garnierka
03.06.07, 17:09
Jakby problemów było mało...
gdzieś od początku maja mam takie jakby śmieszne łaskotanie w dole brzucha,
jakby mi ktoś wlał tam oranżadę... i moje podbrzusze jakby się rusza. okres
mam normalnie, od 30.04 potem od 28.05, u Gina byłam 15 maja na badaniu i nic
pani doktor nie "wykryła", ale mam jakiegoś schiza, ze to może być jednak
ciąża... aa i własnie ok 10-15 maja w ogóle nie mogłam nic jeść, do tego
infekcja pochwy... (ale to usprawiedliwiam kuracją antybiotykową..)
Nie wiem za bardzo tylko czy to są objawy "gastryczne" czy ginekologiczne.
Sugerujecie iść na usg?
Najbardziej dramatyczny w moim wydaniu jest fakt, ze rozstałam się facetem, z
którym sypiałam... eh...