mamalgosia 17.07.03, 12:36 pomysł nie moj, ale myślę, że nikt się nie pogniewa. Proszę o dopisywanie 1 zdania. Myślę, że powstanie mądre i piękne opowiadanie (jak wszystko na tym forum:) ) Elżbieta wracała tego dnia do domu z wielkimi obawami. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cxzsetons Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:39 > Elżbieta wracała tego dnia do domu z wielkimi obawami. Wiedziała, że rozmowy z Tadeuszem nie da sie juz dłuzej odwlekać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:40 cxzsetons napisał: > > > > > Elżbieta wracała tego dnia do domu z wielkimi obawami. > Wiedziała, że rozmowy z Tadeuszem nie da sie juz dłuzej odwlekać. Mimo wszystko jednak chciała mu oszczędzić trosk w jego stanie zdrowia > Odpowiedz Link Zgłoś
kraszan1 Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:42 mamalgosia napisała: > cxzsetons napisał: > > > > > > > > > > Elżbieta wracała tego dnia do domu z wielkimi obawami. > > Wiedziała, że rozmowy z Tadeuszem nie da sie juz dłuzej odwlekać. > Mimo wszystko jednak chciała mu oszczędzić trosk w jego stanie zdrowia > > Ale w końcu musiała jakoś wyjaśnić obecność wielkiego, czarnego dobermana, który od paru dni biegał po domu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:44 kraszan1 napisał: > mamalgosia napisała: > > > cxzsetons napisał: > > > > > > > > > > > > > > > Elżbieta wracała tego dnia do domu z wielkimi obawami. > > > Wiedziała, że rozmowy z Tadeuszem nie da sie juz dłuzej odwlekać. > > Mimo wszystko jednak chciała mu oszczędzić trosk w jego stanie zdrowia > > > Ale w końcu musiała jakoś wyjaśnić obecność wielkiego, czarnego dober > mana, > który od paru dni biegał po domu. Czy Tadeusz jest w stanie przyjąć wiadomość, że nigdy nie zobaczy już swojego syna, tylko to wielkie psisko? Odpowiedz Link Zgłoś
cxzsetons Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:46 > > > > > > > > > > > > > > > > > Elżbieta wracała tego dnia do domu z wielkimi obawami. > > > > Wiedziała, że rozmowy z Tadeuszem nie da sie juz dłuzej odwlekać > . > > > Mimo wszystko jednak chciała mu oszczędzić trosk w jego stanie zdrowi > a > > > > Ale w końcu musiała jakoś wyjaśnić obecność wielkiego, czarnego > dober > > mana, > > który od paru dni biegał po domu. > Czy Tadeusz jest w stanie przyjąć wiadomość, że nigdy nie zobaczy już swojego > syna, tylko to wielkie psisko? Czy jest w stanie uwierzyć, że pomyliły jej się eliksiry i zamiast w szczupłego młodzieńca o prostum zgryzie zamieniła ich ukochanego Pawełka w zwierzę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzidka Re: opowiadanie FK IP: 193.128.25.* 17.07.03, 12:48 cxzsetons napisał: > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > Elżbieta wracała tego dnia do domu z wielkimi obawami. > > > > > Wiedziała, że rozmowy z Tadeuszem nie da sie juz dłuzej odw > lekać > > . > > > > Mimo wszystko jednak chciała mu oszczędzić trosk w jego stanie z > drowi > > a > > > > > Ale w końcu musiała jakoś wyjaśnić obecność wielkiego, czar > nego > > dober > > > mana, > > > który od paru dni biegał po domu. > > Czy Tadeusz jest w stanie przyjąć wiadomość, że nigdy nie zobaczy już > swojego > > syna, tylko to wielkie psisko? > Czy jest w stanie uwierzyć, że pomyliły jej się eliksiry i zamiast w > szczupłego młodzieńca o prostum zgryzie zamieniła ich ukochanego Pawełka w > zwierzę? A co gorsza, zgryz dobermana też jej sie nie udał.... Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:48 i to był jej naajwiększy zgryz ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
cxzsetons Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:52 ydorius napisał: > > i to był jej naajwiększy zgryz > Jedyną pociechę upatrywała w fakcie, ze nie wyszedł jej jakis kundel lecz rasowy piękny okaz, no i, na szczescie nie suka, bo tadeusz chyba by ją zabił. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:54 Tadeusz od początku małżeństwa z Elżbietą podejrzewał ją o homoseksualizm. Odpowiedz Link Zgłoś
cxzsetons Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:55 Jednak powiazania homoseksualzmu z kazirodztwem nigdy by jej nie wybaczył. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:56 Ponieważ akceptował sodomię, Elżbieta uznała, że swoja miłość do pawełka może wyrazić w więzi z dobermanem. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:56 nie mówiąc już o zoofilii i nienazwanemu jeszcze zboczeniu wiążącym się z uwielbieniem odoru ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:00 "Czy można zrobić interes na produkcji odorantów?"- pomyślała Elżbieta i nacisnęła klamkę drzwi wiodących do pokoju tadeusza. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:01 klamka jednak się nie poddała. Ktyoś zablokował drzwi od środka - pomyślała z przerażeniem, które tylko się wzmogło, gdy usłyszała cichę pojękiwania dobiegające zza zamkniętych drzwi... ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:03 Równocześnie w szparze pod drzwiami ujrzała ślinę o zapachu łudząco podobnym do oddechu pyska dobermana o poranku. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:04 (ujrzała ślinę o zapachu??? Jezu, Elżbieta jest kosmitą??? :-P) przestraszona zaczęła zbiegac po schodach, lecz trochę źle oceniła odległości... ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:08 Całe życie przemknęło jej pod powiekami. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:13 następnie zrobiło to jeszcze dwa razy, bo za pierwszym razem trwało to zbyt krótko, a życie nie chciało być postrzegane jako błahe i nic nie znaczące, jakim w rzeczy samo było. ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 18.07.03, 12:08 W tym momencie Elżbieta poczuła, że jej przemyślenie filozoficzne stały się zbyt głębokie i postanowiła powrócić do bardziej przyziemnych spraw. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:51 Oprócz wadliwego zgryzu, doberman wydzielał z pyska tak niesamowity odór - szczególnie rankiem-, że Tadeusz dostawał konwulsji, co było bardzo szkodliwe przy jego odleżynach. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:53 jednakże - skonstatowała przystając pod latarnią celem poprawienia podbicia w bucie - przy odorze, jaki wydobywał z siebie Tadeusz to i tak były fiołki z konwaliami ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:49 cxzsetons napisał: > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > Elżbieta wracała tego dnia do domu z wielkimi obawami. > > > > > Wiedziała, że rozmowy z Tadeuszem nie da sie juz dłuzej odw > lekać > > . > > > > Mimo wszystko jednak chciała mu oszczędzić trosk w jego stanie z > drowi > > a > > > > > Ale w końcu musiała jakoś wyjaśnić obecność wielkiego, czar > nego > > dober > > > mana, > > > który od paru dni biegał po domu. > > Czy Tadeusz jest w stanie przyjąć wiadomość, że nigdy nie zobaczy już > swojego > > syna, tylko to wielkie psisko? > Czy jest w stanie uwierzyć, że pomyliły jej się eliksiry i zamiast w > szczupłego młodzieńca o prostum zgryzie zamieniła ich ukochanego Pawełka w > zwierzę? Czasem wydawało jej się, ze może zbyt wielką wagę przywiązywała do krzywego zgryzu Pawełka i niepotrzebnie głodziła go i zamykała w komórce, ale chyba jednak postępowała słusznie. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:50 choć, zastanawiała się czasem, czyż nie byłoby lepiej, gdyby już umarł? ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
cxzsetons Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:54 ydorius napisał: > > choć, zastanawiała się czasem, czyż nie byłoby lepiej, gdyby już umarł? > Ta mysl pojawiła sie w umyśle Elżbiety już po raz drugi. W obu wątkach się ona pojawiła. W tej sytuacji Elżbieta uznała, ze jestto ZNAK. nie miała wyjścia. Musiała zacząć działać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:55 Elżbieta ma najwyraźniej rozdwojenie jaźni. Odpowiedz Link Zgłoś
cxzsetons Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:56 mamalgosia napisała: > Elżbieta ma najwyraźniej rozdwojenie jaźni. BNatychmiast przypomniała sobie "podwójne życie Weroniki" Kieślowskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:57 Jednak niezbyt dokladnie przypomniała sobie treść tego filmu, za to dokładnie pamiętała "Milczenie owiec" - postanowiła uszyć sobie sukienkę ze skóry Tadeusza. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:58 i rękopis znaleziony pod łóżkiem, gdy próbowala wydobyć kaszkę Tadeusza złośliwie wbrykniętą przez, wówczas jeszcze dość ludzko wyglądającego, Pawełka ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:01 Po bliższych oględzinach okazało się jednak, ze to nie kaszka. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:03 a już na pewno nie z mloeczkiem. Była to kaczka lekarska z jabłkami cioci Renety ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:05 Renety zwanej Szarą, od jej panieńskiego nazwiska, mimo, ze od 60 lat była żoną Jonatana MacIntosha. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:06 który odbywał karę wieloletniego więzienia za wprowadzenie do obiegu monet z Melem Gibsonem i napisem "free scotland". Niestety brytyjska monarchia nie wykazała się odpowiednim poziomem poczucia humoru. ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:10 W Elżbiecie zrodziła się myśl o zemście na monarchii Brytyjskiej, tylko jak tego Wiliama załatwić, on jest jeszcze taki młody... Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:11 ostatnio jednak czytała, ze w Stanach, jak i inne dzieci kopał rowy pod kolejny pomnik George'a "Peacemakera" Busha. "To jest myśl - rzekła chichocząc z cicha - załatwię obu jednym strzałem" ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:13 Strzałem w tył głowy, zrobię to w Katyniu, tam się nikt nie połapie. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:15 Ale jak namówić Williama, żeby wraz z cokołem niedoszłego peacemakera pojawił się w Katyniu - zachodziła w głowę Elżbieta, aż z tego zachodzenia zrobiła jej się w okolicy rdzenia przedłużonego ciąża pozamaciczna ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 18.07.03, 11:52 Bardzo przejęła się problemem tej ciąży i postanowiła poczytać, co piszą na FK o aborcji, bo pamiętała, że to częsty temat i bardzo burzliwie omawiany. Odpowiedz Link Zgłoś
cxzsetons Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:43 mamalgosia napisała: > > > > > > > > > > Elżbieta wracała tego dnia do domu z wielkimi obawami. > > Wiedziała, że rozmowy z Tadeuszem nie da sie juz dłuzej odwlekać. > Mimo wszystko jednak chciała mu oszczędzić trosk w jego stanie zdrowia Odkąd zaczął zażywać te wszystkie tabletki bardzo się zmienił, ale przecież wciąz cos do niego czuła. > > Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:44 ojojoj, są dwa wątki opowiadania!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: narrator Re: opowiadanie FK IP: 213.216.66.* 17.07.03, 12:46 mamalgosia napisała: > ojojoj, są dwa wątki opowiadania!!! bo to już jest ksionżka 5040 Odpowiedz Link Zgłoś
cxzsetons Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:47 mamalgosia napisała: > ojojoj, są dwa wątki opowiadania!!! Tak, tego sie nei spodziewalismy, ale przecież to nas nie przerośnie. Damy rade kolektywnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:47 cxzsetons napisał: > mamalgosia napisała: > > > > > > > > > > > > > > > > > Elżbieta wracała tego dnia do domu z wielkimi obawami. > > > Wiedziała, że rozmowy z Tadeuszem nie da sie juz dłuzej odwlekać. > > Mimo wszystko jednak chciała mu oszczędzić trosk w jego stanie zdrowia > Odkąd zaczął zażywać te wszystkie tabletki bardzo się zmienił, ale przecież > wciąz cos do niego czuła. Pomyślała smutno: "a może lepiej byłoby dla niego, gdyby już umarł?" > > > Odpowiedz Link Zgłoś
cxzsetons Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:50 > > > > > Elżbieta wracała tego dnia do domu z wielkimi obawami. > > > > Wiedziała, że rozmowy z Tadeuszem nie da sie juz dłuzej odwlekać > . > > > Mimo wszystko jednak chciała mu oszczędzić trosk w jego stanie zdrowi > a > > Odkąd zaczął zażywać te wszystkie tabletki bardzo się zmienił, ale przecie > ż > > wciąz cos do niego czuła. Pomyślała smutno: "a może lepiej byłoby dla nieg > o, > gdyby już umarł?" Natychmiast przestraszyła się tej myśli, lecz tylko na chwilę, bowiem w tym samym momencie lotem błyskawicy przemknęła jej przez swiadomość przerazająca, ale jakże kusząca myśl. > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:53 cxzsetons napisał: > > > > > > Elżbieta wracała tego dnia do domu z wielkimi obawami. > > > > > Wiedziała, że rozmowy z Tadeuszem nie da sie juz dłuzej odw > lekać > > . > > > > Mimo wszystko jednak chciała mu oszczędzić trosk w jego stanie z > drowi > > a > > > Odkąd zaczął zażywać te wszystkie tabletki bardzo się zmienił, ale pr > zecie > > ż > > > wciąz cos do niego czuła. Pomyślała smutno: "a może lepiej byłoby dla > nieg > > o, > > gdyby już umarł?" Natychmiast przestraszyła się tej myśli, lecz tylko na > chwilę, bowiem w tym samym momencie lotem błyskawicy przemknęła jej przez > swiadomość przerazająca, ale jakże kusząca myśl. " A może by tak zamiast tych tabletek podłożyć mu landrynki?" > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:55 przy jego cukrzycy powinno się udać - myślała mściwie, sama sobie się dziwiąc, że przez głowę przelatują jej równie mordercze myśli. ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:58 Jeśli nie dostanie szoku insulinowego, to może chociaż się udławi? Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:59 ydorius napisał: > > przy jego cukrzycy powinno się udać - myślała mściwie, sama sobie się dziwiąc, > że przez głowę przelatują jej równie mordercze myśli. Jęzor pokryty biłaym nalotem, ciągle coś słodkiego musi ciamkać, do tego pije ogromne ilości płynów (nie wylączając piwa), tak, to jest na pewno cukrzyca. A niech go trafi szlag, nie będę się przynajmniej męczyła. Tylo dziecka żal, bo kocha ojca... Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:56 mamalgosia napisała: w tym samym momencie lotem błyskawicy przemknęła jej przez > > swiadomość przerazająca, ale jakże kusząca myśl. " A może by tak zamiast > tych tabletek podłożyć mu landrynki?" "Nie, to bez sensu. Landrynki są wielkie, niczym ziarno bobu i do tego kolorowe. Ale kto wie, z jego inteligencją może się nie pozna na oszustwie?" > > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:59 Elżbieta pamiętała ponadto, ze Tadeusz wyjątkowo nie lubił bobu, gdyż wywoływał u niego wzdęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:00 na których cierpieli wszyscy oprócz samego Tadeusza, który stracił węch w wyniku wybuchu epidemii gruźlicy podczas wojny birmańskiej. ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:03 ydorius napisał: > > na których cierpieli wszyscy oprócz samego Tadeusza, który stracił węch w > wyniku wybuchu epidemii gruźlicy podczas wojny birmańskiej. > Boże, jak on jest już stary. W wojnie birmańskiej przecież walczył mój dziadek.\ Muszę się rozejrzeć za młodszym egzemplarzem. Może ....... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:06 Może John mnie pokocha - przecież w wojnie wietnamskiej stracił tylko nogę, pozostałe części ciała działają mu ponoć bez zarzutu. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:07 rozrusznik serca jak nowy, szklane oko błyszczy jak trzeba, peruka trzyma się dobrze, jak na jego wiek. ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:10 ydorius napisał: > > rozrusznik serca jak nowy, szklane oko błyszczy jak trzeba, peruka trzyma się > dobrze, jak na jego wiek. > Co z tego, kiedy mu nie staje...czasu dla mnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:11 Elżbieta westchnąwszy, poklepała się po jędrnym posladku. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:12 leżącym obok niej na łóżku. Był to jędrny pośladek Justyny - koleżanki ze szkolnej ławy. ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:14 Poznała go po charakterystycznej skórce pomarańczowej, zwanej przez snobów cellulitem. Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:29 Ech..wstchneła Elzbieta ...Justyna kiedys była taka piekna....a teraz Najwyższa pora zamienić ja na "lepszy model" Obudze ją - pomyslała Elżbieta Pora wyprowadzic Pawełka na spacer - tylko niech mu tym razem załozy kaganiec!!! Mam wystarczająco kłopotów Odpowiedz Link Zgłoś
mychax Re: opowiadanie FK 17.07.03, 22:34 Ale Pawelek nie chcial wyjsc na spacer i ugryzl Elzbiete w tylek. "Pawelku, jak mogles??? Jestem przeciez Twoja mama!" Pawelek-piesek popatrzyla na Elzbiete i nagle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: melmire Re: opowiadanie FK IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 17.07.03, 22:39 ...zaskowyczal i zaczal uciekac w sina dal! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kot Re: opowiadanie FK IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.07.03, 22:43 Ela stala sama przed mieszkaniem i zastanawiala sie, czy Tadeusz znowu ja zleje, ale pote nasunela jej sie pewna mysl: Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: opowiadanie FK 18.07.03, 09:51 mam przecież łom w grażu - wejdę bocznym wejciem i wpirze mu pierwsza Odpowiedz Link Zgłoś
mychax Re: opowiadanie FK 18.07.03, 10:30 Elzbieta zeszla do piwnicy. W garazu czekala na nia juz Barbara. "Wszystko slyszalam, ty suko!!! Od jakiegos czasu moge slyszec twoje mysli! A ten lom ukrylam!" Elzbieta popatrzyla na nia i nie mogla uwierzyc, ze za Barbara stoi jej syn-pies. "Co ja teraz zrobie?" pomyslala Elzbieta, "Ale jesli ona nazywa mnie suka, a moj syn jest psem, to kim naprawede jest Tadek???" Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: opowiadanie FK 18.07.03, 11:31 Na szczęście zaskoczenie Elżbiety trwało tylko chwile - zadziałał odruch wiec barbara nie mogla odczytać jej myśli. Elżbieta od lat cwiczyła karate i judo wiec jak "pociagła" Baśke "z buta" i poprawiła z lewej to sie wredota rozmazała o ściane. Pawełek - doberman nie zareagował , był przyzwyczajony.. No chwile spokoju - uff Zaraz , zaraz a gdzie Tadeusz???? Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 18.07.03, 11:55 W tym momencie doberman odezwał się ludzkim głosem (bo to była Wigilia): Elżbieto, to ja, Tadeusz. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 18.07.03, 12:05 Pies pogładził ją delikatnie łapą po policzku i szepnął: "Najdroższa, bardzo cię pragnę" Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: opowiadanie FK 18.07.03, 12:18 Na te słowa Elżbieta czekała od dawna...nie mogła uwierzyć własnym uszom..tak okazja nie szybko sie trafi, żeby wykończyć Tadeusza w łózku..z jego zdrowiem Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 18.07.03, 12:19 Otwarła oczy otoczone firanką rzęs, rozchyliła perłowe usta w namiętnym grymasie, rozfalowała swą pierś i szepnęła: "Bądź mój". Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: opowiadanie FK 18.07.03, 12:23 Tadeusz przesąpił z łapy na łapę, spuścił ogon i zaczął sie skradac... Elżbieta była w strachu: obliże czy pogryzie ???? Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 18.07.03, 12:28 Napięcie sięgało zenitu. Wtedy stało się to, na co Elzbieta czekała od dawna: tadeusz przewrócił się, wydał ostatni świst i zesztywniał. Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: opowiadanie FK 18.07.03, 12:43 UFFf co za ulga, ale w umyśle Elżbiety zakołatała myśl- gdzie Pawełek skoro to Tadeusz i co z Barbarą Barbara dalej leżała zemdlona pod ścianą i śniła . Sniła o swym lubym Sztyrlicu... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 18.07.03, 12:54 Wtedy pojawił się Pawełek: już nie na 4 łapach, ale w swojej dawnej, ludzkiej, krzywozgryzowej postaci. Jakby czytał w myślach Elżbiety, bo powiedział: "Mamo, skończ z tymi bredniami. Teraz trendy jest Hans Kloss". Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: opowiadanie FK 18.07.03, 13:05 Elżbieta poczuła się jak W Matrixie- zgłupiała kto w końcu kochał się w Sztyrlicu - ona czy Barbara??? I to czyzby kloss był ojcem Pawełka??? Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 21.07.03, 11:21 Po chwili stuknęła się w głowę: "No, jasne , ze Kloss jest ojcem Pawełka! Przecież nie matką!" Odpowiedz Link Zgłoś
cxzsetons Re: opowiadanie FK 17.07.03, 12:59 Muszę wracać do pracy, pomyślał CXZsetons z żalem. Oddalając się wyraził jescze tylko nadzieję: Hope, ze nie pozwolicie Dziełu umrzeć, bracia i sistry w piórze. O poszedł. Najprawdopodobniej pojawi się jutro rano. Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:04 Nagle Elżbieta doznała olśnienia - wiem !! Rozdrobnie cukier w młynku do kawy i będe mu sypać zamiast słodzika ... To powinno załatwić sprawę. Musze tylko pamietać, żeby zamieniać cukier na słodzik przed wizytami siostry Tadeusza - Barbary . Ta larwa zorientuje sie napewno. Elżbieta całym swoim sercem nie nawidziła Barbary. Nie doś, że piękna, bogata, moz na rękach ja nosi to jeszcze miała cudowny talent kontrolowania Elżbiety na każdym kroku Wredna suka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:08 Barbara kontrolowała Elżbietę nie tylko na każdym kroku, ale także w kroku. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:07 mamalgosia tez zaraz musi wracać do obowiązków, ale przecież jutro też jest dzień! Elżbieto, bądź dzielna! Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:10 czyżby był to niechlubny koniec sagi o rozstrojonej i roztrojonej Elżbiecie, jej nieszczęsnym prawieżebyłym mężu Tadeuszu, synu Pawełku wiernym jak pies i reszcie rodzinnej menażerii? Dowiecie się już niedługo po wykupieniu subskrypcji, którą autorzy przeznaczą w całości w celach wystrzelenia się na orbitę za pomocą drogich wysokoprocentowych trunków! Nie zwlekaj! Kup teraz! Przy zakupie dwóch licencji na zabi... czytanie, trzecią dostaniesz za podwójną cenę! m, .y. ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: opowiadanie FK 17.07.03, 13:14 Elżbieta (czyt.: Elizabet) już wkrótce w dobrych księgarniach i kioskach. Szukaj i znajdź trzy zdrapki, które zapomnieliśmy włożyć do środka a będziesz mógł / mogła wygrać wspaniały rower pewnego górala. ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 18.07.03, 11:56 Wygrasz także, gdy kupisz zafoliowana książkę pt. "Elżbieta i tadeusz", a w środku nie będzie mleka, tylko woda Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Założymy fundacje 17.07.03, 13:07 a zebrane srodki przeznaczymy na leczenie trudnych przypadków objawiających sie raz na czas na FK :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Założymy fundacje 17.07.03, 13:12 To byśmy musieli wydać przynajmniej Encyklopedię Brittanica Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Małgośka!!!!!! 17.07.03, 13:25 Uspokuj sie - splułam monitor z góry na dół :-))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
zalotnica Re: Małgośka!!!!!! 17.07.03, 13:38 capa_negra napisała: > Uspokuj sie - splułam monitor z góry na dół :-))))))))))))))))) ...to z pewnoscia wiesz co nalezy teraz zrobic...o; Odpowiedz Link Zgłoś
summa Hi hi hi hi :)))) 17.07.03, 13:45 :))))))) Bosskie to jest, po prostu boskie... Ześmiałam się ze smiechu jak pszczoła... I ta wielowątkowość1 Dla każdego coś miłego! Odpowiedz Link Zgłoś
zalotnica Re: Hi hi hi hi :)))) 17.07.03, 16:15 poczytam w domu , teraz nie mam czasu, ale pomysl przedni... przypomina mi to gluchy telefon... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wybredna Barbara kontra Elżbieta IP: *.krapkowice.sdi.tpnet.pl 18.07.03, 09:26 Elżbieta nienawidziła Barbary nie tylko z powodu jej wścibstwa.Niedawno odkryła,że w razie śmierci Tadeusza pieniądze otrzyma jego siostra!!! I to się nazywa wdzięczność-a ona mu kaczki do łóżka nosiła... Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 09:46 Gość portalu: wybredna napisał(a): > Elżbieta nienawidziła Barbary nie tylko z powodu jej wścibstwa.Niedawno > odkryła,że w razie śmierci Tadeusza pieniądze otrzyma jego siostra!!! > I to się nazywa wdzięczność-a ona mu kaczki do łóżka nosiła... ...nadziewane jabłkami i rodzynkami, tak , jak lubił najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 09:49 Co prawda nie mieli rozdzielności majątkowej wie tak czy siak "z urzędu" przynajmniej 50 % odziedziczy po Tadeuszu, ale dlaczego ta wredna larwa miała dostac resztę . A co z Pawełkiem??? - przynajmniej by biednemu psu - dziecki korektę zgryzu było za co zrobić...( tu Elzbieta załkała i zachlipala) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona Re: Barbara kontra Elżbieta IP: *.krapkowice.sdi.tpnet.pl 18.07.03, 11:40 capa_negra napisała: > Co prawda nie mieli rozdzielności majątkowej wie tak czy siak "z urzędu" > przynajmniej 50 % odziedziczy po Tadeuszu, ale dlaczego ta wredna larwa miała > dostac resztę . > A co z Pawełkiem??? - przynajmniej by biednemu psu - dziecki korektę zgryzu > było za co zrobić...( tu Elzbieta załkała i zachlipala)w husteczkę wielkości prześcieradła. Pawełek tymczasem wrócił z suczek i zaczął rujnować drzwi wejścioer z zamiarm ich sforsowania. Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 11:58 Elzbieta wpuściła pawełka, sypneła mu Pedigri Pall w miche i zaczeła kombinowac jak by ty sie pozbyc Barbary. Gdyby tak wyeliminować larwe to Pawełek by po niej dziedziłył jako że innej rodziny barbara nie miała i wszystko zostałoby w rodzienie Otruć???? a może by ją tak "przypadkiem" przejechac??? Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 11:59 Wtedy nagle Elżbieta przypomniała sobie, że nazywa się Chojnicka i dziś jeszcze musi pędzić na plan "Klanu" Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 12:01 No tak ostatecznie spadek spadkiem, a jak na razie na papu amciu i pedigri ktoś musi pracowac Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 12:07 Poza tym: czym ją przejechać? Jedynym środkiem lokomocji Elżbiety był trójkołowy rowerek, który dostała od chrzestnego na I Komunię . Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 12:11 mamalgosia napisała: > Poza tym: czym ją przejechać? Jedynym środkiem lokomocji Elżbiety był > trójkołowy rowerek, który dostała od chrzestnego na I Komunię . Szorowała dupskiem po asfalcie, bo ewidentnie nie mieściła się na tym wybitnie dziecinnym sprzęcie, ale była sentymentalna i za nic nie wymieniłaby go na "górala", no, chyba że tego z Tatr. Rozmarzyła się...5 lat temu byli z Tadziem na wczasach.., w górach. Pamięta Jaśka... górala... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 12:17 Był to najbardziej romantyczny facet, jakiego znała: kupował jej wszystkie ciupagi z napisem "pamiątka z Zakopanego", jakie pragnęła; sam wędził dla niej oscypki; zafundował jej zdjęcie z niedźwiedziem pod Gubałówką, a po żętycy żuł gumę Orbit, bo wiedział, ze Elżbieta nie lubi całować się z takim smrodem. Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 12:21 jak by tego wszystkiego było malo kupił jej kierbce, zapaske i trapaczke do plecow..... ach co to były za przeżycia ona w samych kierbaca i zapasce drapiąca go drapaczką nie tylko po plecach... Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 12:27 capa_negra napisała: > jak by tego wszystkiego było malo kupił jej kierbce, zapaske i trapaczke do > plecow..... > ach co to były za przeżycia ona w samych kierbaca i zapasce drapiąca go > drapaczką nie tylko po plecach... > Przypomniała sobie ten wymieszany zapach baranich skór, męskiego potu, wędzonych oscypków i przetrawionej gorzałki - zapach prawdziwego samca. Na tę myśl ogarnęło ją dzikie pożądanie. Zapragnęła mężczyzyny tu i teraz. Mężczyzny - a nie gumnki od majtek, jak Tadeusz pachnący tą znienawidzoną przez nią od lat wodą za 300zł. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 12:30 Wystukała numer na telefonie komórkowym i zapytałą: Cy jest kasikej Janek Gąsienica-Bachleda-Sabała-Curuś? Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 12:42 mamalgosia napisała: > Wystukała numer na telefonie komórkowym i zapytałą: Cy jest kasikej Janek > Gąsienica-Bachleda-Sabała-Curuś? W słuchawce odezwał się piskliwy głosik. To była chyba córuś Jaśka. "Łojca ni mo, a kto gado?" Elżbieta się zmieszała: "Znajoma..eee...z pastwiska...." "Cholerka!"-pomyślała i się rozłączyła. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 12:46 Głos dzieweczki jednak do złudzenia przypominał Elzbiecie jej własny głos z dzieciństwa. "Czy to możliwe, żebym była matką tego dziecka? Musze zrobić badania genetyczne." Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 12:46 Elżbieta zdenerwowana zapiliła papierosa - cholerka jak pech to pech...ale przypomniala sobie o sąsiedzie spod 6 może on przynajmniej jest w domu. Co prawda nie był do końca w jej guście (te dresy, łysy) ale za to co za ciało... Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 12:52 capa_negra napisała: > Elżbieta zdenerwowana zapiliła papierosa - cholerka jak pech to pech...ale > przypomniala sobie o sąsiedzie spod 6 może on przynajmniej jest w domu. > Co prawda nie był do końca w jej guście (te dresy, łysy) ale za to co za > ciało... "Raz kozie śmierć! Idę! Zapytam czy ma trochę kawy , bo i się skończyła" Elżbieta z łopoczącym z podniecenia sercem zeszła piętro niże. Przycisnęła klawisz dzwonka... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 12:56 "Nie, jednak aż tak się nie mogę poniżyć. Dres mnie rajcuje, ale łysa głowa może być oznaką mądrości, a tego bym nie zniosła". Odpowiedz Link Zgłoś
mychax Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 12:51 Ale po drugiej stronie odezwal sie znakomy glos: "To ja, Elu, JNOSIK! Nie pamietasz?" Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 12:55 mychax napisała: > Ale po drugiej stronie odezwal sie znakomy glos: "To ja, Elu, JNOSIK! Nie > pamietasz?" "Co jest? Skad Jasiek w Warszawie?" Po chwili usłyszała szczęk zamka. W drzwiach ukazała się masywna sylwetka sąsiada, w samych slipach, a za nim zuelnie goły, jak go Pan bO stworzył, ukazał się Jasiek. Ela zamarła z wrażenia... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 12:58 "Dyć to jo, biez mie", krzyknął Jasieniek i machnął siusiakiem, bo zapomniał ciupagi. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 13:03 mamalgosia napisała: > "Dyć to jo, biez mie", krzyknął Jasieniek i machnął siusiakiem, bo zapomniał > ciupagi. Elę zatkało. "Jasiu, przecież ty masz żonę, dzieci! Co robisz z tym facetem nagi taki, nie, to chyba nie to, o czym myślę!" "Zapraszam sąsiadeczkę serdecznie do nas" - odezwał się wreszcie Łysol. Elżbieta chwilę się zawachała, ale żeby wyjść z twarzą, przekroczyła próg mieszkania Łysola... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 13:08 mieszkanie Łysola nie było jednak puste. Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 13:08 panowie i owszem znaleźli sie w sytuacji - kawke podali i koniaczek sie znalazł..jakos tak gorąco robić sie zaczeło.... Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 13:13 capa_negra napisała: > panowie i owszem znaleźli sie w sytuacji - kawke podali i koniaczek sie > znalazł..jakos tak gorąco robić sie zaczeło.... "Eluś, a zdejmij se te łachy, gorąc taki, widzis, my ino w gatkach z Romciem som" Ela wymownie spojrzała w miejsce, gdzie kończył się brzuch i zaczynały nogi. "Oj, sorki!" Dopiero teraz Jasiek zorientował się, że był nagusieńki. "Skoczę po portki!". Ela niby ociągając się zaczęła rozpinać guziki bluzki... Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 13:17 Ale coś jej nie pasowało...wszak ten gorąc był tak wielki, ze to nie mogło od niej czy chłopów tak walic.... nagle zobaczyła kłeby dymu wydobywające isę z przedpokuju.. Paliło się !!!!!! A droga uciecki odcieta Czym predzej zdjęła bluzke i zaczeła nia machać z balkonu na 6 pietrze . Bluzka była czerwona wiec może ktoś zauważy... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 13:18 Nagle przypomniala sobie, ze jest wzorową żoną i matką, a poza tym jest dopiero 13ta godzina, a posty tego forum moga czytać nawet dzieci. Wzięła więc swoją torebkę i wyszła trzaskając drzwiami. Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: Barbara kontra Elżbieta 18.07.03, 13:21 raczej schodami przeciwpożarowymi.... nakarmic Pawełka jak na porządna matke przystało.... Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka "No nie!" - wykrzyknęła Pajdeczka 18.07.03, 13:23 capa_negra napisała: > raczej schodami przeciwpożarowymi.... nakarmic Pawełka jak na porządna matke > przystało.... "Wszystko zepsuły! A tak ładnie akcja się rozwijała i rosło napięcie":)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra dobrze wracamy... 18.07.03, 13:27 Elżbieta macha czerwoną bluzka na balkonie 6 pietra... wrzeszczy w niebogłosy... Pod balkonem z biera sie zbiegowiesko, Pawełek pietro wyżej wyje jak opetany... Z nikąd ratunku o matko znikąd.... Az ta nagle Jaśko poszedł po rozum do głowy wyjął z szafy tą taka wielgą góralska tube co te sa nia niej duja na halach i zaduł... na sraż pożarną Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: dobrze wracamy... 18.07.03, 13:30 "Kręcimy <Płonący wieżowiec 2 i 1/2>"- krzyknął Pawełek. Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: dobrze wracamy... 18.07.03, 13:33 Barbara....mimo, że wszyscy o niej zapomnieli ockneła się i zrzuciła Elżbiecie prześcieradło.....Elzbieta zawisła nad przepaścią zastanawiająć się puści ja Barbara czy nie puści.... Ale nie Bach była przebiegła, nie mogła puścić gdy tyle widowni na dole Jaśko duje... straz w drodze... Pawełek kręci nastepne kadry.. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: dobrze wracamy... 18.07.03, 13:36 capa_negra napisała: > Barbara....mimo, że wszyscy o niej zapomnieli ockneła się i zrzuciła Elżbiecie > prześcieradło.....Elzbieta zawisła nad przepaścią zastanawiająć się puści ja > Barbara czy nie puści.... > Ale nie Bach była przebiegła, nie mogła puścić gdy tyle widowni na dole > Jaśko duje... straz w drodze... Pawełek kręci nastepne kadry.. Ogólnie - zadyma. A Jasko duje. Z polików zrobiły mu się dwa balony. Czegoś tak cudnego Elka dawno nie widziała. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: dobrze wracamy... 18.07.03, 13:31 capa_negra napisała: > > Pod balkonem z biera sie zbiegowiesko, Pawełek pietro wyżej wyje jak opetany...> Z nikąd ratunku o matko znikąd.... > Az ta nagle Jaśko poszedł po rozum do głowy wyjął z szafy tą taka wielgą > góralska tube co te sa nia niej duja na halach i zaduł... na sraż pożarną Przepraszam, bo zapomniałam, a u kogo się pali? To istotne dla dalszego rozwoju wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: dobrze wracamy... 18.07.03, 13:36 dres mu się pali? Bo przecież nie łysina! Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: dobrze wracamy... 18.07.03, 13:40 mamalgosia napisała: > dres mu się pali? Bo przecież nie łysina! Coś mi się zdaje , że nam się wątek rwie:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: 'No nie!' - wykrzyknęła Pajdeczka 18.07.03, 13:31 "Tak, tak, Pajdeczko" - rzekła Elzbieta, "ktoś tu musi zachować resztki przyzwoitości". "Tak, tak, pajdeczko" - poparła ją Barbara. "Tak, tak, Pajdeczko"- poparły ja cellulitowe posladki Justyny Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: 'No nie!' - wykrzyknęła Pajdeczka 18.07.03, 13:41 Drzwi mu sie palą - chłopcy z miasta go podpalili - dlatego Elżbieta oknem wychodzi bo na klatke sie nie da . Pawełek kreci Jasko duje, ale mu sie tuba fajczyć zaczyna i ewekuowac sie musi.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zeta Re: 'No nie!' - wykrzyknęła Pajdeczka IP: *.proxy.aol.com 18.07.03, 14:22 ... JAnoSIK, przestal dmuchac w trabite. Z nikad ratunku, z nikad! Trza siem samoistnie ratowac. Tym razem zamiast machac swoim przeslawnym siusiakiem, wyjal go znowu, i zaczal polewac rownym, mocnym sikiem. Ogien zaczal sssssyczecz i przygasac. Jo, to mom SIK, pomyslal z duma JAnoSIK, nie przerywajac sssssikania. Z oddali zaczely naplywac, potegujace sie odlosy..... Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: 'No nie!' - wykrzyknęła Pajdeczka 18.07.03, 14:28 krzyku sąsiadów z dołu z którym to jaśko zasikał całe mieszkanie na okolicznośc gaszenia pożaru. Jasko biegiem wciagnął gatki i kamasze i ..... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia fatalnie 18.07.03, 13:35 Pożar w pełni ( kto by pamiętał, u kogo się pali), Jaśko duje, a ja muszę iśc robić obiad. Jak wytrzymam w takim napięciu do poniedziałku?????????? Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: fatalnie 18.07.03, 13:38 mamalgosia napisała: > Pożar w pełni ( kto by pamiętał, u kogo się pali), Jaśko duje, a ja muszę iśc > robić obiad. Jak wytrzymam w takim napięciu do poniedziałku?????????? Ale ty, Małgosia ,idziesz gotować, czy Elka bo się pogubiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra propozycje 18.07.03, 13:38 Ja proponuje po trudach pożaru wysłać całe towarzystwo na dwa dni nad wodę, a w ponieniedzialek opowiedza na jak było - oczywiście jeśli chcemy to teraz możemy dalj ciagnąc wątek, a tak ok. 14.30 zaczniemy towarzystwo pakować i o 15 fora ze dwora ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: propozycje 18.07.03, 13:41 capa_negra napisała: > Ja proponuje po trudach pożaru wysłać całe towarzystwo na dwa dni nad wodę, a w > > ponieniedzialek opowiedza na jak było - oczywiście jeśli chcemy to teraz możemy > > dalj ciagnąc wątek, a tak ok. 14.30 zaczniemy towarzystwo pakować i o 15 fora > ze dwora ;-)) Przez weekend może się ciekawie akcja rozwinąć. Może ktoś się jeszzce dopisze? Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: propozycje 18.07.03, 13:47 dobra dobra ..a tam sie pali do roboty paj!!! za chwile wuyślemy towarzystwo nad te wode i niech sie przez weekend przy pomocy innych opalają Odpowiedz Link Zgłoś
cxzsetons W pewnym momencie do akcji wkroczył CXZsetons 18.07.03, 13:48 Ładnie się tu zabawiacie moje panny, powiedział. Rozejrzał się po płonący mieszkaniu Jaśka. "Nie trzeba tego czymś ugsić?" zapytał z przekąsem w głosie. Pajdeczka, Małgosia, Capa, Elżbieta, Pawełek i koelga Jaska, spojrzeli na CXZsetonsa z uznaniem - ten to ma łeb pomysleli tak głosno, że można było usłyszec szelest ich szarych komórek. Stali w zdumieniu, Elzbieta z prześcieradłem na cyckach, Justyna z jedrnym pośladkiem w dłoni, oniemieli. CXZsetons udał sie spokojnym krokiem w stronę łazienki.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monique Re: W pewnym momencie do akcji wkroczył CXZsetons IP: *.its.it 18.07.03, 13:51 I bajka się skończyła. Odpowiedz Link Zgłoś
cxzsetons Re: W pewnym momencie do akcji wkroczył CXZsetons 18.07.03, 13:53 Gość portalu: Monique napisał(a): > I bajka się skończyła. Pomyślała Monique. Na szczęście ułańska fantazja bajkopisarzy z FK nie pozwoliła czarnej myśli Moniki być proroczą. Bajka trwa! Krzyknął z energią w głosie stary dziarski CXZsetons. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: W pewnym momencie do akcji wkroczył CXZsetons 18.07.03, 13:56 cxzsetons napisał: > Gość portalu: Monique napisał(a): > > > I bajka się skończyła. > Pomyślała Monique. Na szczęście ułańska fantazja bajkopisarzy z FK nie > pozwoliła czarnej myśli Moniki być proroczą. Bajka trwa! Krzyknął z energią w > głosie stary dziarski CXZsetons. "CXZsetonsie, nie jesteś jeszcze taki stary, jak mówileś?" - zdziwiła się Pajda. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Ale się teraz będzie działo, hu, ha!!! 18.07.03, 13:53 cxzsetons napisał: > Ładnie się tu zabawiacie moje panny, powiedział. Rozejrzał się po płonący > mieszkaniu Jaśka. "Nie trzeba tego czymś ugsić?" zapytał z przekąsem w głosie. > Pajdeczka, Małgosia, Capa, Elżbieta, Pawełek i koelga Jaska, spojrzeli na > CXZsetonsa z uznaniem - ten to ma łeb pomysleli tak głosno, że można było > usłyszec szelest ich szarych komórek. Stali w zdumieniu, Elzbieta z > prześcieradłem na cyckach, Justyna z jedrnym pośladkiem w dłoni, oniemieli. > CXZsetons udał sie spokojnym krokiem w stronę łazienki.... Nie było go chwilę. Wrócuł, wycierając ręce w gacie. "No, która pierwsza?" zapytał z błyskiem w szklanym oku.... Odpowiedz Link Zgłoś
cxzsetons Re: Ale się teraz będzie działo, hu, ha!!! 18.07.03, 13:55 pajdeczka napisała: > cxzsetons napisał: > > > Ładnie się tu zabawiacie moje panny, powiedział. Rozejrzał się po płonący > > mieszkaniu Jaśka. "Nie trzeba tego czymś ugsić?" zapytał z przekąsem w > głosie. > > Pajdeczka, Małgosia, Capa, Elżbieta, Pawełek i koelga Jaska, spojrzeli na > > CXZsetonsa z uznaniem - ten to ma łeb pomysleli tak głosno, że można było > > usłyszec szelest ich szarych komórek. Stali w zdumieniu, Elzbieta z > > prześcieradłem na cyckach, Justyna z jedrnym pośladkiem w dłoni, oniemieli > . > > CXZsetons udał sie spokojnym krokiem w stronę łazienki.... > > > Nie było go chwilę. Wrócuł, wycierając ręce w gacie. "No, która pierwsza?" > zapytał z błyskiem w szklanym oku....które zawsze nosił w kieszeni wytartych dżinów. Coś jak talizman :) Oko zawsze błyskało gdy w pobliżu były kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Ale się teraz będzie działo, hu, ha!!! 18.07.03, 14:47 cxzsetons napisał: > Oko zawsze błyskało gdy w pobliżu były kobiety, bo był z niego "pies na baby", jak mało który. Szybko rzucił szklanym okiem na zebrane w gromadkę laski i wskazując palcem powiedział: "Ta!". Pajdeczka się oblała rumieńcem, co w jej wieku jest coraz większą rzadkością. Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: W pewnym momencie do akcji wkroczył CXZsetons 18.07.03, 13:55 A CXZsetonsto wszedł do mieszkania bez te palące sie drzwi czy tez spuścił się z góry z mieszkania elżbiety po prześcieradle czy tez jakimś innym sposobem ?? Ach wiem napewno przyjechał z druzyna starażacką na która tak wytrwale jakośko duł i szedł podłączyć węza do kranu... tylko czy to naprawdę komórki szumiały czy tylko kombinezon strażacki tego nie wie nikt :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
cxzsetons Re: W pewnym momencie do akcji wkroczył CXZsetons 18.07.03, 13:57 capa_negra napisała: > A CXZsetonsto wszedł do mieszkania bez te palące sie drzwi czy tez spuścił się > > z góry z mieszkania elżbiety po prześcieradle czy tez jakimś innym sposobem ?? > Ach wiem napewno przyjechał z druzyna starażacką na która tak wytrwale jakośko > duł i szedł podłączyć węza do kranu... tylko czy to naprawdę komórki szumiały > czy tylko kombinezon strażacki tego nie wie nikt :-)) CXZsetons przeniknął, jako że od dziecka miał moc przniekania przez płomienie :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: W pewnym momencie do akcji wkroczył CXZsetons 21.07.03, 11:36 Ale ponieważ od jakiegoś czasu nie był już dzieckiem, okazało się, ze się przeliczył i zdolności te juz stracił. ZXCsenetos spłonął z głosnym sykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
cxzsetons Re: opowiadanie FK 18.07.03, 13:51 Nieźle poszła akcja, pomyślał CXZsetons szukając wiadra w ązience. Zastanawiał sie tylko jak pociagnąc wątek landrynek i jedrnych pośladków Justyny, nie tracąc głownego nurtu powiesci. No nic, jest wiadro - rzekł do siebie. Energicznie odkręcił zardzewiały kurek nad wanna. Woda zaczęła z pluskiem lądowac w wiadrze. Tmczasem w przedpokoju.... Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: opowiadanie FK 18.07.03, 13:55 cxzsetons napisał: > Nieźle poszła akcja, pomyślał CXZsetons szukając wiadra w ązience. Zastanawiał > sie tylko jak pociagnąc wątek landrynek i jedrnych pośladków Justyny, nie > tracąc głownego nurtu powiesci. No nic, jest wiadro - rzekł do siebie. > Energicznie odkręcił zardzewiały kurek nad wanna. Woda zaczęła z pluskiem > lądowac w wiadrze. Tmczasem w przedpokoju.... ..zaczęła się przepychanka. CXZstanos zrobił w drzwiach szparkę, ujrzał jak dziewczyny przpychają się , która pierwsza wejdzie za nim do łazienki.Raptem wszystkie odczuły potrzebę.... Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: opowiadanie FK 18.07.03, 13:57 To przez te landrynki, którymi miały otruć tadeusza, a same zażarły... na szczęście tadeusz wyciagnął kopyta..polubownie :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zeta Re: opowiadanie FK IP: *.proxy.aol.com 18.07.03, 14:32 ... JAnoSIK, przestal dmuchac w trabite. Z nikad ratunku, z nikad! Trza siem samoistnie ratowac. Tym razem zamiast machac swoim przeslawnym siusiakiem, wijal go znowu, i zaczl polewac, mocnym, rownym sikiem. Ogien zaczal sssssyczecz i przygasac. Jo, to mom SIK pomyslal z duma JAnoSIK, nie przerywajac sssssikania. Z oddali zaczely naplywac, potegujace sie odglosy..... Odpowiedz Link Zgłoś
mychax Re: opowiadanie FK 18.07.03, 14:44 "Ty balwanie!!!" powiedziala Ela do Janosika, "Ty mi na naglowe nie sikaj, tylko na ogien!!!" Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: opowiadanie FK 18.07.03, 14:50 mychax napisała: > "Ty balwanie!!!" powiedziala Ela do Janosika, "Ty mi na naglowe nie sikaj, > tylko na ogien!!!" "Elus, mam takiego długiego węża, że nic nie poradze"-rzekł Jasko. Odpowiedz Link Zgłoś
mychax Re: opowiadanie FK 18.07.03, 14:53 > > "Elus, mam takiego długiego węża, że nic nie poradze"-rzekł Jasko. "Ale troche moglbys uwazac! Mialam taka czadowa fryzure, pani Wiesia mi ja zrobila, a pani Ala mnie pomalowala! I jak ja teraz wygladam!!!!!????" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Re: opowiadanie FK IP: *.bct.bellsouth.net 18.07.03, 17:22 W rzeczy samej, zaczela wygladac jak mop. Padl pomysl, aby unurzac ja w wiadrze i poscierac po Pawelku, ktory w takzwanym miedzyczasie, nie wyprowadzany na spacerek, zdazyl sie solidnie zeiszczac w przedpokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
mychax Re: opowiadanie FK 18.07.03, 17:46 No,ale Elka to fajna babka,wiec czmychnela szybko do "Wellii" dala sobie zrobic trwala. Spojrzala w domu w lustro i.... Zobaczyla Barbare! Odpowiedz Link Zgłoś
iglosik Re: opowiadanie FK 18.07.03, 18:13 Nagle na swej twarzy spostrzegła mały strupek,poczuła że ma niesamowitą ochotę tego strupka podrapać.Z początku delikatnie poczeła trzeć po chwili drapać.....trzeć,szarpać,rwać...........i w końcu zobaczyła w lustrze spoglądające na nią dwa puste oczodoły! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Re: opowiadanie FK IP: *.bct.bellsouth.net 18.07.03, 22:53 Pomachala gwaltownie reka aby odpedzic ten straszliwy widok i swiat jej znienacka zawirowal przed oczami, a wlasciwie przed dlonia, z ktorej lypala dawna zawartosc oczodolow... Odpowiedz Link Zgłoś
baiteczeg Re: opowiadanie FK 18.07.03, 22:58 ....a potem jakis facet zaczal walic oczodala prawego swoja parowa..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Re: opowiadanie FK IP: *.bct.bellsouth.net 19.07.03, 00:47 Jednak dzielna dziewczyna nic sobie z tego nie robila - wszak jesli twarz w lustrze to twarz Barbary, to i oczodoly Barbary... pozwolila sobie zignorowac poprzedniego posta, schowala oczy do kieszeni (nie wiedziec czemu jedno niebieskie a drugie piwne) i wrocila do reszty ekipy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: opowiadanie FK 19.07.03, 11:31 Tymczasem Jasiek przestał duć w tubę i zaczął szukać Elżbietki. "To niemożliwe, żeby ona teraz zginęła"- myślał w panice"- teraz, gdy chciałem jej powiedzieć, ze moja córka jest jej dzieckiem, a nie mojej żony... Odpowiedz Link Zgłoś
mirabellka Ooo-zakrzyknął... 20.07.03, 22:56 ... urzeczony i zachwycony krytyk filmowy Jerzy Mirabellka po przeczytaniu wszystkich postów. - Muszę czym prędzej zadzwonić do wielkiego reżysera Wajdy, tfu, tzn. Pajdy i podsunąć mu ten wątek jako materiał na świetny scenariusz. Te nagłe zwroty akcji i pomysł jak w Przypadku Kieślowskiego na kilka wersji losów bohaterki... To będzie hit! - powiedział do siebie, a może głośno pomyślał i wystukał smsa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wybredna Akcja!!! IP: *.krapkowice.sdi.tpnet.pl 21.07.03, 08:29 ...krzyknął reżyser i oto Barbara bez oczu zaczęła zbliżać sie do Elżbiety,a lico miała jakieś podejrzane...Elżbieta nie wytrzymała nerwowo i wrzuciła Barbarze landrynki do oczodołów.Rozpętało się piekło... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Akcja!!! 21.07.03, 11:24 Barbara i Elżbieta próbowały sobie nawzajem wydrapać oczy (lub oczodoły), Jasiek tradycyjnie duł w tubę, Pawełek kibicował matce, Łysol spał, Tadeusz przechodził właśnie śmierć kliniczną, ale chaos był tylko pozorny - nad wszystkim czuwał Jakub Burski, gotowy w każdej chwili udzielić pomocy, nie tylko medycznej Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: Akcja!!! 21.07.03, 11:35 No i burski mial asa w rekawie- gdyby krew sie zaczeła lac wiadrami , a czlonki w powietrzu latać , zawsze mógł zadzwonić po przyjaciela - doktora Lubicza. On by ich pocerował, a Lubicz na cacy wyrychtował ... Prawde mówiąc to jaskowi i bez bitki zdało by sie trochę urodę poprawic..bo gębusie miał zakazaną.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Akcja!!! 21.07.03, 11:38 W tym momencie stała się rzecz straszna: capa negra okazała się prorokinią i w powietrzu zaczęły wirować członki. Elżbieta spojrzała na swoje podbrzusze i przeraziła się... Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra taaa.... 21.07.03, 11:42 i co z tym podbrzuszem teraz zrobić.... Czyzby sie Elżbiecie tuba jaska o podbrzucze zaczepiła???? Bo to jakies takie dziwne długie wijace było....... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: taaa.... 21.07.03, 11:57 ach, nie , to członek! jeden z tych wirujących w powietrzu! "nie chcę, nie chcę być mężczyzną" - wykrzyknęła Elżbieta, równocześnie jednak pomyślała, ze może to kara za jej zajadłą działalność feministyczną. Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: taaa.... 21.07.03, 12:14 no cóz jeśli sam nie odpadnie biedna Ela nie dość że będzie musiała wszystkich facetow, których kiedykolwiek skrzywdziła na kolanach przeprosić to jeszcze solenno poprawę obiecac , pod rygorem odrośnięcia owego członka.. Ale nie to było najgorsze.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: taaa.... 21.07.03, 12:21 Najgorsze bowiem było to, ze zaczęły jej zanikać piersi. Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: taaa.... 21.07.03, 12:34 Złapała się z rozpaczy za głowę - pek włosów został jej w dłoni..... O matko - do tego zaczełam łysieć - zatrwożyła się elzbieta. Nagle poczuła, że ktoś ją szarpie i telepie jak by była workiem ziemniaków. Otworzyła zamglone, kaprawe oczy i zobaczyła wściekłą Barbarę. Obudź się idiotko - wrzeszczała Barbara - tam Tadeusz w łozu boleści i nawet nie ma mu kto kaczki przynieś, a ty tu śpisz larwo jedna. Elżbieta poczuła niewysłowioną ulgę - na szczęście jej koszmr był tylko snem... Nie wiedziała tylko, czy jaśko jej się snił czynie.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wybredna Zanik IP: *.krapkowice.sdi.tpnet.pl 21.07.03, 12:36 Zanik piersi był jej jednak na rękę,bo już zaczęła sie o nie potykać.Członek jednak nie bardzo mieścił sie w stringach i majteczki zaczęły uwierać.No i ten wąs pod nosem...Co prawda goliła się od dawna,ale nigdy włosy nie były tak gęste:( Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Zanik 21.07.03, 12:38 Ale co to za różnica, o co się ktoś potyka: czy o obwisłe piersi, czy o obwisłego członka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zeta Re: c.d. IP: *.proxy.aol.com 21.07.03, 13:35 mamalgosia napisała: > Ale co to za różnica, o co się ktoś potyka: czy o obwisłe piersi, czy o > obwisłego członka? ... pewnie rzadna. Gleboko westchnela tresc, przetarla oczy i wyczolgala sie spod tapczanu. Tu o oczodolach, krwi, latajacych czlonkach, piersiach i penisach, a o mnie tresci zapomniano. Wiec wrocmy do tresci opowiadania. Na czym my tu stanalismy, nim zapadlam w sen..........? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wybredna Re: c.d. IP: *.krapkowice.sdi.tpnet.pl 23.07.03, 10:49 Stanęliśmy na dylemacie-droga Treści:)Czy odejśc w siną dal z jaśkiem,czy przespać sie z dresiarzem,a moze zatłuc Barbarę ladrynką.W tym czasie biedny,wyrodny mąż schodzi,a synek(prawdziwe zwierzę!) zajada się chrupkami. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: c.d. 24.07.03, 12:31 Czyżby koniec opowiadania? Czy my też - jak TVP - w wakacje będziemy nadawac tylko powtórki?:) Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Naprawdę zabawny pomysł 25.07.03, 11:39 Jak dla kogo zabawny, wątpię, czy chciałbyś/ chciałabyś być na miejscu Elżbiety...:) Odpowiedz Link Zgłoś