stxc
06.11.07, 20:54
Witam
Od roku jestem z dziewczyna, zaczelo sie normalnie, mimo ze na samym poczatku
nawet bym nie pomyslal ze bede kiedys chcial zeby stala moja dziewczyna jakos
tak wyszlo ze to mi zaczelo nagle strasznie zalezec...
Spotykalismy sie codziennie wiele godzin... robilismy razem wszystko...
Pozniej przez przypadek podczas sprzeczki zaproponowalem zeby [pkazala rozmowy
na gg, strasznie na to zareagowala, wiec logiczne bylo ze sie czegos boi...
I co sie kokazalo czule rozmowki z jednym znajomym niby nic strasznego ale
buzi, buzi, byla z nim w kinie....
Papieros przed praca z drugim... okraszony buziakami ...
NO i co nieziemska kilkudniowa awantura, ale kocham tego potwora, wiec dalismy
rade ...
Pozniej co jakis czas wracal mi ten temat i byly o to klotnie ale nigdy nie
potrafila byc skruszona, mimo ze kurcze widzialem ze cos sie stara mowila, ale
byla zimna podczas tych klotni , odszczekiwala czepiala sie slowek ...
rozsly i rosly ....
Poznie straszna akcja z papierosami ..... i znowu oklamywaniem...
Powiedzialem dosc ale, nie moge chcial bym ja zmienic, bo weim ze chce, ale
przy okazji jest strasznie uparta i raczej neizbyt wybitna ... No niestety ...
I nie weim jak tu podejsc jak ugrysc ten temat zeby tylko byla przy mnie, i
bylo znowu spokojnie, jak kiedys...