Quod me nutrit, me destruit...

30.08.07, 12:26
czyli hasło ruchu proana. Wpisując te 6 literek w google wyskakuje mnóstwo blogów polskich nastolatek, które będąc anorektyczkami głodzą się jeszcze bardziej, i jeszcze i jeszcze, przy okazji propagując tę chorobę. Czy nie powinno się zawieszać takich blogów/stron? Anoreksję powinno się leczyć, a nie uświęcać jako cel życia. Jak myślicie, powinni blokować takie strony, czy przeciwnie - w kraju demokratycznym można na własnym blogu umieszczać dowolną treść?
    • kichigai_ushi Re: Quod me nutrit, me destruit... 30.08.07, 12:32
      strony popragujace anoreksje moimzdaniem powinno sie blokowa- bo to tak jak promowanie samobojstwa. anoreksja niestety w wiekszosci przypadkow, a tymbardziej anoreksja nieleczona powoduje smierc. na wielu stronach tego typu sa przykazania anorektyczek- to dopiero jest straszne. ostatnio byla powtorka Drzyzgi o anorektyczkach. masakra. znam kilka anorektyczke-bulimiczek. To choroba psychiczna, kwalifikujaca sie na leczenie.
      a czy strony powinny zostac zablokowane? moim zdaniem tak- tylko co to da? jesli bozyszcze tlumow angelina jolie ma ten tekst wytatuowany na podbrzuszu ? na wybiegach tez to samo - kobiety wieszaki- wygloszone z zebrami na wieszchu.
      niby mamy demokracje, ale przeciez wiele stron nawolujacych do nazizmu zostalo zablokowanych.
      ciezki temat.
      • kolorowa_diablica Re: Quod me nutrit, me destruit... 30.08.07, 12:54
        zgadzam się w całej rozciągłości - anoreksja wymaga leczenia przede wszystkim psychicznego, również znam kilka anorektyczek, jak do tej pory jedna z tego wyszła, zaczyna więcej jeść, powoli tyje, chyba sama przekonała się, że nie wyglądała dobrze i działo się z nią nie najlepiej. Przykazania anorektyczek? Zgroza, powino się to kwalifikować na przymusową terapię u psychologa. Nie powinno propagować się czegoś, co jest ewidentnie destrucyjne, zwłaszcza, że chodzi tu o życie młodych dziewczyn, które w pogoni za modą na chudość mogą zrujnować sobie całe życie :/
    • lupus76 Re: Quod me nutrit, me destruit... 30.08.07, 13:01
      Widzisz - reklam McDonalda też nie zakazuja - a otyłość jest
      najczęstszą przyczyna smierci w USA...
      Myslę, ze takie blogi powinny mieć tylko takie informacje, jak w
      przypadku reklam piwa i papierosów :)
      • kichigai_ushi Re: Quod me nutrit, me destruit... 30.08.07, 13:11
        > Myslę, ze takie blogi powinny mieć tylko takie informacje, jak w
        > przypadku reklam piwa i papierosów :)

        nie glupia mysl.
        ale pwoiem wam ze to jest tak straszna choroba ze te mlode laski umieraja juz, ale twierdza ze sa grube. moj ex facet- jest psychoterapeuta.. ile ja sie nasluchalam o tych biednych dziewczynach. ona w wiekszosci byly niedoceniane przez rodzicow, glownie ojcow. to wszystko siedzi tak glaboko w nich samych.
        Z otyłoscia jest podobnie- ludzie czesto zajadaja problemy i tyle. choc w USA to juz plaga sie robi od tych grubasow.
      • kolorowa_diablica Re: Quod me nutrit, me destruit... 31.08.07, 11:08
        tak samo nie zakazują reklam McDonalda, jak reklam SlimFigura, czy BioCLA, czy innego tam środka na odchudzanie. Alternatywą dla blogów proana byłby blogi/strony zrzeszające baaardzo otyłe osoby, które wspierałyby się nawzajem i kibicowały za każdy dodatkowy kiloram. To również do niczego dobrego oczywiście nie prowadziłoby, żadna skrajność nie jest dobra, więc według mnie propagowanie czegoś, co jawnie zagraża życiu i mąci w głowie nastolatkom powinno być w miarę możliwości zwalczane.
    • robaczek-parszywek Re: Quod me nutrit, me destruit... 31.08.07, 10:37
      jakich 6 literek? o co chodzi
      • kolorowa_diablica Re: Quod me nutrit, me destruit... 31.08.07, 11:02
        o proana :) ruch popierający głodzenie się i łączący anorektyczki we wspólnej walce z potrzebą jedzenia.
    • bitch.with.a.brain Re: Quod me nutrit, me destruit... 31.08.07, 11:09
      To bez sensu, bo lduziom wolno się legalnie zabijac na wiele sposobów.Wolno
      sobie założyć bloga w którym się pisze jak to fajnei jest sie codziennie
      uchlać.wolno się dorobić raka paląc 3 paczki papierosów dziennie.Dlaczego akurat
      do niejedzenia państwo ma się wtrącać?Zresztą zakazywanie tego sprawia,że
      dziewczyny tylko się ścislej trzymają,jako grupa.wiadomo,że konspiracja zbliża.
      Lekarstwem na anoreksję nie jest brak stron pro ana tylko dobre relacje w
      rodzinie i pokazywanie także normalnego, ludzkiego ciała,a nie wyidealizowanych
      wizerunków
      • kolorowa_diablica Re: Quod me nutrit, me destruit... 31.08.07, 11:27
        w dużej mierze zgadzam się z Tobą, ale nie zapominajmy, ze na świecie żyją różni ludzie. Jedni mają dobre wzorce i nic złego się z nimi nie dzieje, ale jest też mnóstwo osób z problemami, którym doskwiera samotność, którzy nie potrafią się zaakceptować itd, itp. Na blogach anorektyczek nie dość, że chwali się wychudzone, wręcz nieludzko wyglądające ciało, to jeszcze zachęca się do zostania proana - z ciekawości przejrzałam kilka takich blogów, wśród tych dziewczyn panuje przekonanie (przyjamniej u niektórych), że ich problemy wynikają z "tuszy", że jak będą chudsze, lepiej ułożą sobie życie, będą szczęśliwsze, piękniejsze, pośrednio wmawiają to również innym. Dla zagubionej, osoby może to dać namiastkę jakiejś więzi, wspólnoty zrzeszonej w jednym celu, bliskości z innymi, której potrzebują i to jest prosta droga do zmarnowania życia. Jak się ma naście lat łatwo zostać wmanewrowanym w takie rzeczy. Oczywiście zgodzę się, że tak samo można zacząć brać narkotyki, pić, tego się nie zwalczy, ale można spróbować ograniczać takie zjawiska. Może warto zacząć robić cokolwiek... Chociaż to i tak tylko teoria.
        • bitch.with.a.brain Re: Quod me nutrit, me destruit... 31.08.07, 11:32
          Z doświadczenia mogę powiedzieć,że bez tych blogów też byłoby to
          samo.Anorektyczki zawsze trzymały się razem, rozpoznawały się wśród innych
          ludzi.Tylko przed internetem wsparcie polegało na porozumiewawczym spojrzeniu,
          mwiącym "dobrze robisz".A teraz jest internet.Dziewczyna mająca zdrowe relacje w
          domu, nawet jeśli przeczyta taki blog to w 99% nie trafi to do niej,bo nie ma
          powodu.
          Dziewczyna,która ma w dom urelacje zaburzone, ma niestabilną sytuację w rodzinie
          może przestać jeść nawet nie wiedząc o ruchu pro ana.

          Natomiast te blogi moga trochę utrudniać wyleczenie anorektyczek.ale tak
          naprawdę to kolejny przejaw zaburzonych relacji rodzinnych - komputer z
          internetem za zamkniętymi drzwiami pokoju dziecka, byle był spokój, byle nie
          trzeba było ze soba rozmawiać.
    • dzikoozka Re: Quod me nutrit, me destruit... 31.08.07, 11:42
      w sumie podając to "hasło" (sama nie znałam) też propagujesz te
      strony.
      Powninni je likwidować jako szkodliwe.
      • kolorowa_diablica Re: Quod me nutrit, me destruit... 31.08.07, 11:48
        chciałam rozpocząć dyskusję o dosyć ważnym według mnie problemie. Trudno byłoby to zrobić bez podania nazwy zjawiska :) nagłaśniać źle, przemilczeć jeszcze gorzej...
Pełna wersja