Dodaj do ulubionych

milosc do psa

05.06.07, 15:02
czy to jest prawdziwa milosc i to na dodatek narastajaca wprost
proporcjonalnie do uplywu czasu skoro z kazdym dniem jestem zapatrzona w
pzytywnym tego slowa znaczeniu w mojego psa bardziej i bardziej? podziwiam
jego urode, inteligencje i sprawnosc fizyczna! uwielbiam jak codziennie rano
pies budzi mnie od szeregu lat z takim samym nieslabnacym entuzjazmem. nigdy
nie nudzi mi sie spacer, zabawa ani pielegnacja psa. uwielbiam go po prostu
za to, ze jest i ze jest wlasnie moj! dumna wlascicielka jamnika
Obserwuj wątek
    • butterflymk Re: milosc do psa 05.06.07, 15:04
      bardzo jestem za....
      popieram...
      p.s. Czy chcesz pobić rekord Słamomirka w ilości wątków? :)
      • zaskoczyl_mnie Re: milosc do psa 05.06.07, 15:06

        hmm nie wiedzialam, ze sa tu takie zawody! rywalizacje lubie ale ta ilosc
        watkow to calkiem spontanicznie dzisiaj ;-)

        butterflymk napisała:

        > bardzo jestem za....
        > popieram...
        > p.s. Czy chcesz pobić rekord Słamomirka w ilości wątków? :)
    • 3.14-czy-klak Re: milosc do psa 05.06.07, 15:53
      a ten jamnik cietpi srodze ciagnie jaja po podłodze:)))))))
      • zaskoczyl_mnie Re: milosc do psa 05.06.07, 15:55
        czekalam na Twoj post! ale przykro mi, tym razem kula w plot bo to suczka.
        ale plusik za natchnienie poetyckie!

        3.14-czy-klak napisała:

        > a ten jamnik cietpi srodze ciagnie jaja po podłodze:)))))))
        • babka.kiepska Re: milosc do psa 05.06.07, 16:08
          ok mozemy ja skrzyzowac z moim psem:)
          • vandikia Re: milosc do psa 05.06.07, 16:16
            Twoj za stary na rozród, pokręcone szczeniaki by wyszły :)
            • babka.kiepska Re: milosc do psa 05.06.07, 16:17
              inteligencjom nadrobi:)
    • magnusg Jamnik to nie pies. 05.06.07, 16:01
      To okrutny wybryk natury:)
      • zaskoczyl_mnie Re: Jamnik to nie pies. 05.06.07, 16:03

        Najwazniejsze, ze Twoj pitbul wreszcie pozbyl sie tego uciazliwego swiadu co
        powodowal niesamowity odor z jego pyska i notoryczne niekontrolowane biegunki.



        magnusg napisał:

        > To okrutny wybryk natury:)
        • magnusg Re: Jamnik to nie pies. 05.06.07, 16:10
          Widze, ze masz jakies nieciekawe doswiadczenia z psimi chorobami:)No ale plusem
          jamnika jest to, ze mozesz mu morde glaskac na kanapie, kiedy on majac biegunke
          tylek ma wystawiony pietro nizej na trawniku:)))
          • zaskoczyl_mnie Re: Jamnik to nie pies. 05.06.07, 16:15
            alez moj psiuncio nie miewa takich sensacji!
            jedynie czasem musze mu wyciagac siersc pitbula czy innego agresora z pomiedzy
            zebow bo ma niesmak i traci humor ;-)

            magnusg napisał:

            > Widze, ze masz jakies nieciekawe doswiadczenia z psimi chorobami:)No ale
            plusem
            >
            > jamnika jest to, ze mozesz mu morde glaskac na kanapie, kiedy on majac
            biegunke
            >
            > tylek ma wystawiony pietro nizej na trawniku:)))
            • magnusg Re: Jamnik to nie pies. 05.06.07, 16:24
              No dobrze-nie bede cie juz podpuszczal:).Ja tez lubie psy i nie mam co prawda
              Pittbulla, ale cos wiekszego niz twoj "przedluzacz".Zycze ci minimum nastepnych
              14 lat z twoja bestia:)
              • zaskoczyl_mnie Re: Jamnik to nie pies. 05.06.07, 16:28

                no to lapa?
                lapa! ;-)

                magnusg napisał:

                > No dobrze-nie bede cie juz podpuszczal:).Ja tez lubie psy i nie mam co prawda
                > Pittbulla, ale cos wiekszego niz twoj "przedluzacz".Zycze ci minimum
                nastepnych
                >
                > 14 lat z twoja bestia:)
    • grogreg Re: milosc do psa 05.06.07, 16:06
      Wartosc milosci czlowieka do psa objawia sie dby psisko juz jest stare,
      kulejace, slepe na jedno oko i robiace pod siebie. O, wtedy mozna pokazac milosc.
      Bo milosc psa jest bezwarunkowa.
      • butterflymk właśnie 05.06.07, 16:09
        • zaskoczyl_mnie Re: właśnie 05.06.07, 16:12
          moj dzamniorek ma 14 lat ale dzieki dobrej diecie (raczej lekki niedosyt niz
          przepasanie), regularnym spacerom, ciaglym zabawom i zabieraniu wszedzie gdzie
          to mozliwe co bardzo lubi ma kondycje szczeniaka i tryska energia!
          • grogreg Re: właśnie 05.06.07, 16:25
            Moj tak mial do 16 roku zycia.
            Potem sie wszystko w ciagu roku posypalo.

            Jak tam kregoslup?
            • zaskoczyl_mnie Re: właśnie 05.06.07, 16:31
              kregoslup w stanie idealnym - nie wiem czy to u wszystkich jamnikow normalne
              ale moja opanowala do perfekcji sposob bezdotykowego (w stosunku do podlogi)
              poruszania sie po pokoju - tzn. hop na fotel, z fotela hop na sofe, z sofy hop
              na drugi fotel..
              po schodach znosze profilaktycznie w dol jak jest wiecej niz 5 schodkow
              masa calkowita mojego psa to 6,5 kg a wiec jest szczuply

              gorzej z tymi cholernymi guzami...ale monitorujemy je
              grogreg napisał:

              > Moj tak mial do 16 roku zycia.
              > Potem sie wszystko w ciagu roku posypalo.
              >
              > Jak tam kregoslup?
              >
              • ishtarr Re: właśnie 05.06.07, 22:25
                ja mialam kiedys taka suczke ze schroniska
                wzielismy ja gdy mialam 9 lat, uspilismy po 10 latach, gdy miala juz ponad 15
                lat, byla tak schorowana, ze nie mozna bylo jej juz pomoc, miala raka watroby,
                nie pracowaly jej nerki a morfina nie dzialala
                ten pies to byl czlonek naszej rodziny, wszedzie z nami byla
                rozpacz po niej byla wielka, plakalysmy z siostra chyba tydzien, w koncu
                uznalysmy ze jedynie kolejna sierotka ze schroniska moze pomoc nam w naszym bolu
              • ba_ba_ja_ga Re: właśnie 09.06.07, 13:01
                Mojemu jamnikowi też 14 w tym roku stuknie. Kręgosłup ma zdrowy, mimo że dziennie po kilkanaście razy pokonuje 15 schodów na piętro i z powrotem. Mieszamy w domu, więc nie da się go upilnować tak, żeby tego nie robił... Ma tylko problemy z zębami, co jest zasługą babci niestety, której nie sposób było wytłumaczyć, że słodycze nie są dla psów... :/

                Weterynarz ostatnio ocenił go na maksymalnie 9 lat. To chyba nieźle?
    • agran Re: milosc do psa 09.06.07, 11:43
      zaskoczyl_mnie napisała:

      > czy to jest prawdziwa milosc i to na dodatek narastajaca wprost
      > proporcjonalnie do uplywu czasu skoro z kazdym dniem jestem zapatrzona w
      > pzytywnym tego slowa znaczeniu w mojego psa bardziej i bardziej? podziwiam
      > jego urode, inteligencje i sprawnosc fizyczna! uwielbiam jak codziennie rano
      > pies budzi mnie od szeregu lat z takim samym nieslabnacym entuzjazmem. nigdy
      > nie nudzi mi sie spacer, zabawa ani pielegnacja psa. uwielbiam go po prostu
      > za to, ze jest i ze jest wlasnie moj! dumna wlascicielka jamnika

      Boże, myślałam że to ja pisałam....
      Moje uwielbienie i miłość do mojego jamniora również narasta z czasem...
      Mój Jan Mniorek ma dopiero półtora roku, nie wiem co będzie dalej..Chyba Go
      zagłaskam na śmierć. Już do niego mówię "Kocham Pana Panie Sułku"...
      Pozdrawiam wielbicielki Jamników:))
      • zaskoczyl_mnie Re: milosc do psa 11.06.07, 11:06
        A za nami wspolny weekend na dzialce gdzie znow mialam okazje podziwiac
        kondycje mojej suczki.
        Pogorszenie sil witalnych w stosunku do poprzednich lat nieco jednak widac bo
        juz:
        - nie przeskakuje samodzielnie przez szczebelki w bramie tylko piszczy aby jej
        uchylic furtke;
        - nie obszczekuje kazdej osoby przechodzacej wzdluz plotu;
        - nie wpycha sie pod werande w poszukiwaniu cienia;
        - nie spija pianki z piwa;

        ale za to nadal:
        - kopie ponad metrowej dlugosci korytarze w piachu nad rzeka;
        - bez wahania aportuje kij rzucony do wody;
        - skacze za motylami i innymi latajacymi takimi smiesznymi pionowymi skokami po
        lace gdzie trawa ma ponad metr wysokosci - wyglada to strasznie smiesznie;
        - wytropi kazda krecia czy mysia jame w okolicy;
        - plywa dzielnie na dziobie kajaka i lapie nosem wiatr;
        - chetnie skacze do wody i nawet nurkuje!
        - nie przerazaja ja 5-6 km spacer w poludnie;
        - nie boi sie jezdzic ze mna rowerem w koszu na kierownicy;
        bo tak wlasnie spedza sie weekendy z jamnikiem ;-))))
        • agran Re: milosc do psa 11.06.07, 12:35
          A jak się wabi Twoja suczka?
          Jak Ty ją nauczyłaś jeździć w koszu na rowerze? Ja Jaśka kiedyś wsadziłam, ale
          na tylni kosz i wariat wyskoczył i obtarł sobie ryjek... Nie próbowałam więcej.
          Jak zwykle siedzi teraz u mnie na kolanach i słodko pochrapuje...
          Pozdrawiam:))
          • zaskoczyl_mnie Re: milosc do psa 11.06.07, 16:23
            wabi sie Loczi.
            a z ta nauka to wyniklo jakos samoistnie! generalnie moja jamniczka nie lubi
            jak jej pancia poswieca czas na zajecia, w ktorych ona nie moze uczestniczyc i
            tak samo traktowala rower - jak widziala ze go biore to skakala dajac do
            zrozumienia, ze chocby ma bagazniku z tylu ale nie da sie sama zostawic w domu.
            a wiec poszlam do sklepu rowerowego i nabylam gleboki kosz montowany na
            kierownice z przodu. wrocilam do domu, wyscielilam kosz recznikiem i wlozylam
            ja tam - usiadla i ruszamy - pierwsze pare metrow nie wiedziala jak sie umoscic
            i probowala stawac w pionie co bylo oczywistym zagrozeniem. pare delikatnych
            trzepniec po uszkach i nakaz "siad" i zalapala - teraz jedzie jak basza. wiem,
            ze to zabrzmi dziwnie ale mam dla niej opaske z takiej frotki dla tenisistow,
            ktora sie zaklada na nadgarstek a ja jej wkladam na glowe aby trzymala jej uszy
            bo jak jedziemy szybko to wiatr tak jej rozwiewal uszy, ze sie balam jakis
            komplikacji zdrowotnych. przy dluzszych przejazdzkach robie postoje aby mogla
            rozprostowac lapy no i unikam wybojow.
            • agran Re: milosc do psa 11.06.07, 19:10
              Opaska mnie rozbroiła:)))
              Może i ja spróbuje przedniego kosza bo biedaczek chyba nienawidzi roweru ( ze
              względu że nie może uczestniczyć w moich wycieczkach). A, i Jan jest z tych
              szorstkowłosych i oczywiście jest najpiękniejszy i najmądrzejszy na świecie...
              Pozdrawiam i całuski dla Loczi:))
    • echtom Re: milosc do psa 09.06.07, 11:58
      Każda prawdziwa miłość narasta wprost proporcjonalnie do upływu czasu - do psa,
      kota, dziecka czy drugiej połówki. Maleją tylko zauroczenia.
    • iberia.pl Re: milosc do psa 11.06.07, 21:10
      ktos kto nie ma psa nigdy bedzie w stanie tego pojac....
      Moj ma 12 lat, jest zdrowy, czesto zachowuje sie jak szczeniak, ale od jakiegos
      czasu widac, ze sie starzeje....czuje, ze On sie powoli konczy :-(((
      • zaskoczyl_mnie Re: milosc do psa 12.06.07, 09:38
        ja tez sie boje tej chwili ale mam z Loczi umowe - z racji tego, ze jestem sama
        jak palec (rodzice juz nie zyja) obiecala mi zyc conajmniej 25 lat! wstepnie
        umowa byla na conajmniej 17 ale skoro juz ma 14 to obiecala, ze postara sie
        wiecej a ja ja wspieram jak moge.
        dzisiaj rano podczas spaceru planowalam isc po kaske do bankomatu, po drugiej
        stronie podworka. loczki tego nienawidzi bo bankomat jest kolo sklepu i ona sie
        denerwuje, ze zaraz wejde do sklepu i bedzie musiala chwile poczekac. a wiec
        jak sie zorientowala dokad zmierzam to okazala pelna niezaleznosc i olala mnie
        calkowicie - poszla sobie wachac kwiatki po drugiej stronie podworka. jak
        wrocilam to nadal wachala i udawala, ze po prostu mnie nie zna ale widzialam,
        co chwile czujne lypanie oka w czarnym pyszczku. przetrzymala mnie tak ze 20
        minut i po tym czasie sama udala sie do klatki schodowej. dopiero w mieszkaniu
        jak bralam kluczyki do auta to rzucila sie okazywac czulosci i zal, ze znow ide
        do pracy...takie te jamniory sa
        • iberia.pl Re: milosc do psa 12.06.07, 17:51
          :-)
    • cala_w_kwiatkach a jak schlodzic kota? 11.06.07, 22:18
      bo biedak ledwo dyszy z goraca w tym futrze (no przeciez go nie ogole;))
      • iberia.pl Re: a jak schlodzic kota? 11.06.07, 23:00
        cala_w_kwiatkach napisała:

        > bo biedak ledwo dyszy z goraca w tym futrze

        a sam nie potrafi?Moze polubi kafle podlogowe w lazience :-)?
        • cala_w_kwiatkach Re: a jak schlodzic kota? 11.06.07, 23:17
          wlasnie wyciaga sie na kaflach biedactwo
          daje mu chlodna wode do picia, sam sie lize co chwile ale widac ze mu ciezko
          • magnusg Re: a jak schlodzic kota? 12.06.07, 09:44
            Zrob troche miejsca w lodowce.Godzinka relaksu w zamrazalniku powinna mu pomoc:)
      • wiarusik Re: a jak schlodzic kota? 11.06.07, 23:14
        W zeszłym roku położyłem na podłodze kostki lodu i moje pluszaki miło przy nich
        przycupneły;)
        Przejechałem też tym lodem im po futerkach.
        • cala_w_kwiatkach Re: a jak schlodzic kota? 11.06.07, 23:17
          Przejechałem też tym lodem im po futerkach.



          :DDDDDDD umarlam ze smiechu :D
          • wiarusik Re: a jak schlodzic kota? 11.06.07, 23:18
            Jakoś nie protestowały;)
            • cala_w_kwiatkach Re: a jak schlodzic kota? 11.06.07, 23:24
              przestan juz bo sie poplakalam :D
              • wiarusik Re: a jak schlodzic kota? 11.06.07, 23:30
                Naprawdę?;)
                Ja nie widzę niczego śmiesznego w ulżeniu futrzakom;)
    • mazria cokolwiek by pisać, ja kocham mojego kocurka 12.06.07, 14:00
      ... jego białą łapkę, mięciutką sierść, bursztynowe oczka, białe dłuugie wąsy,
      różowe poduszeczki... Pieśni murmuranda :) Miauczenie sonat :) Trącanie łebkiem :)
      Miauuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
      • zaskoczyl_mnie Re: cokolwiek by pisać, ja kocham mojego kocurka 12.06.07, 14:07
        a szczeka? ;-)))

        mazria napisała:

        > ... jego białą łapkę, mięciutką sierść, bursztynowe oczka, białe dłuugie wąsy,
        > różowe poduszeczki... Pieśni murmuranda :) Miauczenie sonat :) Trącanie
        łebkiem
        > :)
        > Miauuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
        • cala_w_kwiatkach Re: cokolwiek by pisać, ja kocham mojego kocurka 12.06.07, 14:08
          moj kot szczeka na ptaki za oknem;)
          • zaskoczyl_mnie Re: cokolwiek by pisać, ja kocham mojego kocurka 12.06.07, 14:13
            moj pies szczeka na:
            - mundurowych;
            - ludzi z parasolami;
            - torebki foliowe lecace wzdluz ziemi pod wplywem wiatru;
            - golebie probujace ladowac na balkonie;
            - kota sasiadow na balkonie pietro nizej;
            - gdy ktos placze sie noca po klatce schodowej;
            - z nudow - to jest najlepsze - siada na samym srodku dywanu, patrzy tepo w dal
            i mechanicznie, rytmicznie szczeka hau! hau! hau! wtedy trzeba pobawic sie
            pilka a jak nie ma sie czasu to symbolicznie sieknac scierka do naczyn nad
            tylna czescia grzebietu - wtedy bawi sie sam pilka ;-)

            cala_w_kwiatkach napisała:

            > moj kot szczeka na ptaki za oknem;)
            • cala_w_kwiatkach Re: cokolwiek by pisać, ja kocham mojego kocurka 12.06.07, 14:13
              :D
        • mazria Re: cokolwiek by pisać, ja kocham mojego kocurka 12.06.07, 14:35
          Nie szczeka, miauczy, a ja slyszę "mamo"
          Instynkt macierzyński mi się odzywa???
          :)
          • zaskoczyl_mnie Re: cokolwiek by pisać, ja kocham mojego kocurka 12.06.07, 14:36
            ja uczylam Loczi mowic "mamo" przez 14 lat ale doszlysmy tylko do tego, ze
            mowi "nie" "tak" "daj" "dawaj" "oddaj" "chodz" "kto tam"- na razie tyle

            mazria napisała:

            > Nie szczeka, miauczy, a ja slyszę "mamo"
            > Instynkt macierzyński mi się odzywa???
            > :)
            • agran Re: cokolwiek by pisać, ja kocham mojego kocurka 12.06.07, 15:45
              Mój Jasiek nic nie chce powiedzieć, ale poznaję po jego oczach o co mu chodzi.
              Gołębie łapie, za pustymi reklamówkami też gania, a kota sąsiadów po prostu
              wyczekuje .Potrafi siedzieć 10 minut i czekać na jego ruch... Czasami ludzie
              przystają i czekają na dalszy ciąg i rezygnują...Pies stoi i warczy, kot się
              napręża i nic się nie dzieje...Aż w końcu muszę go poszczuć ... Niehumanitarnie
              z mojej strony...
              • zaskoczyl_mnie Re: cokolwiek by pisać, ja kocham mojego kocurka 12.06.07, 15:55
                coz, czasem jak to sie mowi trzeba pomoc naturze.
                a moja Loczi zdradza upodobanie do psychologicznego szykanowania malych
                jorczkow. podchodzi do takiej kruszyny na sztywnych nogach, na grzbiecie ma
                zjezony grzebien dinozaura, zeby wywalone na wierzch i wydaje gluch ciagly
                pomruk a oczy zlosliwie sie smieja. jorczek kladzie sie sparalizowany na plecy,
                lapki w gore no i ona dopiero wtedy dobrotliwie go szturcha nosem i nawet
                polize po brzuchu. ale najpierw pokazuje mores.
    • zaskoczyl_mnie Re: kto jeszcze kocha psiunia? 12.06.07, 16:20
      niech ktoras napisze jeszcze cos milego o psiurach! prosze! niedlugo wracam do
      mojej suni i juz mysle, jak bedzie sie cieszyla na spacerek - tesknie za nia
      juz po prostu. czekam na Wasze wzruszajace wyznania milosne odnosnie pieskow :-
      )))
      • agran Re: kto jeszcze kocha psiunia? 12.06.07, 16:44
        No chyba znowu ja:))) Kocham Pana Panie Sułku...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka