Dodaj do ulubionych

uwazajcie w autobusie... :(

22.05.03, 16:24
MIalam juz o tym nie pisac,bo wyjde na ofiare losu,ale musze...

Wracalam dwie godziny temu z zajec tramwajem,bylo wolne miejsce,usiadlam.W
ogole bylo malo ludzi,pelna przestrzen.Wtedy wsiadl jakis facet,stanal nade
mna i zaczal sie... jak to nazwac,pokladac na mnie... oparl sie wrecz o moje
ramie swoimi wstretnymi jajami... inaczej napisac nie moge,obrzydliwe to
bylo!!!!!!!przesunalam sie blizej okna-on dalej na mnie,w koncu siedzialam
przyklejona do szyby,bliska zwymiotowania,a on dalej swoje.Probowalam go
odepchnac,ale nic z tego.W koncu chcialo mi sie ryczec,z obrzydzenia,ze nie
umiem na niego nawrzeszczec,zrobic awantury,cokolwiek...nie wiem czemu,jak
cos takiego sie dzieje paralizuje mnie strach,obrzydzenie i wszystko razem...
Wysiadlam,bo nie wytrzymalam,a on pewnie pojechal caly zadowolony do domu...
jestem zla,bo nie umiem sie odezwac.tyle razy juz mi sie takie rzeczy
przytrafialy i zawsze jest to samo.Nie,raz bylo inaczej,facet "chcial zobaczc
moje butki" i prawie wykrcecil mi noge,moja mama krzyczala,ja krzyczalam,nikt
sie nie odezwal.
I ja ze strachu tez sie dzis nie odezwalam.
zazdroszcze zmotoryzowanym,nie musicie jezdzic z autobusowymi
obmacywaczami...
Obserwuj wątek
    • Gość: lolyta Re: uwazajcie w autobusie... :( IP: *.mia.bellsouth.net 22.05.03, 16:40
      Trzeba go bylo chwycic za te jaja... Ty bys sobie jechala dalej, a on by uciekl
      w poplochu.
    • Gość: mandarynka Re: uwazajcie w autobusie... :( IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.05.03, 16:42
      Biedactwo:( Szczerze ci wspolczuje ze trafilas na takiego goscia. To sa ludzie
      cierpiacy na dewiacje seksualna zwana ocieractwem. Podniecaja sie ocierajac sie
      genitaliami o obce kobiety. Najlatwiej w tlumie, na przyklad autobusie. To sa
      chorzy ludzie ale to przeciez nie znaczy ze masz to znosic! Nie odsuwaj sie
      tylko prosto zmostu, ze nie zyczysz sobie zeby w autobusie ktos na tobie lezal.
    • drzazga1 Śnieżko 22.05.03, 16:48
      To żadna pociecha, wiem, ale takie zdarzenia sa bardzo powszechne.
      Ja zaczęłam nosić w torebce grzebyk, taki z metalowym szpikulcem zamiast rączki
      i w razie czego po prostu dziabię z rozmachem zboczeńca. Ręczę, że wtedy sie
      odsunie:-)

      A mój znajomy poradził, żeby wrazsnąć na cały autobus: "Najlepsza baba to
      własna graba!"

      Nie przejmuj się, nie warto
      • krysia-lubicz Re: do drzazgi 22.05.03, 20:23
        drzazga1 napisała:

        > To żadna pociecha, wiem, ale takie zdarzenia sa bardzo powszechne.
        > Ja zaczęłam nosić w torebce grzebyk, taki z metalowym szpikulcem zamiast
        rączki
        >
        > i w razie czego po prostu dziabię z rozmachem zboczeńca. Ręczę, że wtedy sie
        > odsunie:-)
        >
        > A mój znajomy poradził, żeby wrazsnąć na cały autobus: "Najlepsza baba to
        > własna graba!"
        >
        > Nie przejmuj się, nie warto
        ------------------------------
        • capa_negra do lubiczów 23.05.03, 07:57
          może i coś żeście widzieli , ale że ze wzrokiem u was kiepsko to pewne
          • drzazga1 Capcia - luuuz... uśmiałam się 23.05.03, 08:35
            capa_negra napisała:

            > może i coś żeście widzieli , ale że ze wzrokiem u was kiepsko to pewne

            Oni chyba powinni najlepiej wiedzieć, co zdolny operator kamery potrafi zrobić
            z obrazem :-))) a wtedy faktycznie "podrasowanie" było potrzebne bo inaczej
            idea programu wzięłaby w łeb, pisałam, że wydawca programu lekko zdębiał i
            pytał w kólko, dlaczego mnie nie jest wiecej, hihi... przykro, że zawiodłam
            jego nadzieje, powinien wcześniej kazać mi przytyć, hihi...

            Za to biedni l. muszą ciagle nowe nicki zakładać, bo im stare zablokowali... a
            ja nie muszę i zawsze pisze pod jednym, o la la!

            Ps. Sygnaturkę własnie miałam zmienić, bo już mi się znudziła, ale jak tak, to
            nie zmienię...
            • capa_negra Re: Capcia - luuuz... uśmiałam się 23.05.03, 14:18
              no pewnie, ze luzzzzz, ale czasami jak widze takie debilne wypowiedzi to mój
              czar :-))wdziek osobisty :-)) i kultura osobista :-)) mają ochotę zawagarować ,
              a do wierzchu wychodzi moja druga ta bardziej wredna częśc osobowości.
              A tak na marginesie to dosyć mocno rozniosło sie po forum twoje wystapienie w
              TVN
              • aguszak A co to było... 23.05.03, 14:57
                capa_negra napisała:

                > no pewnie, ze luzzzzz, ale czasami jak widze takie debilne wypowiedzi to mój
                > czar :-))wdziek osobisty :-)) i kultura osobista :-)) mają ochotę
                zawagarować ,
                >
                > a do wierzchu wychodzi moja druga ta bardziej wredna częśc osobowości.
                > A tak na marginesie to dosyć mocno rozniosło sie po forum twoje wystapienie w
                > TVN

                za wystapienie Drzazgi? Jaki temat "Rozmów w toku" i skąd wiecie, że to Drzazga?
                Sorki, ale ciekawość mnie zżera...
                Pozdrowionka :)))
                • drzazga1 A to było... 23.05.03, 15:57
                  aguszak napisała:

                  > capa_negra napisała:
                  >
                  > > no pewnie, ze luzzzzz, ale czasami jak widze takie debilne wypowiedzi to m
                  > ój czar :-))wdziek osobisty :-)) i kultura osobista :-)) mają ochotę
                  > zawagarować , a do wierzchu wychodzi moja druga ta bardziej wredna częśc
                  osobowości.

                  :-)))))) z armaty do komara :-))))) a co do debilizmu - wiesz, chorym trzeba
                  czasem dużo wybaczać


                  > > A tak na marginesie to dosyć mocno rozniosło sie po forum twoje wystapieni
                  > e w TVN

                  Tu? Ja wiem, skąd ten frustrat(-ka) to wywlókł, chyba na odcisk nadepnęłam, jak
                  się produkował pod swoim innym nickiem i nie wiedział jak zripostować. Zresztą
                  mści się za co innego, żałosny typ.
                  >
                  > za wystapienie Drzazgi? Jaki temat "Rozmów w toku" i skąd wiecie, że to
                  Drzazga?
                  > Sorki, ale ciekawość mnie zżera...
                  > Pozdrowionka :)))
                  >

                  Było już daaawno temu i śmiesznie wyszło, bo głównie byłam zajęta
                  powstrzymywaniem chichotów. Tutaj nie ogłaszano, tylko całkiem gdzie indziej,
                  jak zgłosisz chęć przystąpienia, to pogadamy ;-), chyba, że od razu wolisz mnie
                  obejrzeć, hihiiii, jak z Warszawy jesteś to nawet w naturze (od poniedziałku,
                  bo wyjeżdżam dziś na weekend)? Może Cię tak od razu ciekawość nie zeżre ;-)
                  • g.lubicz Re: Drzazga w naturze ! 23.05.03, 21:39
                    Tak tak kochanieńka zaprezentuj się w naturze najlepiej dawaj swoje gołe foty
                    tutaj na forum.Będzie z czego porechotać!
          • profesor.vujkovic Do Pani Negra. 03.09.03, 16:21
            Odczep się głupia kobieto od szlachetnej i mądrej Krystyny!
    • Gość: anE Re: uwazajcie w autobusie... :( IP: *.chello.pl 22.05.03, 17:00
      ja tez kiedys nie potrafilam sie wydrzec.. powiedziec, glupio MI bylo i
      siedzialam jak mysz pod miotla
      zwracac jenak uwage palacym na przystankach,ze jest to miejsce publiczne i tu
      ZABRONIONE JEST PALENIE. powiem Ci, ze taka praktyka pomogla mi w tym, ze teraz
      robie to bezstresowo i jakby taki k.. uwiesilby sie nade mna w busie czy
      tramwaju, wydarlabym sie na cale gardlo. kila lat temu spotkalam takiego
      ocieracza i nawet slowem sie nie odezwalam, jak mnie muskal w tlumie swoim
      cialem, bleeeeeeeee

      powodzenia, musisz cwiczyc, bo nigdy nie wiadomo, kiedy bedziesz musiala
      zareagowac!!!

      pozdr.
      • _owca Re: uwazajcie w autobusie... :( 22.05.03, 17:05
        Gość portalu: anE napisał(a):


        > zwracac jenak uwage palacym na przystankach,ze jest to
        miejsce publiczne i tu
        > ZABRONIONE JEST PALENIE.

        tak z innej beczki (bo palacze mnie dobijają na przystankach)
        wiem, ze kiedyś wprowadzono zakaz palenia w miejscach
        publicznych, ale czy to nadal obowiązuje??

        pozdrawiam
        owca
        • Gość: anE Re: uwazajcie w autobusie... :( IP: *.chello.pl 22.05.03, 17:08
          tak, obowiazuje - przynajmniej teoretycznie. osoby, kt. zwraca sie uwage,
          wykrecaja sie, ze tu nie ma zakazu, wiec beda palic.
          a na kazdym rogu jest napisane, ze morderstwo jest karalne? i w banku czy
          sklepie napisane, ze kradziez tez jest karalna? a po co przystanki maja byc
          oznakowane? osoby, kt. wprowadzily przepis, jezdza samochodami, wiec im
          wszystko jedno..

          pozdr.
    • snow.white Dzieki... 22.05.03, 17:14
      ...bardzo za pocieszenie... :) a najgorsze jest wlasnie to,ze nie
      zareagowalam... wysiadlam,rece mi sie trzesly ze zdenerwowania,a on sie
      cieszyl,tez kupie taki grzebyk i nastepnemu dam nauczke...

      ohydne to bylo....
      • Gość: say Re: Dzieki... IP: *.pwsbia.edu.pl / 172.16.102.* 22.05.03, 17:23
        rety, jak ja Ci współczuję... aż boję się teraz do domu hechać, a przede mna
        pół godziny w autobusie
      • ellenai Kochana nie daj sie debilom:))) 22.05.03, 17:26
        Oj tez tak pare razy mialam.Raz taki stetryczaly dziadek sie do mnie przysuwal
        w autobusie w koncu nie wytrzymalam i wrzasnelam do niego zeby sie
        odczepil,niespecjalnie sie tym przejal,ja sie przesiadlam na inne siedzenie ale
        w autobusie bron Boze zeby ktos stanal po mojej strone.Druga paskudna sprawa
        trafila mi sie wracajac z Niemiec,pijany idiota przyczepil mnie sie i probowal
        mnie maltretowac,obrazac slownie przez wiekszosc podrozy.Tak mnie rozsierdzil i
        do desperacji doprowadzil ze poszlam do kierowcy i powiedzialam ze tak nie
        moze byc absolutnie,w tym stadium desperacji to sie juz zalewalam
        lzami.Wspolpasazerowie probowali mnie pocieszac, kierowca zadzwonil po
        policje, policja zatrzmala autobus i skuli gnojka w kajdanki i wyciagneli za
        frak z autobusu.I tu musze jedno powiedziec ze ludzie w autobusie byli
        wspaniali,mimo ze podroz opoznila sie prawie 2 godz,przez to nikt mi nawet
        najmniejszej przykrej uwagi nie zrobil.:))))tak ze nie ma zle.Snow.white,kluj
        grzebieniem,szpikulcem,placz,krzycz napewno draniowi sie odechce amorow i tym
        podobnych.pozdrowka kochana:)))))))))
        • _owca Re: Kochana nie daj sie debilom:))) 22.05.03, 17:31
          jeśli chodzi o obelgi słowne, to nie radzę... nikt ze
          współtowarzyszy podróży nie zrozumie o co chodzi i raczej
          nikt nie stanie w twojej obronie, co najwyżej popatrzą na
          ciebie głupkowato... natomiast co do przyszpilowania
          takiemu jajek opowiadam się całą swoją owcowatością ;-)

          pozdrawiam
          owca
        • aguszak Re: Kochana nie daj sie debilom:))) 23.05.03, 11:41
          ellenai napisała:

          > Snow.white,kluj grzebieniem,szpikulcem,placz,krzycz napewno draniowi sie
          odechce amorow i tym
          > podobnych.pozdrowka kochana:)))))))))

          Napewno choroby ocieracza tym nie wypędzi, ale bedzie miała lepsze
          samopoczucie, że zrobiła wszystko co w jej mocy, żeby się przed paskudnikiem
          obronić...
          Pozdrowionka :)
      • drzazga1 Re: Dzieki... 22.05.03, 17:39
        snow.white napisała:

        > ...bardzo za pocieszenie... :) a najgorsze jest wlasnie to,ze nie
        > zareagowalam... wysiadlam,rece mi sie trzesly ze zdenerwowania,a on sie
        > cieszyl,tez kupie taki grzebyk i nastepnemu dam nauczke...

        To jest taki grzebyk do tapirowania, gęste ząbki i metalowy szpikulec do
        oddzielania pasm włosów z drugiej strony :-) - jako, że w życiu nie tapirowałam
        sobie niczego, został kupiony tylko w celach samoobronnych :-), małe,
        dyskretne, a działa, że hej :-) - najlepiej wtedy, kiedy taki dewiant siada
        obok Ciebie od strony przejścia - wystarczy ten szpic wysunąć i jest
        śmiesznie :-)

        > ohydne to bylo....

        Nooo :-(
      • Gość: astinger Re: Dzieki... IP: 213.231.15.* 23.05.03, 10:17
        Kup, choćby dlatego, ze jak juz będziesz przygotowana to nic takiego nie będzie
        sie wydarzać. Tak jest zawsze.....
        • aguszak Astinger ma rację... 23.05.03, 11:43
          Gość portalu: astinger napisał(a):

          > Kup, choćby dlatego, ze jak juz będziesz przygotowana to nic takiego nie
          będzie
          >
          > sie wydarzać. Tak jest zawsze.....

          ... tak jest, kiedy np. nosisz ze soba parasol - nigdy deszcz wtedy nie
          spadnie...
          • lolyta Re: Astinger ma rację... 23.05.03, 19:53
            Oj nieprawda! Ja zawsze wychodzilam z takiego zalozenia i NA OGOL sie
            sprawdzalo, ale raz musialam przejsc spory kawalek na nogach w przykrej okolicy
            w paskudna noc i tak sama nie wiem czemu wzielam do reki gaz paralizujacy.
            Oczywiscie zgodnie z teoria "przygotowanemu nic sie nie stanie" w paskudnej
            okolicy zywej duszy nie bylo. NIEZGODNIE z ta teoria bylo, ze pod samym domem
            napadl mnie jakis facet i zaczal dusic... wole nie myslec co by bylo gdybym
            tego gazu nie miala... wiec jednak grzebyczek nalezy nosic.
    • penery_strycka_homeboye Re: uwazajcie w autobusie... :( 22.05.03, 17:29
      Nie będę się na Tobą użalał, bo jesteś żałosna. Zasługujesz tylko na
      kopa w dupę, śmieszna cioto.
    • koaa Re: uwazajcie w autobusie... :( 22.05.03, 17:32
      Bardzo przykro mi słuchać że coś takiego Ci się dziś przytrafiło.
      Strach paraliżuje każdego- jednego w takiej sytuacji innego w innej.
      Cóż mógłbym ci doradzić- mnie wyzwoliła taka informacja
      To nie mięso tworzy smoka – tylko smok przetwarza mięso etc.
      Ps
      Proszę o właściwe zrozumienie tego tekstu.
      Aby być wolny trzeba umieć mordować(oczywiście nie jestem jakimś psycholem
      który rzuca się na ludzi na ulicy nienawidzę jak ktoś używa przemocy fizycznej
      or psychicznej ) chodzi
      O pewną możliwość – zanim ktoś mnie zaatakuje zastanawia się 2 razy –
      pamiętam taką sytuacje kilka miesięcy temu kiedy biegałem sobie po lesie i
      jakiś facet zaczął bez przyczyny mnie wyzywać.
      Zatrzymałem się i podbiegłem do niego – spojrzałem mu w oczy i w tedy on
      wyjął nóż (jakąś finkę)
      powiedziałem żeby go schował bo przegryzę mu grdykę on wiedział że Ja nie
      żartuje – i zaczął mówić: gówniarzu nie chce cię mieć na sumieniu- ja
      zacząłem warczeć i powtarzać niech zaczyna- skończyło się tak że zaczął mnie
      wyzywać od psychicznie chorych i zwiał, a ja pobiegłem sobie dalej.
      A tak ogólnie to jakoś nikt mnie nie zaczepia
      • Gość: anE Re: uwazajcie w autobusie... :( IP: *.chello.pl 22.05.03, 17:35
        popieram, :-)
        • koaa do anE 22.05.03, 17:49
          Gość portalu: anE napisał(a):

          > popieram, :-)

          ufffff - 10 razy zastanawiałem sięczy to napisać:))))))
          w końcu jestem bardzo pogodnym i zrónoważonym człowiekiem:))))))
          Ps
          A odnośnie innego wątku - to i tak dla mnie osobowość jest naj naj naj:))))
          i to jest tak bardzo skomplikowane:))
          • snow.white Koaa... 22.05.03, 17:51
            koaa napisał:


            > ufffff - 10 razy zastanawiałem sięczy to napisać:))))))

            ..bardzo dobrze,ze napisales.Teraz ja sie zastanawiam i moze mi to dobrze
            zrobi...
          • _owca Re: do koaa 22.05.03, 17:52
            Wiesz koaa ja też jestem łagodna (jak to owieczka) ale w
            sytuacji gdy byłam zagrożona znokautowałam faceta...
            zdarza się ;-)

            owca
            • snow.white owieczko... 22.05.03, 17:58
              _owca napisała:

              > Wiesz koaa ja też jestem łagodna (jak to owieczka) ale w
              > sytuacji gdy byłam zagrożona znokautowałam faceta...
              > zdarza się ;-)
              >
              > owca


              ...i bardzo dobrze,zazdroszcze Wam,ze tak umiecie!ale ja zaraz kupie ten
              grzebien ze szpikulcem i bede sie bronic,a nie bac,koniec z tym!!
          • drzazga1 Koaa ... (odnośnie innego wątku) 22.05.03, 18:05
            koaa napisał:

            > Ps
            > A odnośnie innego wątku - to i tak dla mnie osobowość jest naj naj naj:))))

            ... nie czaruj...
          • Gość: anE do koee'a IP: *.chello.pl 23.05.03, 09:58
            > A odnośnie innego wątku - (...)
            > i to jest tak bardzo skomplikowane:))

            w tamtym watku chodzilo mi o to, ze to jest malo skoplikowane w tym sensie
            (chcialabym to dobrze oddac, zeby sie nie zaplatac), ze wymienione przez Ciebie
            cechy tworza jakas harmonie, jest to taki zestaw wzajemnie sie uzupelniajacych
            cech - a raczej cech, ktore przy in. 'wlasciwych nie maja miejsca bytu' -
            dlatego nie wydal mi sie skomplikowany, a raczej sluszny, spojny, logiczny,
            normalny, jakos tak, :-)))

            pozdr.
    • kohinor Re: uwazajcie w autobusie... :( 22.05.03, 17:40
      Mój kolega kiedyś został przypadkowo zboczkiem - frotterystą (to fachowa nazwa
      ocieractwa)
      Kilkanaście lat temu jechał autobusem. Tłok, ścisk, a przed nim stała śliczna
      dziewczyna. Spostrzegł nagle, że podnieca go przytulanie się do niej. Więc w
      najlepsze pcha się na nią.
      W pewnym momencie zauważył, że ludzie dziwnie się na niego patrza....
      Nie zauważył biedaczek, że większośćła i zrobił się luz!
      Tak się speszył, że wysiadł wcześniej, niż zamierzał :-))))
      A najzabawniejsze było to, że dziewczyna nie miała nic przeciwko...

      A za drugą przypowieść nie biorę 100 proc. odpowiedzialności, czy tak było:
      Też koniec lat 80, też tłok w autobusie.
      Znajomy tuli się do dziewczyny (zwalając oczywiście wszystko na tłok), a tu
      nagle czuje, że dziewczyna z trudem odwraca się do niego i... uśmiecha. Mało
      tego! Czuje jej rękę na swoim pośladku! Najzwyczajniej w świecie go po pupie
      pieści!!!
      Na przystanku tłum go wypchnął z autobusu, a on, oszołomiony, nie załapał się
      do niego z powrotem.
      Niestety, dopiero po chwili stwierdził, że w tylnej kieszeni jeansów nie ma
      portfela...
      Uważajcie w autobusie... :-)
      • serwal2 Re: uwazajcie w autobusie... :( 22.05.03, 18:39
        Niechciany widok "klejnotów koronnych" faceta może rzeczywiście zaszokować. To
        okropne co Cię, spotkało. Jedyne co teraz możesz zrobić to zapomnieć. Może nie
        zabrzmi to optymistycznie, ale jeszcze nie raz może Ci sie taka sytuacja
        przytrafić. Może już wyedy będziesz przygotowana? :)
        Ja juz się uodporniłam na tego typu widoki. Przez rok mieszkałam w internacie i
        wszystkie okoliczne "zboki" co noc kręciły się pod oknami, mało tego: stukali
        kamykami w okna, żeby ktoś wyjrzał. A rankiem...ciężko było przejść do sły,
        żeby sie nie natknąć na przynajmniej jednego.
    • Gość: negra28 prawiczkowa talibka z radia rydzyka? IP: 130.94.123.* 22.05.03, 18:51
      • serwal2 Re: prawiczkowa talibka z radia rydzyka? 22.05.03, 18:55
        Kto? Ja?
    • anahella Re: uwazajcie w autobusie... :( 22.05.03, 19:41
      Snow, ja mam taki sposob na ocieraczy:

      MOwie glosno, wyraznie, tak zeby caly autobus slyszal: "Prosze sie ode mnie
      odsunac, bo zaraz pomysle ze jest pan zlodziejem".
      • snow.white dzieki... 22.05.03, 19:53
        ...masz racje,dopoki nie zaczne sie dobrze "obslugiwac" grzebieniem z
        kolcem,bede tak mowic :) fajni jestescie,naprawde sie ohydnie po tym czulam...
        • Gość: zielona@ Re: dzieki... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 22.05.03, 20:57
          Współczuję serdecznie, po czyms takim można naprawdę fatalnie się poczuć. Ja
          niestety uważam się za okropnego tchórza, ale majac bodaj 14 lat, wracałam z
          dwójką mojego kuzynowstwa, obydwoje młodsi ode mnie, autobusem do domu. Jakiś
          palant zaczął się ode mnie ocierać, bezczelnie, nie było sczególnego tłoku.
          Nie wiedziałam co robić, miałam wrażenie że wszyscy to widza, ale nikt nie
          zareagował. Więc chociaż prawie mdlałam ze strachu, wstydu i upokorzenia,
          zaczęłam krzyczeć na cały autobus, żeby się ode mnie odsunął, że się ociera,
          mówiłam to do ludzi. Nikt nie reagował, wszyscy jakoś dziwnie się usmiechali,
          jakbym to ja zrobiła cos obrzydliwego. Zasrana hipokryzja. Ale jakoś
          poskutkowało, facet się odsunął, usiłując ludziem jakimis debilnymi minami dac
          do zrozumienia, że jestem nienormalna, ale wysiadł na przystanku, na którym na
          100% nie zamierzał wysiadac.
          Od tego czasu zdarzyło mi się kilkakrotnie straszyć obcieraczy krzykiem i
          głośnym zrwacaniem uwagi - już bez żenady, raz nawet jakiegoś ekshibicjonistę
          goniłam po parku z zapalonym papierosem, grożąc, że przypalę...;)

          Poskutkowało.

          Reaguję też, kiedy widzę, że cos takiego facet robi nie mnie, a jakiejś
          smarkuli. Przypominam sobie ta pierwsza sytuację.
          Więc - chociaż jestem strasznym tchórzem życiowym - radzę ci ZAWSZE mówić
          głośno, że cos ci nie pasuje w zachowaniu współpasażera. Nie przejmuj się
          niczym, że ktoś krzywo spojrzy, albo sie głupio usmiechnie, to decydujesz, kto
          może cię dotykać.

          Życzę powiodzenia, i odwagi w ktytycznych momentach.
          pozdrawiam
          • Gość: anE Re: dzieki... IP: *.chello.pl 23.05.03, 10:10
            Nie przejmuj się
            > niczym, że ktoś krzywo spojrzy, albo sie głupio usmiechnie, to decydujesz,
            kto może cię dotykać.


            kiedy sie jeszcze balam mowic na glos rzeczy, ktore mi nie odpowiadaja -
            racjonalnie sobie wytlumaczylam to tak: 'to chodzi o mnie! to moje zycie! to MI
            sie dzieje krzywda,nie znam tych wszystkich ludzi wokol, dlaczego sie wstydz
            cos powiedziec?! nawet jezeli cos zlego o mnie pomysla, to dlaczego tak sie
            przejmuje, g.. mnie to obchodzi! to chodzi o mnie!!'

            powodzenia! pozdr.
    • moniorek1 Re: uwazajcie w autobusie... :( 22.05.03, 21:03
      Teraz wiesz co mialam na mysli mowiac o tobie niebozatko.Nie chodzilo mi o
      kogos kto nie umie obslugiwac komputera.
      Przestan sie zachowywac jak urodzona ofiara to i zboczency sie od ciebie
      odczepia.
      • snow.white Wiesz co Moniorek... 22.05.03, 21:13
        ...nie psuj mi juz dzis humoru do reszty,ok?? a tak w ogole,to piszesz cos,a
        potem olewasz odpowiedz i nic sie nie odzywasz,dlaczego?
        chyba mnie strasznie nie lubisz,bo mam wrazenie,ze robisz notatki z moich
        wypowiedzi,zeby potem je odpowiednio wstawic.po co??

        nie jestem niebozatko,nie znasz mnie,to ze sie boje zboczencow nie jest zadnym
        argumentem.

        a jak ofiara to sie akurat czulam dzisiaj.

        pozdrawiam Cie!!
        • moniorek1 Re: Wiesz co Moniorek... 23.05.03, 01:28
          Dobra dobra przestan sie pieklic.Bylam na ciebie zla ale juz mi przechodzi.
          CO do zboczencow kto nie byl ich ofiara? Powinnas sie przelamac i cos mu
          powiedziec jak nie chcialas robic szumu na caly autobus to moglas mu
          powiedziec po cichu ,ze zaraz zadzwonisz na policje jak nie przestanie.
          Pozdrawiam.
          • psycholog.w Re: Wiesz co Moniorek... 23.05.03, 01:53
            :-):-) ZNIECZULICA? :-):-)
          • Gość: anE Re: Wiesz co Moniorek... IP: *.chello.pl 23.05.03, 10:13
            ale to wlasnie chodzi o to, ze dopoki sie nie przelamie tego strachu - nie
            mozna z siebie slowa wydusic
            po co piszesz takie rzeczy, jezeli nie potrafisz sie postawic w jej sytuacji?!
            ja tez to KIEDYS przezylam i wiem, ze nawet nie mozna z siebie szeptu wydusic,
            to nie ma znaczenia, czy krzyczysz czy mowisz cicho - chodzi o to, ze NIC nie
            mozna powiedziec.
            jedno przelamanie i pojdzie z gorki, ale 3ba zrobic ten jeden krok i sie
            przekonac, ze to nie takie straszne.

            POZDR.
    • capa_negra Rada 23.05.03, 07:55
      Nic tak dobrze nie działa na takich delikwentów jak bardzo głosne zwrócenie im
      uwagi- Prosze sie odsunąc nie zyczę sobie, żeby pan na mnie leżał/ wysiał w
      zalezności od okoliczności. Czy poprostu - prosze sie na mnie nie kłaść
    • amidala Re: uwazajcie w autobusie... :( 23.05.03, 10:54
      Parę razy przekonałam się już, że na ocieraczy i tym podobnych debili najlepiej
      działają decybele. Zdarzyło mi się to tyle razy, że już nie mam żadnych oporów
      wydrzeć się na gnoja tak, żeby mu w pięty poszło. A że z latami uzupełniałam
      słownictwo, to potrafię już wiąchy puszczać niemal budowlano / kabaretowe -
      autobus się chichra, a facet jak zmyty wysiada na najbliższym przystanku.

      Co do ekshibicjonistów, to trochę inna sprawa - mnie jest ich żal. Z reguły
      chcą się tylko obnażyć. Oczywiście, że jest to ohydne, ale jest to choroba.
      Studiowałam koło skwerku, na który ściągali tacy niemal tabunami - może
      wyczuli, że tu niemal żeński oddział. Często zagadane wychodziłyśmy prosto na
      takiego obnażonego, i już kompletnie przestałyśmy reagować. Z reguły padało
      tylko: "Nie dzisiaj facet, spieszy nam się". Albo standard: "I to wszystko? Z
      czym do ludzi?" W każdym razie, im kompletnie wystarczy, że ktoś ich zobaczy.
      Teraz w końcu ich chyba przegoniła policja, bo skarg było dużo. Niech mnie nikt
      źle nie zrozumie - bardzo słusznie się ich przegania, niech się leczą, bo jak
      trafi na młodą dziewczynkę, to jej skrzywi psychikę na resztę życia. Nam to
      mogli najwyżej nagwizdać.
      • Gość: hela Re: uwazajcie w autobusie... :( IP: *.nagraj.pl 23.05.03, 13:59
        kiedys na ulicy -po drugiej stronie -szedl za mna taki kombinujac kolo
        rozporka, ja przyspieszam- on przyspiesza, wytraszylam sie bo bylo pusto wokol -
        a ten podbiega do mnie, ja sie odwracam zeby mu przylozyc - a ten mowi ,ze mnie
        strasznie przeprasza i chcial mi tylko podziekowac bo mu tak bardzo ulzylo....
        no parsknelam smiechem
    • snow.white Juz sie dzis nie przejmuje... :) 23.05.03, 13:38
      ...dzieki,podniesliscie mnie na duchu!! :) Wiecej na cos takiego nie
      pozwole,mam nadzieje,ze nastepnego razu nie bedzie,ale jakby co,to inaczej sie
      zachowam na pewno.To on sie powinien wstydzic,nie ja!

      pozdrawiam wszytskich bardzo,bardzo,bardzo,dzieki! :)

      aa... :) specjalne pozdrowienia dla Moniorka! ;)
      • ja_nek Re: Juz sie dzis nie przejmuje... :) 23.05.03, 14:50
        Na takich ocieraczy działa tylko głosne i stanowcze zwrócenie uwagi,
        ewentualnie zagrożenie telefonem z komórki na policję (niewazne, czy przyjmą,
        ważna mina faceta)

        Pozdrawiam
        janek
    • Gość: Richelieu* Re: uwazajcie w autobusie... :( IP: *.localdomain / 192.168.0.* 23.05.03, 17:23
      snow-white problem jak widać powszechny. Ja strasznie się obawiałam i takiego
      delikwenta i śmiechu autobusu. Rady aby głośno zwrócić mu uwagi wręcz wyzwać
      nie były dla mnie bo ja bałam się samego otworzenia ust, jak Ty. Więc aby nie
      było, że zwracam uwagę, że się o mnie ociera pytałam się delikwenta czy się źle
      poczuł, że tak ledwo stoi, że prawie ma się przewrócić. mogę mu ustąpić miejsca
      gdy się rzeczywiście źle czuje. I w moim przypadku działało zawsze, delikwent
      się odsuwał. Nie potrafilam wrzasnąć na cały autobus i wyzwać go od zboczeńcw.
      Teraz co innego, ale doszłam do umiejętności samoobrony słownej dopiero po
      takiej partyzantce.
      ps. pomysł ze szpikulcem kapitalny
      • moniorek1 Re: uwazajcie w autobusie... :( 23.05.03, 19:17
        Jedyny raz kiedy sie nie odwezwalam byl w sklepie mialam 7lat i nie wiedzialam
        czym ten facen mnie szturchal.
        Nie spotkalam sie jeszcze z molestwowaniem w autobusie ale kiedys zatakowal
        mnie slownie jakis zbok.Przed praca siedzialam w parku z kolezanka w koncu ona
        poszla ja tez wstaje i podchodzi do mnie facet i pyta czy chce zobaczyc jego
        puloka.Ja mu na to spier.... i ide,a on za mna i proponuje jak mnie zerznie bo
        takie kurwisko jak ja to tylko sobie paluchami robi i takie tam rozne
        obelgi.On caly czas za mna szedl i mi takie rzeczy mowil.Wydarlam sie na niego
        to wkoncu pomoglo i sobie poszedl.
        Tak na marginesie jak boicie sie odezwac w tym autobusie to zmiencie
        miejse,nawet jesli jest tlok to mozna sie przesunac troche dalej od zboczenca.
    • zizi00 Re: uwazajcie w autobusie... :( 23.05.03, 19:47
      To i ja napisze kilka slow w tym temacie.

      W czsach szkolno-studenckich musialam przejezdzac przez
      cale misto wracaja do domu wiec tzw. lapa na d...
      przytrafila mi sie nieraz. Niestety zawsze salwowalam
      sie ucieczka czy to w drugi koniec autobusu
      czy tez wrecz wysiadalam na pierwszym przystanku.

      To juz bylo dawno. Teraz juz mam wiecej lat i raczej nie
      jezdze autobusem. Ale pech chncial ze musialam i to do
      tego w godzinach szczytu. Tlok byl straszny. Gdy udalo mi
      sie dopchac do z gory upatrzonego przyczulku poczulam
      tzw. 'lapsko na pupie'. Poniewaz ludzie wciaz wsiadali
      wiec wykorzystalam to na szybka zmiane miejsca tak ze po
      miedzy mnie a tego delikwenta wpakowaly sie od razu dwie
      osoby. Faktem jest ze tym razem mialam zamiar wyciagnac
      to lapsko i zrobic taka awanture ze hej lacznie z daniem
      po mordzie i to ile wlezie. Widocznie mialam ta agresje
      wymalowana na twarzy bo delikwent przyczail sie.
      Przejechalismy kilka przystankow, w autobusie sie
      rozluznilo ja zaczelam przekladac z reki do reki siatki
      ktore trzymalam w reku i wtedy moj wzrok natrafil... Na
      piekna pupe w opcislych spodniach i lapsko ....hmm (jak
      to ujac?) masujace taze pupe. Wlascicel lapska zwany
      powyzej delikwentem przy calej tej czynnosci gapil sie
      lubierznie na ...mnie!!! I tego moj zoladek nie wytrzymal
      - musialam wysiasc natychmiast.

      No i znow zboczeniec gora!

      Pozdr. zizi
      • Gość: psychiatra Re: uwazajcie w autobusie... :( IP: 130.94.107.* 23.05.03, 23:01

        Problem poruszony w tym watku jest dosc znany
        i powszechny w krajach o duzej cywilizacji i
        wielkich oglomeracjach ludzkich.
        Wynika on z poczucia dosc duzej alienacji czlowieka
        tego typu srodowisk.A zatem ludzie(glownie mezczyzni,
        chociaz nie tak dawne badania wykazuja podobne
        zachowania sie wsrod kobiet,tylko ze troche w inny
        sposob,tzn.te kobiety lubia onanizowac sie w miejscach
        publicznych,szczegolnie o duzej koncentracji populacji
        w danym obszarze,a wiec jak metra,autobusy zatloczone
        itd.) tej orientacji psychologicznej zachowuja sie
        wlasnie w ten sposob aby zwrocic na siebie uwage i
        jednoczesnie uzyskac byc moze akceptacje erotyczna,
        ktora podzwala im w ten sposob zlagodzic ich bol
        osamotnienia w wspolczesnym swiecie.
        I tak np. w Japonii takich przypadkow jest codziennie
        tysiace jezeli nie wiecej? szczegolnie tam jest to
        w duzych miastach na porzedku prawie codziennym,
        a wynika jak juz powiedzialem z powyzszych przyczyn.
        Czesto sa tam wlasnie opowiadania kobiet tego typu
        (cytuje za jedym z artykulow),"jade zupelnie wczesnie
        rano do pracy w zatloczoym jak zwykle metrze, i nagle
        poczulam w reku cos cieplego,odwracam sie z trudem
        zreszta w tym tloku co to jest i widze,ze jest to
        czlonek mojego sasiada".
        Podobne rzeczy zaczynaja robic zreszta kobiety w USA;
        a zatem jest to problem dosc zlozony psyhologicznie
        jak juz powiedzialem i powszechnie uwaza sie ze nie
        jest on choroba,ale naturalna reakcja ludzi o dosc
        duzej wrazliwosci(a nie mogacych sobie znalesc np.
        odpowiedniego partnera z powodu niesmialosci,zagubienia
        lub poprostu braku czasu.).
        W polsce natomiast jest niewatpliwie problemem nowym,
        o takim nasileniu,ale stajac sie krajem caraz bardziej
        nowoczesnym,musimy sie liczyc z takimi rowniez tej
        nowoczesnosci konsekwencjami,tzn.nasilenia sie tego
        typu objawow czyli przypadkow.
        Rada dla tzw."ofiar" tych zdarzen jest kompletna ich
        ignorancja,jak rowniez krotka rozmowa z danym
        czlowiekiem na jakikolwiek temat,wtedy zaloze sie,
        (o ile tylko moja teza jest prawdziwa?) ze pozapina
        on sie wtedy i bedzie rozmawial jak normalny czlowiek,
        co wiecej,na pewno da sie zauwarzyc jego osamotnienie
        i oczywiscie nie mala nawet inteligencja;byc moze w ten
        sposob niektorzy moga poznac swojego przyszlego partnera
        swojego zycia.kto wie?
        Zapewniam wszysktch tylko o tym,ze ludzie ci nie sa
        napewno "niebezpieczni",tylko nie niektorych moze byc
        to poprostu nieprzyjemne.
        To tyle,na razie, zycze powodzenia w dostosowaniu sie
        do roznych nieprawdidlowoasci tego swiata wyniklych
        ze zbyt duzej obojetnosci czlowieka na otaczajacy go
        swiat.

        pozdrowiena lacze,

        psychiatra





Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka