jakich zasad?
                • monika9999213 Re: Moja żona jest prostytutką 25.04.07, 22:57
                  Pytałeś-jakich zasad??? Nie wiem czy da ci się to wytłumaczyć,bo słowo zasady-
                  jest ci obce.Piszesz,że to twoja żona-więc zakładam,że był ślub ( czy cywilny
                  czy kościelny)-składa się wtedy przysięgę-ale po co wam te przysięgi-trzeba
                  było powiedzieć księdzu czy p urzedniczce w urzedzie miasta,żeby skrócili wam
                  całą ceremonię-bo was te zasady nie dotyczą!!!.....i wogóle masz racje-to nie
                  moja sprawa i szczerze ci powiem,że kończe na tym swoje przemyślenia,bo zaczne
                  zaraz wymiotować.Bardzo bronisz swojego stanowiska i w sumie to chyba dobrze-
                  bardzo się poświęcasz dla tego łososia!!!
                  • bogna303 nie odpisujcie błagam 25.04.07, 23:01
                    dajcie mu spokój -niech się upaja swoim szczęsliwym zyciem.kończymy bo to
                    beznadziejny przypadek
                    • hholy Re: nie odpisujcie błagam 25.04.07, 23:04
                      milosc sprzedawana
                      pieniadz kochany
                      w wyjatkowych okolicznosciach witamy
                      ladnie-ona ku..,a on kradnie!
                      :)
                      chcialbys akceptacji spoleczenstwa?
                      nie zmusisz mnie,zebym uznala wasz zwiazek za normalny,tak jak ja nie zmusze
                      Ciebie zebys zaczal myslec,ze jest nienormalny
            • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 25.04.07, 19:18
              Dokładnie tak. Ludzie sa rózni. My nikomu nie wadzimy, nikomu nie krzywdzimy.
              Po prostu chcemy żyć po swojemu i wymagamy odrobiny tolerancji i szacunku. Czy
              to tak dużo? O kwestii zazdrości juz pisałem więc nie będe się powtarzał co dla
              mnie oznacza zdrada i że to co robi zona dla mnie żadna zdrada nie jest.
              Z tymi klientami to sa naprawde stereotypy. Nikt mojej żony nie poniża ani nie
              pomiata. Ona może w każdej chwili zrezygnoważ z tej pracy i wcale nie musi iśc
              z każdym. Jeśli ktoś nieodpowiednio się zachowuje to albo wypad albo drugi raz
              nie ma wstępu. To sa naprawde głupie mity. Wiem jak to wszystko wygląda bo
              wielokrotnie o tym rozmawiamy i wierzcie mi, że to normalna praca a nie jakiś
              obóz koncentracyjny. Mówię oczywiscie o tej agencji gdzie pracuje zona bo nie
              moge się wypowiadac za inne.
              Co do dzieci masz rację, że na razie nie powiemy bo byłoby to za duże
              obciążenie psychiczne a co będzie w przyszlości to się okaże. Nie boje się aż
              tak bardzo, że otoczenie się dowie ale jesliby się dowiedzieli to wtedy mamy
              plan, że zmieniamy miejsce zamieszkania. Mamy pieniadze więc nie jest to
              problem. Masz rację, że polskie społeczeństwo jest nietolerancyjne ale nie
              wszędzie tak jest. Popatrz choćby na taka Holandię. Mozna wiedziec w jakim ty
              kraju mieszkałas? Zgadzam się z tobą, że z tych poowdów o których piszesz i z
              innych o których pisałem wczesniej lepiej by było gdyby zona z tym skończyła.
              Kiedy jednak skończy będzie to nasza wspolna decyzja. Na razie zona chce dalej
              tak pracowac przynajmniej az dzieci nie dorosną.
              O prawa emerytalne się nie martw. Mamy juz odłozona taka sumkę, że nie jest źle
              a mysle, że jeszcze coś odłozymy :)
              Na koniec jeszcze jedno nie rób ze mnie faceta o jakichś małych potrzebach
              seksualnych. Jako mężczyzna czuje się urażony :)
              To, że ktoś uprawia seks tylko z jedna kobieta nie oznacza automatycznie, że
              mam małe potrzeby
              Ja równiez pozdrawiam i oby więcej osób takich jak ty.
          • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 25.04.07, 19:02
            Czy możesz mi napisac na jakiej podstawie twierdzisz, że nie kocham żony?
            Czy dlatego, że jak piszesz pozwalam jej na takie rzeczy? Co tow ogóle za
            dziwne pojęcia. Wydaje mi się, że miłośc polega na partnerstwie i zaufaniu a
            nie na łaskawym pozwalaniu zonie żeby robiła to czy tamto. to znaczy co mam jej
            może powiedziec to możesz robić a tego nie możesz, o 22 kładziesz się spać, o
            18 masz oglądac telewizję itd. to ma dla ciebie być miłośc? to ma byc
            partnerstwo? Najpierw piszesz, że mieszkasz w wielkiej Brytanii i jestes
            tolerancyjna ale zaraz potem pokazujesz tą tolerancję nazywając nasze
            małżeństwo śmietnikiem. Oczywiscie, że jest nam wygodnie finansowo no i co z
            tego? Czy to źle? Pewnie lepiej gdyby była bezrobotna i wiecznie narzekała a że
            dziewczyna wzięła sprawy w swoje ręce to źle.
            Dla ciebie pewnie prawdziwy męzczyzna to taki, który mówi żonie co ma robić,
            jak ma żyć i pewnie jeszcze dziennie ja leje no bo nie od dziś wiadomo, że jak
            bije to kocha. Ja taki nie jestem więc na pewno jej nie kocham.
            Dziekuje za życzenia ale pracy póki co nie szukam a i żona nieźle zarabia i
            jest zadowolona co was tak boli :)
            Tobie natomiast równiez zycze wszystkiego dobrego a przede wszystkim więcej
            empatii i tolerancji.
            • bogna303 Re: Moja żona jest prostytutką 25.04.07, 19:12
              powiem krótko:róbcie co chcecie ze swoim życiem ale nie spodziewajcie się że za
              kilka lat wszyscy na około zaczną tolerowć prostytucję i uważac że to
              normalne.przewiduje że będzie odwrotnie i ucierpią tylko wasze dzieci.
              współczuję im bo z wami to już sie nie da nic zrobić.czekajcie sobie spokojnie
              na tolerancję
    • xxx99xxx Re: Moja żona jest prostytutką 26.04.07, 11:17
      --------------------------------------------------------------------------------
      Zainteresowal mnie ten temat, ale nie czytalam wszystkich postow ze wzgledu na
      ilosc.kurcze , probuje to jakos zrozumiec i tlumaczyc sobie, ta wasza
      sytuacje,chwilowo przekonuje sama siebie ........ale nie, no jakos nie
      umiem.spytam z czystej ciekawosci, jak to wyglada ? macie tel i ona wychodzi ?
      a gdzie wogole ona sie spotyka z tymi facetami?I nie chce byc niemila ani
      bezczelna a spytam o ceny?ile taka jedna schadzka kosztuje?

    • nieprostytutka Krzysztofie 26.04.07, 13:35
      Wszystko ok, wasze życie, wasza sprawa, jak najbardziej toleruję to co jest w
      waszym życiu.Ale nigdy nie uwierzę, że twoja żona "nimfomanka" ma mokro w
      majtkach widząc nieumytego kutasa pod powłoką 150 kg tłuszczu.Nie uwierzę, musi
      być sztucznie nawilżana, żeby nie dochodziło do krwawień będących wynikiem
      ogromnego otarcia.To straszny ból, uwierz.Wiem co piszę, pewnie domyslasz się
      skąd....
      • krzysieck Re: Krzysztofie 26.04.07, 21:21
        Jeżeli uważasz, że wszystko jest ok, że to nasze życie i jak najbardziej to
        tolerujesz to sama tez jesteś ok. Własnie o to nam chodzi o tolerancję i
        szacunek a to w co wierzysz czy nie wierzysz to już inna sprawa. Ja w każdym
        razie nie słyszałem żeby zona wspominała mi o jakimś 150 kg facecie. Takich
        raczej nawet na ulicy rzadko sie widuje :)
        Nie wiem może miałas takie traumatyczne doświadczenia ale moja żona nie.
    • katja_kassin Re: Moja żona jest prostytutką 03.05.07, 14:59
      Szczerze mówiąc jestem zaszokowana. Nie potrafiłabym zyc w takim związku i nie
      wyobrażam sobie jak mozna cos takiego tolerować. Z drugiej jednak strony to
      wasze życie i jeżeli nie wyrządzacie nikomu krzywdy to macie prawo tak żyć.
      Boje się tylko o wasze dzieci. Kiedy sie dowiedzą będzie to dla nich
      traumatyczne przezycie i nieważne czy wychowujecie ich w tolerancji czy nie.
      Moim zdaniem im później się dowiedza tym lepiej a najlepiej gdyby zona zmieniła
      zawód albo zalozyła jakąs firmę. Z pewnościa odłozyliście duzo pieniędzy i
      chyba moglibyście pomysleć nad założeniem jakiejś firmy. Niestety masz rację że
      nasz kraj jest bardzo nietolerancyjny i jeszcze długo się to nie zmieni.
      • edgard4 Re: Moja żona jest prostytutką 03.05.07, 18:28
        no to pochwal sie ile Twoja zona potrafi wyciagnac hajsu od klientów? Ile
        ilczysz rano kasy z tej "pracy"... piszesz o zyciu na godnym
        poziomie...prostytutka w Polsce potrafi zarobic 10 tys zl m-c bez podatku..a Wy
        na 4 osobowa rodzine ile macie do podzialu ???? Pochwal sie co Ci zalezy...
        • summerlove do autora wątku 03.05.07, 18:34
          albo twoj watek jest dla picu albo jestes nienormalny. jak mozesz pozwalac na
          to zeby to glownie zona utrzymywala dom i to w taki sposob????? ile masz lat???
          bo nie wierze ze facet w tym wieku ma takie siano w glowie. i jeszcze nie
          uwazasz ze o na cie zdradza??!! no szlag mnie trafia.
          • krzysieck Re: do autora wątku 04.05.07, 11:17
            summerlove napisała:

            > albo twoj watek jest dla picu albo jestes nienormalny. jak mozesz pozwalac na
            > to zeby to glownie zona utrzymywala dom i to w taki sposob????? ile masz
            lat???
            >
            > bo nie wierze ze facet w tym wieku ma takie siano w glowie. i jeszcze nie
            > uwazasz ze o na cie zdradza??!! no szlag mnie trafia.
            Nie denerwuj się tak bo złóśc urodzie szkodzi:) Co to znaczy jak możesz
            pozwalać? Żona jest dorosłą kobietą i robi co uważa za słuszne aja to
            akceptuję. Nie widze tez nic złego w tym, że to głownie ona utrzymuje nasz dom.
            Ja tez pracuję, nie jestem pasożytem a że żona zarabia więcej niz ja to mogę
            się tylk0o cieszyć:) Oczywiście, że nie uważam tego za zdradę. To tylko seks
            żadna zdrada zresztą nie będe sie powtarzał pisałem juz jaki jest mój stosunek
            do pracy żony.
            • summerlove Re: do autora wątku 04.05.07, 16:53
              o matko ale to Twoja zona!! nie przeszkadza Ci ze inny facet ja dotyka i w
              ogole?? no sory ale kompletnie Cie nie rozumiem.. ;(
              • krzysieck Re: do autora wątku 04.05.07, 21:09
                summerlove napisała:

                > o matko ale to Twoja zona!! nie przeszkadza Ci ze inny facet ja dotyka i w
                > ogole?? no sory ale kompletnie Cie nie rozumiem.. ;(
                Nie wymagam pełnego zrozumienia wystarczy mi twoja tolerancja. Jeśli nie
                obrzucasz mnie epitetami jak inni to i tak jest juz sukces i dobrze o tobie
                świadczy.
                • summerlove Re: do autora wątku 04.05.07, 22:14
                  a czemu mialabym Cie nie tolerowac?? ;)) Twoje zycie. ale nie pojme tego nigdy
                  jakim cudem Ci to nie przeszkadza. ja bym nie mogla.
        • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 04.05.07, 11:14
          Zarabia 10000-12000 miesięcznie czasem nawet 15000 to zależy od miesiąca. Ja
          też pracuję i zarabiam pieniądze ale mniej niż ona.
          • paulajal Re: Moja żona jest prostytutką 04.05.07, 12:03

            Jakoś trudno mi uwierzyć, że to nie prowokacja (choćby dlatego, z skoroe
            prostytuka młoda i juz 2 dzieci urodziła, czyich?, kiedy zdążyła? 2 lata nie
            pracowała? itd), ale tak czy inaczej skomentuję:

            Nawet jeśli Twoim zdaniem "wolnoć Tomku w swoim domku", to czy bierzesz pod
            uwagę, że:

            1. Twoja ukochana żona REALNIE ryzykuje utratę zdrowia/życia poprzez liczne,
            przypadkowe kontakty seksualne? Porozmawiaj o tym na spokojnie z ginekologiem,
            bo mylisz się, sądząc, że ryzyko jest minimalne. Otóż ryzyko jest OGROMNE.

            2. zarabiasz znacznie mniej niż żona i czerpiesz korzyści finansowe z nierządu
            drugiej osoby, co jest w Polsce karalne? Czyli jesteś przestępcą, co może
            pociągnąć za sobą nieoczekiwane przez Ciebie konsekwencje.

            3. i najważniejsze: ryzykujesz stratę szacunku i miłości Twoich dzieci w
            przyszłości. Jeżeli się dowiedzą o tym jak funkcjonowała Wasz rodzina (a jestem
            przekonana, że same się w końcu domyślą lub jakiś "Życzliwy" się przysłuży), to
            mogą się od Was odwrócić, poczuć się okłamane, a nawet przestac Was kochać lub
            przynjmniej stracić do Was zaufanie czy szacunek i źle się z tym czuć, mogą nie
            mieć pewności co do Twojego ojcostwa, poniewaz tak jak większość ludzi, dla
            mnie również, Wasz styl życia może być dla nich nieakceptowalny i niemoralny.
            Nawet jeśli oboje akceptujecie taki układ, inni, w tym Wasz dzieci, nie muszą i
            istnieje całkiem prawdopodobna możliwość, ze nie zaakceptują.

            4. bardzo głęboko się mylisz, jeśli sądzisz, że na Zachodzie prostytucja jest
            społecznie akceptowalna. Otóż nie jest i nie wiem dlaczego wydaje Ci się, że
            jest???
            • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 04.05.07, 12:37
              1. Ona się zabezpiecza i regularnie robi badania dlatego ryzyko jest minimalne.
              Poza tym pracuje tak juz 5 lat i jakoś nie widze u niej żadnej utraty zdrowia.
              to co piszesz to sa tylko głupie stereotypy. Moja żona to nie jakas tirówka,
              która nie dba o higienę i nie chodzi do lekarza.

              2. Co jest karalne to, że zona zarabia więcej ode mnie?:) Ale się ubawiłem:)
              Dlaczego jestem przestępcą dlatego, że nie zabraniam zonie tak pracować?

              3. Dzieciom póki co nie powiemy i mam nadzieję, że się nie dowiedzą a co będzie
              później zobaczymy. Wychowujemy ich na tolerancyjnych ludzi i myślę, że kiedy
              dorosną to zrozumieliby. Może być jednak i tak, że zona wycofa się z tego
              biznesu i nic im nie powiemy. Czy dzieci musza wszystko wiedziec o swoich
              rodzicach? Co do mojego ojcostwa to daruj sobie te uszczypliwe uwagi. Dzieci sa
              moje wiem to na pewno.

              4. Oczywiście, że jest akceptowalna nie twierdze, że wszędzie ale na pewnow
              Holandii, Belgii czy w duzym stopniu w Niemczech. Tam prostytutka to normalny
              zawód jak każdy inny i nikogo to nie bulwersuje. Ptostytutki maja tam nawet
              związki zawodowe, płaca normalnie podatki, maja ubezpieczenie a w Amsterdamie
              jest pomnik prostytutki.
              • paulajal Re: Moja żona jest prostytutką 04.05.07, 13:03
                krzysieck napisał:

                > 1. Ona się zabezpiecza i regularnie robi badania dlatego ryzyko jest
                minimalne.
                >
                > Poza tym pracuje tak juz 5 lat i jakoś nie widze u niej żadnej utraty
                zdrowia.
                > to co piszesz to sa tylko głupie stereotypy. Moja żona to nie jakas tirówka,
                > która nie dba o higienę i nie chodzi do lekarza.


                Acha, czyli tirówki są be..., ale Twoja żona cacy? Akurat choroby przenoszone
                drogą płciową są częścia ryzyka wpisanego w ten zawód.
                >

                > 2. Co jest karalne to, że zona zarabia więcej ode mnie?:) Ale się ubawiłem:)
                > Dlaczego jestem przestępcą dlatego, że nie zabraniam zonie tak pracować?

                Karalne jest, jak napisałam, czerpanie korzysci finansowych z czyjegoś
                nierządu, co Ty czynisz.



                > 3. Dzieciom póki co nie powiemy i mam nadzieję, że się nie dowiedzą a co
                będzie
                >
                > później zobaczymy. Wychowujemy ich na tolerancyjnych ludzi i myślę, że kiedy
                > dorosną to zrozumieliby. Może być jednak i tak, że zona wycofa się z tego
                > biznesu i nic im nie powiemy. Czy dzieci musza wszystko wiedziec o swoich
                > rodzicach? Co do mojego ojcostwa to daruj sobie te uszczypliwe uwagi. Dzieci
                sa
                >
                > moje wiem to na pewno.


                To nie były uszczypliwe uwagi i nawet nie były one skierowane do Ciebie.
                Chodziło mi o to, że dzieci mogą mieć wątpliwości co do Twojego ojcostwa i mogą
                czuć się z tym źle. Jak rówież z faktem, że ich matka była/jest prostytutką, a
                ich ojciec ten fakt akceptuje. Ja czułabym się na ich miejscu źle.



                > 4. Oczywiście, że jest akceptowalna nie twierdze, że wszędzie ale na pewnow
                > Holandii, Belgii czy w duzym stopniu w Niemczech. Tam prostytutka to normalny
                > zawód jak każdy inny i nikogo to nie bulwersuje. Ptostytutki maja tam nawet
                > związki zawodowe, płaca normalnie podatki, maja ubezpieczenie a w Amsterdamie
                > jest pomnik prostytutki.

                Mylisz się, prostytucja nie jest postrzegana jako normalny zaód nawet w tak
                liberalnym kraju jak Holandia, a juz na pewno nie w Belgii czy w Niemczech.
                Skąd Ty takie "perełki-złote myśli", Tobie wygodne, czerpiesz???
                To, że prostytutki płacą podatki w najmniejszym stopniu nie wpływa na
                postrzeganie moralne ich zawodu przez pozostałą część społeczeństwa. Wpływa co
                najwyzej na to, że pozostali podatnicy mogą odczuwać satysfakcję, że ta grupa
                zawodowa nie funcjonuje jak darmozjady społeczne, lecz także uiszcza podatki,
                ot tyle.

                No i co z tego, ze w Amsterdamie jest pomnik prostytutki???

                Ty przedstawiłes swój punkt widzenia sprawy (jak w tytule), a ja mój.
                • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 04.05.07, 13:20
                  paulajal napisała:

                  > Acha, czyli tirówki są be..., ale Twoja żona cacy? Akurat choroby przenoszone
                  > drogą płciową są częścia ryzyka wpisanego w ten zawód.
                  Nie twierdzę, że ktoś jest be a moja zona jest lepsza ale ona pracuje w bardzo
                  dobrych warunkach, dba o higiene, zabezpiecza się i regularnie się bada.
                  dlatego własnie ryzyko jest bardzo małe


                  > Karalne jest, jak napisałam, czerpanie korzysci finansowych z czyjegoś
                  > nierządu, co Ty czynisz.
                  Nie ja tego nie czynię bo ja nie jestem właścicielem agencji w której ona
                  pracuje.

                  > To nie były uszczypliwe uwagi i nawet nie były one skierowane do Ciebie.
                  > Chodziło mi o to, że dzieci mogą mieć wątpliwości co do Twojego ojcostwa i
                  mogą
                  >
                  > czuć się z tym źle. Jak rówież z faktem, że ich matka była/jest prostytutką,
                  a
                  > ich ojciec ten fakt akceptuje. Ja czułabym się na ich miejscu źle.
                  Ale ludzie są różni. Ty czułabys się z tym źle a dla nich może to nie mieć
                  znaczenia. Jeśli kochaja to zrozumią. Przeciez nie robimy nic złego. Poza tym
                  kto powiedział, że kiedykolwiek się dowiedzą?

                  > Mylisz się, prostytucja nie jest postrzegana jako normalny zaód nawet w tak
                  > liberalnym kraju jak Holandia, a juz na pewno nie w Belgii czy w Niemczech.
                  > Skąd Ty takie "perełki-złote myśli", Tobie wygodne, czerpiesz???
                  > To, że prostytutki płacą podatki w najmniejszym stopniu nie wpływa na
                  > postrzeganie moralne ich zawodu przez pozostałą część społeczeństwa. Wpływa
                  co
                  > najwyzej na to, że pozostali podatnicy mogą odczuwać satysfakcję, że ta grupa
                  > zawodowa nie funcjonuje jak darmozjady społeczne, lecz także uiszcza podatki,
                  > ot tyle.
                  >
                  > No i co z tego, ze w Amsterdamie jest pomnik prostytutki???
                  Gdyby prostytyutki były tam traktowane jak darmozjady to nikt nie stawiałby im
                  pomników.
                  > Ty przedstawiłes swój punkt widzenia sprawy (jak w tytule), a ja mój.
                  Mieszkasz w Holandii, że wypowiadasz się z taką pewnością?
            • lidkaa22 [...] 04.05.07, 12:40
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • tomekjot Co skończyła Towja żona 04.05.07, 14:18
      wydaje mi sie że du.....ctwo stosowane. byłes jej pierwszym klientem i miałeś
      gratis?


      -
      Nie wymagam od ładnych kobiet inteligencji, ale nie wybaczam kobietom
      inteligentnym brzydoty
      • sekretka1 Re: :)-niezle! 04.05.07, 18:59
    • reniatoja Społeczeństwo jest pruderyjne...... 04.05.07, 21:31
      ... a ty jaki jestes, mówiac dzieciom, ze mamusia pracuje w biurze? To właśnie
      ty jestes pruderyjny, bo to ty kształtujesz te cześc społęczeństwa, która
      tworzą Twoje dzieci. Ukrywając przed nimi prawdę to tak jakbyś wstydził sie
      tego, co robi twoja żona, to ty jestes pruderyjny facecik, a nie społęczeństwo.
      Kłamiąc dzioeciom, wyrosną one w przekonaniu, ze to cos złego, co robi twoja
      zona, natomiast gdybyś im powiedział prawdę, że mama pracuje jako taka pani,
      która ssie siusiaki innych panów oraz panowie wkładaja jej swoje siusiaki do
      pupy i dzięki temu możemy wam kupować tyle fajnych zabawek, bo mamusia tak
      właśnie pracuje, - to byś był ok, twoje dzieci wyrosłyby w przekonaniu, że
      prostytucja to nic złego, coś normalnego, przekazałbyś im swoją filozofię na
      ten temat, jak postepowy nowoczesny facet, - a ty co? mówisz dzieciom, że
      mamusia do biura poszła. Ale pruderyjne jest społeczeństwo, a nie ty, prawda?
      hahaha.

      Inna sprawa, ze uważam, że ten wątek to prowokacja, ale ten fragment o
      społeczenstwie jest tak rozbrajający, że uległam pokusie, by skomentować.
      • mirek1968 [...] 04.05.07, 21:38
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • krzysieck Re: Społeczeństwo jest pruderyjne...... 05.05.07, 10:56
        Ciekawe czy ty z taką otwartościa rozmawiasz z dziećmi o seksie? Opowiadasz im
        ze szczegółami o twoim zyciu seksualnym? No to gratuluję. Ja się nigdy na to
        nie zdecyduję dlatego, że dzieci powinny do pewnego czasu pozostac dziećmi i
        nie powinno się ich na siłę uświadamiać. One sa jeszcze za małe żeby pewne
        rzeczy zrozumieć. To, że nie opowiadamy naszym dzieciom ze szczególami o naszym
        życiu seksualnym nie znaczy, że wychowujemy ich na jakichs pruderyjnych
        dewotów. Dzieci jak to dzieci pytaja o rózne sprawy także o seks i w miarę
        możliwości odpowiadamy im ale na tyle na ile sie mówi o takich sprawach małym
        dzieciom. Jestem przekonany, że wychowamy ich na tolerancyjnych ludzi bez
        uprzedzeń i nie będa oni oceniac człowieka przez pryzmat jego zawodu tylko tego
        jakim jest człowiekiem czego i tobie życzę.
        • reniatoja Re: Społeczeństwo jest pruderyjne...... 06.05.07, 15:52
          krzysieck napisał:



          > No to gratuluję. Ja się nigdy na to
          > nie zdecyduję dlatego, że dzieci powinny do pewnego czasu pozostac dziećmi i
          > nie powinno się ich na siłę uświadamiać.


          Przecież nikt nie każe ci na siłe uświadamiać, ale nie kłam, ze mama pracuje w
          biurze. Powiedz, ze pracuje na ulicy, lub w tzw domu publicznym, tam spotyka
          się z różnymi mężczyznami, kilkoma każdego wieczoru i robią sobie masaże po
          których bardzo dobrze sie czują. Kłamstwo wobec własnych dzieci, to uwazasz,
          jest odpowiedź na pruderię społeczeństwa?


          Albo spytam inaczej: Kiedy Twoje dzieci dorosną - to powiesz im, że matka jest
          prostytutką, że w ten sposób zarabia na życie? Że wyjeżdzają na wakacje dzieki
          temu, że mamusia obciąga obcym facetom i daje się posuwac swoim klientom? No
          jak, powiesz to włąsnym dzieciom, kiedy już przestana być małe i
          nieuświadomoione?

          Ja piernicze, ale z was rodzinka.
          • krzysieck Re: Społeczeństwo jest pruderyjne...... 06.05.07, 21:06
            reniatoja napisała:

            > Przecież nikt nie każe ci na siłe uświadamiać, ale nie kłam, ze mama pracuje
            w
            > biurze. Powiedz, ze pracuje na ulicy, lub w tzw domu publicznym, tam spotyka
            > się z różnymi mężczyznami, kilkoma każdego wieczoru i robią sobie masaże po
            > których bardzo dobrze sie czują. Kłamstwo wobec własnych dzieci, to uwazasz,
            > jest odpowiedź na pruderię społeczeństwa?
            Jeśli kłamiemy to dla ich dobra. Pamiętaj że małe dzieci inaczej odbieraja
            pewne sprawy. Mogłyby to opacznie zrozumieć np., ze tatuś nie kocha mamusi albo
            że mam nas nie kocha i chce od nas odejść. Do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć.
            Poza tym pamiętaj, że dzieci jak to dzieci mogłyby się wygadac przed kolegami a
            wtedy miałyby piekło.
            > Albo spytam inaczej: Kiedy Twoje dzieci dorosną - to powiesz im, że matka
            jest
            > prostytutką, że w ten sposób zarabia na życie? Że wyjeżdzają na wakacje
            dzieki
            > temu, że mamusia obciąga obcym facetom i daje się posuwac swoim klientom? No
            > jak, powiesz to włąsnym dzieciom, kiedy już przestana być małe i
            > nieuświadomoione?
            Wolałbym im mimo wszystko nie mówić ale jeśli już maja się dowiedziec to
            wolałbym żeby byli na tyle dojrzałymi ludźmi żeby to zrozumieli. Czy przez to,
            że im tego nie powiemy albo nawet okłamujemy ich w tej sprawie czy przez to ich
            mniej kochamy albo jesteśmy gorszymi rodzicami? Ważne jakimi jesteśmy dla nich
            rodzicami a nie jaki zawód wykonuje mama.
            > Ja piernicze, ale z was rodzinka.
            Zapewniam cię, że bardzo zgrana i kocahjąca się.
            • reniatoja Re: Społeczeństwo jest pruderyjne...... 07.05.07, 10:58
              krzysieck napisał:


              > > Albo spytam inaczej: Kiedy Twoje dzieci dorosną - to powiesz im, że matka
              >
              > jest
              > > prostytutką, że w ten sposób zarabia na życie? Że wyjeżdzają na wakacje
              > dzieki
              > > temu, że mamusia obciąga obcym facetom i daje się posuwac swoim klientom?
              > No
              > > jak, powiesz to włąsnym dzieciom, kiedy już przestana być małe i
              > > nieuświadomoione?
              > Wolałbym im mimo wszystko nie mówić ale jeśli już maja się dowiedziec to
              > wolałbym żeby byli na tyle dojrzałymi ludźmi żeby to zrozumieli.

              Zeby co zrozumieli? Na czym polega prostytucja? Mysle, ze do tgo nie trzeba byc
              bardzo dojrzalym, to latwo pojac, nie jest to specjalne skomplikowana sprawa. A
              moze, zeby przyjeli niusa z radoscia? Chyba mylisz "zrozumieli"
              z "zaakceptowali". JEdnak zla zaleznosc wprowadzasz - akceptacja tego nie
              bedzie zalezala od ich dojrzalosci, tylko od swiatopogladu, ktory beda
              wyznawac. To, ze ktos nie toleruje takiego stylu zycia nie oznacza, ze jest
              niedojrzaly.



              > Czy przez to,
              > że im tego nie powiemy albo nawet okłamujemy ich w tej sprawie czy przez to
              ich
              >
              > mniej kochamy albo jesteśmy gorszymi rodzicami? Ważne jakimi jesteśmy dla
              nich
              > rodzicami a nie jaki zawód wykonuje mama.

              Ale ja nie mòwiè o zawodzie twojej zony, tylko o zaklamaniu i pruderii, ktora
              prezentujesz. Zarzucasz spolèczestwu pruderie, a sam, ukrywajàc zawòd swojej
              zony przed dziecmi, to wlasnie robisz - jestes pruderyjny. Dlaczego wolalbys,
              zeby nie dowiedzialy sie, czym trudni sie ich matka? Bo to wstyd przed dziecmi?
              Nie badz pruderyjny, przeciez nie robi nic wstydliwego, tylko speleczenstwo nie
              doroslo do tego, by to zrozumiec, jak szlachetna prace wykonuje matka twoich
              dzieci. jesli sam nie oswoisz swoich dzieci z normalnoscia zawodu prostytutki,
              to kto ma to zrobic - wyrosna na takich samych pruderyjnych obywateli jak
              spoleczenstwo, jesli w domu nie naucza sie, ze prostytucja to zajecie jak kazde
              inne, ciocia jest krawcowa, sasiadka bileterka, a mama prostytutka. Normalna
              sprawa.


              > > Ja piernicze, ale z was rodzinka.
              > Zapewniam cię, że bardzo zgrana i kocahjąca się.

              Niestetey nie wierze, ze mezczyzna, ktory kocha swoja zone akceptuje i pochwala
              to, ze jest ona prostytutka. To nie jest milosc. Pozwalasz, zeby twoja zona
              wykonnywala zawod bardzo niezdrowy, nie mowiac juz o tym, ze uwlaczajacy jej
              godnosci - co to za kobieta, ktora musi zarabiac obciagajac obcym facetom...
              Gdybys ja kochal, zrobilbys cokolwiek, zeby mogla pracowac w godny sposob.
              Gdyby moj maz wysylal mnie "pod latarnie", zebym polepszyla mu status zyciowy,
              nie uwierzylabym nigdy, ze mnie kocha, ze robi to z milosci.


              Gdyby twoja corka pracowala jako prostytutka, nie przeszkadzaloby ci to? Prosze
              odpowiedz, bo jesli nie - to naprawde sie dziwie, ze jako ojciec pozwolilbys na
              cos takiego, powinienes sie chyba leczyc u psychiatry, masz jakis problem z
              wlasna dusza, jesli akceptowalbys takie zajecie u wlasnej corki. Jesli zas
              przeszkadzaloby Ci takie zajecie wlasnej corki - czego sie spodziewam, bo w
              przeciwienstrwie do zony, nie watpie, ze kochasz swoje dzieci - to moze
              zrozumiesz dlaczego uwazam, ze to niemozliwe, abys kochal swoja zone. Jest ci z
              nia dobrze, wygodnie, oplaca ci sie to, ze przynosi kase, ale jej nie kochasz
              Krzysiecku.

              Zdajesz sobie sprawe, ze korzystasz ze srodkow zarobionych nierzadem przez
              wlasna zone? jak to sie nazywa? alfons?? Nie wiem, ale jakos tak. Nie slyszalam
              by w jakimkolwiek spoleczenstwie prostytucja byla "normalnym" akceptowalnym
              zajèciem. Jak swiat swiatem, bylo to zawsze swego rodzaju podziemie, mniejszy
              lub wiekszy rynsztok. Nie sadzisz wiec, ze to z wami jest cos nei tak? caly
              swiat od wiekow tkwi w bledzie tylko wasza super rodzinka odkryla prawde?
              Jestes smieszny probujac tu przeforsowac pochwale dla prostytucji. Byloby
              bardzo zle, gdyby ludzkosc tak nisko upadla, jak wy i zrownala status
              prostytutki ze statusem dajmy na to, bibliotekarki, kucharki, prawniczki czy
              nie wiem, powiedzmy przewodniczki turystycznej. Prostytutka to prostytutka,
              wstydliwe zajecie, dobre dla najnizszej klasy spolecznej, kobiet bez zadnego
              wyksztalcenia czy jakichkolwiek innych walorow, pozwalajacych im inaczej
              zarabiac, lub wyuzdanych pieknych wyksztalconych suk, ktore po godzinach
              dorabiaja (czesto kilkakrotnie wiecej niz na oficjalnym etacie) jako luksusowe
              kurtyzany. jedne i drugie wstydza sie tej profesji i to jest zdrowy objaw, tak
              ma byc.
              • krzysieck Re: Społeczeństwo jest pruderyjne...... 07.05.07, 18:44
                reniatoja napisała:

                > Zeby co zrozumieli? Na czym polega prostytucja? Mysle, ze do tgo nie trzeba
                byc
                >
                > bardzo dojrzalym, to latwo pojac, nie jest to specjalne skomplikowana sprawa.
                A
                >
                > moze, zeby przyjeli niusa z radoscia? Chyba mylisz "zrozumieli"
                > z "zaakceptowali". JEdnak zla zaleznosc wprowadzasz - akceptacja tego nie
                > bedzie zalezala od ich dojrzalosci, tylko od swiatopogladu, ktory beda
                > wyznawac. To, ze ktos nie toleruje takiego stylu zycia nie oznacza, ze jest
                > niedojrzaly.

                Dziewczyno to są jeszcze malutkie dzieciaczki sześcio i trzylatki. Przeciez
                takie dzieci nawet nie wiedzą co to jest seks a ty chciałabyś je uświadamiać na
                temat prostytucji. Kiedy odpowiednio dorosna to powiem im co to za zawód i że
                to normalne zajęcie a każdego czlowieka należy szanować i być wobec niego
                tolerancyjnym jesli tylko swoim zachowaniem nie krzywdzi innych. Masz racje
                pisząc, że akceptacja będzie zależała od światopoglądu ale my wpajamyi będziemy
                im wpajać własnie taki światopogląd jak wcześniej napisałem. Mam nadzieje, że
                dzięki temu wyrosna na ludzi otwartych, zyczliwych i tolerancyjnych. Do tego
                jednak potrzeba też odpowiedniej dojrzałości dlatego póki co odkładamy
                uświadomienie ich na odpowiedni moment. Nigdzie tez nie napisałem, że ktos kto
                nietoleruje naszego stylu zycia jest niedojrzały. Taki czlowiek jest natomiast
                nietolerancyjny i nieżyczliwy wobec innych.


                > Ale ja nie mòwiè o zawodzie twojej zony, tylko o zaklamaniu i pru
                > derii, ktora
                > prezentujesz. Zarzucasz spolèczestwu pruderie, a sam, ukrywajàc z
                > awòd swojej
                > zony przed dziecmi, to wlasnie robisz - jestes pruderyjny. Dlaczego wolalbys,
                > zeby nie dowiedzialy sie, czym trudni sie ich matka? Bo to wstyd przed
                dziecmi?

                Dlatego własnie, że społeczeństwo jest nietolerancyjne i oni wiedząc o tym czym
                zajmuje się mama źle by się z tym czuli. Musieliby to ukrywać, kłamać tak jak
                my to musimy robić. wolę im tego oszczędzić. Inna sprawa, że w tej chwili sa na
                tyle małe, że i tak nieczego by nie zrozumiały.

                > Nie badz pruderyjny, przeciez nie robi nic wstydliwego, tylko speleczenstwo
                nie
                >
                > doroslo do tego, by to zrozumiec, jak szlachetna prace wykonuje matka twoich
                > dzieci. jesli sam nie oswoisz swoich dzieci z normalnoscia zawodu
                prostytutki,
                > to kto ma to zrobic - wyrosna na takich samych pruderyjnych obywateli jak
                > spoleczenstwo, jesli w domu nie naucza sie, ze prostytucja to zajecie jak
                kazde inne

                Oczywiście, że nie robi nic złego a co niby jest w tym złego? Naprawdę ten
                wątek trwa już tak długo a nikt jeszcze konkretnie mi nie napisał co moja zona
                i ja robimy złego. Proszę cię napisz mi co robimy takiego złego a obiecuję ci,
                ze to powaznie przemyslę i bynajmniej nie ma w tym ani troche ironii. Po prostu
                ja nie widze w tym ABSOLUTNIE NICZEGO ZŁEGO. Nie uważam żeby to była praca
                jakaś specjalnie szlachetna jak ironicznie napisałaś. Dla mnie to praca jak
                każda inna. Jak fryzjerka, lekarka, pielęgniarka, sekretarka. Ani lepsza ani
                gorsza. No może duzo lepiej płatna:) O nasze dzieci się nie martw. Kiedy będa
                juz odpowiednio duże na pewno powiemy im co to znaczy prostytutka, co ta pani
                robi i że to normalny zawód a te panie powinno się szanować.


                > Niestetey nie wierze, ze mezczyzna, ktory kocha swoja zone akceptuje i
                pochwala
                >
                > to, ze jest ona prostytutka. To nie jest milosc. Pozwalasz, zeby twoja zona
                > wykonnywala zawod bardzo niezdrowy, nie mowiac juz o tym, ze uwlaczajacy jej
                > godnosci - co to za kobieta, ktora musi zarabiac obciagajac obcym facetom...
                > Gdybys ja kochal, zrobilbys cokolwiek, zeby mogla pracowac w godny sposob.
                > Gdyby moj maz wysylal mnie "pod latarnie", zebym polepszyla mu status
                zyciowy,
                > nie uwierzylabym nigdy, ze mnie kocha, ze robi to z milosci.

                Widzisz ludzie róznią się między sobą. Rozumiem, że ty nigdy nie
                zaakceptowałabys takiej sytuacji i w głowie ci sie nie mieści, że mozna kogos
                kochac i jednoczesnie nie przeszkadza mu to, że jego ukochana uprawia seks z
                innymi. Tylko, że z nami tak własnie jest! Nie rozumiem tez co ma znaczyć, że
                ja na to pozwalam. Przeciez to jest dorosła kobieta i nie moge jej niczego
                nakazywać, zakazywac ani zabraniać. Oczywiście gdyby jak piszesz uwłaczałoby to
                jej godności, czuła się z tym źle, miała jakieś traumatyczne przezycia to
                byłbym pierwszym, który by ja stamtąd starał się wyciągnąć. Tylko, że tak wiem
                znowu w to nie uwierzysz ale tak nie jest. Wiem, że trudno ci w to uwierzyć ale
                ona naprawdę lubi swoja pracę dlaczego więc miałbym jej robić jakieś wyrzuty.
                Zrozum Reniu do tej pracy trzeba miec jakby to powiedziec odpowiednie
                predyspozycje. Ogromna większośc kobiet ich nie i zwariowałyby pewnie po jednym
                dniu takiej pracy. Sa jednak kobiety takie jak moja zona, która własnie ma
                predyspozycje do tej pracy, lubi seks, nie jest pruderyjna a przede wszystkim
                potrafi oddzielić życie zawodowe od prywatnego co jest chyba najtrudniejsze w
                tej pracy. No i jeszcze jedna ważna sprawa ma kochającego męża, który zawsze ją
                wspiera na dobre i na złe:)Poza tym ja jej nigdzie nie wysyłałem. to była
                przede wszystkim jej decyzja a ja tylko to zaakceptowałem.

                > Gdyby twoja corka pracowala jako prostytutka, nie przeszkadzaloby ci to?
                Prosze
                >
                > odpowiedz, bo jesli nie - to naprawde sie dziwie, ze jako ojciec pozwolilbys
                na
                >
                > cos takiego, powinienes sie chyba leczyc u psychiatry, masz jakis problem z
                > wlasna dusza, jesli akceptowalbys takie zajecie u wlasnej corki. Jesli zas
                > przeszkadzaloby Ci takie zajecie wlasnej corki - czego sie spodziewam, bo w
                > przeciwienstrwie do zony, nie watpie, ze kochasz swoje dzieci - to moze
                > zrozumiesz dlaczego uwazam, ze to niemozliwe, abys kochal swoja zone. Jest ci
                z
                >
                > nia dobrze, wygodnie, oplaca ci sie to, ze przynosi kase, ale jej nie kochasz
                > Krzysiecku.

                Nie chciałbym żeby moja córka została prostytutką ale nie dlatego, że nie
                szanuje tego zawodu tylko że jednak niesie to z soba wiele problemów w zyciu.
                Po pierwsze masz rację, że pomimo wszystko jest ryzyko chorób. Małe ale jest.
                Po drugie czasami mężczyźni potrafią być nieprzyjemni ale tez nie za często.
                Najwazniejsze jest jednak to, że społeczeństwo dyskryminuje ten zawód i córka
                wybierając go narażałaby się od razu na dyskryminację, ukrywanie tego,
                okłamywanie otoczenia no i wreszcie czy i jak to powiedziec własnym dzieciom.
                Tutaj niestety masz rację to jest najtrudniejsze i dlatego nie chciałbym żeby
                tak pracowała.

                > Zdajesz sobie sprawe, ze korzystasz ze srodkow zarobionych nierzadem przez
                > wlasna zone? jak to sie nazywa? alfons?? Nie wiem, ale jakos tak. Nie
                slyszalam
                >
                > by w jakimkolwiek spoleczenstwie prostytucja byla "normalnym" akceptowalnym
                > zajèciem. Jak swiat swiatem, bylo to zawsze swego rodzaju podziemie, mni
                > ejszy
                > lub wiekszy rynsztok. Nie sadzisz wiec, ze to z wami jest cos nei tak? caly
                > swiat od wiekow tkwi w bledzie tylko wasza super rodzinka odkryla prawde?
                > Jestes smieszny probujac tu przeforsowac pochwale dla prostytucji. Byloby
                > bardzo zle, gdyby ludzkosc tak nisko upadla, jak wy i zrownala status
                > prostytutki ze statusem dajmy na to, bibliotekarki, kucharki, prawniczki czy
                > nie wiem, powiedzmy przewodniczki turystycznej. Prostytutka to prostytutka,
                > wstydliwe zajecie, dobre dla najnizszej klasy spolecznej, kobiet bez zadnego
                > wyksztalcenia czy jakichkolwiek innych walorow, pozwalajacych im inaczej
                > zarabiac, lub wyuzdanych pieknych wyksztalconych suk, ktore po godzinach
                > dorabiaja (czesto kilkakrotnie wiecej niz na oficjalnym etacie) jako
                luksusowe
                > kurtyzany. jedne i
                • krzysieck Re: Społeczeństwo jest pruderyjne...... 07.05.07, 18:46
                  reniatoja napisała:

                  > Zdajesz sobie sprawe, ze korzystasz ze srodkow zarobionych nierzadem przez
                  > wlasna zone? jak to sie nazywa? alfons?? Nie wiem, ale jakos tak. Nie
                  slyszalam
                  >
                  > by w jakimkolwiek spoleczenstwie prostytucja byla "normalnym" akceptowalnym
                  > zajèciem. Jak swiat swiatem, bylo to zawsze swego rodzaju podziemie, mni
                  > ejszy
                  > lub wiekszy rynsztok. Nie sadzisz wiec, ze to z wami jest cos nei tak? caly
                  > swiat od wiekow tkwi w bledzie tylko wasza super rodzinka odkryla prawde?
                  > Jestes smieszny probujac tu przeforsowac pochwale dla prostytucji. Byloby
                  > bardzo zle, gdyby ludzkosc tak nisko upadla, jak wy i zrownala status
                  > prostytutki ze statusem dajmy na to, bibliotekarki, kucharki, prawniczki czy
                  > nie wiem, powiedzmy przewodniczki turystycznej. Prostytutka to prostytutka,
                  > wstydliwe zajecie, dobre dla najnizszej klasy spolecznej, kobiet bez zadnego
                  > wyksztalcenia czy jakichkolwiek innych walorow, pozwalajacych im inaczej
                  > zarabiac, lub wyuzdanych pieknych wyksztalconych suk, ktore po godzinach
                  > dorabiaja (czesto kilkakrotnie wiecej niz na oficjalnym etacie) jako
                  luksusowe
                  > kurtyzany. jedne i drugie wstydza sie tej profesji i to jest zdrowy objaw,
                  tak
                  > ma byc.

                  Reniu nie jestem żadnym pasożytem, który żyje cudzym kosztem. Ja tez pracuje i
                  to cięzko a że żona zarabia lepiej ode mnie to co mam byc z tego powiodu zły?
                  Ja się z tego cieszę, że dobrze jej idzie i tak dobrze zarabia ale na nikim nie
                  żeruję. to nie w moim stylu. Cały świat przez stulecia uważał gejów za
                  dewiantów, za rynsztok jak piszesz a co jest dzisiaj? Pamiętaj, że
                  społeczeństwa też się zmieniaja i dojrzewaja do pewnych rzeczy. Jeżeli nikomu
                  nie szkodzimy to dlaczego nas nie szanujecie i atakujecie? Moja żona sama przed
                  sobąwcale nie wstydzi się tego co robi i ja tez się nie wstydzę. To, że nie
                  przyznajemy się do tego otoczeniu jest wynikiem, że nasze społeczeństwo
                  niestety jest jakie jest czego zreszta to forum jest najlepszym przykładem.
                  Obawiam się, że gdybyśmy się przyznali reakcja byłaby mniej więcej taka jak
                  twoja czy innych osób. Niestety osób takich jak choćby xtrin jest jeszcze w
                  naszym społeczeństwi niewiele ale to sie pomału zmienia. I jeszcze jedno jeśli
                  chodzi o moja żonę to na pewno nie jest kobietą z najnizszej klasy spolecznej,
                  bez żadnego wyksztalcenia czy jakichkolwiek innych walorow, pozwalajacych im
                  inaczej zarabiać. Jesli juz stosujemy twoje nazewnictwo to moja pani jest
                  raczej wyuzdaną, piekną, wyksztalconą kurtyzaną:)
              • xtrin Re: Społeczeństwo jest pruderyjne...... 08.05.07, 00:30
                reniatoja napisała:
                > Jak swiat swiatem, bylo to zawsze swego rodzaju podziemie,
                > mniejszy lub wiekszy rynsztok.

                Oj, zapędziłaś się.
                W starożytności szeroko praktykowana była prostytucja sakralna,
                kapłanki-prostytutki cieszyły się sporym szacunkiem. Podobnie jak wschodnie
                gejsze czy w naszym kręgu kulturowym - wytworne kurtyzany. Kobiety piękne,
                inteligentne, wykształcone, niezwykle wyrobione, często posiadające ogromne wpływy.
        • tomekjot ale tu nikt 07.05.07, 16:26
          nie ocen ia twojej żony przez pryzmat zawodu ale to jaka i kim jest. nie
          rozumiesz ?
          • krzysieck Re: ale tu nikt 07.05.07, 18:47
            tomekjot napisał:

            > nie ocen ia twojej żony przez pryzmat zawodu ale to jaka i kim jest. nie
            > rozumiesz ?
            Jak to nie ocenia przez pryzmat zawodu. Cały czas oceniacie ją własnie przez
            pryzmat zawodu. Przeciez wszyscy piszą, że jest taka i owaka bo jest własnie
            prostytutką. Czy to nie jest ocenianie przez pryzmat jej zawodu?
    • jszhc Re: Moja żona jest prostytutką 04.05.07, 22:19
      Ta duzo piszesz i powstarzasz sie o tej milosci i zaufaniu, ze az trudno
      uwierzyc by ono faktycznie bylo realne;)
      • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 05.05.07, 10:58
        Jasne lepiej wierzyć, że jestem degeneratem bez serca, który pasożytuje na
        własnej żonie bo tak mu wygodnie. Jaki ładny stereotyp prawda? Widzę, że wielu
        nie może zrozumieć, że mozna miec żone prostytutke i byc w normalnym
        szczęsliwym związku. A może was to bili, ze jesteśmy szczęsliwi?
        • anik.sweden Re: Moja żona jest prostytutką 06.05.07, 16:12
          Żal mi ciebie i twoich dzieci. Prostytucja nigdy nie była i nie będzie
          normalnym zawodem akceptowanym społecznie. Zresztą byłoby to niesprawiedliwe
          względem ludzi normalnie zarabiających na życie i żyjących godnie. Ty i twoja
          żona nie zasługujecie na szacunek i możecie być pewni, że wasze dzieci nie będą
          was szanować, kiedy się dowiedzą. Ale to był wasz wybór, liczy się tylko kasa.
          Zresztą, jakoś trudno mi uwierzyć, że kobieta, która skończyła studia, 5 lat
          się uczyła, pewnego dnia postanowiła zarabiać jako dziwka. To po co te studia
          jej były potrzebne, tam jej nie uczyli tego fachu. Cały ten wątek to albo
          prowokacja, albo mąż ma dość dupodajstwa żony i chce się na siłę przekonać, że
          my to akceptujemy. Otóż ja nie akceptuję i uważam, że jesteście rodziną
          patologiczną.
          • brunetta2 [...] 06.05.07, 21:05
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • krzysieck Re: Moja żona jest prostytutką 06.05.07, 21:21
            Droga Anik gejów też kiedyś nie akceptowano i uważano, że powinno sie ich
            leczyć. Czasy się na szczęście zmieniaja i mentalność ludzka tez się zmienia w
            jednych krajach wolniej w innych szybciej ale mam nadzieję, że dożyje czasów
            kiedy prostytucje będzie się traktowac jak normalny zawód bez tej całej
            histerii i moralizowania. Nie rozumiem tez dlaczego miałoby to być
            niesprawiedliwe. Czy moja zona kradnie, oszukuje, zmusza kogoś żeby do niej
            przychodził? rozumiem, że denerwuje cie to, że dobrze zarabia, że nie ćpa, nie
            pije, że jest troskliwą i kochająca mamą i żoną. Tu cię boli. Dla mnie rodzina
            patologiczna to taka gdzie jest alkohol, narkotyki, gdzie mąz bije żonę, gdzie
            dzieci sa molestowane i inne tym podobne smutne rzeczy. My taka rodzina na
            pewno nie jesteśmy.
    • olusia19 Re: Moja żona jest prostytutką 07.05.07, 13:57
      Jako prawdziwy facet powinieneś ją czasem odciążyć jako alfons na pełnym etacie.
      Swoją drogą ciekawe, skąd się biorą tacy ludzie... Tragiczne, że mają dzieci...
      • psychcio Re: Moja żona jest prostytutką 07.05.07, 20:12
        olusia19 napisała:
        > Swoją drogą ciekawe, skąd się biorą tacy ludzie... Tragiczne, że mają
        dzieci...

        Te dzieci to efekty wypadków przy pracy:((
    • psychcio Zazdroszcę ci!!!! 07.05.07, 20:10
      Niestety ja nie byłem w stanie namówić swojej - do tego typu wzbogacania
      budżetu:(
      A przecież każdy grosz się liczy!!!!
      • monika9999213 [...] 08.05.07, 00:05
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • pink.girl Re: Moja żona jest prostytutką 08.05.07, 00:13
      Wiesz co? zbyt podkreślasz "że ci to nie przeszkadza", przez co pokazujesz jak
      naprawdę jest. Pewnie wolałbyś by robiła coś innego, ale starannie podkreślasz
      jakie ma takie wspaniałe zajęcie. Wstydzisz się tego i usprawiedliwiasz. Ja mam
      gdzieś kto się czym zajmuje. Nie oceniaj zatem wszystkich jedną miarą.
    • maropetr Re: Moja żona jest prostytutką 08.05.07, 14:45
      • slawek73 [...] 08.05.07, 15:05
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • boski.zawodowiec [...] 08.05.07, 15:13
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • tomekjot zapisz sie do stowarzyszenia 08.05.07, 16:29
        wojujacych o prawa kobiet ( pseudo feministki) i zrób kampanię społeczną pt:
        Moje łóżko- moje ciało-moja wymarzona praca"- zainwestuj w bilbordy i
        ogłoszenia ze zdjeciami swojej wesołj i szcześliwej rodzinki i uswaidom nam
        jakie wspaniałe wiedziecie życie.

        tu na forum za mało nas jest żeby dotrzeć do jakiejs wuiększekj grupy ludzi
        • bogna303 [...] 08.05.07, 17:28
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • krzysieck [...] 08.05.07, 19:32
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • tomekjot bogusia jest bardzo kulturalna 09.05.07, 12:29
              w przeciwieństwie do ciebie. Jeśli masz problem to załóz grupę wsparcia takich
              mężów lub idż do psychologa i ulzyj sobie a nie zasmiecaj internetu
            • nutopia [...] 09.05.07, 15:07
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • krzysieck [...] 09.05.07, 15:27
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • aliass1 Matka, żona, prostytutka 20.05.07, 13:44
      www.frida-magazin.de/html/portrait_2.html
      Dla znających język niemiecki polecam ciekawy portret kobiety będącej
      jednocześnie żoną, matka i prostytutką. Ciekawie pokazano jak na co dzien
      musi kłamac aby nikt nie dowiedział się o jej zajęciu.
      Najbardziej zaszokowały mnie dwie rzeczy. Po pierwsze to, że Petra lubi swoją
      pracę i chce tak pracowac do pięćdziesiątki a po drugie, że wiele prostytutek
      ma za soba kazirodczy związek z własnymi ojcami i że według Petry to może być
      piekne. Sama to przeżyła i teraz z tego korzysta. To jej słowa. Troche jednak
      chyba kręci bo w innym miejscu ze łzami w oczach przyznaje, że rodzice
      wyrzekli się jej kiedy się dowiedzieli.
      Pozostaje jeszcze problem dzieci, jak zareagują kiedy się dowiedzą
      • aliass1 Re: Matka, żona, prostytutka 20.05.07, 13:45
        www.frida-magazin.de/html/portrait_2.html
      • obca1 Re: Matka, żona, prostytutka 20.05.07, 17:51
        jakoś skojarzył mi się ten temat ze sceną z filmu "Leon zawodowiec"..tam jest właśnie mamusia prostytutka, tata alfons + dzieci.. choć tam kobieta nie bawi się w ukrywanie swojego fachu

        mnie trochę dziwi takie poczucie bezpieczeństwa..przecież to pod każdym względem ryzykowny zawód..ktoś może Ci żonę zabić, pobić..może ją śledzić a potem szantażować :/ może czymś zarazić itd..

        choćby z uwagi na dzieci jedno z Was powinno być na tyle odpowiedzialne, żeby powiedzieć DOŚĆ.. skoro jesteście w stanie utrzymać rodzinę bez prostytucji po co się w to bawić? igranie z ogniem często kończy się dramatycznie

        kłamstwo ma krótkie nóżki..w końcu ktoś znajomy znajdzie się w łóżku z Twoją żoną i dopiero będzie wesoło

        i dla mnie to naprawdę niepojęte jak facet, który podobno kocha może nie czuć zazdrości :/
        • kiribat [...] 21.05.07, 22:43
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka