Dodaj do ulubionych

śmierdzący problem

21.08.07, 15:43
Tak mnie własnie natchnęło po przeczytaniu wypowiedzi dziecka o
smierdzącym wujku. Sa ludzie, którzy sie nie myją. Dlaczego? Ano bo
nie uważaja tego za konieczne. W poprzedniej pracy cierpiałam męki
gdy pewien smierdziel - nie da sie nazwac go inaczej - przychodził
wysłąć fax. Do jego pokoju nie dało sie wejśc inaczej niz na wdechu.
Facet po prestizowych studiach na prestizowej uczelni, kasy od groma
(nie wiem po co on pracuje, chyba mu sie nudzi, a może śmierdziec w
domu nie jest tak fajnie jak w pracy). Parę lat temu umówiłam sie na
kilka randek z miłym panem, który... brawo, zgadliscie - smierdział.
Byłam naprawdę zszokowana. Jestem przyzwyczajona do faktu, że capią
menele, ale wykształcony facet, po dobrych studiach, majacy dobrą
pracę... W ramach pogaduszek o wszystkim i niczym uzyskałam jego
opinie na temat codziennej higieny - jest mianowicie szkodliwa. Cała
ta chemia, od której mozna raka załapać. On sie myje góra co tydzień
i w zupełności to wystarcza. Wywnioskowałam z tego, że co tydzień to
jest jak dla niego bardzo często.
Koleżanka, której zdałam z tego relacje nieco sie zagalopowała:
"A pomyśl - iść do łóżka z takim obrzydliwcem"
Po trzecim spotkaniu wysłałam mu smsa, że nasza znajomośc nie ma
przyszłości. odpowiedział, żebym się zastanowiła i stwierdził, że
mam jakies zahamowania jesli chodzi o fizyczną bliskość, bo
zauważył, że sie od niego odsuwałam (!!!!)
Obserwuj wątek
    • spacecoyote Re: śmierdzący problem 21.08.07, 15:46
      Mialam kolezanke ze studiow, ktora smierdziala... Po szkole
      baletowej, grala na flecie, ogolnie taka zwiewna rusalka,
      inteligentna, zdolna, oboje rodzice nauczyciele akademiccy - a
      smierdziala na kilka metrow.
      • ingerman Re: śmierdzący problem 21.08.07, 15:55
        Rany Julek! W balecie to musiał byc problem. Ze smierdząca kobieta
        jeszcze nie miałam do czynienia, jak na razie sami faceci.
        • spacecoyote Re: śmierdzący problem 21.08.07, 16:01
          A ja znam jeszcze jedna - fajna z niej kolezanka w sumie, tylko
          czasem mnie denerwuje, bo jest strasznie pewna siebie i sie po
          prostu uwielbia. A potem to od niej wali... A jak kiedys zdjela buty
          u mnie w aucie, to myslalam, ze spowoduje wypadek!
    • zoofka Re: śmierdzący problem 21.08.07, 15:55
      Coś w tym jest. Znam osobę - również wykształconą i dość obytą,
      która ma z tym problemy. Próbowałam z nią o tym rozmawiać, nie
      chciałam wydawać opinii od razu i przyklejać etykietki "brudas".
      Spodziewałam się raczej, że może to problem hoprmonów czy czegoś
      podobnego... Otóż nie. Problem prozaiczny się okazał. Brak higieny.
      I włosy pod pachami.
      Bardzo lubię tę kobietę, ale kontakty z nią ogramniczam niestety.
    • vivian.darkbloom i jak tu powiedzieć: śmierdzisz? 21.08.07, 15:56
      największy problem ze smierdzacym problemem to skrępowanie przed
      wyjawieniem źródła naszego dyskomfortu - bo jak tu powiedzieć: czy
      mógłbyś przestać smierdzieć? :)
      • simon_r Może jak osioł do Shreka??? 21.08.07, 16:38
        czyli -> stary!!!... zainwestuj w TicTaki bo Ci jedzie!!!

        -------------------
        Pomóżcie w projekcie - Klik TU
        A TU - wieczorne marudzenia zgreda
    • i.nes Re: śmierdzący problem 21.08.07, 15:59
      Niestety, brak higieny to koszmar! Przed smrodem nie bardzo jest jak uciec. Na
      szczęście nos ma tę własność, że szybko się nuży ;)))

      Ale czasem ludzie mają problem zdrowotny. Rozpad chemiczny leków powoduje, że
      część związków chemicznych, jako efekt uboczny, zostaje wydalona z potem, przez
      skórę.
    • mini_kks Re: śmierdzący problem 21.08.07, 16:04
      Nie żartuj. Naprawdę Ci powiedział, że się nie myje, bo od mydła
      można dostać raka?

      Vivan ma rację, jak powiedzieć śmierdzącemu, żeby zaczął się myć?
      (Przykro pachnący od leków to inna sprawa.)
      • effi23 Re: śmierdzący problem 21.08.07, 16:16
        Wyslac mu anonimowo mejla lub smsa :) I najlepiej pisac w liczbie
        mnogiej, wtedy bedzie skuteczniej dzialal na wyobraznie:) Dziwne
        tylko, ze ci ludzie nie czuja, ze od nich smierdzi.. Przeciez TO
        trudno przeoczyc.

      • ingerman Tak jest. związki chemiczne zawarte w srodkach 21.08.07, 16:17
        higienicznych powodują raka. Tez nie mam pojecia jak namówić
        smierdzącego do mycia. Z tym konkretnym gościem to nawet bym nie
        próbowała, bo facet był głęboko przekonany o słuszności swoich
        racji.
        • mini_kks Re: Tak jest. związki chemiczne zawarte w srodkac 21.08.07, 16:19
          O Boże, dlaczego ja jeszcze żyję, dlaczego żyje większość obywateli
          świata?


          Z tym mailem to niezły pomysł ;)
        • menk.a Re: Tak jest. związki chemiczne zawarte w srodkac 21.08.07, 16:20
          ingerman napisała:
          > higienicznych powodują raka. Tez nie mam pojecia jak namówić
          > smierdzącego do mycia. Z tym konkretnym gościem to nawet bym nie
          > próbowała, bo facet był głęboko przekonany o słuszności swoich
          > racji.

          No i jak wmówić skunksowi, że zwyczajnie odpychająco śmierdzi?;))))

          No ale jakbysmy uwierzyli, że od mycia poumieramy to co? Wiara i
          przekonania bywają bardzo silne i nie wiadomo jak z tym walczyć;))
          • ingerman "Mój" śmierdziel mówił, że te przypadki 21.08.07, 16:38
            raka, na jakie ludzie zapadają - średnia w Polsce np. zapadalności
            na raka piersi jest jednak dosc wysoka - są uzależnione od
            stosowania środków chemicznych. Pamietam jak mówił cos w
            stylu "popatrz ile kobiet umiera na raka narządów rodnych, to przez
            chemię - myją się chemicznymi świństwami i proszę...". Nie był aż
            tak ciemny czy też bezczelny, żeby twuerdzić, że mydło=rak. Sens był
            taki, że ofiary raka byc może nigdy by na niego nie zachorowały
            gdyby zerwały z myciem.
            • mini_kks Re: "Mój" śmierdziel mówił, że te przypadki 21.08.07, 16:42
              Chyba raczej ciemny... (Nie tylko z brudu).
            • ingerman Chyba naprawde mnie to nieźle zbulwersował 21.08.07, 16:43
              skoro pamietam to wszystko dosć dokładnie, a sprawa datuje się
              gdzies sprzed 6 lat.
              Ciekawe jak potoczyło się życie osobiste śmierdziela.
              Acha, ten z byłej pracy ma żonę. Koledzy stwierdzili, że babka ma
              takie zboczenie i ten smród ją podnieca.
              Nadmienie jeszcze, że facet jest ogólnie brudny. Pracuje jako
              przedstawiciel handlowy! Dziwne, ze zaden z dyrektorów, którzy chyba
              sa odpowiedzialni za wizerunek firmy nie zwrócil mu uwagi.
              • mini_kks Re: Chyba naprawde mnie to nieźle zbulwersował 21.08.07, 16:47
                Może też nie wiedzieli jak mu to powiedzieć. Ale z drugiej strony,
                to może pomóc, bo niektórzy pewnie zgodzili się na interes byle
                prędzej mieć dostęp do świeżego powietrza :p
    • pysia301 Re: śmierdzący problem 21.08.07, 16:17
      Moja szwagierka nie ma łazienki tylko takzwany wychodek i myje się
      ona jej mąż i dzieci w misce co kręci kuchy i robi sałatki.Widziała
      nawet jak szwagier w tej misce prał sobie skarpetki.Co prawda nie
      śmierdzi od nich,ale ja z moim meżem u nich nic nie jem.Kupiłam im
      kiedys miske nową ale też została przeznaczona do mycia i robienia
      sałatki.Miska po wypraniu skarpetek została opłukana zimną wodą i
      odstawiona do wyschnięcia.
      • spacecoyote Re: śmierdzący problem 21.08.07, 16:18
        To juz jest hardcore...
        • mini_kks Re: śmierdzący problem 21.08.07, 16:20
          Ciekawe, ile jeszcze ludzi tak robi... Zacznę przychodzić w gości ze
          swoim prowiantem.
          • frying.pan Re: śmierdzący problem 21.08.07, 16:30
            Haha, na to bym nie wpadła, że tak można... tzn. myć sie, prac skarpetki i robic
            jedzenie w tej samej misce:) To dopiero funkcjonalny sprzęt gospodarstwa domowego;)
          • simon_r Re: śmierdzący problem 21.08.07, 16:31
            a to ci hardcore... jeszcze parę lat temu wszyscy na wsiach tak robili jak nie
            było wodociągów.
            Insza rzecz, że zazwyczaj miska od mycia nie służyła do jedzenia.

            -------------------
            Pomóżcie w projekcie - Klik TU
            A TU - wieczorne marudzenia zgreda
            • simon_r Re: śmierdzący problem 21.08.07, 16:35
              a tak swoją drogą Drogie Panie:
              1. kąpiąc się w wannie włazicie do wody razem z dooopą i jednocześnie myjecie
              tam sobie twarz
              2. idąc na basen pływacie w tej samej wodzie z całą masą innych ludzi, którzy
              być może swoich ddooop, ci.. fujar, nóg i pod pachami itd. itp. nie umyli przed
              wejściem!!... to dopiero hardcore
              3. kochając się na 69 zwykle nosa się ma w ... no wiadomo... i oświadczam, że
              nawet najlepiej umyta d.. ma swój swoisty zapaszek :PP

              więc jak to z tym hardcorem jest????

              -------------------
              Pomóżcie w projekcie - Klik TU
              A TU - wieczorne marudzenia zgreda
              • mini_kks Re: śmierdzący problem 21.08.07, 16:44
                Nie myję twarzy tam, gdzie tyłek, na basen nie chodzę (w innej
                publkicznej wodzie kąpałam się w tym roku ze dwa razy), 69 też nie
                dla mnie.
              • ingerman Poważnie tak robisz? 21.08.07, 16:48
                Zawsze mi się wydawało, że przed moczeniem się w wannie najpierw
                trzeba sie umyć - pod prysznicem.
                Baseny to jest dramat.
                Z tym 69 to chyba jakoś inaczej...
                • simon_r Re: Poważnie tak robisz? 21.08.07, 17:49
                  Myć się pod prysznicem przed wejściem do wanny 8D ???!!!!!... to po co potem
                  włazic do tej wanny???... jeszcze nie widziałem takiego osobnika, który tak
                  postepuje.

                  Baseny to dramat ....ale jednak się tam chodzi... nie mówcie, że nie :)

                  Z 69 to niby co inaczej??... pod kątem czy jak ;))... chociaż w przypadku
                  kobiety to faktycznie inaczej.. kobita ma lepiej bo ma kawałek dystansu.. tym
                  większy im facet lepiej obdarzony :P


                  -------------------
                  Pomóżcie w projekcie - Klik TU
                  A TU - wieczorne marudzenia zgreda
                  • ingerman Co to jest 8D? Tak sobie własnie 21.08.07, 17:54
                    wyobrażam 69 i wydaje mi się, że facet nie sięgnie nosem tak
                    daleko, żeby wprowadzic go między pośladki partnerkijednocześnie
                    operując językiem w obrebie sromu. Chyba, że ma nos jak Pinokio.
                    Jesli mam zamiar urządzić sobie moczenie się w pianie to przedtem
                    biorę prysznic.
                    Chyba sie nie rozumiemy.
                    • simon_r Re: Co to jest 8D? Tak sobie własnie 21.08.07, 17:59
                      hehe... to się zapytaj swojego czy sięga czy nie :P
                      ale już kochanowski pisał w swojej fraszce:

                      Oj pipciu moja pipciu
                      pipciu moja miła
                      gdzie żeś ty sobie miła
                      mieszkać umyśliła
                      ech żebyś ty była na brzuchu
                      na brodzie
                      aleś ty jest przy dooopie
                      przy najwiekszym smrodzie :P

                      TAK to pisał Kochanowski Jan z Czarnolasu...

                      Osobiście nie znam ŻADNEJ osoby płci dowolnej, która bierze prysznic przed
                      wejściem do wanny... więc pewnie się nie rozumiemy :)

                      a 8D to wytrzeszcz z rodziawioną japą :)
                      -------------------
                      Pomóżcie w projekcie - Klik TU
                      A TU - wieczorne marudzenia zgreda
                  • asia96301 Re: Poważnie tak robisz? 21.08.07, 18:48
                    japończycy przecież tak robią
              • frying.pan Re: śmierdzący problem 21.08.07, 17:07
                Ad.1. Kąpię się tylko pod prysznicem.
                Ad.2. Na basen nie chodzę, bo mi śmierdzi chlorem:P Ale jakies tam srodki
                bezpieczenstwa tez są zachowane: przed wejsciem obowiązkowo trzeba oplukać nogi,
                można tez przed i po wziać prysznic. Juz nie wspominajac, że chlor zabija sporą
                ilość szkodliwych bakterii.
                Ad.3. Seks z załozenia jest trochę "brudny" (mieszają się wydzieliny i takie tam
                :P) i dlatego zapewne większosć z nas nie kocha się w pozycji 69 z pierwszym
                lepszym człowiekiem z ulicy, tylko z tym jednym, ktorego zapachy w pełni
                akceptujemy i co do którego czystości nie mamy zastrzeżeń.
                Więc tak to jest z tym hardcorem:)
              • spacecoyote Re: śmierdzący problem 22.08.07, 09:20
                Znane mi kobiety, ze mna wlacznie, nie myja twarzy w tej samej
                wodzie ani ta sama gabka / myjka, co reszty ciala. Do twarzy jest
                osobne mydlo i czesto osobny recznik.

                Ja tam sobie lubie czasami w pianie polezec, ale jak mi sie znudzi,
                to wyciagam korek i myje sie normalnie, pod prysznicem.

                A 69 tez nie dla mnie - wole sie skoncentrowac na jednym...
    • frying.pan Re: śmierdzący problem 21.08.07, 16:21
      A ja kiedys mieszkalam na stancji u pewnej kobiety. Wydawalo mi sie, ze dosyć
      swiatowa byla - swojej willi dorobila sie w bedąc kierownikiem jakiejś firmy w
      Stanach, potem w Polsce także pracowala na kierowniczych stanowiskach, przeżyła
      trzech mężów, nawet zrobila sobie kiedys operację plastyczną, coby poprawić
      urodę... Ale coś mi w tym wszystkim śmierdziało, bo woda pod prysznicem na tej
      stancji praktycznie zawsze była zimna (nie bylo centralnego, tylko piec
      grzewczy). Jak się pozniej okazalo, pani myła się raz na dwa/trzy tygodnie i
      tylko wtedy podgrzewala wodę. Oczywiscie szybko stamtąd ucieklam.
      Ale gorszy problem mieli moi koledzy w akademiku. Ich współlokator nie mył się W
      OGÓLE (!!!). Gdy już stężenie wstrętnego zapachu sięgało zenitu - spakowali jego
      rzeczy i wyrzucili na korytarz. Powiedzieli, ze nie wpuszczą gościa póki się nie
      umyje. A on, zamiast pojsc w koncu pod ten prysznic, złożyl podanie o
      przeniesienie do innego pokoju. Nie wiem... moze to wodowstręt? Złe
      doświadczenia z dzieciństwa? :P
      • ingerman A ja myslałm, że moje doświadczenia to Bóg wie 21.08.07, 16:30
        co. No własnie, czy tacy ludzie nie czują jak od nich jedzie? A może
        im się to podoba, uważają się przez to za okazy zdrowia.
        • i.nes Re: A ja myslałm, że moje doświadczenia to Bóg wi 21.08.07, 16:31
          Ale przecież pysia napisała, że nie śmierdzi od nich :)
      • 26-08em Re: śmierdzący problem 21.08.07, 16:46
        U mnie w pracy jest tez kilku takich ruskich ktorzy, w ogole sie nie
        myja!Smierdzi od nich juz od samego poniedzialku, pot kilkudniowy to nic
        dziwnego!Kobiety kiedy wychodza z pracy uzywaja jeszcze deo,zeby doprawic
        smrodzik, fuj, fuj!
        Jednego ,zona chciala zmusic do mycia,ale ten byl szybszy i jej zwial !!
        Okropne!!
        Czasami usmiac sie mozna!
    • jackie71 Ja bym tego nie zniosła i wysłałabym maila albo SM 21.08.07, 18:21
      albo SMS-a. Jeżeli nie miałabym odwagi ( bo można nie mieć, świat
      jets tak dziwnie skonstruowany, ze skrupuły mają nie ci, którzy
      powinni) sie przyznać, że to ja, to wysłałabym z bramki internetowej
      albo ze specjalnie założonego na tę okoliczność konta. Opisałabym
      krok po kroku codzienne czynności cywilizowanego człowieka. A w
      podpisie umieściłabym cos w rodzaju "życzliwa" czy "zmaltretowani
      koledzy z pracy". Nie żartuję! 10 lat temu w niewybredny sposób
      dałąm do zrozumienia śmierdzącemu koledze, że mam dosc jego
      towarzystwa, ten opisnay powyzej jest subtelny i być moze zadziała,
      a w każdym razie śmeirdziel może uświadomi sobie, że śmierdzi-
      przywyczajony od niemowlęctwa do smrodu rodzinnego pewnie
      ma "wypalone" sensory;-)...
    • seth.destructor drobnomieszczanski problem 21.08.07, 18:54
      Wiesz, dlaczego jest tylu smierdzieli? Bo jest cala masa takich
      ciuciemek, ktore nosek krzywia i placza po forach, ale smierdzacemu
      delikwentowi nic nie powiedza. Albo powiedza, ale tak zawoalowano,
      ze nic z tego nie rozumie.

      Ciekawe, czy wynika to z tego, ze ciuciemka predzej zaakceptuje, ze
      jakas sytuacja/osoba ja rani niz zrobi cos, by to usunac. Bardziej
      interesuje ja dobro atakujacego (nie powim mu, bo sie obrazi...) niz
      wlasne.

      Njo i cio?
    • mrs.solis Re: śmierdzący problem 21.08.07, 19:05
      Nigdy nie bylam i nie bede w stanie pojac jak mozna sobie i innym
      cos takiego zrobic.
      Jestem osoba dosc wybuchowa i nie sadze zebym dlugo mogla przebywac
      w pracy w towarzystwie osoby,ktora smierdzi,bo sie nie myje. Ja bym
      powiedziala chyba prosto w twarz,ze narazanie innych na taki
      dyskomfort to poprostu znecanie sie. Jakby nie zadzialalo to bym
      przyniosla do pracy glowe ryby i zainstalowala w poblizu siedziska
      smierdziela.Czasem chyba warto ludziom uswiadomic niektore rzeczy.
      KOlega mojego meza strasznie zgrzytal zebami w trakcie jedzenia.
      Najgorsze,ze naturalne zeby nie wydaja tak piskliwego dzwieku tylko
      gosc mial zle dopasowane koronki i ciezko bylo tego sluchac. KUrde
      raz nie wytrzymalam i mu to powiedzialam i teraz sie stara tego nie
      robic a wiem ,ze w pracy ludzie przesali jesc z nim lunch bo ich to
      draznilo,ale nikt nie mial odwagi powiedziec.
      • simply_z Re: śmierdzący problem 21.08.07, 22:59
        Mam kolezankę ,ktora ma taki wlasnie charakterystyczny zapach
        potu ,nie wiem czy sie nie myje ..raczej wyglada na taka ,ktora sie
        myje i uzywa dezodorantow ale nic nie jest w stanie zabic tego
        zapachu .Kiedys myslalam ,ze to moze kwestia okresu dojrzewania ale
        kiedy spotkalam sie z nia po paru latach hmm "pachniala" tak
        samo.Do tego stopnia ,ze kiedy jechalysmy w autobusie caly autobus
        przesmierdnął ...
        • skitelsowa Re: śmierdzący problem 22.08.07, 10:05
          smierdziele sa wszedzie..nie ma chyba takiego miejsca gdzie nie
          cuchna.W przymierzalni w zarze w sobote o malo sie nie porzygalam
          jak weszlam smrod buciorow,nie mytej doopy i uryny...z powietrza sie
          nie wzial..a najgorzej mam w autobusach i trawmajach tych ktore maja
          niby mini okienka bo maja klime..no nie dalo sie ujechac nawet 2
          przystankow z facetem ktory smierdzial ewidentnie starymi nie
          pranymi ubraniami-takimi co przyjdziesz rozbierzez sie a nastepnego
          dnia zalozysz i tak az sie nie pobrudza do konca..smrod niemytych
          narzadow hmm hmmm tez czuje...i sikow-ludzie nie podcieraja sie tam?
          nie osyszaja..no smierdzi..a ajk ja poczuje smrod to juz mi
          niedobrze juz mi sie rzygac chce juz jestem zielona na gebie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka