23.05.07, 20:37
Zastanawia mnie podejście facetów do tego problemu.
Z reguły jest tak że to kobieta jest bardziej dojrzała emocjonalnie do bycia
rodzicem niż facet. Tak mi się wydaje. Jeśli wpada para w wieku powiedzmy od
20 do 25 lat, to dla kobiety jest to normalna postać rzeczy a dla niego ciężki
orzech do zgryzienia.. Ja i mój facet mamy po 22 lata. Obserwuję znajomą parę
młodych ludzi którzy wpadli w podobnym wieku i na tej podstawie wyciągnęłam
pewne wnioski. W wieku dwudziestu kilku lat facetom wydaje się że przed nimi
jeszcze milion ekscytujących przygód, niesamowitych przeżyć i ekstremalnych
doznań. Dziecko automatycznie przekreśla taką perspektywę. Chcą mieć rodzinę
ale w bliżej nieokreślonej przyszłości. Jeśli okazuje się że zostają zmuszeni
sytuacją, do założenia rodziny, to po kilku miesiącach rodzi się w facecie
pewnego rodzaju frustracja. Żaden z nich tak naprawdę nie pomyśli że tak
naprawdę w przeciągu kilku następnych lat nie spotka ich nic niezwykłego ani
szalonego, tylko dalej będą plaszczyć tyłek przed kompem, czy tam telewizorem
i dziecko tak naprawdę niczego nie zmienia. To niedojrzałość czy poprostu chęć
zwalenia winy na dziewczynę. Kompleksy ? Jak myślicie ?
Obserwuj wątek
    • obca1 Re: Wpadka 23.05.07, 20:46
      podejrzewam, że gdyby to nie kobieta rodziła to też bardzo wiele 20latek nie czułoby ochoty, żeby zostać rodzicem ;)
      my po prostu nie mamy wyboru

      większość młodych kobiet też myśli o tym, żeby się wyszaleć (i nie mam na myśli seksu akurat), zdobyć wykształcenie, ciekawą pracę, realizować się..

      dziecko o wiele więcej zmienia w życiu kobiety niż mężczyzny i raczej nie każda jest z tego powodu szczęśliwa

      a faceci..są różni..jeden się ucieszy.. drugi będzie rozgoryczony ale skoro kocha swoją partnerkę to szybka rodzina nie będzie taka straszna :)

      najgorsza jest sytuacja, gdy nie ma poważnego związku..nie ma głębokiego uczucia i pojawia się dziecko.. tu juz trzeba wiele szczęścia, żeby się ułożyło
      • glukoza84 Re: Wpadka 23.05.07, 21:15
        Chodzi mi o taką sytuacje gdzie mają zapewniona przyszłość, mogą się kształcić i
        realizować zawodowo bo o większość troszczą się rodzice. W facecie wtedy rodzi
        sie bzdurne wyobrażenie o życiu które mógłby wieść gdyby nie Ona i Ono.
        • rozetka8 Re: Wpadka 23.05.07, 21:38
          W zwaizku to wlasnie-ja bylam ta osoba, ktora dziecka sie wyrzekala, nie moj
          partner. Dolegalo mi czasem i dolega-wlasnie perspektywa przyszlego zycia.
          Jakiejs nieprawdopodobnie fajnej przyszlosci. Jest to normalne odczcuie
          mldodosci-ktora gna do przodu i sie jeszcze nie wypalila.
          I nie mow,ze z dzieckiem mozna, ze to niczego nie zmienia.
          Mam 21 lat i wiem co sie zmienilo, a co nie. Wiem czego mi ubylo, a czego
          przybylo. I moge smialo i głośno mowic o ograniczeniach, jakie sie pojawily
          wraz z przyjsciem dziecka.
          Swoje dziecko 'pokochuje' i wszelkie wyzeczenia na jego rzecz, sa dla mnie
          bardzo trudne, mimo ze to ja je urodzilam i bylam w ciazy.
          Dziecko wymaga przygotowania, dojrzalosci i zawsze-w kazdym wieku zmienia
          zycie.
          To we mnie, po tamtym doswiadczeniu jest strach, ze kiedys sytuacja sie
          powtorzy, ze jakim cudem zajde w niechciana ciaze po raz drugi. Dziecko
          zmienilo moje myslenie, moja smialosc, moje widzenie siebie. Nie umiem sie juz
          czuc jak mala dziewczynka, bo ktos jest ode mnie mlodszy, ktos mi podlega, jest
          zalezny.
          Pieniadze to nie problem, nauka tez nie-jesli jestem w stanie znalezc na nia
          czas, mimo swojego zmeczenia.
          Dziecko to wyzwanie, gotowosc, jakies plany, a kto jest na to odjrzealy w wieku
          20 lat?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka