Dodaj do ulubionych

zdradziłam męza

12.11.07, 12:28
kocham go, jestem z nim szczęśliwa, on mnie ubóstwia. motylków w
brzuchu już nie ma- jestesmy parę lat po ślubie- ale w stan
zauroczenia na całe życie nie wierzę. zdradziłam go z dwoma facetami
(naraz) po pijaku (nie było to zaplanowane z premedytacją). mamy
(mieliśmy wcześniej..) stałe, niezłomne zasady, zdrada
niedopuszczalna i niewybaczalna.

piszę o tym:
a)by się wygadać, upuścić przerażenie, szok, emocje po tym
b)by spytać- DLACZEGO do cholery to zrobiłam?!

wiem wiem, jestem k*wą, suką puszczalską, mąz mi kiedys też tak
zrobi, jestem jego niegodna, piekło mnie pochłonie i w ogóle. nie
pytam, co zrobić, bo nigdy mu nie powiem (to jest sk*syństwo mówić
komuś o zdradzie i go ranic), chcę z nim być i będę. pytam tylko-
dlaczego to zrobiłam?!
Obserwuj wątek
    • mala_mee Re: zdradziłam męza 12.11.07, 12:31
      No na to pytanie to sama musisz odpowiedzieć.
    • aserath Re: zdradziłam męza 12.11.07, 12:34
      nosz kur... a skąd JA MAM TO WIEDZIEĆ???
      Ze się puściłaś - ok każdemu sie moze zdarzyć (kto nie ma rozumu).
      ale ze z dwoma... brakowało ci wrazeń?

      no chyba ze mamy nowego trola na forum!
      • bezmyslna_baba Re: zdradziłam męza 12.11.07, 12:43
        aserath napisała:

        > nosz kur... a skąd JA MAM TO WIEDZIEĆ???

        a ja skąd?! nigdy wcześniej tego nie robiłam, nie chciałam, nie
        planowałam!

        > Ze się puściłaś - ok każdemu sie moze zdarzyć (kto nie ma rozumu).
        jestem samokrytyczna, patrz mój nick

        > ale ze z dwoma... brakowało ci wrazeń?
        jak kraść to miliony, jak zdradzać.. (to czarny humor)


        > no chyba ze mamy nowego trola na forum!
        Ty byś o czymś takim pod swoim foralnym nickiem nie wstydziła się
        napisać?
        • wielorak Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:06
          sama napisałaś, że po pijaku więc na pytanie dlaczego odpowiedziałaś sobie- bo
          byłam pijana
          ale to kiepska wymówka. po prostu zmarnowałaś swoje małżeństwo- nawet gdy mu o
          tym nie powiesz zdrada będzie siedzieć w twojej głowie a może masz tak
          wspaniałomyślnego męża, że sam przeczyta to z twojej twarzy- powiedz mu lepiej
          teraz, nie czekaj, bo wtedy będzie jeszcze gorzej. zmarnowałaś mu życie- to
          chcesz usłyszeć? czy ty nie chciałabyś żeby on ci powiedział? wolisz żyć w
          oszustwie i kłamstwie?
          • bezmyslna_baba Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:09
            >czy ty nie chciałabyś żeby on ci powiedział? wolisz żyć w
            > oszustwie i kłamstwie?

            mówienie partnerowi o swojej zdradzie jest egoistyczne i okrutne.
            • tezromantyczka Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:18

              a zdrada jest jaka? pewnie jest przejawem poświęcania się dla
              partnera, bo w ten sposób nowo zdobyte doświadczenia można
              wykorzystać dla przyjemności męża?
              • bezmyslna_baba Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:28
                tezromantyczka napisała:

                >
                > a zdrada jest jaka? pewnie jest przejawem poświęcania się dla
                > partnera, bo w ten sposób nowo zdobyte doświadczenia można
                > wykorzystać dla przyjemności męża?

                Zdrada jest najgorszym świństwem jakie można zrobić kochanej osobie.
                Nie usprawiedliwiam siebie w żaden sposób, bo na taką hipokryzję
                mnie nie stać. Ja wolałabym o jego zdradzie nie wiedzieć. Mój mąż na
                razie jest wniebowzięty, a ja się dołuję. gdybym mu powiedziała,
                caly świat by mu się na głowę zawalił- żyć z czymś takim jest
                strasznie cięzko. jeśli kiedyś rozstanę się z nim, to nigdy nie
                dowie się, z jaką suką był.
            • whereisnemo Re: zdradziłam męza 12.11.07, 15:08
              bezmyslna_baba napisała:

              > >czy ty nie chciałabyś żeby on ci powiedział? wolisz żyć w
              > > oszustwie i kłamstwie?
              >
              > mówienie partnerowi o swojej zdradzie jest egoistyczne i okrutne.

              I tu się mylisz! Egoistyczne i okrutne to jest zdradzanie partnera!!!
              Nie mówienie też jest egoistyczne. Powiedzenie jest sprawiedliwe i uczciwe
              (pomimo tego że jest okrutne:()!
        • simon_r A cytrynkę zjadłaś???? 12.11.07, 13:10
          .... no tak na wszelki wypadek, zeby ten uśmiech z twarzy zlazł ;)))
          :P

          -------------------

          SuDoKu... wciąga :)
    • wiarusik I co? 12.11.07, 12:36
      Smakowało?;)
      • bezmyslna_baba Re: I co? 12.11.07, 12:41
        wiarusik napisał:

        > Smakowało?;)

        tak
        • wiarusik Re: I co? 12.11.07, 12:43
          Był sandwich?;)
          • bezmyslna_baba Re: I co? 12.11.07, 12:45
            wiarusik napisał:

            > Był sandwich?;)

            paszoł dociekliwy zboczeńcu, ja tu analizy psychiatrycznej szukam,
            nie amoralnym wariatom uciechy dostarczać przyszłam ;)
            • wiarusik Re: I co? 12.11.07, 12:48
              Po pijaku wychodzą z człowieka jego ukryte pragnienia,więc
              przyganiał kocioł garnkowi;)
              W tym sandwichu miałaś nogi w górze,czy normalnie siedziałaś na
              jednym z facetów okrakiem?;)
            • simon_r Czwarta zasada dynamiki mówi...... 12.11.07, 13:07
              raz puszczone w ruch ciało.... puszcza się potem samo!!!
              zwłaszcza gdy się podobało...
              więc - teraz żałujesz szukasz pocieszenia.... jutro znów to zrobisz a potem to
              juz bedzie z górki. Tylko się nie zakochaj!!!

              -------------------

              SuDoKu... wciąga :)
              • bezmyslna_baba Re: Czwarta zasada dynamiki mówi...... 12.11.07, 13:10
                simon_r napisał:

                > raz puszczone w ruch ciało.... puszcza się potem samo!!!
                > zwłaszcza gdy się podobało...
                > więc - teraz żałujesz szukasz pocieszenia.... jutro znów to
                zrobisz a potem to
                > juz bedzie z górki. Tylko się nie zakochaj!!!
                >
                > -------------------


                dobijanie leżącego :/
                >
    • karka831 Re: zdradziłam męza 12.11.07, 12:48
      A jesli chodzi o seks z mezem to wszystko gra? Jak z Waszym libido?
      • bezmyslna_baba Re: zdradziłam męza 12.11.07, 12:53
        karka831 napisała:

        > A jesli chodzi o seks z mezem to wszystko gra? Jak z Waszym libido?

        niby wszystko gra. seks kilka razy w tygodniu. on bardziej chętny
        niż ja. orgazmy i takie tam. motylków szalonych, jak pisałam, nie
        ma. ale ile lat po ślubie mozna motylkować :( ale jak się orientuję,
        w większości związków też po paru latach nie ma takiego szaleństwa,
        jak w ciągu pierwszych miesięcy znajomości i jakoś nie zawsze włazi
        w to zdrada.
        ale co do cholery z moimi zasadami się stało?!
        • his_girl Re: zdradziłam męza 12.11.07, 12:55

          > ma. ale ile lat po ślubie mozna motylkować :(

          Ja motylkuję już ósmy rok. ;-)
          • bezmyslna_baba Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:11
            his_girl napisała:

            >
            > > ma. ale ile lat po ślubie mozna motylkować :(
            >
            > Ja motylkuję już ósmy rok. ;-)

            Zazdroszczę i życzę następnych osiemdziesięciu lat..
    • nemo1968 Re: zdradziłam męza 12.11.07, 12:57
      > dlaczego to zrobiłam?!

      Niesatysfakcjonujące życie seksualne z mężem + alkohol na obniżenie
      lęków + dwóch kolesi ....= potrzeba+redukcja lęku+okazja
      Weź się za poważniejsze sprawy, niż publiczna wiwisekcja....:)
      Jezeli to nie prowokacja (za 30 wpisów zapodasz, ze tak naprawdę
      chciałaś sprawdzić co inni o takiej postawie sądzą), to co chcesz
      uzyskać? :)

      > wiem wiem, jestem k*wą, suką puszczalską, mąz mi kiedys też tak
      > zrobi,

      A skąd to przypuszczenie? Bo to co dajemy, to do na wraca, tylko
      zwielokrotnione. Nic bardziej błędnego.....:)
      • bezmyslna_baba Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:17
        nemo1968 napisał:

        > > dlaczego to zrobiłam?!
        >
        > Niesatysfakcjonujące życie seksualne z mężem + alkohol na
        obniżenie
        > lęków + dwóch kolesi ....= potrzeba+redukcja lęku+okazja
        > Weź się za poważniejsze sprawy, niż publiczna wiwisekcja....:)
        > Jezeli to nie prowokacja (za 30 wpisów zapodasz, ze tak naprawdę
        > chciałaś sprawdzić co inni o takiej postawie sądzą), to co chcesz
        > uzyskać? :)

        potrzeba samobiczowania? znalezienie podobnych przypadków? zachęta
        do wizytowania psychiatry?
        • nemo1968 Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:24
          > potrzeba samobiczowania? znalezienie podobnych przypadków? zachęta
          > do wizytowania psychiatry?

          Nie, przecież widzę, ze nie żałujesz ;). To tylko potrzeba
          rozładowania emocji :). Przecież nie zadzwonidz do mamy....;P
    • his_girl Re: zdradziłam męza 12.11.07, 12:57

      Dlaczego?
      - z głupoty
      - ciekawości
      - w poszukiwaniu nowych wrażeń
      - z nudy w małżeństwie
      - z konsumpcyjnego podejścia do życia ;)

      Niepotrzebne skreślić.
    • promyk.rosy Re: zdradziłam męza 12.11.07, 12:57
      bezmyslna_baba napisała:

      > kocham go, jestem z nim szczęśliwa, on mnie ubóstwia. motylków w
      > brzuchu już nie ma- jestesmy parę lat po ślubie- ale w stan
      > zauroczenia na całe życie nie wierzę. zdradziłam go z dwoma facetami
      > (naraz) po pijaku (nie było to zaplanowane z premedytacją).



      Ahhhaaa... chyba rozumiem.... tak sobie przechodziłaś ulicą, nagle natknęłaś się
      na dwóch przystojniaków, którzy poczęstowali cię markowym koniakiem, tak się
      nimi zauroczyłaś, że spontanicznie pojechaliście razem do mieszkania jednego z
      nich, tak było?
      • bezmyslna_baba Re: zdradziłam męza 12.11.07, 12:59
        > Ahhhaaa... chyba rozumiem.... tak sobie przechodziłaś ulicą, nagle
        natknęłaś si
        > ę
        > na dwóch przystojniaków, którzy poczęstowali cię markowym
        koniakiem, tak się
        > nimi zauroczyłaś, że spontanicznie pojechaliście razem do
        mieszkania jednego z
        > nich, tak było?

        Nie :/ szkolenie. wczoraj wróciłam :/
        • nemo1968 Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:02
          Ooo! Zgadłem :))))))
        • promyk.rosy Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:05
          bezmyslna_baba napisała:

          > > Ahhhaaa... chyba rozumiem.... tak sobie przechodziłaś ulicą, nagle
          > natknęłaś si
          > > ę
          > > na dwóch przystojniaków, którzy poczęstowali cię markowym
          > koniakiem, tak się
          > > nimi zauroczyłaś, że spontanicznie pojechaliście razem do
          > mieszkania jednego z
          > > nich, tak było?
          >
          > Nie :/ szkolenie. wczoraj wróciłam :/



          Oj nie wierzę, że TO ci nigdy wcześniej nie chodziło po głowie...
        • malutka_kropka82 Re: zdradziłam męza 13.11.07, 16:08
          No i właśnie dlatego tak mnie niepokoją szkolenia i integracje mojego męża...
      • nemo1968 Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:01
        Pewnie jakas firmówka była za 150% targetu....
        Dlaczego ja pracuję tylko z facetami, no dlaczego....:( <szloch> ;)))
    • his_girl Re: zdradziłam męza 12.11.07, 12:59
      A co byś zrobiła, gdybyś się dowiedziała, że Twój mąż zrobił to samo?
      • bezmyslna_baba Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:07
        his_girl napisała:

        > A co byś zrobiła, gdybyś się dowiedziała, że Twój mąż zrobił to
        samo?

        Gdybym dowiedziała się o tym w piątek- wypieprzyła go za drzwi.
        Gdyby dzisiaj- poczułabym ulgę, nic mu nie powiedziała, wybaczyła i
        miała nadzieję, że będziemy żyć długo i szczęśliwie :/
        • tezromantyczka Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:11

          Nie będziecie żyć długo i szczęśliwie, bo Ty będziesz go zdradzać.
        • xtrin Re: zdradziłam męza 13.11.07, 09:28
          bezmyslna_baba napisała:
          > poczułabym ulgę, nic mu nie powiedziała, wybaczyła

          Ty jesteś nie tylko bezmyślna. Jesteś też bez serca.
    • tezromantyczka Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:02
      > kocham go, jestem z nim szczęśliwa, on mnie ubóstwia. motylków w
      > brzuchu już nie ma- jestesmy parę lat po ślubie- ale w stan
      > zauroczenia na całe życie nie wierzę.

      Stan zauroczenia pewnie nie, ale chociaż szacunek dla niego mogłaś
      wykazać.

      > stałe, niezłomne zasady, zdrada
      > niedopuszczalna i niewybaczalna.
      ;-)


    • vandikia Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:08
      bezmyslna_baba napisała:

      > dlaczego to zrobiłam?!

      bo chcialas sie puscic, poczuc sie jak szmata? bo za dobrze ci w
      zyciu, bo sie upilas i przestalas kontrolowac? bo mialas akurat
      wysokie libido? bo nie kochasz meza, tylko jestes do niego
      przywiazana? bo jestes bigamistka?

      mozna tak gdybac w nieskonczonosc

      a teraz módl się, żeby sie nie okazalo, ze koledzy cie nagrali i
      puszcza to w siec, bo ze szkolen pochodza najciekawsze tego typu
      filmiki, szczegolnie jak sie baba upije
      • bezmyslna_baba Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:14
        vandikia napisała:

        > bezmyslna_baba napisała:
        >
        > > dlaczego to zrobiłam?!
        >
        > bo chcialas sie puscic, poczuc sie jak szmata? bo za dobrze ci w
        > zyciu, bo sie upilas i przestalas kontrolowac? bo mialas akurat
        > wysokie libido? bo nie kochasz meza, tylko jestes do niego
        > przywiazana? bo jestes bigamistka?
        >
        > mozna tak gdybac w nieskonczonosc
        >
        > a teraz módl się, żeby sie nie okazalo, ze koledzy cie nagrali i
        > puszcza to w siec, bo ze szkolen pochodza najciekawsze tego typu
        > filmiki, szczegolnie jak sie baba upije

        jasne, koledzy tylko marzą o tym, by ich partnerki się o tym
        dowiedziały
        • vandikia Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:23
          wiesz co? nie badz naiwna
          i nie pij tyle nastepnym razem
          • bezmyslna_baba Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:47
            vandikia napisała:

            > wiesz co? nie badz naiwna
            > i nie pij tyle nastepnym razem

            nie pij+ nie wyjeżdżaj- to fakt :/
        • gixera Re: zdradziłam męza 13.11.07, 12:52
          O, matko, co za ludzie u Was pracują?
          Jakies specjalne testy przy przyjęciach do pracy przechodzicie?
      • tezromantyczka Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:14

        Niech to wrzucą w sieć, a mąż przekona się, z kim żyje pod jednym
        dachem. ;-)
        • vandikia Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:25
          niewykluczone, ze tak bedzie
          bo partnerki nie chcialyby sie dowiedziec?? faceci sa duzo bardziej
          cyniczni, faceci sie pochwala kolegom, facetow latwiej podpuscic,
          faceci sa jak najbardziej zdolni po takiej akcji umiescic nagranie
          np. na zahaslowanym firmowym dysku..
          malo to roznych akcji po szkoleniach wylazi? w takim towarzystwie
          sie nie upija, ale jak ktos o tym nie wie, to niech poznij zaluje,
          tyle
        • vandikia i apropos Twojego nicka romantyczko 12.11.07, 13:26
          zeby to chociaz poryw serca byl, romantyzm ;)))
          ale pijaną macice wystawic światu? blech
    • zdegrengolowany_mizogin Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:10
      Kobieto puchu marny !

      > niedopuszczalna i niewybaczalna
      No co stalo sie, a teraz musisz sobie wybaczyc. :p
      • wielorak Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:17
        a szkolenie było 3-osobowe? chyba nie.. więc po prostu głupia pusta baba
        wpakowała się dwóm łacetom do łóżka. dlaczego- bo jesteś głupia.
      • ooo7 Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:19
        Jeśli kochasz męża to musisz byc wobec niego uczciwa. Chyba ma prawo
        zadecydować czy chce być z tobą nadal. Czy zaakceptuje tłum w łóżku.
        To że twoje usta bedą milczeć niczego nie zmieni- podswiadomie
        zamieni wasze zycie w pasmo smutku i rozczarowania. Wim że moja rada
        bedzie odosobniona ale nie brnij dalej w oszustwo. Wiem że łatwiej
        być tchórzem i udawać ze nic sie nie stało ale moja rada: miej odawę
        zmierzyć sie ze swoim błędem. Jeśli załujesz powiedz mężowi prawdę i
        weż pod uwage ze za błędy trzeba płacić wysoką cenę. Być moze on
        zechce odejsć i musisz sie z tym pogodzić. Każdy ma prawo wiedziec z
        kim spedza życie. POwiedz prawde i pros o wybaczenie- decyzja należy
        do niego. A tak na marginesie-bo zawsze mnie to farpuje- nie boisz
        się zarazic jakimś świństwem?
        • tezromantyczka Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:23
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=71881528&a=71883829
          • yokooo Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:27
            No dobra, już się wystarczająco mocno wszyscy się nad tobą pastwili. Moja rada -
            męża nie dobijaj, skoro jest porządnym facetem, nie zasłużył na taki cios, niech
            lepiej żyje w niewiedzy. A następnym razem jak będziesz chciała realizować swoje
            fantazje seksualne, rób to z mężem.
        • simon_r Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:29
          jako mąż wcale nie chciałbym wiedzieć o zdradzie małżonki.... generalnie
          wolałbym mieć rogi nieświadomie.

          -------------------

          SuDoKu... wciąga :)
    • camel_3d daj sobie spokoj.... 12.11.07, 13:30
      ani ku..wa, ani dziwka..anie anie ani..

      zrobilas to i juz..stalo sie...
      milosc i seks to dwie rozne rzeczy. Mozna kochac kogos przez cale zycie, ale nie
      miec przy tym spelnionego zycia seksualnego. Czy w tym wypadku trzeba od razu
      rezygnowac z tej drugiej osoby albo z seksu?
      mysle, ze nie.. o ile to si enie powtarza regularnie:))))
      No i problem bedzie jak sie sprawa rypnie..wtedy czeka cie duzo tlumaczenia.. a
      tak.. zachowaj to dla siebie.
      • bezmyslna_baba Re: daj sobie spokoj.... 12.11.07, 13:53
        > milosc i seks to dwie rozne rzeczy. Mozna kochac kogos przez cale
        zycie, ale ni
        > e
        > miec przy tym spelnionego zycia seksualnego. Czy w tym wypadku
        trzeba od razu
        > rezygnowac z tej drugiej osoby albo z seksu?

        jak większość wychowana zostałam i wierzę w ideały cudnej, jedynej,
        romantycznej, wiernej, dozgonnej, wciąż porywającej miłości :/

        > mysle, ze nie.. o ile to si enie powtarza regularnie:))))

        nie, nie powtarza się i nie powtórzy

        > No i problem bedzie jak sie sprawa rypnie..wtedy czeka cie duzo
        tlumaczenia.. a
        > tak.. zachowaj to dla siebie.

        pomijając w tym przypadku kompromitację wszystkich stron (i co za
        tym idzie zapewnioną z ich strony dyskrecję) szanse na wydanie są
        zbliżone do zera
        • camel_3d Re: daj sobie spokoj.... 12.11.07, 15:54

          > jak większość wychowana zostałam i wierzę w ideały cudnej, jedynej,
          > romantycznej, wiernej, dozgonnej, wciąż porywającej miłości :/


          no i taka bywa..ale i tak w wiekszosc przypadkow gdzies tam ktoras strona zawsze
          ma skok w bok.

          > nie, nie powtarza się i nie powtórzy

          nigdy nie mow nigdy.


          > pomijając w tym przypadku kompromitację wszystkich stron (i co za
          > tym idzie zapewnioną z ich strony dyskrecję) szanse na wydanie są
          > zbliżone do zera

          zachowaj to dla siebie i nie przejmuj sie za bardzo. chyb aze masz okropne
          wyrzuty sumienia... no to gorzej..a tak to potraktuj to jako przygode...
    • bezmyslna_baba Re: zdradziłam męza 12.11.07, 13:58
      dzięki wszystkim za wysłuchanie, próby zrozumienia i wyrazy
      potępienia. wszystko to było mi potrzebne. nie wiem, czy ja bym
      potrafiła tak spokojnie do tego podejść jeszcze niedawno temu :(
      postaram się nigdy nie osądzać drugiego póki nie będę w jego skórze
      :(
      • nemo1968 Re: zdradziłam męza 12.11.07, 14:07
        :)
        Skóra nie ma aż takiej zdolności do regeneracji.....
        Gdybys chciała najpierw sama spróbowac, a potem osądzac :). Za
        często trzeba by zmieniac skórę. To nie był żart?
        • bezmyslna_baba Re: zdradziłam męza 12.11.07, 14:13
          nemo1968 napisał:

          > :)
          > Skóra nie ma aż takiej zdolności do regeneracji.....
          > Gdybys chciała najpierw sama spróbowac, a potem osądzac :). Za
          > często trzeba by zmieniac skórę. To nie był żart?

          e tam żart. nie będę na nikim wieszać psów po prostu,potępiać i
          wyzywać, nawet jeśli w danym momencie wydaloby mi się to słuszne .
          kto bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem :(

          a naskórek zdaje sie co tydzień się regeneruje- ale to całkiem inna
          bajka
          • aserath Re: zdradziłam męza 12.11.07, 14:56
            wiesz mimo wszystko masz strasznie racjonalne podejscie do sprawy (i całe
            szczeście),zdziwilo mnie ze napisalas ze wszystkie strony sie czują
            skompromitowane - hehe, strony tez miały żony? mam nadzieje ze nie musisz
            pracowac z tymi ludzmi na co dzien?

            Acha i napisz koniecznie, co pilaś wtedy - ku przestrodze...

            spoko, czas leczy rany, nawet te ktoresmy sobie sami zrobili. Bedziesz pamietac
            do konca zycia - to jasne, ale za jakis miesiąc bedzie ci sie to wszystko
            wydaawac nierealne, za rok - bedziesz sie zastanawiala czy to naprawdę sie stalo..
            • nemo1968 Re: zdradziłam męza 12.11.07, 15:00
              > spoko, czas leczy rany, nawet te ktoresmy sobie sami zrobili.
              > Bedziesz pamietac do konca zycia - to jasne, ale za jakis miesiąc
              > bedzie ci sie to wszystko wydaawac nierealne, za rok - bedziesz
              > sie zastanawiala czy to naprawdę sie stalo..

              Czyli aserath zaprzeczasz, że 1,5 roku temu przytrafiło ci się to
              samo...;)))))? ;P
              • aserath Re: zdradziłam męza 12.11.07, 15:02
                hehe, nic mi się nie przytrafilo w tym stylu, ale różne głupoty człowiek
                wyprawiał w młodości i naprawdę to wszystko teraz wydaje mi się deczko nierealne
                (a zwłaszcza ta młodzieńcza głupota).

                ja jestem przykładną żoną i nie robię z męża łosia ani jelenia ;)
                • nemo1968 Re: zdradziłam męza 12.11.07, 15:09
                  No, nie wiem, nie wiem...;). Zgodnie z twoja koncepcją.....po prostu
                  zapomniałas po 18 miesiącach ;)
                  • aserath Re: zdradziłam męza 12.11.07, 15:13
                    hehe., no wiesz, moze jest coś o czym nie wiem, albo co mi mózg wymazał bo takie
                    brzydkie było ;) hehe,ślub pamiętam, także to nie o tą głupotę chodzi... ;)
            • bezmyslna_baba Re: zdradziłam męza 12.11.07, 15:02
              > wiesz mimo wszystko masz strasznie racjonalne podejscie do sprawy
              (i całe
              > szczeście),zdziwilo mnie ze napisalas ze wszystkie strony sie czują
              > skompromitowane - hehe, strony tez miały żony?

              tak

              mam nadzieje ze nie musisz
              > pracowac z tymi ludzmi na co dzien?

              nie

              >
              > Acha i napisz koniecznie, co pilaś wtedy - ku przestrodze...

              piwo, żadne wynalazki

              >
              > spoko, czas leczy rany, nawet te ktoresmy sobie sami zrobili.
              Bedziesz pamietac
              > do konca zycia - to jasne, ale za jakis miesiąc bedzie ci sie to
              wszystko
              > wydaawac nierealne, za rok - bedziesz sie zastanawiala czy to
              naprawdę sie stal
              > o..

              ja dzisiaj w to nie wierzę. jakby ktoś inny, jak film.
              moze jutro do mnie dotrze :(
              • aserath Re: zdradziłam męza 12.11.07, 15:04
                wiesz co, w obecnej sytuacji niech to lepiej do ciebie nie dociera. Weź juz o
                tym nie mysl, nie pamietaj, nie analizuj, nie rozpamietuj. Po prostu zapomnij o
                sprawie.
                • nemo1968 Re: zdradziłam męza 12.11.07, 15:11
                  Dobry pomysł! :), Tylko, że to co złe w sprawie sami spychamy w
                  nieświadomość, a to co było dobre.....samo się za uszami kręci ;P
                • bezmyslna_baba Re: zdradziłam męza 12.11.07, 15:12
                  aserath napisała:

                  > wiesz co, w obecnej sytuacji niech to lepiej do ciebie nie
                  dociera. Weź juz o
                  > tym nie mysl, nie pamietaj, nie analizuj, nie rozpamietuj. Po
                  prostu zapomnij o
                  > sprawie.

                  i tak zrobię. dzięki
                  • exotic.girl Re: Niezla podpucha suko! 12.11.07, 15:38
                    Niezla podpucha suko!
                    • nicolettee Re:Podpucha na bank. 12.11.07, 15:42
                      Podpucha na bank.Nie pytajcie skad ale wiem.
                      Mialam taka kolezanke co to lubila rznac sie dwoma na raz,analnie i
                      w druga dziure.To k...a byla.
                    • bezmyslna_baba Re: Niezla podpucha suko! 12.11.07, 15:51
                      exotic.girl napisała:

                      > Niezla podpucha suko!

                      w sumie samej mi się wierzyć nie chce. i nie dziwię się innym
                      • dr.tapczan eee tam, zamiast sie uzalac, pusc pare szczegolow 12.11.07, 16:54
                        Istnieje obiegowa opinia, ze hotele, pensjonaty, ośrodki wypoczynkowe, zajazdy i
                        inne takie przybytki branży turystycznej na czas szkoleń zamieniają się w tzw.
                        tartaki (dla niepojętnych, pytanie klucz - co robi się w tartaku?). Byłem na nie
                        jednym szkoleniu, ale mimo wielu przechylonych koniaków, nie udało mi się
                        empirycznie zweryfikować obiegowej opinii. Żadna nie chciała "strzelić" z bata,
                        nie mówiąc już o dwóch ;)

                        Dlatego kipiąc z ciekawości, chciałbym zapytać:

                        1. czy Twoje szkolenie wyglądało jak (podobno) 99% innych, opisanych dla
                        przykładu w "Zwale" Sławmoira Shuty

                        2. czy dziś, gdy mijasz Andrzeja z IT, on szelmowsko uśmiech się pod nosem i
                        zaprasza Ciebie oraz tego Mirka z marketingu, abyście powtórzyli wesoły tercet
                        dajmy na to na zapleczu serwerowni, a Tobie szybciej bije serce? Czy może jednak
                        obecność Andrzeja Cię krępuje?

                        3. czy na następnym szkoleniu, wpuścicie też Pana Mieczysława z działu
                        technicznego, dla którego udział w takim wydarzeniu byłby wspaniałym prezentem
                        na 60 urodziny?
    • apogeum77 Nie jestes ani qrwą, ani puszczalską... 12.11.07, 17:59
      zrobiłaś to, bo chciałaś. Stało się i koniec. Piszesz, że żałujesz,
      że nie rozumiesz dlaczego... Była zbrodnia, musi byc i kara - karą
      oby były tylko wyrzuty sumienia. Bawią mnie natomiast umoralniające
      komentarze pańć, które zapewne mają absolutnie czyste sumienia i
      kamień w ręku gotowy do ataku. Do większości komentarzy pasuje
      stwierdzenie: "Od przyjaciół Boże broń..."
      • kontik_71 Re: Nie jestes ani qrwą, ani puszczalską... 12.11.07, 20:19
        Wreszcie jakas normalna wypowiedz (nie, nie czytalem calego watku a
        jedynie reprezentatywna problke wypowiedzi:))
        Czytajac ta problke, odnioslem wrazenia bycia w kosciele.. same
        swiete i oburzone panny... :)
    • hardcoree zrób lepiej test na hiv 12.11.07, 18:36
      i się nie zdziw potem
    • aquarleta Re: zdradziłam męza 12.11.07, 19:04
      Kiedyś miałam podobne zdarzenie na szkoleniu - trochę alkoholu, przystojny i
      miły nieznajomy z pozawarszawskiej filii... i odleciałam (wszystko w dość dużej
      dyskrecji). Potem chciałam zapomnieć, myślałam że uda się. Tyle tylko że faceci
      to podłe świnie. Facet zaczął się chwalić w pracy kolegom i tak przy innej
      okazji doszło do moich koleżanek a potem do męża. Udało się uratować nasz
      związek ale to już raczej nie to samo. Gdyby to było dwóch, to nie sądzę. Nie
      boisz się, że to wyjdzie - faceci lubią się przechwalać, nawet ci żonaci.
      • gixera Re: zdradziłam męza 13.11.07, 12:58
        Hehe, kiedyś w necie krążyły zdjęcia z imprezy integracyjnej z Citi
        Banku. Niektóry to się dopiero zintegrowali, ale podobno dziewczyna
        źle skończyła.
    • dominika_z_gor Re: zdradziłam męza 12.11.07, 19:43
      A wiesz ze ja Ci najzwyczajniej w swiecie zazdroszcze. Od dluzszego czasu
      chcialam sprobowac jak to smakuje miec dwoch facetow i raz nawet byla okazja ale
      zabraklo mi odwagi. Wiem co ludzie o tym sadza ale musze sie przekonac jak to
      jest. Napisalas, ze smakowalo :) Mysle ze musialo byc odlotowo. Nie przejmuj sie
      docinkami, zle ze zdradzilas meza ale takie jest zycie ze czlowiek popelnia
      bledy. Ja na szczescie jestem bez partnera i mysle ze jesli "to" zrobie to
      nikogo nie skrzywdze. Glowa do gory.
    • artemisia_gentileschi Znacie to? ;) 12.11.07, 20:11
      Przychodzi facet do lekarza i mowi: Panie doktorze, zona mnie
      zdradza a mnie nie rosna rogi. Lekarz uspokaja: Panie, z tymi rogami
      to tylko takie utarte powiedzenie.
      Uff, a juz myslalem, ze mam niedobor wapnia - mowi facet.
    • braun_f Re: zdradziłam męza 13.11.07, 00:50
      ja nawet wiem jak to sie skonczy:
      jeden z tych 2 kozakow, da ci propozycje nie do odrzucenia
      w innym przypadku wyjawi twojemu nieswiadomemu rogaczowi przyczyne
      ociezalej glowy.
      Ty sie nie zgodzisz - a jakze! masz zasady! prawda? :)
      wtedy lawina ruszy
      biedny rogacz - bedzie zatruwac za chwile forum banalami
    • julianka.0 Re: zdradziłam męza 13.11.07, 07:11
      Ja napiszę tak. Plus za odwagę i świadomość tego, że popełniłaś
      najgorszy grzecz małżeński jaki można popełnić. Minus za całą resztę
      ale tu to akurat życie Cię rozgrzeszy albo i nie. Ku przestrodze
      innym, którzy kiedykolwiek chcieliby swojemu partnerowi rogi
      przyprawić, piszę, że życie jest sprawiedliwe i podliczy Was za
      grzeszne czyny. Ja jestem tego żywym dowodem. Mój mąż zdradził mnie
      z kobietą, która zdradę ma we krwi (ale rzecz jasna złapała go na
      uczucia, dobroć, miłość itp). Zdradził po czym okazało się, że ja
      jestem w drugiej ciąży po 10 latach naszego małżeństwa. Zdecydował
      się zerwać z tą kobietą. Zaraz po tym wylądowałam w szpitalu z
      zagrożeniem życia. Dzięki temu, że trafiłam szybko do szpitala, dziś
      żyję...Efekt jest taki. Mąż dostał od życie po dupie. Zdradzając
      mnie nie widział jak cierpie. Przez pryzmat mojej osoby, życie
      pokazało mu obrazkowo czym jest cierpienie fizyczne i psychiczne.
      Leżałam w szpitalu ze świadomością, że mogę bardzo źle skończyć a on
      był tego w pelni świadomy. Pan Bóg zapalił mu lampkę ostrzegawczą
      dając do zrozumienia, że szargać życiem i ludźmi nie warto.Dziś
      kochanka mojego męża (obłudna Monika P.)oskarża męża całą winą za
      zdradę. I co on dziś z tego ma? Warto ludzie? Dla chwili
      przyjemności? Dla chwili rozkoszy? Nie warto. Mówię to ja i myślę,
      że mój mąż powiedziałby Wam to samo...
      • wielorak Re: zdradziłam męza 13.11.07, 10:50
        już wkrótce będziemy mieli nowy wątek beznadziejnej_baby o tym, że mąż się
        dowiedział i odchodzi. to tylko kwestia czasu, prawda zawsze wyjdzie na jaw i
        całe szczęście bo szkoda człowieka, żeby żył w kłamstwie.
        • felietonista Re: zdradziłam męza 13.11.07, 14:26
          wielorak napisała:
          to tylko kwestia czasu, prawda zawsze wyjdzie na jaw i
          > całe szczęście bo szkoda człowieka, żeby żył w kłamstwie.

          He he, ubawiłam się przednio... Ciekawe ile statystycznie kobiet
          żyje w takim kłamstwie zupełnie nieświadome tego, że to mężowie
          postępują w sposób opisany przez autorkę. Nie sądzę, żeby każdy z
          nich miał w sobie tyle przejęcia swoją nieuczciwością i kłamstwem,
          żeby natychmiast lecieć do swych małżonek i zwierzać się ze swojego
          błędu, żeby tylko one mogły podjąć decyzję, czy chcą być z nimi
          dalej, czy dać mu kopa. No proszę Was... czy Wy naprawdę jesteście
          tacy naiwni, czy tylko taki macie wyidealizowany obraz świata? Jeśli
          to drugie, to serdecznie zazdroszczę błogiej nieświadomości i
          nieznajomości życia.


          Do autorki wątku - widać z Twoich wypowiedzi, że wiesz co robić i
          raczej nikt Twego zdania nie zmieni. I bardzo dobrze. Pomijając już
          co jest świństwem, mówienie o zdradzie czy sama zdrada, w tej
          sytuacji ja zrobiłabym to samo. Przemilczała. Wbrew pozorom jestem
          skłonna twierdzić, że to wydarzenie może w pewien sposób umocnić
          Wasz związek. Powodzenia.
      • gixera Re: zdradziłam męza 13.11.07, 13:35
        Według mnie to Ty dostałaś po dupie, a nie Twój mąż.
    • lostedboy Re: zdradziłam męza 13.11.07, 10:57
      Ja to bym wolał wiedzieć....Niż samo miałoby sie wydać ileś lat później...
    • mmagi Re: zdradziłam męza 13.11.07, 11:01
      zmień nicka na zdzira:)

      i nie pisz ze go kochasz a wogóle to pic na wode :)))

      taaa z dwoma,jak byłąs pijana to moze ich wiecej było:)???

      sranie w banie
    • xtrin Re: zdradziłam męza 13.11.07, 11:33
      bezmyslna_baba napisała:
      > to jest sk*syństwo mówić komuś o zdradzie i go ranic

      Sk*syństwo to jest zdradzić. Nie powiedzieć to kolejne sk*syństwo.
      Pewnie wydaje Ci się, że ukrywając ową zdradę "szlachetnie" bierzesz na swoje
      barki cały ciężar, odciążając jego. Że "ochranianie" go to Twoja kara. A Ty po
      prostu egoistycznie boisz się podjąć konsekwencji swojego działania i tłumaczysz
      to sobie, że to dla Jego dobra. Bzdura. On ma prawo zdecydować, czy chce być z
      kobietą, która go zdradza. Ma prawo wiedzieć o tym z kim żyje.
      Ty JUŻ go zraniłaś, teraz starać się go chronić to już hipokryzja. Tak czy
      inaczej owa zdrada się na nim odbije. Ty będziesz inna, będziesz to w sobie
      chować, on zauważy Twoją zmianę i wyciągnie z niej jakieś wnioski - prawdziwe
      lub błędne. Tak czy inaczej zło już się dokonało.
      No i nie zapominaj o tym, że on może się dowiedzieć z innego niż Ty źródła. A to
      będzie go boleć jeszcze bardziej.

      Jeżeli rzeczywiście go kochasz to bądź z nim uczciwa.
    • an-nna jedno pochwalam 13.11.07, 13:06
      jak jestes pewna meża nigdy przenigdy mu nie mów ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka