iresyna
07.09.07, 21:42
Piszę tutaj po raz pierwszy, ale czytam od dawna. Także witam
forumowiczki. Wiem, że macie różne doświadczenia i różne poglądy,
także chciałabym coś opisać i może ktoś był w podobnej sytuacji i
wie jak należy postąpić.
Mamy w pracy zgagę tj. młodą laskę z parciem na karierę za wszelką
cenę. Ceną jest ciało, bo nic więcej zaoferować nie może. Cały myk
polega na tym, że nawet ładna nie jest, ale mężczyźni w kryzysie
wieku średniego widzą tylko, że jest chętna - nie wiem czy daje bo
nikt materacem nie był, ale chęci okazuje niesamowite. W
szczególności przełożeni płci przeciwnej razem z chęciami widzą
ogromne kompetencje i możliwości rozwoju jej kariery zawodowej.
Zaczęła być faworyzowana a pracowników z dłuższym stażem i
kompetencjami sytuacja zaczyna powoli drażnić i robi się ferment w
zespole. Mnie bezpośrednio sprawa nie dotyczy, ale już od innych o
niej słuchać nie mogę, a dodatkowo wydaje mi się, że w życiu są
pewne zasady i granice. Czy ktoś zna sposób na taką zadrę, czy
sytuacja waszym zdaniem jest beznadziejna?