Dodaj do ulubionych

MOja historia

24.10.07, 23:33
Witam Wszystkich
Chchialabym opowiedziec Wam moja historie.Zaczelo sie od pewnego
chlopaka.Bardzo mi sie podobal.Zaczelismy byc ze soba.Na poczatku bylo
cudownie,az zachlysnelam sie tym szczesciem.Czulam sie
jedyna,najwspanialsza,poprostu fruwalam nad ziemia.Msyalam o nim dzien i
noc,jaki jest cudowny,jakie mam szczescie.Po pol roku odkrylam ze gdy ja
wieczorem mysle o nim w samych superlatywach,on siedzi calymi nocami na
stronach porno.Podeszlam do tego dosc dziecinnie,poczulam sie
zdradzona,oszukana,moje zaufanie zostalo zachwiane(bo caly moj obraz tego
zwiazku sie zburzyl).Poklocilismy sie.Taka bylam wkurzona ze chcialam
odejsc.Najpierw w zlosci powiedzial mi ze to moja wina bo za malo seksu mu
daje.Ale potem przekonal mnie ze juz nie bedzie mnie oszukiwal,ze mu to do
niczego niepotrzebne i zebym zostala.I zostalam.BO tak strasznie mi nanim
zalezalo.Ale te jego slowa mnie zranily.Z takiej sielanki wpadlam w jakas
glupia beznadzieje.Ale pozniej ukladalo sie jakos.Ja zaczelam robic wszystko
zeby bardziej mu sie podobac.Zatracilam sie w tym.Caly czas go kontrolowałam,
nie dawałam oddechu.To byl moj blad wiem to teraz.PO dlugim czasie
zamieszkalismy razem.I wtedy zaczela sie jatka.On probowal wszystkch sposobow
zeby to robic i ukrywac przede mna.Jak mnie nie bylo,jak gdzies wyszlam.Ja
stalam sie troche drazliwa na ten temat, a on wykorzystywal to np w klotni.Np
poklocilismy sie o jakas bzdure a on łup do kompa i na zlosc mi "o to teraz
zobczysz jak jęczą bedzesz slyszec w drugim pokoju". The best of wszystkich
tekstow przy okazji tego tematu to byly:
"przy Tobie mi nie staje a na pornusach tak"
"tez obejrzyj to moze nauczysz sie jak sie dupa rusza"
"obejrzyj sobie striptiz to moze sie nauczysz go robic"
"moze bys sie zaintresowala bardziej tym tematem (jakbym nie wiedziala wogole
o co chodzi"
To tylko kilka ale wiecej nie pamietam jak narazie.
Nie bede was zanudzalaa cala historia.W sumie to chcialam napisac tego posta
po to zeby "pochwalic sie epitetami"jakie mnie doleciały z ust chlopaka
ktorego kochalam nad zycie.
A wiec uslyszalam, ze jestem @@@,rurą,suką @@@aną,że@@@ mi głęboko w dupę,ze
jestem niedo@@@ana,psychiczna,zebym nie "brąchała",skończyła @@@ić bzdury,że
może na mnie nasr..,ze @@@ie mi zęby, przestawi szczęke,wy@@@i w ryj.To nie
bylo wszystko jednorazowo tylko w czesciach.Oprócz tego w momencie gdy to
wszystko mówil szarpał mnie bardzo.Bił pięściami po kolanach żebym nie miala
śladów,szarpał za włosy, po rękach ściskał tak ze miałam krwiaki.łapał mnie za
buzię jak psa,i syczał jakim gównem dla niego jestem. To jest recepta na to
żebym człowiek poczuł sie jak kompletne zero.

Wiecie na czym polega tragizm sytuacji????

Ze ja nie potrafiłam go znienawidzic za to. Nie mialam w zyciu latwo,nie mam
przyjaciol czy znajomych.Cale zycie czulam sie niedowartosciowana.I wiecie co?
PO takich sytuacjach to ja do niego jechalam.Prosilam go zeby do mnie
wrocil.Nie mialam za grosz honoru. Spodziewam sie ze napiszecie jaka pusta
jestem.Lae nie potrafilam odnalesc sie w swiecie.Nie umialam zyc bez
niego.Wtedy on fundowal mi nastepna dawke wyzwisk i szarpania.POtem sie
uspokajal.Zaczynal byc cudowny.Rozumial mnie w calym moim beznadziejnym
zyciu.Byl jedyna osoba ktora wogole mnie rozumiala.I to nie pozwalalo mi na
odejscie.Tkie sytuacje sie powtarzaly.I wiecie co??

Zerwal ze mna.Wsros kolenych wyzwisk i szarpan,powiedzial ze to koniec.Ze mnie
nienawidzi.Ze zepsulam mu zdrowie.ZE nie chce mnie w zyciu.

A ja nie potrafie sie z tym pogodzic.Moze zycie wypelnia pustka.NIe mam z kim
rozmawiac.Tylko jego mialam. I wszystko znosilam, nie potrafilam przestac
kochac.Nadal kocham.Nawet po tym co on zrobil.Jestem przerazona zyciem.Jestem
sama zupelnia.Nie mam nikogo.Nienawidze siebie za to ze stracilam caly
honor.Ze nie potrafilam przestac kochac. a on? on przestal.Powiedzial ze jest
mu beze mnie super.Wiecie co , juz nawet nie wiem co pisze.To wszystko
rozdziera mnie wyrywa serce i łamie na kawalki. Chcialabym nie zyc.dzieki
wszystkim kto to przeczyta.tylko chcialam sie wygadac bo nie mam komu.
Mam tylko jedno pytanie.Czy ktos z Was zostal tak potraktowany, albo kogos
potraktował? Czy znacie jakies usprawiedliwienie takiego zachowania?
Obserwuj wątek
    • aniesia26 Re: MOja historia 24.10.07, 23:46
      O_pok napisała:
      > W sumie to chcialam napisac tego posta po to żeby "pochwalić się
      > epitetami"jakie mnie doleciały z ust chlopaka ktrego kocham nad życie

      z mojego punktu widzenia to nie ma się czym chwalić.

      Gdyby mój facet mówił mi:
      > "przy Tobie mi nie staje a na pornusach tak"
      > "tez obejrzyj to moze nauczysz sie jak sie dupa rusza"
      itd. to bym go kopnęła w dupę i wtedy zobaczyłabym jak on nią porusza
      • 0_pok Re: MOja historia 24.10.07, 23:48
        Dlatego "pochawlic" bylo w cudzysłowiu.wiem ze nie ma czym.Chcialam sie raczey
        wyzalic bo nikomu o tym nie mowilam.
        • aniesia26 Re: MOja historia 24.10.07, 23:59
          > Chcialam sie raczey wyzalic bo nikomu o tym nie mowilam.

          Rozumie ... i przykro mi, że Cię to spotkało. Ale głowa do góry "zawsze po burzy
          wychodzi słońce"
    • takaja8 Re: MOja historia 24.10.07, 23:49
      przeczytałam
      jestem w szoku
      ale...
      w całym tym tragiźmie potrafię zrozumieć Twoją ślepą miłość, strach
      przed samotnością, znoszenie tego wszystkiego. Wiem, co miłość
      potrafi zrobić z człowiekiem...
      Nie, nie przeżyłam nigdy czegoś takiego i mam nadzieję nigdy nie
      doświadczyć.
      Dałaś sobą pomiatać tylko po to by on był, on to wykorzystywał,
      teraz gdy już wszystko skończone, jest szansa dla Ciebie, by wrócić
      do normalności, by zacząć żyć. Bo to co przeszłaś dotychczas to nie
      życie.
      Szukasz usprawiedliwenia...
      Jego dominacja, brutalna dominacja, jak się czułaś, gdy robił z Tobą
      to wszystko? Gdy bił, wyzywał?
      • 0_pok Re: MOja historia 24.10.07, 23:55
        Dziekuje bardzo za odpowiedzi.Nigdy nie myslalam ze bede szukala pomocy na
        forum,ale teraz jest to dla mnie jak zbawienie.Zawsze mowil ze to ja go
        prowokuje do takich nerwów.Czuje sie teraz winna,chociaz nie powinnam.Brakuje mi
        milosci bo nie mialam jej duzo w zyciu.I szacunku.A po tych wszystkich
        przezyciach,czuje sie jak mniej niz zero.
    • aniesia26 Re: MOja historia 24.10.07, 23:54
      O_pok napisała:
      > Czy znacie jakies usprawiedliwienie takiego zachowania?

      to po prostu palant (mało powiedziane). Wiem, że bardzo Cię to boli takie jego
      traktowanie i cierpisz z tego powodu bo go kochasz, ale uwierz mi lepiej być
      samej niż tkwić w takim chorym związku. Jak to się mówi "czas leczy rany" i z
      pewnością kiedyś sama dojdziesz do tego wniosku, że dobrze że się rozstaliście.
      On by cię wykończył psychicznie. Wierzę że któregoś dnia znajdziesz
      odpowiedniego faceta, bo ten nie był ciebie wart.
      • takaja8 Re: MOja historia 24.10.07, 23:58
        NIE OBWINIAJ SIĘ, tylko zaczij żyć normalnie.
        Ciesz się, że masz przeszłość z debilem za sobą.
        Uwierz w siebie i prawdziwą miłość.
        Głowa go góry!!! Będzie dobrze!
        TRZYMAJ SIĘ
        • aniesia26 Re: MOja historia 25.10.07, 00:08
          jestem tego samego zdania co takaja8 - NIE OBWINIAJ SIEBIE - wreszcie zaczniesz
          żyć normalnie, zaznasz spokoju, on już nie będzie Cię upokarzał, bił, szarpał
          itd. Przecież takiego związku jaki on ci zafundował nie chcesz, żadna by nie
          chciała. Bądź silna. Nie pozwól aby taki palant zniszczył Cię psychicznie. Nie
          daj się. On nie jest jedynym facetem na święcie, bo stąpa po nim jeszcze
          wieluuuuuuu innych "normalnych"
      • 0_pok Re: MOja historia 24.10.07, 23:59
        Dzieki za zrozumienie.Bardzo tego potrzebowałam.MI te wszystkie teksty wryly sie
        w pamiec.On potem sie dziwil ze ja to pamietam.Bo przeciez mowil to w zlosci.
        Jednym z argumentow jakie podal przy zerwaniu byl wlasnie taki "jak Ty mi cos
        powiesz w zlosci to ja od razu zapominam a Ty nie - różnica charakterów"

        Az siebie zaczelam nienawidzic ze jestem taka glupia i bez honoru.
        • aniesia26 Re: MOja historia 25.10.07, 00:11
          > MI te wszystkie teksty wryly sie w pamiec.
          Domyślam się że zerwaliście z sobą nie dawno, więc rzecz jasna, że "rana" jest
          świeża, przeżywasz, cierpisz, płaczesz itp. ale z perspektywy czasu spojrzysz na
          to z innej strony. A któregoś dnia sama zadasz sobie pytanie "jeju i ja z nim
          byłam" O_pok głowa do góry, zobaczysz będzie dobrze :)
        • kalinqa Re: MOja historia 25.10.07, 17:43
          Kiedyś przeżyłam coś bardzo podobnego, na moje szczęście trwało to
          znacznie krócej. Kilka razy słyszałam z jego ust takie same obelgi
          jak ty i zawsze to ja go przepraszałam, tak bardzo bałam się być
          sama. Kiedy podniósł na mnie ręke nie wytrzymałam i wyrzuciłam go za
          drzwi. I mimo tego, że mineło juz pare lat ja nadal to pamiętam i
          mam do siebie żal, że dałam się tak poniżać. Wstyd mi za to.
          Znienawidziłam go i to bardzo. Też na początku czułam się winna, ale
          z perspektywy czasu wiem, że nie było w tym wszystkim ani troche
          mojej winy. I powiem Ci, że z doświadczenia wiem, że taka trauma
          bardzo zmienia. Na lepsze oczywiście:) A takich typów później
          wyczówa się na kilometr.
          Im szybciej zdasz sobie sprawe, że to wasze rozstanie było
          najlepszym co mogło Cię spotkać tym lepiej dla Ciebie.
          Głowa do góry. Teraz może być już tylko lepiej.
    • aniesia26 Re: MOja historia 25.10.07, 00:03
      > Czuje sie teraz winna,chociaz nie powinnam.

      O_pok nie zrzucał winy na siebie, to on zachował się jak skończony palant bo nie
      potrafił Ciebie uszanować, kobiety która kocha go ponad życie

      > A po tych wszystkich przezyciach,czuje sie jak mniej niz zero.
      O_pok nie jesteś zerem!! zerem jest on!!
      • 0_pok Re: MOja historia 25.10.07, 00:27
        Dzieki Dziewczyny za te wszystke odpowiedzi,nie wiecie ile to znaczy dla
        mnie,nie mowilam tego nikomu przez 2 lata az do dzis...

        Byl to moj pierwszy partner seksualny.Boje sie ze jego slowa zostana mi na
        zawsze w sercu.

        a dodatkowo jesi chodzi o te filmy, to dlatego tak mnie wkurzalo ze on to robi
        bo zauwazylam,ze wzrosly jego wymagania wobec mnie.Nawet kiedys poklocil sie ze
        mna ze nie moge dojsc do orgazmu pochwowego bo wg niego "nie znam swojego
        ciała", chodzilo mu ze w srodku sama sie nie pobudzałam zanim go poznałam (byłam
        dziewica).a jak skrzypiące łózko podczas seksu mnie rozpraszalo to mi powiedzial
        ze "chociaz to łózko słychać"- czyli mnie nie słychać głośno. wiecie jakie na
        filmach porno sa jęki. a jak przezylismy pierwszy raz to w lozku powiedzial mi
        po wszystkim ze jego wszystkie kolezanki opowiadaly mu ze za pierwszym razem
        bylo im zajebiscie ("dlaczego tobie nie bylo?")
        • 0_pok Re: MOja historia 25.10.07, 01:01
          W sumie to nie mialam zadnej pewnosci.Zadnego bezpieczenstwa.BYlo to na zasadzie
          "nie podoba sie? to wyp.."
          Cala ta sytuacja byla do mnie dobijajaca.a on w najlepsze i tak siedzial i
          ogladal sobie striptizerki.jak mowilam mu ze to mnie rusza, to mowil mi ze
          "jestem niedorosla,niedojrzala i niedo.ebana."
          "inni to sie smieja z tego albo razem ogladaja"
          "jestem wzrokowcem-nic na to nie poradze"

          wiecie co ja bym to moze wszystko rozumiala i nic nie miala do tego gdyby nie to
          wlasnie ze wogle nie czulam sie doceniana.kochana.czulam sie jak kula u
          nogi.czulam ze jest mu na reke jak mnie nie ma.ze wtdy moze ogladac wszystko co
          chce.boli mnie to bardzo bo wydaje mi sie ze kazdy facet tak wlasnie potraktuje
          mnie gdy tylko powiem ze cos mi nie pasuje.
          • aniesia26 Re: MOja historia 25.10.07, 01:12
            > Byl to moj pierwszy partner seksualny
            To wiele tłumaczy dlaczego tak cierpisz bo, oddałaś mu dziewictwo, pokochałaś
            tak mocno a on tak Cię potraktował. Nie potrafił docenić Twojej miłości i Ciebie.

            > Boje sie ze jego slowa zostana mi na zawsze w sercu.
            Kiedyś zostaną wymazane. Poznasz wartościowego chłopaka i on sprawi że
            zapomnisz, bo Twoje serduszko wypełnią inne słowa ale tym razem ciepłe i miłe
            słowa.

            > boli mnie to bardzo bo wydaje mi sie ze kazdy facet tak wlasnie
            > potraktuje mnie gdy tylko powiem ze cos mi nie pasuje.
            Nie myśl tak! To że Twój facet tak się zachowywał i tak cię traktował nie
            oznacza że KAŻDY inny będzie tak robił.
    • lenka2001 Re: MOja historia 25.10.07, 01:30
      Kurczę dziewczyno, b. mi przykro, że trafiłaś na takiego chama.

      W życiu podobno jest tak, że spotykamy pewne osoby po to, by się czegoś nauczyć.
      Wiem że to może wydawać się dziwne, ale coś w tym jest.

      Może będziesz miała farta i trafisz ot tak w życiu na księcia z bajki ( czego Ci
      życzę;)) ale radzę dla Twojego dobra żebyś zajęła się przede wszystkim pracą nad
      sobą.

      Rozwijaj się, pielęgnuj w sobie to, co dobre,a pracuj nad niedoskonałościami (
      przede wszystkim nad wzmacnianiem poczucia własnej wartości).

      Szczęście jest w każdym z nas. Nie powinno się go uzależniać wyłącznie od partnera.

      Jak Ty będziesz silna, szanowała siebie, dbała o własne potrzeby, a przede
      wszystkim dbała o swoją godność, nie będziesz trafiać na takich prostaków i
      chamów jak Twój ex albo przynajmniej nie pozwolisz sobie na takie traktowanie.

      3mam kciuki! Dasz radę:) Dużo siły:)
      P.S Wyjdź do ludzi.
    • aniesia26 Re: MOja historia 25.10.07, 02:13
      Widzisz O_pok - ja, takaja8 i lenka2001 jesteśmy dobrej myśli, że wszystko
      będzie dobrze, więc i Ty bądź dobrej myśli :) Głowa do góry
    • vandikia Re: MOja historia 25.10.07, 07:03
      Slepe zauroczenie :(
      Pamietaj, ze samotnosc jest lepsza nic upokarzanie.
      Poza tym jak bedziesz od niego uwolniona latwiej bedzie Ci znalezc
      kogos wartosciowego, kto bedzie Cie traktowal jak ksiezniczke przez
      cale zycie. Jasne, ze uczucia sa trudne i chyba nie ma zwiazkow bez
      klotni, ale to co opisalas, to gleboka patologia i nie probuj nawet
      myslec o tym chlopaku pozytywnie, bo ktoregos dnia on sie moze
      posunac o krok dalej.
    • iberia.pl Re: MOja historia 25.10.07, 07:21
      nigdy nikt mnie tak nie potraktowal, moze dlatego, ze bym na to nie
      pozwolila a moze dlatego, ze na mojej drodze spotykalam NORMALNYCH
      ludzi.
      Absolutnie NIC nie usprawiedliwia takiego zachowania....to jakas
      dziecinada, niewyzytego, prymitywnego nastolatka.
      Bycie w zwiazku nie oznacza, ze nasz swiat ma sie konczyc na tej
      osobie, bo w razie roztsanie zostaje sie kompletnie sameu-bez
      znajomych, kolezanek, przyjaciol...
      Trzymaj sie jakos i zycze Ci by czas wyleczy Twoje rany i zebys
      spotkala NORMALNEGO faceta, ktory bedzie Cie szanowal, ale najpierw
      sama siebie musisz szanowac.
      • summerwine Re: MOja historia 25.10.07, 09:03
        po co tkwic w beznadziejnym zw no powiedz mi??
        chcialabys zeby tak bylo przez cale zycie ??
        potem bedzie jeszcze gorzej jak dojda obowiazki, bedzie bil takze dzieci ktore
        beda go denerwowac, krzykiem, badz placzem itp i bedzie dopiero miala zycie
        zepsute uciekajac wieczorami od tego drania z dzieckiem na ramieniu
    • modliszka24 Re: MOja historia 25.10.07, 08:42
      po pierwsze to nie facet dla ciebie ile ty masz lat jeszcze tyle przed tobą na
      pewno znajdziesz Normalnego faceta a nie pijawkę wampira on ci wmówił jaka
      jesteś zacznij żyć a jego omijaj szerokim łukiem
    • mmarusia Re: MOja historia 25.10.07, 09:34
      Rozumiem dlaczego zwiazalas sie z tym facetem.Bardzo pragnelas i
      pragniesz milosci.A on to wykorzystal.Znecal sie nad Toba
      psychicznie i fizycznie.To jest chore !! Nie Ty i Twoja potrzeba
      milosci,ale on !!! Nie wierz w jego slowa i nie czyn siebie winna!!!
      Czas wyleczy rany,wierz mi.
      Jestem z moim mezem 17lat po slubie.On i ja od zawsze bardzo
      potrzebowalismy milosci,on stabilizacji i domu.Naprawde wiele
      dobrego i zlego razem przezylismy.Teraz,po najgorszym okresie w
      naszym zyciu zakochalismy sie na nowo,jak szczeniaki.Chodzimy do
      psychologa.Za 2 dni bedziemy robili testy psychologiczne,ktore
      pomoga psychologowi w poznaniu nas i nam w poznaniu (i
      zaakceptowaniu) siebie.Ale my oboje tego chcemy.Ten facet nie jest
      dla Ciebie !!Absolutnie nie kontaktuj sie z nim !! Jestes wrazliwa
      dziewczyna.Znajdziesz jeszcze swoja druga polowe.
      A poki co,jestesmy na forum i chetnie z Toba popiszemy:)
    • figgin1 Jakoś nie czuję do ciebie empatii 25.10.07, 10:09
      Najperw zachowałaś sie jak kompletna gó..ara. Potem płaczesz, że straciłaś
      damskiego boksera. W zasadzie to jesteście siebie warci oboje.
      • quba40 Re: Jakoś nie czuję do ciebie empatii 25.10.07, 10:15
        Daj spokój, wszyscy popełniamy błędy, nie potępiaj dziewczyny za to, że jeszcze
        nie dojrzała, jest pewnie młoda, przez to trochę naiwna, miała pecha, że trafiła
        na kolesia, który wykorzystał jej słabość i tyle.
        • figgin1 Re: Jakoś nie czuję do ciebie empatii 25.10.07, 14:15
          Zdarzało mi się różne głupoty popełniać z miłości, ale żeby płakać po takim
          gnoju... W głowie mi się nie mieści. Natomiast ta łzawa historia z porno
          rozbawiła mnie,może nie do łez bo temat oklepany. Zachowała sie wobec faceta
          koszmarnie. Ja osobiście nie zniosłabym takiego traktowania. Owszem, nic nie
          usprawiedliwia przemocy ale wobiec autorki wątku nie zdobędę się na empatie.
          Głupia z niej gęś i tyle.
          • aniesia26 Re: Jakoś nie czuję do ciebie empatii 25.10.07, 17:15
            figgin1 wrzuć na luz ... i daruj sobie nazywanie jej "głupią gęsią" bo ludzie
            popełniają mniejsze i większe błędy. Nie ona pierwsza i nie ostatnia ma taki
            problem.
    • quba40 Re: MOja historia 25.10.07, 10:10
      Jeśli chodzi o pornografię to faceci lubią sobie popatrzeć i nie ma to w 99%
      związku z tym, że partnerka im niewystarcza.
      Jednak to o czym napisałaś świadczy, że Twój były chyba nie był pod tym względem
      normalny, więc tym lepiej, że już nie jest częścią Twojego życia.
      Żyłaś w patologicznym związku, niestety czasem miłość jest ślepa i powoduje, że
      zamiast znaleźć szczęście znajdujemy horror.
      Żaden facet nie ma prawa uderzyć kobietę, ten Twój były to sadysta, który znęcał
      się nad Tobą, wmawiał Ci, że nie jesteś warta splunięcia, niszczył Cię psychicznie.
      Przykro mi, że trafiłaś na takiego kretyna skończonego, nie martw się masz już
      za sobą ten koszmar, teraz będzie tylko lepiej.
      Na świecie jest wielu wartościowych facetów, którzy potrafią docenić kobietę,
      która ich kocha. Wyciągnij naukę z tego "związku", wiesz już jak nie powinien on
      wyglądać, że facet powinien szanować swoją kobietę.
      Teraz potrzebujesz pewnego czasu aby ochłonąć, nie szukaj sobie partnera, zajmij
      się odbudowywaniem poczucia własnej wartości, staraj się nie myśleć o tamtym,
      wyrzuć go ze swego życia i pamięci. Polecam abyś wywaliła wszystkie przedmioty i
      pamiątki, które mogą Ci go przypominać, wierz mi to pomaga.
      Teraz dopiero poznasz smak życia, wszystko najlepsze przed Tobą, trzymam kciuki ;)
      • luniania Re: MOja historia 25.10.07, 10:17
        Przeczytałam Twoją historię na FM napisałam Ci @ gazetowego.
        • 0_pok Re: MOja historia 25.10.07, 11:58
          Dzieki za wszystkie odpowiedzi.Za te pocieszajace i potepiajace mnie.
          Wiem ze sama sobie na to pozwoliłam.
          Nie chce juz Was tym zanudzac.Duzo mi dalo to co napisalyscie.
          Chwilowo nie mysle o niczym.Staram powoli zebac sie do kupy.Jak narazie wszystko
          we mne jest stlamszone.Mam swiadomoc tez ze jestem od dawna w depresji.NIe
          pamietam siebi rozesmianej i z głową wolna od głupich myśli.Nigdy w zyciu nie
          pomyslalabym ze moze mnie cos takiego spotkac.Ze milosc moze byc wlasnie
          taka.Troche juz w nia nie wierze.Chyba juz nie pokocham. I NIe zaufam.PA
          • aniesia26 Re: MOja historia 25.10.07, 13:00
            > Troche juz w nia nie wierze.Chyba juz nie pokocham. I NIe zaufam.
            O_pok "nigdy nie mów nigdy". Zobaczysz wszystko wróci do normy, tak jak powinno
            być w Twoim życiu. Jeszcze pokochasz i będziesz kochana, szczęśliwa.

            > Mam swiadomoc tez ze jestem od dawna w depresji
            a nie myślałaś aby iść do psychologa, pogadać z tzw. "fachowcem" od takich
            stanów załamania, depresji
          • mmarusia Re: MOja historia 25.10.07, 13:22
            O_pok,a moze potrzebna Ci rozmowa z psychologiem?
        • 0_pok Re: MOja historia 25.10.07, 12:15
          luniania
          nie dostalam Twojego maila
    • dotkneszeptem Re: MOja historia 25.10.07, 13:29
      Autorka tego postu jest albo głupia albo to wyjątkowo płytka prowokacja. Nie
      wierzę ludziom, którzy szczycą się swoimi błedami.
      • 0_pok Re: MOja historia 25.10.07, 13:32
        Nie szczyce sie swoimi bledami,potrafie sie do nich przyznac.
        Poza tym nie mialam sie komu wygadac wiec zrobilam to tutaj.
        bardzo mi ulzylo.
        • smooczek Re: MOja historia 25.10.07, 16:17
          To, co Cię spotkało jest przestępstwem. Poszukaj profesjonalnej
          pomocy psychologicznej !

          PRAWO ŚCIGA SPRAWCÓW PRZESTĘPSTW PRZECIWKO OSOBOM BLISKIM ZA:

          art. 207 §1 k.k. Znęcanie się fizyczne lub psychicznie nad osobą
          najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym
          stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą
          nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny - podlega
          karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat (ścigane z urzędu)
          *.
          art. 191 §1 k.k. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbą
          bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania,
          zaniechania lub znoszenia - podlega karze pozbawienia wolności do
          lat 3 (ścigane z urzędu)*.
          art. 197 §1 k.k. Kto przemocą lub groźbą bezprawną lub podstępem
          doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze
          pozbawienia wolności od roku do lat 10 (ściganie na następuje na
          wniosek pokrzywdzonego)**.

    • ciotka_zawrotka Powazna sprawa 25.10.07, 16:10
      Jesteś poprostu ofiarą znęcania psychicznego i fizycznego. Książkowy
      opis procesu wiktymizacji. Wiktymologia jest nauką o ofiarach
      przemocy. musisz roszkę o tym poczytać a odnajdziesz w tym siebie.
      Jeżeli chcesz więcej się dowiedzieć na ten temat zapraszam na priva
      @.
      pozdrawiam,.
      • kleofas26 Re: Powazna sprawa 25.10.07, 21:36
        Witam,

        Sama jesteś sobie winna, wiadomo przecież że większość facetów
        ogląda strony porno, po co ta cała awantura z Twojej strony, swoją
        drogą facet też nie zachował się ok, jak dzieci....
        • ciotka_zawrotka Re: Powazna sprawa 25.10.07, 21:40
          Jak możesz tak mówic. Nic nie usprawiedliwia przemocy ani fizycznej
          ani psychicznej. Wiadomo że faceci ogądają, nie od dziś też wiadomo
          że co niektórym kobietom to przeszkadza , czuja się zagrozone i to w
          faceta interesie leży aby je upewnic o ty że tego tpu filmy nie są
          zagrożeniem dla partnerki. Potrzeba tu duzo zrozumienia z obydwu
          stron a nie ubliżanie porównywanie bicie itp.
    • trusia29 potrzebny ci psycholog 25.10.07, 21:50
      jestes uzalezniona od niego, wmowilas sobie, że tylko on cie rozumie

      wyjdz do ludzi dziewczyno!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka