ewel-krak81
28.10.07, 20:35
Boże nie mam już siły. Próbowałam ratować związek, ale chyba nic z tego. Nie
wiem czy warto. Trafiłam na dziwnego faceta. Dość często pije, przez co
spotykaja mnie nieprzyjemności z jego strony. żadne tam rękoczyny, ale czasem
wulgaryzmy itp. Ponad to jest cholernym zazdrośnikiem, a ja wychodzac gdzieś z
koleżankami zawsze się nasłucham, a po wszystkim jestem "przepytywana" .
zawsze niby w humorystyczny sposób, ale jednak. Czasem jest dobrze, częściej
gorzej. Ale nie potrafie sie uwolnić. Jesteśmy ze sobą 6 lat. Kilka razy juz
próbowałam kończyć związek, ale on zawsze wszystko wykręci takk, że wszystko
wydaje mi się moją winą. I wracam do niego. Po kilku miesiącach znów chcę
odejść, bo on nigdy się nie zmienia. Twierdzi, że nie musi, bo taki juz jest.
Ech...Beznadzieja. Chciałabym miećw końcu siłę by to wszystko zakonczyc i
uciec w cholere.