bezmyslna_baba
12.11.07, 12:28
kocham go, jestem z nim szczęśliwa, on mnie ubóstwia. motylków w
brzuchu już nie ma- jestesmy parę lat po ślubie- ale w stan
zauroczenia na całe życie nie wierzę. zdradziłam go z dwoma facetami
(naraz) po pijaku (nie było to zaplanowane z premedytacją). mamy
(mieliśmy wcześniej..) stałe, niezłomne zasady, zdrada
niedopuszczalna i niewybaczalna.
piszę o tym:
a)by się wygadać, upuścić przerażenie, szok, emocje po tym
b)by spytać- DLACZEGO do cholery to zrobiłam?!
wiem wiem, jestem k*wą, suką puszczalską, mąz mi kiedys też tak
zrobi, jestem jego niegodna, piekło mnie pochłonie i w ogóle. nie
pytam, co zrobić, bo nigdy mu nie powiem (to jest sk*syństwo mówić
komuś o zdradzie i go ranic), chcę z nim być i będę. pytam tylko-
dlaczego to zrobiłam?!