Dodaj do ulubionych

wredni ludzie

16.04.07, 12:53
jestem z mezem na rodzinnym spotkaniu u tesciow. jedna z osob tam obecnych
wyciaga z polki i oglada stary album tesciow a nastepnie teartalnym szeptem
mowi 'a ta blondynka oparta o Ciebie... o tu na tym zdjeciu... to ona...'
chodzilo o byla dziewczyne.
mąz cos mruknął, ja udalam, ze nie słysze.
ale do dzis dziwi mnie, ze ktos tak wrednie sobie funkcjonuje i ma sie dobrze
a co Wy na to? jakies sposoby na wredne typy a w dodatku nalezace do rodziny?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: wredni ludzie 16.04.07, 12:54
      gratuluję szczęśliwego życia i braku prawdziwych powodów do zmartwień.
      • na_forum_na Re: wredni ludzie 16.04.07, 13:01
        no moze masz racje, bo szkoda sie zastanawiac nad takimi typami... ale z
        drugiej strony - czasem ziarnko piasku w bucie potrafi nas doprowadzic do
        szalu ;)


        alpepe napisała:

        > gratuluję szczęśliwego życia i braku prawdziwych powodów do zmartwień.
    • kadfael Re: wredni ludzie 16.04.07, 13:00
      Ale na czym tu polega ta wredność? Jakoś szczególnie nie trawisz tej dziewczyny
      a ta osoba o tym wiedziała i to było złośliwie, czy jak?
      • na_forum_na Re: wredni ludzie 16.04.07, 13:17
        ta osoba doskonale wiedziala kto byl na zdjeciu


        • kadfael Re: wredni ludzie 16.04.07, 13:20
          A Ty nigdy nie wspominasz dawnych czasów, nawet byłych chłopaków? Co z tego, że
          wiedziała? Wredne to było li i jedynie w wypadku, jaki juz podałam, ze
          szczególnie nie lubisz tej dziewczyny i ta osoba to wiedziała.
          • na_forum_na Re: wredni ludzie 16.04.07, 13:30
            widze, ze masz inne podejscie do sprawy
            a analizowanie cudzej prywatności i przeszłości na forum publicznym wydaje mi
            sie niestosowne


            kadfael napisała:

            > A Ty nigdy nie wspominasz dawnych czasów, nawet byłych chłopaków? Co z tego,
            że
            >
            > wiedziała? Wredne to było li i jedynie w wypadku, jaki juz podałam, ze
            > szczególnie nie lubisz tej dziewczyny i ta osoba to wiedziała.
            • kadfael Re: wredni ludzie 16.04.07, 13:44
              Po prostu szkoda mi nerwów na drobiazgi i staram się nie doszukiwac podtekstów
              jesli ich nie ma. Poza tym dla mnie grono rodzinne, to nie forum publiczne-
              gadamy o wielu sprawach, czasami przerzucamy sie złośliwostkami, ale nie po to
              żeby dogryżć. W każdym razie atmosfera panuje luźna i żaden były chłopak lub
              dziewczyna nie zważyłaby nikomu humoru...
              • na_forum_na Re: wredni ludzie 16.04.07, 14:20
                skoro nie po to zeby dogryźć to po co...?
                kadfael napisała:

                > Po prostu szkoda mi nerwów na drobiazgi i staram się nie doszukiwac
                podtekstów
                > jesli ich nie ma. Poza tym dla mnie grono rodzinne, to nie forum publiczne-
                > gadamy o wielu sprawach, czasami przerzucamy sie złośliwostkami, ale nie po
                to
                > żeby dogryżć. W każdym razie atmosfera panuje luźna i żaden były chłopak lub
                > dziewczyna nie zważyłaby nikomu humoru...
                • kadfael Re: wredni ludzie 16.04.07, 14:27
                  Żeby pożartować. Wyobraź sobie, że wszyscy mamy trochę złosliwe poczucie
                  humoru. A w dodatku bardzo sie lubimy... I nie traktujemy spotkań rodzinnych
                  jako odrabiania pańszczyzny.
                  • na_forum_na Re: wredni ludzie 16.04.07, 14:34
                    mam nadzieję, ze wszyscy uczestnicy tych spotkan podzielają Twoja opinię i
                    dysponują podobnym poczuciem humoru

                    kadfael napisała:

                    > Żeby pożartować. Wyobraź sobie, że wszyscy mamy trochę złosliwe poczucie
                    > humoru. A w dodatku bardzo sie lubimy... I nie traktujemy spotkań rodzinnych
                    > jako odrabiania pańszczyzny.
                    • kadfael Re: wredni ludzie 16.04.07, 14:35
                      Oczywiście, że tak.
    • na_forum_na czy takie 'dosrywanie' jest aż tak popularne, ze 16.04.07, 14:56
      na nikim nie robi wrażenia?

      na_forum_na napisała:

      > jestem z mezem na rodzinnym spotkaniu u tesciow. jedna z osob tam obecnych
      > wyciaga z polki i oglada stary album tesciow a nastepnie teartalnym szeptem
      > mowi 'a ta blondynka oparta o Ciebie... o tu na tym zdjeciu... to ona...'
      > chodzilo o byla dziewczyne.
      > mąz cos mruknął, ja udalam, ze nie słysze.
      > ale do dzis dziwi mnie, ze ktos tak wrednie sobie funkcjonuje i ma sie dobrze
      > a co Wy na to? jakies sposoby na wredne typy a w dodatku nalezace do rodziny?
      • trypel Re: czy takie 'dosrywanie' jest aż tak popularne, 16.04.07, 15:02
        A dlaczego dosrywanie?? To była jego dziewczyna? Tak. Znali ją? Pewnie tak. Czy
        ona jest wyklęta wielokrotną morderczynią ew. głosowała na PiS? pewnie nie...
        wiec dlaczego nie mozna o niej pogadać? tak normalnie... bez dosrywania
        • fraida Re: czy takie 'dosrywanie' jest aż tak popularne, 16.04.07, 15:18
          ja tez nie bardzo rozumiem o co chodzi autorce wątku. moze moglabys namdokladnie
          wytlumaczyc? gdzie jest ta zlosliwosc? i nie pytam zlosliwie. serio pytam
          • na_forum_na Re: czy takie 'dosrywanie' jest aż tak popularne, 16.04.07, 15:23
            moze znajdzie sie ktos, kto zrozumial i wytlumaczy
            bo mi juz sie nie chce w tym babrac...


            fraida napisała:

            > ja tez nie bardzo rozumiem o co chodzi autorce wątku. moze moglabys
            namdokladni
            > e
            > wytlumaczyc? gdzie jest ta zlosliwosc? i nie pytam zlosliwie. serio pytam
            • kadfael Re: czy takie 'dosrywanie' jest aż tak popularne, 16.04.07, 15:25
              na_forum_na napisała:

              > moze znajdzie sie ktos, kto zrozumial i wytlumaczy
              > bo mi juz sie nie chce w tym babrac...
              >
              Tylko, że zdaje sie nikt za bardzo nie rozumie o co Ci chodzi i na czym polega
              ta wredność...
      • genoveva Re: czy takie 'dosrywanie' jest aż tak popularne, 16.04.07, 15:24
        na_forum_na napisała:

        > na nikim nie robi wrażenia?
        >
        Na mnie nie robi
    • myszz na mnie 16.04.07, 15:30
      na mnie zrobiło wrażenie gdy kiedyś u nas w domu męża kolega powiedział, żeby mu puścić kasete z pierwszego ślubu mojego męża /żony pierwszej ten kolega nie znał/ zepsuł mi humor na cały wieczór.
      • na_forum_na Re: na mnie 16.04.07, 15:37
        no własnie! podobna wredota tylko ten 'kolega' o ktorym piszesz to juz w ogole
        jakis ham


        no widzicie, ktos mnie zrozumial. szkoda tylko, ze przez podobne doswiadczenie



        myszz napisała:

        > na mnie zrobiło wrażenie gdy kiedyś u nas w domu męża kolega powiedział, żeby
        m
        > u puścić kasete z pierwszego ślubu mojego męża /żony pierwszej ten kolega nie
        z
        > nał/ zepsuł mi humor na cały wieczór.
        • fraida Re: na mnie 16.04.07, 15:45
          *cham a nie ham-to po pierwsze
          po drugie-ogladanie kasety ze slubu ktory sie nie udal(skoro mialo miejsce
          rozstanie to malzenstwo nie bylo dobrą decyzją) a normalne oglądanie zdjec i
          zwykla uwaga o bylej dziewczynie to dwie rozne rzeczy!
          dziewczyno,opamietaj sie! jakbym miala taką zonę to bym sie rozwiodla. zero
          dystansu. i co? nie wolno mu o przeszlosci z tobą rozmawiac? padniesz na zawal
          jak ci powie ze mial dziewczyny, kochal je i przezywal orgazm? ranyyyy
          wspolczucia dla meza
      • michal_powolny1 Re: na mnie 16.04.07, 15:45
        Wielkie halo. Taki tam dowcip. Wtrakcie jednego ze swiątecznych zjazdów kuzyn
        małżonki zaczął wspominać jej pierwsze wesele. Opowieść była nawet ciekawa
        i zabawna. W końcu wesela z końcówki PRL nieco różnią się od tych z III RP
        nieprawdaż? Inna gospodarka, ceny, dostęp do pewnych rzeczy. Ludzie z poczuciem
        humoru takie opowiastki przyjmują jako jedną z legend/opowieści rodzinnych. I
        już.
        • fraida Re: na mnie 16.04.07, 15:47
          brawo michal!
        • myszz Re: na mnie 16.04.07, 15:47
          dla mnie halo,bo ten facet nie zna tej kobiety. jakby znał no problem.
          • na_forum_na Re: na mnie 16.04.07, 15:52
            nawet jakby znal, to powinien wykazac sie odrobina empatii



            myszz napisała:

            > dla mnie halo,bo ten facet nie zna tej kobiety. jakby znał no problem.
      • kadfael Re: na mnie 16.04.07, 15:50
        myszz napisała:

        > na mnie zrobiło wrażenie gdy kiedyś u nas w domu męża kolega powiedział, żeby
        m
        > u puścić kasete z pierwszego ślubu mojego męża /żony pierwszej ten kolega nie
        z
        > nał/ zepsuł mi humor na cały wieczór

        No! Na mnie też by to zrobiło wrażenie, też byłabym wściekła. Ale między tym a
        historią opisaną przez założycielkę postu jest "subtelna" różnica.
        • na_forum_na Re: na mnie 16.04.07, 15:56
          oczywiscie, ze historia z filmem to inny kaliber
          no i rzeczywiście, może poszukuje pewnej subtelnosci :)


          kadfael napisała:

          > myszz napisała:
          >
          > > na mnie zrobiło wrażenie gdy kiedyś u nas w domu męża kolega powiedział,
          > żeby
          > m
          > > u puścić kasete z pierwszego ślubu mojego męża /żony pierwszej ten kolega
          > nie
          > z
          > > nał/ zepsuł mi humor na cały wieczór
          >
          > No! Na mnie też by to zrobiło wrażenie, też byłabym wściekła. Ale między tym
          a
          > historią opisaną przez założycielkę postu jest "subtelna" różnica.
        • fraida Re: na mnie 16.04.07, 15:56
          na_forum_na

          mialas chlopaka przez swoim mezem? jakiegos?
          • na_forum_na Re: na mnie 16.04.07, 15:58
            a Ty masz?


            fraida napisała:

            > na_forum_na
            >
            > mialas chlopaka przez swoim mezem? jakiegos?
            • fraida Re: na mnie 16.04.07, 15:59
              mam. ale co chcialas osiagnac zadając mi to pytanie?
              • na_forum_na Re: na mnie 16.04.07, 16:04
                teoretycznie powinno Ci to wiec ulatwic wyobrazenie sobie pewnych sytuacji,
                chodzi o niuanse
                ale rozumiem, ze nie wszyscy sa na nie wyczuleni

                fraida napisała:

                > mam. ale co chcialas osiagnac zadając mi to pytanie?
                • fraida Re: na mnie 16.04.07, 16:11
                  ale o jakich niuansach mowisz?
                  mam chlopaka, mialam kilkuprzed nim. nie ejst to dla nas zaden temat tabu. nie
                  chodzi o to zeby godzinami gadac o eks ale o normalne zdrowe podejscie. ja
                  mialam innych faceto przed nim, on mial inne dziewczyny. znamy oboje te swoje
                  historie i nie czuje sie urazona kiedy ktos wspomina w jakims kontekscie o jego
                  bylej.
                  nie bardzo rozumiem na co mialabym sie oburzac. ktos kiedys ladnie powiedzial ze
                  poprzedni partnerzy naszego obecnego partnera w jakims sensie go uksztaltowali i
                  jesli on jest teraz w porzadku to wlasciwie mozna byc im za to wdziecznym...
                  to trudne ale ladne. to co on przezyl z poprzednimi dziewczynami, to czego go
                  nauczyly, jak z nimi poznawal swiat i siebie, sklada sie teraz na to ze jest
                  najcudowniejszym czlowiekiem na swiecie(dla mnie).
                  • na_forum_na Re: na mnie 16.04.07, 16:20
                    masz bardzo dojrzałe podejście do sprawy, ciekawe na ile szczery jest ten
                    kompletny brak zazdrosci, ktory prezentujesz

                    i jeszcze jedno: co innego prowadzic rozmowy na takie tematy na własne życzenie
                    a co innego kiedy jakaś zazdrosna wredota miesza w moim prywatnym życiu



                    fraida napisała:

                    > ale o jakich niuansach mowisz?
                    > mam chlopaka, mialam kilkuprzed nim. nie ejst to dla nas zaden temat tabu. nie
                    > chodzi o to zeby godzinami gadac o eks ale o normalne zdrowe podejscie. ja
                    > mialam innych faceto przed nim, on mial inne dziewczyny. znamy oboje te swoje
                    > historie i nie czuje sie urazona kiedy ktos wspomina w jakims kontekscie o
                    jego
                    > bylej.
                    > nie bardzo rozumiem na co mialabym sie oburzac. ktos kiedys ladnie powiedzial
                    z
                    > e
                    > poprzedni partnerzy naszego obecnego partnera w jakims sensie go
                    uksztaltowali
                    > i
                    > jesli on jest teraz w porzadku to wlasciwie mozna byc im za to wdziecznym...
                    > to trudne ale ladne. to co on przezyl z poprzednimi dziewczynami, to czego go
                    > nauczyly, jak z nimi poznawal swiat i siebie, sklada sie teraz na to ze jest
                    > najcudowniejszym czlowiekiem na swiecie(dla mnie).
                • trypel Re: na mnie 16.04.07, 16:14
                  Dopatrywanie sie złosliwosci w kazdym słowie innych to nie wyczulenie na niuanse
                  tylko przewrażliwienie na punkcie własnego ja.
                  • alpepe Re: na mnie 16.04.07, 16:31
                    no i własnie, a poza tym jeszcze raz do autorki wątku gratulacje bezstresowaego
                    życia, skoro to jej tak dopiekło.
        • genoveva Re: na mnie 16.04.07, 15:57
          No właśnie. Przecież nie spalą zdjęć tej dziewczyny, nie wyrzucą jej z pamięci,
          jakby nigdy nie istniała.
          • simply_z Re: na mnie 16.04.07, 18:28
            to moze ja wytłumacze ,po prostu jest cos takiego jak takt.Jesli jestem
            powiedzmy na przyjeciu moich znajomych i wyjmuje album dopytujac sie glosno ( a
            doskonale wiedzac o kogo chodzi ) o była /bylego mojej znajomej/go ,który jest
            w obecnosci swojego aktualnego partnera/ki to musze sie liczyc ,ze tej moze
            nastaoic jakis maly zgrzyt.Nie wyciąga sie trupow z szafy:P celowo oczywiscie.
            • genoveva Re: na mnie 16.04.07, 19:06
              Niezupełnie tak. Dla mnie to niedorzeczne, żeby wzdrygać się na każdą wzmiankę
              o eks swojego partnera. Prowadzi to do absurdalnej sytuacji, kiedy temat byłej
              dziewczyny/chłopaka staje się tematem tabu. W końcu to przeszłość, kiedyś była
              jego dziewczyną, teraz już nie jest i nie widzę powodu, aby rodzina i znajomi
              udawali, że jej nigdy nie znali, czy obawiali się wymówić jej imię
              (przynajmniej w obecności żony).
            • na_forum_na Re: na mnie 16.04.07, 19:23
              tak, właśnie tak :)

              simply_z napisała:

              > to moze ja wytłumacze ,po prostu jest cos takiego jak takt.Jesli jestem
              > powiedzmy na przyjeciu moich znajomych i wyjmuje album dopytujac sie glosno (
              a
              >
              > doskonale wiedzac o kogo chodzi ) o była /bylego mojej znajomej/go ,który
              jest
              > w obecnosci swojego aktualnego partnera/ki to musze sie liczyc ,ze tej moze
              > nastaoic jakis maly zgrzyt.Nie wyciąga sie trupow z szafy:P celowo oczywiscie.
              • genoveva Re: na mnie 16.04.07, 19:26
                Czy Ty się kiedykolwiek pogodziłaś z tym, że Twój mąż ma jakąś przeszłość ?
    • diabollo69 Re: wredni ludzie 16.04.07, 18:38
      a to Twój mąż nim się z Tobą związał nie podarł wszystkich zdjęć twoich
      poprzedniczek?...Nawet jakieś do dzisiaj w albumie rodzinnym widnieją?.....O
      Chryste co za niedopatrzenie...
      A tak na poważnie, pewnie mi by sie też niesmacznie zrobiło na Twoim miejscu ale
      - sytuacja w chwili obecnej wygląda tak: TAMTA to jego BYŁĄ dziewczyna a TY
      jesteś jego OBECNĄ żoną...Czy w tym widzisz jakąś różnicę? Czy to nie ma dla
      Ciebie znaczenia, to co jest teraz?.....uważam że do tego wątku powinnaś sie
      przyczepić - TERAZ JEST TWOIM MĘŻEM.Każdy, kto ma co najmniej 25 lat już kogoś
      miał wcześniej...
      • na_forum_na Re: wredni ludzie 16.04.07, 19:37
        ależ różnica jest oczywista :)
        natomiast moj post nie tyczy sie mojego męża, ani bylej dziewczyny, tylko tej
        osoby co tak wrednie zaczepia i prowokuje

        ze też takie typy chodzą po tym świecie i sieją zamęt...

        no i napisalam, zeby sie poskarżyć i poradzić ale... jak wynika ze
        wcześniejszych wpisów i przez to forum wiele wredot się przewija ;)


        diabollo69 napisała:

        > a to Twój mąż nim się z Tobą związał nie podarł wszystkich zdjęć twoich
        > poprzedniczek?...Nawet jakieś do dzisiaj w albumie rodzinnym widnieją?.....O
        > Chryste co za niedopatrzenie...
        > A tak na poważnie, pewnie mi by sie też niesmacznie zrobiło na Twoim miejscu
        al
        > e
        > - sytuacja w chwili obecnej wygląda tak: TAMTA to jego BYŁĄ dziewczyna a TY
        > jesteś jego OBECNĄ żoną...Czy w tym widzisz jakąś różnicę? Czy to nie ma dla
        > Ciebie znaczenia, to co jest teraz?.....uważam że do tego wątku powinnaś sie
        > przyczepić - TERAZ JEST TWOIM MĘŻEM.Każdy, kto ma co najmniej 25 lat już kogoś
        > miał wcześniej...
    • pendecha Re: wredni ludzie 16.04.07, 20:10
      jak czytam co poniektorzy tu wypisuja to smiac mi sie chce, raptem wszyscy
      tacy wyrozumiali, bo nikogo taka sytuacja nie spotkala, poczekamy zobaczymy. A
      nie udawajcie takich wyrozumialych bo placzliwe posty na temat meza pojawiaja
      sie co godzine i to z takimi glupotami...
      A ta osoba ktora wie dokladnie kto to jest a jeszcze sie pyta to zwykla
      swinia i tyle. Chciala dokuczyc i jej sie udalo. Radze sie odwdzieczyc
      nastepnym razem , tak zeby w piety poszlo.
    • feralcat Re: wredni ludzie 16.04.07, 20:36
      ja mam taka ciotke, niby wszystko jest cacy ale ja widze w jej wrednych
      spepiach co ona sobie mysli. Jej corka,a moja kuzynka, jest niska (155) ja
      wysoka (174) mialam duzo kompleksow z tego powodu w szkole, a ta wypalila
      kiedys do mojej mamy: Ale ci dziewczyna wyrosla wielka jak kobyla. A do babci
      powiedziala ze mam wielka morde. Rodziny sie nie wybiera.Olej to co mowia.
      Wazne co jest miedzy toba i twoim facetem. Na tym sie skoncentruj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka