Dodaj do ulubionych

Świadkowie Citibanku

IP: 213.241.18.* 23.05.03, 11:51
Kiedy za młodszych lat, w ramach szeroko pojętej tolerancji przyjęłam
kiedyś "Strażnicę" do przejrzenia, ktoś bardziej doświadczony uprzedził mnie,
że wpuścic raz Swiadka Jehowy do domu to tak jakby z nim zamieszkać. I w
rzeczy samej, dopóki nie założono domofonu, przez siedem lat od pierwszej i
jedynej przeczytanej Strażnicy, świadkowie Jehowy dobijali się do mnie
regularnie raz na miesiąc. Otóż te same zasady obowiązują przy posiadaniu
konta w Citibanku. Średnio raz na dwa tygodnie dzwoni do mnie ktoś - do domu,
na komórkę, do pracy, zakłócając mi życie rodzinne, wyciągając z knajpy
(słucham?? Nic nie słyszę, bo tu hałas... To może ja wyjdę... Jakie
ubezpieczenie?), albo z zebrania ( bo pani z Citibanku nie zaczeka, nie
zadzwoni później tylko akurat teraz, w czasie zebrania musi mnie zapytać, czy
przeczytałam nowy regulamin). Już nie pamiętam ile razy nalegałam aby chociaż
nie dzwoniono do mnie na służbowy numer - służy mi on, jak sama nazwa
wskazuje, do pracy, a konto osobiste jest - co za zaskoczenie - sprawą
osobistą. Ale nie pomaga. Zresztą nie wiem, co lepsze, czy przerywanie mi
rozmowy z szefem czy budzenie o 21:30 mojego dziecka, które zaspane zeznaje
przez doradcą Citibanku, że mama poszła do kina. Czuję, że macki się
zaciskają. Matrix śledzi każdy mój krok. Czy Citibank pokryje koszty leczenia
psychiatrycznego? :)
Obserwuj wątek
    • amidala Re: Świadkowie Citibanku 23.05.03, 11:58
      Rany boskie!!! Nie strasz. Właśnie założyłam konto w Citibanku, bo mnie Pekao
      SA doprowadziło do szewskiej pasji. Na razie nie wykonali do mnie ani jednego
      telefonu.
      Ale krążył kiedyś dowcip o Citibanku - z którego wynikało, że lepiej wpuścić do
      domu stado Jehowów, złodziei i akwizytora od ubezpieczeń niż Citibank. O
      kurczę...
      • aguszak Dla pocieszenia... 23.05.03, 12:03
        ... z PKO SA też wydzwaniają i namawiają na eurokonto plus (mam zwykłe
        eurokonto, które oni teraz wycofuja z oferty, ale nie mogą ot tak poprostu
        rozwiązać umowy z klientem), albo na ubezpieczenie transakcji (kurka, co to za
        bank, co nie odpowiada za przeprowadzane transfery pieniędzy???).
        A przy kasie, kiedy wybieram swoje pieniążki z konta - pani kasjerka zamienia
        się w akwizytorkę i proponuje mi coraz to nowsze i doskonalsze produkty
        bankowe...
    • Gość: anE Re: Świadkowie Citibanku IP: *.chello.pl 23.05.03, 12:03
      tez mam konto, ostatnio dzwonili w sprawie ubezpieczenia.. eh,
      a pamietam jak jeszcze w handlowym zakladalam konto - nie bylo takiej w ogole
      mozliwosci, zeby zalozyc konto i nie miec tel.!!!!
    • Gość: Andrzej Re: Świadkowie Citibanku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.03, 12:14
      Polska to nie Ameryka, choć była już prawie drugą Japonią, i telemarketerzy
      taka plagą nie są jak za oceanem. Ale nie bój, nie bój, już wkrótce zaczną do
      ciebie wydzwaniać ci pracowici i nieugięci panowie i panie, i będą na chama
      próbować ci wcisnąć ubezpieczenie, wycieczkę, taczkę i konto bankowe.Już dziś
      daje ci rady jak się z nimi rozprawić w mniej niż minutę.

      1.Jeśli chcą wam udzielić pożyczki, powiedzcie, że właśnie ogłosiliście
      bankructwo i przyda się parę groszy.

      2. Jeśli na dzień dobry pytają się „Jak się Pan / Pani dzisiaj miewa?” –
      opowiedzcie o chorym kocie, zepsutej pralce, złamanym paznokciu, problemach z
      erekcją itd.

      3. Jak telemarketer się przedstawi, poproście o przeliterowanie imienia,
      nazwiska i nazwy firmy. Zapytajcie, gdzie się mieści, ile zatrudnia osób, jaki
      mają kolor ścian, jaki system operacyjny na kompach itd.

      4. To działa tylko dla przeciwnych płci: Jak telemarketer(ka) się przedstawi,
      odczekajcie chwilę i zapytajcie „A co Pan / Pani ma na sobie?”

      5. Zakrzyknijcie ochoczo: “Roman!!! Wiem, że to ty, no nie zgrywaj się. Dobra
      dobra, ty stary koźle”


      6. Mów nieustannie “nie”. Wypracuj równe tempo, delikatnie zmieniaj modulację
      głosu. Postaraj się robić to tak długo, aż się rozłączą.

      7.Jeśli dzwonią w sprawie jakiegoś programu lojalnościowego i zachęcają do
      zwerbowania znajomych i przyjaciół, powiedz schizofrenicznym głosem: „Nie mam
      przyjaciół. Czy chciałbyś zostać moim przyjacielem. Bardzo chciałbym, żebyś
      został moim przyjacielem.”

      8.Jeśli dzwoni pralnia dywanów, zapytaj, czy potrafią usunąć. Krew. A krew
      kozy? A ludzką?

      9. Kiedy telemarketer poprosi o numer karty kredytowej, albo inne informacje
      osobiste, poproś go/ją o rękę. Jak się zmiesza, wytłumacz, że nie możesz podać
      takich informacji nieznajomemu.

      10. Powiedz, że nie masz czasu I poproś o numer domowy telemarketera. Jak
      powie, że nie może udzielić takiej informacji, zapytaj, czy to dlatego, że nie
      lubi, jak ktoś go w domu niepokoi. Jeżeli przytaknie, krzyknij, że ty też i
      rozłącz się.

      11. Każ im wszystko powtarzać. Wielokrotnie.

      12. Powiedz, że jesz właśnie obiad I zapytaj, czy mogą poczekać. Przełącz ich
      na głośnik i wydawaj bardzo głośne odgłosy uczty i libacji. Pobrzękuj
      sztućcami, zaproś sąsiada.

      13.Każ im przefaksować wszystkie informacje. Zmyśl numer.

      14. Powiedz telemarketerowi, że słuchasz, ale powinien wiedzieć, że nie masz na
      sobie żadnego ubrania.

      15. Powiedz, że niedosłyszysz I poproś, żeby mówili głośniej. Głośniej!!!

      16. Każ im mówić bardzo wolno, bo chcesz zapisać każde słowo.
      • Gość: anE Re: Świadkowie Citibanku IP: *.chello.pl 23.05.03, 12:27
        musze to sobie wydrukowac, bede zerkac i przypominac sobie, co mam zrobic.
        :-)
        pozdr.
      • casper_ Re: Świadkowie Citibanku 23.05.03, 12:29
        Hehe wydrukuję sobie i przylepię na drzwiach lodówki :)
      • Gość: FraMauro Re: Świadkowie Citibanku-super rady !!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.03, 12:33
        Brawo Andrzej ! Zaraz to sobie wydrukuje i umieszcze kolo telefonu. Dodam
        jeszcze,ze "Swiadkowie" grasuja takze w Lukasie i Dialogu . Jak na razie walczy
        z nimi moj maz, stosujac nastepujaca strategie: najpierw smiertelnie powaznym i
        przejetym glosem przytakuje telemarketerowi, potem zadaje duzo pytan, aby
        wreszcie na koniec puscic jakis "radosny" komentarz, jednoznacznie demaskujacy,
        iz od poczatku do konca nie byl ani troche zainteresowany gadanina osobnika po
        drugie stronie sluchawki.
        • Gość: anE Re: Świadkowie Citibanku-super rady !!! IP: *.chello.pl 23.05.03, 12:35
          ale zeby tak sie zabawiac, jak napisal Andrzej, trzeba miec czas i ochote na
          taka gadke. a jak EWOK napisala - ona w ogole nie chce, zeby dzwonili.. i
          nagabywali. przecie nie zmieni nru tel. mozna powiedziec, ze 'nie i do
          widzenia' wtedy rozmowa jest duzo krotsza
          • Gość: bas Re: Świadkowie Citibanku-super rady !!! IP: 157.25.119.* 23.05.03, 13:17
            andrzej - grauluje to jest genialne. juz poszlo dalej do moich znajomych,
            heheheh.
            a jesli idzie o citibank to zrezygnowalam z konta po tym jak zniknely z niego
            moje pobory i jeszcz zostal zrobiony debet. po czym zostala mi zwrocona
            niepelna kwota.
            pozdrawiam wszystkich odawznych citiswiadkow.
        • oka5 Re: Świadkowie Citibanku-super rady !!! 23.05.03, 13:06
          Gość portalu: FraMauro napisał(a):

          > Dodam jeszcze,ze "Swiadkowie" grasuja takze w Lukasie i Dialogu .
          Oj, chyba nie wszędzie. Nie znam banku Dialog, ale w Lukasie mam konto już
          dość długo. W ogóle mnie nie molestują. Kiedyś najwyżej przypominali, że
          właśnie lokata się skończyła. Od pewnego czasu nawet tego nie robią, a szkoda,
          bo często nie pamiętam, że trzeba sprawdzić, co się na koncie dzieje.
          • Gość: X Re: Świadkowie Citibanku-super rady !!! IP: *.devs.ac-net.pl 23.05.03, 13:46
            Lucas zmienil wlasciciela, wiec i taktyka marketingowa firmy bedzie sie
            zmieniac. jesli jeszcze nie dzwonili, to beda
      • aguszak Andrzeju! To jest poprostu GENIALNE :))) n/txt 23.05.03, 12:41
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > Polska to nie Ameryka, choć była już prawie drugą Japonią, i telemarketerzy
        > taka plagą nie są jak za oceanem. Ale nie bój, nie bój, już wkrótce zaczną do
        > ciebie wydzwaniać ci pracowici i nieugięci panowie i panie, i będą na chama
        > próbować ci wcisnąć ubezpieczenie, wycieczkę, taczkę i konto bankowe.Już dziś
        > daje ci rady jak się z nimi rozprawić w mniej niż minutę.
        >
        > 1.Jeśli chcą wam udzielić pożyczki, powiedzcie, że właśnie ogłosiliście
        > bankructwo i przyda się parę groszy.
        >
        > 2. Jeśli na dzień dobry pytają się „Jak się Pan / Pani dzisiaj miewa?R
        > 21; –
        > opowiedzcie o chorym kocie, zepsutej pralce, złamanym paznokciu, problemach z
        > erekcją itd.
        >
        > 3. Jak telemarketer się przedstawi, poproście o przeliterowanie imienia,
        > nazwiska i nazwy firmy. Zapytajcie, gdzie się mieści, ile zatrudnia osób,
        jaki
        > mają kolor ścian, jaki system operacyjny na kompach itd.
        >
        > 4. To działa tylko dla przeciwnych płci: Jak telemarketer(ka) się przedstawi,
        > odczekajcie chwilę i zapytajcie „A co Pan / Pani ma na sobie?”
        >
        > 5. Zakrzyknijcie ochoczo: “Roman!!! Wiem, że to ty, no nie zgrywaj się. D
        > obra
        > dobra, ty stary koźle”
        >
        >
        > 6. Mów nieustannie “nie”. Wypracuj równe tempo, delikatnie zmieniaj
        > modulację
        > głosu. Postaraj się robić to tak długo, aż się rozłączą.
        >
        > 7.Jeśli dzwonią w sprawie jakiegoś programu lojalnościowego i zachęcają do
        > zwerbowania znajomych i przyjaciół, powiedz schizofrenicznym głosem: „Nie
        > mam
        > przyjaciół. Czy chciałbyś zostać moim przyjacielem. Bardzo chciałbym, żebyś
        > został moim przyjacielem.”
        >
        > 8.Jeśli dzwoni pralnia dywanów, zapytaj, czy potrafią usunąć. Krew. A krew
        > kozy? A ludzką?
        >
        > 9. Kiedy telemarketer poprosi o numer karty kredytowej, albo inne informacje
        > osobiste, poproś go/ją o rękę. Jak się zmiesza, wytłumacz, że nie możesz
        podać
        > takich informacji nieznajomemu.
        >
        > 10. Powiedz, że nie masz czasu I poproś o numer domowy telemarketera. Jak
        > powie, że nie może udzielić takiej informacji, zapytaj, czy to dlatego, że
        nie
        > lubi, jak ktoś go w domu niepokoi. Jeżeli przytaknie, krzyknij, że ty też i
        > rozłącz się.
        >
        > 11. Każ im wszystko powtarzać. Wielokrotnie.
        >
        > 12. Powiedz, że jesz właśnie obiad I zapytaj, czy mogą poczekać. Przełącz ich
        > na głośnik i wydawaj bardzo głośne odgłosy uczty i libacji. Pobrzękuj
        > sztućcami, zaproś sąsiada.
        >
        > 13.Każ im przefaksować wszystkie informacje. Zmyśl numer.
        >
        > 14. Powiedz telemarketerowi, że słuchasz, ale powinien wiedzieć, że nie masz
        na
        >
        > sobie żadnego ubrania.
        >
        > 15. Powiedz, że niedosłyszysz I poproś, żeby mówili głośniej. Głośniej!!!
        >
        > 16. Każ im mówić bardzo wolno, bo chcesz zapisać każde słowo.
      • Gość: mandarynka Re: Świadkowie Citibanku IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.05.03, 15:31
        :))))) Znow sie nie zawiodlam na Andrzeju:)
      • moniorek1 Re: Świadkowie Citibanku 23.05.03, 19:06
        No tak oni nie wiedza jeszcze co to telemarketerzy.Mnie regularnie budzili o 8
        rano w sobote.
        Moj sposob na nich jak juz zadzwonia pozwalam im sie wygadac trwa to czasem
        kilka minut,a na koniec mowie im ze strasznym akcentem I don't udnerstand. :)
      • Gość: udręczona Świadkowie Citibanku stosują te same metody! IP: first:* / 10.10.10.* 23.05.03, 20:49
        Ja miałam tak dość tych wszystkich telemarketerów (zwłaszcza z citi-handlo
        banku), którzy dzwonili do mnie częściej niż moja mama (możecie sobie
        wyobrazić), o każdej porze dnia (nie będę przesadzać, że w nocy też) budząc
        przy tym wielokrotnie moją małą córkę, przypominając, że minął termin wpływu
        poborów na konto (jestem na urlopie wych.), że nie wpłaciłam jeszcze odsetek
        za "pożal sie Boże limit w koncie", że może chcę zrobić stałe polecenie
        zapłaty, a w ogóle to oni mi zablokują kartę i nic nie będę mogła zrobić,
        że ...po prostu odłączyłam telefon stacjonarny, starą komórkę wyrzuciłam,
        numeru nowej nie podaję- i mam spokój!!A oni bardzo nie lubią jak nie ma
        kontaktu telefonicznego, oj jak nie lubią!
        Polecam podawanie błędnego numeru.
        P.S. ciekawe,że jak sie do nich dzwoni, stosują te same metody, które poleca
        Andrzej...np. każą ci czekac w nieskonczoność, grają ci do ucha jakieś
        obrzydliwe kawałki,przepytują o twoje życie osobiste, przełączają do
        innych "coraz bardziej kompetentnych osób", po czym...okazuje sie, że już dawno
        system sam powinien atomatycznie wykonać czynność, o którą prosisz (np.
        odblokowanie karty po wpływie kasy na konto), albo najlepiej jak stawisz sie
        osobiście w oddziale...Pozdrawiam wszystkich udręczonych.
    • Gość: suri Świadkowie Citibanku :):) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.03, 12:47
      a jednak ich system sie sprawdza, stwierdzam z przykroscia, mnie tak
      molestowali, ze juz dla swietego spokoju wyrobilam karte...
      rozumiem, ze zabawa dopiero sie zaczela...
    • Gość: Ona Re: Świadkowie Citibanku-druga strona IP: 212.244.226.* 23.05.03, 12:54
      Ja miałm te wątpliwa przyjemnośc pracować w w/w banku.
      Rozumiem wasze żarty z tego, ale nam wcale nie było do śmiechu jak szef stał
      nad uchem i patrzył czy ty aby nie dzwonisz po znajomych, a kolejna osoba w
      słuchawce cie ochrzaniała.
      Ja i niektórzy inni moi współpracownicy również uważali to za bezsens,ale co
      zrobić. Nie macie pojecia jak to potrafi dołowac człowieka, dlatego
      postanowiłam zmienic miejsce pracy,bo nie bedę z siebie idiotki robić.
      No ale niestety takie czasy nastały i ktoś kto tego nie przeszedł ,nie
      zrozumie.
      Mnie tez denerwuje jak ktoś bez ustanku dzwoni do mnie i nawija jedno i to
      samo. Wzbudza to we mnie agresję:), ale pamiętam tez jak czułam sie nic nie
      warta po setce takich telefonów,jakiś żebrak , dlatego mam troche zrozumienia
      dla osób,które w ten sposób wykonują taka pracę.
      Ach w ogóle szkoda gadać.

      • anahella Re: Świadkowie Citibanku-druga strona 23.05.03, 14:05
        Gość portalu: Ona napisał(a):

        > Ja miałm te wątpliwa przyjemnośc pracować w w/w banku.

        Ona, wiesz co? Ja rozumiem ze ludzie musza pracowac, ze
        szef stoi nad glowa i stosuje nieludzkie metody. Ja raz
        bylam niegrzeczna dla osoby z citi, bo po raz kolejny mnie
        obudzila. Powiedzialam wtedy niegrzecznie ze tyle razy
        prosilam o niedzwonienie w soboty o 9.00 rano ze nie bede
        rozmawiac.

        mam konto rowniez w innym banku z agresywna promocja. Co
        jakis czas dzwoni do mnie ktos z ich biura i proponuje
        zrobic lokate. Konto zalozylam sobie tam bo inaczej nie
        daliby mi kredytu. Wiec na nim laduje tylko i wylacznie
        suma rowna pierwszej racie. W zwiazku z tym ze raty sa
        malejace mam tam jakies "wolne" 200 zl. Co jakis czas
        dostaje pytanie czy nie zalozylabym lokaty. Pytam od
        jakiej sumy otwieraja lokaty - od tysiaca zlotych. Za
        kazdym razem pytam sie na jakiej wiec podstawie wytypowano
        mnie do tej promocji - przeciez tam nigdy nie ma takiej
        sumy wolnych srodkow. W odpowiedzi pani jak katarynka
        recytuje mi warunki zalozenia lokaty. Sorry ale czasem ci
        ludzie zachowuja sie jakby czytali cos z kartki, nie
        rozumiejac co do nich mowie. Poza tym przemawiaja bankowym
        zargonem, ktorego ja w ogole nie znam i poznac nie chce.
        Natomiast w obu bankach - zarowno w citi i tym dlugim w
        obsludze telefonicznej wszsycy sa bardzo mili.
        • Gość: melmire Re: Świadkowie Citibanku-druga strona IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 23.05.03, 14:22
          Oni nie wygladaja jakby czytali z kartki, oni czytaja.
          Wiem, bo moj chlopak w zeszle wakacje pracowal w telemarketingu. Mial caly
          formularz argumentacji, na rozne mozliwe wymowki klienta, do nauczenia sie na
          pamiec. Zrezygnowal po miesiacu bo wkurzalo go dzwonienie do ludzi i
          zawracanie im, za przeproszeniem, dupy. A przeciez i tak byl w dosc
          komfortowej sytacji, bo sprzedawal wino Rotschilda, i dzwonil tylko do ludzi
          ktorzy juz kiedys ja przez telefon kupili, wiec mozna zalozyc ze jeszcze i tym
          razem dadza sie skusic.
          A i tak zdarzylo mu sie na przyklad zadzwonic i radosnie zagaic, i trafic na
          swiezo upieczona wdowe po kliencie......Szczytem szczytow bylo zadzwonienie do
          lekarza DO GABINETU, lekarz go rzecz jasna opieprzyl (i mial racje) , moj luby
          pokajal sie i polecial opieprzyc swoja przelozona , za to ze takie numery mu
          daje :)
    • anahella Wpadlas jak sliwka w kompot. 23.05.03, 13:55
      Ja mialam wiecej szczescia. W lapach Citibanku jest juz
      tylko moj numer domowy - wiec raz na jakis czas tylko
      budza mmnie w dni wolne od pracy. Przy zmianie pracy i
      numeru komorki nie podalam nowych. Oczywiscie pracownicy
      Citybanku wiedza ze tamte telefony sa nieaktualne i za
      kazdym razem prosza o nowe namiary. Za kazdym razem
      odmawiam. Nie rozumieja ze mam prawo nie podawac im
      pozostalych numerow. Nie rozumieja tez, tego co im
      tlumacze za kazdym razem gdy w sobote okolo 9.00-10.00
      rano wyrywaja mnie ze snu telefonami. Prosze zeby
      kontaktowali sie ze mna w innych godzinach i podaje
      dogodne dla mnie godziny. Za kazdym razem mowie, ze ranne
      godziny sa niedopuszczalne: w dni wolne spie do poludnia a
      w powszednie szykuje sie do pracy i nie mam czasu na
      wysluchiwanie o promocjach.
    • zalotnica Re: Nie robcie problemu.... 23.05.03, 14:15

      ...mowi sie grzecznie dziekuje...i odklada sluchawke...

      • Gość: EWOK Re: Nie robcie problemu.... IP: 213.241.18.* 23.05.03, 14:25
        O. K. Podaj mi swoje numery telefonów. Będę do Ciebie wydzwaniała do pracy, do
        domu tuż przed 22.00 (to nic, że Ciebie nie ma w domu, zawsze może odebrać
        babcia, dziecko albo pies, to nic, że akurat zasypiali...). Będę Twoim
        skowroneczkiem budzącym Cię raniutko w sobotę... Ciekawe po jakim czasie
        przestaniesz być uprzejma.
        • zalotnica Re: Nie robcie problemu.... 23.05.03, 14:34
          Gość portalu: EWOK napisał(a):

          > O. K. Podaj mi swoje numery telefonów. Będę do Ciebie wydzwaniała do pracy,
          do
          > domu tuż przed 22.00 (to nic, że Ciebie nie ma w domu, zawsze może odebrać
          > babcia, dziecko albo pies, to nic, że akurat zasypiali...). Będę Twoim
          > skowroneczkiem budzącym Cię raniutko w sobotę... Ciekawe po jakim czasie
          > przestaniesz być uprzejma.

          Zawsze tak odpowiadam...i troche wiecej zrozumienia dla ludzi w pracy...
          • Gość: EWOK Re: Nie robcie problemu.... IP: 213.241.18.* 23.05.03, 15:35
            Więcej zrozumienia dla ludzi w pracy??? Bardzo jednostronnie to pojmujesz. To
            znaczy, że kiedy pracownik Citibanku dzwoni do mnie do pracy to ja mam jego
            pracę uszanować. On mojej nie. Czy tak?
            • zalotnica Re: Nie robcie problemu.... 23.05.03, 16:20
              Gość portalu: EWOK napisał(a):

              > Więcej zrozumienia dla ludzi w pracy??? Bardzo jednostronnie to pojmujesz. To
              > znaczy, że kiedy pracownik Citibanku dzwoni do mnie do pracy to ja mam jego
              > pracę uszanować. On mojej nie. Czy tak?

              Jesli sama podalas telefon do swojej pracy, tzn. ze moga do Ciebie dzwonic.
              Nie rozumiem, gdzie masz problem. W domu mam "sekretarke" , i jesli jest
              cos waznego , to oczywiscie kontaktuje sie wtedy , kiedy mnie pasuje.
              Czyz nie jest to proste ...?
    • kohinor Re: Świadkowie Citibanku 23.05.03, 14:28
      Pwenie, że przeginacie. Znam problem z autopsji, bo są wyjątkowo upierdliwi.
      Ale chwilka rozmowy, mówię dziękuję i odkładam słuchawkę. Dzwonią dopiero po
      miesiącu - z nowym produktem. A ja ich znów spuszczam, bo wolę (i muszę -
      kredyty :-)) inne banki.
      A sama karta - jak się wpłaca w terminie - świetna rzecz. Forsa za darmo. Tylko
      nie wolno się spóźnić. bandyckie orocentowanie.
      • anahella Re: Świadkowie Citibanku 23.05.03, 15:37
        kohinor napisał:

        > Tylko
        > nie wolno się spóźnić. bandyckie orocentowanie.

        Nie wolno tez mocno zadluzonej karty splacic raz a dobrze,
        bo zaraz sie rozdzwonia telefony z propozycjami. Ja mialam
        ten niefart i splacilam calosc za jednym rzutem i juz w
        nastepne soboty nie pospalam sobie.
    • niedzwiedziczka Re: Świadkowie Citibanku 23.05.03, 14:32
      A u nas na uczelni zrobili polowanie. Wydzwaniali do
      każdego (chyba dopadli książkę telefoniczną pracowników)i
      proponowali kartę kredytową. Ja po minucie rozmowy miałam
      już dość, bo słyszałam cały czas: Pani magister to, pani
      magister tamto. A ja nie mam na nazwisko magister!!!
      Podziękowałam, stwierdzając, że mam konto w banku, który
      też oferuje karty kredytowe.
      Faktem jest, że najlepsza wymówka to: Dziękuję, już mam.
    • Gość: Nina Re: Świadkowie Citibanku IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 23.05.03, 14:56
      Hm,a ja w Citi (poprzednio w Handlobanku) jestem prawie od poczatku jego
      istnienia w Polsce i przez te kilka lat moze z 6 razy ktos do mnie zadzwonil...
      Fart jakis czy co?
      Pozdrawiam.
    • Gość: maly.k Re: Świadkowie Citibanku IP: 139.57.24.* 23.05.03, 16:28
      Samo zestawienie Świadków Jehowy z Citybankiem powinno podsunąć Ci pomysł. Po
      pierwszym zagajeniu telemarketera należy przerwać jego słowotok przeciągłym:
      - Taaaaak... taaaaak...
      Po czym przejść do kontrataku:
      - Czy zastanawiałaś (łeś) się już, jaką rolę pełni w Twoim życiu Jezus...?

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: EWOK Re: Świadkowie Citibanku IP: *.acn.waw.pl 23.05.03, 19:55
        Gość portalu: maly.k napisał(a):

        > Samo zestawienie Świadków Jehowy z Citybankiem powinno podsunąć Ci pomysł.
        Po
        > pierwszym zagajeniu telemarketera należy przerwać jego słowotok przeciągłym:
        > - Taaaaak... taaaaak...
        > Po czym przejść do kontrataku:
        > - Czy zastanawiałaś (łeś) się już, jaką rolę pełni w Twoim życiu Jezus...?

        Nie twierdzę, że pytanie doradcy banku o sens wiary, wciaganie go w rozważania
        na temat nieśmiertelności duszy lub skandalicznego upadku obyczajów,
        związanych z odwróceniem się od Boga, są nie na miejscu, niemniej jednak
        obawiam się, że jako klientka owładnięta manią religijną mogłabym mieć
        problemy z ewentualnym uzyskaniem kredytu.
        • Gość: melmire Re: Świadkowie Citibanku IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 23.05.03, 19:56
          Zawsze mozesz powiedziec ze to nie bylas ty tylko twoja nawiedzona gosposia
          ktora sie pod ciebie notorycznie podszywa :)
        • maly.ksiaze No zaraz... 23.05.03, 20:03
          To Ty w koncu chcesz od nich kredyt, czy żeby się od Ciebie odczepili. Bo
          jeśli chcesz od nich pożyczyć, ...hmmm.... musisz to traktować jako koszta
          uzyskania.

          Pozdrawiam,

          mk.
          • Gość: EWOK Re: No zaraz... IP: *.acn.waw.pl 23.05.03, 20:17
            maly.ksiaze napisał:

            > To Ty w koncu chcesz od nich kredyt, czy żeby się od Ciebie odczepili. Bo
            > jeśli chcesz od nich pożyczyć, ...hmmm.... musisz to traktować jako koszta
            > uzyskania.
            >
            > Pozdrawiam,

            Pożyczając bez odsetek od znajomych trzeba się oczywiście liczyć z
            koniecznością dokonywania pewnych wyborów i rozważyć, czy dwutygodniowa opieka
            nad energicznym pitbullem czyni pożyczkę nadal atrakcyjną, bank jednakze
            zarabia na kredytobiorcach na tyle dużo (biorąc pod uwagę horrendalne
            oprocentowanie w porównianiu z oprocentowaniem lokat i poziomem inflacji), że
            chyba nie powinien wymagać od nich dyspozycyjności przez całą dobę. Zresztą
            nigdy nie zaciągałam u nich kredytu i nie zamierzam, więc tym bardziej jestem
            niewinną ofiarą.
    • lolyta Re: Świadkowie Citibanku 23.05.03, 18:40
      No coz, ja w Citibanku w zyciu konta nie zaloze po tym, jak zaraz po ich
      wejsciu na rynek obserwowalam jak zdobywali klientow. Do znajomych byznesmenow
      - prezesow przyszla do firmy sliczna blond akwizytorka z duzym biustem i
      zaczela im zachwalac karte Citibanku i jednym z bonusow bylo korzystanie z
      bankomatow za friko. Panowie sie zalapali na sliczne karty ze zdjeciem itp,
      bardzo sie cieszyli i opowiadali sobie jaki to ona fajny ten biust miala i w
      ogole... na pierwszym wyciagu jaki dostali okazalo sie, ze za kazde
      wyciagniecie kasy z bankomatu jednak bulili od 7 zl. w gore... jak dla mnie,
      trudno o bardziej skuteczna antyreklame.
      Ale o telefonach to musze cos opowiedziec. Za dawnych dobrych czasow kiedy TP
      byla monopolista a numery 6-cyfrowe, zadzwonil do mnie o 6.30 rano pewien pan
      pytajac czy to instytucja X i zadajac rozmowy z plk. Y. Powiedzialam ze to
      pomylka, ale wkrotce ten atak na plk. Y w moim domu przybral rozmiar masowy.
      Jednoczesnie zaczelam wylawiac pewne szczegoly: X to byl periodyk wojskowy, Y
      jego naczelnym byl, wszedzie w stopkach i na wizytowkach podany byl moj numer,
      ktos mnie spytal "a to moze pani nie wie czy to trzeba przez ta inna centrale
      dzwonic?" wiec wysnulam z tego wniosek ze do plk. Y trzeba dzwonic, ja wiem, z
      takiego telefonu z tabliczka "uwaga nieprzyjaciel podsluchuje" albo jakos tak.
      Wkrotce tak sie przyzwyczailam do roli sekretarki pana Y (panny Z) ze na kazdy
      telefon odpowiadalam "X, slucham?" Potrafilam nawet czasem kompetentnych
      odpowiedzi udzielac - np. wyczailam, ze gazeta co roku organizuje wycieczki do
      Tajlandii (taka potencja u naszych wojskowych???) i moglam np. podac informacje
      dotyczace terminow (wyczajone od innych dzwoniacych). Dzieki temu brzmialam
      wiarygodnie i nieprawdopodobne bzdury wciskalam tym biednym ludziom. Znajomi
      wiedzieli co jest grane i nie dziwili sie ze sie przedstawiam jako X a ja,
      wiedzac juz sporo o gazecie wpuszczalam interesantow w maliny, mowiac, ze Y nie
      moze rozmawiac bo ma rozwolnienie, albo wyskoczyl z pierwszego pietra a ja
      zastepuje panne Z bo Z podciela sobie zyly wczoraj z milosci do Y i takie tam
      pierdoly. Albo ze Y poszedl z Z do kibla i nie wiem co robia, ale chyba im sie
      zamek zacial bo dlugo nie wychodza. I CI WSZYSCY LUDZIE BRALI TO SERIO.
      Niewiarygodne. Zabawa sie skonczyla dopiero po paru latach, kiedy telekomuna
      przerobila numery na 7-cyfrowe...
      • anahella Re: Świadkowie Citibanku 23.05.03, 18:47
        lolyta napisała:

        > Ale o telefonach to musze cos opowiedziec. Za dawnych dobrych czasow kiedy TP
        > byla monopolista a numery 6-cyfrowe, zadzwonil do mnie o 6.30 rano pewien pan
        > pytajac czy to instytucja X i zadajac rozmowy z plk. Y.


        hyhyhyhy to bylo niezle:)))) A co do blednie podanych
        numerow, to za komuny numer telefonu w domu moich rodzicow
        byl podany na obwieszczeniu o wyborach jako numer, gdzie
        mozna sprawdzic czy dany czlowiek byl wpisany na liste
        wyborcza, a do tych, ktorzy dzwonia w nocy do apteki
        "Beata" apel: notujcie dokladnie numer telefonu, bo ja
        naprawde nie lubie nocnych alarmow;)
    • Gość: angie Re: Świadkowie Citibanku IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 23.05.03, 18:54
      a może wyślijcie im kwieciste pisemko, że nie wyrażacie zgody na przetwarzanie
      Waszych danych osobowych dla celów marketingowych bo jak nie to poinformujecie
      GIODO (dla niewtajemniczonych - Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych)

      a jak mimo to zadzwonią to od razu pisać skargę do GIODO i kopie skargi do
      centrali banku...
      A GIODO uwielbia takie akcje.

      (jakby ktoś chciał namiary na konkretny artykuł ustawki o ochronie danych
      osobowych to się polecam)
      • ewusia94 Re: Świadkowie Citibanku 24.05.03, 00:51
        Święta Racja! Przy podpisywaniu umowy z każdym bankiem (i nie tylko, mowa tez
        np. o usługach telekomunikacyjnych) w umowie pod sam koniec widać napisany
        malutkimi literkami tekścik, mówiący, że "...wyrażam zgodę na przetwarzanie
        moich danych osobowych w celach marketingowych (chcę otrzymywać materiały
        promocyjne)" lub podobnie. Tylko raz spotkałam się z okienkami do
        zakreślenia "Tak" i "Nie". Reszta banków na wszelki wypadek nie daje wyboru,
        więc ludzie traktują ten tekst jako jeszcze jeden wiążący warunek (a przeciez
        nie jest punktem umowy!) i podpisują. Należy w obu kopiach umowy skreslić takie
        zdanie i napisać wyraźnie "Nie wyrażam zgody na otrzymywanie materiałów
        reklamowych i promocyjnych w jakiejkolwiek postaci i na przetwarzanie moich
        danych do celów marketingowych." Jest to całkowicie zgodne z prawem i bank nie
        ma prawa odmówić założenia konta. Jeśli czyni jakies problemy - zapomnieć o nim
        natychmiast, a banków u nas mnóstwo.
        Jesli umowa już została podpisana ZAWSZE można cofnąć zgodę na wykorzystanie
        danych do celów marketingowych. Bywa to kłopotliwe - pracownicy odradzają,
        straszą i wołają kolejnych przełożonych (taka ich praca). Upór i faks z
        wycofaniem zgody zwykle pomagają. Jak nie pomogą - faktycznie ostatecznym
        argumentem jest groźba złożenia skargi do GIODO.
        Osobom zdołowanym polecam witrynkę generalnego Inspektora Ochrony Danych
        Osobowych - www.giodo.gov.pl/. Można tam przeczytać ustawę, uzyskać
        poradę i złożyć skargę na nachalną i niezgodną z prawem akwizycję.
      • ewusia94 Re: Świadkowie Citibanku 24.05.03, 01:14
        Bank to bank, a świadkowie Jehowy?
        Może by wreszcie sprawdzić czy sposoby prowadzenia przez nich działalności są
        zgodne z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych?

        Mogłoby dać to bardzo ciekawe efekty, he, he...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka