Dodaj do ulubionych

pytanie o szczęście

30.08.07, 15:11
Po przeczytaniu watku Zuzi - o marzeniach - przyszło mi do głowy takie
pytanie: czy Wy naprawdę wierzycie, ze poczucie szczęścia zalezy - wyjąwszy
moze tragedie i kataklizmy - od okolicznosci zewnętrznych? Że mozna być - na
dłuższą mete - szczęśliwą z kims, skoro nie umie sie byc szczęśliwą z soba samą?
Obserwuj wątek
    • amagdek Re: pytanie o szczęście 30.08.07, 15:18
      witam!

      Uwazam ze nie mozna byc szczesliwym samym ze soba, tzn. zalezy kiedy
      ale isc przez zycie samemu i byc szczsliwym na dluzsza mete jakos
      sobie nie wyobrazam na wlasnym przykladzie.
      pozdrawiam
    • limonka3 Re: pytanie o szczęście 30.08.07, 15:25
      Ja uważam, że szczęście zależy od nas samych - nie od okliczności
      zewnętrznych.Od tego czy sie akceptujemy, czy dobrze nam samym z
      sobą,czy jestesmy zadowolne z siebie i swojego życia i tak dalej -
      jeśli tu jest wszystko poukładane i jest dobrze, to z druga osobą
      też będziemy szczęsliwe, bo będziemy pozytywną aurę roztaczać wokół
      siebie :)
      • amagdek Re: pytanie o szczęście 30.08.07, 15:28
        no tak to co piszecie ma sens ale ja widze sama po sobie. Moje zycie
        jest poukladane, studia super, praca ok. Znajomi ok, Ale milosci w
        moim zyciu nie ma , bez tej milosci nie umiem byc szczesliwa. Moze
        wy potraficie , i was za to bardzo podziwiam, ja naleze do tych
        ludzi ktorzy mie lubia byc sami za dlugo.
        • feenstra Re: pytanie o szczęście 30.08.07, 15:34
          Ja też nie potrafiłabym być szczęśliwa będąc sama. Natomiast autorce
          wątku chodzi chyba o to że partner, nawet idealy do szczęścia nie
          wystarczy. I z tym się zgadzam. Trzeba mieć to szczęscie w sobie,
          szczęsliwy związek, rodzina, pozwala je w pełni poczuć
    • madzia.7 Re: pytanie o szczęście 30.08.07, 15:37
      mi szczescie daje milosc,
      jestem szczesliwa kiedy kocham i kiedy jestem kochana..

      a sama ze sobo tez umiem byc szczesliwa, jak jestem sama tez
      potrafie sie cieszyc z roznych rzeczy..

      chociaz swiadomosc ze jest ten ktos dodaje skrzydel...
    • lampkanocna5 Re: pytanie o szczęście 30.08.07, 16:03
      A ja mysle, ze prawdziwie szczesliwym mozna byc tylko kiedy przede
      wszystkim lubi sie siebie, kiedy wiesz, ze szczescie wynika z
      Ciebie, z tego, co robisz, co czujesz, jak myslisz. I wlasnie to
      jest prawdziwe szczescie!Oczywiscie wiadomo, ze najłatwiej byc
      szczesliwym w milosci, ale nie o to chodzi. Miłość przemija, ludzie
      odchodzą, a prawdziwe szczęście moze byc tylko w nas samych!
      • amagdek Re: pytanie o szczęście 30.08.07, 16:25
        Zgadzam sie calkowicie z przedmowczyniami. Mozna byc szczesliwym
        samym ze soba, ale milosc uskrzydla. Owiele latwiej by szczesliwym
        we dwoje. Ja jestem wieloletnim singlem i niestety coraz gorzej
        znosze ta moja samotnosc. dobrze mi jest samej, tak jaj teraz.Ale
        takie prozaiczne rzeczy jak zjedzenie obiady byly by owiele
        szczesliwsze jak by sie to robilo we dwoje. Tak naprawde to zycie
        jest niesprawiedliwe , bo inni bardzo szybko znajduja szczescie a
        inni musza szukac je latami lub nie znajduja go nigy, mam nadzieje
        ze do nich nie naleze i ze znajde to szczescie wkrotce.
    • pani.misiowa Re: pytanie o szczęście 30.08.07, 16:29
      moim zdaniem to przede wszystkim od nas samych zalezy czy czujemy
      sie szczesliwi
      mozna byc szczesliwa jako singiel i nieszczesliwa nawet gdy sie
      kocha i jest sie kochanym
      prosty przyklad
      bylam z chlopakiem 4 lata, kochalam go a on mnie, mimo tego nie
      bylam szczesliwa z nim, odeszlam
      i wlasnie bedac sama po tym rozstaniu odnalazlam szczescie, bo
      odnalazlam rownowage w swoim zyciu, zaczelam sie usmiechac, znowu
      male rzeczy zaczely sprawiac radosc

      teraz jestem szczesliwa z innym, ale to wynika przede wszystkim z
      faktu ze z siebie i z mojego zycia jestem zadowolona
    • nangaparbat3 co do uskrzydlania 30.08.07, 18:03
      to z pewnoscią stan wzajemnego zakochania uskrzydla, jak najbardziej.
      ale miłość wznosi na takich skrzydłach, jakie my jestesmy w stanie jej dać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka