Dodaj do ulubionych

Dziewictwo przeklenstwem?

12.08.07, 18:40
Witam, piszę i liczę na Wasze zrozumienie i jakas formę dodania
otuchy, ewentualnie przemowienie mi do rozsądku i naprowadzenie na
dobre tory(w zaleznosci od tego, co kto pod tym pojeciem rozumie:))
Mam 24 lata i zycie tak sie potoczylo, ze jeszcze jestem dziewicą.
Nie jestem z tego powodu dumna i nie planowalam tego w ten sposob.
Mam swoje zasady i nie naleze do tych kobiet, ktore wskakują
przypadkowym mezczyzną do łóżka. Nie jestem tez moherowym beretem,
ktorego głownym celem jest utrzymanie cnoty az do slubu. Zawsze
łączyłam seks z miłoscią i nie potrafię tych dwoch rzeczy
rozdzielic, chobym nie wiem jak bardzo chciala. Zakochuję sie
niestety rzadko, ale za to na calego. Pierwszy raz miłosc dopadla
mnie w wieku 19 lat, ale to byla milosc niedojrzala, on mnie nie
szanowal. Zwiazek dwojga ludzi widzialam inaczej, wiec mimo calej
chemii miedzy nami na ten ostateczny krok sie nie zdecydowalam. Na
kolejną(juz dojrzałą) miłosc czekalam 5 dlugich lat. Kilka miesiecy
temu poznalam mezczyznę, ktory obrocil caly moj swiat do góry nogami
i wszystko nagle nabralo sensu. Przy nim czułam sie prawdziwą
kobietą i nie potrafiłam sobie wyobrazic, ze mogloby byc jeszcze
piękniej. Nie mialam obaw, aby to on byl moim pierwszym mezczyzną,
ale po tak dlugiej przerwie potrzebowalam trochę czasu, aby
przywyknąc do mysli, ze teraz juz nie zyje tylko dla siebie. On ma
poludniowy charakter i ogromny temperament w łóżku, kochalam go, ale
kierując sie faktem, ze oto spotykam mezczyznę mojego zycia chcialam
poczekac na własciwy moment, aby upewnil sie, ze jestem kobietą,
ktora w pelni zasluguje na szacunek. To, ze nie odbylismy pelnego
stosunku, nie oznacza, ze nasze pieszczoty skonczylismy na trzymaniu
sie za ręce:)Przy nim nigdy nie czułam paralizujacego wstydu i
odkrylam w sobie duzy potencjal i radosc z bliskosci. Dlaczego o tym
pisze?Bo odszedl. Z roznych powodow. Zle mi z tym. Otworzylam sie na
niego calkiem, w pelni zaufalam...Rozumiem, ale z pewnych powodow
nie mozemy byc razem, ze na rozstanie wybral moment zanim poszlismy
razem do lozka, abym nie poczula sie wykorzystana i porzucona, ale
boję się, ze to w pewnien sposob utrudni moje kontakty z innymi
mezczyznami w przyszlosci. Zastanawia mnie, ile czasu upłynie zanim
znow kogos pokocham?O ile cud miłosci jeszcze kiedys bedzie moi
udzialem.
Dla niektorych fakt, ze w tym wieku jestem jeszcze dziewica jest-
delikatnie mowiac-smieszny. Nie jest to jednak kwestia mojego
swiadomego wyboru, tak sie po prostu potoczyło zycie. Ostatnio bylam
na badaniach w szpitalu. Okazalo sie, ze konieczne jest ugs narządow
rodnych. Młoda pani doktor prowadząca retorycznie zadała mi pytanie,
czy współzyje. Odpowiedzialam, ze nie. Rzucila mi rozbawione
spojrzenie i do konca wizyty usmiechala sie z politowaniem. Lekarz
wykonujący usg z niedowierzaniem spojrzal na zlecenie badania i
powiedzial: "Tu chyba jest jakis błąd, usg oczywiscie robimy
endowaginalnie, bo pani przeciez juz współzyje". Na wieść, ze nie,
jeszcze nie, szczerze sie zdziwil, jak to mozliwe, ze taka
atrakcyjna i sympatyczna mloda osoba swoj pierwszy raz ma jeszcze
przed sobą. Przez kilka dni czułam sie jak wybryk natury, ktory
natura dla dobra ogolu powinna czym predzej wyeliminowac.
Powtarzam: nie jestem dumna z takiego stanu rzeczy, ale nic na to
nie poradzę, ze mam takie podejscie do spraw seksu i miłosci.
Przytulicie mnie wirtualnie i zapewnicie, ze lepiej tak niz jakbym
miala skakac z kwiatka na kwiatek czy tez raczej mi sie oberwie, ze
robie wielkie halo z takiej blahostki i powinnam sie czym prędzej
rzucic w ramiona pierwszemu lepszemu?
Obserwuj wątek
    • robaczek-parszywek Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 18:42
      Ślionotok wystepuje przy
      chorobie Parkinsona
      wściekliźnie
      chorobie lokomocyjnej
      zatruciach

      czego objawem jest słowotok ? alez długi twój post :)
    • asia96301 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 18:48
      a co z tym guzem? To chyba ważniejsze niż komentarze na temat
      współżycia.
    • ehlanna Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 18:49
      No i czego Ty się dziewczyno wstydzisz? I jeszcze nie jesteś z tego dumna!
      Szanujesz się, zachowujesz się godnie jak przystało na porządną kobietę. To
      zdecydowanie lepsze niż wskakiwanie do łóżka komu popadnie. Nie rozumiem w ogóle
      w czym tkwi problem.
    • po.rzeczka Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 18:52
      Chyba Cię rozumiem. Ja straciłam dziewictwo w wieku 25 lat i podobnie,jak u
      Ciebie,nie wynikało to jakiegoś planu.Stało się tak mimo sporego temperamentu i
      tego,że dopuszczałam seks bez miłości. Po prostu miałam duże zahamowania i złe
      doświadczenia z domu. Z moim pierwszym jestem do teraz już kilka lat. Wiem,że
      łatwo mówić,żebyś sie nie przejmowała,ale myślę,że masz zdrowe podejście i
      wszystko się ułoży.
      • ehlanna Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:18
        A jakie to były zahamowania? Rodzicie wpajali Ci, że seks jest brudny i zły?
    • avital84 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 18:54
      Ja Ciebie rozumiem. Mam 23 lata, a dziewictwo stracilam pierwszego
      dnia lata 2007.:) czyli clakiem niedawno. Facet wiedzial, bo mowilam
      mu wczesniej o tym, ale w momencie, kiedy to sie stalo zapomnial.
      Nie wiem jak to mozliwe, ale nie zauwazyl. Potem sie zdziwil, kiedy
      o tym przypomnialam, bo i ja nie wiedzialam, kiedy wlasciwie to sie
      stalo. Jak Ciebie czytam to widze siebei sprzed dwoch miesiecy.
      Mialam identcyzne podejscie. Ale teraz uwazam, ze nie ma co tego
      gloryfikowac ani demonizowac. Szczerze mowiac nie sadze by to wiele
      w moim zyciu zmienilo. Wciaz jestem ta sama osoba tyle, ze mam
      pojecie o tym jak wyglada ta konkretna sfera zycia. Nie czuje, ze
      cos stracilam ani, ze cos zyskalam. Pewnie zostane skrytykowana za
      taki dziwny post, ale wlasnie tak jest. Dla madrego faceta nei
      bedzie to problemem. I jeszcze jedno...slyszalam wczesniej rozne
      opinie na temat tego ile czasu potrzeba aby nie bylo widac roznicy
      miedzy kims doswiadczonym, a kims niedoswiadczonym. Nie wiem czy to
      Cie martwi czy nie, ale na wszelki wypadek dla pocieszenia powiem
      Ci, ze bylo ok i to bardzo. On byl raczej szczesliwy i powtarzal to
      wielokrtonie.:) Ocena nie jest moja, wiec jest obiektywna.:) A pisze
      to dlatego, ze moim zdaniem niewazne, keidy to sie stanie. Jezeli
      jestes z facetem, z ktorym chcesz byc to zawsze chyba bedzie dobrze.
      Ja bym sie nie spieszyla. No i powiem Ci jeszcze skrycie, ze bez
      tego da sie zyc. A po tym fakcie...mysle o tym zdecydowanie rzadziej
      niz wczesniej.Przez ostatni rok zaprzatalo to moej mysli, a teraz w
      ogole nie mysle o seksie i moej nastepne razy beda z kims kogo
      pewnie pokocham.
      • mahadeva Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:24
        no prosze :) u mnie to byl caly zabieg trwajacy kilka spotkan :)
        • avital84 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:26
          :))) Widac to jest sprawa bardzo indywidulana. Uwazam, ze u
          mnie 'zabieg' byl udany, bezstresowy i nie czulam zadnego bolu.
          I ogolnie nie czulam by byl to zabiego, bo od poczatku bylo tak jak
          trzeba.
          • mahadeva Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:31
            Jestem umowiona na klasyczny seks z D. i troche sie boje, bo on ma
            duzego. Z drugiej strony to jest osoba, dla ktorej zyje :)
            Anal z nim jest ok, ale tak klasycznie, to nei wiem, czy nie wyjdzie
            smiesznie :)
            • avital84 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:35
              Co ma wyjsc smiesznie? No co Ty.:) Nie masz sie co przejmowac. Ja
              nie mialam zadnego doswiadczenia i nie bylo smiesznie. Poza tym
              rozmiar, o ktorym piszesz tylko ulatwia sprawy. Ale nie mozesz sie
              stresowac, bo wtedy bedziesz spieta i moze byc rzeczywiscie
              nieprzyjemnie. Tyle, ze w takiej sytuacji fajny facet tez bedzie
              wyrozumialy i bedzie wiedzial co robic.
              A i jeszcze jedno. Czasem warto sie nie rozdrabniac chyba, a
              postawic na jednego partnera i dopracowywac szczegoly. Z tym
              rozdrabnianiem sie moze byc roznie.
              • mahadeva Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:40
                To juz szersze zagadnienie :) Bo zwiazek to juz powazniejsza sprawa.
                D. znam od 2 lat, ale on nie chce zwiazku ze mna. Spotkalismy sie
                juz kilka razy - ze tak powiem, przyzwyczailam sie do jego ciala :)
                Co nie znaczy, ze nie spotykam sie czasem z innymi - bo z nim b
                rzadko... Jesli mialabym sie ozenic, to tylko z nim, ale on nie
                chce :) Chociaz zobaczymy, jak teraz bedzie, gdy wroci z urlopu :)
                • avital84 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:42
                  Moze nie chce, bo zdaje sobie sprawe z tego, ze sypiasz z innymi.
                  Poza tym zwiazek nie moze byc oparty tylko na seksie.
                  • mahadeva Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:48
                    nie :) po prostu mu sie nie podobam :)

                    zreszta moze znaczenie ma tez moje podejscie :)

                    duzo nas laczy oprocz seksu :)
                    • avital84 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:50
                      Czy jest sens wychodzic za kogos komu sie nie podobasz?
                      Znajdzie sie taki, ktoremu sie spodobasz taka jaka jestes i ktory
                      bedzie chcial sie z Toba zwiazac. Nic na sile.
                      • mahadeva Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:54
                        dlatego juz nie mysle o powaznym zwiazku z nim :) tylko o przyjazni
                        z seksem :) i zobaczymy jak sie skonczy :)
                        to on mnie prosi o spotkania :)
                        • nom73 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 20:14
                          To on chyba jakiś dewiant jest, sypia z kobietą, która mu się nie podoba? :-)
                          • mahadeva Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 20:22
                            nie watpie, ze sie mu podobam :) ale moze mnie nie kocha, czy
                            cos... :) tak zreszta powiedzial :) ze jestem atrakcyjna, ale mnie
                            nie kocha :)
                  • mahadeva Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:53
                    wykasowali watek na FM, w ktorym Ci napsialam, ze spotkam sie z
                    panem z koncowka :)

                    zreszta teraz mam nowa milosc: moj car :) jest w naprawie, bo go
                    rozwalilam 2 dnia uzywania przez znajomego, wiec bardzo za nim
                    tesknie :)
            • nom73 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:41
              mahadeva napisała:

              > Jestem umowiona na klasyczny seks z D. i troche sie boje, bo on ma
              > duzego.

              No to uważaj, żeby nie zemdlał. :-)
              Słyszałem taką opowieść studencką (nie wiem na ile to prawda) ale gość miał
              członka prawie do kolan i jak probował coś sam na sam z dziewczyną to odpływało
              mu tyle krwi, że mdlał, a dziewczyna nie wiedziała co się dzieje i krzyczała. :-)
              • avital84 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:43
                :D:D:D
              • mahadeva Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:49
                on to robi sam codziennie :) nie ma obaw :)
                • nom73 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 20:17
                  mahadeva napisała:

                  > on to robi sam codziennie :) nie ma obaw :)

                  To i o tym też Ci powiedział? To do czego potrzebuje Ciebie, skoro sam sobie z
                  tym radzi?
                  • mahadeva Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 20:24
                    chyba woli ze mna :)
                    powiedzial, zfilmowal i nagral :)
                    • avital84 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 20:31
                      :D:D:D
                      To nie jest dobry material na meza. Moher ze mnie wychodzi. Ale
                      jednak. Na kochanka moze i owszem, ale na meza chyba nie.
                      Zaczynam miec poglady jak szowinistcyzni facei tylko, ze w druga
                      strone.
                      • mahadeva Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 20:38
                        mi sie wydaje, ze meza sie wybiera po pochodzeniu i zasobach
                        finansowych i na kociec: wygladzie :) wiec on sie nadaje ;) ja sobie
                        chwale jego seksoholizm :) po poprzednim bylym ASie mam uraz :)
              • belanna_torres Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 20:06
                To znana legenda miejska :-D
        • xtrania Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 18:05
          Oj dziewczyny...jakbyście nie spędzaly tyle czasu przed kopem w domu, to już
          dawno nie byłybyście dziewicami :)
          • avital84 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 19:40
            No nie wiem. przed kompem siedze tylko od roku, a w sumie dzieki
            temu stracilam dziewictwo. Zycie bywa przewrotne czasami.
          • mahadeva Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 20:45
            ja zapoznaje kochankow przez net :)
            • avital84 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 21:35
              teraz chyba latwiej jest poznac ludzi w necie niz w realu

              a tal poza tym znowu mi mysli o wiesz o kim wracaja...
              nie mam pojecia co sie z nim dzieje i to jest takie dziwne:(
              smieszne, ze sie tyle przez ten czas wydarzylo, a ja wciaz o nim
              mysle
      • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 22:46
        Avi! Z kim? Z tym pięknym Chińczykiem? ;-)
        • avital84 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 08:46
          Nie z Polakiem. Ale z Polakami jak widac mi nie wychodzi. Moze
          dlatego, ze mieszka nie w Polsce, a moze dlatego, ze jest niezlym
          aktorzyna. :) Szkoda gadac. ;)
          • mahadeva Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 20:46
            przeciez fajnie bylo :)
            • avital84 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 21:33
              On pewnie by chcial abym miala do tego takie podejscie.
              Potem bylo niefajnie...ale nie chce o tym pisac za bardzo.
          • martaa_kk Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 23:01
            A mozna sie niedyskretnie zapytac: jak nie z Polakiem to z kim?pytam
            z pobudek osobistych:)
            • avital84 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 14.08.07, 00:16
              Polak.
    • ag_07 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:01
      nie uważam dziewictwa za przekleństwo. raczej dziwię się, że lekarze nie
      potrafili opanować swoich emocji.
      • agnieszka-maria Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:17
        lekarze zachowali się delikatnie mówiąc baardzo nieprofesjonalnie:/
        Spotkała mnie podobna sytuacja kiedy miałam 17(!!!) lat. Pani doktor
        była szczerze zdziwiona i rozbawiona gdy się dowiedziała, że jestem
        dziewicą. Wtedy poczułam się strasznie głupio, ale teraz, z
        perspektywy czasu, gdy o tym myslę, żałuję, że nie odpowiedziałam
        jej czegoś na temat traktowania pacjenta.
    • nom73 Nie no, skąd takie myśli. 12.08.07, 19:11
      Jak najbardziej wszystko z Tobą w porządku, po prostu jeszcze nie spotkałaś tego
      właściwego, ot co. :-)

      A ta pielęgniarka i lekarz to sami sobie wystawiają opinie, zero komentarza...
      • avital84 Re: Nie no, skąd takie myśli. 12.08.07, 19:14
        > A ta pielęgniarka i lekarz to sami sobie wystawiają opinie, zero
        komentarza...


        Dokladnie tak. Poza tym uwierz mi...nie jest to takie niepowszechne
        wcale w tym wieku. Tylko po prostu sie o tym nie rozmawia. Z moimi
        znajomymi raczej nie rozmawialam o moim dziewictwie, wiec nie
        wiedzieli o tym. Wiekszosc nie wiedziala poza najlepszymi
        przyjaciolmi. Bo niby po co. I wiem, ze jest wieel takich dziewczyn,
        ktore po prostu o tym nie mowia. A slyszy sie tylko te, ktore
        opowiadaja o seksie dlatego powstaje taka presja.
    • po.rzeczka Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:15
      Tak,u lekarza to żenujące,nie na poziomie zachowanie. A jeśli chodzi o
      chłopaka,to mnie pomogło właśnie to,że on nie wiedział,ze jestem dziewicą tzn
      nie stresował sie tym.Nic nie zauważył i potem był bardzo zdziwiony.
      • ehlanna Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:19
        Nic nie zauważył? A może po prostu nie miałaś błonki (tak też bywa) albo
        straciłaś ją nie wiem, podczas masturbacji, wkładania tamponu, sportu... Różnie
        to bywa...
        • po.rzeczka Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:34
          Myślę,że miałam,bo mnie bolało lekko przez parę dni.
      • avital84 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:20
        Tak samo bylo u mnie. Tyle, ze ja tego nie ukrywalam, ale jak
        przyszlo co do czego to okazalo sie, ze zapomnial o tym szczegole i
        dobrze. troche teraz bedzie moze niesmacznie, ale na poczatku
        stwierdzil w ogole, ze najprawdopodobniej nie mialam blony
        dziewiczej i utwierdzil sie chyba w tym, ze jednak mialam rano i
        kolejnego dnia,bo zaczelam delikatnie krwawic. Ale to krwawienie tez
        bylo minimalne. Po historiach kolezanek spodziewalam sie krwotokow.
        Naprawde uwazam, ze ludzie robia wokol tego zbyt duzo szumu. To
        sprawa indywidulana kto z kim, gdzie i kiedy.
    • qw994 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:16
      A dlaczego właściwie z tym ostatnim facetem nie poszłaś na całość?
    • mahadeva Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:19
      hehe w dawnych czasach kiedy jeszcze bylam 24letnia dziewica, po
      prostu poszlam i stracilam :) nie pisalam esejow na FK :)
      teraz minely 3 lata, a ja od tam tego czasu proktycznie seksu nie
      mialam :) to jest dopiero wnerwiajace, bo cialo mam ok :)
      • nom73 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:22
        mahadeva napisała:

        > mialam :) to jest dopiero wnerwiajace, bo cialo mam ok :)

        A jakbyś nie wiedziała jak to jest (znaczy dalej była dziewicą) to łatwiej
        byłoby Ci znieść brak seksu? :-)
        • mahadeva Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:27
          jestem zbyt przedsiebiorcza, zeby byc dziewica w nieskonczonosc :)
          stracic mozna raz, zabezpieczyc sie dobrze i jest ok :)

          gorzej robic to regularnie i nie zajsc np w ciaze :) ja sie tego
          boje :) bo nie mam swojego faceta i robie to z przypadkowymi :)

          ale chyba tez musze sie wreszcie na to zdecydowac :) jest jeden
          gosc, z ktorym bym nawet chciala sie ozenic, ale on nie chce ze
          mna :) ale seksu chce :) jest swiatelkiem w moim zyciu :) nawet
          jesli zajde z nim w ciaze to trudno :) ale mam nadzieje, ze tak sie
          nie stanie :)
        • avital84 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:27
          Pytanie nie do mnie. Ale pozowole sobei odpowiedziec, bo sprawa jest
          dla mnie stosunkowo swieza.:)
          Latwiej mi jest teraz niz bylo zanim sie przekonalam. A teraz tez
          nie sypiam z nikim.
    • esquisse Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 19:23
      martaa_kk
      "Witam, piszę i liczę na Wasze zrozumienie i jakas formę dodania
      otuchy, ewentualnie przemowienie mi do rozsądku i naprowadzenie na
      dobre tory(w zaleznosci od tego, co kto pod tym pojeciem rozumie:))"

      Ale ty sama sie naprowadziłaś na dobre tory w swoim własnym rozumieniu tego
      słowa i po co wiecej? Sama momwisz ze to lepiej niz skakanie z kwiatka na
      kwiatek. I z twojej wypowiedzi przebrzmiewa takie przekonanie ze to nic
      wielkiego ze jestes dziewica tylko ludzie ci nie daja spokoju no ale sama jak
      widac wiesz co o tym myslec. \
    • kunegunda_reich znam kobietę, która zaczęła współżycie w wieku 28 12.08.07, 19:43
      lat, a inna jest jeszcze dziewicą - ma 32 lata. Obie są fajnymi, normalnymi
      kobietami, którym tak ułożyło się życie.
      • qw994 Re: znam kobietę, która zaczęła współżycie w wiek 12.08.07, 19:53
        > a inna jest jeszcze dziewicą - ma 32 lata.

        No nie, to już jest coś nie tak.
        • mahadeva Re: znam kobietę, która zaczęła współżycie w wiek 12.08.07, 19:55
          tez bym byla dziewica, gdyby nie jednorazowa akcja z przypadkowym
          kolega :)
        • kunegunda_reich Re: znam kobietę, która zaczęła współżycie w wiek 12.08.07, 19:57
          qw994 napisała:

          > > a inna jest jeszcze dziewicą - ma 32 lata.
          >
          > No nie, to już jest coś nie tak.

          Zbyt wysokie wymagania w stosunku do szarej rzeczywistości:P. I tyle. Żadnych
          innych powodów.
          • qw994 Re: znam kobietę, która zaczęła współżycie w wiek 12.08.07, 20:05
            Chociażby zbyt wysokie wymagania. To już JEST coś nie tak. To jest
            niedostosowanie :)
            • mahadeva Re: znam kobietę, która zaczęła współżycie w wiek 12.08.07, 20:08
              wlasnie :) ja tez mam wysokie wymagania, ale zawsze jest jeden
              facet, dwoch, ktorzy je spelniaja :)
              teraz jest takich dwoch, ktorych bardzo szanuje, ale nie jestem w
              stanie spotykac sie z dwoma naraz, wiec musialam doknac wyboru :)
              jesli ten pierwszy sie z kims innym ozeni, to zaczne z drugim :)
          • simply_z Re: znam kobietę, która zaczęła współżycie w wiek 12.08.07, 20:06
            albo totalny brak okazji lub ..desperata
            • mahadeva Re: znam kobietę, która zaczęła współżycie w wiek 12.08.07, 20:09
              dobra dobra :) ja nie jestem az taka brzydka, a jestem prawie
              dziewica :)
              • simply_z Re: znam kobietę, która zaczęła współżycie w wiek 12.08.07, 20:11
                ej ..no ja mowilam w odniesieniu do tej 32-letniej kobiety...
                • kunegunda_reich Re: znam kobietę, która zaczęła współżycie w wiek 12.08.07, 20:14
                  simply_z napisała:

                  > ej ..no ja mowilam w odniesieniu do tej 32-letniej kobiety...

                  ona nie jest brzydka, jest normalna. Może zbyt bezkompromisowa i zasadnicza, tak
                  mi się wydaje.
                  • avital84 Re: znam kobietę, która zaczęła współżycie w wiek 12.08.07, 20:19
                    Zadne niedostosowanie. Moze tez nie kazdy ma takei potrzeby. Sa
                    znane przypadki asow to po pierwsze.
                    Gdyby nie przydarzyla mi sie historia, ktora mi sie przydarzyla
                    pewnie bylabym dziewica jeszcze przez dlugi czas i pewnie bede miala
                    teraz dluga przerwe. Niektorym jest to niezbedne do zycia, innym
                    nie. Co innego, gdy osoba jest w stalym zwiazku, co innego gdy jest
                    samotna. Samotne osoby albo wybieraja przypadkowy seks albo
                    wstrzemiezliwosc i nie rozumiem co jest zlego w tej drugiej wersji.
                • martaa_kk Re: znam kobietę, która zaczęła współżycie w wiek 12.08.07, 20:32
                  Nie mialam z tym zadnych problemow, ze jestem dziewicą, tylko
                  wkurzylo mnie to nieprofesjonalne zachowanie lekarzy. Moze to dla
                  niektorych smieszne i godne politowania, ale mogli by tego nie
                  okazywac. Nagle mimo dobrego wykształcenia, nie najgorszego wygladu
                  i szerokiego grona znajomych poczułam sie jak ofiara losu, ktorą
                  nikt kijem by nie tknął. To, ze pierwszy raz mam jeszcze przed sobą
                  nie znaczy, ze nie mam pojecia o antykoncepcji, boję się jakiegos
                  niewyorazalnego bolu czy tez nie wiem, co zrobic, aby moj mezczyzna
                  poczuł sie jedyny i wyjątkowy:)Doskonale wiem, ze brak doswiadczenia
                  nie stoi na przeszkodzie, aby swietnie radzic sobie w łóżku:)Tez mam
                  pewne zahamowania, ale gdy kochasz i jestes kochana i w pelni
                  akceptowana to nic nie stoi na przeszkodzie. Ktos pytał, czemu nie
                  poszłam na calosc. Mam nieregularnie okres i gdy zaplanowalismy
                  sobie kilkudniowy wypad, podczas ktorego mialam zostac "prawdziwa
                  kobieta" okres sie pojawil, ironia losu...niedlugo potem sie
                  rozstalismy...
        • sundry Re: znam kobietę, która zaczęła współżycie w wiek 12.08.07, 20:43
          qw994 napisała:

          > > a inna jest jeszcze dziewicą - ma 32 lata.
          >
          > No nie, to już jest coś nie tak.

          A gdzie jest ta magiczna granica,po której zaczyna być "nie tak"?
          • mahadeva Re: znam kobietę, która zaczęła współżycie w wiek 12.08.07, 20:47
            jesli ktos nie chce tego robic z kims przypadkowym, nie chce zajsc w
            ciaze, to moze i cale zycie byc dziewica lub prawie dziewica :)
          • qw994 Re: znam kobietę, która zaczęła współżycie w wiek 12.08.07, 20:55
            Wydaje mi się, że zgodnie z biologicznym szczytem płodności.
            Poza tym kobiety rozpoczynające współżycie po 30-tce mogą mieć
            problemy z orgazmem.
            • mahadeva Re: znam kobietę, która zaczęła współżycie w wiek 12.08.07, 20:58
              nie sadze :) skoro mam od paluszkow i analny, to pochwowy z facetem
              tez powinnam miec :)
              • qw994 Re: znam kobietę, która zaczęła współżycie w wiek 12.08.07, 21:29
                Czy ktoś ci już powiedział, że jesteś obleśna z tym ględzeniem bez
                przerwy o seksie analnym?
                • mahadeva Re: znam kobietę, która zaczęła współżycie w wiek 12.08.07, 21:44
                  seks jak seks :) kazdemu polecam :)
    • groove.is.in.the.hart Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 20:36
      Uwierz mi, że nie ma się czego wstydźić i z czego tłumaczyć. Schematy myślowe są dla idiotów, ty z tego co czytam jesteś na dobrej drodzę, żeby zadręczać się, jak bardzo jesteś " nie do pary ", jak bardzo odstajesz od normy. Tylko kto ustala te normy ? Gazetki, filmiki ? Naprawdę aż tak nie wierzysz swojej intuicji ? Smuci mnie fakt jak bardzo nielubisz siebie za to, że jesteś dziewicą. Nie wiem, czy widzisz, że to autodestrukcyjne. Życzę odwagi i przestań się zadręczać. Naprawdę szkoda czasu.
      p.s Lekarze byli poprostu beszczelni.
      • martaa_kk Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 21:16
        Mylisz się-lubię się i ufam swojej intuicji, tylko denerwują mnie
        panujące normy, do ktorych wszyscy powinni sie dopasowac. Z jakiej
        racji mam obowiązek czuc sie zazenowana takimi uwagami lekarzy? I
        jeszcze moze powinnam sie tłumczyc dlaczego jest tak a nie inaczej?
        ja ich nie pytam ile razy w tygodniu wspołzyja i czy maja udane
        zycie seksualne! Jesli czyms sie zadręczam to tylko tym, ze juz nie
        jestem z moim mężczyzną, bo to była miłośc, ktora przeszła moje
        najsmielsze oczekiwania.Pozdrawiam ciepło
        • mahadeva Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 21:20
          wiesz u mnie w pracy sa wspaniale kobiety singielki, ja sama nia
          jestem :) i jakos nie jest im gorzej niz wieloletnim mezatkom :) ale
          ja zawsze bylam inna... nie wyobrazam sobie ciezaru malzenstwa,
          dziecka... jesli innym to pasuje, to prosze bardzo :) ja nie bede
          dawac swojego ciala byle komu :)
          tez mi przeszkadzaja te normy... mam wrazenie, ze przez to jestem
          mniej szanowana, bo nie moge pwiedziec o nikim: moj maz... z drugiej
          strony to nie moja wina, ze ON mnie nie chce ;)
        • kotwbuciorach Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 21:35
          Wirtualny <przytul>. Bedzie dobrze, byleby nie robic nic wbrew sobie.
          • mahadeva Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 21:46
            w ogole ta kultura w polsce sprowadza ludzi do przedmiotow...
            koelzanka sie nie chce bzykac, ale musi, bo jest presja... jak to
            kurde mozliwe, jak ktos nie chce to nie... ja tez nie chce, jakbym
            chciala to bym sie bzykala
    • mahadeva Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 20:45
      ze mnie tez pani ginekolog sie smiala, ze nie wspolzyje...
      poplakalam sie po wizycie, powiedziala, ze wszyscy to robia i to
      rzadzi swiatem
      no nie wiem... do tego trzeba dwojga, a ja nie bede tego robic z
      byle kim; i jeszcze mozna zajsc w ciaze :)
      moim zdaniem swiatem rzadzi inteligencja i dobre maniery, moze
      kasa... ale seks? nie wiem skad ta pani pochodzi...
      • groove.is.in.the.hart Re: Dziewictwo przeklenstwem? 12.08.07, 22:34
        ja pier..ole, aż się wierzyć nie chce
    • blueska3 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 08:51
      Heh.. wiesz.. wydaje mi się, że przesadzasz! Ja nie wiem czemu wszyscy jak ognia
      boją się tego dziewictwa? Przecież to jest piekny stan - świadomość dla faceta,
      że jesteś tylko i wyłącznie JEGO. A skoro tak jest to czemu nie podarować
      swojego dziewictwa własnie swojemu najbardziej ukochanemu facetowi? Dziewczyny!!
      Zrozumcie wreszcze, że dziewictwo to nie jest kalectwo, ani nie choroba!!!!!!

      A Ty na drugi raz nie przejmuj się głupotami..

      martaa_kk napisała:
      > Rzucila mi rozbawione
      > spojrzenie i do konca wizyty usmiechala sie z politowaniem.
    • adrianna26 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 11:25
      a co powiecie o 32-letnim mężczyźnie, który nie miał nigdy kobiety?
      temy to chyba jeszcze trudniej...
    • xvqqvx A odnośnie "lekarzy"... 13.08.07, 11:42
      Można żałować, że cała sprawa nie toczy się w USA, bo już dawno mieliby proces o "medical malpractice" (akurat właściwe odnoszenie się do pacjentów to podstawa), szybko wybuliliby spore zadośćuczynienie/odszkodowanie (inna rzecz, że adwokat zgarnąłby 1/3) a ich ubezpieczyciel podniósłby składki o kilkaset %.
      Po takiej nauczce takie "żarty" by im nawet przez myśl nie przeszły.
    • yagiennka Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 12:04
      Po 1 24 lata "nietknięta" to jeszcze nie tragedia.
      Po 2 lekarze to jakieś chamy, a co to ich obchodzi czy jesteś czy nie jesteś, to
      jest twoja prywatna sprawa. Ale ze swojego doświadzcenia wiem że zachowują się
      poniżej wszelkiej krytyki. Ale możesz im zawsze zwrócić uwagę że sobie nie
      życzysz czy pójść na skargę do dyrektora przychodni.
      Co do utraty dziewictwa najgorzej wydaje mi się jest robić z tego wielkie halo.
      Jakiś mit urasta wokół tego i takie sa konsekwencje. Uwierz mi że to nic
      takiego. Możesz je spokojnie stracić z przyjacielem, z kims zaufanym, kogo
      lubisz, nie musisz do tego szukac miłości życia.
      • xvqqvx Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 13:50
        > Ale ze swojego doświadzcenia wiem że zachowują się
        > poniżej wszelkiej krytyki. Ale możesz im zawsze zwrócić uwagę że sobie nie
        > życzysz czy pójść na skargę do dyrektora przychodni.
        Gdzie indziej prawnicy skutecznie nauczyli takich "lekarzy" (nie mylić z lekarzami) właściwego odnoszenia się do pacjentów. :-)

        > Możesz je spokojnie stracić z przyjacielem, z kims zaufanym, kogo
        > lubisz, nie musisz do tego szukac miłości życia.
        Byleby nie zrobiła tego z przyjacielem dla tej miłości życia.:-)
        Piszę to, bo znam z opowieści (więc mogę mylić się co do drobnych szczegółów) taką sytuację, że 26-letnia dziewica poznała 30-latka. Weszli w związek i ona mu powiedziała. Postanowili nadchodzącym w lecie pojechać na 1-2 tyg. razem w góry (czy nad morze) i przy okazji to "załatwić". I teraz clou...
        Jakieś 10 dni przed tym wyjazdem zatelefonowała do niego i mu powiedziała, że spędziła ostatnią noc ze znajomym facetem, dzięki czemu on (ten do którego dzwoniła) nie będzie miał problemów z defloracją etc.:-)
        Wyjazd nie doszedł do skutku, a związek odszedł w przeszłość. Tyle tylko, że ta kobieta opowiadała to otoczeniu ze szczegółami domagając się użalania nad sobą i ostrego ganienia faceta za jej porzucenie, bo (argumenty w kolejności, gdy je obalali słuchacze):
        - to nie był seks, tylko fizjologia i "operacja",
        - to był seks, ale to nie była zdrada, bo oboje nie byli małżeństwem,
        - to była zdrada, ale ten zdradzony ma obowiązek wybaczyć jej wszystko od razu i żyć z nią, jakby nic się nie stało, bo po pierwsze "zrobiła to dla niego", a po drugie tamten jest i tak żonaty, więc nie grozi, że to coś dłuższego będzie,
        - nikt jej nie rozumie (z tym akurat należało się zgodzić:-)).
        • martaa_kk Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 14:29
          "Byleby nie zrobiła tego z przyjacielem dla tej miłości życia.:-)"
          Spokojnie, nie zrobie:)nie tędy droga:)
          Nie chodzi o to, ze dziewica musze przestac byc jak najszybciej,
          tylko o stosunek (sic!)do tego faktu co niektorych osob. Fizycznie
          moze jeszcze dziewica jestem, psychicznie juz od dawna sie tak nie
          czuję i domyslam sie, ze sama defloracja niewiele w moim zyciu
          zmieni.
          A opisywana Juz-Nie-Dziewica chyba zapomniala o czym w tym wszystkim
          naprawdę chodzi, więc moze i lepiej dla jej niedoszłego faceta, ze
          ich zwiazek rozpadl sie na samym starcie.

          • feenstra Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 16:08
            Po pierwsze, 24 letnia dziewica to żadne dziwadło. Po drugie,
            przejmowanie sie tym co pomyśleli/powiedzieli ci lekarze jest bez
            sensu. Ich ograniczenia umysłowe to problem ich samych i ich
            najbliższych, nie Twój. Po trzecie, osobiście radziłabym Ci poczekać
            z tym na wielką miłość. Naprawde warto
            • yagiennka Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 16:16
              Po trzecie, osobiście radziłabym Ci poczekać
              > z tym na wielką miłość. Naprawde warto"

              A ja radze nie czekac. A co bedzie gdy nie spotkasz wielkiej miłości? Są ludzie
              którzy nigdy nie spotykają. I to jeszcze "wielka", ho ho ho, a co to w ogóle
              jest ?;) Odłóżcie te romanse na półkę i niech się kurzą dalej. Skes jest fajny,
              naprawdę, wzbogaca życie.
              • feenstra Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 16:24
                Żadne romanse z zakurzonej półki, samo życie:-) I nie zgadzam sie
                też z twierdzeniem że seks jest fajny. Jest cudowny i nieziemski.
                Ale to znów z mojej perspektywy, nie dla wszystkich czytelnej;-)
                • yagiennka Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 16:43
                  Romanse nie mają z życiem nic wspólnego :)) Wymyślono je ku pokrzepieniu sers.
                  Dla mnie seks jest zwykle fajny, z kimś innym jest cudowny, bywały i niefajne
                  ale takie szybko się kończy i zapomina :) Generalnie z perspektywy wg mnie jeśli
                  ktoś jest dorosły i nie uprawia to coś traci.
                  • feenstra Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 17:55
                    Romanse w znaczeniu piękny książę przyjeżdża po piękna księżniczkę
                    na białym koniu rzeczywiście nie mają z życiem nic wspólnego:-) Ale
                    nie chcesz chyba powiedzieć że wielka piękna miłość istnieje tylko w
                    książkach! Oj, nieprawda:-))) Uważam że autorka wątku jest jeszcze
                    młodziutka, niegłupia, pisze też że niebrzydka. Ma szansę na coś
                    pięknego, szkoda byłoby to zmarnować z byle kim. Pierwszy raz jest
                    tylko raz..
                    • yagiennka Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 18:38
                      No to o jaką miłośc chodzi?:) Bo życie to nie bajka, nie ma idelanje miłości, sa
                      chwile piekne i chwile trudne w tych miłościach, nie ma tak że odtąd żyli długo
                      i szczęsliwie, w romansach to jest różnie fakt, sa romanse co się kończą
                      tragicznie pzrecież.
                      Ba, ale wazniejsze sa te kolejne razy :) Dla mnie 1 nie miał znaczenia.
          • xvqqvx Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 20:16
            martaa_kk napisała:

            >> "Byleby nie zrobiła tego z przyjacielem dla tej miłości życia.:-)"
            > Spokojnie, nie zrobie:)nie tędy droga:)
            W końcu to zdrada (vide mój opis). :-)

            > Nie chodzi o to, ze dziewica musze przestac byc jak najszybciej,
            > tylko o stosunek (sic!)do tego faktu co niektorych osob.
            Takim "lekarzom" przydałby się porządny proces o "medical
            malpractice". :-)

            > A opisywana Juz-Nie-Dziewica chyba zapomniala o czym w tym
            wszystkim
            > naprawdę chodzi,
            Ano tak. :-)

            >więc moze i lepiej dla jej niedoszłego faceta, ze
            > ich zwiazek rozpadl sie na samym starcie.
            Nie wątpię.:-)
            Myślałem wcześniej, że zdrada dla zdradzonego to tylko u Barei (vide
            "Alternatywy 4"), a tak...:-)
    • lilian101 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 16:16
      Mysle, ze dla normalnego faceta nie bedzie problemem, ze jestes
      dziewica. Kazdy normalny czlowiek zrozumie, ze masz swoje zasady i
      bedzie Cie za nie szanowal. Czasu moze troche uplynie (ja czekalam
      dlugo, ale niewarto bylo, mimo, ze wydawalo mi sie ze to milosc).
      Zaczekaj na chwile, az bedziesz pewna ze to teraz. I nie mysl o tym
      co powiedza inni. To twoje zycie.
      • martaa_kk Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 23:15
        Ja mam tez taka zasadę, ze nie chce nikogo uszczesliwiac na siłę.
        Nie czekam na księcia z bajki, ktore ze mną zostanie do konca zycia.
        Pewnie i fajnie by było, ale jestem realistką, bo zycie zdązyło mi
        juz trochę dokopać i w bajki przestałam wierzyc. Jesli ktos kiedys
        przestanie mnie kochac albo z innych waznych powodow nie bedzie
        chcial juz ze mną byc to w porzadku, droga wolna. Jesli jednak kocha
        to wroci, jesli nie-lepiej ze odszedl. Tez chce byc w zyciu
        szczesliwa. Wiec moj pierwszy męzczyzna prawdopodobnie nie bedzie
        ostatnim...Racje ma yagiennka piszac, ze lepiej załowac tego, co sie
        zrobilo, niz tego co nam ucieklo sprzed nosa(bo zabraklo odwagi?
        zachęty?chęci?pewnosci siebie?)-zresztą to moje zyciowe motto:)no
        moze nie do konca w sprawach seksu, ale w innych dziedzinach zycia
        jak najbardziej. Mądrze napisałas, ze to MOJE zycie. O tym nie
        nalezy zapomniac nigdy, bo czasem moze sie okazac, ze jest juz za
        pozno...
    • kroliczyca80 Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 16:31
      Co jest złego czy wstydliwego w dziewictwie???
      Dziewczyno, ile ja bym dała, żeby w wieku 23 lat być dziewicą:/ Bo
      właśnie wtedy (4 lata temu) poznałam mojego obecnego partnera.
      Chciałabym zachować dla niego dziewictwo. Wiem, jak bardzo by był z
      tego powodu szczęsliwy.
      Bardzo imponują mi pary, które są dla siebie pierwszymi i jedynymi
      partnerami. W dzisiejszych zepsutych czasach to prawdziwy wyczyn.
      Z toba może być tylko ten problem, że twój przyszły ukochany będzie
      miał już za sobą wiele kobiet:( Tak bym nie chciała...
      • kontik_71 Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 16:34
        Imponuja Ci tez wtedy gdy zaczynaja sie problemy? Jest wiele par,
        ktore wlasnie przez to, ze byly pierwszymi sla siebie rozpadaja sie
        w drobny mak... Nic nie jest czarno-biale...
        • kroliczyca80 Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 16:38
          Zdaję sobie z tego sprawę, oczywiście. Ale nie wierzę, że dwoje
          kochających się ludzi rozpada się w mak tylko dlatego, że wczesniej
          nie współżyli z innymi ludźmi.
          Skąd wiesz, jakie problemy dręczą takie związki? Może nie kochają
          się wystarczająco mocno i pragnienie odmiany jest silniejsze? Skąd
          wiesz, że gdyby wcześniej mieli innych partnerów ich związek
          przetrwałby?
          • kontik_71 Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 16:39
            Wiesz.. ciekawosc innych doznan jest tym wieksza im mniej ich
            poznalismy wczesniej...
            • kroliczyca80 Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 16:45
              Byłoby cidownie, gdyby duże doświadczenie było gwarancją
              wiernosci...
              • kontik_71 Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 16:47
                ja jednak uwazam, ze im wiecej sie wie, tym latwiej podjac decyzje,
                czasami na cale zycie. Niestety nie chroni to przed bledami... :(
                • yagiennka Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 16:52
                  No nie, czasami zbyt duża wiedza przeszkadza. To że sie nie jest dla siebie
                  pierwszą i jedyną parą daje tylko szerszą perspektywe, lepiej znamy siebie i
                  swoje potrzeby, mamy porównanie a poza tym to jest po prostu fajne. Ludzie są
                  tacy różni a też do siebie tak podobni, też w łóżku :) Nawzajem sie od siebie
                  uczą, no juz tak dosłownie, gdyby nie ten czy tamten pewnych rzeczy bym się nie
                  dowiedziała, albo nie sprawdziła, też o sobie :)
              • iberia.pl Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 17:16
                tak samo male doswiadczenie nie jest gwarancja wiernosci...
                • kontik_71 Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 21:31
                  iberia.pl napisała:

                  > tak samo male doswiadczenie nie jest gwarancja wiernosci...
                  Wrecz przeciwnie.. ciekawosc moze byc niesamowicie silna pokusa
                  • iberia.pl Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 22:41
                    mnie tam tego tlumaczyc nie trzeba:-)
            • iberia.pl Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 17:16
              dobrze gada dac Mu....a nie powiem :-P
        • lilian101 Re: Chyba zwariowałaś... 14.08.07, 07:37
          Moze i nic nie jet czarno biale ale niewarto zmuszac sie dla
          stereotypow. trzeba miec zawsze swoje zdanie
      • yagiennka Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 16:46
        Hehehe byłby szczęśliwy? Zapewniam cie że dla normalnego faceta dziewica budzi
        raczej panikę, facet ma wiekie zadanie przed sobą i się boi jak diabli, ja
        gadając z facetami nasłuchałam się raczej że woleliby nie.
        Mi imponują ludzie z zupełnie innych powodów a nie z powdu tego jak długo
        pozbawiali się (cholera wie po co) bliskości.
        • kontik_71 Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 16:48
          Swiete slowa :) Nie ma nic gorszego niz dziewica w lozku. :)
          • iberia.pl Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 17:18
            kontik_71 napisał:

            > Swiete slowa :) Nie ma nic gorszego niz dziewica w lozku. :)

            naprawde?uff jak dobrze, ze mnie to nie dotyczy :-DDDD
          • martaa_kk Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 18:11
            Zgadzam sie z Wami w wiekszosci kwestii, ale w tej muszę
            zaprotestowac:)Męzczyzna, ktorego niedawno jeszcze tak bardzo
            kochałam, nigdy sie ze mną w łóżku nie nudził(biorąc pod uwagę
            etapy, do ktorych doszlismy:)). Ba, wręcz nie mógł uwierzyc, ze
            pierwszy raz mam jeszcze przed sobą i bylo to -zapewniam-niekłamane
            zdziwienie. Zresztą, sama siebie nie podejrzewalam o taki
            temperament seksualny:)Choc nie ma co kryc, z innym męzczyzną i bez
            miłosci byłabym pewnie co najwyzej przeciętna.
            • yagiennka Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 18:43
              Powiem szczerze że nie bardzo rozumiem te "etapy", już któryś raz się spotykam.
              O co biega?:) Po co robić jakieś etapy? Albo się idzie do łózka albo nie. Pewnie
              że można sobie poprzestać na poeszczotach ale to nie wiem, raz czy dwa a potem
              to na całość ;) Nigdy nie przerabiałam żadnych etapów i ich nie rozumiem.
              • martaa_kk Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 20:45
                Juz wyjasniam po co mi te etapy byly do szczescia potrzebne. W moim
                przypadku było tak, ze chcialam, zebysmy oboje sie oswoili ze swoja
                nagoscia i nauczyli sie, co sie komu podoba. Wiem, troche to bylo
                niepotrzebe, ale do pewnego momentu fajnie jest gonic zajączka a nie
                złapac go:)no i chcialam miec pewnosc, ze sie przy nim czuje
                bezpiecznie i ze zgodzi sie na wszystko, co tylko przyjdzie mi do
                glowy, co akurat trudne do osiagniecia nie było:)teraz zaluje, ze
                jednak na calosc nie poszlismy, bo byl dla mnie bardzo waznym
                człowiekiem a to, ze nie bedzie dane nam byc razem, bylo do
                przewidzenia:/yagiennko nie jestem dziewicą z wyboru i gdybym mogła,
                dzielilabym sie z kims bliskoscia tu i teraz, bo szkoda zycia, ale
                nic nie poradze, ze bez milosci, albo przynajmniej poczucia
                akceptacji i bezpieczenstwa z nikim do łóżka nie pojde?
                • yagiennka Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 22:00
                  Aha, czyli to takie chciałabym a boję się ;) No ale widzisz, nic nie mozna za
                  długo odwlekac. Polecam poczucie bezpieczeństwa i akceptacji. Moim zdaniem
                  lepiej sobie oddzielić seks od miłości, tak po męsku, dzięki temu nikt nas nie
                  wykorzystuje i mamy nad tym kontrolę. Pamietając oczywiście o tym, że seks z
                  miłością jest zdecydowanie najlepszy ze wszystkich :) Ale nie samym kawiorem
                  człowiek żyje, czasem i chleb z masłem się nada.
                  • martaa_kk Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 23:36
                    Tak sobie myslę, ze biorac pod uwage nastawienie ludzi, chociazby w
                    Europie Zachodniej, do spraw seksu to zdecydowanie lepiej oddzielac
                    seks od miłosci. U nich najpierw jest seks, pozniej ewentualnie
                    milosc. U nas, pewnie czesciej niz u nich, na odwrot-najpierw
                    milosc, zakochanie, fascynacja, iluzoryczne plany na przyszlosc,
                    projekt domku i imiona dla dzieci a dopiero pozniej igraszki
                    lozkowe. Oba podejscia maja swoje dwie strony medalu...Fajnie jest
                    miec swiadomosc: nie kocham, nie pozwolę sie wykorzystac, ale moj
                    byly mezczyzna zawsze powtarzał, ze pięknie zaczyna byc dopiero
                    wtedy, gdy utracisz nad uczuciami kontrolę:)Czasem warto iśc na
                    slepo i dac sie prowadzic, na co mnie-cholernej realistce-zabraklo
                    odwagi...
        • kroliczyca80 Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 17:05
          A ja zapewniam cię, że nie znasz mężczyzn.
          Może nie spotkałaś jeszcze kogoś, kto naprawdę cię pokochał. Dla
          niego twoje dziewictwo nie byłoby niewygodną przeszkodą, tylko
          wielkim skarbem. Kochający mężczyzna nie lubi się dzielić. Dla niego
          świadomośc, że ktoś wczesniej dotykał, ba, miał w 100% jego kobietę
          (żonę, matkę jego dzieci itd) jest jak policzek. Boli jak wszyscy
          diabli. Przecież oddawanie dziewictwa byle komu to wymysł naszego
          wieku. Dotychczas, przez całe wieki, kobiety zatrzymywały czystośc
          dla tego jednego, jedynego. Kobieta bez wianka była nic nie warta,
          bo dla jej męża było prawdziwą potwarzą, że ktoś już ją miał. To nie
          takie stare dzieje. W wielu zakątkach świata nadal tak się uważa.
          Niesprawiedliwe jest tylko to, że dotyczy to wyłącznie kobiet. Ale
          średniowieczni rycerze też czekali na tę jedyną damę swojego serca.
          Uważam to za bardzo romantyczne i praktyczne. I zła jestem na
          siebie, że dopiero teraz, w wieku 27 lat (i w ciązy;-) dochodę do
          takich wniosku. Wyszalałam się w życiu i teraz wiem, że całkiem
          niepotrzebnie, bo tak naprawdę nic mi to nie dało. A wiem (oj, wiem
          aż za dobrze...), jak bardzo uszczęsliwiłabym mojego mężczyznę
          zachowując intymnośc tylko dla niego.
          • kontik_71 Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 17:08
            Wielkim skarbem = pewnoscia, ze jeszcze nikt w kobiecie nie byl i
            nie bedzie porownywany z innymi... Szczegolnie zazdrosnicy cenia
            sobie dziewictwo
            • trypel Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 17:21
              kontik_71 napisał:

              > Szczegolnie zazdrosnicy cenia
              > sobie dziewictwo

              i ci zakompleksieni na punkcie własnych umiejętnosci :)
              • kontik_71 Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 21:36
                trypel napisał:

                > kontik_71 napisał:
                >
                > > Szczegolnie zazdrosnicy cenia
                > > sobie dziewictwo
                >
                > i ci zakompleksieni na punkcie własnych umiejętnosci :)
                >
                >Ci sa najbardziej zazdrosni bo brakuje im pewnosci siebie a
                zazdrosc jest oznaka strachu
                >
          • iberia.pl Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 17:20
            kroliczyca80 napisała:

            > Wyszalałam się w życiu i teraz wiem, że całkiem
            > niepotrzebnie, bo tak naprawdę nic mi to nie dało.


            lepiej tak niz na odwrot....

            > A wiem (oj, wiem aż za dobrze...), jak bardzo uszczęsliwiłabym
            mojego mężczyznę zachowując intymnośc tylko dla niego.

            a czy On uszczesliwilby i Ciebie w taki sam sposob?
            • yagiennka Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 18:49
              Żałuje się w życiu tego co się nie zrobiło, a nie tego, co się zrobiło :) Taka
              prawda.
              • iberia.pl Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 22:42
                otoz to :-)
          • yagiennka Królik, ładne masz wizje :) 13.08.07, 18:47
            Szkoda tylko że nie bardzo prawdziwe. Tzn jest tak, każdy facet chce mieć w
            łóżku świętą i dziwke za przeproszeniem, co jest oczywiście niewykonalne :))
            Wspólczesny facet nie traktuje dziewictwa jak jakiejś świętości bo to było panie
            dzieju w XIX wieku i trochę się nam świat zmienił. Poza tym o co kruszyć kopię?
            Dziewictwo nic nie oznacza ponad to że ktoś nie miał kontaktów sex, ani nie ejst
            to zadna świętość, ani dar, ani wada, ani zaleta. Ludzie!!:) Ja się za mało
            wyszalałam i chcę jeszcze ;)
        • feenstra Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 18:00
          No właśnie o to chodzi! O tą bliskość.. Przecież nie będzie jej z
          byle kim
          • yagiennka Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 18:52
            A to jak ktoś spotyka w życiu samych byle kogo to ja mu współczuję.
            • feenstra Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 20:39
              Jeśli ktoś spotyka w życiu samych byle kogo to ma wyjątkowego pecha.
              That's the point. Olbrzymia większość z nas jednak prędzej czy
              poźniej odnajduje tego jednego jedynego (jedną jedyną). Czasem
              trzeba poczekać dłużej niż do 24tych urodzin (choć rozumiem
              zniecierpliwienie;-) Ale warto
              • martaa_kk Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 20:48
                Zniecierpliwienie tym wieksze, ze wiem jak to dobrze smakuje:)
                najgorsze z tego wszystkiego to, ze milosc byla, mezczyzna , jakiego
                w najsmielszych snach bym sobie nie wymarzyla byl a zwiazek pozostal
                nieskonsumowany:/ech gdybym tak mogła cofnąc czas...
                • feenstra Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 20:52
                  Mężczyzna był, miłość była, czyli jesteś normalną kobietą, zdolną
                  pokochać i stworzyć związek oparty na miłości. Jesteś też
                  młodziutka, zegar nie tyka;-) Będzie super, zobaczysz:-)
        • martaa_kk Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 23:28
          No to teraz mnie yagiennka wystraszylas. Wzbudzac w facecie
          zainteresowanie, rozsiewac atmosfere tajemniczosci, ewentualnie
          budzic lekki strach, ale panikę?:)trochę za duzo jak na moje skromne
          potrzeby:)
      • martaa_kk Re: Chyba zwariowałaś... 13.08.07, 23:24
        Ano widzisz, on bedzie mial juz wiele kobiet a ja taka lilijka?:)
        wedlug mnie, kiedy decydujesz sie byc z kim na zawsze(ok, powiedzmy
        chcecie stworzyc dluzszy zwiazek:)) to ilosc kobiet/mezczyzn, ktore
        mial/a/ ukochany/a/ nie powinien miec decydujacego znaczenia. Moj
        były mezczyzna mial wiele kobiet, ale jakos nigdy mi to nie
        przeszkadzalo i nie bylam o nie zazdrosna. Moze dlatego, ze w jego
        oczach widzialam bezbrzezne uwielbienie i oddanie:)-cynicy pewnie
        napiszą, ze jego nastepna dziewczyna dostrzeze w jego oczach to
        samo, ale nie chce Was na siłę przekonywac, ze to bylo cos
        wyjatkowego. Mam relatywnie, zeby nie napisac stosunkowo:) liberalne
        poglądy, ktore jednak nie przekladaja sie na to, ze zmieniam
        męzczyzn jak rękawiczki.
    • mloda.kobietka23 Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 17:18
      nie martw sie...mam kolezanke ktora stracila dziewictwo w wieku 27 lat,
      dokladnie kilka tyg temu:)
    • martusia_1980 Re: martaa_kk 13.08.07, 19:12
      > Mam 24 lata i zycie tak sie potoczylo, ze jeszcze jestem dziewicą.

      nie przejmuj się tym, moja koleżanka dziewictwo straciła w wieku 26 lat. Na siłę
      szukała faceta, bo chciała z tym skończyć. Ja takiego szukania na siłę nie
      pochwalam.
    • dziewczynazbagien Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 19:28
      Czytam sobie ten wątek, czytam i jak widzę niektóre opinie, i smutno
      mi się robi bo wlaśnie dzięki takim ludziom i takim poglądom jaki
      reprezentują niektorzy wypowiadający się tu ludzie, wkrotce w naszym
      spoleczenstwie dziewice nie tylko odetnie sie od czci i wiary, zrobi
      sie z tego rzecz na tyle wstydliwa ze niedlugo w gminazjach bedzie
      trzeba dziewicy ze swieca szukac.w epoce adis moze to doprowadic do
      katastrofy. kiedyś wstyd bylo nie byc dziewica teraz wstyd nia być
      tylko czy to aby pozytywna zmiana? nie rozumiem co komu przeszkadza
      32 letnia dziewica? ktos pisal to to jest juz problem?a jezeli taka
      osoba problemu nie ma i czuje sie z tym ok to problem ma ta osoba
      ktora ja krtytykuje. bo niby 32 letnia dziewica nie jest ok a 17
      latka c sie puszcza z byle kim ma byc dla niej wzorem do
      naśladowania?kazdy ma prawo zyc jak chce kto mi zabroni byc 22, 24
      28, czy 32 letnia dziewica???co w tym zlego pytam???kogo to boli ze
      ktos kogo byc moze sie nie zna nie uprawia seksu? to jego wybor!
      do autorki watku nawet jezeli nie jestes dziewica z wyboru to
      absolutnie nie powinnas sie tego wstydzic, napeawde jest to dla
      ciebie az tak wielkim problemem? zalozę się ze do poki nie poszlaś
      do lekarzy i nie zostałaś tak potraktowana wogole nie myslalaś o tym
      jako o problemie, dopiero po tym jak Ci e potraktowano zaczęłaś
      myslec o sobie w taki negatywny spob. żyj w zgodzie ze sobą i nie
      przejmuj sie glupimi komentarzami.pozdrawiam
      • xvqqvx Re: Dziewictwo przeklenstwem? 13.08.07, 20:08
        Po prostu niektórzy ludzie lubią uszczęśliwiać innych na siłę. :-)
    • robaczek-parszywek jak masz 24 lata i nikt niue chcial cię bzyknąć 13.08.07, 20:42
      to musi być z ciebie starszny paszczak.
      • feenstra Re: jak masz 24 lata i nikt niue chcial cię bzykn 13.08.07, 20:50
        No a jak! Przecież gdyby KTOKOLWIEK zechciał łaskawie ja przelecieć
        natychmiast by sie zgodziła. Jasne że wszystkie dziewice po 20stce
        zawdzięczają swoją cnotę tylko i wyłącznie okrutnej szpetocie.
        Najładniejsze dziewczyny natomiast tracą ją już w pierwszych klasach
        podstawówki
      • martaa_kk Re: jak masz 24 lata i nikt niue chcial cię bzykn 13.08.07, 20:53
        a kto Ci robaczku powiedzial, ze nikt nie chcial?oswiec mnie i
        zacytuj fragment, w ktorym byla o tym mowa. Uroda-rzecz gustu, choc
        na zainteresowanie ze strony płci przeciwnej nie narzekalam i nie
        narzekam. Zastanawia mnie tylko druga czesc Twojego nicku-parszywek,
        moze wartałoby to poddac psychologicznej analizie?:)
        • yagiennka Re: jak masz 24 lata i nikt niue chcial cię bzykn 13.08.07, 23:41
          Bo ma parchy na gębie ;))
          • martaa_kk Re: jak masz 24 lata i nikt niue chcial cię bzykn 14.08.07, 14:38
            Parchy na gębie moze ma, niewyparzony język to na pewno:)w sumie to
            az sie dziwie, ze mi sie jeszcze od parszywka za te bluznierstwa nie
            oberwalo hehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka