Dodaj do ulubionych

mój mąż mnie bije

06.04.07, 11:52
jestesmy małżenstwem od 3 lat nigdy wczesniej to sie nie zdarzyło przed slubem
problemy zaczeły się po na początku wyginanie rąk ,szczypanie czy uderzenie z
pięsci w żebra wtedy tego typu sytacje konczyły sie moim płaczem a po godzinie
on sie przytulał a ja udawałam że niczego nie pamiętam.Zaczełam sobie
uswiadamiać jak problem jest wielki jak urodził sie nam synek i pewnego
wieczoru bylismy bardzo zdenerwowani i doszło do wymiany "ostrej"wymiany zdań
a on uderzył mnie z otwartej w twarz-mineło ale teraz coraz czesciej zdarzają
się takie sytuacje a dla niego staje sie to normalne nawet podczas kłutni
potrafi powiedziec"zajebie ci w ryja"do tej pory nikomu o tym nie powiedziałam
ponieważ jak jest zle to zle ale jak mi przejdzie to nie potrafię nie
przytulic się do nego przecierz go kocham i jak by to wyglądało narpiew gadam
na niego potem go przytulam rozmawiałam z nim wiele razy prosiłam straszyłam
nic nie pomaga gdy rozmawiamy twierdzi ze żałuje a za jakis czas robi to samo
nie potrafię już sobie z tym poradzic niewiem co robic jak rozmawiac co mu
muwic niewiem o wyprowadzeniu sie też nie ma mowy pomóżcie proszę
Obserwuj wątek
    • nutopia Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 11:56
      dlaczego nie ma mowy o wyporwadzeniu się?
      • kulka100 Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 11:58
        "zajeb mu w ryja" i juz!
    • ishtarr Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 11:58
      taa, raz kazdemu moze sie zdazyc, dwa razy to nie zawsze, trzy- nie wciaz...
      Wspolczuje.
    • ena_em Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 12:00
      Chcesz do konca zycia budzic sie w strachu i zastanawiac czy dzis zrobisz cos
      co wywola u niego gniew i "oberwiesz po ryju"? Chcesz zyc w takiej presji?
      Pomysl o sobie? Czy nie zasluzylas na spokoj ducha i szczescie? Zastanow sie
      czy napewno go kochasz? Za co go kochasz? Czy to aby nie jest uzaleznienie i
      przyzwyczajenie? Czy zwiazek nie schodzi na toksyczna droge? Nie tlumacz sobie
      ze nie mozesz od niego odejsc ze wzgledu na synka...bo dziecko predzej czy
      pozniej zauwazy ze cos sie dzieje nie tak miedzy jego rodzicami...i tkwic w
      takim zwiazku ze wzgledu na dziecko przyniesie mu wiecej szkody niz pozytku...
      Wiem, jak trudno Ci myslec o wyprowadze. Sama tkwilam w podobnym zwiazku - nie
      bito mnie owszem, ale znecac mozna sie tez psychicznie...Kilka razy probowalam
      odejsc, pakowalam mu walizki,ale on przepraszal, plakal mi na ramieniu, mowil
      ze chce mojego szczescia i ze mnie kocha...przez 2 dni spokoj, a potem w kolko
      to samo...W koncu odeszlam - bolalo kiedy zdalam sobie sprawe ze czlowiek
      ktorego kochalam manipulowal mna, a jeszcze bardziej bolalo gdy zdalam sobie
      sprawe ze to nie byla milosc - tylko uzaleznienie. Trzymam za Ciebie kciuki.
      Pamietaj - to Ty grasz w swoim zyciu najwazniejsza role.
    • ebi3 Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 12:00
      za same takie wulgarne teksty powinnas go rzucic..przeciez on nie ma dla Ciebie
      szacunku!!!!
      skoro udzerzyl Ciebie to wprzyslzosci dostabnie sie tez pewnie dziecku.
      zostaw go!!!
      • ishtarr Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 12:02
        zwlaszcza, ze nie poprzestanie na biciu cie po twarzy, z czasem bedzie tylko co
        raz gorzej, skoro dla niego to normalne.
        Ani sie obejrzysz jak polamie Ci nos, zebra czy co tam jeszcze okladajac cie
        piesciami, wieszakiem czy co mu w reke wpadnie.
    • edek_z_gazowni Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 12:05
      Jak raz uderzyl--to bedzie lał cie na okrągło.Taki to juz TYP.Spodziewaj sie
      wiecej.........bicia.Współczuje Ci.Olej go natychmiast, chyba ze chcesz wygladac
      JESZCZE piękniej póżniej !!!!!!!
    • vivian.darkbloom odejdź od niego!!! 06.04.07, 12:07
      rozstań sie z nim! nie przestanie Cię bić. im szybciej tym lepiej dla Ciebie i
      synka.
    • triss_merigold6 Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 12:26
      Wyrwać chwasta.
      Proste: albo z nim będzie i będzie Cię tłukł albo odejdziesz. Rozwód z
      orzekaniem o jego winie.
      Wirtualnie nikt Ci nie pomoże. Słów pocieszenia "nie martw sie, przejdzie mu i
      zrozumie jak źle robi" też raczej nie usłyszysz.
    • demonii Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 12:34
      Nie ma mowy o wyprowadzeniu się ?? Bo ?? Nie masz dokąd pójść ?
      Skoro masz dostep do internetu, poszukaj organizacji, które pomagają bitym
      kobietom lub zgłoś się na policje po informację.
      Nie masz się nad czym zastanawiać. Czas na rozstanie i to jak najszybciej.
      • 123j1 Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 13:18
        nie mowy o wyprowadzeniu się ponieważ nie chcę się tułac po domach samotnej
        matki itp.a na wnajęcie pokoju sama z dzieckiem mnie nie stać kto będzie się
        opiekował dzieckiem jak będe w pracy a teraz robimy to razem on i ja a co do
        dziecka to podejrzewam że nie uderzy go ponieważ jest jego oczkiem w głowie
        • demonii Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 13:38
          Kobieto, wybacz... otwórz oczy i przeczytaj co sama piszesz :/
          Chyba, ze jestes masochistka, to pozwalaj się okładać, ale za co chcesz
          krzywdzić dziecko, tkwiąc w takim związku ?? Bo godząc się na takie życie,
          robisz dziecku krzywdę. W domu samotnej matki uzyskasz wiekszą pomoc, niz gdybys
          miała zostac sama - choćby w opiece nad dzieckiem, gdy Ty będziesz w pracy.
        • triss_merigold6 Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 14:48
          Dziecko do żłobka.
          Nie chcesz nic zrobić to nie, najwyżej będziesz dostawać oklep częściej.
          Najwyraźniej to lubisz.
        • vivian.darkbloom a rodzice? 06.04.07, 16:43
          a nie masz możliwości wprowadzenia się na jakiś czas do rodziców, rodzeństwa itp.?
        • anahella Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 18:11
          123j1 napisała:

          > nie mowy o wyprowadzeniu się ponieważ nie chcę się tułac po domach samotnej
          > matki itp.

          wiec lepiej dac sie zabic i niech dziecko trafi do sierocinca, prawda?
          Albo lepiej mieszkac w M-3 ale byc do konca zycia ponizana, sprowadzona do roli
          sluzacej i worka treningowego? a niech sie kochany mezulek wyzyje na zonie,
          skoro w innych dziedzinach mu nie wychodzi.

          > a co do
          > dziecka to podejrzewam że nie uderzy go ponieważ jest jego oczkiem w głowie

          Ty tez bylas kiedys jego oczkiem w glowie. Ktoregos dnia uderzy dzieciaka bo np.
          placze i zlamie mu kregoslup, bardzo zdziwiony, bo przeciez chcial dac tylko
          lekkiego klapsa. Potem Cie zostawi, bo przeciez nie jestes warta bycia jego
          zona, skoro urodzilas mu kaleke. Zreszta wtedy kalekie dziecko szybciutko
          przestanie byc oczkiem w glowie tatusia, bo nowa zona urodzi mu nowe, lepsze
          dziecko.

          Wybacz, ale Twoja naiwnosc powoduje ze opadaja mi rece. Jest mi Ciebie szczerze
          zal, bardzo Ci wspolczuje, ale dawno nie widzialam takiego nagromadzenia
          naiwnosci, zeby nie powiedziec glupoty zyciowej.

          Poszukaj sobie w necie raportow na temat zabojstw kobiet. Odsetek zamordowanych
          przez mezow/konkubentow jest bardzo wysoki! Ja w tej chwili nie pamietam liczb,
          ale sa one bardzo wysokie (ponad 50 procent). W prawie kazdym przypadku w domu
          miala miejsce przemoc - taka jak opisujesz: poszturchiwania, uderzenia w twarz
          otwarta reka, bicie piesciami ale takze i przemoc slowna, wulgarne slownictwo.

          O Tym czy Cie nie stac - przekonasz sie jak sprobujesz wykonac choc jeden krok
          ku wolnosci. Za kazdym razem, gdy Cie uderzy idz do lekarza i zbieraj obdukcje.
          Przechowuj je nie w domu, ale u przyjaciolki lub innej zaufanej osoby. Kiedys Ci
          sie przydadza. Aha - i porozmawiaj na ten temat z mama. Domyslam sie, ze ona tez
          nie raz oberwala od Twojego ojca, bo przekazala Ci postawe ofiary, czyli osoby,
          ktora mozna ponizac, pobic a i tak przy swoim oprawcy trwac bedzie.

          Kobieto! Miej godnosc! Tylko od Ciebie moze sie godnosci nauczyc Twoje dziecko.
          Mieszkanie w domu samotnej matki nie jest ponizeniem. Jest aktem odwagi i
          milosci wobec siebie i dziecka. Jestes kobieta i matka. Zaslugujesz na godne
          zycie bez ponizen. Umiesz na pewno ulozyc sobie zycie z przyzwoitym mezczyzna.
          Miejsce Twojego meza jest u boku kogos gorszego niz Ty.
    • 123j1 Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 13:20
      pomyslałam że może żle z nim rozmawiam i dlatego tak sie dzieje
      • nikita696 Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 13:25
        tak, napewno, to wszystko twoja wina.
        wybacz, ale jesteś poprostu głupia.
        ciekawe kiedy pierwszy raz uderzy cie porzy dziecku, albo skatuje tak, że nie
        będziesz mogła wyjść z domu:|
        ja wolałabym wylądować w przytułku dla kobiet i tam stanąć na nogi... z
        godnością;
      • magnusg Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 13:28
        Masz faceta swira.bedzie cie bil coraz czesciej i mocniej.I wszystko jedno jak
        bedziesz z nim rozmawiala.za kilka lat dostaniesz w dziob, bo pogoda bedzie
        nieladna albo jego druzyna pilkarska przegra jakis mecz.
      • horpyna4 Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 15:26
        Ty naprawdę masz nierówno pod sufitem. Zrozum, że normalny, przyzwoity mężczyzna
        NIGDY W ŻYCIU nie uderzy kobiety!
        Zamartwiaj się tak dalej, czy to przypadkiem nie Twoja wina i czy jego
        zachowanie nie jest czymś usprawiedliwione, a niedługo będziesz miała wybite
        zęby.
        Jeszcze raz, żeby nie było wątpliwości - takie zachowanie jest przestępstwem.
      • anahella Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 18:13
        123j1 napisała:

        > pomyslałam że może żle z nim rozmawiam i dlatego tak sie dzieje

        Kolejny przyklad na to, ze jestes typowa ofiara przemocy domowej, za ktora
        dostaje sie kilka lat. Nie dosc, ze jestes bita, to jeszcze dalas sobie wmowic,
        ze to Twoja wina. Litosci!!!!!!
      • maretina Re: mój mąż mnie bije 10.04.07, 09:15
        123j1 napisała:

        > pomyslałam że może żle z nim rozmawiam i dlatego tak sie dzieje
        nie, nie nie. zadna zla rozmowa u normalnegio czlowieka nie wywoluje agresji i
        przemocy! jestes juz ofiara, bo szukasz winy w sobie a nie w tej kanali.
        zrozum: zadne Twoje zachowanie nie powinno wywolywac takiej rekacji!
    • magdalenkaaa4 Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 14:04
      jej no coty nie możesz sie tak dawać... przecież musisz coś z tym zrobić, może
      psycholog może poradnia przecież on ci robi krzywde
      • magdalenkaaa4 Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 14:06
        aha no i to nie twoja wina to przeciez on ma problem i jest agresywny. Niech
        sie nauczy hamować jeżeli nie to będzie coraz gożej.
    • 123j1 Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 16:10
      pewnie macie racje i dzieki wam zaczynam inaczej patrzec na tą sprawe a może
      wiecie na jakiej zasadzie działają takie domy samotnej matki musze się na cos
      nastawic
      • maretina zglos sprawe na policje, do prokuratury 10.04.07, 09:14
        rozwod z orzekaniem o winie.wnies sprawe oeksmisje.
        niania mojego dziecka wygrala a byly maz mial wyrok w zawiasach, kiedys przy
        swiadkach jej naublizal i sad zawiasy odwiesil......
        teraz ma mieszkanie dla siebie i corki. zyja skromnie, ale godnie i spokojnie.
    • seth.destructor Idz na kurs karate 06.04.07, 16:14
      I sie obron.
    • 123j1 Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 16:17
      on ma 2 metry i 120 kg a ja 47kg i 160wzrostu jednym paluszkiem mnie załatwi
      • porfirij_jebanow Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 16:24
        To nic że jest duży:)
        Po każdym pobiciu przygotuj draniowi coś dobrego do jedzenia z baaardzo dużą
        ilością środków przeczyszczających.Jak posiedzi na kibelku parę godzin i wy..a
        wątrobę to może zmieni postępowanie , a jak nie to do skutku.
    • turzyca Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 17:05
      Najkrocej: Ratuj dziecko i siebie i zwiewaj!

      Mysle, ze mozesz dostac rozwod z jego winy i alimenty na siebie i dziecko -
      bardziej zorientowane osoby znajdziesz na tym forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24087

      Postaraj sie moc udowodnic jego przemoc wobec Ciebie - obdukcje, swiadkowie.
      • moviemann Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 17:13
        Alimentowanie żony jest raczej mało prawdopodobne .
        Musiałaby to być sytuacja w której kobieta niepracująca w złym stanie zdrowia
        ubiega się o świadczenie dokumentując niemożność podjęcia pracy zarobkowej .
        • turzyca Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 17:27
          Ja tam nie jestem prawnikiem. Ale o ile dobrze pamietam, to jesli rozwod
          nastepuje z czyjejs winy, to ta osoba jest zobowiazana do zapewnienia bylemu
          malzonkowi takiej samej stopy zyciowej jak w czasie trwania malzenstwa.

          Tu post z uzasadnieniem na podstawie przepisow:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=59424784&a=59426494
          • kajkai Re: mój mąż mnie bije 10.04.07, 10:43
            OCZYWISCIE ZE TAK !
            Musi Ci zapewnić taką samą stopę życiową w jakiej żylas !
            Czyli doplaci Ci do mieszkania np.
            Acha !
            i po pobicie najlepiej leć do szpitala i rób obdukcje !
            Będziesz mieć dowod przed sądem.
    • xtrin Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 17:35
      Robi to na co mu pozwalasz.
      Sama widzisz, że jest coraz gorzej. Najpierw szturchnięcia, wykręcanie rąk,
      później w twarz. Co będzie dalej? Musisz wylądować ciężko pobita w szpitalu,
      żeby uświadomić sobie co się dzieje?
      Występują u Ciebie wszelkie syndromy kobiety maltretowanej - bo on w sumie zły
      nie jest, tylko czasami. Bo bez niego nie dam rady. Bo to pewnie moja wina. To
      prosta droga na dno.

      Pomyśl o dziecku. Piszesz, że jego nie uderzy, bo jest jego "oczkiem w głowie".
      A Ty takim oczkiem nie byłaś? I jak się skończyło?

      Prosić o pomoc to nie jest wstyd. Jest wiele organizacji zajmujących się pomocą
      kobietom w Twojej sytuacji. Możesz liczyć nie tylko na dach nad głową, ale także
      na bezpłatną pomoc prawnika i psychologa.
    • izabellaz1 To podpucha prawda? 06.04.07, 17:46
      Bo jeśli nie to nie wiem co mogłabym Ci powiedzieć.
      Co to znaczy o wyprowadzce nie ma mowy?!
      Co to znaczy, że pozwalasz podnosić na siebie rękę?
      Co to znaczy, że ryzykujesz bezpieczeństwo własnego dziecka bo i na Nie kiedyś
      może przyjść kolej?
      Co to znaczy, że pozwalasz rosnąć dziecku w atmosferze kłótni i przemocy?!

      Zadziwiają mnie takie osoby...wybacz.
    • anahella Re: mój mąż mnie bije 06.04.07, 17:59
      Sa miejsca, gdzie mozesz sie zwrocic o pomoc. Wpisz w google "przemoc domowa" -
      wyskoczy kupe linkow i numerow telefonow.

      Zostajac przy brutalu robisz krzywde sobie i dziecku.
      Sobie, bo on Cie nie szanuje. Nie kocha, ale jest z Toba bo ma darmowa sluzaca,
      ktora mu wypierze, posprzata i ugotuje oraz wpusci do lozka. Jak mowi, ze kocha,
      to klamie: nie krzywdzi sie osob kochanych.

      Robisz krzywde dziecku, bo ono poniesie ten wzorzec dalej ze soba w swiat. Jesli
      to dziewczynka, to tez bedzie w zyciu bita - wybierze sobie podobnego drania na
      meza. Jesli chlopiec, to on bedzie bil.

      Nie wiadomo czy z czasem nie zacznie bic dziecka.

      Popatrz na jego rodzicow - co tam za koszmar musial sie w domu odgrywac, skoro
      Twoj maz wyniosl go do swojej rodziny!

      On ma problem z agresja, a jego skutkami obarcza Ciebie: to zwykly tchorz.
      To tez jest przestroga dla mlodych dziewczat: on przed slubem dawal oznaki
      agresji, ktore zignorowalas. Ty czasu nie cofniesz, ale mozesz ratowac siebie i
      dziecko. Tylko nie daj sobie zrobic kolejnego dzidziusia, bo calkowicie sie od
      niego finansowo uzaleznisz, bo unieszczesliwisz nastepna istote.

      Twoj maz czuje sie silny tylko wtedy gdy moze nad Toba zapanowac. Dlaczego nie
      czuje sie silny w innych sytuacjach? Dlaczego nie czuje sie meski przynoszac Ci
      rano kawe do lozka? Dlaczego nie podnosi mu sie ego, gdy mowi Ci slodkie slowka?
      Bo to *wyniosl z domu*, w ktorym panowala agresja i falszywe pojecie meskosci.
    • seth.destructor Kobiece rady... 09.04.07, 14:48
      Pozal sie Boze: uciekaj, uciekaj... Jak raz zaczniesz uciekac, nigdy nie
      skonczysz. Obron sie.
      • xtrin Re: Kobiece rady... 09.04.07, 14:51
        Tzn. co, ma sama dać mu w mordę? I tak będą sobie radośnie żyć, wzajemnie się
        piorąc? A a deser dziecko?
        W takim przypadku najlepszą obroną jest właśnie odejść, a przy okazji zabrać
        dom, samochód i oszczędności.
        • seth.destructor Re: Kobiece rady... 12.04.07, 19:49
          Jak raz mu przylozy, to raczej facet spokornieje. A jak nie, to moze wtedy
          ODEJSC a nie UCIEC
    • samaana Re: mój mąż mnie bije 10.04.07, 00:58
      Mialam podobna sytuacje, ucieklam od niego teraz mieszkam u rodzicow. Niestety
      nie licz na to, że on sie zmieni, tez myslalam, ze to moja wina, tez dawalam sie
      upokarzac, zniszczyl mnie fizycznie i psychicznie, trwalo to 2 dlugie lata....
      Uciekaj poki mozesz!
    • e._ Re: mój mąż mnie bije 10.04.07, 07:09
      Moze odejście jest trudne ale wierz mi, nie ma tu sytuacji niemożliwych. Wiem,
      jest strach przed samotna walką z problemami a w domu przecież są dobre momenty.
      Ale czy zastanowiłaś się, jaki dom będzie miało Twoje dziecko? Jakich słów i
      zachowań się nauczy? Uważasz, ze ono nigdy od kolosa 160 kg nie dostanie "w
      ryja", ręką i złym słowem?
      Jeśli samą siebie jesteś gotowa skazać na zatłuczenie, a każdy psycholog może
      ci dać na piśmie, że ku temu to zmierza, to ratuj chociaż życie i zdrowie
      swojego dziecka! Jeśli nie, to mamy szansę niebawem przeczytać o kolejnym
      debilu, który "zdenerwowany bo dziecko płakało" czy zrobiło siusiu w majtki
      walnął nim o scianę czy grzmotnął je przez kono, a teraz bardzo żałuje...
      okazuje skruchę... gdyby mógł wyjąć z więzienia to by je przytulił, jak teraz
      ciebie po pobiciach...
      Kobieto, jeśli do tego dojdzie, będziesz za to odpowiedzialna! Bo zamiast
      zapewnic dziecku bezpieczny, choć niepełny dom, sama pchasz je w łapy tego
      faceta!!! Mimo, ze swietnie, jak piszesz, zdajesz sobie sprawę z tego, że jest
      coraz gorzej.
      A będzie jeszcze bardziej, zapewniam. Chyba, ze zadziałasz.
      Jeśli ci brak siły, pogadaj z psychologiem, to za darmo i na ubezpieczenie,
      lekarz pierwszego kontaktu ci pomoże. W każdej gazecie są telefony do linii
      pomocowych przeciw przemocy w rodzinie.
      Decyzja należy do ciebie.
    • maretina odejdz 10.04.07, 09:08
      najszybciej jak sie da. nie zbawiaj swiata swoim zyciem. nie wygrasz z bestia.
      teraz mowisz, ze kochasz, za rok bedziesz nienawidziec ale jednoczesnie
      bedziesz na tyle uzalezniona, ze bedziesz tkwic nieszczesliwa w tym marazmie.
      nie zastanawiaj sie, nie daj sie namowic jego blaganiom.
    • grogreg Re: mój mąż mnie bije 10.04.07, 09:54
      Po nastepnym razie idz na obdukcje, a potem policje.
      Nie wie, ze sie to po kosciach nie rozlezie.
    • ejzo Re: mój mąż mnie bije 10.04.07, 11:18
      Ratuj się!!!pÓKI JESZCZE DZIECKO MAŁE!!Kochana tkwisz w bagnie, to szczyt
      bydlęctwa uderzyc kogokolwiek a tym bardziej własna zone...Jak dziecko
      podrośnie tez Cie będzie łomotać i nie licz na to że on się zmieni!!!NIE ZMIENI
      SIE!!!zastanów sie jak możesz rozwiązać ta sytuacje, co możesz, jak pokierować
      ewentulanie swoja praca, nie masz kogoś z rodziny kto Ci pomoże?czy tzw Pozory
      beda waznijesze niz przygarnięcie Ciebie???ratuj sie!!to nie jest twoja wina i
      to sie nie zmieni.
    • popka5 Re: mój mąż mnie bije 10.04.07, 13:25
      Moj ex byl porywczy tak jak twoj na poczatku. Wyginanie rak,szarpanie mnie,
      pchanie, wyzywanie, grozenie itp. Spakowalam walizki zanim dostalam porzadny
      wpier...Taki czlowek sie nie zmieni, chyba, ze pojdzie na terapie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka