Dodaj do ulubionych

Teściowa wygnała mnie z domu

28.06.07, 00:09
Czy moje życie się skończyło? Małżeństwo pewnie tak! Teściowa wygnała mnie z
domu ….z trójką maleńkich dzieci. Tak jak zawsze chciała - mąż przywiózł mnie
do matki i oświadczył, żeby teraz ona się nami opiekowała. Czy szukam
pomocy….Czy może to co opowiem bardziej potrzebne jest mi, aby jeszcze raz to
wszystko przemysleć
Moja historia zaczęła się 6 lat temu. Szczęśliwie obroniłam pracę magisterską,
za dwa tygodnie miał być mój ślub….. W wypadku samochodowym zginął mój
narzeczony….. Aby zapomnieć wyjechałam z rodzinnego miasta 500 km na południe
w góry Znalazłam pracę w małej wsi, zamieszkałam w szkole. Pomału w samotności
dochodziłam do siebie. Odwiedzał mnie tylko… listonosz. Zaprzyjaźniliśmy się.
Dużo mi pomagał, rozmawiał wyciągał do ludzi. Nawet nie wiem kiedy się w nim
zakochałam. Za rok wzięliśmy cichy ślub i zamieszkaliśmy u teściów na górce.
Teściowa wydawała mi się aniołem. Pierwszy problem pojawił się gdy mieliśmy
jechać na wakacje. To strata pieniędzy. Drugi – ciąża wysokiego ryzyka. Co to
za baba, żeby całymi dniami leżeć. Kogoś wziął – słyszałam z dołu. Potem mi
oznajmiła że starszego syna urodziła dla ludzi, a mojego męża, aby ją
opiekował. Po jakimś czasie w tajemnicy wszyscy pojechali przepisać
gospodarstwo na męża w zamian za opiekę i utrzymanie. Gdy się o tym
dowiedziałam miałam żal do męża, że za mną takich spraw ze mną nie uzgadnia.
Teściowa nie wytrzymała przyleciała z awanturą, dlaczego wtrącam się w ich
życie. I jak nie wstyd mi tak się wylegiwać, a w polu tyle pracy. Zażądała
spłatu. Nie bardzo wówczas wiedziałam co to jest. Pochodzę z miasta, nie znam
pracy na wsi. Oznajmiłam jej stanowczo, ze mam zawód, z niego utrzymam siebie
i dziecko. W tym dniu z krwotokim w 27 tygodniu ciąży trafiłam do szpitala.
Stan był ciężki i zostałam przewieziona do Krakowa. Przez cesarskie cięcie
urodziłam córkę. Była jak Calineczka, ważyła niecały kilogram. Wówczas sama
nie wiedziałam ile przede mną łez. Nie potrafię tego opowiedzieć nikomu, kto
tego sam nie przeżył, dlatego nie umiem o tym pisać...o mojej bezsilności,
samotności, braku oparcia w mężu…. I tak ogromnym cierpieniu , którego nigdy
wcześniej nie widziałam ... walki o życie, ...tragicznych , pełnych bólu
nocach...wyczerpaniu fizycznym, psychicznym...bezgranicznym smutku...Bóg
pozwolił i wspólnie z moją Calineczką wszystko szczęśliwie przeżyliśmy. Mąż
musiał być w domu i pomagać rodzicom w gospodarstwie. Wróciliśmy do domu.
Teściowie przywitali nas serdecznie, ale za miesiąc gdy mieliśmy jechać do
okulisty do Krakowa teściowa nie pozwoliła wziąć synowi naszego własnego
nowego samochodu, bo jeszcze go nie spłaciliśmy (pożyczyliśmy od teściów 2
tys. zł na samochód). Z dwukilogramowym dzieckiem sto km pojechaliśmy
wysłużonym maluchem. Ciągłe wtrącanie się teściów zaczęło mnie drażnić, coraz
częściej próbowałam z mężem na ten temat rozmawiać. On nie widział problemu,
uznał że przecież wiedziałam ze mieszka z rodzicami. Wtedy postawiłam
ultimatum ja albo matka. Orzekł, żebym nigdy więcej tak z nim nie rozmawiała,
bo zawsze wybierze matkę. W ciągu kolejnych lat urodziłam jeszcze dwóch synów,
pracowałam zawodowo i teściowie opiekowali się dziećmi. Babcia zażądała za
opiekę pensji. Mąż powoli przyzwyczajał się do roli ojca i męża. Dużo pomagał
mi przy dzieciach i w domu. Teściowa przez cały czas buntowała syna, nie
podobało się jej nic, nawet rodzi wtedy gdy najwięcej roboty w polu, wiecznie
krzyczała kto to widział żeby chłop chodził po wsi z wózkiem, kto to widział
żeby baba leżała, a chłop kąpał dziecko(nie obchodziło ją to, że tylko co
wróciłam z dzieckiem ze szpitala do domu, nie zapytała o wnuka, który miał
zakażenie krwi). Nie wspomnę kwestii wychowania dzieci, pory robienia zakupów,
posadzone iglaki w części naszego ogródka (który i tak ciężkim sercem nam
odstąpiła), zeszłoroczny wyjazd na wczasy, no i oczywiście brak spłatu,
którego ode mnie jeszcze nie otrzymała. Mój błąd polegał na tym, że nigdy z
nią na ten temat nie rozmawiałam. Każda jej uwaga wewnętrznie mnie
rozdzierała, a ja spuszczałam głowę i szłam na górę. Niedawno puściły mi
nerwy, teściowa mnie sprowokowała.
Wspólnie z mężem postanowiliśmy wyremontować dom. Mieliśmy trochę oszczędności
wzieliśmy oboje pożyczki, mieliśmy wymieniać okna, dach, siding. Ale
oczywiście moja teściowa!!!! Wszystko bym zniosła tylko jednego nie!!!!
NADAL NIE DAŁAŚ NAM SPŁATY .
Tym dolała oliwy do ognia nie wytrzymałam, zrobiłam awanturę wszystko jej
wygarnęłam to co od lat leżało mi na sercu. A ona nie była mi dłużna. K…. wio
do matki, wynocha z mojego domu. Zabieraj swoje bachory
Jestem u mamy, nie wiem co dalej. Jestem przerażona przede wszystkim swoim
zachowaniem. Jeszcze chwila a mogłabym ją nawet zabić. Kiedy i gdzie wszyscy
popełniliśmy błąd. Mamy dzieci a oni najbardziej cierpią. Bardzo kochają ojca.
Gdzie jest tata zapytał mnie najmłodszy syn. Na drugim końcu Polski u babci.
Czy tak będzie zawsze!?!
Obserwuj wątek
    • cala_w_kwiatkach Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 00:19
      :( az sciska w sercu jak czyta sie takie historie
      trudno cokolwiek radzic, ale uwazam ze dobrze, ze powiedzialas tesciowej co o
      tym wszystkim sadzisz i chyba nierozsadne bedzie utrzymywanie z nia kontaktow,
      bo jej pogladow nie zmienisz
      a co do meza, to zycze ci aby w koncu przekonal sie, ze rodzina ktora zalozyl
      jest najwazniejsza; mam nadzieje ze zmadrzeje

      trzymaj sie
      • mloda.kobietka23 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 12:43
        oby sie Tobie ulozylo wszystko najlepiej, dzieci sa teraz w takiej sytuacji
        najwazniejsze
        a maz powinnien sie troszke zastanowic , bo szacunek powinnien dzialac w obie
        strony-TY powinnas szanowac tesciowa i ona Ciebie...
    • e1982 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 00:25
      przykro mi... :-(
      bądź silna..kiedyś musi być lepiej..
      pozdrawiam
      • blackforever Re: Teściowa wygnała mnie z domu 29.06.07, 20:22
        ten związek to mezalians, a to co zaszło to wynik mezaliansu...Horror, ale
        klasyka gatunku - inteligentna i ułożona dziewczyna weszła między prostaków i
        ją zjedli. Ale to nie Twoja wina, to ewidentnia wina Twojego męża. Bardzo
        często takie prostaki przed ślubem udają, a potem to już ,,klamka zapadła". Dla
        każdego normalnego mężczyzny to żona i dzieci sa najważniejsze. Co to za wstyd
        dla mężczyzny kompać dziecko i chodzić z wóżkiem. Znam panów ze wsi dumnych z
        tego, że pchają wózek. Co to znaczy, że tesciowa pierwszego syna urodziła dla
        ludzi, a drugiego do opieki nad nią. Co za perfidna baba. To nie jest norma
        wśród ludzi na wsi to co opisujesz. Rodzina Twojego męża to jakieś kuriozum.
        Dobrze, że opuściłaś tą chorą rodzinę. Życzę Ci abyś spotkała prawdziwą miłość
        na swojej drodze, bo zasługujesz
        • 5aga5 blackforever 29.06.07, 23:04
          A co to znaczy ? - inteligentna dziewczyna weszła do prostaków ?
          W poście nie było mowy czy Ci górale są prostakami, czy może skończyli studia.
          To, że ktoś jest listonoszem, nie znaczy że nie ma wykształcenia.
          A tak na marginesie, myślę że kultura nie ma nic wspólnego z wykształceniem.
          • dany666 Re: blackforever 29.06.07, 23:25
            no właśnie.
          • kasia.psoda Re: blackforever 16.07.07, 12:29
            5aga5 napisała:

            > A co to znaczy ? - inteligentna dziewczyna weszła do prostaków ?
            > W poście nie było mowy czy Ci górale są prostakami, czy może skończyli studia.
            > To, że ktoś jest listonoszem, nie znaczy że nie ma wykształcenia.


            taaaaa, jasne, z opisu wynika ze to profesor filozofii z mama, ktora znudzilo
            studiowanie biologii i postanowila powrocic do korzeni


            > A tak na marginesie, myślę że kultura nie ma nic wspólnego z wykształceniem.

            inaczej powiem, czesto nie ida w parze,
            ale systemy wartosci sie roznia, bo zycie jest inne
            i ewidentnie mezalians, jakkolwiek niestylowe byloby to slowo
    • pendecha Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 00:29
      Wszyscy na swiecie wiedza ,ze najgorsze co moze nas spotkac to mieszkanie z
      tesciami. Takich przypadkow jak twoj jest tysiace. Jedyne wyjscie to
      wyprowadzic sie od nich ale watpie czy twoj mezus sie zgodzi. Wspolczuje Ci.
      • cala_w_kwiatkach Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 00:31
        pendecha napisała:

        > Wszyscy na swiecie wiedza ,ze najgorsze co moze nas spotkac to mieszkanie z
        > tesciami. Takich przypadkow jak twoj jest tysiace. Jedyne wyjscie to
        > wyprowadzic sie od nich ale watpie czy twoj mezus sie zgodzi. Wspolczuje Ci.

        ??? ale przeciez ona juz nie mieszka z tesciami
        tesciowa ja wygonila, teraz mieszka u swojej mamy

        pomieszkaj u matki razem z dziecmi, uspokoj emocje, czekaj na ruch ze strony
        meza a jesli nie zrozumie gdzie popelnil blad to nie marnuj sobie reszty zycia
        z kims kto za nic ma swoja rodzine
        • pendecha Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 01:05
          no i co z tego ,ze nie mieszka? jak tesciowej przejdzie zlosc to pewnie wroci
          i dalej bedzie tak samo
          • cala_w_kwiatkach Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 01:09
            napisalas ze jednyne wyjscie to wyprowadzic sie od nich no i na juz to zrobila
            pierwszy krok poczyniony
            • katrin321 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 01:25
              A co z dziećmi, ona ma pracę, kto utrzyma dzieci. Bardzo zdenerwowała mnie ta
              historia. Chyba nie zasnę
            • pendecha Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 04:58
              och ty , bedziesz tu sie droczyc ze mna ;)hehe chodzilo mi oczywiscie ,zeby z
              mezem zamieszkala gdzies indziej, jezeli chce ratowac malzenstwo
    • katrin321 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 00:56
      Dlaczego tak długo z nim byłas. To jakiś horror. Ja mam problemy z teściową ale
      to przechodzi ludzkie pojęcie.
      Daj znać jak ta historia się rozwiązała
    • katrin321 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 01:16
      Nie mogę spać. Co na to twój mężuś. Jak to zostawił i pojechał!!! O jaki spłat
      tu chodzi!!!!!!!!!!!!!! POSAG czy co
      • the.better.man Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 01:32
        O kurcze...
        • garnierka Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 02:04
          jesteś bardzo silną kobietą, podziwiam cię... mam nadzieję, że wszystko Ci się
          ułoży, trzymam za Ciebie kciuki :)
      • simon_r Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 09:26
        Kurczę... też chciałbym wiedzieć co to jest ten spłat..???
        Mam wrażenie jakbym przeczytał jakaś historię sprzed 200 lat.... wybaczcie ale
        to towarzystwo do którego trafiła autorka to jakaś kompletnie zacofana ciemnota.
        Nic dziwnego, że ją tak potraktowali... dziewczyna powinna uciekać stamtąd w
        podskokach najlepiej razem ze swoim listonoszem... a jeśli on nie będzie chciał
        to pies mu mordę lizał..

        -------------------
        Pomóżcie w projekcie - Klik TU
        A TU - wieczorne marudzenia zgreda
    • katrin321 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 02:48
      Droga emilio. Caly czas o tobie mysle i otwich dzieciach. jak mozemy ci
      pomoc.tylko wspierac. przemysl jeszcze raz czy chcesz byc z mezem. nie wiem czy
      jest dla ciebie dobry. ale kiedys podjol decyzję. smiał zostawic matke i ozenic
      sie z toba. ta zaborcza kobieta do dzis nie moze tego przezyc.nie bardzo
      rozumiem co znaczy to ze on ma sie nia opiekowac. a jego dziecmi twoja mama.
      nie rozrumiem slow tesciowej
      > nawet rodzi wtedy gdy najwięcej roboty w polu,
      To już czysta przesada. CZy mąz byl z toba czy z mama.
      wiem ze dla dzieci mozna zniesc duzo. Przciez jestes mloda, zaszylas sie na wsi,
      zapomnialas o pierszym facecie ale i zapomnialas o sobie. Ty tez sie liczysz,
      musisz wiedziec ze ty tez jestes wazna. twoje sa wazne. dobrze ze pracujesz
      chciaz na chwile zapominasz o domu. nie martw sie nie zostawimy Cie. Nie jestes sama
    • ela282 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 07:43
      Twój mąż jest uzależniony od matki. Jak sama wiesz matka jego jest toksyczną
      osobą. Twój mąż musi wybierać i jest to dla niego bardzo trudne. Ale jednak
      powinien wybrać Ciebie i Twoje dzieci. To,że w końcu powiedziałaś teściowej co
      o tym wszystkim myślisz, to bardzo dobrze. I rozumiem Cię, że życzysz jej źle.
      Twoja psychika już nie wytrzymywała tego napięcia. Teraz wypada Ci czekać na
      ruch Twojego męża. Na pewno coś musi postanowić. A jeżeli nie, to zwróć się do
      sądu o ustalenie alimentów.Powodzenia.
      • rasgeea Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 08:01
        dokłądnie!
        Niestety górale tacy sa:/ choć nie wszyscy:)
        Bardzo dobrze się stało, ze powiedziałaś jej co myslisz. Teraz krok należy do
        Twojego męza, który musi zdecydować. Jeżeli wybierze matkę to wszystko będzie
        jasne. Nie ma co sie mimo wszytsko rozczulac. W takim sensie, że wziać wszytsko
        w swoje ręce. Alimenty, mama Ci pomoze i zobaczysz - dobrze będzie!
    • artemisia_gentileschi Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 08:20
      Po pierwsze - za cholere tam nie wracaj, wytrzymalas i tak za dlugo. Twoj mezus
      to typ cycusia mamusi, nie zmieni sie na pewno, tesciowa tez. Po drugie -
      skladaj do sadu pozew o alimenty.
      Na pocieszenie moge napisac, ze nie jestes jedyna, Twoj post miejscami
      zadziwiajaco mi przypomina moja wlasna life story. Trzymaj sie:)
    • dzikoozka Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 09:11
      a gdzie w tym wszystkim Twoj maż?
      • dzikoozka Przeczytalam jeszcze raz 28.06.07, 09:14
        Kobieteo, bierz rozwód i nie wiracaj tam, a jego pozwij o alimenty.
    • maretina Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 09:11
      twoj maz zrobil Ci wielka przysluge. nie wracaj tam chocy nie wiem co.
      popapraniec emocjonalny, debil wykwalifikowany z dyoplomem dla dupka stulecia.
      ciesz sie! zycie wlasnie sie zaczyna!
    • vandikia Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 09:23
      A jakie są Twoje odczucia wzgledem męża? Kochasz go? Bo jesli tak, to nie latwo
      rzucic wszystko w diably i zaczac "cieszyc sie nowym zyciem". Masz 3 dzieci,
      one potrzebuja ojca.
      Jesli go kochasz, musisz go sklonic do przyjazdu do Was, nie na dzien czy dwa,
      na conajmniej 2 tygodnie, wezcie urlop, jedzcie gdziekolwiek, gdzie bedziecie
      sami. Im dalej bedzie od matki, tym mniejszy bedzie miala wplyw na niego.
      Piszesz, ze Ci pomagal.. toksyczni rodzice to czesto problem dla doroslych
      ludzi. Pamietaj, ze nie łatwo sie wyrwac z takiego kręgu zła, szarpaniny.
      Maz bedac z Toba, a z daleka od matki moze zrozumie co moze stracic.
      • becia88 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 10:11
        Współczuję serdecznie!! Na męża to ja bym raczej nie liczyła, bo jak
        wspomniałaś juz kiedyś powiedział, że i tak wybierze matkę. Matka nim
        manipuluje i nie może pogodzić się z tym że jest on już dorosły i sam decyduje
        o swoim życiu. A on z drugiej strony nie wykazał inicjatywy i nie pobiegł za
        Tobą i dziećmi jak wyprowadziliscie się - to chyba o czymś świadczy. Ale jeśli
        coś do niego nadal czujesz to czekaj na krok z jego strony, jeśli natomiast on
        czuje do Ciebie jeszcze miłość to napewno odezwie się lub przyjedzie.
        Pytasz kto i gdzie popełnił błąd- uważam że błąd popełnił Twój mąż nie reagując
        na zachowanie swojej matki, która od poczatku wypowiadała kąśliwe uwagi na Twój
        temat i w zasadzie dał na to przyzwolenie. Ona musi być straszną materialistką
        nawet nie ma serca dla swoich wnuków. Uważam też że waszym wspólnym błędem a
        może w wiekszości Twoim było to że nie naciskałaś na męża aby się gdzieś
        wyprowdzić i żyć swoim życiem, że Ci jest tam źle. Dziwne to jest że facet woli
        swoją matkę niż kochającą żone i dzieci, przecież do cholerki to Tobie ślubował
        miłość wierność itd. a nie matce!! Pogadajcie na spokojnie przedstaw mu swoje
        żale a jeśli on to oleje to rozwiedź się. Jesteś młoda dasz sobie radę a z
        czasem napewno znajdziesz kogoś kto będzie wart Twojej miłości i kto pokocha
        całym sercem Twoje dzieci.
        Życzę Ci wsztskiego dobrego i Twoim dzieciom!! Głowa do góry nie poddawaj się
        bo masz dla kogo żyć!!
        Pozdrawiam serdecznie :)
    • obca1 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 09:57
      naprawdę wiele przeszłaś..aż trudno to sobie wyobrazić..musisz być bardzo silna skoro mimo wszystko walczysz i nie pozwoliłaś się im stłamsić :)

      popieram te rady, który pojawiły się wcześniej..bez względu na okoliczności nie daj się namówić do powrotu do teściów.. z mężem może jakoś da się wszystko ułożyć od nowa..ale na pewno nie w tamtym domu z jego rodzicami..
      a jeśli mąż nie będzie rokował poprawy..to niewiele CI pozostaje jak ułożyć sobie życia samej..
      tylko lepiej nie puszczaj dzieci samych do niego..przynajmniej na początku..tak na wszelki wypadek, żeby im coś gupiego do głowy nie przyszło (choć w sumie skoro Was tak łatwo wygonili to może dzieci ich rzeczywiście nie obchodzą..ale tylko może)
    • butterflymk Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 10:08
      smutna historia, ale jesteś silna i godna podziwu..
      Szanuję Cie bardzo...
      Ja to bym nie wytrzymała i po urodzeniu Calineczki uciekła stamtąd....z
      Calineczką :D a mąz niech by sobie wybierał...
      Mi się wydaje że jak chcesz uratować rodzinę... to musisz poprosić meża żeby
      przyjechał do ciebie i odbyć z nim poważną rozmowę z dala od teściowej.
      Ona ma na niego zaczarowany wpływ... W ogole jek ona sie czuje? Jeśli chodzi o
      zdrowie fizyczne? Ile teściowa ma lat?
      • rose01 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 10:42
        kiedy ten maz zmadrzeje jakby postawil na swoim byloby inaczej, gdyby wyjechal
        od tej przedziwnej matki na troche do Ciebie ona by zmadrzala byc moze i jeszcze
        by Cie przeprosila sama na starosc zostanie wtedy ja Bog ukara i moze cos do tej
        łepeptyny dotrze
        • butterflymk Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 10:53
          no własnie, ale zobaczcie jak matki potrafią skrzywdzić swoich synów i zrobic
          ich kaleki życiowe...że liczy się tylko mamusia
          jak można tak egoistycznie wychować syna?
          Najgorsze jest mieć faceta który będzie się słuchał mamusi i stawiał ja nad
          żoną...
          Jeśłi ja nie byłabym najważniejsza dla swojego faceta to bym z nim nie była na
          pewno...bo ja musze mieć poczucie bycia potzrebnym dla niego i potrzebę
          poczucia że on mnie potrzebuje i szanuje.
          • owocoskala nedoszłe teściowe wykańczają wsie 28.06.07, 22:03
            Jedna kobieta ze wsi tłumaczyła mi kiedyś że tyle u nich starych kawalerów bo
            żadna kandydatka ich matkom nie przypadała do gustu: że a to rączki za małe do
            roboty itd. Na wsi zostało znacznie więcej mężczyzn, kobiety pouciekały.
            Powinno się tam pojechać z jakimiś szkoleniami dla matek, referatami czy co :).
            A tak serio, bardzo współczuje to jakiś kosmos.... Teściowa się nie zmieni, mąż
            bez charakteru maminsynek - szanse na zminę minimalne. Odwiózł dzieci więc nie
            powinni ich widywac - to dość jasne.
            • blackforever Re: nedoszłe teściowe wykańczają wsie 29.06.07, 20:31
              owocoskala napisała:

              > Jedna kobieta ze wsi tłumaczyła mi kiedyś że tyle u nich starych kawalerów bo
              > żadna kandydatka ich matkom nie przypadała do gustu: że a to rączki za małe
              do
              > roboty itd. Na wsi zostało znacznie więcej mężczyzn, kobiety pouciekały.
              > Powinno się tam pojechać z jakimiś szkoleniami dla matek, referatami czy
              co :).
              > A tak serio, bardzo współczuje to jakiś kosmos.... Teściowa się nie zmieni,
              mąż
              >
              > bez charakteru maminsynek - szanse na zminę minimalne. Odwiózł dzieci więc
              nie
              > powinni ich widywac - to dość jasne.

              to prawda, moja siostra wyprowadziła się na wieś i mówiła mi dokładnie to samo
      • kasia.psoda Re: Teściowa wygnała mnie z domu 16.07.07, 12:42
        > Ona ma na niego zaczarowany wpływ... W ogole jek ona sie czuje? Jeśli chodzi o
        > zdrowie fizyczne? Ile teściowa ma lat?


        pytanie ma ukryty podtekst "ile jeszcze pozyje?"
        ;)
    • minasz Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 10:52
      i o co chodzi z ta spłata?
      ps
      mi wystarczył tydzien mieszkania z tesciowa i juz sie kłocilismy hehe
    • spacecoyote A co to ten splat??? n/t 28.06.07, 10:53
      • minasz Re: A co to ten splat??? n/t 28.06.07, 10:55
        spłat to rozwiazanie zagadki :)
      • butterflymk Re: A co to ten splat??? n/t 28.06.07, 11:13
        może to chodzi o pracę w polu w zamian za mieszkanie u starej wiedźmy
        teściowej...
    • nadja Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 11:03
      Straszna historia... :(
      Uwazam, ze nie powinnas wracac do meza. Gdyby mu zalezalo, pojechalby za Toba,
      za dziecmi. Nie bedziesz tam szczesliwa nigdy. A co za tym idzie - dzieci tez
      nie. Trzymam za Ciebie kciuki.
      n.
    • dany666 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 11:03
      Co za historia, co za facet. Jestem zszokowany. Co kochająca matka może zrobić
      przede wszystkim swojemu synowi, nie wspominając wnukom. Jak można swoje wnuki
      nazwać bachorami, nawet w stanie wzburzonych emocji. Sam staram się teraz
      wcielić w role męża emily. Bardzo kocham moją matkę, szanuję jej rady, ale
      nigdy w życiu nie pozwoliłbym tak traktować żony. Starłbym się w zalążku
      rozwiązać problem. Nie rozumiem też reakcji faceta, na to ze matka nie pozwoliła
      jechać do szpitala z maleńkim wcześniakiem do szpitala. Ktoś powiedział ze
      dziewczyna przezywa HORROR. To prawda. Nam też urodził się wcześniak-człowiek
      oddałby maleństwu wszystko.
      A co z tym spłatem. Baba zwariowała????
      Dziewczyno przecież Ty pracujesz, masz swoje pieniądze, nie powinnaś się od
      niej uzależniać. Na pewno tam nie wracaj. Jaki masz zawód, może znajdziesz
      robotę w rodzinnej miejscowości. Odezwij się jeszcze. Będę śledzić ten wątek.
      Życzę powodzenia.
    • jszhc Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 11:14
      jesli ktos w niecaly rok podejmuje decyzje o slubie...poznajac tak naparwde
      meza i tesciow po slubie...wybacz, bo zal mi ciebie, ale jestes tutaj winna
      sama sobie. moze ja mam jakis dziwny charakter, ale jak widac praktyczny, bo ja
      po niecalym roku znajomosci, absolutnie nie wiazalabym sie na stale z jakims
      mezczyzna.....a zamieszkanie z tesciami....ostateczna, makabryczna wersja,
      jesli nie byloby nas stac na mieszkanie. Powinnas wpierw lepiej go poznac, ich
      zwyczaje....a potem wychodzic za maz, a nie odwrotnie.
      • e1982 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 11:16
        człowieka poznaje się całe życie ;-) czasem "rogi" wychodzą po wielu, wielu
        latach.. Tak miała matka mojego faceta..
        nie ma reguły
        aczkolwiek pewnie lepiej poznać wcześniej - ale co z tego, jesli pięknie
        się "maskują"?:)
        • jszhc Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 11:18
          dokladnie....to racja.....ale jednak po jakims dluzszym czasie na pewno to co
          sie teraz dzieje wyszloby na jaw...bo przeciez przez 2-3-4 lata jej tesciowa
          nie udawalaby aniola:)......wiec wchodzac do tej rodziny wiedzialaby gdzie
          wchodzi...a ona weszla na slepo...a potem przyszly placzki
          • ewik_75 a czy zwróciliście uwagę, że.... 28.06.07, 13:03
            .. bardzo źle sie działo już, kiedy mieli pierwsze dziecko, ale nie
            przeszkodziło im to posiadać jeszcze dwójkę!


            To już jest nieodpowiedzialnosć...

            Kto taką decyzję podejmuję widząc, ze nie ma warunków do mieszkania/ zycia w
            maire normalnego? w 2 wpadki nie uwierze, a jesli tak bylo, to tym gorzej...
            • ewik_75 ale tak podsumowując - 28.06.07, 13:08
              to trzymam kciuki, Emilko.
              Daj znać, co u Ciebie słychać.
              Mam nadzieję, że Twój mąż zmądrzeje...
              • sonia.t1 Re: ale tak podsumowując - 28.06.07, 13:10
                Maz madrzeje? Juz dawno powinien, ale tu nie o meza chodzi tylko o Emilke ktora
                powinna znac swoja wartosc!!!!
    • jszhc Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 11:17
      i wybacz, to co jeszcze teraz napisze, ale jestes kolejnym takim
      przypadkiem.....w domu zle sie dzieje, z mezem nie ma porozumienia, z tesciami
      tez...a mimo to rodzisz dziecko za dzieckiem....wybacz, szczyt
      nieodpowiedzialnosci, zero rozsadku.
      • butterflymk Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 11:23
        ja tez bym poprzestała na Calineczce i speprzała stamtąd...
        w jakich czasach żyjemy żeby być tak traktowanym.. o nie!!!
        • jszhc Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 11:25
          wlasnie. przeciez juz byla uswiadomiona, czego moze sie spodziewac po tych
          swirach....a mimo to zachowywala sie bardzo nierozsadnie...juz nie mowie o tym,
          ze tkwila w tym zwiazku, ale ze rodzila kolejne dzieci:/.
          • katrin321 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 11:59
            Dziewczyny, co w mówicie. Dzieci to nie koszmar. Dzieci to miłość. Sama mam
            jedno dziecko upragnione i ukochane. Wszystko bym zrobiła zebry miało
            rodzeństwo. Rodzenie dzieci to jeszcze nie przestępstwo. Emilia nie skarży się
            że ma dzieci. Poradzi sobie jest silna i odważna. Ciekawa jestem, w jakim wieku
            są maluchy. Na pewno nie było jej lekko.
            Czy można kogoś do końca poznać? Rok to mimo wszystko długo. Ja znałam męża i
            teściów pięć lat i wszystko było dobrze a szydło wyszło po dwóch
            miesiącach..Jedno to nie powinna wracać do domu teściowej. Jesteśmy tu, aby jej
            pomóc a nie dołować. Dzieci już są na tym świecie. Emilio odezwij się!!!!
            • jszhc Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 12:31
              jesli ktos po 5 latach, przebywajac w miare czesto z danymi osobami, nie poznal
              ich...to albo te osoby sie doskonale maskuja i maja jakis ukryty cel...albo ty
              nawet nie staralas sie ich poznac lub udawalas ze pewnych rzeczy nie
              dostrzegasz.....i mowie to z doswiadzcenia, a nie widzi mi sie.....
    • e1982 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 11:21
      ale tak czekać mogłaby do "okichanej śmierci", zeby prawie w 100% poznać ich ;)
    • e1982 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 11:29
      no-ale postaraj się postawić na chwilę na jej miejsce - kobieta pewnie
      kochająca bardzo swego męża, dzieci...może żyła nadzieją, że to minie - ten
      koszmar..Nie wiem - aczkolwiek faktycznie - długo wytrzymała...
      • jszhc Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 11:38
        no wlasnie tego nie potrafie pojac...a jak napisalam, znam kilka takich
        przypadkow i schemat jest zawsze ten sam....czym gorsze maja zycie tym wiecej
        dzieci rodza, bo mysla, ze to cos zmieni.....przeciez wiadomo, ze to marzenia
        scietej glowy.....
        • e1982 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 11:40
          może i tak..ale tu już nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem..tylko nie powinna
          wracać tam i tyle
          a mąż? taki typ maminsynka ciężko odcina się od cycka..jeśli w ogóle..
    • mrsnice Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 11:41
      dlatego uważam, że kobieta powinna mieć max 1 dziecko. Można sobie dać radę bez
      żadnych tam facetów. A teraz z 3 dzieci? Kto tę panią będzie chciał? Do takiego
      pseudo męża nigdy bym nie wróciła.
      • jszhc Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 11:44
        nie jest wykluczone, ze znajdzie jeszcze kogos, ale racja....czworo dzieci to
        duza odpowiedzialnosc i na pewno kazdy facet sie 10 razy zastanowi nad takim
        zwiazkiem.
      • butterflymk Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 11:45
        ja jestem zdania żeby przede wszytskim dobrze ocenić sytuację zanim się
        zdecydować na następne dziecko i następne i następne...
        Ale wiesz jak trafi na tego odpowiedniego to ne wierzę że ilość dzieci będzie
        facetowi przeszkadzać...
        Ja bym też chciała mieć całą gromadkę dzieci ale nie kosztem zatyrania się i
        poniżania mnie i moich dzieci... o nie!
        Mój mąż będzie wyjątkowy ;D
        • jablko_adama Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 17:51
          tez tak mysle:)tylko musisz w to wierzyc



          *************************************

          Niech każdy ptak ,śpiewa własną pieśń
    • sonia.t1 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 12:04
      Przepraszam ze bede brutalna, ale sama jestes sobie winna. Godzilas sie na
      takie traktowanie...
      Mimo wszystko zycze Ci powodzenia i wiecej rozsadku w podejmowaniu decyzji...
    • mika_007 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 12:49
      Emily -poniekąd jak bym czytała o sobie
      tylko ja postawiłam się zaraz po ślubie
      postawiłam wszystko na jedną kartę -on wracał podbuntowany do mamuśli,ja
      zostałam z noworodkiem u swojej
      Tyle,że u nas jednak jego miłość była silniejsza -wbrez zakazom matki wynajął
      mieszkanie
      Stara podburza go dalej ale ja postawiłam sprawę jasno - będzie rozwód jeśli
      nie zacznie sam myśleć
      on wie,że nie żartuję,wie że straci najwięcej (dzieci) a ja jestem w stanie po
      prostu uciec z nimi tak daleko że nie będzie w stanie się z nimi widywać
      Jakieś 3 lata temu też we mnie pękło,też zrobiłam awanturę teściowej
      teraz mam spokój
      tyle,że choć mąż nadal nie umie się jej postawić i stanąć w mojej obronie to
      mieszka z nami
      nie zabraniam mu jazd tam - on może jeździć,ale ani ja ani dzieci-nie
      też jak Ty mamy trójkę :)

      wiesz ... jeśli on AŻ TAK bardzo kocha rodziców,jeśli ich stawia wyżej na
      piedestale to nie ma co walczyć
      ten typ już tak ma
      jeśli nie wystraszy go wizja stracenia Ciebie i dzieci znaczy,że nie wart jest
      Waszej miłości i Twojego poświęcenia
      Nie wracaj tam,bo Cię zniszczą,zjedzą z butami
      strasznie Ci współczuję :(
      ja miałam chociaż alternatywę -żebym nie musiała mieszkać z teściami moja mama
      dała nam swój dom -teściowie nie maja tu prawa wstępu,nie maja prawa do
      widywania wnuków (z resztą im to dynda)ja jestem u siebie,przestałam się
      bać,obiecałam sobie że już nigdy więcej ta szmata nie sponiewiera ani mnie ani
      moich dzieci
      nie poniewiera -nie ma już odwagi :)

      Emily - postaw warunki,bądź twarda i zobacz co się stanie
      trzymam kciuki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka