Dodaj do ulubionych

Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko...

    • vandikia do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 15:20
      przeczytalam niektore wpisy i nie rozumiem konsumpcyjnego [tylko i
      wylacznie] podejscia do zycia.
      piszecie, ze usuniecie bo to , tamto i pada m.in. odp "bo za duzo
      wysilku wlozylam w studia, by teraz zycie poswiecac choremu
      dziecku". dla mnie to rzecz niezrozumiala, co jesli taka osoba
      urodzi zdrowe dziecko, ktore ciezko zachoruje w wieku 2 lat (czego
      sie nikomu nie zyczy, ale prawdopodobienstwo jak wiecie rosnie wraz
      z rozwojem cywilizacji) i bedzie wymagalo opieki do konca zycia? ja
      nie wiem, ale chyba pozostaje sie pochlastac?
      albo wzmianka o eliminacji z zycia slabszych jednostek.. nie
      jestesmy zwierzetami, zeby wyrzucac swoje dzieci z gniazda.
      Spartanie zabijali kalekie, slabe dzieci.. ale czy o to chodzi? Maja
      przezyc tylko doskonali (a moze tylko piekni?).

      Dochodzi strach o wysmiewanie dziecka - jestem w stanie zrozumiec te
      uczucia, bo powiedzmy mam jakies zyciowe doswiadczenia z tym
      zwiazane. Ale w tej sytuacji nie mowisz kobieto o strachu czy
      nieprzyjemnosci dziecka, tylko o swoim. dziecko bedzie mialo swoja
      szczesliwa i niezmacona rzeczywistosc.
      Czytalam wiele art, felietonow, jest tez ksiazka (pewnie niejedna) o
      tym jak chore dziecko, dziecko z zespolem Downa zmienia najbardziej
      zatwardzialych ludzi, przewartosciowuje ich zycie i nadaje inny
      sens. ludzie, ktorzy zrozpaczeni urodzeniem
      brzydkiego/chorego/kalekiego dziecka staja sie innymi ludzmi.
      nie chce moralizowac, ale jako idealistka musialam wam przedstawic
      swoj punkt widzenia.
      i to zacięcie niektorych.. nie, na pewno nie, nie mam sily
      psychicznej, fizycznej itd.. czlowiek ma duzo sily, na wszystko i
      wiele w zyciu przezyje.
      • papierowa.szklanka Re: do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 15:28
        to co innego, jak dziecko zachoruje w wieku 2 lat, a co innego jak
        wiem od początku, ze ma wady genetyczne...
        żyłabym dla dziecak gdyby urodziło się zdrowe i zachorowało, ale nie
        dla dziecka, które od początku wiem, ze jest chore
        • anulex Re: do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 15:29
          A skąd takie rozróżnienie? Dlaczego?

          ---
          Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
          • tezromantyczka Re: do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 17:03
            Zapewne stąd, że z dzieckiem 2-letnim zdążyłaby się już zżyć, a z
            płodem niekoniecznie.
        • vandikia Re: do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 15:32
          ale dlaczego? wiadomo, ze kazdy chce, zeby jego dziecko urodzilo sie
          i bylo zdrowe i najlepiej szczesliwe i zeby omijaly je zyciowe
          upadki. piszesz, ze nie dla dziecka, ktore chore od poczatku, ale
          tez Twoje? nie chce Cie nawracac na jedyna sluszna racje, ale
          zrozumiec tok myslenia, bo tego to juz w ogole nie rozumiem.
          • papierowa.szklanka Re: do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 15:35
            bo bym tego chorego od początkiu nie urodziła, mówiłam to już. A
            jakby mi dziecko zachorowało w wieku 2 lat, zrobiłabym wszystko dla
            niego, aby je ratować... Aby było znowu zdrowe...
            • vandikia Re: do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 15:37
              okeeej..
              a wady ukryte, nieuleczalne choroby, ktorych nie wykryja badania
              prenatalne, lub tez zespol Downa, ktorego jednak takie badanie nie
              wykryje (zalozmy ze to mozliwe)?
              • papierowa.szklanka Re: do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 15:38
                nie wiem, ciężko powiedzieć... gdybym miała wsparcie to może bym się
                podjęła.. z resztą nie mam jeszcze instynktu macierzyńskiego, stąd
                moze takie egoistyczne myślenie...
                • vandikia Re: do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 15:41
                  aha :)
                  w sumie to nigdy niewiadomo co czlowieka spotka. ja zawsze staram
                  sie postawic w najgorszej sytuacji zyciowej - teoretyzujac. wiem, ze
                  ani mnie to nie przygotuje na nic, ani pewnie w niczym nie pomoze,
                  ale sprawia ze mam jakas tam swiadomosc niektorych rzeczy -
                  osobiscie jest mi to potrzebne.
                  • papierowa.szklanka Re: do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 15:44
                    a ja mam tgo pecha, że mi nigdy się nic nie sypie... zawsze jest
                    tak jak sobie wymarze... aż czaem się boję, ze wszystko się kiedyś
                    zemści, ale nie było jeszcze rzeczy, którą chciałam i nie zdołałam
                    jej osiągnąć... jestem chodzącym szczęsciem... nie stawiam się w
                    najgorszych sytuacjach, bo wiem, ze mnie takie póki co nie
                    spotkały... los mnie rozpieszcza, zobaczymy jak długo :( to na
                    prawdę budzi mój strach....
                    • papierowa.szklanka Re: do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 15:46
                      bo kiedyś coś mi się przytrafi i się załamię w jednej chwili...
                      życie nie stawia przede mną żadnych przeszkód...
                      • vandikia Re: do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 15:49
                        no to sie ciesz, a nie martw. podobno myslenie o tym, ze moze
                        spotkac Cie nieszczescie, tylko je przyciaga.. moze to bujda, ale
                        lepiej zawsze myslec pozytywnie i optymistycznie, nie zapominajac
                        tylko o innych aspektach zycia. pa :)
          • qw994 Re: do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 15:39
            Różnica jest chyba oczywista. Za jedno ponosisz odpowiedzialność, za
            drugie nie. W jednym przypadku wiesz od początku, na co narażasz
            dziecko, w drugim nie.
            • papierowa.szklanka Re: do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 15:41
              dokładnie
            • vandikia Re: do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 15:42
              HM.. mamy inne poglądy po prostu. Ja uwazam, ze odpowiedzialnosc
              ponosisz juz w momencie pojscia z kims do lozka.. ale to inna
              bajka :)
              • qw994 Re: do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 15:55
                To trochę inny rodzaj odpowiedzialności :)
      • izabellaz1 Re: do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 15:34
        vandikia napisała:

        > czlowiek ma duzo sily, na wszystko i
        > wiele w zyciu przezyje.

        Pytanie tylko czy tego chce.
        Ja nie wiem co bym zrobiła. Naprawdę nie wiem. Moim zdaniem każdy powinien mieć
        możliwość podjęcia takiej decyzji i zrobienia tego co mu podpowiada
        wnętrze/sumienie etc.
        Choroby są różnie. Stopnie upośledzenia również. Anomalia chromosomowe i cała
        masa innych schorzeń o podłożu genetycznym.
        Nie wiem czy wiesz, że istnieje takie zespół o nazwie Patou. Dzieci rodzą się
        potwornie zniekształcone, z bardzo głębokim upośledzeniem. Cżesto brak
        niektórych narządów wewnętrznych. Takie dzieci najczęściej nie żyją dłużej jak 4
        lata. NIGDY PRZENIGDY nie chciałabym dokonywać takiego wyboru ale chyba w takiej
        sytuacji nie chciałabym skazywać ani dziecka ani siebie na takie cierpienia.
        • papierowa.szklanka Re: do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 15:37
          po co sobie życie komplikować... każdy ma inny system wartości, ja
          bym chorego dziecka nie urodziła, gdybym miała taką możliwość...
          gdybym musiała urodzić, nie wiem, czy bym nie oddała...
        • vandikia Re: do kobiet, ktore by z cala pewnoscia usunely 29.08.07, 15:39
          No wlasnie, czy czlowiek chce.. wiem wiem..i pisalam glownie pod
          katem zespolu Downa, bo o tym byl artykul i ta cala włoska sytuacja.
          Widzisz, Ty piszesz tak, ale podajesz juz zupelnie inne powody.
          Kieruje Toba nie wygodnictwo życiowe, a cos innego.
      • yagiennka Ja tam mam swoje zdanie 29.08.07, 17:20
        Tak jak napisałam ani ze mnie Matka Teresa ani pielęgniarka. Może ktoś mnie
        nazwac egoistką proszę bardzo, wcale się tego nie wypieram. Myślę w tym momencie
        o sobie i o swojej rodzinie. Nie chcę im przysparzać cierpień - przecież będa
        biadolić nade mną i nad \dzieckiem wszystkie ciotki, moi rodzice, moje
        rodzeństwo i wszyscy naokoło współczuć. Nie chcę tego ani dla siebie ani dla
        nich. Nie chcę sobie zniszczyć życia, nie chcę dziecka kiedyś znienawidziec -
        widziałam taki przypadek matki chorego dziecka, która go pielęgnowała a tak
        naprawdę najchętniej by je udusiła bo była zamęczona i fizycznie i psychicznie.
        Ja nie mam ochoty cierpieć poświęcac się, przewartościowywac się i poznawac
        granice mojej siły. Mam inny pomysł na życie. Ze zdrowym dzieckiem u boku :) I
        tyle.
    • zimna_suka Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 15:30
      Nie usuneła bym bo czuła bym się jak morderczyni , ale nie wiem czy
      bym nie oddała tego dziecka...
      • papierowa.szklanka Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 15:40
        a dziecko będzie się męczyło całe życie a Ty całe życie będziesz się
        zastanawiała, w jak okropnych warunkach wegetuje...
        ja bym wolała usunąć, niż dla własnego sumienia urodzić i oddać
        • zimna_suka Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 15:41
          Dla mnie to morderstwo.
          • papierowa.szklanka Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 15:48
            no a czym nazwiesz to, ze urodzisz, nie spodoba się i oddasz? to
            gorsze niż usunięcie... taki człowiek całe życie ma świadomość, ze
            go matka nie chciała,...
            • zimna_suka Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 15:53
              Ja nie wierze w to co czytam...co sie stało z tym światem
              (?!)...ludzie oszaleli , każde życie ma wartość i nikt nie ma prawa
              decydować o czyimś "byc albo nie być".
              • papierowa.szklanka Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 15:54
                to czemu piszesz, ze moze byś oddała, jakby było nie teges?
                • zimna_suka Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 15:58
                  Tylko dlatego że ja nie mam cierpliwosci i znajac siebie to bym była
                  dla niego niedobra...wiesz , normalnemu dziecku jak powiesz że ma
                  czegos nie ruszać to poslucha jak nie to dostanie mały ochszan i już
                  jest ok,a do takich dzieci nic niestety nie dociera.Ale ja nie
                  jestem od odbierania komuś zycia.
              • tezromantyczka Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 17:02
                To czemu się nie rozmnażasz na potęgę, tylko stosujesz antykoncepcję?
                • zimna_suka Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 17:13
                  tezromantyczka napisała:

                  > To czemu się nie rozmnażasz na potęgę, tylko stosujesz
                  antykoncepcję?
                  >


                  A co to ma wspólnego z tematem???
          • qw994 Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 15:53
            > Dla mnie to morderstwo.

            Pewnie, niech lepiej umysłowa kaleka dogorywa w przytułku, to jest z
            pewnością bardziej humanitarne.
      • trusia29 Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 15:45
        to lepiej urodzic i podrzucić innym???
    • trusia29 Tak 29.08.07, 15:37
      Nie urodzilabym dziecka, o którym wiedzialabym, ze jest chore. Nie
      chciałabym skazywać na nieszcześliwe zycie ani jego, ani siebie.
    • vandikia reasumując 29.08.07, 15:48
      ciesze sie, ze moja mama po 2 poronieniach nie pomyslala nigdy, ze
      moge wyjsc nie teges, ze nie sadzila ze moge byc tylko czyms na
      kształt przetrawionej kupy, ktora mozna wyrzucic z siebie, spuscic
      wode, podetrzec tylek i wrocic do zajec.
      dzieki temu moge z wami dzis pisac i wiele innych rzeczy tez moge. i
      ciesze sie, ze zyje - mimo ze dla niektorych pewnie jestem nie teges
      h a n day :)
      • papierowa.szklanka Re: reasumując 29.08.07, 15:52
        masz zespół downa?
        • 3.14-czy-klak Re: reasumując 29.08.07, 15:54
          wandzia jest teges, oszukuje was :)
        • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 15:55
          papierowa.szklanka napisała:

          > masz zespół downa?

          Ona zapewne nie ale Ty...kto wie:P
          • papierowa.szklanka Re: reasumując 29.08.07, 16:09
            no ja przepraszam, ale jakiś szacunek się nalezy chorym ludziom...
            ten twój tekst był bardzo nie na miejscu... nigdy nie śmiałam się z
            ludzi chorych... nie wyzywałam rówieśników "ty downie" a ty własnie
            zachowałaś sie jak taki dzieciak z podwórka... jesteś nienormalna
            • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 16:16
              Pouczasz mnie a masz takie poglady że Hotler koło Ciebie to leszcz;)
              • qw994 Re: reasumując 29.08.07, 16:22
                To ma być zabawne?
                • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 16:24
                  qw994 napisała:

                  > To ma być zabawne?


                  Nie!Tak jak i zabijanie nienarodzonych dzieci nie jest zabawne.
                  • ewik_75 Re: reasumując 29.08.07, 16:26
                    zimna_suka napisała:


                    >
                    > Nie!Tak jak i zabijanie nienarodzonych dzieci nie jest zabawne.
                    >
                    jesteś nielogiczna.
                    Nie można "zabić" kogoś kto się nie narodził.
                    Tak jak nie można zabrać rzeczy, która nie była w posiadaniu.

                    • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 16:27
                      ewik_75 napisała:

                      > zimna_suka napisała:
                      >
                      >
                      > >
                      > > Nie!Tak jak i zabijanie nienarodzonych dzieci nie jest zabawne.
                      > >
                      > jesteś nielogiczna.
                      > Nie można "zabić" kogoś kto się nie narodził.
                      > Tak jak nie można zabrać rzeczy, która nie była w posiadaniu.
                      >


                      No ja mam nadzieję że Ty w tym momencie sobie tylko żartujesz , płód
                      to życie.
                      • qw994 Re: reasumując 29.08.07, 16:31
                        A ty usuwałaś ciążę w takich okolicznościach, jak kalectwo dziecka,
                        że tak autorytatywnie się wypowiadasz? Bo ja akurat znałam taką
                        osobę. Stąd mogę sobie zaledwie próbować wyobrazić, jaki to jest
                        dramat, słuchając opowieści tej kobiety. Między innymi powiedziała,
                        że nikt, kto tego nie przeżył, nie ma o tym pojęcia i nie ma prawa
                        się wypowiadać.
                        • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 16:33
                          To troche nie ferr teraz wiesz ...qw994 , bo to tak jak ja bym Ci
                          dawala przykłady kobiet ,które urodziły i opiekują sie tymi
                          dziecmi , kochają je ponad wszystko...bo maja SERCE.
                          • ewik_75 Re: reasumując 29.08.07, 16:36
                            i do tego są pełne poświęcenia i bez mrugnięcia okiem poświęcają
                            siebie innym, a od otoczenie oczekują tego samego.
                            Tyle, ze nie mają prawa tego oczekiwać.
                            ŻYcie nie jest czarno-białe.
                          • qw994 Re: reasumując 29.08.07, 16:37
                            Tamta też ma serce. Współczuję takiego postrzegania świata, naprawdę.
                            • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 16:40
                              Ja współczuję Tobię , bo chcesz decydować o czyims życiu a nie masz
                              do tego najmniejszego prawa.
                              • ewik_75 Re: reasumując 29.08.07, 16:42
                                Błąd.

                                Płód nie jest dzieckiem.

                                • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 16:48
                                  ewik_75 napisała:

                                  > Błąd.
                                  >
                                  > Płód nie jest dzieckiem.
                                  >

                                  Wiem , ale będzie z niego zycie ludzkie , no niestety w tym
                                  przypadku nie bo Ty bys je unicestwiła.
                              • qw994 Re: reasumując 29.08.07, 16:45
                                A dlaczego nie mam prawa?
                                • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 16:51
                                  qw994 napisała:

                                  > A dlaczego nie mam prawa?


                                  Myślisz że jak dzięki Tobie i jakiemus fagasowi je spłodziłaś to
                                  równie dobrze mozesz pstryknąć palcem i po sprawie?!
                                  • qw994 Re: reasumując 29.08.07, 16:53
                                    To się nazywa wymijająca odpowiedź. Pytaniem na pytanie.
                                    • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 16:56
                                      qw994 napisała:

                                      > To się nazywa wymijająca odpowiedź. Pytaniem na pytanie.


                                      A co?Nie znasz odpowiedzi?...
                                      • qw994 Re: reasumując 29.08.07, 16:56
                                        Nie, oczekuję jej od ciebie. Chyba powinnaś wiedziec, dlaczego nie
                                        mam prawa, skoro tak twierdzisz.
                                        • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 16:59
                                          qw994 napisała:

                                          > Nie, oczekuję jej od ciebie. Chyba powinnaś wiedziec, dlaczego nie
                                          > mam prawa, skoro tak twierdzisz.

                                          Mam ciagle pisać to samo?Chyba sie juz pogubiłaś bo ja to juz
                                          pisałam chyba z dobre 5 razy w tym wątku.
                                          • qw994 Re: reasumując 29.08.07, 20:35
                                            Dla mnie to niewystarczające.
                          • mrs.solis Re: reasumując 29.08.07, 19:00
                            Czasem tylko te kobiety nie wytrzymuja tego milosierdzia i wyrzucaja
                            juz odchowane dzieci przez okno,pozniej same skacza. Tez super
                            rozwiazanie. Grunt ze nie usunela plodu.
                      • ewik_75 Re: reasumując 29.08.07, 16:33
                        zimna_suka napisała:

                        > No ja mam nadzieję że Ty w tym momencie sobie tylko żartujesz ,
                        płód
                        > to życie.

                        nie, nie żartuję.
                        Płód to symbioza z organizmem matki.
                        • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 16:35
                          ewik_75 napisała:

                          > zimna_suka napisała:
                          >
                          > > No ja mam nadzieję że Ty w tym momencie sobie tylko żartujesz ,
                          > płód
                          > > to życie.
                          >
                          > nie, nie żartuję.
                          > Płód to symbioza z organizmem matki.


                          Przepraszam za porównanie ale traktujesz to jak kupe , która sie
                          spuszcza w kiblu.
                          • ewik_75 Re: reasumując 29.08.07, 16:38
                            zimna_suka napisała:

                            > Przepraszam za porównanie ale traktujesz to jak kupe , która sie
                            > spuszcza w kiblu.

                            nie.
                            Kupa to nie to samo ;)
                            ale to moje zdanie - takie mam i mam do niego prawo.
                          • papierowa.szklanka Re: reasumując 29.08.07, 16:38
                            a nie bo kupa nie żyje... symbioza jest wtedy, gdy oba organiuzmy są
                            zywe :) i czerpią z siebie nawzajem :)
                            • ewik_75 Re: reasumując 29.08.07, 16:42
                              papierowa.szklanka napisała:

                              > a nie bo kupa nie żyje... symbioza jest wtedy, gdy oba organiuzmy

                              > zywe :) i czerpią z siebie nawzajem :)

                              dla zimnej_suki jak coś jest "w środku" to już życie ;)))

                              Kamień nerkowy też by pewnie pielęgnowała ;))))
                              • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 16:44
                                Widzę że nie zalapałaś porównania.
                        • papierowa.szklanka Re: reasumując 29.08.07, 16:36
                          :) dla mnie płód to też nie jest dziecko... dzieckiem staje się w
                          momencie narodzin
                  • trusia29 Re: reasumując 29.08.07, 16:26
                    a świadome urodzenie chorego dziecka i porzucenie go na pastwę
                    opieki społecznej jest zabawne? i zgodne z twoim sumieniem?
                    • qw994 Re: reasumując 29.08.07, 16:27
                      Najwidoczniej tak. Nieważna jest jakość życia, ważne jest, żeby
                      zrzucić z siebie odpowiedzialność na innych.
                      • trusia29 Re: reasumując 29.08.07, 17:31
                        Dla mnie to, co pisze zimna_suka (że urodziłaby, ale nie
                        wychowywała) jest znacznie gorsze, niż usunięcie chorego plodu. To
                        dopiero jest egoizm, ubrany w piekny z pozoru, a dziurawy i
                        szmatławy w rzeczywistości, plaszczyk poszanowania życia.
                        • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 17:38
                          trusia29 napisała:

                          > Dla mnie to, co pisze zimna_suka (że urodziłaby, ale nie
                          > wychowywała) jest znacznie gorsze, niż usunięcie chorego plodu. To
                          > dopiero jest egoizm, ubrany w piekny z pozoru, a dziurawy i
                          > szmatławy w rzeczywistości, plaszczyk poszanowania życia.

                          No własnie nie ...bo co jest gorszym przestepstwem ...(posłużę sie
                          porównaniem):
                          -Ktoś nas napada i nie mając już innego wyjścia musimy użyć broni ,
                          wieć lepiej jest go zastrzelić(porównanie - usunać ciażę)czy tylko
                          ranić(porównanie-oddać do adopcji)?
                          • trusia29 Re: reasumując 29.08.07, 17:54
                            Porównanie nie jest na miejscu, bo dotyczy zywej, uksztaltowanej
                            istoty. Nikt nie mówi o zabijaniu urodzonych chorych dzieci, tylko o
                            zrezygnowaniu z wydania ich na swiat.

                            A jesli juz stosujesz takie porównanie to: nie zranic (jak piszesz)
                            ale skazac na długie, wieloletnie cierpnienia... a to gorsze niz
                            smierć
                            • trusia29 Re: reasumując 29.08.07, 17:56
                              a wiesz jaki jest odsetek adpotowanych dzieci z zespołem downa?????
                              takie dzieci, gdy zostana porzucone skazane są na dom opieki i nie
                              maja szans na adopcje
                              • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 18:02
                                trusia29 napisała:

                                > a wiesz jaki jest odsetek adpotowanych dzieci z zespołem
                                downa?????
                                > takie dzieci, gdy zostana porzucone skazane są na dom opieki i nie
                                > maja szans na adopcje

                                Tutaj się z Tobą zgodzę , nie wiele osób chce takie dzieci i też do
                                nikogo o to pretensji nie mozna mieć . Ale pogladu nie zmienię bo
                                dla mnie człowiek to człowiek , zarówno zdrowy jaki i ten
                                niepełnosprawny.
                                • trusia29 Re: reasumując 29.08.07, 18:09
                                  to badz konsekwentna - urodziłabys to i wychowac powinnas
                                  a ty urodzić - owszem, ale potem wyrzucic jak zepsuta lalkę
                                  to nie lepiej lalki nie kupowac?
                            • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 17:58
                              trusia29 napisała:



                              >
                              > A jesli juz stosujesz takie porównanie to: nie zranic (jak
                              piszesz)
                              > ale skazac na długie, wieloletnie cierpnienia... a to gorsze niz
                              > smierć


                              Części ciała nie określiłam , więc to tylko hipoteraz , moze być
                              zdrowy juz po miesiacu.
                              • zimna_suka hipoteza 29.08.07, 17:59

                  • qw994 Re: reasumując 29.08.07, 16:26
                    A kto twierdzi, że jest zabawne? Dobrze się czujesz? TY nie usuniesz
                    nigdy ciąży. Rozumiem. Ale inne kobiety mają swoje poglądy.
                    • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 16:30
                      qw994 napisała:

                      > A kto twierdzi, że jest zabawne? Dobrze się czujesz? TY nie
                      usuniesz
                      > nigdy ciąży. Rozumiem. Ale inne kobiety mają swoje poglądy.


                      Na szczęście w Polsce to nie legalne , więc mozecie sobie tylko
                      gdybać lub popełnić przestepstwo.
                      • qw994 Re: reasumując 29.08.07, 16:33
                        Na szczęście w Polsce tego typu aborcja jest jeszcze legalna. A tak
                        w ogóle podziemie aborcyjne jest ogromne. Weź do ręki bylejaką
                        gazetę i zobacz, ile jest "wywoływania miesiączek". Nie chcę nawet
                        myśleć o tym, ile kobiet przypłaca to zdrowiem. Aborcja była, jest i
                        będzie.
                      • ewik_75 Re: reasumując 29.08.07, 16:35
                        zimna_suka napisała:

                        >
                        > Na szczęście w Polsce to nie legalne , więc mozecie sobie tylko
                        > gdybać lub popełnić przestepstwo.

                        Na szczęscie w POlsce nie wszyscy jeszcze pogłupieli.
                        Cóz - dla mnie ważna jest jakość, w tym jakość życia, nie tylko
                        ilość, jak dla ZCHN-owców różnej maści....


                        >
                      • yagiennka Re: reasumując 29.08.07, 16:57
                        Znaczy co jest nielagalne? Usunięcie ciązy uszkodzonej genetycznie czy płodu
                        cięzko chorego i kalekiego jest jak najbardziej legalne.
                  • szpilkaaa Re: reasumując 29.08.07, 18:07
                    polecam książkę ''Poczwarka'' Doroty Terakowskiej
                    tak a propos dzieci z zespołem Downa i emocji się z nimi wiążących.
              • ewik_75 Re: reasumując 29.08.07, 16:23
                zimna_suka

                stanowczo przeginasz.
                Masz skrajne poglady - Twoje prawo.
                Inni maja inne, a Ty nie masz prawo nikogo z tej okazji
                nazywać "downem" ani "Hitlerem".

                • papierowa.szklanka Re: reasumując 29.08.07, 16:32
                  coś z nią nie tak...
                  śmieje się ze mnie, ze jak mam inne poglądy, to jestem downem? mało
                  zabawne
                  • simply_z Re: reasumując 29.08.07, 16:49
                    a czy ona przypadkiem nie chciala sie jakos zabic? chyba ,ze
                    pomylilam nicki...
                    • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 16:53
                      Pomyliłaś , nie wiem ale chyba myslisz o "wrednej suce".
                      • simply_z Re: reasumując 29.08.07, 16:55
                        aaaa faktycznie.
                        • yagiennka Re: reasumując 29.08.07, 17:00
                          Jedno suka i drugie suka. Trzeba być chorym na umysle aby sobie nadać taki nick :))
                          • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 17:03
                            yagiennka napisała:

                            > Jedno suka i drugie suka. Trzeba być chorym na umysle aby sobie
                            nadać taki nick
                            > :))



                            Nie...wystarczy być "niezłą dupą" :)
                            • yagiennka Re: reasumując 29.08.07, 17:07
                              Dupa to tez określenie obraźliwe :) Współczuję, chyba masz zaniżoną samoocenę.
                              • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 17:09
                                yagiennka napisała:

                                > Dupa to tez określenie obraźliwe :) Współczuję, chyba masz
                                zaniżoną samoocenę.

                                No jak całe życie było się tą brzydszą to być może tak sądzisz ,
                                ładne dziewczyny sie tego słowa nie boją.
                                • yagiennka Re: reasumując 29.08.07, 17:23
                                  Wg mnie określenie "dupa" i "suka" jest obraźliwe i nie dorabiam sobie do tego
                                  ideologii.
                                  • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 17:27
                                    yagiennka napisała:

                                    > Wg mnie określenie "dupa" i "suka" jest obraźliwe i nie dorabiam
                                    sobie do tego
                                    > ideologii.


                                    A mój nick ma coś wspólnego z tym postem (tematem), który został
                                    podjęty?Sorry ale to zwykłe czepialstwo.
                            • trusia29 Re: reasumując 29.08.07, 17:36
                              zimna_suka napisała:

                              >
                              > Nie...wystarczy być "niezłą dupą" :)
                              >
                              >
                              Dziewczyno, gdzie ty masz rozum?? okreslanie cie "suką" czy "dupą"
                              uważasz za komplement??? i uprzedzając pytanie - nigdy nie bylam "ta
                              brzydszą", mam natomiast szacunek do siebie, którego tobie
                              najwyraźniej brakuje.
                              • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 17:40
                                trusia29 napisała:

                                > zimna_suka napisała:
                                >
                                > >
                                > > Nie...wystarczy być "niezłą dupą" :)
                                > >
                                > >
                                > Dziewczyno, gdzie ty masz rozum?? okreslanie cie "suką" czy "dupą"
                                > uważasz za komplement??? i uprzedzając pytanie - nigdy nie
                                bylam "ta
                                > brzydszą", mam natomiast szacunek do siebie, którego tobie
                                > najwyraźniej brakuje.


                                Co jeszcze wymyslicie?Nie podoba wam sie mój pogląd , a czepiacie
                                sie nicka , myslałam że to forum posiada większy poziom.
                                • trusia29 Re: reasumując 29.08.07, 17:57
                                  moim zdaniem ty go zaniżasz, wyzwyaj ac innych od "downów" i
                                  porównując do hitlera zwolenników aborcji CHORYCH płodów
                                  • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 18:03
                                    trusia29 napisała:

                                    > moim zdaniem ty go zaniżasz, wyzwyaj ac innych od "downów" i
                                    > porównując do hitlera zwolenników aborcji CHORYCH płodów


                                    To Ty wyzywając mnie osiagasz mój poziom skoro tak twierdzisz.
                                    • trusia29 Re: reasumując 29.08.07, 18:07
                                      no to jeszcze powiedz, gdzie ja cie wyzwałam????
                                      • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 18:10
                                        "dziewczyno gdzie Ty masz rozum"...to chyba wystarczy(to Twoje
                                        słowa , żeby zaraz nie było...).
                                        • trusia29 Re: reasumując 29.08.07, 18:11
                                          wiem, ze moje
                                          tylko nadal wyzwiska nie widze
                                          • zimna_suka Re: reasumując 29.08.07, 18:25
                                            To pomyśl , wyzwanie kogoś od głupka to nie wyzwisko?Skoro jesteś
                                            taka super to pisz tez super.
                                            • trusia29 Re: reasumując 29.08.07, 18:48
                                              Nie nazwałam cie glupia, twoje wnioski poszły za daleko.
    • rozowa_papuga Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 16:59
      Na pewno myslalabym o tym. Trudno powiedziec jaka bylaby moja
      decyzja. Nie byloby to moje pierwsze dziecko, wiec szok bylby z
      pewnoscia mniejszy.Wiadomo to pierwsze jest najbardziej
      wyczekiwane...
      Dzieci z zespolem downa potrafia byc pocieszne. moja kolezanka miala
      siostre z zesp.D i byla to przemila dziewczynka.Niestety zmarla w
      wieku lat 18, bo jak wiekszosc dzieci z D miala wade serca i rozpacz
      jej rodzicow byla przeogromna.
      • yagiennka Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 17:05
        Pocieszne? No ciekawe. A dziecko to ma być zabawka? Chyba nie bardzo. Rodzice
        chca aby było zdolne, utalentowane, dobrze się uczyło i do czegoś w życiu
        doszło. A nie aby było pocieszne. Dzieci z zespołem Downa wymagają bardzo wiele
        pracy nad nimi, inaczej nie rozwijają się i ich upośledzenie się pogłębia.
        Weźcie sobie wyobraźcie ile to wysiłku wymaga od matki, od ojca też, całe życie
        takiej rodziny jest podporządkowane dziecku, to jest straszna mordęga. W dodatku
        właśnie takie dzieci często mają inne towarzyszące choroby.
        • simply_z Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 17:18
          a dzieki postepowi medycyny zyja też dosc dlugo ,po smierci rodzicow
          czesto trafiają do zakładu.Straszniee ,nie chcialabym takiego losu
          dla mojego dziecka...
        • rozowa_papuga Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 17:31
          tak wlasnie yagienko, to konkretne dziecko bylo pocieszne, mialo
          wdziek i bylo przez swoich rodzicow bardzo kochane i jego rodzice
          zrobili by wiele aby przywrocic zycie, pomimo wlozonego w wychowanie
          wysilku ktory opisujesz.Podziwiam ich postawe, bo sama nie wiem czy
          bym sie zdecydowala na urodzenie uposledzonego dziecka.
    • angie27 Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 17:47
      Tak
    • ptasior05 Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 17:55
      Wszystkie panie które są "za" powinny się poddać eutanazji:P

      • trusia29 Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 17:59
        ciekawe jakbys ty madralo zareagowal, gdyby to twoja żna była w
        takiej ciązy??? pewnie bys kazal jej urodzić a po 3 miesiacach zwial
        gdzie pieprz rosnie
        • ptasior05 Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 18:05
          Usunać wam jajniki i problemu nie bedzie wcale.
          • trusia29 Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 18:06
            Tobie juz chyba rozum usunieto a w zamian wstawiono nadajnik Radia
            Maryja
            • ptasior05 Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 18:28
              trusia kobietooooo Radio Maryja nie jest za eutanazją :D:P No
              widzisz chciałaś zabłysnąć a zrobiłaś z siebie tylko kretynkę , ale
              coż i tak się zdarza.



              Pozdrowienia laski:)Spadam z tego dziwnego forum.

              • trusia29 Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 18:47
                radio maryja nie jest tez za Unią Europejska, ale pieniądze z niej
                bierze
    • merediith Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 29.08.07, 18:44
      Nie wiem.
      Nawet w ciąży nie jestem.
    • dmf13 Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 01.09.07, 23:13
      tak
    • nadinka_nadinka raczej tak, n/t 02.09.07, 10:03

    • dzaga21 Nigdy w życiu !! 02.09.07, 10:34
      Przecież te dzieci są takie kochane. Opiekowałam sie trójką z
      zespołem Downa i wiem że mimo tego iż boli serce gdy patrzy sie na
      ich upośledzenie to mimo wszystko potrafią dać tyle radości.
    • xtrin Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 02.09.07, 11:38
      Ciężko tak problem rozważać teoretycznie, wiele może się zmienić. Nie ma też co
      ukrywać, wiele zależy od sytuacji życiowej w takim momencie - o wiele ławiej
      zdecydować się na urodzenie takiego dziecka mając przy boku oddanego mężczyznę,
      a na koncie spore oszczędności, o wiele trudniej będąc samą i bez grosza przy duszy.
      No i właśnie, mężczyzna - to nie jest decyzja samodzielna, powinna także być
      uzależniona od zdania ojca dziecka (ciekawe, że nikt o tym nie wspomina).

      Najważniejsze kwestie:
      1) Czy mamy prawo powoływać na świat takie dziecko? Nie wiadomo, na ile są one
      szczęśliwe w swoim świecie, zależy to pewnie też od stopnia upośledzenia. Ale
      niewątpliwie nie jest to życie, jakiego ktokolwiek życzyłby swojemu dziecku.
      2) Obciążenie. Zaraz ktoś powie, że to egoizm myśleć o swojej wygodzie. Ale
      prawda jest taka, że też nasze życie wchodzi w grę. Życie, które staramy się
      sobie ułożyć jak najlepiej. Opieka nad takim dzieckiem to wielka
      odpowiedzialność. Czy damy rady?
      3) Przyszłość. Nawet jeżeli rady damy to co dalej? Takie osoby żyją krócej niż
      ludzie zdrowi, ale w chwili obecnej często dożywają 50 lat. Nawet jeżeli jakimś
      cudem nas nie przeżyją to w pewnym momencie będziemy już po prostu zbyt starzy.
      Można oczywiście oddać do zakładu, ale to już wegetacja, a nie życie.
      4) Rodzeństwo. Nasze inne, zdrowe dzieci - tak już narodzone, jak i ewentualne
      późniejsze - będą tutaj podwójnie pokrzywdzone - zostanie ograbione z
      rodzicielskiej uwagi na rzecz dziecka upośledzonego, a do tego zostanie w jakiś
      sposób zobowiązane, by samo tym rodzeństwem się zająć. Czy mamy prawo obarczać
      takim obciążeniem? Czy nie miałybyście wątpliwości, czy należy rodzić kolejne
      dziecko, którego "zadaniem" będzie opieka nad upośledzoną siostrą czy bratem?

      Moja teoretyczna odpowiedź brzmi: tak.


      A tak już z praktyki - znam kobietę, która (po latach nieudanych prób urodzenia
      wymarzonego dziecka) urodziła synka z zespołem Downa. Dziecko chowa się zdrowo
      (na ile to możliwe w tych okolicznościach), jest wesołe, pogodne, otoczone
      wielką opieką rodziców. Jego mama zapytana o to, czy gdyby wiedziała to
      usunęłaby z przekonaniem odpowiedziała "tak".
    • nelapry Re: Czy usunęłybyście ciążę, wiedząc, że dziecko. 02.09.07, 11:41
      z marszu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka