Dodaj do ulubionych

Mania na punkcie bezpieczeństwa. To chyba przesada

26.07.07, 17:23
Może to wydać Wam się dziwne i śmieszne co napiszę, ale borykam sie z tym na
codzień.

Mój facet (26 lat) chyba głęboko do serca wziął sobie powiedzenie "Przezorny
zawsze ubezpieczony". Ma straszną manię na punkcie bezpieczeństwa. Oto przykłady:
-Za każdym razem jak oboje wychodzimy z domu, nawet do osiedlowego sklepu, to
On zamyka główny zawór wody, zawór gazu i wyłącza w domu korki (napięcie górne)
-Przed wyjście sprawdza każde gniazdko elektryczne, każdy wpięty kabel
(lodówka, TV idt.)
-wyłącza wszystkie przedłużacze i wyciąga z gniazdek wszystkie wtyczki
-3 razy sprawdza, czy zamknął drzwi
-w samochodzie (Fiat 126p) ma chyba 5 blokad i innych zabezpieczeń
-zawsze sprawdza każdą klamkę i szybę w samochodzie, gdy go zamyka
-rower przypina łańcuchem, którym przypina się motocykle (łańcuch tez waży z 5 kg)
-średnio co godzinę sprawdza czy ma w portfelu wszystkie dokumenty, a w
kieszeniach wszystkie klucze
-wyjeżdżając na majówkę chciał brać ze sobą kurtkę zimową i buty zimowe
(wybiłam mu to z głowy)
-robiąc jakiś wypad na jeden dzień nad jezioro szykuje się tak, jakbyśmy
wyjeżdżali na kilka dni. Bierze 3 pary butów, różne spodnie, majtki na zmianę,
5 litrów picia.

Ja wiem, że zawsze lepiej sprawdzić coś 3 razy, niż potem "pluć sobie w
brodę", że mi na przykład samochód ukradli, ale wydaje mi się, że on
troszeczkę przesadza.
Jednak wiem, że On tego już nie zmieni i jakoś muszę się z tym pogodzić,
aczkolwiek przyznam, że bardzo mnie to czasami irytuje.
Obserwuj wątek
    • tou przynajmniej ..... 26.07.07, 17:25
      Przynajmniej ma pewność, że nic mu nie ukradną, do mieszkania nikt się nie
      włamie, nie będzie pożaru z powodu spięcia w kontakcie, nie zaleje sąsiada i nie
      wybuchnie gaz. To ma swoje dobre strony.
      Sprawdzając klucze i dokumenty - ma pewność, że ich nie zgubi :)

      Z tymi butami, kurtkami zimowymi i kozakami na majówkę, czy nad jezioro, to
      rzeczywiście przesada :D
      • yagiennka Re: przynajmniej ..... 26.07.07, 18:03
        Nie byłabym taka pewna, bo właśnie o ironio często zdarza sie że ci tak
        nadmiernie przezorni padają ofiarami różnych zdarzeń :) Taka ironia losu. Coś
        jak choroba zakaźna u kogos kto myje ręcę 10 razy dziennie i wszystko odkarza ;)
        A ten co się nie przejmuje zdrowy jak byk.
    • an_kama Re: Mania na punkcie bezpieczeństwa. To chyba prz 26.07.07, 17:26
      to dowcip?
      całkiem śmieszny :)
    • piernikowa6 To nie jest dowcip :( 26.07.07, 17:31
      Niestety, to nie jest dowcip. Wiesz jak mnie to wkurza, gdy spieszy się nam do
      wyjścia? Ale On nie wyjdzie póki wszystkiego nie skontroluje.
      Przed każdym wspólnym wyjściem muszę średnio poczekać 5-10 minut, aż on wszystko
      sprawdzi i zatwierdzi. Ech...
      • an_kama Re: To nie jest dowcip :( 26.07.07, 17:37
        cóż, sama pewnie wiesz, że nie jest to zupełnie normalne.
        jeśli Ci to przeszkadza to niestety złą wiadamością jest fakt, że
        takie przyzwyczajenia bardzo trudno jest zmienić.
        najlepsze są "małe kroczki". nie każ mu zmieniać wszystkich czynności na raz
        tylko stopniowo, po jednej.
        A tak wogóle to on tak zawsze, czy wydarzyło się coś co spowodowało takie
        zachowania?
    • syriana Re: Mania na punkcie bezpieczeństwa. To chyba prz 26.07.07, 17:33
      myślę, że to jest rzeczywiście mania, ale taka prawdziwa
      do leczenia psychiatrycznego się nadająca

      pewnie nie konsultował się nigdy z lekarzem w tej sprawie?
      • aurelia_aurita Re: Mania na punkcie bezpieczeństwa. To chyba prz 26.07.07, 19:35
        to wygląda raczej nie na manię - a na nerwicę.
        tak czy inaczej, trzeba leczyć. i wspomóc się psychoterapią.
    • spacecoyote Re: Mania na punkcie bezpieczeństwa. To chyba prz 26.07.07, 17:54
      WOW...

      Moj tez tak troche ma i tez mnie denerwuje, ale Twoj go bije na glowe!
    • tou To TAK się tu pomaga ?????????????!!!!!!!!!!!!!!!! 26.07.07, 18:05
      Nie bądźcie złośliwi i nie gadajcie bzdur, że to nadaje się do leczenia
      psychiatrycznego. Owszem, facet jest bardzo przezorny, ale być może ma ku temu
      powody ?
      Czy wy jesteście takimi specjalistami, że wszystkich wysyłacie do psychiatryka i
      sugerujecie, że są czubkami ? Dajcie spokój.

      ciekawe, czy Wam byłoby miło gdybyście napisali na forum o jakimś swoim
      problemie, a ktoś jednoznacznie podsumowałby, że nadajcie się do czubków.

      TO TAK SIĘ TU POMAGA ???!!!!!!!!!!!!!!!!
      • syriana Re: To TAK się tu pomaga ?????????????!!!!!!!!!!! 26.07.07, 18:11

        > ciekawe, czy Wam byłoby miło gdybyście napisali na forum o jakimś swoim
        > problemie, a ktoś jednoznacznie podsumowałby, że nadajcie się do czubków.

        taaa..
        ale się popisał/ła wiedzą

        wizyta u psychiatry = "nadaje się do czubków"?
        btw - to dość wulgarne określenie osób z zaburzeniami psychiatrycznymi, innych
        nie znasz?

        dzięki ludziom myślącym tak jak Ty, wizyty u psychologa dla większości Polaków
        to wstyd większy niż choroba weneryczna

        problem chłopaka autorki jest poważny i jak najbardziej doradzałabym konsultację
        ze specjalistą
        nie wiadomo jakie ma to podłoże, jak może się rozwinąć

        skoro teraz tak utrudnia życie, to z czasem (np. jak pojawi się dziecko), może
        zupełnie je zniszczyć
      • aurelia_aurita Re: To TAK się tu pomaga ?????????????!!!!!!!!!!! 26.07.07, 19:38
        > ciekawe, czy Wam byłoby miło gdybyście napisali na forum o jakimś swoim
        > problemie, a ktoś jednoznacznie podsumowałby, że nadajcie się do czubków.
        >
        > TO TAK SIĘ TU POMAGA ???!!!!!!!!!!!!!!!!

        a wyobrażasz sobie, ze na portalu gazety.pl istnieją całe fora dla "czubków"? o
        nerwicach, fobiach, depresjach... a tam nie tylko jedni drugich kierują na
        leczenie - ale nawet są listy polecanych psychiatrów i psychoterapeutów...
    • asia96301 Re: Mania na punkcie bezpieczeństwa. To chyba prz 26.07.07, 18:07
      a z lodówki to wam nie płynie, jak te korki ciągle wyłaczone?
    • piernikowa6 Oto powody.... 26.07.07, 18:11
      Owszem ma ku temu powodu.
      1.W bloku w którym mieszkamy spaliło się mieszkanie i to elektrykowi (!!),
      własnie z powodu spięcia w gniazdku.
      2.W naszej dzielnicy często słyszy się o wybuchach gazu w blokach (zwłaszcza w
      starych 20-paro letnich budownictwach)
      3.2 razu ukradli mu samochód, a raz próbowali i nie dostał za to złotówki z
      ubezpieczenia.
      4.Do sąsiadów włamali się złodzieje, rozwalając zamki.
      5.Rower kosztował 1,500 zł, więc boi się, że ktoś go może ukraść ( o co nie trudno)
      6.Kiedyś pojechał na wycieczkę w góry i przez ostre skały rozerwał mu się but i,
      ze szlaku musiał wracać prawie boso. Dlatego woli zabrać jedną parę butów więcej.
      7.Kiedyś w łazience pękł jakiś wężyk od wody, tym samym zalewając mieszkanie
      sąsiadów na dole.
    • piernikowa6 Lodówka działa !! 26.07.07, 18:12
      Lodówka się nie rozmraża ponieważ wyłącza tylko napięcie górne. Tj. światło
      górne. A napięcie w kontaktach zostaje. Czyli lodówka pracuje cały czas.
      • asia96301 Re: Lodówka działa !! 26.07.07, 18:17
        ale u elektryka było spiecie w gniazku. Czyli ryzyko pożaru zostaje
      • horpyna4 Re: Lodówka działa !! 26.07.07, 18:20
        Spróbuj mu wytłumaczyć, że ważniejszy jest fart, niż przezorność. Bo jak ktoś
        ma pecha, to i w drewnianym kościele cegła mu na łeb spadnie.
    • tou Moim zdaniem.... (troszeczkę zrozumienia) 26.07.07, 18:18
      No wiecie, jakby się głęboko zastanowić to w sumie nie ma tego złego, co by na
      dobre nie wyszło.
      Przecież facet chce dobrze. Wcale nie niszczy życia, a wręcz przeciwnie -
      ubezpiecza się przed jego nieprzewidzianymi wypadkami.

      Tak jak napisałam wcześniej:
      Ma pewność, że nie zaleje sąsiada
      Ma pewność, że nie wybuchnie mu gaz
      Ma pewność, że nie spali się mieszkanie
      Ma pewność, że nie ukradną mu auta, czy roweru
      Ma pewność, że nie zostanie bez butów, czy majtek.

      Skoro autorka pisze, że jej facet miał problemy z zalaniem wodą, pożarami u
      sąsiadów, to nie należy tego bagatelizować.
      Lepiej sprawdzić, czy woda jest zakręcona, niż później wrócić i płakać, że się
      sąsiadów zalało, albo, że nas życiowy dorobek spłonął doszczętnie w pożarze.
      Poświęcenie 5 minut przed wyjście, to nie godzina. A można na tym wiele zyskać.
      Sprawdzeniem korków, czy zakręcaniem wody wcale nie niszczy ich związku.
      Troszeczkę zrozumienia.
      • syriana Re: Moim zdaniem.... (troszeczkę zrozumienia) 26.07.07, 18:20
        hmmm...

        sugerujesz więc, że inni ludzie, którzy takich środków ostrożności nie podejmują
        to nieodpowiedzialne lekkoduchy, niezdające sobie sprawy z zagrożeń na każdym
        kroku..?
        • tou Re: Moim zdaniem.... (troszeczkę zrozumienia) 26.07.07, 18:27
          Nie skądże. Nie uważam tak.
          Sama wychowana byłam w domy, że jak się chciało wyjść, to po prostu zakładało
          się buty, zamykało drzwi i tyle. Nigdy mi do głowy nie przyszło, żeby sprawdzić
          gaz, wodę, czy wyłączyć korki.

          Ale można powiedzieć "Ten typ tak ma". Może po prostu miał jakieś smutne
          doświadczenia w przeszłości, i teraz zabezpiecza się jak może, żeby tego
          uniknąć. Zresztą autorka napisała, że miał trochę przykrych sytuacji kiedyś tam.

          Więc niech sobie sprawdza ile chce i co chce. Ale na pewno, nie na miejscu jest
          tu stwierdzenie, że musi się leczyć u psychiatry.

          Pozdrawiam :
          • syriana Re: Moim zdaniem.... (troszeczkę zrozumienia) 26.07.07, 18:32
            > Ale na pewno, nie na miejscu jest
            > tu stwierdzenie, że musi się leczyć u psychiatry.

            zgadzam się, takie stwierdzenie jest nie na miejscu i nigdy nie używam takich
            argumentów w rozmowie

            napisałam tylko, że warto by zasięgnąć KONSULTACJI / PORADY u specjalisty
            (nie wiem czy rozumiesz różnicę - konsultacja może się skończyć na jednej
            wizycie gdy lekarz nie stwierdzi powodów do niepokoju, leczenie to proces
            długotrwały)

            bo nerwicy na punkcie określonych obaw, można się nabawić
            • asia96301 Re: Moim zdaniem.... (troszeczkę zrozumienia) 26.07.07, 18:36
              też myślę, ze ma to coś wspolnego z nerwica natręctw. Ale z tym sie da zyc. Tak
              jak z natrętnym myciem rąk - jak myjesz sto razy dziennie i nic sie nie dzieje,
              to myj sobie dalej. Ale jak myjesz 125 raz, robią ci sie rany a ty dalej
              myjesz, to trzeba iść do lekarza.
              Jak mania bezpieczenstwa zacznie utrudniac codzienne życie - wysłać pana do
              lekarza.
      • spacecoyote Re: Moim zdaniem.... (troszeczkę zrozumienia) 26.07.07, 18:30
        > Sprawdzeniem korków, czy zakręcaniem wody wcale nie niszczy ich związku.

        No nie wiem. Moj facet caly czas mnie poucza i gdera, zebym

        1. zamykala okna, jak wychodze z domu,
        2. ustawiala zaluzje i zaslony w oknach pod odpowiednim katem (zeby sasiedzi
        nie widzieli telewizora ani komputera),
        3. zostawiala drzwi miedzy kuchnia a living roomem przymkniete (bo jak nie, to
        podobno ekran telewizora widac nawet przez zaluzje w kuchennym oknie - wyszedl
        do ogrodu i sprawdzil),

        Poza tym samochod parkuje pol godziny, zanim znajdzie idealne miejsce, gdzie
        nikt z boku go nie zadrapie, a dresy nie wybija okna (zbyt na widoku niedobrze
        i calkiem niewidocznie tez nie dobrze; nie nalezy tez parkowac kolo duzych
        samochodow z duzymi drzwiami, bo jak kierowcy je nieostroznie otworza, to
        zadrapia nasz samochod);

        Ma takich swoich obsesji tysiace i ja przez to na niego juz nie patrze jak na
        fajnego, wyluzowanego chlopaka, tylko jak na starego pie..... Jest gorszy
        niz moj Tato! Romantyzm umarl, pozostalo gderanie i czarnowidztwo.
    • maker6 Re: Mania na punkcie bezpieczeństwa. To chyba prz 26.07.07, 18:41
      biedny, chory człowiek.. ale model ;))))
    • piernikowa6 To nie utrudnia życia, tylko trochę irytuje 26.07.07, 19:00
      To, że mój facet zanadto dba o bezpieczeństwo nie utrudnia nam życia.
      Aczkolwiek czasami mnie to irytuje. Bo nie byłam do tego przyzwyczajona. Po
      prostu dotąd wychodziłam kiedy chciałam i miałam w nosie, czy przedłużacz jest
      włączony, czy nie.

      Niech on sobie sprawdza te kontakty i samochód. Przecież nikomu tym krzywdy nie
      robi. Wręcz powiedziałabym, że dba o wszystkich na zapas i martwi się tym, co
      mogłoby się stać. Dlatego niech się lepiej ubezpiecza :) Skoro mu z tym lżej na
      duszy to niech sprawdza wszystko wokół ;)
    • piernikowa6 Mimo wszystko, dziękuję :) 26.07.07, 19:25
      Drogie Panie,

      mimo wszystko dzięki za wszystkie Wasze komentarze i spostrzeżenia.
      Chciałam dodać, że mimo wszystko i tak jestem szczęśliwa i bardzo Go Kocham.
      Każdy z nas ma jakieś wady. Będąc w związku trzeba się pogodzić z niektórymi
      wadami naszego partnera, inaczej taki związek nie ma sensu, gdyż na tym tle mogą
      pojawiać się konflikty i nieporozumienia.
      Akceptuję Go, takim, jakim jest. Zapewne każdą z nas irytuje jakieś zachowanie u
      Naszego partnera, ale tak już musi być. Każdy ma swoje przyzwyczajenie. Wy
      zapewne też.
      Wiem, że przyzwyczajenia mojego faceta mogą wam się wydawać skrajne, śmieszne i
      dziwne, ale cóż... To wasze zdanie - macie do tego prawo.

      Niemniej jednak dzięki za udział w wątku.
      Napisałam to, ponieważ miałam taką potrzebę podzielenia się z kimś moimi
      doświadczeniami. Ot - taka zwyczajna, kobieca (babska) potrzeba wygadania się :)

      Pozdrawiam Was serdecznie i życzę dużo szczęścia :)
      • edwarddyp Re: Mimo wszystko, dziękuję :) 27.07.07, 10:57
        Mi to wygląda na zespół natręctw

        Niech idzie do psychologa bo kiedyś ise w tym zapętli i tomu nie da żyć
    • lupus76 A czy 27.07.07, 11:00
      ten facet nie ma przez przypadek na imię Piotr i nie mieszka w Katowicach?
    • magdalenkaaa4 Re: Mania na punkcie bezpieczeństwa. To chyba prz 27.07.07, 12:14
      jeżeli faktycznie sprawdza drzwi po 3 razy itp to nie jest to normalne, kiedyś
      oglądałam w tv taki program o ludziach cierpiących na manie prześladowcze. twój
      opis bardzo dobrze tu pasuje. Np. gość musiał 10 razy sprawdzić klamkę, i czy
      okna są pozamykane, bez tego nie mógł wyjść z domu. taki rytuał i jak sie
      pomylił to robił wszystko od nowa. no cóż powodzenia... takie coś sie leczy
    • butterflymk Re: Mania na punkcie bezpieczeństwa. To chyba prz 27.07.07, 12:15
      niby dobrze...
      ale znając los i życie spotka go pewnie jakiś głupi przypadek jak na ironie
      losu..
    • izabellaz1 Re: Mania na punkcie bezpieczeństwa. To chyba prz 27.07.07, 12:20
      piernikowa6 napisała:


      > -Za każdym razem jak oboje wychodzimy z domu, nawet do osiedlowego sklepu, to
      > On zamyka główny zawór wody, zawór gazu i wyłącza w domu korki (napięcie górne)
      > -Przed wyjście sprawdza każde gniazdko elektryczne, każdy wpięty kabel
      > (lodówka, TV idt.)
      > -wyłącza wszystkie przedłużacze i wyciąga z gniazdek wszystkie wtyczki
      > -3 razy sprawdza, czy zamknął drzwi
      > -w samochodzie (Fiat 126p) ma chyba 5 blokad i innych zabezpieczeń
      > -zawsze sprawdza każdą klamkę i szybę w samochodzie, gdy go zamyka
      > -rower przypina łańcuchem, którym przypina się motocykle (łańcuch tez waży z 5
      > kg)
      > -średnio co godzinę sprawdza czy ma w portfelu wszystkie dokumenty, a w
      > kieszeniach wszystkie klucze
      > -wyjeżdżając na majówkę chciał brać ze sobą kurtkę zimową i buty zimowe
      > (wybiłam mu to z głowy)

      Spójrz na to z innej strony. Kobiety zawsze narzekają, że mężczyźni poganiają je
      zanim gdzieś razem wyjdą. Ty masz mnóstwo czasu żeby się robić na bóstwo;P

      > -robiąc jakiś wypad na jeden dzień nad jezioro szykuje się tak, jakbyśmy
      > wyjeżdżali na kilka dni. Bierze 3 pary butów, różne spodnie, majtki na zmianę,
      > 5 litrów picia.

      Jeśli to byłoby 5 litrów wina to można mu wszystko wybaczyć!:D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka