Dodaj do ulubionych

Kobiety sukcesu są mało kobiece

11.09.07, 09:41
Chciałem tutaj napisać tak zwanych silnych kobietach, kobietach
sukcesu, które bardzo często narzekają, że są same bo faceci się ich
boją. Drogie kobiety to nieprawda. Faceci wcale sie takich kobiet
nie boją tylko unikaja takich kobiet. Powodem takiego stanu rzeczy
jest to, że kobiety te aby osiągnąc sukces musiały się upodobnic do
mężczyzn. dlatego sa one twarde, bezwzględne, przebojowe, agresywne,
nieskłonne do kompromisów. Słowem perfekcjonistki, które chciałyby
takiego samego perfekcyjnego mężczyzny. Takie cechy są oczywiście
świetne w robieniu kariery ale przeszkadzają albo wręcz
uniemozliwiają w stworzeniu udanego związku z mężczyzną. Natomiast
nie ma w takich kobietach nawet krztyny kobiecości. Mężczyźni chcą
żeby kobieta była dla nich oparciem, żeby była ciepła, miła,
kobieca, żeby ich doceniała. Faceci nie chcą kobiety z która będą
musieli w domu rywalizować, ścigać się z nią, ciągle coś
udowadniać. W domu chcemy kochającej, ciepłej kobiety, która będzie
nas kochać za to jacy jesteśmy a nie ciągle stroić fochy i mnożyć
wymagania. Niestety moje panie prawda jest brutalna albo rodzina
albo kariera. Pogodzić te dwie rzeczy nie powiem, że się nie da bo
są kobiety które dają radę ale to bardzo trudne i nielicznym
kobietom się udaje.
Wiele z was przebojowych kobiet sukcesu to naprawdę ładne kociaki
ale kompletnie nie nadajecie się do związków. Możecie być niezłymi
kumpelami, kochankami, przyjaciółkami do seksu ale broń boże żonami!
Jasne, że nie można generalizować bo nie wykształcenie ani pozycja
społeczna decyduje o charakterze kobiety. Nie da się jednak ukryć,
że czym kobieta więcej osiągnie tym większa palma jej odbija i tym
większe szanse na samotność. Zresztą jest to nawet naukowo
udowodnione, że czym kobieta ma wyższe wykształcenie, czym wyższy
status społeczny i czym więcej zarabia tym mniejsze ma szanse na
znalezienie partnera. U mężczyzn jest dokładnie odwrotnie. Im facet
ma wyższe wykształcenie, wyższy status społeczny, lepiej zarabia tym
lepsza partią jest dla kobiet i tym większe ma szanse na znalezienie
partnera. Tylko proszę mi nie pisać, ze chcę zagonić kobiety do
garów albo coś w tym stylu. To już nie te czasy. Chodzi mi o to, że
jeżeli chcecie mieć faceta to musi iść na kompromisy, musicie być
bardziej kobiece. Pewnie niektóre się oburza ale fajnie byłoby
gdybyście swojemu mężczyźnie potrafiły ugotować obiad czy
wyprasować koszulę. Niestety wiele z was potrafi tylko brać, żądać,
wymagać i stawiać coraz to nowe wymagania. Na szczęście ja już
znalazłem swoja druga połówkę i problem mnie nie dotyczy ale wiem o
czym pisze bo kiedyś byłem z taka kobietą a na co dzień mam z nimi
kontakt w pracy. Macie więc do wyboru albo się zmienicie albo do
końca życia będziecie się musiały zadowolić pieskami, kotkami i od
czasu do czasu przygodnymi kochankami ale to raczej do czasu.
Przemyślcie to!





Obserwuj wątek
    • ypsilon Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 11.09.07, 09:46
      toś sie naprodukował; sam to wymysliłeś czy gdzies przeczytałeś taki
      stek bzdur i przyjąłes jako swoje? Nie wyszło Ci z kobietaą i
      uważasz, że wszystkie są takie same?? Niestety zycie nie jest takie
      proste; nie ma "wszyscy faceci" albo "wszystkie kobiety" - jesteśmy
      różni i lepiej ten fakt przyjmnij jako pewnik i wskazówkę na dalszą
      drogę życia :)
      • grzech_o_1 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 11.09.07, 09:53
        O jasny gwint! Do tej pory nie miałem pojęcia że moja Pani jest mało
        kobieca. Już ja jej dam, jak się po południu spotkamy w domu.
        • beata-1967 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 14.09.07, 15:06
          uważam sie za kobietę sukcesu ,ale to nie przeszkadza mi byc dobrą
          żoną i kochającą matką
      • magda00.2 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 14.09.07, 15:12
        zgadzam sie ;)
    • nemo1968 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 11.09.07, 10:01
      Ujął bym to bardziej syntetycznie, ze związki buduje się na zaufaniu
      i poczuciu bezpieczeństwa. Zachowania ze środowiska zawodowego, o
      ile takie o jakich piszesz występują przeniesione w życie prywatne
      nie pozwolą na zbliżenie się do nikogo :).
      Masz sporo racji :). Napisz to na FK ;))
    • nutopia Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 11.09.07, 15:58
      butthead3 napisał:

      >kobiety do
      ... ale fajnie byłoby gdybyście swojemu mężczyźnie potrafiły
      ugotować obiad czy wyprasować koszulę.

      no fajnie byłoby, ja właśnie takiej "żony" szukam
      tyle, że u mnie to się ona gosposia nazywa:/
    • lampkanocna5 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 11.09.07, 16:30
      a nie pomyslales o tym, ze kobieta która osiąga sukces poprzez
      zastosowanie "sztuczek męskich" może jednoczesnie być miła,
      kochająca, ciepła i uczuciowa? to, ze w pracy musi byc bezwzględna
      moze wlasnie znaczyc, ze w domu potrzebuje ciepła i ma wlasnie
      bardzo duzo milosci do dania???
      • buhaj_z_rogiem Mało prawdopodobne. 12.09.07, 13:41
        lampkanocna5 napisała:

        > a nie pomyslales o tym, ze kobieta która osiąga sukces poprzez
        > zastosowanie "sztuczek męskich" może jednoczesnie być miła,
        > kochająca, ciepła i uczuciowa? to, ze w pracy musi byc bezwzględna
        > moze wlasnie znaczyc, ze w domu potrzebuje ciepła i ma wlasnie
        > bardzo duzo milosci do dania???

        Bardzo mało prawdopodobne, by ktoś kto jest twardy, przebojowy i agresywny w pracy, potrafił być ciepły i uczuciowy w życiu prywatnym.
        Jedno albo drugie musi być maską, która prędzej czy później opadnie.
        • lolyta Re: Mało prawdopodobne. 12.09.07, 14:36
          > Bardzo mało prawdopodobne, by ktoś kto jest twardy, przebojowy i agresywny w pr
          > acy, potrafił być ciepły i uczuciowy w życiu prywatnym.
          > Jedno albo drugie musi być maską, która prędzej czy później opadnie.

          z tego by wynikalo, ze mezczyzni sukcesu, ktorzy z definicji rowneiz musza byc
          twardzi, przebojowi i _agresywni_, kmpletnie sie do zwiazkow nei nadaja. Na wior
          komu agres w domu?
          • butthead3 Re: Mało prawdopodobne. 12.09.07, 14:43
            Ale mężczyźni sukcesu nie maja kłopotów ze znalezieniem partnerki
            dlatego, że kobietom imponuje u facetów siła, twardość,
            przebojowość. Natomiast kobiety sukcesu maja powazne problemy ze
            znalezieniem stałego partnera ponieważ zdecydowana większośc
            męzczyzn szuka u kobiet czegos zupełnie innego. Tak jak pisałem
            takie babki moga być kumpelami, kochankami, przyjaciółkami od seksu
            ale nie żonami czy stałymi partnerkami.
            • karolana Re: Mało prawdopodobne. 12.09.07, 15:13
              > Ale mężczyźni sukcesu nie maja kłopotów ze znalezieniem partnerki
              > dlatego, że kobietom imponuje u facetów siła, twardość,
              > przebojowość.

              może dlatego, że nie mają przy takich facetach głupich kompleksów i potrafią to
              docenić? tylko jak to świadczy o facetach?

              Tak jak pisałem
              > takie babki moga być kumpelami, kochankami, przyjaciółkami od seksu
              > ale nie żonami czy stałymi partnerkami.

              No i proszę, uogólniasz, a za chwilę napiszesz, że wcale tak nie myślisz, że
              wszystkie, ale większość, ale oczywiście się zdarzają, bla, bla, bla... weź się
              zdecyduj!
              • butthead3 Re: Mało prawdopodobne. 12.09.07, 15:40
                karolana napisała:

                > może dlatego, że nie mają przy takich facetach głupich kompleksów
                i potrafią to
                > docenić? tylko jak to świadczy o facetach?
                Ja nie oceniam ja tylko stwierdzam fakty

                > No i proszę, uogólniasz, a za chwilę napiszesz, że wcale tak nie
                myślisz, że
                > wszystkie, ale większość, ale oczywiście się zdarzają, bla, bla,
                bla... weź się
                > zdecyduj!
                Owszem uogólniam ale nie będe za każdym razem pisał większośc kobiet
                czy zdecydowana wiekszośc mężczyzn. Ludzie sa rózni i to jest chyba
                oczywiste, że są także silne kobiety, które nie mają problemów ze
                znalezieniem faceta jak i sa silni faceci, którzy maja problem ze
                znalezieniem kobiety. Sa tez faceci i kobiety, którzy nikogo nie
                szukają i jest im z tym dobrze. Oczywiście karolano uogólniam
                dlatego, ze nie chcę sie rozdrabiać tylko piszę jak to najczęsciej
                bywa co nie znaczy, że zawsze.
                • karolana Re: Mało prawdopodobne. 12.09.07, 15:51
                  wiesz, co mi przyszło do głowy? to nie chodzi o to, że mężczyźni nie lubią
                  silnych kobiet, bo bardzo lubią i chętnie zrzucają odpowiedzialność za dom i
                  rodzinę na kobiety, a to wyjeżdżają na całe lata za granicę lub do innego miasta
                  i ograniczając się do przesyłania kasy, a to "odlatując" w objęcia nałogu lub
                  innej kobiety ... nie lubią tylko kiedy kobiety nie ukrywają swojej siły i
                  inteligencji, nie lubią kobiet, które znając swoją wartość nie udają głupszych
                  niż są... niż są mężczyźni, nie lubią kobiet, które stają przed nimi z
                  podniesioną głową mówiąc - "jestem ci równa, mam swoje potrzeby i oczekuję, że
                  będziesz się o nie troszczył"...
                  oczywiście NIE WSZYSCY mężczyźni ;)
                  • sewa1 Re: Mało prawdopodobne. 13.09.07, 11:55
                    "... nie lubią tylko kiedy kobiety nie ukrywają swojej siły i
                    > inteligencji, nie lubią kobiet, które znając swoją wartość nie
                    udają głupszych
                    > niż są... niż są mężczyźni, nie lubią kobiet, które stają przed
                    nimi z
                    > podniesioną głową mówiąc - "jestem ci równa, mam swoje potrzeby i
                    oczekuję, że
                    > będziesz się o nie troszczył"..."

                    ***********

                    Sadze, ze tu tkwi sedno problemu. Wiele kobiet odczuwa potrzebe
                    udowodnienia, iz sa rowne badz lepsze. Smiem twierdzic, ze jest to
                    fenomen dzisiejszej Europy Srodkowej i efekt gwaltownej przemiany
                    spolecznej. Pracuje za granica w srodowisku miedzynarodowym gdzie
                    ostro widac roznice w podejsciu do kariery kobiet z bylego bloku
                    wschodniego oraz np. Francuzek. Pierwsze sa agresywne i pra do
                    przodu "po trupach" podczas gdy te drugie - owszem dobrze zarabiaja,
                    ale maja w sobie wiecej luzu jako ze nic juz nikomu nie musza
                    udowadniac.

                    Zgadzam sie, ze z kobieta ktora wiecznie musi cos komus udowadniac
                    trudno jest wytrzymac. Zdecydowanie wole sympatyczne
                    dziewczyny 'with nothing to prove'.
                    • gardenia_nowak Re: Mało prawdopodobne. 13.09.07, 12:12
                      No cóż, zapewne część kobiet tak ma, ale szczerze to z moich
                      obserwacji studenckich widziałam więcej takich kolesi niż dziewczyn.
                      (kończyłam SGH). Nie znoszę niezdrowej rywalizacji, zwłaszcza w domu
                      i uważam, że taki facet też jest ciężki do strawienia.

                      Kurczę, nie znosze takich rozrożnień płciowych, po prostu agresywne
                      młode szczurki, ktorym się wydaje że są wilczkami (płci męskiej i
                      żeńskiej) są nie do zniesienia w prywatnym życiu, jeżeli w domu
                      zachowują się tak samo jak na gruncie zawodowym. Fin.
                      • sewa1 Re: Mało prawdopodobne. 13.09.07, 12:36
                        Pewnie masz racje; akurat ja studiowalem w mocno zenskim
                        towarzystwie wiec moge miec skrzywiona optyke.
                    • lolyta Re: Mało prawdopodobne. 14.09.07, 03:16
                      > Zgadzam sie, ze z kobieta ktora wiecznie musi cos komus udowadniac
                      > trudno jest wytrzymac. Zdecydowanie wole sympatyczne
                      > dziewczyny 'with nothing to prove'.

                      za to facet ktory udowodnic ze jest na kazdym polu najlepszy i najmadrzejszy
                      musi, bo sie udusi, to sam miod, wiadomo, ze wszyscy do niego lgna, normalnie
                      :)) wszyscy wola takiego prymusa od normalnego, wyluzowanego kolesia, co nie?
                    • karolana Re: Mało prawdopodobne. 15.09.07, 16:41
                      > Sadze, ze tu tkwi sedno problemu. Wiele kobiet odczuwa potrzebe
                      > udowodnienia, iz sa rowne badz lepsze. Smiem twierdzic, ze jest to
                      > fenomen dzisiejszej Europy Srodkowej i efekt gwaltownej przemiany
                      > spolecznej. Pracuje za granica w srodowisku miedzynarodowym gdzie
                      > ostro widac roznice w podejsciu do kariery kobiet z bylego bloku
                      > wschodniego oraz np. Francuzek. Pierwsze sa agresywne i pra do
                      > przodu "po trupach" podczas gdy te drugie - owszem dobrze zarabiaja,
                      > ale maja w sobie wiecej luzu jako ze nic juz nikomu nie musza
                      > udowadniac.
                      >
                      > Zgadzam sie, ze z kobieta ktora wiecznie musi cos komus udowadniac
                      > trudno jest wytrzymac. Zdecydowanie wole sympatyczne
                      > dziewczyny 'with nothing to prove'.

                      Nie wiem jak mam to rozumieć, bo nie widzę problemu w tym, że kobieta otwarcie
                      przyznaje się do tego, ze jest mądra i silna. Dla mnie to nie oznacza, ze ona
                      chce coś udowodnić, ona po prostu przestaje udawać idiotkę, przestaje przybierać
                      pozę "małej kobietki", którą za rączkę trzeba przez życie przeprowadzić i
                      zaczyna wymagać uznania, ze ona po pracy również jest zmęczona, że ona również
                      przeżywa stresy i w domu chciałaby zeby jej mąż zadbał o jej samopoczucie tak,
                      jak ona dba o niego. Gdzie tu "udowadnianie" czegokolwiek?
                      I jasne, ze Francuzki będą bardziej wyluzowane, bo dla nich pewne sprawy są
                      OCZYWISTE. Oczywiste jest dla nich to, ze aby awansować muszą pracować dokładnie
                      tyle ile mężczyzna, a nie więcej i nikt im nie ma prawa zarzucić, ze zdobyła
                      pozycje, bo się z kimś przespała. Jest dla nich naturalne, ze mogą awansować,
                      dostawać podwyżki i nikt im nie ma prawa powiedzieć - "ale po co pani podwyżka?
                      pani kolega ma rodzinę na utrzymaniu, a pani ma męża, który panią utrzymuje"



                      "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
                      jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
            • fantastic_anusia Re: Mało prawdopodobne. 12.09.07, 22:00
              Drodzy Panowie, a szczególnie panie butthead3 :)
              Jestem kobieta sukcesu i koledzy w pracy narzekaja na moja sklonnosc
              do rywalizacji i ciety jezyk - ale mnie szanuja i uznaja jako
              rownego sobie partnera do interesow. I nigdy nie mialam problemu z
              facetami, co sie z jakims zaczelam spotykac to zaraz chcial sie ze
              mna ozenic... nie rozumiem co Wam przeszkadza ze kobieta w pracy
              wykorzystuje te cechy osobowosci ktore predysponuja do sukcesu, a
              prywatnie eksponuje "tradycyjna" kobiecość, cieplo, wdzięk i
              zdolnosci kulinarne. Przy okazji - jestem szceśliwą mezatką od kilku
              lat i mój Mąż nigdy nie miał problemu z moimi sukcesami zawodowymi
              bo....ON NIE MA KOMPLEKSÓW. Uważam że jedyni faceci jacy narzekają
              na kobiety sukcesu to zakompleksione, biedne chopięta. Pozdarwiam
              serdecznie - tych zakompleksionych też!
            • lolyta Re: Mało prawdopodobne. 14.09.07, 03:12
              butthead3 napisał:

              > Ale mężczyźni sukcesu nie maja kłopotów ze znalezieniem partnerki
              > dlatego, że kobietom imponuje u facetów siła, twardość,
              > przebojowość.

              ale nie w domu, sweetheart. Takim kobietom, o jakich mowisz, w domu imponuje
              facet opiekunczy i stanowiacy oparcie, czyli grajacy inna role niz n aswoim
              "polu walki i odnoszenia sukcesow nad rywalami". No i zgubiles gdzies
              przymiotnik "agresywny", ktory jeszcze niedawno uzyles do okreslenia niezbednych
              cech ludzi sukcesu. To co z ta agresja, niezbedna czy nie? bo jesli nie, to
              wymienianie jej przy kobietach sukcesu mozesz o kant dupy rozbic.
    • karolana Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 11.09.07, 17:05
      Słowem perfekcjonistki, które chciałyby
      > takiego samego perfekcyjnego mężczyzny. Takie cechy są oczywiście
      > świetne w robieniu kariery ale przeszkadzają albo wręcz
      > uniemozliwiają w stworzeniu udanego związku z mężczyzną.

      czyli jednym słowem najlepiej od mężczyzny nie wymagać niczego?

      Natomiast
      > nie ma w takich kobietach nawet krztyny kobiecości. Mężczyźni chcą
      > żeby kobieta była dla nich oparciem, żeby była ciepła, miła,
      > kobieca, żeby ich doceniała.

      po pierwsze co to znaczy "kobieca", a po drugie uważasz, ze kobieta-prezes banku
      może nie doceniać swojego męża zajmującego się pracą naukową albo prowadzeniem
      domu? a dlaczego?

      Zresztą jest to nawet naukowo
      > udowodnione, że czym kobieta ma wyższe wykształcenie, czym wyższy
      > status społeczny i czym więcej zarabia tym mniejsze ma szanse na
      > znalezienie partnera.

      a może to problem w facetach, którzy nie potrafią nadążyć za taką kobietą i ona
      woli być sama niż z byle kim?

      Pewnie niektóre się oburza ale fajnie byłoby
      > gdybyście swojemu mężczyźnie potrafiły ugotować obiad czy
      > wyprasować koszulę

      A dlaczego zakładasz, że nie potrafią? Pewnie czasem nawet to robią. Tak samo
      jak ich mężowie czasem im gotują i prasują bluzki. Widzisz jakiś problem?

      Macie więc do wyboru albo się zmienicie albo do
      > końca życia będziecie się musiały zadowolić pieskami, kotkami i od
      > czasu do czasu przygodnymi kochankami ale to raczej do czasu.
      > Przemyślcie to!

      Dzięki za radę. Przemyślałam. Jeśli miałabym całe życie spędzić z facetem, który
      widziałby we mnie bardziej gosposię niż człowieka, jeśli moją rolą miałoby być
      obsługiwanie faceta jakby ów nie posiadał rąk, nóg ani mózgu, jeśli dla mojego
      faceta ważniejszy byłby obiad podany na stół niż moje samopoczucie, jeśli
      miałabym być z kimś, przy kim nie mogłabym się rozwijać, realizować zawodowo,
      wykorzystywać swojego potencjału tylko dlatego żeby on nie poczuł, że musi ze
      mną konkurować... wiesz, rottweilery to słodkie psiaki, a wibratory nie oceniają
      czy biust jest za bardzo obwisły... no i satysfakcja gwarantowana :P
      • polikastra obie strony mają rację ;) 13.09.07, 08:41
        1. Nic nie stoi na przeszkodzie, by kobiety sukcesu, wykształcone
        itp. miały mężów, którzy nie mają kompleksów i którzy "im gotują i
        prasują bluzki". Tylko takich mężczyzn jest stosunkowo niewielu,
        stąd...

        2...."czym kobieta ma wyższe wykształcenie i czym więcej zarabia tym
        mniejsze ma szanse na znalezienie partnera",

        ponieważ im "wartościowsza" kobieta tym "wartościowszy" musi być jej
        partner, a wszelkie cechy w przyrodzie mają w większości rozkład
        normalny i szczególnie wartościowe osobniki znajduja się w ogonie
        tegoż rozkładu (czyt. prawdopodobieństwo ich wystąpienia jest
        małe :P).
        • cloclo80 Re: obie strony mają rację ;) 13.09.07, 09:12
          Innymi słowy. Facet w związku na dłużej potrzebuje kobiety ładnej.
          Kobieta zaś faceta, który zapewni w miarę dostatni byt. Skoro jest w
          stanie zapewnić to sobie sama automatycznie kastruje się z potrzeby
          poszukiwania kogokolwiek, gdyż żaden partner nie dostarcza już tego
          co niemal od zawsze było potrzebne kobietom. Największą przeszkodą
          wydaje się raczej przekonanie że wszystko ma cene i wszystko można
          kupić. A jeśli coś nie wyraża się w pieniązach to jest krzyk.
    • thelma3333 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 11.09.07, 18:47
      co, jakiś przebojowy kociak dał Ci kosza? :)
    • miss_a To zalezy od tego, jak sie definiuje kobiecosc 11.09.07, 19:04
      Jesli wzorem kobiecosci jest dla Ciebie Matka Polka z przedwojennego
      elementarza, ktora chodzi w chustce, ma spracowane dlonie, po poludniu smazy
      dzieciom konfitury, a wieczorem odmawia z nimi paciorek, no to rzeczywiscie
      zadna kobieta sukcesu temu "idealowi" do piet nie dorasta :P

      Niektorzy jednak za kobiece uwazaja takie cechy jak elegancja, zadbanie, pewnosc
      siebie, elokwencja, inteligencja i inne atrybuty kobiet sukcesu. Wiec nie mierz
      wszystkich swoja miara.
    • minasz Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 09:48
      a mozna by to skrocic do jednego zdania
      rywalizowac to mozemy w pracy czy na boisku a w domu chcemy partnerstwa
      • justysialek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 10:37
        minasz napisał:

        > a mozna by to skrocic do jednego zdania
        > rywalizowac to mozemy w pracy czy na boisku a w domu chcemy
        partnerstwa

        I ja się z tym całkowicie zgadzam!
        Też nie chcę w domu faceta, który ciągle rywalizuje, ma duże
        wymagania, marudzi, uważa się za bóg wie co a sam nie potrafi mi
        ugotować obiadu albo uprasować koszuli.
        Też wolę partnera miłego, ciepłego, który da mi poczucie
        bezpieczeństwa, będzie mnie wspierał, pomoże w różnych sprawach.

        I wychodzi na to,że mamy bardzo podobne wymagania co do przeciwnej
        płci ;-))
    • lady284 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 11:16
      Haha:)Nie wiem skąd taką mądrość życiową czerpiesz, pewnie z jakichś
      durnowatych książek i stereotypowego myślenia...Pewnie w ogóle nie
      miałeś do czynienia z kobietą która coś osiągnęła, bo gdybyś miał to
      wiedziałbyś, że właśnie ona najbardziej docenia życie rodzinne! -
      wszystko inne już ma:)W ogóle nie chce mi się tego komentować...:)
      Jak można mówić, że takie nie mają cech kobiecych??? Ty jesteś
      ciamajda a nie facet.
    • modliszka24 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 11:45
      troche bzdura kazda kobite a sukcesu czy tez nie moze miec rodzine kochajacego
      meza dzieci to nie jest regula
    • rycho17 gosposia 12.09.07, 13:03
      taka kobieta jaką sobie wymarzyłeś to gosposia.Ona gotuje i prasuje
      koszule /za odpowiednim wynagrodzeniem/.Żona - ty nie rozumiesz,
      kim Ona ma być .Naucz się gotować i prasować.Pozdrawiam
      • ms.proper myslisz sie 12.09.07, 13:22
        jemu chyba chodzi o kobiety, ktore nie uwazaja, ze musza byc mile
        dla pana za to, ze skinal. kobiety, ktore nie dokladaja swoich
        wdziekow do zawodowych umiejetnosci. i tutaj masz racje - czzesc z
        nich to gosposie. a inne to 31 letnie panie prezes. to ja juz bym
        wolala byc gosposia. tam mniej miejsca dla blamazu.

        nie jest problem w facetach. problem w paniach. ale niedawno
        uslyszalam, ze Polki przez pokolenia zostawaly same z obowiazkaami,
        musialy jakos nauczyc sie z tym sobie radzic. i stad przyzwolenie w
        naszym kraju na praktyki Lyzwinskiego. bo jest przyzwolenie. to
        te "kobiece" kobiety tak dzialaja. ale to one wlasnie sa
        bezwzgledne.
        • karolana Re: myslisz sie 12.09.07, 13:53
          Wiesz co, z jednej strony tak jest... w pewnych środowiskach... ale na szczęście
          nie wszędzie! Sukces zawodowy jest pojemnym pojęciem, niekoniecznie oznacza
          politykę czy granie w superprodukcjach. Na szczęście coraz częściej kobiety
          osiągają sukces w nauce i w biznesie. I wcale nie muszą być "miłe".
    • aneta760 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 13:14
      totalna bzdura !!!!!!!!!!! ja jestem kobieta sukcesu i wcale nie
      myślę że albo kariera albo domek i dzieci te dwie rzeczy
      rewelacyjnie można połączyć trzeba być tylko zorganizowanym,a wy
      faceci boicie się kobiet sukcesu bo one zarabiaja duzo więcej niż
      oni i męska duma na to wam nie pozwala i to was
      boli !!!!!!!!!!!!!!!!:)
      • ms.proper odpowiesz szczerze? 12.09.07, 13:27
        a ten "sukces" to masz, bo pare razy bylas "mila"?
        absolutnie wyklucza sie w Polsce samodzielny sukces zawodowy i
        sukces rodzinny. pisze to z calym przekonaniem.
        • monika_04 Re: odpowiesz szczerze? 12.09.07, 13:40
          Rozumiem ms.proper, że wiesz to z pierwszej ręki bo też byłaś "miła".
          • ms.proper Re: odpowiesz szczerze? 12.09.07, 13:46
            nie moja droga. ja nie dokladam wdziekow zawodowo.
            natomiast, gdyby nie bylo to powzechna praktyka, nie uslyszalabym,
            ze zeby dostac prace kobieta musi byc najpierw "mila". ten pan,
            ktory to mowil bez watpienia spotkal wiele "milych" i moze nwet
            nigdy nie dostal kosza.

            • prom_do_szwecji Re: odpowiesz szczerze? 12.09.07, 13:52
              pracuje w dość hermetycznej i specyficznej branży. Takiej, o której
              mówi się że tylko przez znajomości albo łózko. Ja przyszłam z ulicy,
              z pomysłami...dostałam prace w ciągu trzech dni :)
              z nikim z firmy nigdy nie spałam
            • monika_04 Re: odpowiesz szczerze? 12.09.07, 13:53
              I dlatego nie jesteś kobietą sukcesu ;)
              • prom_do_szwecji Re: odpowiesz szczerze? 12.09.07, 14:00
                kurde, skąd takie przekonanie, ze kobiety awansuja nie dlatego, ze
                są dobrymi pracownikami, ale dlatego, ze poszły z kimś do łóżka. Nie
                te czasy żeby miec niekompetentnego pracownika na wysokim
                stanowisku, bo jeśli nieudacznik podejmuje złe decyzje to firma
                traci kasę. A kto by chciał miec mniej pieniędzy?
                • monika_04 Re: odpowiesz szczerze? 12.09.07, 14:06
                  Nie wiem. No ale sama widzisz, że taki stereotyp pokutuje też wśród samych
                  kobiet właśnie. Chyba są to te, którym nie wyszło w pracy i tym zdaniem sobie
                  rekompensują nieudane życie zawodowe.
                • karolana Re: odpowiesz szczerze? 12.09.07, 14:06
                  > kurde, skąd takie przekonanie, ze kobiety awansuja nie dlatego, ze
                  > są dobrymi pracownikami, ale dlatego, ze poszły z kimś do łóżka. Nie
                  > te czasy żeby miec niekompetentnego pracownika na wysokim
                  > stanowisku, bo jeśli nieudacznik podejmuje złe decyzje to firma
                  > traci kasę. A kto by chciał miec mniej pieniędzy?

                  i tego właśnie nie potrafię zrozumieć, ponieważ to przekonanie jest podwójnie
                  krzywdzące.
                  z jednej strony takie przekonanie wyklucza wiarę w intelekt i profesjonalizm
                  kobiet, a z drugiej w umiejętność podejmowania racjonalnych decyzji przez
                  mężczyzn. czyli wyznając taki pogląd zgadzamy się, że kobiety to głupie dziwki
                  potrafiące się tylko pieprzyć, a mężczyźni to myślący fiutem imbecyle, z którymi
                  za pomocą kawałka cycka można zrobić wszystko, co się chce...
                  gites :D
                  • prom_do_szwecji Re: odpowiesz szczerze? 12.09.07, 14:23

                    > z jednej strony takie przekonanie wyklucza wiarę w intelekt i
                    profesjonalizm
                    > kobiet, a z drugiej w umiejętność podejmowania racjonalnych
                    decyzji przez
                    > mężczyzn. czyli wyznając taki pogląd zgadzamy się, że kobiety to
                    głupie dziwki
                    > potrafiące się tylko pieprzyć, a mężczyźni to myślący fiutem
                    imbecyle, z którym
                    > i
                    > za pomocą kawałka cycka można zrobić wszystko, co się chce...
                    > gites :D

                    REWELACJA :D
        • karolana Re: odpowiesz szczerze? 12.09.07, 13:47
          > absolutnie wyklucza sie w Polsce samodzielny sukces zawodowy i
          > sukces rodzinny. pisze to z calym przekonaniem.

          W przypadku mężczyzn też? I piszesz straszne bzdury. Nowe pokolenie nie ma
          takich prostackich klapek na oczach, młodzi mężczyźni nie muszę mieć żony pod
          butem żeby sie dowartościować, więc potrafią stworzyć związek partnerski
          wspierając swoje kobiety w pracy zawodowej, a młode kobiety są coraz lepiej
          wykształcone i mają coraz większe ambicje i możliwości, korzystają z pomocy
          opiekunek, mają do dyspozycji nowoczesne technologie pomagające pracować w domu,
          itd. Sukcesem zawodowym nie nazwiesz zrobienia habilitacji? Prowadzenia własnej
          firmy? Wyobraź sobie, ze znam kobiety w okolicach 40-tki, które mają to oraz
          mężów i dzieci. Oczywiście, że kobieta nie zrobi tego sama, musi mieć wsparcie
          męża/partnera! Ale przecież dokładnie tak samo wygląda to w przypadku mężczyzny.
          W czym więc problem, poza zacofaniem i seksizmem, poza zakompleksieniem części
          mężczyzn nie potrafiących znieść sukcesu żony?
          • ms.proper Re: odpowiesz szczerze? 12.09.07, 13:52
            moge sie tylko usmiechnac na to, co napisalas.
            • karolana Re: odpowiesz szczerze? 12.09.07, 13:55

              > moge sie tylko usmiechnac na to, co napisalas.

              ależ proszę cię uprzejmię :P
              a możesz wyjaśnić dlaczego? bardzo jestem ciekawa uzasadnienia :)
      • aybabtu Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 13:42
        oo pragne takiej kobiety sukcesu, umów się ze mną!
    • makbyt Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 13:44
      A ja sobie na 30-stkę fundnęłam dziecko i już mam kogoś kto kocha
      mnie i kogoś do kochania.
      Teraz mam kota, dziecko a za rok kupię psa i bedę najszczęśliwszą
      kobietą na świecie.
      A mężczyźni?
      ........... A kto to jest mężczyzna???
      • juriusz_huszkedres "fundnęłaś" sobie dziecko?!?!?! 12.09.07, 14:22
        Prezencik na urodziny sobie zrobiłaś, znaczy się? Jak czytam coś takiego, to mi
        się scyzoryk w kieszeni otwiera. Dziecko to nie piesek ani kotek, którego można
        sobie "fundnąć" na urodziny (co zresztą też jest sk...ysyństwem niezłym - potem
        takiego kotka albo pieska się wywozi do lasu, jak się znudzi). Pomyślałaś trochę
        wcześniej? "Mam już kogoś, kto kocha mnie i kogoś do kochania" - jak można tak
        egoistycznie podchodzić do posiadania dzieci??? Pięknie - własne dziecko
        wymieniasz jednym tchem z kotem, jeszcze pieska sobie kupisz i będziesz miała
        wesołą menażerię, co? Rybki sobie jeszcze kup, to będzie pełnia szczęścia i
        społecznego orgazmu.

        Ciekaw jestem, co powiesz dziecku, jak spyta się, gdzie jest tata i dlaczego go
        nie ma. Co powiesz? Że było prezentem na urodziny? Że mamusia postanowiła mieć
        dziecko, bo potrzebowała kogoś do kochania, bo nudziło jej się samej w
        singlowskim domu?

        Pytasz: "kto to jest mężczyzna"? Widocznie na swojej drodze nie spotkałaś nikogo
        godnego takiego miana, i dlatego mi Cię żal. Być może gdybyś spotkała jakiegoś
        porządnego faceta, to odechciałoby Ci się "fundować sobie" dla głupich
        zachcianek. Chyba, że jesteś lesbijką, wtedy Cię to nie dotyczy.

        Co do głównego tematu dyskusji - to prawda, trochę to jest tak, że wielu
        mężczyzn boi się wejść w związek z "kobietami sukcesu". Ale nie musi być to
        wcale spowodowane wyższymi zarobkami. Bać takich kobiet się nie boję, ale z
        moich doświadczeń wynika, że średnio nadają się na partnerki życiowe. Znam
        jednak parę związków, które działają, ale faceci w tychże są również bardzo
        ambitni, aktywni zawodowo (niekoniecznie zarabiają więcej niż partnerki, czasami
        sporo mniej) i wykształceni. Natomiast ci, którzy u kobiety szukają ciepła,
        sympatii , zrozumienia i spokoju, srodze się zawiodą. Nie zawsze, ale w
        większości przypadków.
        • butthead3 Re: "fundnęłaś" sobie dziecko?!?!?! 12.09.07, 14:29
          juriusz_huszkedres napisał:

          > Co do głównego tematu dyskusji - to prawda, trochę to jest tak, że
          wielu
          > mężczyzn boi się wejść w związek z "kobietami sukcesu". Ale nie
          musi być to
          > wcale spowodowane wyższymi zarobkami. Bać takich kobiet się nie
          boję, ale z
          > moich doświadczeń wynika, że średnio nadają się na partnerki
          życiowe. Znam
          > jednak parę związków, które działają, ale faceci w tychże są
          również bardzo
          > ambitni, aktywni zawodowo (niekoniecznie zarabiają więcej niż
          partnerki, czasam
          > i
          > sporo mniej) i wykształceni. Natomiast ci, którzy u kobiety
          szukają ciepła,
          > sympatii , zrozumienia i spokoju, srodze się zawiodą. Nie zawsze,
          ale w
          > większości przypadków.

          Zgadza się. Są faceci którym odpowiadaja takie kobiety. Sa to
          przewaznie tez faceci bardzo ambitni, robiący karierę, tacy
          pracoholicy. Większośc męzczyzn i to także tych robiących karierę
          szuka jednak u kobiet czego innego, własnie cech typowo kobiecych
          ciepła, sympatii, czułości, zrozumienia a tego u tych kobiet
          niestety nie znajdą i o to mi własnie w moim poście chodziło.
        • makbyt Re: "fundnęłaś" sobie dziecko?!?!?! 12.09.07, 18:58
          Juriusz, gdybyś wiedzial i znal realia samotnego rodzicielstwa to
          byś tak latwo mnie nie ocenial.
          A po co ludzie mają dzieci? Hmm? Podaj proszę powody rodzicielstwa
          oprócz glownego czyli przekazania materialu genetycznego (taki
          zresztą TEŻ byl mój).
          Na szczęście wiele jest samotnych matek więc nie martwię się o to co
          powiedzieć mojemu dziecku.
          Nie, nie spotkalam nikogo na mojej drodze i nie chcialam z
          kimkolwiek (z byle kim) zakladać rodziny. Świadomie wybralam samotne
          rodzicielswo.
          Że ja jestem egostką? Tak, jestem i dobrze mi z tym.
        • makbyt Re: "fundnęłaś" sobie dziecko?!?!?! 12.09.07, 19:02
          Acha, jestem wyksztalcona, zaradna, pracowita, zamożna - mam co
          zaoferować drugiemu czlowiekowi.
          A ile mialam czekać na moją dtugą polówkę?
          A jak go nigdy nie spotkam?
          Wolę mieć dziecko i to wszystko zaoferować wlaśnie córce.
          A mężczyzna? Chcialabym żeby się zjawil. Ale teraz na najbliższe
          5 lat niestety jestem zajęta bo MAM DZIECKO.
          • ciezka_cholera Re: "fundnęłaś" sobie dziecko?!?!?! 13.09.07, 22:04
            > A mężczyzna? Chcialabym żeby się zjawil. Ale teraz na najbliższe
            > 5 lat niestety jestem zajęta bo MAM DZIECKO.
            >

            raczej 25; ale jak kocha to poczeka ;-)
    • prom_do_szwecji Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 13:50
      Ja mam zawsze problem ze zdefiniowaniem kobiety sukcesu w taki
      sposób, zeby nie było stereotypowo. Kocham moja pracę, poswięcam jej
      dużo czasu i energii, coś udało mi sie osiągnąć - ale panią nie
      niestem i z racji wykonywanego zawodu nigdy nie będę. W moim
      zawodzie raczej sie nie awansuje, tylko wyrabia pozycje dobrego
      fachowca.
      Co do łączenia obowiazków - teraz jestem sama i jakoś nie potrafie
      dobrze pogodzić spraw domowych z zawodowymi.
      Kiedy byłam w związku - pracowałam krócej ale wydajniej, miałam czas
      dla mojego faceta...to może jednak uda sie to wszystko połaczyć
      • aneta760 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 14:00
        z nikim nie spałam znam swoją wartość i moje kompetencje a to że
        kobieta czasami wygląda super i w dodatku jest kobieta sukcesu to
        wcale nie oznacza że komuś dała i tym osiągnęła sukces
    • butthead3 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 14:20
      Problem w tym, że ja sobie tego nie wymysliłem tylko znam takie
      kobiety i stykam się z nimi na co dzień. Są silne, świetnie
      wykształcone, przebojowe wręcz agresywne w wiekszości całkiem
      atrakcyjne ale ciągle same. To znaczy maja facetów na pęczki ale to
      raczej takich przyjaciół od seksu. Nie potrafia natomiast stworzyc
      normalnego związku z mężczyzną i moim zdaniem dlatego, że sa własnie
      za mało kobiece. Kiedy powiedziałem o tym dwóm moim koleżankom
      kobietom sukcesu ich reakcja była podobna do waszej czyli nie znam
      się, jestem męskim szowinistą i w ogole obraziły się na mnie. Tyle
      tylko, ze fakty przemawiaja za mną. Niestety kobiety i męzczyźni są
      tak zbudowani psychicznie, że ich oczekiwania wobec drugiej płci
      troche się jednak róznią. Nie da się być agresywną, przebojową,
      wyszczekana w pracy a w domu zmienić w miłą, ciepłą kobietkę.
      Możecie sobie pisac że się da a ja wam mówię, że się nie da. Prędzej
      czy później maska opadnie albo w pracy albo i to się czesciej zdarza
      w domu. dlatego własnie te wszystkie pieski, kotki, przyjaciele od
      seksu i narzekanie, że faceci was się boją. Zrozumcie nikt sie was
      nie boi tylko po prostu kobiecość w wydaniu kobiet sukcesu jest dla
      większości mężczyzn nieatrakcyjna. To zresztą nie sa tylko moje
      obserwacje ale socjologia i psychologia tez to potwierdza.
      • aneta760 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 14:27
        wiesz ja mam rodzinę córkę i męża i wcale nie oznacza to że nie
        jestem kobieca
        • butthead3 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 14:32
          Aneta po pierwsze należałoby uściślić co to jest kobieta sukcesu a
          po drugie nie wszystkie kobiety sukcesu sa takie jak opisałem. Sam
          napisałem przecież, że pogodzenie tych dwóch ról jest trudne ale
          czasami się udaje. Jeżeli tobie sie udało to jestem pod wrazeniem i
          szczerze ci gratuluję. Spójrz jednak na sprawę obiektywnie a wtedy
          sama przyznasz, że jednak w większości przypadków to nie działa i
          faceci takie kobiety raczej omijają szerokim łukiem a jeżeli nawet
          wchodza z nimi w związek to te związki nie wytrzymują.
      • prom_do_szwecji Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 14:29
        a ja myslę, ze jedni panowie lubia wyszczekane i pewne siebie.
        Drudzy - ciepłe, szare myszki...Ty wolisz te drugie - twoje prawo.
        Ja miałam raczej takich facetów, którzy lubili silne kobiety. I jak
        czasami miałam faze na bardziej domowa - typu obiadki, romantyczne
        wieczory przy świcach itp. to narzekali, ze ich to wkurza...
        O gustach się nie dyskutuje :)
        • aneta760 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 14:35
          da się połaczyć silną kobietkę i matkę w jednym
          • prom_do_szwecji Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 14:37
            trudno mi sie wypowiadac. Nie mam dzieci. Ja pisze wyłacznie o
            związkach dwuosobowych
        • butthead3 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 14:38
          prom_do_szwecji napisała:

          > a ja myslę, ze jedni panowie lubia wyszczekane i pewne siebie.
          > Drudzy - ciepłe, szare myszki...Ty wolisz te drugie - twoje prawo.
          > Ja miałam raczej takich facetów, którzy lubili silne kobiety. I
          jak
          > czasami miałam faze na bardziej domowa - typu obiadki, romantyczne
          > wieczory przy świcach itp. to narzekali, ze ich to wkurza...
          > O gustach się nie dyskutuje :)
          Ale ja przeciez pisałem, że te wyszczekane tez moga byc fajne jako
          kumpele, kochanki, przyjaciółki od seksu. Jak najbardziej:) Ale nie
          jako żony czy stałe partnerki.
          • prom_do_szwecji Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 14:50
            byłam w dwóch powaznych, wieloletnich związkach. Rozpadły sie, bo
            przestaliśmy sie kochać. Czasami tak sie dzieje. Raz ja odeszłam,
            raz odszedł mój facet. Czy to oznacza, ze nie nadaję się do związku
            a facet przez pięć lat był, zył, mieszkał z kobietą, która była dla
            niego tylko przyjaciółką do seksu, kochanką i kumpela. Myslę, ze
            obaj panowie słysząc od ciebie coś takiego poczuli by się mocno
            oburzeni i, może to za ostre słowo, ale przez ciebie zeszmaceni.
            Dlaczego patrzysz na kobiety i mężczyzn tak stereotypowo?
            • butthead3 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 14:56
              prom_do_szwecji napisała:

              > byłam w dwóch powaznych, wieloletnich związkach. Rozpadły sie, bo
              > przestaliśmy sie kochać. Czasami tak sie dzieje. Raz ja odeszłam,
              > raz odszedł mój facet. Czy to oznacza, ze nie nadaję się do
              związku
              > a facet przez pięć lat był, zył, mieszkał z kobietą, która była
              dla
              > niego tylko przyjaciółką do seksu, kochanką i kumpela. Myslę, ze
              > obaj panowie słysząc od ciebie coś takiego poczuli by się mocno
              > oburzeni i, może to za ostre słowo, ale przez ciebie zeszmaceni.
              > Dlaczego patrzysz na kobiety i mężczyzn tak stereotypowo?
              Absolutnie nie mam zamiaru oceniać twoich związków ani ciebie
              osobiście z tej prostej przyczyny, że cie nie znam. Napisałaś, że
              ludzie sa rózni i ja się absolutnie z tym zgadzam. Napisałem też, że
              sa faceci, którym podobaja się takie kobiety ale jest ich
              zdecydowana mniejszość, tak samo jak istnieje pewna niewielka liczba
              kobiet sukcesu potrafiąca pogodzic rolę własnie kobiety sukcesu oraz
              żony czy nawet matki. to się zdarza ale statystycznie rzecz biorąc
              rzadko a ja takich kobiet nie znam. Natomiast znam parę takich,
              które opisałem.
              • prom_do_szwecji Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 15:14
                ale nie możemy sie powoływac na statystyki bo jej nie ma. Ja nie
                znam kobiety, która by nie pracowała. Niezaleznie od tego czy ma
                rodzine czy nie.
                Porównując moją wiedzę i twoja wiedze wyjdzie nam inna srenia niż
                wychodzi wyłącznie na podstawie twoich doświadczeń
                • butthead3 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 15:50
                  prom_do_szwecji napisała:

                  > ale nie możemy sie powoływac na statystyki bo jej nie ma. Ja nie
                  > znam kobiety, która by nie pracowała. Niezaleznie od tego czy ma
                  > rodzine czy nie.
                  > Porównując moją wiedzę i twoja wiedze wyjdzie nam inna srenia niż
                  > wychodzi wyłącznie na podstawie twoich doświadczeń
                  Ależ sa takie statystyki. W tej chiwli ci ich nie przytoczę bo nie
                  pamiętam dokładnie gdzie o tym czytałem ale z grubsza chodzi o to,
                  że czym wyższy status społeczny, wykształcenie i zarobki ma
                  męzczyzna tym większa ma szanse na znalezienie stałej partnerki. U
                  kobiet jest dokładnie odwrotnie im wyśzy status społeczny, zarobki,
                  wykształcenie tym mniejsza szansa na znalezienie partnera. Nie
                  twierdzę, ze to wyłącznie wina tych kobiet ale pora chyba skończyc z
                  durnym stereotypem, że takich kobiet mężczyźni sie boją. Nie boją
                  tylko po prostu ich nie chcą.
                  I jeszcze jedno kobieta pracująca to nie to samo co kobieta sukcesu.
                  Chyba sie nie rozumiemy.
                  • prom_do_szwecji Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 15:56
                    dla mnie kobieta pracująca to automatycznie kobieta, która jakiś
                    sukces odniosła. Ale to pewnie kwestia środowiska, w którym się
                    obracam.
                    Nie wiem czy faceci sie boją czy nie boją. Nie jestem facetem i nie
                    bedę sie wypowiadac. Czy nie chca? Niczego takiego nie zauważyłam.
                    Zauważyłam natomiast, ze im wiecej osiągam im bardziej sie rozwijam -
                    tym z fajniejszymi facetami się spotykam.
                    Co do wyników badań odnośnie mężczyzn - mnie one nie dziwią, to to
                    wynika ze zwykłej biologii.
                    Ale jakbys mógł mi przesłac te wyniki badań co do kobiet - byłabym
                    wdzięczna. Od ponad 5 lat zajmuje sie analizą rynku pracy i nigdy na
                    takie badania nie trafiłam. Chetnie się z nimi zapoznam
                    • butthead3 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 16:00
                      Obiecuję, że poszukam i jak znajdę to je tu przedstawię. Tylko jedna
                      uwaga to nie były badania polskie tylko niemieckie i amerykańskie
                      ale jednak podejrzewam, że w Polsce coraz bardziej wygląda to
                      podobnie.
                      • prom_do_szwecji Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 16:07
                        porównując Polskę do USA to trochę tak, jakbyś porównywał jabłko do
                        gruszki - to owoc i to owoc, ale jak zestawisz połówke jabłka i
                        połówkę gruszki, to za cholerę ci jeden cały owoc nie wyjdzie. Nie
                        wolno tak robic!!!!
                        Prosty przykład: u nas częściej spotyka się przypadki zawodowej
                        dyskryminacji kobiet niz w USA, zyjemy w różnej kulturze, a u nas, z
                        racji między innymi dyskryminacji, kobiety częściej prowadzą małe i
                        średnie przedsiębiorstwa.
                        Dane na których sie opierasz moim zdaniem nie są miarodajne - może
                        za 20 lat tak będzie. A może i nie :)
                  • karolana Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 16:09
                    Nie
                    > twierdzę, ze to wyłącznie wina tych kobiet ale pora chyba skończyc z
                    > durnym stereotypem, że takich kobiet mężczyźni sie boją. Nie boją
                    > tylko po prostu ich nie chcą.

                    a nie chcą z jakiego powodu? oceniają je przez pryzmat swoich uprzedzeń i
                    stereotypów. nie zaryzykują, bo "wiedzą, że i tak nic z tego nie będzie".
      • karolana Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 15:10
        Zrozumcie nikt sie was
        > nie boi tylko po prostu kobiecość w wydaniu kobiet sukcesu jest dla
        > większości mężczyzn nieatrakcyjna. To zresztą nie sa tylko moje
        > obserwacje ale socjologia i psychologia tez to potwierdza.

        nie dla większości, tylko dla tych, ktorzy poprzez "kobiecość" rozumieją
        uległość, bierność, cierpliwość, posłuszeństwo, skłonność do poświęceń,
        umiejętność rezygnacji z własnych ambicji, itp. czyli wszystko, co czyni z
        kobietę "dobrą żonę", która po opuszczeniu domu przez dzieci zastanawia się "co
        ja zrobiłam ze swoim życiem" i która goni swoje dzieci do produkcji wnuków żeby
        mieć czym się zająć, bo jedyne, co potrafi to troszczyć się o innych. Te kobiety
        są na co dzień niewidzialne dla swoich rodzin, po 25-20 latach małżeństwa są dla
        męża czymś w rodzaju samonapędzającego się sprzętu domowego. Owszem, zdarzają
        sie wyjątki.Owszem, część kobiet naprawdę ma taką naturę, a część mężczyzn nie
        wykorzystuje swojej przewagi ekonomicznej w małżeństwie. Ale ja się dość
        napatrzyłam na 50 i 60-latki, które myślały na zasadzie "całe życie mu
        poświeciłam i co z tego mam?!" bo mąż był tak przyzwyczajony, że to na nim i
        dzieciach koncentrowała się uwaga żony, że zapomniał, że ona sama ma jakieś
        potrzeby! Bycie "kobietą domową" moze być fajne, ale tylko wtedy, jeśli się tego
        naprawdę chce, a nie z powodu obawy, ze "zostanie mi tylko pies i wibrator". I
        jesli nie znajdzie sie facet nadążający za mną, ceniący we mnie mój intelekt,
        moją ambicję i nie wyznający średniowiecznych zasad KKK, będę z nim. Jeśli
        nie... zobaczę cały świat i będę hodować psy. No i co?
        • skrzydlate Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 15:26
          przy takim przedmiotowym traktowaniu swojej kobiety, po 25 latach związku widuje
          ją tylko psycholog albo sąsiadka, bo pan i władca wymienił sobie ją na nowszy
          model, czytałam tu gdzieś: "w osiągnięciu pierwszego sukcesu pomaga mężczyźnie
          żona, w zdobyciu następnej żony - sukces" ;))) piękne, prawda? to nie moje, cytat
        • butthead3 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 15:45
          No to czekaj na takiego mężczyznę albo hoduj psy. Czy ja ci coś
          narzucam. Ja wam tylko chcę uświadomić czego u kobiet szukają
          mężczyźni i że wcale faceci nie boja się tych silnych kobiet tylko
          zwyczajnie omijają je szerokim łukiem. Aha żeby nie było, że
          uogólniam to chodzi o zdecydowana większośc facetów.
          Powodzenia życzę w znalezieniu odpowiedniego mężczyzny albo w
          hodowli!
          • prom_do_szwecji Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 15:51
            a Ty dostałes upowaznienie od grupy mężczyzn, zeby wypowiadać sie w
            imieniu całej grupy?
            Chyba piszesz o tym, czego Ty szukasz w kobietach?
            • butthead3 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 15:58
              prom_do_szwecji napisała:

              > a Ty dostałes upowaznienie od grupy mężczyzn, zeby wypowiadać sie
              w
              > imieniu całej grupy?
              > Chyba piszesz o tym, czego Ty szukasz w kobietach?
              A to trzeba takie upoważnienie mieć na forum? Jestem mężczyzną,
              rozmawiam z innymi męzczyznami a poza tym jestem dobrym
              obserwatorem. Masz prawo totalnie się z tym nie zgodzić tylko prosze
              was dziewczyny nie piszcie bzdur, że faceci boją sie silnych kobiet
              bo to nieprawda.
              • prom_do_szwecji Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 16:11
                ja nie jestem wy, a jak już chcesz się tak do mnie zwracac to pisz:
                Wy Królu :)

                oczywiście nie trzeba miec specjalnego upowaznienia, kiedy pisze sie
                na forum. Ale ty piszesz w imieniu grupy mężczyzn. Jakbyś napisał:
                ja butthead3 uwazam, ze...
                nie powiedziałabym ani słowa. A ty uparcie kreujesz sie na
                przedstawiciela narodu :))))

                a co do obserwacji: weź poprawkę na to, ze nie ma ludzi nieomylnych
                a wszyscy patrzymy i wnioskujemy przez pryzmat własnych
                doświadczeń :)))
                • butthead3 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 16:17
                  Zgadza się Szwedko, nie ma ludzi nieomylnych a wszyscy patrzymy i
                  wnioskujemy przez pryzmat własnych doświadczeń. Dlatego rozmawiajmy,
                  przekonujmy się do swoich racji a nawet kłóćmy ale z kultura i
                  wdziękiem:)
                  Pozdrawiam
                  • prom_do_szwecji Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 16:20
                    jaka ja Szwedka, ja dopiero na promie :)))
              • msmsm Kolego, błądzisz 12.09.07, 17:49
                jest sobie pan Thatcher, który żyje z Panią Thatcher. Jest sobie Pan Waltz który
                żyje z Hanną Gronkiewicz Waltz. Obie panie (toutes proportions gardees) są
                kobietami sukcesu i trudno byłoby nazwać je szarymi myszkami. Mam też
                przyszywanego wujka, który jest zdominowany w każdym aspekcie przez wystrzałowa
                małżonkę. mMżczyźni tacy więc istnieją, choć może w deficycie. Pozdrawiam
          • skrzydlate Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 15:52
            słabe ciągnie do słabego, wiadomo, słabiutki mężczyzna źle się będzie czuł przy
            pewnej siebie kobiecie i odwrotnie :-)
            • bajeczka3 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 16:51
              ;-)) i w tym tkwi sedno!!!
          • karolana Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 16:07
            > Powodzenia życzę w znalezieniu odpowiedniego mężczyzny albo w
            > hodowli!

            Osobiście nie muszę szukać - znalazłam - potrafi sam gotować, prasować, sprzątać
            i takie tam. Wie, co to znaczy PARTNERSTWO. Jest ze mnie dumny, z tego, że mam
            cele i ambicje. Chwali się przed znajomymi moimi osiągnięciami od czasu studiów.
            I nie ma głupich uprzedzeń, pomimo, ze wychował się w typowej polskiej rodzinie,
            gdzie ojciec tylko pracował, a matka była typową Matką Polką.
            • butthead3 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 16:19
              A więc gratuluję ci mężczyzny:)
    • gardenia_nowak Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 14:30
      widzę, że od kwietnia nie możesz przeżyć, że Cie rzuciła...

      • gardenia_nowak sorry miało być z linkiem oto on: 12.09.07, 14:31
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=61367380&a=61367380
      • ladna-blondynka Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 14:32
        :) Żal aż bije od autora wątku:)
        • rosa48 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 14:43
          Nie jestem kobietą sukcesu, mam wyższe wykształcenie.Lubię prasować
          koszule, ale nie mam komu:):):)
          • skrzydlate Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 15:53
            to się ciesz i korzystaj z wolnego czasu póki go masz... bo ani się obejrzysz
            jak cię te koszule zasypią ;)
    • butterflymk Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 14:38
      mało kobiecie to są babochłopy które o siebie nie dbają....
      • aneta760 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 14:43
        no właśne brawo :)
    • ktosiaczek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 15:13
      > kobiety te aby osiągnąc sukces musiały się upodobnic do
      > mężczyzn.

      Nie. Do nikogo się nie UPODOBNIAŁY, a tymbardziej do mężczyzn - poprostu realizują się zgodnie ze swą osobowością. Kobiecą, dodam.

      > jeżeli chcecie mieć faceta to MUSICIE iść na kompromisy, MUSICIE być
      > bardziej kobiece.
      Nie wiem jak inne kobiety ale... Ja nic nie muszę.

      > Niestety wiele z was potrafi tylko brać, żądać,
      > wymagać i stawiać coraz to nowe wymagania.

      A Ty co zrobiłeś zdanie wyżej?
      • prom_do_szwecji Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 15:15
        ktosiaczek napisała:


        >
        > > jeżeli chcecie mieć faceta to MUSICIE iść na kompromisy, MUSICIE
        być
        > > bardziej kobiece.
        > Nie wiem jak inne kobiety ale... Ja nic nie muszę.

        Ja musze tylko umrzeć. Wszysto inne MOGE :)))
        >
      • butthead3 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 15:54
        ktosiaczek napisała:

        > Nie. Do nikogo się nie UPODOBNIAŁY, a tymbardziej do mężczyzn -
        poprostu realiz
        > ują się zgodnie ze swą osobowością. Kobiecą, dodam.
        Ale większośc mężczyzn widzi to inaczej

        > Nie wiem jak inne kobiety ale... Ja nic nie muszę.
        Zauważ, że ja napisałem "jeżeli chcecie mieć faceta to musicie iść
        na kompromisy" z naciskiem na jeżeli chcecie czyli nie ma to woli o
        zmuszaniu kogokolwiek do czegokolwiek.

        > A Ty co zrobiłeś zdanie wyżej?
        No właśnie co zrobiłem?
        • prom_do_szwecji Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 15:57
          butthead3 napisał:

          >
          .
          > Ale większośc mężczyzn widzi to inaczej

          proszę, przyprowadz nam tych panów. Jak sie nie da uzbierac
          większości to chociaz z pięćdziesięciu
          >
          • buhaj_z_rogiem No dobra 12.09.07, 17:20
            prom_do_szwecji napisała:

            > proszę, przyprowadz nam tych panów. Jak sie nie da uzbierac
            > większości to chociaz z pięćdziesięciu

            No dobra, to gdzie ta zbiórka?
        • i.drozdowska Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 16:46
          Problem jest moim zdaniem troche bardziej zlozony, choc ma cos
          wspolnego z tym o czym piszesz. Po prostu, od mezczyzn zaczelo sie
          wiecej wymagac, i kobieta sukcesu juz NIE BEDZIE tolerowac wielu
          zachowan partnera, ktore kiedys byly w pelni akceptowalne. Nawet
          kosztem braku stalego zwiazku. Teraz nie liczy sie tylko samo bycie
          z kims, tylko JAKOSC tego bycia. A czesto facetowi sie wydaje, ze to
          ONA ma sie dostosowac, bo to przeciez kobieta..Tyle tylko, ze to,
          jak sam zauwazyles, nie te czasy. Teraz musza sie nauczyc
          kompromisow obydwoje. Zauwaz, ze te tzw. kobiety sukcesu nie mialyby
          tak naprawde problemu z wyjsciem za maz, chocby dlatego, ze maja
          kase, czy prestiz, wiec chetni sie znajda. Problem w tym, ze one NIE
          CHCA takiego zwiazku. A jak sie rozejrzysz, to zobaczysz, ze
          malzenstw z rozsadku - bo dziecko, bo pieniadze, bo rodzina
          naciskala - jest mnostwo. W pokoleniu wczesniej. Dzisiaj juz chcemy
          czegos lepszego.
        • ktosiaczek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 19:11
          Czyli większość mężczyzn nie widzi w tym naturalnej osobowości tych kobiet, tylko to, że upodobniają się do mężczyzn, tak? Hehehe :) To o czymś świadczy... O postrzeganiu mężczyzn przez samych siebie... Kobiety naturalnie nie mogą być silne i odnosić sukcesów bo taki mają akurat charaketr, mogą to robić jedynie dlatego, że się do mężczyzn upodabniają... To chyba dobra ilustracja dla całego wątku i pokazuje sedno sprawy...!

          > Zauważ, że ja napisałem "jeżeli chcecie mieć faceta to musicie iść
          > na kompromisy" z naciskiem na jeżeli chcecie czyli nie ma to woli o
          > zmuszaniu kogokolwiek do czegokolwiek.
          Jeżeli chcesz zjeśc obiad, MUSISZ dać mi stówe. Nie zmuszam Cie do niczego... Możesz nie chcieć obiadu...
          Rozumiesz na tym przykłądzie, że to 'nie zmuszanie' jest pozorne?

          > No właśnie co zrobiłem?
          Postawiłeś warunek i wymagania. A napisałeś że to kobiety sukcesu stawiają.
    • skrzydlate to racja to racja 12.09.07, 15:22
      niektórzy mężczyźni są chorzy kiedy maja dogadywać się z kobietami, co innego
      koleś.. tu są skłonni do kompromisów i daleko idących negocjacji, facet dla
      faceta to partner, natomiast kobieta ma siedzieć cicho, dostosowywać się i
      strugać głupa mówiąc delikatnie żeby słabiutkie ego donżuana nie doznało
      obstrukcji hihi
      • julia0001 Re: to racja to racja 12.09.07, 15:54
        powtarzasz sie kolego i zaczynasz byc nudny...
    • funstein Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 16:43
      kura, ktora chce byc kogutem to emocjonalny absurd.
      Kobiety z zazdrosci o uczucia w relacji ojciec-dziecko
      wygryzaja ojcow i samodzielnie wychowuja kaleki emocjonalne,
      takie jak kobiety kochajace nie mezczyzn a pieniadze.

      Kariera i sukces to super sprawa dla dojrzalej kobiety uksztaltowanej przez
      madrego ojca.
      Wszystkie inne przypadki to tragedia rodzin jakie te kobiety beda
      chcaily miec. Nie szanowani mezowie, zakrzyczane dzieci.

      Kobieta sukcesu na poziomie to zadkosc porownywalna do Yeti ;)

      Podobnie jak kobieta za kierownica duzego samochodu,
      ktora respektuje znak STOP. Badania pokazuja, ze rowne 100%
      kobiet w Vanach ma znaki w nosie.

      Kompleks nizszosci latwo ujawnic - trudno zrozumiec i oswoic.
      Uczcie sie tego samice rodzaju ludzkiego, bo inaczej Wasze
      dzieci beda cierpialy za Wasza glupote i egoizm.
      • mmaattyy Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 10:35
        Matko, ale sie naczytalam i robie sie coraz bardziej i bardziej
        smutna. Istna wojna pulci. Niby kazdy prubuje udowodnic, ze kocha i
        szanuje plec przeciwna, ale koniec koncow moge tu przeczytac w
        wiekszosci komentarze upokarzajace i obrazliwe. Czy jestem kobieta
        sukcesu? Nie wiem...stac mnie na wszystko i na wakacje dwa razy do
        roku i nikogo o nic nie musze prosic. Wiec chyba jestem i chyba moge
        sie tu wypowiedziec.
        A co z rownoscia i wzajemnym szacunkiem?
        Po ciezkim dniu pracy ja tez mam prawo byc zmeczona i zestresowana i
        dlatego marzy mi sie by moj mezczyzna umial to wyczuc i akurat w ten
        dzien ugotowal mi kolacje albo zrobil jakas mala przysluge tak sam z
        siebie (o wiele wiecej niz sama przysluga bedzie punktowane to ze to
        zauwazyl i chcial to dla mnie zrobic). I wierzcie mi wszyscy
        mezczyzni, ze jak wy dacie cos z siebie to my kobiety sukcesu damy
        Wam dwa razy tyle. Bo to juz taka natura, jak jestes prerfect w
        pracy to taka sama chcesz byc w domu. To juz jest we krwi, ale
        niestety starania musza byc obustronne.
    • yagiennka A jakie to są 12.09.07, 16:46
      kobiety sukcesu? Bo to dosyć niejasne. Czy jeśli się ma mieszkanie własne,
      samochód, ciekawą samodzielna pracę, skończone studia i psa to już się jest
      kobietą sukcesu??? Może autorze sprecyzujesz :)
      Bo dla mnie to jest tylko osiągnięcie pewnej samodzielności i niezalezności,
      bardzo mi przykro ale nie jestem słabą kobietką przy której byle dupek będzie
      się czuła jak macho. Nie ejstem ofiarą losu, oferma, nie jestem zalezna od
      innych. Za to mogę być świetną partnerką - dla faceta który na to zasługuje i
      potrafi kobietę traktowac jak partnera. Nie sądzę aby to normalnemu facetowi
      mającemu poczucie swojej wartości przeszkadzało. A mięczaki? Cóż i tak mnie nie
      interesują :))
      • cloclo80 Re: A jakie to są 13.09.07, 09:07
        Wg. twojej definicji rzeczywiscie najlepszym partnerem dla ciebie
        będzie piesek. Można go nawet zabrać do łóżka.
    • bitch.with.a.brain Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 17:09
      Miałam okazję poznać kilku tzw mężczyzn sukcesu.Przystojni, wykształceni,
      wysportowani, z kasą,ciekawą pracą i obyciem.Nadają się do wszystkiego:do
      pogadania, do miłego spędzenia czasu,zapewne też do seksu.Ale na pewno nie do
      tego,żeby zbudować z nimi normalny, dojrzały związek.
    • justysialek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 17:15
      Twoja wiara w to, że wszystkie kobiety poza "kobietami sukcesu"
      (cokolwiek to dla ciebie oznacza), są słodkie, miłe, ciepłe,
      kochające, uległe i uwielbiają prowadzić dom, jest tak samo naiwna,
      jak przekonanie, że wszystkie kobiety sukcesu są bezwzględne i
      egoistyczne.

      Osobiście znam np pewną sprzedawczynię z warzywniaka, która jest
      wredną babą, alkoholiczką tłukącą męża i dzieci i terroryzującą
      okolicę.
      Znam też świetnie radzącą sobię panią doktor, która pracuje na kilku
      uczelniach, publikuje, prowadzi kilka organizacji itd i jest jedną z
      najcieplejszych i "kobiecych" pań, jakie znam. Rodzinę też ma -
      szczęśliwą.
      Co więcej - znam nawet kilku "mężczyzn sukcesu", którzy są
      sympatyczni, mili, po prostu są skupieni na pracy i dobrze ją
      wykonują - nie sa wcale bezwzględni i agresywni!

      Twój świat jest prosty jak kij od szczotki.
    • yggdrasill Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 18:19
      Moja mama zajmuje kierownicze stanowisko w dużej firmie leasingowej;
      to absorbująca, stresująca i wymagająca praca. Wielokrotnie
      widziałam ją w akcji. Ta kobieta to szatan. Zawsze opanowana, twarda
      i nieustępliwa negocjatorka, zimna perfekcjonistka. Z podwładnymi
      łącza ją przyjazne relacje, ale niech tylko ktoś coś skopie... moja
      matka potrafi za pomocą kilku słów lub spojrzenia wgnieść w glebę.
      Ciągłe delegacje, służbowe wyjścia, odpowiedzialne zadania.
      Jednocześnie w wieku okołoczterdziestkowym zrobiła drugi kierunek
      studiów.
      Jest kobietą sukcesu.
      W domu wycisza to, co napędza ją w pracy. W efekcie od 25 lat ma
      tego samego męża, wciąż w niej zakochanego.
      Dziękuję za uwagę.
      • atrakcyjna_zmija Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 20:55
        Kobieta sukcesu oczekuje od partnera MIŁOŚCI i SZACUNKU.
        Praca rzutuje na zachowanie w domu i każdym innym środkowisku, to
        fakt, ale nie zmienia aż tak ludzkich serc. Wystarczy do nich
        czasem leciutko zapukać.

        Kobieta sukcesu to na ogół dojrzała kobieta po 30-ce. Jak ja. Co
        myśli kobieta, gdy umówi się z dojrzałym facetem? Że może fajny
        gość, warto poznać. I stara się, jak to zwykle podczas spotkań, być
        miła, elokwentna, uśmiecha się, czasem, bo się stara, czasem bo tak
        ma w standardzie (jak ja). I rozmyśla sobie, czy to ma sens, czy
        był by dobrym mężem, może ojcem dzieci.

        Co myślą faceci, gdy spotykają się z dojrzałą kobietą? Że licznik
        jej bije, że się jakoś uśmiecha, pewno chce go złowić, że ryzykowna
        ta gierka. Więc boją sia na początku, że czasu nie za wiele i
        pryskają ze strachu...

        Więc kobieta boi się uśmiechać na pierwszych spotkaniach, być miła
        itp itp, żeby nie być odebraną, jako ta narzucająca się i również
        ze strachu, przed zranieniem...

        Więc czasem lepiej kupić sobie kotka, pieska, rybki i mieć to
        serdecznie w nosie;

        Pozdrawiam wszystkie kobiety w związkach, rozwiązkach i po prostu
        same;
        A.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka