Dodaj do ulubionych

Granice...

25.07.03, 12:38
Tak sie wlasnie zastanawiam jakie sa moje granice tolerancji :o)
A wiec pare dni temu w sklepie zobaczylam mloda azjatke w obcislych dzinach.
Dziewczyna miala na sobie ocisla, krotka bluzeczke odslaniajaca brzuch.
Wszystko ok gdyby nie...stringi. W zasadzie nie wiem czy mozna nazwac "to"
stringami, a mianowicie byly to dwa sznurki jeden wokol bioder a drugi wiecie
gdzie...Owe stringi bardzo rzucaly sie w oczy sniadej skorze (byly
podciagniete powyzej pasa spodni).
Wszyscy panowie wpatrywali sie w jej pupe, zapewne zastanawiajac sie jak tam
te majteczki prezentuja sie pod spodniami :o)) "sliniac" sie niesamowicie.
Mojego mezczyzny ze mna nie bylo i nie wiem dlaczego ale jestem bardzo
zadowolona ze tak wypadlo. Dla mnie takie eksponowanie to troche przesada.
Pomyslalam sobie " ach azjatki @@!!...$$!!" Czy jestem malo tolerancyjna?
Obserwuj wątek
    • ydorius Re: Granice... 25.07.03, 12:40

      No cóż.
      Nie wszystkie azjatki czytają Twoją sygnaturkę :-)

      m,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
    • dbaj-o-zdrowie-niszcz-muchy Re: Granice... 25.07.03, 12:43
      > A wiec pare dni temu w sklepie zobaczylam mloda
      > azjatke w obcislych dzinach. [...]

      Zastanawiam sie, czemu podkreslilas, ze to byla Azjatka. Nie widzialas
      wczesniej bialych dziewczat podobnie noszacych stringi? Polek? Jakie to ma
      znaczenie, ze to byla Azjatka?
      • rose2 Re: Granice... 25.07.03, 12:47
        No wlasnie nie widzialam Polek, zreszta ciezko jest odroznic Polke na przyklad
        od Niemki, czy w Francuzki (nie mieszkam w Polsce). Przyznam takich majteczek
        jeszcze nie widzialam (sznurkowych).
        • dbaj-o-zdrowie-niszcz-muchy Re: Granice... 25.07.03, 12:59
          > No wlasnie nie widzialam Polek, zreszta ciezko jest odroznic
          > Polke na przyklad od Niemki, czy w Francuzki (nie mieszkam
          > w Polsce). Przyznam takich majteczek jeszcze nie widzialam
          > (sznurkowych).

          Tez nie mieszkam w Polsce, ale tu gdzie mieszkam (za Odra) dosc czesto widuje
          takie stroje - i naprawde nie zwracam uwagi na kolor skory noszacej. O czym
          zreszta mialby on swiadczyc?
          • rose2 Re: Granice... 25.07.03, 13:07
            No wlasnie sie zastanawiam jak to jest. Nigdy nie widzialam (nawet w sklepie)
            takich sznureczkow. Ogolnie nie lubie gdy kobieta eksponuje bielizne (gorna czy
            dolna). Majtki ze sznurka podciagniete do pasa, powyzej spodni - to byl moj
            pierwszy raz :o)) Dlatego prawdopodobnie zwrocilam uwage kto je mial na sobie.
            Prawdopodobnie za rok czy dwa polowa zenskiej populacji bedzie nosila taka
            bielizne i w taki wlasnie sposob. Przestaniemy wowczas zwracac na to uwage. A
            wiec czy jest jakas granica, czy nastepnym razem zobacze kobiete w samej
            bieliznie (z podwiazkami moze) w sklepie, czy powinnam byc zdziwiona. Czy juz
            wkrotce uprawianie seksu w video clip'ach bedzie normalne????
            • raszefka Re: Granice... 29.07.03, 14:48
              rose2 napisała:


              > Prawdopodobnie za rok czy dwa polowa zenskiej populacji bedzie nosila taka
              > bielizne i w taki wlasnie sposob. Przestaniemy wowczas zwracac na to uwage. A
              > wiec czy jest jakas granica, czy nastepnym razem zobacze kobiete w samej
              > bieliznie (z podwiazkami moze) w sklepie, czy powinnam byc zdziwiona. Czy juz
              > wkrotce uprawianie seksu w video clip'ach bedzie normalne????


              A jeszcze nie jest? :((( Aż boję się przyszłości tego świata :(((
    • Gość: pola Re: Granice... IP: 212.160.117.* 25.07.03, 12:47
      Jeśli chodzi o mnie to taki widok wzbudza we mnie szczery wstręt. Ostatnio
      widziałam taką jedną. Brzydka jak noc, wielka dupa, krzywe paskudne nogi - ale
      obcisłe lekko przeźroczyste jasne spodnie, a pod nimi....oczywiście stringi.
      Normalnie z trudem powstrzymałam pawia. Laski, na Boga trochę samokrytyki. To
      w czym jedna wygląda sexi nie oznacza wcale, że Ty też będziesz tak w tym
      wyglądać (chciałoby się krzyknąć). Ale tak naprawdę to ich problem - chcą
      zwrócić na siebie uwagę to niech zwracają.
      • rose2 Re: Granice... 25.07.03, 12:50
        Ale mnie nie chodzi o to czy gruba, czy chuda, ladna czy brzydka, chodzi mi o
        sznurki i ich eksponowanie.
        • sharon_s Re: Granice... 29.07.03, 21:42
          no chyba jednak chodzi ci o to, ze byla ladna, bo cieszylas sie,ze nie bylo
          Twojego faceta. gdyby byla brzydka to wogole bys na to nie zwrocila uwagi.
      • dorotka1970 Re: Granice... 25.07.03, 12:52
        Gość portalu: pola napisał(a):

        > Jeśli chodzi o mnie to taki widok wzbudza we mnie szczery wstręt. Ostatnio
        > widziałam taką jedną. Brzydka jak noc, wielka dupa, krzywe paskudne nogi -
        ale obcisłe lekko przeźroczyste jasne spodnie, a pod nimi....oczywiście
        stringi. Normalnie z trudem powstrzymałam pawia. Laski, na Boga trochę
        samokrytyki.
        -
        • Gość: pola do dorotka IP: 212.160.117.* 25.07.03, 13:05
          dorotka1970 napisała:

          >
          > -
          • dorotka1970 Re: do dorotka 25.07.03, 13:14
            Gość portalu: pola napisał(a):

            > No cóż, Ciebie mogą zachwycać takie rzeczy, masz do tego pełne prawo. We
            mnie natomiast budzi to niesmak (i chyba też mam do tego prawo).
            -
            • Gość: pola Re: do dorotka IP: 212.160.117.* 25.07.03, 13:30
              dorotka1970 napisała:

              > moze ty tez budzisz w innych niesmak?

              Może i budzę. I nawet mnie to nie przeraża - nie wszyscy muszą mnie kochać i
              nie wszyscy muszą się mną zachwycać.

              We mnie tak, ale nie ze wzgledu na stroj...

              A co Ty o mnie możesz wiedzieć ponad to, że dziewczyny (a raczej nie one same,
              a taki widok) ubrane w przeźroczyste spodnie i stringi budzą we mnie odrazę.
              Coż mam takie, a nie inne poczucie estetyki. Jak widzę chyba lekko spaczone.
              Ale daruj, to już mój problem.

              Pozdrawiam
              >
              > --------
              > Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
              • dorotka1970 Re: do dorotka 25.07.03, 14:01
                Gość portalu: pola napisał(a):

                > dorotka1970 napisała:
                >
                > > moze ty tez budzisz w innych niesmak?
                >
                > Może i budzę. I nawet mnie to nie przeraża - nie wszyscy muszą mnie kochać i
                > nie wszyscy muszą się mną zachwycać.
                -
      • dbaj-o-zdrowie-niszcz-muchy Re: Granice... 25.07.03, 14:30
        Gość portalu: pola napisał(a):

        > Jeśli chodzi o mnie to taki widok wzbudza we mnie szczery
        > wstręt. Ostatnio widziałam taką jedną. Brzydka jak noc, wielka
        > dupa, krzywe paskudne nogi - ale obcisłe lekko przeźroczyste
        > jasne spodnie, a pod nimi....oczywiście stringi.
        > Normalnie z trudem powstrzymałam pawia. Laski, na Boga
        > trochę samokrytyki. [...]

        Droga Polu, a Ty myslisz, ze ona tak sie ubrala, by sie Tobie podobac? Albo ze
        by sie przejela tym, co o jej wygladzie myslisz? Nie pochlebiaj sobie...
        • Gość: pola do dbaj o... IP: 212.160.117.* 25.07.03, 14:48
          dbaj-o-zdrowie-niszcz
          >
          > Droga Polu, a Ty myslisz, ze ona tak sie ubrala, by sie Tobie podobac?

          Nie znam jej, ani ona mnie więc pozostaje mi żywić nadzieję, że nie dla mnie to
          uczyniła.

          Albo ze by sie przejela tym, co o jej wygladzie myslisz? Nie pochlebiaj sobie...

          Może powinna, gdyby wiedziała. Ale już pewno nigdy się tego nie dowie
          (przynajmniej ode mnie)...i niech jej (i innym jej poodobnym) gwiazda
          pomyślności... Ale zauważyłam też inną prawidłowości, że kobiety/dziewczyny
          mające trochę oleju w głowie raczej nie paradują w takich strojach. Znam parę
          zgrabnych lasek, ale ani razu nie widziałam ich w takim stroju. Może noszą
          stringi ale pewno traktują je jak najzwylkejszą bieliznę na świecie.

          Co do pochlebiania sobie, to ani mi to w głowie.
          >
          • dorotka1970 Re: do dbaj o... 25.07.03, 14:51
            Gość portalu: pola napisał(a):

            > Ale zauważyłam też inną prawidłowości, że kobiety/dziewczyny
            > mające trochę oleju w głowie raczej nie paradują w takich strojach. Znam
            > parę zgrabnych lasek, ale ani razu nie widziałam ich w takim stroju.

            Oooo, widze, ze wykluwaja sie nowe teorie! Brzydka, gruba, z krzywymi nogami i
            w stringach = glupia/idiotka/kretynka/... (niepotrzebne skreslic)

            Czekam niecierpliwie na dalsze... :-)
            --------
            Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
            • Gość: pola do dorotka IP: 212.160.117.* 25.07.03, 14:54
              ...kombinuj dalej.

              pozdrowionka
    • dorotka1970 Re: Granice... 25.07.03, 12:49
      Faceci "slinia sie" takze na widok dekoltow, mini, przezroczystej bluzki (a
      raczej tego co pod nia) itd. Ten typ tak ma :-) Niektorzy (niektore) lubia
      wygladac seksownie i juz.
      Ja na "widoki" jakie opisujesz natrafiam w zasadzie codziennie i nie jest to
      domena azjatek. Szczerze mowiac wole dziewczyne w takim stroju (z ladna figura
      oczywiscie) niz w spodniach z krokiem w kolanach, wiszacych w polowie tylka, z
      bawelnianymi gaciorami wylazacymi gora i piecioma tatuazami. Takie mam
      poczucie estetyki. Ale jak chca to niech tak laza :-) Przynajmniej jest
      ciekawie.
      A moj (moze i twoj tez) facet i tak sie obejrzy za ladna dziewczyna (jak
      wrazliwy i kocha to zrobi to nieznacznie :-), w cokolwiek by nie byla ubrana.
      Tak mysle, i nie przeszkadza mi to. Ja tez lubie oko zawiesic na fajnym meskim
      tyleczku, a na uzywanie mam ochote tylko tego, ktory jest w domku :-))

      Pozdroofka,
      Dorotka
      --------
      Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
      • rose2 Re: Granice... 25.07.03, 12:53
        oj chyba jestem do tylu. Naprawde w Polsce tyle dziewczyn nosi sznurki
        (doslownie takie jak do pakowania paczek, tylko ze z materialu) i to powyzej
        spodni???? Jestem w szoku, szczerze!!
        • dorotka1970 Re: Granice... 25.07.03, 13:16
          rose2 napisała:

          > oj chyba jestem do tylu. Naprawde w Polsce tyle dziewczyn nosi sznurki
          > (doslownie takie jak do pakowania paczek, tylko ze z materialu) i to powyzej
          > spodni???? Jestem w szoku, szczerze!!

          Nie wiem jak jest obecnie w Polsce. Ostatnio bylam w marcu i chyba bylo troche
          za zimno na pokazywanie stringow, bo zalowalam, ze nie zabralam ze soba
          kozucha! :-))

          --------
          Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
      • Gość: pola do dorotka IP: 212.160.117.* 25.07.03, 12:55
        dorotka1970 napisała:
        Ja tez lubie oko zawiesic na fajnym meskim
        > tyleczku, a na uzywanie mam ochote tylko tego, ktory jest w domku :-))
        >
        ...no właśnie, fajny męski tyłeczek. A widziałaś taki właśnie tyłeczek w
        opiętych, półprzeźroczystych spodniach z widocznymi stringami. Na Boga, jak bym
        zobaczyła faceta w czymś takim to nie powstrzymałabym torsji. Może jestem
        staroświecka, pruderyjna ale naprawdę wolę prowokację w trochę innym stylu.

        Pozdrowionka
        • dbaj-o-zdrowie-niszcz-muchy Re: do dorotka 25.07.03, 13:02
          > ...no właśnie, fajny męski tyłeczek. A widziałaś taki
          > właśnie tyłeczek w opiętych, półprzeźroczystych spodniach
          > z widocznymi stringami.

          No wlasnei - raz widzialem taki meski tylek (czy fajny, to juz nie mnie
          oceniac ;)). Przyznaje - zdziwilem sie podobnie, jak Rose2 widokiem kobiecego.
          • dorotka1970 Re: do dorotka 25.07.03, 13:18
            dbaj-o-zdrowie-niszcz-muchy napisał:

            > > ...no właśnie, fajny męski tyłeczek. A widziałaś taki
            > > właśnie tyłeczek w opiętych, półprzeźroczystych spodniach
            > > z widocznymi stringami.
            >
            > No wlasnei - raz widzialem taki meski tylek (czy fajny, to juz nie mnie
            > oceniac ;)). Przyznaje - zdziwilem sie podobnie, jak Rose2 widokiem
            kobiecego.

            Od zdziwienia do rzygania droga daleka :-)) Przynajmniej dla mnie. A dziwi
            mnie ciagle jeszcze sporo (co podobno swiadczy o mlodym wieku, hihi :-)

            --------
            Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
    • atlantis75 Re: Granice... 25.07.03, 12:58
      rose2 napisała:

      > Tak sie wlasnie zastanawiam jakie sa moje granice tolerancji :o)
      > A wiec pare dni temu w sklepie zobaczylam mloda azjatke w obcislych dzinach.
      > Dziewczyna miala na sobie ocisla, krotka bluzeczke odslaniajaca brzuch.
      > Wszystko ok gdyby nie...stringi. W zasadzie nie wiem czy mozna nazwac "to"
      > stringami, a mianowicie byly to dwa sznurki jeden wokol bioder a drugi wiecie
      > gdzie...Owe stringi bardzo rzucaly sie w oczy sniadej skorze (byly
      > podciagniete powyzej pasa spodni).
      > Wszyscy panowie wpatrywali sie w jej pupe, zapewne zastanawiajac sie jak tam
      > te majteczki prezentuja sie pod spodniami :o)) "sliniac" sie niesamowicie.
      > Mojego mezczyzny ze mna nie bylo i nie wiem dlaczego ale jestem bardzo
      > zadowolona ze tak wypadlo. Dla mnie takie eksponowanie to troche przesada.
      > Pomyslalam sobie " ach azjatki @@!!...$$!!" Czy jestem malo tolerancyjna?
      >

      Uważam, że twoje zachowanie było mało tolerancyjne. Jednak
      do takiej nietolerancji każdy ma prawo, bo każdy ma inny
      gust i wrażliwość. Dobrze, że sobie tylko tak brzydko
      pomyślałaś. Znam ludzi, którzy mówią to głośno. Oni
      właśnie są obiektem mojej nietolerancji.

      Atlantis
      • dorotka1970 Re: Granice... 25.07.03, 13:19
        atlantis75 napisała:

        > Uważam, że twoje zachowanie było mało tolerancyjne. Jednak
        > do takiej nietolerancji każdy ma prawo, bo każdy ma inny
        > gust i wrażliwość. Dobrze, że sobie tylko tak brzydko
        > pomyślałaś. Znam ludzi, którzy mówią to głośno. Oni
        > właśnie są obiektem mojej nietolerancji.

        :-)))) Podoba mi sie twoja nietolerancja :-)
        --------
        Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
      • Gość: astinger Re: Granice... IP: 213.231.15.* 29.07.03, 09:16
        Jezu nie wytrzymam. Jesli napisałas to ironicznie i zartobliwie to chciałbym
        obejrzeć kabaret z twoimi tekstami, ale jezeli to poważnie było to.........
        zaniemówiłem. JESTEŚ DURNA JAK SŁOMIANY CHOCHOŁ - ale tylko jesli pisałas
        poważnie.
        • atlantis75 Re: Granice... 29.07.03, 13:48
          Gość portalu: astinger napisał(a):

          > Jezu nie wytrzymam. Jesli napisałas to ironicznie i zartobliwie to chciałbym
          > obejrzeć kabaret z twoimi tekstami, ale jezeli to poważnie było to.........
          > zaniemówiłem. JESTEŚ DURNA JAK SŁOMIANY CHOCHOŁ - ale tylko jesli pisałas
          > poważnie.

          Czy to ja jestem adresatem tej ostrej jak brzytwa
          wypowiedzi?
          Atlantis
          • atlantis75 Re: Granice... 29.07.03, 13:49
            atlantis75 napisała:

            > Czy to ja jestem adresatem tej ostrej jak brzytwa
            > wypowiedzi?
            > Atlantis


            Tzn. odbiorcą :)
            • Gość: astinger Tak nt IP: 213.231.15.* 29.07.03, 14:08
      • raszefka Re: Granice... 29.07.03, 14:41


        A nie zgodzę się z Tobą, Atlantis. To nie jest nietolerancja. Nawet o
        zachowaniu chyba ciężko mówić. Ot, zwyczajnie się coś Rose nie spodobało i
        tyle. Jasne, że ma do tego prawo.
        Przecież tolerancja to nie jest bezrefleksyjne przyklaskiwanie wszystkiemu, na
        co wzrok padnie, prawda? :)))
        • atlantis75 Re: Granice... 29.07.03, 15:30
          raszefka napisała:

          >
          >
          > A nie zgodzę się z Tobą, Atlantis. To nie jest nietolerancja. Nawet o
          > zachowaniu chyba ciężko mówić. Ot, zwyczajnie się coś Rose nie spodobało i
          > tyle. Jasne, że ma do tego prawo.
          > Przecież tolerancja to nie jest bezrefleksyjne przyklaskiwanie wszystkiemu, na
          > co wzrok padnie, prawda? :)))


          Rafszetka, wszak możesz mieć odmienne zdanie :)
          Rose zapytała się o granice swojej tolerancji w tym
          temacie, idąc tropem jej pytania - odpowiedziałam, co
          można przeczytać powyżej. Nie chodzi o ślepe
          przyklaskiwanie, ale stosunek do ludzi, którzy różnią się
          od nas sposobem ubierania. Nie spodobał mi się właśnie
          stosunek Rose do tej Azjatki, a nie fakt, że Rose uznała
          jej strój za nieodpowiedni. W takim kontekście pisałam o
          nietolerancji. Przecież przyznałam Rose, że ma prawo jej
          się coś nie podobać. Ważne jest to jak podchodzimy do
          ludzi, którzy nam się nie podobają :)
          • Gość: astinger Re: Granice... IP: 213.231.15.* 29.07.03, 15:35
            A jakże to rose podeszła do owej azjatki. Czy wobec jej sznurków udajacych
            bielizne założyła Związek Waliki Ze sznurkami Na Tyłku, czy tez wzieła nozyczki
            i poprzecinała owe sznurki. Nie ona poprostu sobie cos tam pomyślała i
            podzieliła sie tym ze wszystkimi. Azjatka była jedynie kryterium
            identyfikującym i przyblizajacym nam wyglad owej kobiety. Na czym polega jej
            niewłaściwe podejście do ludzi???
            • atlantis75 Re: Granice... 29.07.03, 15:42
              Gość portalu: astinger napisał(a):

              > A jakże to rose podeszła do owej azjatki. Czy wobec jej sznurków udajacych
              > bielizne założyła Związek Waliki Ze sznurkami Na Tyłku, czy tez wzieła nozyczki
              >
              > i poprzecinała owe sznurki. Nie ona poprostu sobie cos tam pomyślała i
              > podzieliła sie tym ze wszystkimi. Azjatka była jedynie kryterium
              > identyfikującym i przyblizajacym nam wyglad owej kobiety. Na czym polega jej
              > niewłaściwe podejście do ludzi???


              A od kiedy masz ochotę ze mną podyskutować???? Najpierw
              mnie obrażasz, a teraz chcesz poznać czym kierowałam się
              odpowiadając na pytanie Rose? Nie rozmawiam z ludźmi
              niekulturalnymi. Ty się do takich zaliczasz.
              • Gość: astinger Re: Granice... IP: 213.231.15.* 29.07.03, 15:49
                Ruszył cie ten słomiany chochoł? Jak sie nie potrafi wyklarowac swoich
                zapętlonych i nielogicznych tez to na wszelki wypadek nalezy sie obrazic i nie
                dyskutować " z niekulturalnymi" do których sie zaliczam. OK odszczekuje
                chochoła i zapraszam do dyskusji na temat tolerancji. Jesli dla ciebie pomyśleć
                coś, a nie daj Boze powiedziec o tym to wyraz nietolerancji to faktycznie nie
                ma o czym ze mna dyskutowac i to nie z powodu mojej kultury.
                • atlantis75 Re: Granice... 29.07.03, 15:56
                  Gość portalu: astinger napisał(a):

                  > Ruszył cie ten słomiany chochoł? Jak sie nie potrafi wyklarowac swoich
                  > zapętlonych i nielogicznych tez to na wszelki wypadek nalezy sie obrazic i nie
                  > dyskutować " z niekulturalnymi" do których sie zaliczam. OK odszczekuje
                  > chochoła i zapraszam do dyskusji na temat tolerancji. Jesli dla ciebie pomyśleć
                  >
                  > coś, a nie daj Boze powiedziec o tym to wyraz nietolerancji to faktycznie nie
                  > ma o czym ze mna dyskutowac i to nie z powodu mojej kultury.


                  Człowieku, daj innym prawo do swoich poglądów, o.k.? Moja
                  opinia to wyłącznie moja opinia i nie musisz się z nią
                  zgadzać. Gdybyś chciał mądrze podyskutować rzuciłbyś mi
                  parę celnych komentarzy, a nie ubliżał. Ja to określam:
                  nieumiejętnością prowokowania do mądrej dyskusji. Jeżeli
                  chcesz się wypowiedzieć na temat czegoś wiącej niż mojej
                  kultury, to poczytaj moje inne posty. Może to ci trochę
                  rozjaśni "zaplątaną wizję" mjej skromnej osoby.
                  • Gość: astinger Re: Granice... IP: 213.231.15.* 29.07.03, 16:05
                    Wiesz co? Ten mój pierwszy post skierowany do ciebie to był wyraz mojego
                    opadniecia rak na widok tego co napisałaś. Moze nie musiałem az tak wyjeżdżać z
                    tym chochołem. Jesli zabolało to przepraszam, ale jak słysze że ktoś odmawia
                    komus prawa do krytyki wciskajac mu brak tolerancji to mnie osłabia. Ty własnie
                    tego dokonałaś.
                    • atlantis75 Re: Granice... 29.07.03, 16:19
                      Gość portalu: astinger napisał(a):

                      > Wiesz co? Ten mój pierwszy post skierowany do ciebie to był wyraz mojego
                      > opadniecia rak na widok tego co napisałaś. Moze nie musiałem az tak wyjeżdżać z
                      >
                      > tym chochołem. Jesli zabolało to przepraszam, ale jak słysze że ktoś odmawia
                      > komus prawa do krytyki wciskajac mu brak tolerancji to mnie osłabia.

                      Mnie z kolei "osłabiają" chamstwo, poczucie wyższości i
                      przymusowe przeprosiny. Także daruj sobie.
                      Przeczytaj jeszcze raz mojego posta, bo chyba źle go
                      zrozumiałeś. Dla mnie, pisząc najprościej, tolerancja
                      zakłada pewne minimum życzliwości względem drugiego
                      człowieka, który pod jakimś względem się od nas różni.
                      Akceptację, że ktoś ma prawo inaczej się ubierać (w tym
                      konkretnym, podanym przez Rose przypadku). Podkreślam
                      akceptację, a nie aprobatę.
                      • atlantis75 P.S. 29.07.03, 16:21
                        Obrazisz Grogrega, bo ten uznał Rose za nietolerancyjną?
                      • Gość: astinger Re: Granice... IP: 213.231.15.* 30.07.03, 08:54
                        atlantis75 napisała:

                        > Gość portalu: astinger napisał(a):
                        >
                        > > Wiesz co? Ten mój pierwszy post skierowany do ciebie to był wyraz mojego
                        > > opadniecia rak na widok tego co napisałaś. Moze nie musiałem az tak wyjeżd
                        > żać z
                        > >
                        > > tym chochołem. Jesli zabolało to przepraszam, ale jak słysze że ktoś odmaw
                        > ia
                        > > komus prawa do krytyki wciskajac mu brak tolerancji to mnie osłabia.
                        >
                        > Mnie z kolei "osłabiają" chamstwo, poczucie wyższości i
                        > przymusowe przeprosiny. Także daruj sobie.
                        > Przeczytaj jeszcze raz mojego posta, bo chyba źle go
                        > zrozumiałeś. Dla mnie, pisząc najprościej, tolerancja
                        > zakłada pewne minimum życzliwości względem drugiego
                        > człowieka, który pod jakimś względem się od nas różni.
                        > Akceptację, że ktoś ma prawo inaczej się ubierać (w tym
                        > konkretnym, podanym przez Rose przypadku). Podkreślam
                        > akceptację, a nie aprobatę.


                        To juz zupełnie na koniec powiem, że tolerancja to dla mnie ani akceptacja, ani
                        tez aprobata tego czego nie lubię, ale po prostu stwierdzenie "nie podoba mi
                        sie, ale cóż, nic nie moge na to poradzić" - mniej wiecej tyle, tak mi sie
                        wydaje, chciała powiedziec rose. Tolerancja to złoty srodek miedzy oportunizmem
                        i szowinizmem, że posłużę sie tekstem Wolniewicza. Twoja wersja wygląda jakbyś
                        nie wyrażała sie krytycznie o czymś co ci sie nie podoba w obawie ze sama
                        bedziesz oceniana.
                        PS Do przeprosin nikt mnie nie zmuszał. Nadal wypisujesz niedorzeczności a
                        potem czujesz sie inferior. To chyba nie moja wina. Jeszcze raz przepraszam i
                        kończę.
                        • atlantis75 Re: Granice... 30.07.03, 10:12
                          Gość portalu: astinger napisał(a):

                          >
                          >
                          > To juz zupełnie na koniec powiem, że tolerancja to dla mnie ani akceptacja, ani tez aprobata tego czego nie lubię, ale po prostu stwierdzenie "nie podoba mi
                          > sie, ale cóż, nic nie moge na to poradzić" - mniej wiecej tyle, tak mi sie
                          > wydaje, chciała powiedziec rose.

                          Właśnie, użyłeś sformułowania "dla mnie". Nie odmawiam ci
                          prawa posiadania swojego zdania, tak samo ty nie rzucaj
                          sią na ludzi, których poglądy różnią się od twoich.




                          > Twoja wersja wygląda jakbyś
                          > nie wyrażała sie krytycznie o czymś co ci sie nie podoba w obawie ze sama
                          > bedziesz oceniana.

                          To nieprawda. Nie boję się krytyki, rzeczowej krytyki.
                          Wiele spraw potrafię przemyśleć i przyznać się do błędu.
                          Nie lubię jednak, gdy ktoś nie potrafiący podjąć dyskusji
                          obraża mnie, a ty to zrobiłeś. To nie była ocena. Poza tym
                          jestem osobą, której wiele spraw się nie podoba, ale
                          staram się nie oceniać ludzi w sposób wulgarny i
                          bezpardonowy. A już na pewno nie w tak błahej kwestii jak
                          styl ubierania.



                          >Nadal wypisujesz niedorzeczności a
                          > potem czujesz sie inferior. To chyba nie moja wina. Jeszcze raz przepraszam i
                          > kończę.

                          A ty wciąż swoje. To, że mamy odmienne zdania nie znaczy,
                          że wypisuję niedorzeczności. Trudno ci to zrozumieć?
                          Apeluję o więcej tolerancji do odmienności poglądów.
          • raszefka Re: Granice... 30.07.03, 09:19
            No to pozostańmy przy swoim zdaniu :))
            Uważam, że tolerancja to uświadomiona postawa i idące za nią postępowanie, a
            nie emocje. W żadnym razie życzliwość (przykład: tolerancja dla upodobań
            muzycznych mojego brata nie jest w stanie wywołać u mnie serdecznego uśmiechu,
            kiedy włączy mi nad uchem Pantokratora czy inne mroczne łomoty).
            I zdaje mi się, że Rose ot przez chwilę pomyślała, że "Och, Azjatki", bo może
            ją zjadła zazdrość o śliniących się facetów ;) Nie wyraża to stosunku i
            podejścia do ludzi o innym kolorze skóry czy innym kroju majtek. Niewykluczone,
            że nigdy nie zdarzyło Ci się pomyśleć czegoś niepochlebnego, przez ułamek
            sekundy, o kimś mijanym na ulicy. Jeśli, to chylę czoła. A jedank moim zdaniem
            to zupełnie ludzkie i niegroźne, jeśli nie przekłada się, na zachowanie wobec
            danego człowieka.
            Pozdr :)

            A nawiasem mówiąc, mnie samej czasem sznurki "wystają" ze spodni i innym kij do
            tego. Niech sobie popatrzą ;)))))
    • lyche1 Re: Profilaktyka przeciw Piotrusiowi :))nt 29.07.03, 00:26
    • Gość: grogreg tak, jestes nietolerancyjna. IP: 212.160.165.* 29.07.03, 15:15
    • sharon_s jestes 29.07.03, 21:39
      pora odslonic brzuch.
    • daffne Re:Podnosze - sorki :) 30.07.03, 23:54
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka