Dodaj do ulubionych

nie miewam orgazmu...

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 09:51
wcale z facetem. zdarza mi sie tylko przy masturbacji i tylko w jeden sposob.
jak to zmienic? cwiczyc samej czy to dodatkowo blokuje? pomozcie...
Obserwuj wątek
    • Gość: wybredna Re: nie miewam orgazmu... IP: *.krapkowice.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 09:56
      Ja też mam orgazm tylko podczas drażnienia łechtaczki.Nie przeszkadzało mi to
      dopuki jeden z moich facetów nie zwrócił na to uwagi.Miał poczucie winy,ze to
      przez niego i wtedy stwierdziłam,że chyba coś ze mną nie tak.
      Teraz jestem już parę lat z ukochanym,który mnie akceptuje i oboje mamy wielką
      frajdę podczas sexu.
      • pajdeczka A czy to ważne, jaki? 11.06.03, 09:59
        Byleby w ogóle był. Niektórzy mają uszny, piersiowy, słyszałam też o
        takim...stopowym, powstaje przy ssaniu dużego palca u nogi.
        • Gość: zdesperowana Re: A czy to ważne, jaki? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 10:02
          ale ja z facetem nie miewam wcale... i sama tez jestem ograniczona do jednego
          tylko sposobu, od poznej podstawowki (a koncze studia :-)
          • pajdeczka Re: A czy to ważne, jaki? 11.06.03, 10:07
            Gość portalu: zdesperowana napisał(a):

            > ale ja z facetem nie miewam wcale... i sama tez jestem ograniczona do jednego
            > tylko sposobu, od poznej podstawowki (a koncze studia :-)

            Bo nie trafiłas na właściwego. Nie lubię pisać o swoich intymnych sprawach na
            FK, bo jestem tu od dawna i jakoś tam już się wszystkim kojarzę, ale zdradzę
            Ci, że byłam kiedyś z chłopakiem, z którym nie byłam ani razu w łóżku, a
            doprowadził mnie raz do orgazmu całując tylko moje ucho. Tak, tak..... A w
            łóżku mógłby się okazać całkiem mierny. Muszą zadziałać między Tobą a partnerem
            fluidy. Spokojnie, nie nadszedł jeszcze widocznie Twój czas.
            • Gość: zdesperowana Re: A czy to ważne, jaki? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 10:09
              wiem ze to glupie pytanie ale czy ma sens, no nie wiem, samorozwoj
              masturbacyjny? to znaczy starac sie samej, zeby te nowe luki odruchowe sie
              wyksztalcily?
              • pajdeczka Re: A czy to ważne, jaki? 11.06.03, 10:33
                Gość portalu: zdesperowana napisał(a):

                > wiem ze to glupie pytanie ale czy ma sens, no nie wiem, samorozwoj
                > masturbacyjny? to znaczy starac sie samej, zeby te nowe luki odruchowe sie
                > wyksztalcily?

                O jakich Ty lukach odruchowych mówisz? Jaki samorozwój? Myślę, że po prostu nie
                byłaś jeszcze zakochana.
    • anahella ofiary propagandy pro-orgazmicznej:) 11.06.03, 10:16
      W temacie pisze o kobietach w ogole. Jakos tak sie porobilo : jest seks =
      orgazm pochwowy musi byc. Jak kobiecie jest dobrze z mezczyzna to zaraz szukamy
      sobie dziury w calym:))))

      Byl juz taki watek na Erotica Nova. Osoba, ktora bardzo madrze sie wypowiada
      sie o seksie odpisala dziewczynie z podobnym problemem. Pozwole sobie zacytowac:

      "Jesli potrafisz osiagac orgazm przez pobudzanie lechtaczki
      to DALSZE ROZWAZANIE TEGO "PROBLEMU" JEST BEZ SENSU. Po
      prostu problemu nie ma. Osiagasz orgazm tak jak wiekszosc
      kobiet, orgazm pochwowy jest rzadziej spotykany."
      • Gość: zdesperowana Re: ofiary propagandy pro-orgazmicznej:) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 10:25
        dziekuje bardzo wszystkim za zyczliwe odpowiedzi, ale wciaz czuje sie
        nizerozumiana.
        1. nie mam zadnego rodzaju orgazmu z facetem
        2. mam jedynie w trakcie masturbacji
        3. ta masturbacja to nie jest draznienie lechtaczki sensu stricto. to raczej
        rodzaj uciskania, kojarzy mi sie raczej ze zjawiskiem opisywanym jako onanizm
        dzieciecy. nie do odtworzenia w warunkach pary
        czy zechcecie mi zatem poradzic cos jeszcze?
        • anahella Re: ofiary propagandy pro-orgazmicznej:) 11.06.03, 10:33
          Gość portalu: zdesperowana napisał(a):

          > dziekuje bardzo wszystkim za zyczliwe odpowiedzi, ale wciaz czuje sie
          > nizerozumiana.
          > 1. nie mam zadnego rodzaju orgazmu z facetem
          > 2. mam jedynie w trakcie masturbacji
          > 3. ta masturbacja to nie jest draznienie lechtaczki sensu stricto. to raczej
          > rodzaj uciskania, kojarzy mi sie raczej ze zjawiskiem opisywanym jako onanizm
          > dzieciecy. nie do odtworzenia w warunkach pary
          > czy zechcecie mi zatem poradzic cos jeszcze?

          Hm... nie wiem co to jest onanizm dzieciecy. Mysle, ze jest to duze pole do
          popisu dla was. Wiesz, na forum sa tacy "seksuolodzy-chalupnicy" wiec jezeli to
          dla ciebie naprawde duzy problem to idz z tym do specjalisty.
          • lashana Re: ofiary propagandy pro-orgazmicznej:) 11.06.03, 11:08
            Ja się chyba domyślam o jaką metodę Ci chodzi i myślę, że jeżeli po dobrych
            kilku latach jej stosowania chcesz się przestawić na inną, to powinnaś
            przełamać skrępowanie i pójść do specjalisty. I nie martw się, na pewno się
            uda :)))
            Serdecznie pozdrawiam -L
    • oberver Ej, uspokój się, jesteś ... 11.06.03, 11:19
      całkiem normalna kobietą, ten facet, tak jak zauwazyła słusznie pajda, jest
      poprostu nie dla Ciebie.
      Z byłym mężem miałam praktycznie tylko takie orgazmy, po masażu łechtaczki, i
      to pod koniec małżeństwa. Ale miałam tez przyjaciela, który doprowadzał mnie do
      tego szybciutko, ale zaczeło się to dopiero po jakimś roku jak byliśmy ze sobą,
      a najfajniej zawsze nad ranem. A najpiękniejszy orgazm w zyciu, kilkukrotny,
      przezyłam podczas stosunku analnego z wibratorkiem jako dodatek do właściwej
      dziurki. Było to po takim maratonie, czyli coś ok. za 7 razem, wieczór, noc,
      przedpołudnie. Ale po tym, to już do łazienki szłam na czterech, a pan się aż
      przestraszył takiej eksplozji ;-)))
      Jak trafisz na swojego i jeszcze trochę poćwiczycie, pamiętaj ćwiczenie czyni
      mistrza ! to będziesz się dziwić, że kiedyś było inaczej :-)))
      • pajdeczka Re: Ej, uspokój się, jesteś ... 11.06.03, 11:23
        oberver napisała:

        A najpiękniejszy orgazm w zyciu, kilkukrotny,
        > przezyłam podczas stosunku analnego z wibratorkiem jako dodatek do właściwej
        > dziurki.

        Kurna, właśnie konsumuję kanapkę, bez przesady proszę!
    • Gość: małgosia Re: nie miewam orgazmu... IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 11:54
      Temat rzeczywiście intymny, ale postanowiłam, ze odpowiem. Bo jednak jest to
      ważna sprawa.
      Myślę, ze na zaistniałą sytuację ma wpływ długotrwała masturbacja - nie mówi
      się o tym. Że niby jest zupełnie nieszkodliwa, ale jednak do końca tak nie
      jest. Wykształca się pewien rodzaj odczuwania i w późniejszym czasie trudno to
      zmienić.
      Ale trudno nie oznacza niemożliwe.
      Kiedyś natknęłam się na książkę pt. "Być kobietą". Z książki tej dowiedziałam
      się paru rzeczy o orgazmie. Podobno metoda, która zaleca autorka uratowała
      wiele małżeństw i często kobiety, które zastosowały tę metodę odczuły pierwszy
      w życiu orgazm, chociaż za nimi było już kilkanaście lat małżeństwa.
      Przyznam, że zastosowałam tę metodę, przed ślubem nie miałam żadnych
      doświadczeń seksualnych (świadomy wybór).Cud nie wydarzył się od razu, ale po
      jakimś miesiącu. Myślę, że warto spróbować.
      Jeśli się odezwiesz, to opiszę szczegóły
      • Gość: zdesperowana Re: nie miewam orgazmu... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 13:41
        nareszcie ten klimat odpowiedzi, o ktory mi chodzi :-)
        intymnie - ale nie mam kogo pytac.
        polec mi prosze te ksiazke...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka