Dodaj do ulubionych

Jak sie nazywa...

IP: 157.25.31.* 28.07.03, 15:34
...zanik wszelkich pozytywnych uczuc zony do meza po urodzeniu dziecka. Dosc
czesto zdarza sie, ze kobieta po urodzeniu dziecka wszelkie uczucia lokuje w
dziecku a z meza jest glownie niezadowolona. Z drugiej strony mezczyzna
odczuwa gwaltowny spadek zainteresowania swoja osoba ze strony zony.
Pytanie: czy taka sytuacja jest jakos opisana w literaturze psychologicznej,
seksuologicznej? Czy ma to jakas nazwe (zespol..., kompleks... itp)?
Dzieki za pomoc.
Obserwuj wątek
    • aguszak Mnie się wydaje, że... 28.07.03, 15:41
      ... to się nazywa: zespół skrajnego przemęczenia z powodu braku pomocy ze
      strony męża i rodziny...
      Pozdrowionka :-/
      • Gość: janek Re: Mnie się wydaje, że... IP: 157.25.31.* 28.07.03, 16:03
        aguszak napisała:

        > ... to się nazywa: zespół skrajnego przemęczenia z powodu braku pomocy ze
        > strony męża i rodziny...
        > Pozdrowionka :-/
        >
        Dzieki za odpowiedz.
        A co jesli tu nie chodzi o fizyczne przemeczenie?
        Powtorze: chodzi o ulokowanie uczuc wylacznie w dziecku.
        Maz zostaje zdegradowany do pozycji w rodzinnym budzecie.
    • melinek Re: Jak sie nazywa... nazywa sie depresja 28.07.03, 15:42
      poporodowa.
      • ydorius Re: Jak sie nazywa... nazywa sie depresja 28.07.03, 15:44

        w lżejszej wersji zwana pięknie "baby blue".
        Ale oprócz tego może to być początek końca - gdy kobieta staje się naturalnym
        przedłużeniem swojego potomstwa. Mam nadzieję, że nie ma to miejsca w tym
        przypadku :-\

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
      • Gość: renia Re: Jak sie nazywa... nazywa sie depresja IP: *.ath.spark.net.gr 28.07.03, 15:46
        Depresja poporodowa objawia sie chyba raczej brakiem zainteresowania matki
        dzieckiem, brakiem pozytywnych uczuc matki do nowonarodzonego dziecka. Ciezki
        przypadek takiej depresji, ktory znalam zakonczyl sie tragicznie. To o czym
        pisze Janek to typowa sytuacja wsrod mlodych matek, czesto po wpadce, bez
        pomocy ze strony rodziny, np wlasnej matki, czy innej siostry. Wspomagajaco (w
        negatywnym sensie rzecz jasna) na te sytuacje wplywa rowniez bieda. Nie wiem
        czy jest jakas konkretna nazwa, ale na pewno usuniecie przyczyn(y) moze sporo
        dobrego zdzialac.
        • Gość: Nina Re: Jak sie nazywa... nazywa sie depresja IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 28.07.03, 16:49
          Gość portalu: renia napisał(a):
          > czesto po wpadce, bez
          > pomocy ze strony rodziny, np wlasnej matki, czy innej siostry. Wspomagajaco
          (w
          > negatywnym sensie rzecz jasna) na te sytuacje wplywa rowniez bieda.

          W najblizszej rodzinie-osoba dobrze sytulowana,dziecko zaplanowane,pomoc
          wszechstronna-na poczatku z mojej strony non-stop,maz wstajacy w
          nocy,pracujacy,robiacy zakupy,gotujacy.Efekt-pretensje do wszystkich,dzikie
          awantury,"zarabianie sie" niemal na smierc (zgodnie z zasada,ze nikt pewnych
          rzeczy nie zrobi tak dobrze jak ja),malzenstwo w stanie permanentnego kryzysu.
          Wydaje sie,ze takie rzeczy dotykaja osoby z odpowiednimi predyspozycjami i
          charakterem (by nie rzec charakterkiem).
      • Gość: Linn Re: Jak sie nazywa... nazywa sie depresja IP: *.dialup.tiscali.it 28.07.03, 17:01
        Depresja poporodowa to co innego / brak zainteresowania czymkolwiek /, a tu
        chodzi o kobiety, ktore wyszly za maz po to, aby miec dziecko / nie mialy
        odwagi miec go bez slubu /. Nie wiem, jak sie nazywa.
    • aankaa Jak sie nazywa... 28.07.03, 17:12
      chwilowy "pierdolec" (sorry, za aż taką dosadność)
      powinno minąć

      najtrudniejsze to (dla panów) przeżycie pierwszych 2-3 miesięcy
      później dziecko "powszednieje"
      i ochota na "inne aspekty życia" wraca
      • Gość: janek Re: Jak sie nazywa... IP: 157.25.31.* 28.07.03, 17:17
        aankaa napisała:

        > chwilowy "pierdolec" (sorry, za aż taką dosadność)
        > powinno minąć
        >
        > najtrudniejsze to (dla panów) przeżycie pierwszych 2-3 miesięcy
        > później dziecko "powszednieje"
        > i ochota na "inne aspekty życia" wraca
        A co jesli trwa 13 miesiecy? I sie nasila?
        Pozdrawiam
        • aankaa nie wypada aż tak brzydkich słów 28.07.03, 17:20
          na forum używać

          a może mąż był potrzebny wyłącznie do "zapylenia" ?
          w takim wypadku - przechlapane :(

          kolejna "przemiana" nastąpi w wieku przedszkolnym
          i dopiero będzie ............. gorzej

          bo już mateczka nie jest do życia niezbędna :(
          • anahella Re: nie wypada aż tak brzydkich słów 28.07.03, 17:37
            aankaa napisała:

            > kolejna "przemiana" nastąpi w wieku przedszkolnym
            > i dopiero będzie ............. gorzej
            > bo już mateczka nie jest do życia niezbędna :(

            Wtedy rodzi kolejne dziecko? Chyba tylko specjalista od
            glowy moze tu pomoc (i nie mam na mysli fryzjera).
            • aankaa Re: nie wypada aż tak brzydkich słów 28.07.03, 17:45
              anahella napisała:

              > Wtedy rodzi kolejne dziecko?

              chyba, że "z innego tatusia" - pierwszy nie wytrzymuje

    • Gość: miłka Ile czasu upłynęło od urodzenia? IP: *.chello.pl 28.07.03, 17:39
      Gość portalu: janek napisał(a):

      > ...zanik wszelkich pozytywnych uczuc zony do meza po urodzeniu dziecka. Dosc
      > czesto zdarza sie, ze kobieta po urodzeniu dziecka wszelkie uczucia lokuje w
      > dziecku a z meza jest glownie niezadowolona. Z drugiej strony mezczyzna
      > odczuwa gwaltowny spadek zainteresowania swoja osoba ze strony zony.
      > Pytanie: czy taka sytuacja jest jakos opisana w literaturze psychologicznej,
      > seksuologicznej? Czy ma to jakas nazwe (zespol..., kompleks... itp)?
      > Dzieki za pomoc.
      • aankaa Re: Ile czasu upłynęło od urodzenia? 28.07.03, 17:45
        czytaj uważniej - 13 miesięcy
    • niedzwiedziczka Re: Jak sie nazywa... 28.07.03, 19:14
      Drogi janku, wejdź na e-dziecko. powinieneś znaleźć tam
      pare artykułów na ww temat. Odwiedź też forum dziecko, sa
      tam tatusiowie, którzy przeszli takie rzeczy :)
    • lyche1 Re: Słyszałam o czymś takim 28.07.03, 19:56
      i żeby było śmieszniej, na kursach przedmałzeńskich, które odbywałam w
      ostatniej klasie liceum ( i oczywiście nikt nie chce je uznać z ramienia KK,
      ale to inna bajka:).
      Miałam od 7-dmej klasy szkoły podstawowej bardzo mądrego katechetę( brata
      zakonnego)Pamiętam, że jeden wykład poświęcił właśnie tej sprawie, tylko
      niestety od strony raczej duchowej. Tak więc medycznie nie powiem Ci jak się
      ten syndrom nazywa ale jest bardzo powszechny i niestety jest przyczyną
      rozpadu większości małżeństw. Niestety nie pamiętam więcej szczegółów. Myślę,
      że z tym pytaniem powinieneś zgłosić się do poradni małżeńskiej lub zapytać na
      Forum Psychologia. Pozdr.
      • lyche1 Re: PS 28.07.03, 19:58
        Syndrom ten działa w obie stony, czasami to ojciec zaczyna kochać dziecko
        bardziej od żony. Głupawym przykładem ale jakimś tam jest zachowanie senatora
        Kowalskiego z serialu "Złotopolscy"
    • Gość: ona Re: Jak sie nazywa... IP: 213.199.253.* 28.07.03, 21:42
      nie wiem, jak się to nazywa, ale nie jest to raczej depresja poporodowa.
      Słuchaj, przeżyliśmy o mężem. Na to wszystko potrzeba czasu. Kobieta naprawdę
      jest zmęczona (oczywiście zdarzają się wyjątki) - fizycznie, ale głównie
      psychicznie. Często tak silne poczucie odpowiedzialności za to maleństwo nie
      pozwala mysleć o czymś innym. Jeszcze do tego, jak dziecko jest bardzo
      absorbujące ... Cały czas kobieta myśli o tym, że czas na jedzenie, czas na
      spacerek, czas na sen, trzeba wyprać, wyprasować, ugotować, poczytać, pobawić
      się z dzieckiem (dosyć?).
      Musisz wierzyć, że to wszystko minie. I ... porozmawiaj z nią.
    • Gość: Aisza potrzeba więcej danych IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.07.03, 21:44
      jak było przed ciąża i porodem
      ile czasu po ślubie
      które dziecko
      przebieg ciązy (normalna czy zagrożona)
      relacje z własną matką (młodej matki)
      wiek matki
      oraz
      czy czasem nie jest tak, że ojciec nie przesadza albo, że nie obudził sie w
      nim jeszcze "tatuś"
      normalnie to oboje wariują na punkcie potomka, a jak tauś nie "wariuje" to
      mamusia musi ...podwójnie :-)
      A.
      • daffne Re: potrzeba więcej danych 28.07.03, 21:58
        Gość portalu: Aisza napisał(a):

        > jak było przed ciąża i porodem
        > ile czasu po ślubie
        > które dziecko
        > przebieg ciązy (normalna czy zagrożona)
        > relacje z własną matką (młodej matki)
        > wiek matki
        > oraz
        > czy czasem nie jest tak, że ojciec nie przesadza albo, że nie obudził sie w
        > nim jeszcze "tatuś"
        > normalnie to oboje wariują na punkcie potomka, a jak tauś nie "wariuje" to
        > mamusia musi ...podwójnie :-)
        > A.


        Do pytan Aiszy za przyzwoleniem dodam jeszcze jedno ...a czy Ty rozmawiales na ten temat z zona ?? Czy mowiles Jej jak bardzo Ci Jej brakuje ? Jesli tak to jaka byla odpowiedz..
        Pozdrawiam serdecznie:)
    • koaa Re: Jak sie nazywa... 28.07.03, 23:55
      Podnoszenie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka