Dodaj do ulubionych

nie chcę być sama :(((

16.10.07, 23:10
jaki dol,bosh....
w obcym miescie 500km od domu,calkiem sama.... starsznie chcialabym miec kogos
bliskeigo,kogos komu mozna zali wylac troche,komu mozna poplakac.... tak
starsznie potzrebuje kogos kto mnie pokocha,kto sie zaopiekuje,pomoze odnalezc
sie w innym swiecie.....:((((( wyc mi sie juz chce jak tak sama siedze,nie ma
do kogo wracac,nie ma z kim snuc plany ,marzyc...co za bezsensowne zycie....
bez drugiej polowy to zadne zycie,az sie odechciewa wszystkiego:(:(:(:( i
pomyslec ze niektorzy faceci ( kobiety moze tez) zrywaja bo poprostu CHCA BYC
SAMI.....
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: nie chcę być sama :((( 16.10.07, 23:18
      nie doluj sie, znajdziesz kogos, tylko nie szukaj na sile.. to
      przyjdzie samo
      odpręż się jakoś i nie myśl w ten sposób, bo to najlepsza droga do
      trafienia w rece niepowołanego typa..
      • madziuuunia Re: nie chcę być sama :((( 16.10.07, 23:26
        sukinsynow juz mi wystarczy....naprawde.
        Pomarzyc mozna...puki co. Pewnie jestem wg was zalosna,kolejna romantyczna
        glupia baba co jej sie zachciewa cudow niewidow. Stracilam nadzieje czy wogole w
        zyciu spotka mnie cos tak pieknego jak milosc... czuje ze nie zasluzylam na taki
        dar. To dziwne kadego dnia mijam tyle zakochanych par,az mi sie lzy cisna ze tak
        im sie udalo,ze odnalezli siebei i pokochali. Nie wiem ile czekac mozna.....i to
        w takiej desperacji- ilez mozna wytrzymac???? Nie moge sie przyzywczaic do bycia
        samej,masakra... no smutno tak.Trzeba zyc ale blech az sie nie chce....:(
        • vandikia Re: nie chcę być sama :((( 16.10.07, 23:31
          Nie, czemu masz być żałosna? Wiele osób, pewnie nawet większość
          oczekuje że spotka w życiu swoją miłość.. tylko jednym to przychodzi
          łatwiej, a innym nie.
          A pary sie pochowają niedługo, bo jesien idzie i skoncza sie
          spacerki ;)
          Nie martw sie, naprawde. Skoncentruj swoją energię na czymś innym
          poki co, a jak sie trafi facet to wtedy poszalejesz, glowa do gory :)
    • madziuuunia Re: nie chcę być sama :((( 16.10.07, 23:29
      bosh.... ale nudziara ze mnie :D niech mi to lepiej przejdzie:) sa tutaj kobiety
      ktore pogodzily sie z samotnoscia ijakos daja rade?? i ...sa szczesliwe???
      • echtom Re: nie chcę być sama :((( 16.10.07, 23:41
        No na przykład ja, ale to chyba zupełnie inny przypadek niż Twój i
        raczej Cię nie pocieszy.
      • xtrin Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 00:55
        madziuuunia napisała:
        > sa tutaj kobiety ktore pogodzily sie z samotnoscia
        > i jakos daja rade?? i ...sa szczesliwe???

        Zgłaszam się!
        Po wielu latach w samotności urozmaicanej jedynie przelotnymi znajomościami w
        końcu pogodziłam się z tym, że być może nie jest mi pisane być sparowaną.
        Odnalazłam w tym pewne plusy, bo są takowe i jest ich całkiem sporo.
        Niezależność, absolutna wolność, brak kompromisów. I w końcu zaczęłam cenić ową
        samotność, nie uznając jej za coś lepszego od bycia z kimś, ale też nie widząc w
        niej niczego gorszego. Ot, tak wyszło.
        A później zjawił się On. Nic by z tego nie wyszło, gdybym była wciąż ową
        samotnością sfrustrowana. A tak podeszłam do sprawy lekko - wyjdzie to dobrze,
        nie wyjdzie - drugie dobrze.

        Nie ma chyba nic gorszego niż wiązać się z desperacji. Najpierw trzeba pogodzić
        się z samotnością, dopiero później można próbować sił w związku.
    • cala_w_kwiatkach Re: nie chcę być sama :((( 16.10.07, 23:35
      czyli odpoczelas juz od tych 'sukinsynow' jak to okreslilas i
      tesknisz za mezczyzna?
      nigdzie nie jest napisane, ze facet = szczescie
      nie oczekuj za wiele
      lepiej byc mile zaskoczona
      z dosiwadczenia wiem, ze najciekawsze przygody spotykaja czlowieka
      kiedy sie najmniej ich spodziewa;)
      glowa do gory, wiecej usmiechu - to przyciaga ludzi:)
    • sumire Re: nie chcę być sama :((( 16.10.07, 23:37
      nie uprawiaj jęczybulstwa i nie gadaj, jakbyś bez faceta była jakimś ułomkiem i połową człowieka, bo tak nie jest. a poza tym to brzmi bardziej, jakbyś niani potrzebowała, a nie chłopa...
      • madziuuunia Re: nie chcę być sama :((( 16.10.07, 23:42
        hehe chlopa chlopa:D ewnetualnie skusze sie na jakies przygody:) co mi
        tam,przynajmniej nie bedzie tak nudno. A tak na powaznie to wiem ze macie
        racje,no ale chyba nie zaszkodzi sie torche rozejrzec,zebvy chociaz zauwazyc ze
        ktos si emna zainteresowal:D hihi:) hehe oj zeby to tylko takie problemy byly to
        by super bylo heh
      • raohszana Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 12:02
        Nianio-chłop - dobra rzecz :D
        A powazniej - a nie jeczy, ale tu. Dziewczyn duzo, jakis pomysł na
        poprawe samopoczucia się znajdzie. Ja zawsze jak mnie dopadnie
        chandra czy jakiekolwiek inne coś skłaniające do jęczenia - to do
        przyjaciołek, najlepeij z pudłem lodow i od razu lepiej!
        A Twój ból znam doskonale - sama mieszkałam kawał drogi od domu,
        zadnych znajomych - w dodatku tak niefortunnie trafiłam, ze na
        studiach wszyscy dojezdzali z okolic i zaraz po zajeciach zmykali do
        domu. Doły maksymalne. To sobie zajecie dodatkowe znalazłam -
        policealna szkołe masazu na weekend. I namietnie zwiedzałam miasto.
        Wszelkie atrakcje przez nie organizowane - moje. Biblioteki - moje.
        Zajmowało to sporo czasu i przeroznych ludzi spotykałam.
        Ze sie zaciekawie - w jakim miescie mieszkasz? :)
    • janczar0 Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 00:43
      Wyjdź do ludzi, np. klub fitness,impreza ze znajomymi, dyskoteka,
      czytelnia, bądź cokolwiek, jak będziesz siedziała w domu, to nikt
      Cię nie zauważy!!!

      Powodzenia!
      • struna_797979 Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 01:52
        Janczar, masz racje. Ja rowniez jestem na tym etapie, tzn. czuje ze
        bez wyjscia do ludzi na zewnątrz, nowa znajomośc sie nie zdarzy. To
        troche jak z rachunkiem prawdopodobieństwa... Ale to okazuje sie
        jest trudne: kiedy nie chodzi się do knajp, jest się z zamiłowania
        domatorem i molem ksiązkowym... w czytelni ciężko kogoś zagadać.
        gdzie zatem się pójść?
    • modliszka24 Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 08:50
      sama chciałaś jechać tak daleko nic na siłę może !znajdziesz bratnią dusze ale
      uważaj na ludzi którzy szukają takich naiwniaków potrzebujących miłości
      • madziuuunia Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 12:22
        heh powiem tak.....
        przyjechałam taki kawal od domu dla chlopaka z ktorym bylam 2,5 roku......
        zabawne bo w dniu keidy tu przyjechalam gosc kopnal mnie gleboko w dupe i teraz:
        sama sobie szukaj lokum,sama sie zorientuj co gdzie jest,sama znajdz
        uczelnie,dowiedz sie wszystkiego......Mial mi we wszysktim pomoc jakowo stad
        pochodzi.Super nei ma co jestem mu wdzieczna za ta niezla szkole. Nieciekawe
        poczatki,z jendej storny bol odtracenia ze "jak to mnie zostawil" a z drugiej
        storny trzeb abylo szybko i trzezwo myslec co robic dalej. Studiuje medycyne
        wiec nie mam za wiele czasu na knajpy i imprezy,ale staram sie jak moge troche
        czasu wykrzesic ufff. Zycie plata niezle figle, a ta sytuacja jest dla mnie
        chyba pewna nauczka ze "dla faceta nie mozna za wiele si eposwiecac" i tak mnie
        wykopal na bruk w miescie ktorego kompletnie nie znam.Radz sobie babo sama hehe.
        Ale spoko dalam sobie rade i teraz moz ebyc tylko lepiej:) dzieki za
        opinie,ciesze sie ze nei jestem jedyna:):):)
        • raohszana Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 12:26
          Cham i prostak! Zeby było ciekawiej - miałam podobnie, tez mnie były
          szanowny zostawił na lodzie - acz nadal bylismy razem, ale radzic to
          sobie musiałam sama.
          Miszkałam tez ze studentka medycyny - to ja juz wiem, ze czasu to Ty
          faktycznie nie masz za duzo, ale za to studia ciekawe i fajne!
          Ciesze sie tez, ze poradziłas sobie sama, siły na to potrzeba
          duzo :) Zwłaszcza jak sie mieszka w duzym miescie i wszedzie trzeba
          dojechac - ja sie raz w Poznań, raz w Katowice wkopałam i frycowe
          płaciłam :)
        • cheeringup Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 12:33
          nie jesteś, uwierz mi....
          mnie już 3 raz w tym roku facet kopnął w tyłek:
          1. jakos tak wyszło...trudno, nie płakałam zbyt długo
          2. kolega z pracy się we mnie zakochał.... latał jak wściekły kiedy
          mi to wyznał, byłam w lekkim szoku... i powiedzmy, że dałam sie
          ponieść fali. jak mi zaczęło zależeć jemu przestało
          2. miesiąc temu poznałam świetnego faceta. szkopuł w tym, że on jest
          z wawy ja z sopotu. codziennie do mnie dzwonił, zależało mu, tydzień
          temu był u mnie. czułam że mogę na nim polegać, i zepsułam to
          wszystko wczoraj!!!! jak ja cierpię...
          • raohszana Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 12:38
            Niefajnie masz. Ale, wiesz, ze nie ma tego złego, co by na dobre nie
            wyszło? Na pewno ktoś ciekawey się trafi, na miejsce tych rożnych
            takich :)
            • cheeringup Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 12:49
              myślałam że to właśnie on się pojawił na miejsce tego
              poprzedniego... zniszczyłam wszystko swoją niepewnością!! jak mogłam
              go prosić o obiecanie mi, że nie zniknie z mojego życia bez słowa,
              żebym nie czekała na kogoś kto już ze mną nie jest tylko o tym
              zapomniał...
              odpisał, żebym przestała sobie "wkręcać" bo to tylko pogarsza
              stosunki między nami i go zniechęca, że ma teraz dużo problemów o
              których mi mówił i żebym uspokoiła emocje... a dzisiaj rano
              napisałam mu, że mam nadzieję że m-dzy nami wszystko ok i żeby się
              odezwał jak będzie mieć ochotę... chyba jej nie ma:-(
              potrzebuję psychologa.... naprawdę
              • raohszana Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 12:52
                Jakiego psychologa? O nie, to jemu potrzebny! Ty poprosiłas o
                szczerosc - tak, szczerosc, zeby powiedział, jak nie bedzie chciał
                kontaktu, a nie po prostu go urwał! Masz PRAWO prosic o cos takiego
                i co wiecej - kazdemu nalezy się szczerość. A facet w wieloma
                problemami - wiesz, nie wiem jak to dokładnie wygalda, ale mysle, ze
                lepiej bedzie, jak zniknie z Twojego zycia. Bo tych problemow bedzie
                wiecej i wiecej i w koncu zaczałby je na Ciebie przelkewac i
                czułabys sie tylko gorzej. Głowa do gory, a na pewno trafi się ktoś
                miły. Tylko wiesz... poczekaj trochę, odpocznij od kontaktów z
                chłopami. Myls,e ze pomoze sie uspokoic i wyklarowac mysli :)
                • cheeringup Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 13:00
                  źle mnie zrozumiałaś jeśli chodzi o problemy, sa owszem ale
                  powiedzmy "zawodowe", ma ogrom pracy i wiem to doskonale... a ja mu
                  jeszcze dokładam do pieca swoje lęki. poprzedni zostawił mnie bez
                  słowa...przestał odbierać telefony, odpisywać.. nie wiem jaka jest
                  przyczyna do dziś. palant po prostu...
                  a ten, cóż... zależało mi, nie mogę się z nim spotkać bo mieszkamy w
                  różnych miastach...
                  tłumaczę sobie że jeśli będzie mu zależało to zadzwoni... a jak nie
                  to niech spada...ale ja już nie chcę być odrzucona!!! doprowadziłam
                  lek o to, że mnie zostawi do realizacji...
                  • raohszana Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 13:05
                    No i dobra, od duzej ilosci roboty to jeszcze nikt nie umarł. A jak
                    sie dobrze zpalanuje, to sie wszystkoz robi - ino trzeba chcieć. A
                    jak on nie chce - kit mu w ucho!
                    Jak dla mnie, to to nie jest tak, ze on Cie odrzuca - jemu się
                    starać nie chce i tyle, o. Być moze uznasz, ze zbyt ostro traktuje -
                    ale jak chłopu zalezy, to zeby miał o trzeciej w nocy wstawac, zeby
                    po kobiete rano pociagiem pojechac, zeby sama nie jechała, to
                    wstanie i pojedzie i nie bedzie dla niego problemem. To tylko
                    przykład - ale jak sie panu zadzwonic [ kurde jak sie moze nie
                    chciec zadzwonic, skoro to tylko kilka minut, a jak drugiej osobie
                    przyjemnie! ] i poswiecic chwili - to on nie dla Ciebie. Naprawde,
                    tutaj Ty jestes priorytetem - jesli ktos Cie nie uszanuje [ a juz
                    nie uszanował prosby o szczerosc! ] to go pozegnaj.
                    • cheeringup Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 13:10
                      dzwonił codziennie .. do wczoraj, nawet kilka razy dziennie.dlatego
                      mam do siebie żal bo nie zaufałam mu... pokazałam swój lęk i
                      oskarżyłam o nieuczciwość zamiarów
                      życie nie jest biało/czarne...

                      ok, jak mu bedzie zależało to zadzwoni, ja sama nie będę, chociaż
                      chciałabym wyjaśnić i żeby mi powiedział że wszystko jest ok. ale
                      muszę się też przekonać. jeśli się nie odezwie będę wiedziała na
                      czym stoję... może chce przemyśleć, dać mi czas na uspokojenie...
                      • raohszana Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 13:14
                        Ale Ty masz prawo czuc lęk! A on powinien to zaakceptować i Cię
                        wspierać oraz jeśli mu zalezy, pomoc ten lęk przełamac i zapewniać
                        Cie zachowaniem [ słowa nie maja znaczenia ] o tym, ze niepotrzebnie
                        sie lekasz. Nie ma prawa Cie za to krytykować i się obruszac!
                        Pokazał jak Cie traktuje genialnie - teraz wiesz, ze lekcewazy Twoje
                        obawy i leki, ze ma gdzies co czujesz. Sorry, no bonus.
                        • cheeringup Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 13:16
                          chyba masz racje...dziękuję, po prostu myślałam że teraz będzie
                          inaczej
                          a z tą terapią nie zartowałam, wiem że mam ze sobą problem, powinnam
                          się na nią udać jak najprędzej
                          • raohszana Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 13:18
                            Hmm, myslę, ze na pewno porozmawiac ze specjalistą nie zaszkodzi. Bo
                            utwierdzi Cie w tym, ze masz prawo lekac sie izadac wsparcia od
                            bliskiej osoby :)
                            Trzymam kciuki za Ciebie i zebys znalazła odpowiedniego dla siebie
                            mężczyznę, a nie chłopca :)
                            • cheeringup Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 13:21
                              dzięki za wsparcie:-)
                              • raohszana Re: nie chcę być sama :((( 17.10.07, 13:23
                                Ciesze sie, ze choc troche pomogłam :)
    • naprawdetrzezwy Wyjechałaś mieszkać w celi? 17.10.07, 13:46
      żadnej szkoły ani pracy?

      I jeszcze pewnie internet ci odcięli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka