Dodaj do ulubionych

Bo do tanga trzeba dwoja..

23.06.07, 15:49
Wiecie co. To juz chyba drugi watek taki sie pojawil ktory mimo wszytko mnie
zdenerwowal. Najpierw byla ta dziewczyna ktora zalowala faceta, co to mial
taka straszna zone co go tak zle traktowala. A dzisiaj nastepna, widziala
zone w ciazy z drugim maluchem na rekach i mimo wszytko musiala sie
wpier..dolic. Najgorsze, ze na forum jej wszyscy ladnie odpowiadaja. Jakim
prawem. To chyba trzeba byc specificznym typem czlowieka. Szuja na maksa..
Nerw.. I nawet inne kobiety jej odpowadaja, ze rozumieja. Co rozumieja, ja
sie pytam?. Jak mozna usprawiedliwic taka kobiete?

P.S. facet to tez szuja i moglby byc temat na osobny watek. Nie wiem czy nie
jest gorszy. W watku tym inetresuje mnie jak mozna usprawiedliwic taka
szmate..
Obserwuj wątek
    • obca1 Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 23.06.07, 15:52
      > wpier..dolic. Najgorsze, ze na forum jej wszyscy ladnie odpowiadaja. Jakim
      > prawem. To chyba trzeba byc specificznym typem czlowieka. Szuja na maksa..
      > Nerw.. I nawet inne kobiety jej odpowadaja, ze rozumieja. Co rozumieja, ja
      > sie pytam?. Jak mozna usprawiedliwic taka kobiete?

      cóż..ona też jest człowiekiem..forum nie jest po to, żeby ludzi dobijać, dręczyć i wyzywać od szmat :/ zresztą widziałam, że większość otwarcie pisze jak ocenia jej zachowanie..że jest to styl życia, który potępiają

      tyle już było wątków o kochankach i zdradach..czy potrzebny jest następny?
      • gravity69 Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 23.06.07, 15:56
        To badzcie sprawiedliwi. Za dekalog. Jest tam takie przykazanie "Nie pozadaj
        zony blizniego swego". Wyglada na to ze ciezszy grzech jest mimo wszytko po
        stronie kobiety. Nie zalujcie jej. Facet to nastepny ch.uj ale ja sie taka Pani
        zali na forum to ja potepiajcie. Zero wspolczucia..
        • gravity69 Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 23.06.07, 16:02
          To jest podstawowa zasada, fundament tego spoleczenstwa. Rodzina to rodzina.
          Niech reszta romansuje ile zechce ale szlaban na ludzi w zwiazkach. Jakby
          wiecej ludzi mialo podbne zasady swiat bylby lepszy..
        • obca1 Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 23.06.07, 16:13
          > Wyglada na to ze ciezszy grzech jest mimo wszytko po
          > stronie kobiety.

          o nie.."grzech" popełnia ten kto zdradza żonę i rozbija swoją rodzinę..
          gdyby pożądanie było niewybaczalne 99% ludzi trafiłaby do piekła :/

          ale ja sie taka Pani
          > zali na forum to ja potepiajcie. Zero wspolczucia..

          ta pani jest w ciąży..życie jej się wali (pewnie na jej własne życzenie..ale musi teraz być silna, żeby to jakoś ogarnać i pomyśleć o dwójce swoich dzieci)

          jestes z tych osób, które uwielbiają wytykać innym ich błędy i winy..gdybyś mogła ukamieniowałabyś "szmatę"? :/

          • gravity69 Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 23.06.07, 16:20
            Obca1. Ja czytam twoje posty i stwierdzam, ze musisz byc beznadziejna.
            Odnosnie przykazania, to mowi one jasno aby nie pozadac osoby ktora jest w
            zwiazku. To ze ona jest teraz w ciazy nie zwalnia ja z odpowiedzialnosci.
            Przeciez jak sie pakowala w rodzine tej drugiej kobiecie to nie byla w zwiazku.
            Nie ukamienowalbym jej ale nie nalzey sie jej zadne wspolczucie.
            Dorosnij Obca..
            • obca1 Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 23.06.07, 16:29
              > Obca1. Ja czytam twoje posty i stwierdzam, ze musisz byc beznadziejna.

              > Dorosnij Obca..

              nie ma to jak rozmowa z inteligentną, dorosłą kobietą :/
              ale na tym poziomie nie będę dyskutować..
              radzę tylko czytać Biblię uważniej..ona nie uczy nienawiści ..
              żebyś się nie zdziwiła po śmierci gdy zamiast Anioła przyjdzie po Ciebie Rogacz

    • elderlane Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 23.06.07, 16:11
      a to ciekawe jakby te wszystkie panny radzące dobrz reagowaly gdyby to one byly
      na miejscu zostawionej zony...pewnych rzeczy sie po prostu nie robi.nie pdorywa
      sie czyjegos faceta a tym bardziej meza.trzeba byc ostatnia...zeby z
      premedytacja niszczyc czyjes zycie.a niech wam sie stanie tak samo.wtedy zobaczycie.
      • figgin1 Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 23.06.07, 17:13
        Mój ex się puszczał. Poznałam potem te panny i nie żywię do nich żalu. Nie
        obiecywały mi niczego. Z jedną nawet wysyłamy sobie życzenia śiąteczne.
    • mrs.solis Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 23.06.07, 16:23
      Nie wszyscy jej tam przyklaskuja, nie jestesmy nienormalni. Swoja droga jakie
      zycie jest przewrotne, najwieksza szuja dobrala sie z taka hiena, coz za udany
      zwiazek.
      Zona tego goscia faktycznie miala klase, ja takiej nie mam, i gdyby mi taka
      kinia weszla w droge to wypatroszylabym ja jak pieprzonego karpia na wigilie.
      • elderlane Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 23.06.07, 16:30
        mi tam kinia weszla w droge.i co mialam zrobic?zabic?teraz chyba nawet jestem
        jej wdzieczna bo nareszcie czuje sie wolna:) a to dziwne.teraz to on smuci a mi
        jest ok.a po rozstaniu bylo odwrotnie.a niech ma i zaluje.hehe
    • beata34 Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 23.06.07, 16:32
      Myslę, że te posty to jest zwyczajna podpucha. W głowie się nie miesci, że są
      takie idiotki, które włażą do łóżka z zonatymi facetami i jeszcze dają sobie
      zrobić dwójkę dzieci... Jest tyle wolnych i fajnych facetów. No chyba, że
      wychowały się w jakichś patologicznych rodzinach i inaczej nie potrafią, muszą
      życie komplikować sobie i innym. Najgorzej żal dzieci, które żyjąc w takiej
      patologii, będą ją potem powielały...
      • elderlane Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 23.06.07, 16:36
        ale te dzieci to juz sa "zrobione", a ta druga sie pcha widzac jak jest.brak mi
        slow.
      • niebieskooka35 Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 23.06.07, 16:56
        beata34 napisała:

        > Myslę, że te posty to jest zwyczajna podpucha. W głowie się nie miesci, że są
        > takie idiotki, które włażą do łóżka z zonatymi facetami i jeszcze dają sobie
        > zrobić dwójkę dzieci... Jest tyle wolnych i fajnych facetów. No chyba, że
        > wychowały się w jakichś patologicznych rodzinach i inaczej nie potrafią,
        muszą
        > życie komplikować sobie i innym. Najgorzej żal dzieci, które żyjąc w takiej
        > patologii, będą ją potem powielały...

        Mylisz sie,te panny ,to b. czesto tak bywa ,sa wyksztalcone i poluja
        na "dzianych"zonatych i wisi im to ,ze krzywdza innych
        • elderlane Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 23.06.07, 17:01
          no i niechby taka pannę jadną z drugą spotkało coś takiego ale one byłyby z tej
          drugiej strony.nauczyłyby się że w pewien sposób się nie postępuje.nie można w
          sumie na nie wszystkiego zwalać.jakby facet nie chcial to by nie poszedł więc
          chyba szukamy winnych nie tam gdzie trzeba.chociaż jak to się mówi "nie ma
          takiego wagonu którego nie da się odczepić",a to juz chamstwo.takie podejście.
    • figgin1 Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 23.06.07, 17:07
      Jaką szmatę zastanów się co piszesz? Nic nie czytałam, na temat tej babki, żeby
      była mężatką czy coś. Nie miała wobec nikogo ŻADNYCH zobowiązań. Facet to nie
      para butów, nie można go ukraść. Jak jest takim ku..arzem to puściłby się i
      tak. A babka tyle tylko zawiniła, że zakochała się w gnoju.
      • niebieskooka35 Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 23.06.07, 17:23
        figgin1 napisała:

        > Jaką szmatę zastanów się co piszesz? Nic nie czytałam, na temat tej babki,
        żeby
        > była mężatką czy coś. Nie miała wobec nikogo ŻADNYCH zobowiązań. Facet to nie
        > para butów, nie można go ukraść. Jak jest takim ku..arzem to puściłby się i
        > tak. A babka tyle tylko zawiniła, że zakochała się w gnoju.

        A ten facet puszcza sie z ta ,ktora nie ma zadnych zobowizan,to na jakiego
        czorta szlcha za nim teraz?
        A kurw..rz z kim sie zadaje?A ta osobe z ktora sie zadaje ,jak mozna nazwac?
        Pania Q ,oj przepraszam partNeRka:D
    • gweeny Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 23.06.07, 19:22
      A ja nie potrafię zrozumieć, dlaczego tyle ludzi umyślnie komplikuje sobie i
      innym życie. Widać nie mają innych problemów.
      Facet ma żonę, dzieci, dom, pracę a majstruje dwójkę dzieciaków kochance w
      rezultacie czego pewnie cała czwórka wychowywać się będzie bez ojca, albo z
      takim na "pół etatu". Dlaczego ludzie nie potrafią docenić tego co dostali?
      Dlaczego niektóre kobiety z premedytacją rozpieprzają innych życie? Z zawiści?
      • chosten Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 24.06.07, 02:08
        świat się zrobił popieprzony...
        zdrady przeszły do codzienności i są normą
        kobiety potrafią zachowywać się jak suki
        mężczyźni sztukę kłamstwa opanowali do perfekcji
        ... świat stanął na głowie!
        niezależnie od tego kto zdradza, a kto jest zdradzony
    • kontik_71 LPR, LPR!!!! 23.06.07, 19:28
      Grawitacja a ty taka swieta jestes? niczego w soim zyciu nie zrobilas, nie
      zgreszylas? Uwielbiam takie zawziete, fanatycznie wsciekle typy...
    • vandikia Re: Bo do tanga trzeba dwoja.. 23.06.07, 21:46
      gravity69 napisała:

      > Najgorsze, ze na forum jej wszyscy ladnie odpowiadaja.

      i to cie tak boli? to faktycznie masz problem, ale ze sobą chyba :>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka