eluch_a
17.04.07, 18:59
Chciałam was zapytać o radę, bo może ktoś lepiej się zna i nie będę musiała
kota w worku kupować. Debatowałam ostatnio nad balsamem "opalającym" i
ujędrniającym Johnson'n'Johnson. W końcu nie kupiłam i już mówię dlaczego.
Jakiś czas temu, tj. w zeszłym roku, kupiłam sobie balsam brązujący Ziaji. Ja
niestety nie umiem sobie tego równomiernie rozłożyć i porobiły mi się plamy,
a po drugie skóra miała ten okropny zapach samoopalacza, więc w końcu balsam
oddałam siostrze. Teraz zastanawiałam się czy ten Johnsona daje ten sam efekt?
Z jednej strony na opakowaniu Ziaji piszą, że opalenizna po3 - 4 godzinach,
na Johnsonie po 3 - 4 dniach, więc to by wskazywało, że to nie jest taki
typowy samoopalacz. Z drugiej strony na Johnsonie też jest to ostrzeżenie o
dokładnym umyciu rąk - co by wskazywało, że jednak jest.
Używałyście tego balsamu? I co? Chodzi mi głównie o te "zacieki" ;) i o
zapach skóry - czy śmierdzi samoopalaczem?