booli1
04.05.07, 10:30
mam obsesję. utrudniającą jak się okazuje życie. sprawa dotyczy mojego
wyglądu- jestem atrakcyjna,wzbudzam zaintersowanie ale mnie jest ciągle mało.
regularnie robię botoks,mam powiększone usta,poddałam się korekcie nosa,teraz
planuję liposukcję,jestem na nieustannej diecie chociaz jestem szczupła. nie
wspomnę o kasie wydawanej na kosmetyki, kosmetyczke, fittnes, fryzjera. mój
maz cierpliwie to wszystko znosi i finansuje moje zachcianki.ale... odpadają
wszelkie spontany typu nagły wyjazd ze znajomymi,spacer po deszczu. każde
wyjście z domu oznacza przygotowania jak do balu.normalnie pracuję,mam
dziecko. ale mam 28 lat i poczucie że życie się kończy wraz z pierwszą
zmarszczką...smutne.