souhlaska
03.10.07, 18:29
no i wrocilam do punktu wyjscia. znowu sama, znowu zaczynam od nowa. tym razem
placz trwal jedna noc. nigdy nie czulam, ze dorosleje. rano, po zaplakanej
nocy poczulam, ze jestem dojrzalsza niz kiedykolwiek. i jestem z siebie dumna.
minely 3 tygodnie. wracam z pracy do domu w milczeniu, chwile samotnosci
zamieniam na spotkania ze znajomymi, telefon do niego na telefon do
przyjaciolki i juz nie moge doczekac sie chwili, kiedy serce mocniej mi zabje
i znowu zakocham sie na zaboj, mocno i znowu "na zawsze". tesknie za miloscia
tak bardzo...
trzymajcie sie cieplo niekochajace i niekochane, i wy w szczesliwych zwiazkach
- doceniajcie to co macie.
przynajmniej juz wiem co jest sensem MOJEGO zycia - milosc :)