zycie od nowa

03.10.07, 18:29
no i wrocilam do punktu wyjscia. znowu sama, znowu zaczynam od nowa. tym razem
placz trwal jedna noc. nigdy nie czulam, ze dorosleje. rano, po zaplakanej
nocy poczulam, ze jestem dojrzalsza niz kiedykolwiek. i jestem z siebie dumna.
minely 3 tygodnie. wracam z pracy do domu w milczeniu, chwile samotnosci
zamieniam na spotkania ze znajomymi, telefon do niego na telefon do
przyjaciolki i juz nie moge doczekac sie chwili, kiedy serce mocniej mi zabje
i znowu zakocham sie na zaboj, mocno i znowu "na zawsze". tesknie za miloscia
tak bardzo...

trzymajcie sie cieplo niekochajace i niekochane, i wy w szczesliwych zwiazkach
- doceniajcie to co macie.

przynajmniej juz wiem co jest sensem MOJEGO zycia - milosc :)
    • polla.k Re: zycie od nowa 03.10.07, 18:30
      byle nie na siłę...
    • souhlaska Re: zycie od nowa 03.10.07, 18:33
      juz to przerabialam kilka lat temu, wiec nauczona doswiadczeniem - tesknie w
      spokoju. nie zamierzam miotac sie rozpaczliwie.. bo faktycznie nie ma to
      wiekszego sensu.
      • polla.k Re: zycie od nowa 03.10.07, 18:34
        powodzenia :)
        • madziuuunia Re: zycie od nowa 03.10.07, 18:49
          A ja razem z Toba.Wczoraj zostawiona przez milosc swojego zycia:( stwerdzil ze
          juz mu przeszlo.Po 2,5 roku milosc mu przeszla.Ostatnie pol roku to byla
          szarpanina i zwiazek przeciagany wrecz....odszedl juz chyba na zawsze. To nasze
          4 rozstanie-mysle ze juz ostatnie bo argument jednak silny -NIE KOCHAM CIE JUZ.
          Zaczelam nowe zycie,od 3 dni prowadze uczelniane zycie na medycynie,to bardzo
          ciezki poczatek tym bardziej ze zostawil mnie ktos w kim pokladalam wszelkie
          nadzieje dotyczce wsparcia. No coz,zdarza sie bardzo czesto ze dostajemy kopa
          wtedy kiedy wszystko dobija.
          Zazdroszzce tego spokoju i wytrwalosci.Rowniez tesknie za
          miloscia,czuloscia...pocalunkiem,przytuleniem:(( tesknie za nim.
          Na chwile obecna nie wyobrazam sobie zycia bez niego,nie wyobrazam sobie jego z
          inna kobieta-to bylby starszny cios....ale wiem ze to naprawde koniec wiec moge
          sie spodziewac tego ciosu w bliskim czasie:((((
          ciezko mi cholera....
          • souhlaska Re: zycie od nowa 03.10.07, 19:26
            spokoj wypracowalam na tym co juz przezylam... to tez miala byc milosc na
            zawsze, a zostalam sama. 1,5 roku cierpialam. dlatego teraz jestem spokojna i
            pozbierana. nie chce znowu stracic tak dlugiego czasu. szkoda zycia.
            i wazne, ze ja nie tesknie za NIM. jego juz nie ma. i to jest pierwsza i
            najwazniejsza rzecz, ktora musisz sobie uswiadomic. jestes tylko ty i
            codziennosc. o nim zapomnij...
          • souhlaska Re: zycie od nowa 03.10.07, 19:27
            jesli bedzie ci ciezko - mozesz do mnie napisac.. nie bedziesz z tym sama.
    • modliszka24 Re: zycie od nowa 03.10.07, 21:32
      a moze to wszytsko od nowa bedzie duzo lepsze
    • madziuuunia Re: zycie od nowa 05.10.07, 20:01
      :((( wiem ze prawie kazda kobiete to wszystko spotyka:(((
      jest mi tak starsznie zle,dusze w sobie ten cholerny bol,staram sie
      nie myslec...ale to tak boli ze w pewnym momnecie mozna kipnac.
      Tak starsznie za nim tesknie,pomimo tego jakim chamem byl,jak mnie
      olewal,jak lekcewazyl to starsznie tesknie za jego cieplem,za jego
      widokiem:( kocham calym sercem...:( i co teraz....
      mam 20 lat,tak sie boje ze juz nikt mi w glowi enie zawroci,ze
      zawsze bede w kazdym szukala niego. Ze nie zapomne i zawsze bede
      kochac:(....ile czasu to bedzi etak bolec...:( okropni emi zle:( i
      juz od zmyslow odchodze jak mam sobi eporadzic....jak to szystko
      wygrac. Boje sie tej samotnosci,tej bezsilnosci...tego ze nie mam
      juz wpsarcia,ze jestem sama ze wsyzsktim...ze to koniec wpsolengo
      dzielenia sie radosciami i zmartwieniami:( wszystko
      skonczone,zostalam sama ze wsyzstkim a problemow coraz wiecej:(
      spomozcie dobrym slowem:(
      • wyssana.z.palca Re: zycie od nowa 05.10.07, 20:09
        boze, dziewczyno! masz 20 lat i juz myslisz ze nigdy w zyciu sie nie
        zakochasz!? jak tak czytam to mysle sobie, ze niktore bez faceta to
        jak bez nogi. jakby samej to juz zyc sie nie umialo i KONIECZNIE, na
        sile trzeba miec KOGOS. kochana, Ty nie tesknisz za NIM tylko za
        facetem generalnie. zeby Cie ktos rpzytulil, pocalowal czy co tam
        jeszcze chcesz. ale wbij sobie do glowy, ze bez faceta tez mozna zyc
        i na tym sie swiat nie konczy. tym bardziej ze byl chamem.. wiem, ze
        moze byc ciezko, ale na litosc boska, wez sie w garsc! zaden facet
        nie jest wart takiego rozpaczania i kobiecych lez!
        • madziuuunia Re: zycie od nowa 05.10.07, 20:22
          heh wiem ze nei jest wart.
          2,5 roku razem,ja miesiaca na miesiac czulam tylko wiecej...snulam
          plany na przyszlosc. Dzielilo nas 500km...teraz dzieli kilka...a on
          mnie kopnal. Mam zal... dalam z siebie wszystko dla niego,
          przenioslam sie 500km od domu..mieskzma niedaleko zeby byc z nim a
          on mnie kopnal...zostalam sama tyle km od domu przyjaciol... dam
          rade wiem o tym le tak mi przykro starsznie:( mam zal do siebei ze
          tak pokochalam i tyle dalam z siebietyle
          posiwecilam...niepotrzebnie. Nienawidze byc sama....dlugo bylam wiec
          gdy jego poznalam bylam w 7 niebie,myslalam ze ze szczesci ato serce
          mi wyskoczy,byl wszysktim o czym marzylam .To bylo najwanzijesze
          restza sie nie liczyla . No a teraz coz....nei ma go. Razem z nim
          taka czastka mnie odeszla:(
        • madziuuunia Re: zycie od nowa 05.10.07, 20:27
          20 lat i studia na ktorych nie mam czasu podetrzec tylka albo ogolic
          nog....... wiec nie ludze sie ze faceta poznam pzrez dluuugi
          czas...heh.Zreszta mi zlaezy tylko na tym ktorego w sercu nosze
          reszta nie istnieje. Gdybym byla sama,nie kochala nikogo to sprawa
          bylaby inna. A jendak bol zwiazany z odtraceniem jest przeszywajacy:
          ( pzrestal kochac po 2,5 roku..poprostu pzrestal. A ja musze to
          zaakceptowac i zyc dalej.
          • jo.anna22 Re: zycie od nowa 07.10.07, 13:23
            Wiesz kobiet, dziewczyn z podobnymi problemami jest wiecej... Ja
            sobie to tlumacze,ze po to mnie serce bolalo i boli zebym byla
            bardziej uwazna i nie ufala juz tak szybko. 2,5 roku to
            sporo..ciezko bedzie ale teraz wykorzystaj czas na samorealizacje i
            koniecznie daj sobie czas na ochloniecie, nie wchodz w kolejny
            zwiazek...dopoki nie przestanie bolec - niezaleznie od tego jak
            dlugo to potrwa. Badz dzielna - jak my wszystkie.
            PozdrawiAM.
            • kr_ka_11 Re: zycie od nowa 08.10.07, 08:24
              jesteście teraz rozżalone, złe, przestraszone i to jest naturalne... wiem co
              mówie. gwarantuje Wam jednak, że nie znacie dnia ani godziny. nie można zakładać
              ze przez absorbujące studia nie znajdziesz miłości. bo wkońcu to są studia...
              skupisko młodych ludzi.

              nie patrzecie za siebie, nie warto. skoro odszedł nie był tego wart. kiedyś
              powiecie sobie nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. naprawde :)

              pozdrawiam dziewczynki, uszy do góry!!
    • aaasiunia Re: zycie od nowa 08.10.07, 08:54
      ja również po raz kolejny muszę zacząć od nowa, najpierw 2 lata
      wydawało sie że wszystko jest ok jednak nie, rozpadło sie, pozniej
      1,5 roku sama, nic na siłe. 2 m-ce temu pojawił sie kolejny ON... i
      mimo ze trwało to krótko zdązyłam sie zaangazować, ale znowu sie
      rozpadło. Kazdy z nich mówił przy rozstaniu "Jesteś super, naprawde"
      to dlaczego odchodzą?...
    • n.michal Re: zycie od nowa 08.10.07, 10:29
      dla pocieszenia (moze i marnego, ale jednak) nie tylko was dotykaja
      takie przykre historie. 3majmy sie jakos glowa do gory, powtarzam
      sobie to codziennie.

      souhlaska masz maila na priv
      • polla.k Re: zycie od nowa 08.10.07, 10:31
        n.michal napisał:

        > dla pocieszenia (moze i marnego, ale jednak) nie tylko was dotykaja
        > takie przykre historie. 3majmy sie jakos glowa do gory, powtarzam
        > sobie to codziennie.
        >
        święte słowa :)
        >
        • n.michal Re: zycie od nowa 09.10.07, 11:59
          chyba latwiej o swiete slowa niz o swietosc ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja