Dodaj do ulubionych

Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i szok

14.11.07, 16:24
Nie wiem, ale ja naprawde nie moge zrozumiec, co widzi dorosly,
dojrzaly (czyzby?) facet, majacy jakies doswiadczenia zyciowe, w
wieku 40-50 lat w mlodej siksie, ktora dopiero co weszla w
pelnoletnosc, niewiele wie o zyciu i blizej jej do rozkapryszonej,
infantylnej nastolatki niz do kobiety. No naprawde nie wiem! Taaaaa,
mlode cialko i mozna odegrac role tego madrzejszego (czyt. podleczyc
kompleksy)....Tak to widze.
Predzej rozmumiem gowniarke, bo w koncu fajnie(dla niektorych
oczywiscie) miec takiego "doroslego" faceta, a jeszcze jak z kasa,
to juz w ogole, z bryka, ojej, kul! heh....
Obserwuj wątek
    • avital84 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 16:25
      Niesamowite!!!
      • kasha101 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 16:51
        To co napisalam powyzej jest moze nieco przerysowane oczywiscie, ale
        i tak nie zmienia to faktu, ze NIE ROZUMIEM, co pcha osoby z taka
        roznica wieku do wejscia w zwiazek...
        • avital84 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 16:52
          Czasem pewnie uczucie. Poza tym bywają bardzo niedojrzali starsi panowie i
          bardzo dojrzałe młode kobiety. Nie zawsze to wygląda stereotypowo.
        • kochamkobiety Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 18:08
          To nie jest do rozumienia, to trzeba poczuć.
      • laurka21 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 16:53
        własciwie, to co chcialas przekazac?

        ja bym szybciej zrozumiala faceta, ktory zwiaze sie z młodą, w koncu ona kiedys
        dorosnie, on jej w tym pomoze, co jest na plus dla niego, a cialo jej sie szybko
        nie zestarzeje i dla niego zawsze bedzie bardziej pociagajace, niz ciala jego
        rowiesniczek.
        aczkowiek wierze równiez w obustronne zauroczenia:)
        • kasha101 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 16:59
          > własciwie, to co chcialas przekazac?

          Nic. Po prostu zalozylam watek.
          I dziele sie swoimi spostrzezeniami po przeczytaniu innego.

          Uczucie. Jasne, milosc i te rzeczy, i bardzo dobrze, popieram, takie
          zwiazki mi nie przeszkadzaja, ale...Co takie osoby sklania do
          zwiazania sie, do spotykania sie ze soba? bo uczucie, milosc,
          pojawiaja sie dopiero pozniej przeciez...
          • avital84 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 17:02
            Ja miałam taką sytuację. Po prostu poznaliśmy się przez Internet. Nie widziałam
            jego zdjęcia, nie wiedziałam ile ma lat. A potem już mi to nie przeszkadzało w
            żaden sposób, bo zaczęło się od innej strony.
            • kasha101 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 17:09
              No widzisz, to troche inna sytuacja, ale jesli strony(strona) wiedza
              o swoim wieku...? A on wiedzial, ile lat masz Ty? jesli wiedzial, to
              dlaczego brnal dalej w ta znajomosc, a potem pewnie i zwiazek?
              • avital84 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 17:24
                Wiedział. Nie wiem...
                Nie należał do uczciwych typów jak się potem okazało. ;)
              • kochamkobiety Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 18:19
                > No widzisz, to troche inna sytuacja, ale jesli strony(strona)
                wiedza
                > o swoim wieku...? A on wiedzial, ile lat masz Ty? jesli wiedzial,
                to
                > dlaczego brnal dalej w ta znajomosc, a potem pewnie i zwiazek?

                Uczucia nie zależą od wieku. No nie całkiem. Czasem się potęgują z
                powodu wlaśnie różnicy wieku:)
                • avital84 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 18:20
                  U mnie może nawet tak było.
            • spacecoyote Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 17:10
              > nie wiedziałam ile ma lat. A potem już mi to nie przeszkadzało w
              > żaden sposób, bo zaczęło się od innej strony.

              Moj facet jest ode mnie 12 lat starszy i tez na poczatku bardzo
              dlugo nie wiedzialam - nie chcial sie przyznac, a mlodo wtedy
              wygladal (6 lat temu). Zwiazek jest do doopy, ale nie mowie, ze to
              jego wiek, bardziej roznice charaterow chyba.
              • avital84 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 17:26
                12 lat to nie tak dużo.
                Myślę, że mowa o znacznie większej różnicy.
                Mi tak do 13 lat przypuśćmy różnica nie przeszkadza.
                To oczywiście zależy jeszcze od osoby.
                • kasha101 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 17:44
                  Tak, chodzi mi o wieksza roznice - w tamtym watku dziewczyny wrecz
                  przescigaly sie u kogo roznica jest wieksza, wspominaly nawet ponad
                  70letnich dziadkow swoich mezczyzn, ktorzy byli z 20latkami...Sorki,
                  jak dla mnie to baaaaaardzo dziwne, takie zwiazki, z wielu powodow.

                  13 lat jeszcze ujdzie, jestem sklonna to sobie wyobrazic, choc jak
                  dla mnie, to tez juz duzo...

                  A watek zalozylam, bo przypomniala mi sie sytuacja wyrywania 27latki
                  przez 50letniego goscia, ze sporymi juz problemami ze zdrowiem w
                  dodatku, ktorej to bylam przez dluzszy czas swiadkiem...Bylo to
                  zalosne, ale tez wyrachowane, doskonale wymanipulowane...Nie zapomne
                  jak po godzinnym gruchaniu z panna przez telefon pan wyonywal
                  nastepny godzinny telefon do zony. Bleeeee...
          • kochamkobiety Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 18:14
            >uczucie, milosc,
            > pojawiaja sie dopiero pozniej

            Liczy się pierwsze wrażenie, czyli uczucie.
            • kasha101 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 18:21
              Pierwsze wrazenie to nie uczucie.
              • kochamkobiety Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 18:28
                > Pierwsze wrazenie to nie uczucie.

                A co innego???
                • kasha101 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 18:38
                  zakladam po nicku, ze jestes facetem, a faceci zwykle maja problemy
                  z odroznieniem uczucia od emocji, maja tez problemy z odroznieniem
                  pozadania od milosci itp.
                  Wiec spiesze z wyjasnieniem.
                  Pierwsze wrazenie to moze ODCZUCIE, ale nie uczucie. Odczucie co do
                  tej konkretnej osoby, jaka mozliwe ze jest. Widzisz kogos i robi na
                  tobie wrazenie osoby cieplej, milej, wrazliwej, wygadanej itp.itd.
                  Ale nic do niej jeszcze nie czujesz bo i jak???? Czuc to mozesz i
                  owszem, ale jak ja troche juz poznasz, np. sympatie lub niechec.
                  Ot i tyle.
                  • kochamkobiety Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 18:47
                    > zakladam po nicku, ze jestes facetem, a faceci zwykle maja
                    problemy
                    > z odroznieniem uczucia od emocji, maja tez problemy z odroznieniem
                    > pozadania od milosci itp.

                    Może czegoś nie kapuję czasem, ale fajną laskę odróżniam od
                    niefajnej:)

                    > Wiec spiesze z wyjasnieniem.
                    > Pierwsze wrazenie to moze ODCZUCIE, ale nie uczucie. Odczucie co
                    do
                    > tej konkretnej osoby, jaka mozliwe ze jest. Widzisz kogos i robi
                    na
                    > tobie wrazenie osoby cieplej, milej, wrazliwej, wygadanej itp.itd.
                    > Ale nic do niej jeszcze nie czujesz bo i jak???? Czuc to mozesz i
                    > owszem, ale jak ja troche juz poznasz, np. sympatie lub niechec.
                    > Ot i tyle.

                    A Ty nigdy nie zakochałaś się od pierwszego wejrzenia?
          • bitch.with.a.brain Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 15.11.07, 10:23
            hmm...u mnei najpierw zawsze pojawiało się uczucie a potem związek.ale może ty
            się najpierw związujesz w później czekasz na uczucia.
    • spacecoyote Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 17:08
      > Nie wiem, ale ja naprawde nie moge zrozumiec, co widzi dorosly,
      > dojrzaly (czyzby?) facet, majacy jakies doswiadczenia zyciowe, w
      > wieku 40-50 lat w mlodej siksie

      No jak to co? kreci go, ze to on jest ten madry, dojrzaly, moze jej
      imponowac, wprowadzac z zycie, zarabiac pieniadze, po prostu samcem
      byc. O walorach lozkowych nie wspominajac. No i koledzy zazdroszcza.
      • kasha101 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 17:13
        No tak...w sumie sama sobie na to pytanie odpowiedzialam...
        Ale skoro tak, to chyba ci panowie nie do konca sa, jakby to
        powiedziec, zeby nikogo nie urazic...rozsadni? dorosli? dojrzali?
        • spacecoyote Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 17:15
          A widzialas kiedys dojrzalego faceta? to sie wzajemnie wyklucza; w
          facecie zawsze tkwi dzieciak :)
        • kochamkobiety Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 18:26
          > No tak...w sumie sama sobie na to pytanie odpowiedzialam...
          > Ale skoro tak, to chyba ci panowie nie do konca sa, jakby to
          > powiedziec, zeby nikogo nie urazic...rozsadni? dorosli? dojrzali?

          Co Ty z tym rozsądkiem tak lecisz? Na wielkie emocje, uczucia nie ma
          rady. Jedna taka jak Ty się zapierał,że ona nigdy, a potem sama tak
          zrobiła i opisała to w wątku "Duża różnica wieku"
      • sandraa2 Re: Masz waski rozum 14.11.07, 17:16
        A co ty mozesz wiedziec kozo jedna,ze tak sie wymadrzasz.Bylas w
        takim zwiazku kiedykolwiek.Wydaje ci sie,ze wszystkie rozumy
        pozjadalas.
        Otoz mozna sie zakochac w starszym mezczyznie jak i na odwrot.I nie
        tylko kasa moze tu sie liczyc.To tak dla twojego waskiego rozumku
        ale ty i tak tego nie pojmiesz.Zbyt madre to dla ciebie.
        Moze zrozumiesz jak juz twoj starszy mezulek kiedys zostawi cie dla
        takiej mlodszej dziewczyny.Tak czesto bywa.
        • czar_namamba Re: Masz waski rozum 14.11.07, 17:22
          sluchaj moja droga, jeszcze pare lat temu podziwialam takie pary,
          ktorych znam kilka. Za milosc. Ale teraz sie okazuje, jak ta milosc
          wyglada.
          Szczesliwy zwiazek oparty na milosci, z 10-20 lat starszym mezczyzna
          jast tak samo prawdopodobny, jak z 10-20 lat mlodszym. To tylko
          wynika z tego, ze kobiety ida na prawie wszystko, byle faceta miec.
          • kochamkobiety Re: Masz waski rozum 14.11.07, 18:34
            > sluchaj moja droga, jeszcze pare lat temu podziwialam takie pary,
            > ktorych znam kilka. Za milosc. Ale teraz sie okazuje, jak ta
            milosc
            > wyglada.
            > Szczesliwy zwiazek oparty na milosci, z 10-20 lat starszym
            mezczyzna
            > jast tak samo prawdopodobny, jak z 10-20 lat mlodszym. To tylko
            > wynika z tego, ze kobiety ida na prawie wszystko, byle faceta
            miec.

            W miłości bywa desperacja jak w życiu, ale nie ograniczajmy
            sprawy do jednego.
        • kasha101 Re: Masz waski rozum 14.11.07, 17:27
          he, he, Kozo:)
          trafilas;)

          Jesli zostawi, to wtedy to juz nie bede rozumiec podwojnie:)
        • karcia85 Re: Masz waski rozum 14.11.07, 17:28
          Dziewczyna po prostu chce podyskutowac, poznac inne zdanie.
          Czy to zle?!

          > Otoz mozna sie zakochac w starszym mezczyznie jak i na odwrot.I nie
          > tylko kasa moze tu sie liczyc.

          To raz.

          > Moze zrozumiesz jak juz twoj starszy mezulek kiedys zostawi cie dla
          > takiej mlodszej dziewczyny.Tak czesto bywa.

          I sama sobie zaprzeczasz?!
          I TY się uwazasz za mądrą?:P
          • sandraa2 Re: 14.11.07, 17:55
            Umiesz czytac ze zrozumieniem kobieto?!
            Czemu czy komu ja zaprzeczam?
        • kasha101 Re: Masz waski rozum 14.11.07, 17:30
          uderz w stol a nozyce sie odezwa...?
          ;)
          • kasha101 Re: Masz waski rozum 14.11.07, 17:33
            uderz w stol a nozyce sie odezwa...? to oczywiscie do sandry2
            mialo byc
            • szalona.manuela Re: Masz waski rozum 14.11.07, 17:56
              To już nie można mieć innego zdania w tej kwestii?
              Ludzie, nauczcie się dyskutować.
              • kasha101 Re: Masz waski rozum 14.11.07, 18:13
                hm...Ja po raz kolejny przekonuje sie, ze niestety na forum zawsze
                pojawi sie ktos, komu bardzo latwo przychodzi wyzywanie innych od
                glupkow, idiotek, waskich rozumkow itp.

                Ale takie osoby same swiadcza o swoim poziomie, nic dodac, nic ujac:)

                Wystarczy zignorowac. Lub potraktowac z humorem.
    • szalona.manuela Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 17:55
      Ja za to czytałam niedawno, że związki gdzie mężczyzna jest starszy,
      a kobieta dużo młodsza są właściwie idealne pod kątem fizycznym.
      Wszystko zależy od ludzi i tego jacy są, prawda? Młoda dziewczyna
      może dać mężczyźnie spontaniczność, niezgorzkniałe spojrzenie na
      świat, radość i zapał. Mężczyzna może dać poczucie stabilizacji,
      opiekuńczość, doświadczenie seksualne.
      Nie musi chodzić o pieniądze, samochody i chęć wyżycia się na młodym
      ciele, ludzie oceniający związki pod tym kątem myślą stereotypowo i
      płytko. W każdym wieku może zdarzyć się związek, w którym jedna
      osoba jest pasożytem i jest z drugą tylko dla osiągnięcia jakiejś
      korzyści.
      • nicolettee Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 18:09
        szalona.manuela napisała:

        > Ja za to czytałam niedawno, że związki gdzie mężczyzna jest
        starszy,
        > a kobieta dużo młodsza są właściwie idealne pod kątem fizycznym.
        > Wszystko zależy od ludzi i tego jacy są, prawda? Młoda dziewczyna
        > może dać mężczyźnie spontaniczność, niezgorzkniałe spojrzenie na
        > świat, radość i zapał. Mężczyzna może dać poczucie stabilizacji,
        > opiekuńczość, doświadczenie seksualne.
        > Nie musi chodzić o pieniądze, samochody i chęć wyżycia się na
        młodym
        > ciele, ludzie oceniający związki pod tym kątem myślą stereotypowo
        i
        > płytko. W każdym wieku może zdarzyć się związek, w którym jedna
        > osoba jest pasożytem i jest z drugą tylko dla osiągnięcia jakiejś
        > korzyści.



        Dokladnie tak jest.Mlody szczeniak chce szybko sie
        wyru..c za przeproszeniem,jest szybki.Napalony.Sa niedoswiadczenie i
        bardziej mysla,zeby zaspokoic swoja chuc.A mlodej dziewczynie
        potrzebny jest doswiadczony,madry kochanek.Takiego dla ktorego liczy
        sie dobra gra wstepna,partnerka a nie jak najszybszy orgazm.
        Mlodej dziewczynie tego potrzeba a nie rach ciach wlozyc i wyjac.
        Starsi sa o niebo lepszymi kochankami i partnerami.
        • kasha101 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 18:18
          Taaaaaaaaaaaaaaaa.....
          50-60latek to faktycznie juz nie ciach-rach:)

          Ale jakie partnerstwo miedzy 20latka a 50latkiem???

          No prooooszeee....
          • kochamkobiety Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 18:42
            > Ale jakie partnerstwo miedzy 20latka a 50latkiem???
            >
            W czym problem, jeżeli nadają na tych samych falach? A do tego sex
            im wychodzi.
            • kasha101 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 18:51
              No jesli 50latek nadaje na falach 20letniej laski, no to sooory....

              Choc w sumie mozna powiedziec, ze sie dopasowali:)Pewnie z kobieta w
              swoim wieku bylby nieszczesliwy.
              • wyssana.z.palca Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 19:03
                > No jesli 50latek nadaje na falach 20letniej laski, no to sooory....


                chyba cos mylisz. nadawanie na tych samych falach nie musi swaidczyc
                o dojrzalosci/niedojrzalosci faceta/kobiety (a to wyczytalam miedzy
                wierszami w tym zdaniu..). nadawanie na tych samych falach to
                dogadywanie sie, podobne poglady w pewnych sprawach itd.. dojrzalosc
                i dogadywanie sie z mlodsza kobieta moga isc w parze :)
      • kalina.tt Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 18:36
        szalona.manuela napisała:


        > Nie musi chodzić o pieniądze, samochody i chęć wyżycia się na młodym
        > ciele,

        Uwierzę w to gdy pokażesz mi związek 60-cioletniego rencisty utrzymującego sie z
        np 700 zł renty z młodą dziewczyną. Nie mam na myśli marginesu (alkoholików).

        >ludzie oceniający związki pod tym kątem myślą stereotypowo

        Naprawdę? TY nie myślisz stereotypowo? Przecież tekst o tym, że mloda dziewczyna
        i starszy facet są idealnie 'spasowani' w seksie, to stereotyp do potęgi.




        • szalona.manuela Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 19:16
          Przerysowujesz. 60latek z 40latką.. 20 lat młodsza, więc różnica
          duża i czy brzmi to jakoś nietypowo?
          Mężczyzna 60letni, który ma 700pln/mc dla mnie nie będzie
          atrakcyjny, bo wykluczając wypadki losowe, różne nieszczęścia, jego
          pensja świadczyłaby o tym, że nie sprawdził się w życiu jako
          mężczyzna i tyle. Patrząc na mężczyzn z mojego otoczenia, którzy
          kształcili się w życiu i pracowali, a nie obijali się, nie znajdę
          osoby która zarabia poniżej 2000/mc. Kobieta powinna być niezależna
          finansowo, ale patrzeć też na osiągnięcia partnera, jeśli są one
          żadne, to obniża się atrakcyjność osoby - chyba to jest w miare
          naturalne?
          Jeśli chodzi o dopasowanie w seksie, to pisałam o wynikach badań.
          Można się w każdym wieku dopasować w seksie, wszystko zależy od
          oczekiwań dwojga ludzi i od tego jak je wzajemnie spełniają, czy to
          samo lubią.
          • kalina.tt Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 20:17
            szalona.manuela napisała:

            > Przerysowujesz. 60latek z 40latką.. 20 lat młodsza, więc różnica
            > duża i czy brzmi to jakoś nietypowo?
            > Mężczyzna 60letni, który ma 700pln/mc dla mnie nie będzie
            > atrakcyjny, bo wykluczając wypadki losowe, różne nieszczęścia,

            E tam zaraz wypadki i nieszczęścia, taka renta to przecież standard w tym wieku.
            Moja mama zarabiała powyżej średniej krajowej w połowie lat 90-tych i dostała
            taką rencinę ani leń, ani wielki niedouk ani obibok więc mężczyzna, w tym wieku,
            rencista, któremu zachorowało się , normalka w tym wieku, będzie miał mniej
            więcej taką rentę.
            I widzę, że rzeczywiście kasa w uczuciach się nie liczy :))))
            • szalona.manuela Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 21:00
              kalina.tt napisała:

              > I widzę, że rzeczywiście kasa w uczuciach się nie liczy :))))

              Widzisz to co chcesz widzieć i wybierasz z moich wypowiedzi pasujące
              do Twojej teorii słówka. Niestety nie jest tak, jakbyś chciała. Nie
              rozumiesz rozróżnienia między spotykaniem się z kimś dla pieniędzy,
              a trzeźwej oceny życia.
              No i nie każdemu musi podobać się to samo. Wątpie jednak by kobieta
              zarabiająca normalne pieniądze i myśląca jak ja zaczęła się spotykać
              z jakimś życiowym nieudacznikiem. Jeśli chodzi o rentę, to jest
              osobny temat, bo jednak renta wiąże się z życiowym nieszczęściem,
              pechem. Normalnie ludzie przechodzą na emeryturę.
              • kalina.tt Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 21:40
                szalona.manuela napisała:


                >Jeśli chodzi o rentę, to jest
                > osobny temat, bo jednak renta wiąże się z życiowym nieszczęściem,
                > pechem. Normalnie ludzie przechodzą na emeryturę.

                Zataczamy wiec koło, wróciłyśmy do punktu wyjścia. Pokaż mi młodą kobietę, która
                związała/związałaby się z rencistą po 50-tce.


                • szalona.manuela Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 22:03
                  A co się tak uparłaś na rencistów? Pokaż mi młodą kobietę, której
                  marzeniem jest wyjść za młodego rencistę? Każdy chciałby zdrowego
                  partnera i jak najlepiej dla niego.
                  Myślę też, że miłość miłością, ale młoda dziewczyna przed zawarciem
                  związku małżeńskiego, lub zdecydowania się na stały związek z młodym
                  rencistą też miałaby dylemat czy sama dźwignie utrzymanie domu - bo
                  akurat mam świadomość jaka jest wysokość rent w Polsce i niejedna
                  osoba zastanowiłaby się czy jest na tyle silna psychicznie, aby
                  rozpoczynać życie już na początku nie usłane różami, a krzyżami.
                  I w sumie jak dla mnie koniec tematu, bo prowadzi to donikąd, a na
                  pewno już dawno zboczyło z wątku przewodniego.
                  • kasha101 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 22:10
                    oj zboczylo:)
                    wlasnie zajrzalam i zobaczylam, ze wy tu o rencistach;)
                    a mi bardziej o emerytow chodzi;)))
                    • szalona.manuela Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 23:21
                      No tak..tyle, że mężczyźni przechodzą na emeryturę w 65 r życia.. a
                      tamten wątek dotyczył chyba innej średniej wiekowej? :)
                      Więc ani o emerytów, ani o rencistów nie chodzi, a o facetów,
                      których oskarża się o chęć przeżycia "drugiej młodości", musimy
                      poczekać ze 20-30lat żeby dowiedzieć się jak to jest i czy sami
                      siebie spisujemy już na straty czy jednak chcemy aktywnie żyć i czuć
                      do ostatnich chwil.
                      Pozdrawiam!
                      • kasha101 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 23:31
                        No tak, tak, masz racje, z emerytami moze przesadzilam;)
                        Poza tym, ja nie uwazam, ze akurat facet 50letni to juz dziadek i
                        nic mu sie od zycia nie nalezy, na pewo niejeden trzyma sie lepiej i
                        fizycznie i intelektualnie od niejednego 30latka.
                        Ale. Ale to jednak 50 lub ciut mniej lub wiecej na karku. Ci, ktorzy
                        musza odmaladzac sie za pomaca mlodych lasek zwyczajnie, moim
                        zdaniem, maja jakies problemy ze soba, ze swoja emocjonalnoscia,
                        skoro szukaja mlodych, niedoswiadczonych ( i w zyciu, i wzwiazkach,
                        i w sexie) partnerek.
                        • szalona.manuela Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 15.11.07, 00:00
                          No więc wróciłyśmy do punktu wyjścia :) Ja też nie wiem co kieruje
                          takimi facetami, nie wiem co kieruje dziewczynami lecącymi na kasę.
                          Nie wiem też co kieruje facetami ok 30stki, którzy traktują swoje
                          kobiety jak rzeczy o najgorszej wartości, jak usługiwaczki. Nie wiem
                          co kieruje kobietami powiedzmy 30letnimi, które zmieniają facetów
                          jak rękawiczki i nie pragną stworzyć związku, a tylko
                          wykorzystać "ofiarę" i porzucić.
                          Skomplikowany ten świat uczuć i ludzi i dlatego żadnego związku nie
                          biorę w ramy, bo na własnym przykładzie przekonałam się, że dwoje
                          młodych, ustawionych życiowo ludzi, żeniących się nie z powodu
                          wpadki, musu jakiegoś, a z chęci nie oznacza automatycznie Happy
                          Endu :)
                          • kasha101 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 15.11.07, 00:21
                            To fakt:) Jak zaczniemy wnikac, to rzeczywiscie, to co
                            niby "normalne", sprawdzone okazuje sie klapa totalna czasem...Wiem,
                            ze na nic nie ma gotowego przepisu....
                            Ja po przeczytaniu tego watku o roznicy wieku w zwiazkach tak jakos
                            sie natchnelam, dlaczego mlode dziewczyny wchodza w takie relacje,
                            gdzie w sumie na starcie, jesli mowa o stalym zwiazku, maja
                            trudniej, w ogole, co je pociaga w takich gosciach...Pomijajac
                            milosc, bo ona zjawia sie przeciez potem dopiero. Co sprawia, ze sie
                            starszymi goscmi w ogole zaczynaja interesowac? A oni, ci faceci?

                            Jedna pisala o smsach, o spotkaniach coweekendowych, achy i ochy, a
                            potem o smsach, ze on ma watpliwosci, o zazdosci(jego), o
                            zaborczosci, o jego jakichs idiotycznych, szczeniackich
                            zachowaniach...I tak sobie pomyslalam,starzy, a...czesto glupi?
                            • kochamkobiety Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 16.11.07, 00:51
                              >Co sprawia, ze sie
                              > starszymi goscmi w ogole zaczynaja interesowac?

                              No tak. On mi odpisze, potem ja jemu odpisze, i o cholera wpadłam we
                              własne sidła:) Och, wzruszacie mnie panienki:)
                              • kasha101 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 16.11.07, 00:57
                                oj znowu mylisz cos, tym razem chyba miejsce? To nie czat, to forum,
                                a z nudy to i z takim kochamkobiety pogadac mozna...
                                • kochamkobiety Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 16.11.07, 01:05
                                  > oj znowu mylisz cos, tym razem chyba miejsce? To nie czat, to
                                  forum,
                                  > a z nudy to i z takim kochamkobiety pogadac mozna...

                                  Jestem zaspokojony, jeśli o to pytasz:) A na forum też można
                                  poderwać fajne laski. No ale sama powiedz ile można na raz? Ja się
                                  nauczyłem, że najprzyjemniej jest skocentrować się na jednej w danym
                                  czasie.
        • czar_namamba Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 15.11.07, 09:28
          Przecież tekst o tym, że mloda dziewczyn
          > a
          > i starszy facet są idealnie 'spasowani' w seksie, to stereotyp do
          potęgi.
          >
          >

          Ja nie wiem, czy to jest stereotyp. To raczej opinia ugruntowana
          przez wypowiedzi panow powyzej wieku sredniego. Poparta moze i
          naukowymi dowodami, rowniez prowadzonymi przez 60 letnich
          profesorow. To ma taka sama wartosc co teorie Samsona.
          A stereotyp to raczej, ze kazda dziewczyna poleci na kase 20 lat
          starszego. Poleci ich duzo. Ale chyba nie wszystkie.
    • minutka_1 że się wtrące 14.11.07, 18:30
      W tamtym wątku biorę czynny udział ponieważ jestem w takim związku.
      I chciałabym wypowiedzieć się również tutaj ponieważ myślenie
      niektórych z Was jest szufladkowe i stereotypowe. Faktem jest, że to
      nie są łatwe związki ale za tą są one bardzo bogate wewnętrznie. Nie
      mam zamiaru się tutaj nikomu tłumaczyć dlaczego jestem w takim
      związku, tylko uzmysłowić niektórym, że pieniądze i ładne ciałko to
      nie wszystko. Sa pewne wartości o wiele ważniejsze od rzeczy
      materialnych i od wyglądu. Ja w moim poprzednim malżeństwie baaardzo
      sie spaliłam na młodym i nieodpowiedzialnym mezczyźnie. Ale nie
      uwazam że każdy facet w takim wieku musi taki być mi nie wyszlo ot
      tyle. Teraz czuje sie bezpiecznie, jestem kochana i szanowana i mam
      kochanego mężczyzne czego mi więcej trzeba??
      • kasha101 Re: że się wtrące 14.11.07, 18:49
        Oczywiscie, i to najwazniejsze, ze jestes szczesliwa, i git:)
        Mnie nie obchodzi co kto robi w swoich 4 scianach i z kim, jesli
        nikomu nie szkodza.
        Mnie zastanawia co sklania faceta po 50tce np., nawet zakladajac, ze
        jest wolny, do wchodzenia w zwiazek z mloda, a co za tym idzie
        niedoswiadczona laska, ktora ledwie weszla w wiek dorosly. A juz
        zwiazek 70latka z 20latka??? Co on ma jej do zaoferowania? O czym
        rozmawiaja? Czy jest tu mowa o partnerstwie? Tu chodzi o roznice
        pokolen, ktorej nie da sie przeskoczyc, ja czulabym sie jakbym
        rozmawiala z wlasnym dziadkiem i nic tego by nie zmienilo...Nie
        sadze, ze moglabym pokochac 60latka np. miloscia, w ktorej jest i
        zrozumienie, i pozadanie...I nie potrafilabym sie poczuc jego
        partnerka, a 20 lat dawno nie mam...

        30latka i 40latek - ok, jeszcze sie odnajda ze soba.
        gorzej 20 latka i 30parolatek....

        ale 20latka i 50latek??????
        inn wartosci, inne potrzeby...PRZEPASC!
        • exotic.girl Re: że się wtrące 14.11.07, 19:05
          Przesadzasz z ta 20latka i 70latka.Znasz takie zwiazku z roznica 50
          lat,ze tak piszesz.Ja takich nie znam i nie slyszalam.
          Znam kilka takich zwiazkow gdzie roznica jest plus minus 20 lat.
          Moja kolezanka ma faceta starszego o 22 lata i dogadaja sie swietnie.
          Jest to dojrzaly zwiazek i wiem,ze sa szczesliwi.A facet bardziej
          zadbany i w lepszej kondycji niz niejeden 20latek.
          Takze nie uogolniaj bo nie wiesz jak to jest.Kazdemu podoba sie co
          innego.
          • kasha101 Re: że się wtrące 14.11.07, 19:14
            Ja pisze o tym, co przeczytalam w watku, o korym tu dyskutujemy. Tam
            byl przyklad 70latka wlasnie i jeszcze kilka podobnych.

            Szczerze mowiac nie znam zbyt wiele takich par, stad moje dywagacje,
            bo nie potrafie zrozumiec. Wiesz, juz dla mnie niewiele starszej w
            sumie, 20letnie dziewczyny sa uroczo czasem naiwne, co oczywiscie
            wynika z ich wieku, niemniej ja nie widze z nimi wspolnej plasczyzny
            jakos...Co innego z rownolatkami. A podstarzli goscie? To
            ze "dogaduja" sie z 20 latkami i zaczynaja z nimi byc, to dla mnie
            przyklad raczej na chec przezycia drugiej mlodosci.
            • lilaaaa Re: że się wtrące 15.11.07, 00:28
              Wiesz co ci powiem? Malo wiesz o zyciu. I myslisz bardzo
              stereotypowo. Na szczescie mam w nosie takich ludzi jak ty, bo
              gdybym ogladala sie na to, co oni o mnie mowia, to wyladowalabym w
              Tworkach.
              To ja napisalam o zwiazku 70 latka z 20 latka. I jesli bylabys
              laskawie doczytac, to chodzilo o ojca mojego faceta, a nie o
              dziadka. Najwidoczniej dawali sobie to, czego oboje potrzebowali. I
              nic nikomu do tego. Nie probuj tego zrozumiec, bo jak widac nie jest
              to tobie dane.
              Zastanawiasz sie jakim cudem moze byc partnerstwo w zwiazku z taka
              roznica wieku? Powiedz mi jak wygladalo partnerstwo twoich rodzicow?
              Niestety, wiekszosc z nas byla wychowana w takich rodzinach, gdzie
              mama siedziala w kuchni i wychowywala dzieci a tatus pracowal,
              mamusia robila obiadki, prala, sprzatala i gotowala a tata mial
              wszystko podane pod nos. To wedlug ciebie jest partnerstwo?
              Partnerstwo jest w moim zwiazku, nie zaznalam tego z mlodszymi
              rowiesnikami. O czym rozmawiam z moim mezczyzna? Myslisz ze o
              ciuchach i kosmetykach? Nie. Glownie o polityce, poniewaz oboje
              jestesmy jej wielkimi fascynatami. Uwielbiamy czytac ksiazki, jego
              interesuja tematy, ktorych ucze sie na studiach. Uwielbiamy czytac
              razem ksiazki. Wg twoich stereotypow powinnam byc pusta lala, ktora
              ma do zaoferowania facetowi tylko cialo. Ale tonie lozko nas
              polaczylo, tylko fascynacja swoimi duszami. Lozko doszlo pozniej i
              jest wspaniale. Mimo 35 letniej roznicy wieku. Moj mezczyzna mnie
              rozumie, przy nim czuje sie wspaniala kobieta. To on wspiera mnie w
              moich wyborach, w mojej nauce i powoli karierze zawodowej. I co
              najwazniejsze, daje mi duzo oparcia i bezpieczenstwa. I nie jestem z
              nim dla pieniedzy, bo jestem zbyt dumna aby byc z mezczyzna z tak
              pustego powodu. Zreszta jak mieszkalam z rodzicami to mialam duzo
              wiecej pieniedzy niz z nim, mimo iz on jest bogaty. Ale moi rodzice
              mnie rozpieszczali, ale on juz nie. Jednak nie placze z tego powodu,
              lecz dzieki Niemu nauczylam sie szanowac pieniadze. Poznalam wartosc
              pieniadza, wczesniej nie zastanawialam sie czy za spodnie zaplace
              300 czy 600 zł. Teraz sie zastanawiam.
              Bycie ze mna to nie jest dla niego zadna druga mlodosc, nie jest ze
              mna dla pochwalenia sie kolegom. Chociaz ma powody do dumy, bo Ci
              mezczyzni rozmawiajac ze mna nie wierza w moj wiek, poniewaz wg nich
              jestem zbyt madra jak na swoje lata.
              Stereotypy wsadz sobie w buty, bo zycie ma rozne odcienie, nie jest
              tylko biale lub czarne.
              • kasha101 Re: że się wtrące 15.11.07, 00:39
                Wypowiadanie swojego zdania,i zdiwienia, nawet jesli tylko na forum,
                nie jest kwestia posiadania malej wiedzy o zyciu. Nigdzie, jesli
                przeczytalas dokladnie, nie twierdze, ze zjadlam wszystkie
                rozumy.Tylko pytam.

                Moi obydwoje rodzice pracowali. Rowno dzielili sie obowiazkami.
                Wychowywali dwojke dzieci.

                Na czym polega Twoje partnerstwo w tym zwiazku? Na lezeniu na
                kanapie i czytaniu ksiazek? Na studiowaniu i byciu madra, mloda
                ozdoba starszego pana?
                • kochamkobiety Re: że się wtrące 15.11.07, 16:41
                  > Na czym polega Twoje partnerstwo w tym zwiazku? Na lezeniu na
                  > kanapie i czytaniu ksiazek? Na studiowaniu i byciu madra, mloda
                  > ozdoba starszego pana?

                  Ona Ci napisała dokładnie. Przeczytaj jej posta drugi raz albo kup
                  sobie okulary. Nigdy nie gadałaś z facetem o polityce rozbudowanymi
                  zdaniami?
                  • kasha101 Re: że się wtrące 15.11.07, 16:54

                    <Ona Ci napisała dokładnie. Przeczytaj jej posta drugi raz albo kup
                    sobie okulary. Nigdy nie gadałaś z facetem o polityce rozbudowanymi
                    zdaniami?

                    heh, nie musze czytac po raz drugi. Opisane jest zbyt dokladnie,
                    zeby nie zauwazyc na czym to partnerstwo polega.Taaaaaaaaa...

                    Mowisz? pogadac o polityce? i juz?rozbudowanymi zdaniami?
                    Fajny przepis na zdrowy, partnerski, mocny uklad. He, he...
                    • kochamkobiety Re: że się wtrące 15.11.07, 17:06
                      > <Ona Ci napisała dokładnie. Przeczytaj jej posta drugi raz albo
                      kup
                      > sobie okulary. Nigdy nie gadałaś z facetem o polityce
                      rozbudowanymi
                      > zdaniami?
                      >
                      > heh, nie musze czytac po raz drugi. Opisane jest zbyt dokladnie,
                      > zeby nie zauwazyc na czym to partnerstwo polega.Taaaaaaaaa...
                      >
                      > Mowisz? pogadac o polityce? i juz?rozbudowanymi zdaniami?
                      > Fajny przepis na zdrowy, partnerski, mocny uklad. He, he...


                      A Ty o czym pogadujesz z równolatkami? O Dodzie i Radziu?:)
                      • kasha101 Re: że się wtrące 15.11.07, 17:30
                        Rozmawiam o wszystkim, intelektualisto, o dodzie i radziu tez, jesli
                        taka ochota kogos nachodzi. Korona mi z glowy wtedy nie spada.

                        Ty jednak ciagle nie zdajesz sie zauwazac, ze partnerstwo w zwiazku
                        to wlasnie to cos, czego przy duzej roznicy wieku nie da sie
                        przeskoczyc. To nie gadki na kazdy temat, jestes w stanie to
                        zrozumiec?
                        To bycie przy drugiej osobie w jej slabszych chwilach, jej lekach,
                        wspolne rozwiazywanie problemow, wspolne splacanie kredytow,
                        wspieranie, zrozumienie, akceptacja, pokonywanie wlsanych slabosci w
                        imie dobra zwiazku, dzielenie sie obowiazkami, empatia i milion
                        roznych rzeczy, dzieki ktorym obie osoby czuja sie szanowane,
                        kochane, a ich potrzeby respektowane i zaspokajane. To nie tylko
                        mile dysputy przy winku wieczorkiem.



                        -> A Ty o czym pogadujesz z równolatkami? O Dodzie i Radziu?:)

                        Jak to sie zreszta w ogole ma do tego wszystkiego co napisalam
                        powyzej i ponizej???


                        -
                        kashagryczana
                        • kochamkobiety Re: że się wtrące 16.11.07, 00:13
                          > Rozmawiam o wszystkim, intelektualisto,

                          Czemu ludzie wnerwieni na mnie, mówią mi tak jak Ty? (umówiliście
                          się czy co?)


                          > o dodzie i radziu tez, jesli
                          > taka ochota kogos nachodzi. Korona mi z glowy wtedy nie spada.

                          To przenośnia była:)


                          > Ty jednak ciagle nie zdajesz sie zauwazac, ze partnerstwo w
                          zwiazku
                          > to wlasnie to cos, czego przy duzej roznicy wieku nie da sie
                          > przeskoczyc. To nie gadki na kazdy temat, jestes w stanie to
                          > zrozumiec?
                          > To bycie przy drugiej osobie w jej slabszych chwilach, jej lekach,
                          > wspolne rozwiazywanie problemow, wspolne splacanie kredytow,
                          > wspieranie, zrozumienie, akceptacja, pokonywanie wlsanych slabosci
                          w
                          > imie dobra zwiazku, dzielenie sie obowiazkami, empatia i milion
                          > roznych rzeczy, dzieki ktorym obie osoby czuja sie szanowane,
                          > kochane, a ich potrzeby respektowane i zaspokajane. To nie tylko
                          > mile dysputy przy winku wieczorkiem.



                          Tak mówi moja moherowa mama. Ja jednak lubie kobiety mocno różniące
                          się ode mnie. Siła dwojga ludzi jest wielka, jeżeli potrafią czerpać
                          ze swoich różnic.


                          > Jak to sie zreszta w ogole ma do tego wszystkiego co napisalam
                          > powyzej i ponizej???


                          Tak się ma, że miałabyś lepszy sex, gdybyś mniej myślała a więcej
                          kierowała się uczuciami. Myślenie nie zawsze jest zdrowe. Czasem
                          przeszkadza:)
                          • kasha101 Re: że się wtrące 16.11.07, 00:19
                            No widocznie mam cos z mohera.


                            Lubie myslec.
                            A na swoj seks tez jakos specjalnie nie narzekam.
                            • kochamkobiety Re: że się wtrące 16.11.07, 00:30
                              > Lubie myslec.


                              Odradzam w za dużych dawkach:)


                              > A na swoj seks tez jakos specjalnie nie narzekam.


                              A ja uwielbiam sex z mentalnie wyluzowanymi kobietami:) Nie ma nic
                              lepszego. Dusza i ciało są mocno powiązane tu na ziemi:)
                        • bikle Re: że się wtrące 16.11.07, 07:45
                          i myślisz, że czegoś takiego nie ma w naszych związkach?? jest
                          gadanie i o dupie maryni i wszystim innym.. jak między dwoma
                          normalnymi ludźmi...
                • lilaaaa Re: że się wtrące 15.11.07, 18:56
                  Mlodosc ma swoje prawa. Moim prawem i obowiazkiem jest studiowanie. Nie mam zamiaru przeskakiwac na sile i isc do pracy. Chociaz jesli Ciebie to interesuje to juz pracowalam w swoim zyciu, wbrew woli moich rodzicow i wbrew woli mojego mezczyzny. Ale po czasie wszyscy uznalismy, ze nie ma co pracowac, lepiej przylozyc sie do nauki.
                  Ja nie mam akurat takich problemow jak kredyty itp. Ale jesli nie mam takich problemow to oznacza, ze moj zwiazek nie jest partnerski? Nie leze na kanapie i nie pachne. Ja akurat nie umiem gotowac i nie mam zamiaru, takze poki co stolujemy sie w knajpach, chyba ze przyniose gotowe jedzenie z mojego rodzinnego domu i wtedy je palaszujemy. Sniadania robi On i rowniez On zmywa po sniadaniach. Ja sprzatam, piore, prasuje, chociaz stac nas na wynajecie pomocy domowej ktora zrobilaby to wszystko za mnie. Pomagam jemu w robieniu interesow, wspolnie ustalamy wspolne strategie. Ja mam zamiar teraz stworzyc malutki biznes i On mnie rowniez w tym wspiera.
                  Staramy sie teraz o dziecko i juz wiem, jak to bedzie wygladalo. Oczywiscie bedzie niania, ale raczej do krytycznych sytuacji, gdy nie bedziemy mogli byc w domu, bo ja mam szkole a On interesy. Ale obiecalismy sobie, ze bedziemy sie starac zostawiac jak najrzadziej dziecko same w domu. Ja sie smieje ze bede latala po klubach a On w tym czasie bedzie siedzial z malenstwem w domu. I jakos to nie uraga Jego meskosci. Mamy swoje problemy, jak kazdy zwiazek.
                  I jesli to Ciebie interesuje to nie jestem niczyja ozdoba. Jesli juz, to jestem tylko swoja ozdoba. Juz pisalam, ze moj mezczyzna nie traktuje mnie jak zdobycz, trofeum, poniewaz wiele musielismy przejsc aby byc razem i uwierz, wiekszosc ludzi nie dalaby rady,a my musielismy, bo laczy nas prawdziwa milosc. On jest mna, a ja jestem Nim. Wiem rowniez, ze oprocz milosci laczy mnie z moim mezczyzna prawdziwa przyjazn, nigdy takiej w zyciu nie zaznalam.
                  Dzisiaj polozylismy sie o 2 spac ale... buzie nam sie nie zamykaly i rozmawialismy do 7. Bo jeszcze tyle przed nami, tyle rzeczy do zrobienia, do zwiedzenia. Zycze Ci takiego zwiazku jaki ja mam. Naprawde, kazdemu.
              • minutka_1 lilaaa dobrze gadasz:) 15.11.07, 00:48
                Ciesze sie ze sie właczylaś. Ja oczywiscie za Tobą murem. I do
                wszystkich dookoła macie zywy przykład że tutaj nie o kase ani nie o
                mloda dupe chodzi ale o cos znacznie droższego i cenniejszego czego
                nie da sie kupić. PO PROSTU SIE NIE DA. Ale tak jak juz napisałam
                nierozumie ten kto nie doswiadczy...tyle tylko niech nie krytykuje
                no bo nigdy nic niewiadomo..................................
            • bitch.with.a.brain Re: że się wtrące 15.11.07, 10:34
              Tutaj i na innych forach pisze sporo kobiet w wieku 30+.
              Ich największe życiowe problemy to: on ogląda porno, on obejrzał się za inną, on
              poszedł na imprezę sam, on ogląda mecz, on ma skarpetki ktore nie pasują do
              reszty, mam cellulit, nie mam faceta, grube kobiety źle się ubierają, a
              nieprawda,bo źle się ubieraja chude itp. O czym z kobietą,ktorej świat na tym
              się kończy może pogadać inteligentny facet w jej wieku?znam sporo kobiet w wieku
              30-40,które nie mają żadnych zainteresowań, są nudne i zgorzkniałe.
              Za to dziewczyny młodsze czesto mają dużo zainteresowań, mozna z nimi o czymś
              pogadać.I nie zajmują się cudzym zyciem i cudzymi związkami;)
        • minutka_1 Re: że się wtrące 14.11.07, 19:09
          Po części masz racej ale nie wpadajmy w skrajności ja też doskonale
          wiem że 70 lateki i 20 latka to coś dla mnie niezrozumiałego i nie
          wiem czy istnieją takie "związki". Powiem Ci jedynie z mojego
          doświadczenia a mam 27 lat Mój ma 48 jesteśmy razem 2 lata -krótko
          patrząc na całokształt. I gdyby ktoś kiedyś przed tymi dwoma latami
          powiedział mi że bede z facetem po 40 to bym mu kazala sie mocno ale
          to mocno uderzyć w głowe. A poznaliśmy sie wirtualnie i tak sie
          zaczeło obydwoje wiedzielismy ile mamy lat i poszło z grubej
          rury..na początku znajomosci żaden z nas nie przypuszczał ze to sie
          zmieni w stały i dobry zwiazek. Inaczej nie potrafie tego
          wytłumaczyć. Ale On mnie naprawde czasami zadziwia baardzo aktywny
          zawodowo, sportowo, imprezowo ja przy nim biorąc te wszystkie trzy
          rzeczy do kupy wygladam blado..niektórzy myslą co kobieta w mlodym
          wieku może robić z 50 latkiem? Ja przyznam sie szczerze że czasami
          za nim nie nadążam. Z wartościami, poglądami, potrzebami u nas jest
          bardzo podobnie. Niektórzy moga zadać pytanie no ale co bedzie za 10-
          15 lat? On coraz starszy ja jeszcze młoda? Nie wiem co bedzie jak
          sie na tym głebiej zastanowie to brakuje mi wyobraźni.Bardzo bym
          chciala zeby było tak jak jest dziś ale nie czaruje sie dobrze wiem
          ze bedzie inaczej...
          • kasha101 Re: że się wtrące 14.11.07, 19:22
            Wiesz, ja wiem, ze rozne rzeczy sie zdarzaja, i milosc to
            milosc...Ale. Tak sie zastanawiam z punktu widzenia 50latka, ktory
            powiedzmy, oczarowuje sie mloda dziewczyna. Co on mysli? Zakladam,
            ze w tym wieku posiada juz jakies zobowiazania typu byla(daj Boze)
            zona, dzieci, kredyty itp. Czy o mysli w ogole o przyszlosci takiej
            dziewczyny i jej potrzebach? Czy daje mu do myslenia, no wlasnie, co
            za kilka lat z nia bedzie? Kto jej pomoze wychowac dzieci?
            Co moze jej ofiarowac, poza swoja, heh, dojrzaloscia?
            Czy mysli tylko w kategoriach mlodej d...?
            Bo ja sadze, ze wlasnie tak jest...
            • minutka_1 Re: że się wtrące 14.11.07, 19:45
              I posiada zobowiązania i jak również jest ustawiony. Mój akurat ma
              byłą zone i ma dzieci i ma swoja firmę. Jeżeli pytasz o przyszłość
              to ja już jestem zabezpieczona w razie w..no ale jak juz pisałam
              wczesniej nie o pieniądze ani o młodą dupe tutaj chodzi. Z tego co
              piszesz widze że my na dwa rózne sposoby rozumujemy i choćbyśmy
              chciały to niedogadamy sie bo Ty jako priorytet stawiasz to co
              widzisz podtatusiowaty gość z kasą i mloda dupa - wszystko jasne. A
              tak wcale nie jest!! Taki facet ofiarować może bardzo dużo..naprawde
              tylko ten kto niedoswiadczył tego na własnej skórze nigdy tego nie
              zrozumie.
              • minutka_1 Re: że się wtrące 14.11.07, 19:53
                I ja też kiedys tego nie znałam i myslalam podobnie jak Ty I to nie
                jest nic zlego - takie myslenie.
                • kasha101 Re: że się wtrące 14.11.07, 20:03
                  Tak, myslimy inaczej.Ty jestes z gosciem,ktorego poznalas przez
                  neta, a net to inna historia, tu znajomosc rozwija sie w troche inny
                  sposob,wiesz o co chodz, mi net rowniez nie jest obcy. Tymniemniej
                  ja raczej nie rozwazalabym wejscia w zwiazek z gosciem 20 lat
                  starszym, nawet gdybym go lubila, i miala za soba dziesiatki
                  przeklikanych godzin.
                  • minutka_1 Re: że się wtrące 14.11.07, 20:54
                    Zgadzam sie net to troche inna bajka ale cóż do odważnych świat
                    należy. Myslisz ze sie nie balam wejsc w ten zwiazek?? Miałam pranie
                    mózgu na wlasne zyczenie i te wszystkie za i przeciw. Ale z
                    perspektywy czasu nie zaluje niczego i ciesze sie ze tak sie stało
            • bikle mylisz się 15.11.07, 08:34
              oj bardzo się mylisz....
              wiesz ile nieprzespanych i przegadanych nocy mamy za sobą jeśli
              chodzi o tą kwestię?? oboje myślimy i nadal kombinujemy jak to
              będzie.. zgodzę się z Minutką moją drogą, że to ja prowadzę bardziej
              osiadły tryb życia niż Mój.. może to kwestia naszego pokolenia? że
              jesteśmy leniwi i uważamy, że nam się wszystko należy, a nie że mamy
              to mozolnie zdobywać?
              kategoria młodej d.. jak to określiłaś jest częściej spotykana wśród
              związków między równolatkami - to oni chcą się pokazywać, jaką to
              zgrabną, ładną i ogólnie mają za przeproszeniem cizię. pytałam Go o
              co między nami tak na serio chodzi - czy liczy się tylko mój wygląd
              czy co? dostałam odpowiedź, że liczy się wnętrze. długo się
              spotykaliśmy zanim wkroczył w nasz związek seks - i wbrew opinii, to
              ja długo myślałam, że dla niego jest ważna moja d...
              • minutka_1 bikle:) 15.11.07, 10:48
                Oczywiście masz racje zgadzam sie z tym co piszesz. I dziwi mnie to
                że niektórzy tak schematycznie wszystko określają wrzucają do
                jednego wora jak leci. Dla nich jest albo czarne albo białe i sa tak
                krótkowzroczni, że nie zauwazają całej innej gamy kolorów.
                • bikle Re: bikle:) 15.11.07, 10:55
                  ja też z natury jestem krótkowzroczna, a nawet ślepa na jedno oko,
                  ale cosik widzę:))))
              • kochamkobiety Re: mylisz się 15.11.07, 16:52
                > kategoria młodej d.. jak to określiłaś jest częściej spotykana
                wśród
                > związków między równolatkami - to oni chcą się pokazywać, jaką to
                > zgrabną, ładną i ogólnie mają za przeproszeniem cizię.

                To fakt. Z czasem patrzy się inaczej na kobiety. Młode wszystkie są
                ładne a niektóre nawet mądre. Czasem młoda jest w łóżku lepsza od
                starszych niby doświadczonych.
        • bikle Re: że się wtrące 15.11.07, 08:21
          hmmm.. no ja też się wypowiem, bo myślenie sterotypowe jest
          najgorsze w naszym społeczeństwie...po prostu to czego nie znamy i
          nie mieści się w naszej mózgownicy to jest to od razu złe i trza to
          potępiać, a najlepiej palić nas na stosie ... przykra
          zaściankowość... taka jest niestety prawda...
          też jestem w takim związku...długo walczyliśmy ze sobą i swoją
          logiką czy tworzyć taki związek.. różnica między nami to 15 lat..
          ale wcale jej nie odczuwamy. ja ze względu na moją sytuację rodzinną
          szybko musiałam dorosnąć, przy nim mogę odzyskać radość życia.
          dogadujemy się bez problemowo - popatrzymy na siebie i wiemy, co
          chcieliśmy powiedzieć. nasi znajomi patrząc na nas często mówią, że
          zazdroszczą nam tego zgrania, nie każda para tak ma.
          i chyba o to jest najważniejsze.
          związek dla kasy nie wchodzi w naszym przypadku w grę - pracujemy
          oboje i łączymy nasze dochody, próbujemy zorganizować swoje życie.
          jeżeli chodzi o akceptację ze strony społeczeństwa w którym żyjemy -
          sami się obawialiśmy jak to będzie, ale do tej pory nie spotkaliśmy
          się z negatywnymi opiniami...
          z resztą nie przejmujemy się ludźmi, nie robimy nic złego więc nie
          mamy też się z czego tłumaczyć...
          • kasha101 Re: że się wtrące 15.11.07, 16:29
            "hmmm.. no ja też się wypowiem, bo myślenie sterotypowe jest
            najgorsze w naszym społeczeństwie...po prostu to czego nie znamy i
            nie mieści się w naszej mózgownicy to jest to od razu złe i trza to
            potępiać, a najlepiej palić nas na stosie ... przykra
            zaściankowość... taka jest niestety prawda... "

            Nie wiem dlaczego niektorzy tutaj wszystko traktuja bardzo ksobnie,
            jak atak na siebie, dlaczego brakuje im odrobiny dystansu.
            O ile dobrze pamietam nikt, podkreslam nikt w tym watku nie
            powiedzial, ze to jest zle i godne potepienia.
            Kazdy zwiazek jest inny. Jeszcze raz - dystans.

            Mi taka odpowiedz atakiem na odmienne zdanie pachnie nasza polska
            katolicka-moherowa hipokryzja.

            Jesli cos sie komu nie miesci w mozgownicy jak mowisz, to moze
            najpierw trzeba wytlumaczyc? Poza tym nie kazda mozgownic jest mega
            pojemna. I ok.

            Ja swoje zdanie i tak podtrzymuje, niech kazdy zyje jak mu pasi, ale
            miedzy 22latka a 57latkiem jest przepasc, jakiej nie da sie
            przeskoczyc, przepasc conajmniej 2 pokolen. Mloda dziewczyna nie
            jest w stanie zrozumiec rozterek mezczyzny pod 60tke, tak samo jak
            on problemow osoby prawie 40 lat mlodszej. Jaka tu mowa moze byc o
            partnerstwie?
            • kochamkobiety Re: że się wtrące 15.11.07, 17:04
              > Ja swoje zdanie i tak podtrzymuje, niech kazdy zyje jak mu pasi,
              ale
              > miedzy 22latka a 57latkiem jest przepasc, jakiej nie da sie
              > przeskoczyc, przepasc conajmniej 2 pokolen. Mloda dziewczyna nie
              > jest w stanie zrozumiec rozterek mezczyzny pod 60tke, tak samo jak
              > on problemow osoby prawie 40 lat mlodszej. Jaka tu mowa moze byc o
              > partnerstwie?

              Dotknęłąś sedna problemu - młode laski chcą przeskoczyc do przodu 2
              pokolenia. Bez doświadczonego samca tego nie zrobisz, choćby nie
              wiem co. Niektóre laski mają po prostu instynkt.
            • lilaaaa Re: że się wtrące 15.11.07, 19:13
              Te 22 i 57 lat to do mnie?:-)
              Spiesze z informacja, ze nie dzieli nas zadna przepasc:-) Doskonale rozumiem Jego rozterki, a On moje:-) Roznicy wieku w ogole nie odczuwam:-) Moze tylko wtedy gdy caluje go na ulicy i czuje na sobie wzrok gapiow;-) Ale mam to w NOOOOOOOOOSIE:-)
              Milosc, ktora ma solidne fundamenty w postaci przyjazni to cos wiecej.. tutaj twoja teoria juz pada:-) Skoro z kims sie przyjazni, to doskonale sie go rozumie, prawdaz?
              Nie wiem ile jest zwiazkow taki jak moj, z taka roznica wieku, ale jednoczesnie tak solidnych. Pisze tylko i wylacznie o moim przykladzie:-) A moj ewidentnie wylamuje sie ze stereotypow:-)
    • sabriel Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 20:56
      A ja mogę zrozumieć co widzi dojrzały facet w młodej siksie(utraconą
      młodość,ładne ciało),ale co taka siksa widzi w nim, tego za cholerę pojąć nie
      umiem,z wyjątkiem kiedy facet jest kasiasty bo wtedy wiadomo w czym rzecz...
      Specjalnie mnie takie związki jednak nie bulwersują(ich sprawa).
      • kasha101 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 21:03
        Bulwersowac, to mnie jakos specjalnie tez nie, jesli obojgu to
        pasuje...Ale zrozumiec nie potrafie i tyle...
    • cartahena Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 14.11.07, 22:13
      znalam taki zwiazek: ona swiezo po 30., on ponad 20 lat starszy.
      Intelektualnie dopasowani, aczkolwiek on spelnial nieco role mentora
      i w chwilach nieprzyjemnych traktowal ja protekcjonalnie (ja juz to
      widzialem, przezylem, doswiadczylem wczesniej). Oboje wyksztalceni,
      on swiatowiec, wiele lat spedzil za granica. On mial wczesniejsze
      malzenstwo za soba i dorosle dzieci, ona panna bezdzietna. Trwalo
      okolo dwa lata. zaczelo sie rozsypywac, gdy ona stwierdzila, ze chce
      miec dziecko. on stwierdzil, ze tego jej pragnienia nie moze
      spelnic, bo juz chce miec "spokoj" z dziecmi. sa nadal w kontakcie,
      przyjacielskim, raz na pare miesiecy. i tak juz od 4 lat.
      Dla mnie moral z tego taki, ze niestety, oczekiwania osob w roznym
      wieku w stosunku do przyszlego zycia sa rozne. Oczywiscie, zdarza
      sie, ze facet sie nagnie i po 50. bedzie nianczyl niemowle, ale to
      raczej rzadkosc. A z tego co tu czytam, te swietne zwiazki z duza
      roznica wieku trwaja dopiero okolo 2 lat, tak wiec nie mozna jeszcze
      stwierdzic, czy nie ulegna probie czasu :-(.
    • yagiennka Bo ci faceci mają coś nie teges :) 15.11.07, 01:26
      Mam znajomego, odkąd pamiętam ma wiecznie panienki, które sa od niego młodsze o
      10 lat albo cos koło tego. Koles ma już 35 lat a wiąże się z 20 latkami, które
      oczywiscie go w końcu rzucają w diabły jedna po drugiej. A on ciągle swoje, nic
      się nie uczy. Próbuje te siksy uniezależnić, gra przed nimi macho, stosuje
      manipulacje. Koleś ma po prostu problemy ze soba, nic widać nie ma do
      zaoferowania kobiecie 30 letniej. Aha - mieszka z mamusią :) Co też swoje mówi.
      (kasy zarabia tyle że spokojnie mógłby kupić mieszkanie)
      • sabriel Re: Bo ci faceci mają coś nie teges :) 15.11.07, 09:41
        Wiesz Yagienka,tylko koleś 35 lat to wciąż młody facet, a jak o
        siebie dba to na pewno jest atrakcyjny dla 20-latek.
        Tu raczej jest mowa o facetach 40,50 letnich,którzy mogliby być
        ojcami swoich partnerek.
    • 2szarozielone Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 15.11.07, 12:05
      Hmmm, tez tego do niedawna nie rozumiałam. Ale wdalam sie w podobna historię -
      mam od lat znajomego, o 20 lat starszego. Rockmana i podrywacza. Zawsze go
      lubiłam bardzo, bo to madry facet, szalony trochę, obracajacy się generalnie w
      mlodym towarzystwie. Nadszedł taki mometn, kiedy nas poniosło - i wdalismy sie w
      romans, na zasadzie "tylko seks". Było niesamowicie, jak nigdy wczesniej, nie do
      opisania. I tak to sobie trwalo, bez zobowiązań - a miedzy nami stopniowo
      świetny seks i przyjaźń zamienia sie w uczucie. Z obu stron. Choć nie o to sie
      staraliśmy i nie tego sie spodziewaliśmy.
      I ja juz rozumiem. Ja od niego dostaję spokój, czułość, rozkosz, cieplo,
      dłuuugie rozmowy na poziomie, wymiane ciekawych doświadczeń. Doceniam pewność
      siebie i silną, spokojną męskość, ktorej u rownolatkow znaleźć nie mogę -
      przychodzi z doświadczeniem. On u mnie niespodziewanie oprócz ładnego ciała
      znalazł namiętność, czułość, partnerke do rozmów i dyskusji (zadziwiajaco wiele
      wspólnych zainteresowań i pogladów mamy). Zreszta jest młody duchem, nie widże
      go z kobietą w jego wieku, jego dynamiczności mogłaby nie znieść.
      To nie jest staly zwiazek. Na pewno nie chodzi w nim o pieniądze - bo choc je
      ma, to ja jakoś nie czerpię z tego profitów. Płace za siebie (tak już mam),
      prezentów nie dostaję, utrzymuje sie sama :)
      Moze to troszke obok tematu, bo własnie nie zwiążemy sie raczej ze sobą na
      stałe. Ale to doświadczenie po prostu pomogło mi zrozumieć. I juz nigdy nie bede
      miała tupetu, by wygłaszac radykalne poglądy o cudzych pomysłach na zycie i
      miłość :)
    • modliszka24 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 15.11.07, 14:44
      ja tez tego nie rozumiem ale wydaje mi sie ze oni chca sie dowartosciowac
      • acorns Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 15.11.07, 15:35
        A co chcą dziewczyny, które wchodzą w takie związki?

        To co piszesz to brzmi jak żale jakiejś 30+ latki, która jest sama,
        bo fajni faceci w jej wieku są już zajęci, a reszta woli młodsze.
        Niedawno zgarnąłem z przystanku pod Warszawą taką piętnastolatkę
        Klaudię. Wracała od kumpeli do Warszawy. Zimno było, ciemno to se
        myślę co tak będzie stała i marzła i ją zabrałem. Dla tej dziewczyny
        zostawiłbym każdą kobietę w mniej więcej moim wieku (mam 32 lata) z
        którą się spotykałem. Klaudia to świruska, ale przynajmniej w jej
        towarzystwie nie można się nudzić. Nie muszę się dwoić i troić żeby
        w swej łaskawości nie raczyła określić mnie mianem "infantylny". Ona
        była szczęśliwa i jej się bardzo podobało jak omijaliśmy korek
        rozkopanym pasem (jeżdżę LandCruiserem). Jadę z nią i nie muszę
        oglądać jej zbolałej miny jak zapuszczam jakiś hip hop albo disco,
        bo jej taka muza pasuje. Z nią mogę zjeść tak jak lubię w fast
        foodach albo w przydrożnym barze kiełbasę z frytkami i nie muszę jej
        ciągać po drogich knajpach z jakimś "klimatem" którego ja jakoś nie
        wyczuwam, tylko qrwica mnie bierze jak czytam cennik a żarcie jest
        średnie i byle kurczaczek z KFC jest 100 razy lepszy i za tą cenę
        miałbym go na 2 dni co najmniej a nie porcyjkę jak dla jakiegoś
        liliputa. Ta dziewczyna ma 15 lat i potrafi zainteresować swoją
        osobą. Nie muszę słuchać o jej studiach, o jej pracy, karierze,
        osiągnięciach, planach na przyszłość, do których ja totalnie nie
        pasuję. Liczy się to co jest tu i teraz. Przeszkoda jest tylko
        jedna - mam już dziewczynę i nie chcę tego zmieniać, dlatego z
        tamtą jest tylko przyjaźń. Dla mnie typowa trzydziestolatka stanu
        wolnego (te fajne są zajęte niestety) nie ma najmniejszych szans z
        nastolatką (mowa o normalnych a nie tych z kościelnego chókru). Z
        jedną i z drugą skończy się to dość szybko, ale z młodszą przeżyję
        więcej i będzie to wszystko ciekawsze niż z rówieśniczką. I nie
        będzie kłotni o pierdoły.
        • natalia999 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 15.11.07, 15:51
          Jakby byla taka zajebosta jak piszesz to juz dawno bys rzucil swoja
          obecna wiec nie pier..l glupot.
          W takim wieku 15letnie dziecko,nie znajace zycia,mezczyzn jest
          bardzo malo wymagajace.Zadowoli sie frytkami.Ciekawe jaka ta
          dziewczynka bedzie za 15,20lat.Wtedy pogadamy.
          • acorns Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 15.11.07, 16:19
            > Jakby byla taka zajebosta jak piszesz to juz dawno bys rzucil
            > swoja obecna wiec nie pier..l glupot.

            Z moją obecną poznaliśmy się jak miała 14 lat. Niedługo przed jej 16
            urodzinami zostaliśmy parą. Teraz ma prawie 19 i jest w ciąży. Jak
            ją mogę zostawić?

            > Ciekawe jaka ta dziewczynka bedzie za 15,20lat.Wtedy pogadamy.

            Tego nie wiem jaka będzie. Mam nadzieję ze te wszystkie z serii
            wykształcona, atrakcyjna, inteligentna, niezależna, samotna to
            kwestia jednego średnio udanego pokolenia i jej taki los nie czeka.
            Zresztą może sobie lubić wykwintne potrawy, ambitne kino, smooth
            jazz, dobrą kawę i niech znajdzie partnera który też to lubi i niech
            będzie szczęśliwa. Jednak o wiele większa szansa jest na znalezienie
            zwolennika kiełbasy, frytek, piwa i disco polo:)


        • kasha101 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 15.11.07, 16:02
          Hm, no wlasnie, nic nie musisz.
          Mowi samo za siebie:)



          Nie jestem sama, jestem w udanym, zdrowym i dobrym zwiazku z
          rownolatkiem. Oboje pracujemy, pomagamy sobie, przyjaznimy sie,
          mieszkamy ze soba, a wiec razem dzwigamy proze zycia. I nie jest mi
          w zyciu zle.


          Gdybys przeczytal uwazniej dyskusje, to byc moze, ale to byc moze,
          zwrocilbys uwage, ze ja nie wytykamm palcem, nie krytykuje, choc
          niektorzy zarzucaja tu stereotypowe myslenie, ale stereotypy sa i
          nie da sie od nich uciec.
          Nie generalizuje, zycie jest roznorodne, zaskakujace i kazdy wybiera
          sobie to, co mu pasuje.
          Ja sie zastanawiam. Zastanawiam na podstawie przeczytanego watku i
          moich wlasnych obserwacji. Dywaguje sbie.I tyle.

          A dyskusja toczy sie swoim torem. Kazdy ma prawo powiedziec cos od
          siebie. Takie jest juz forum.
          • acorns Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 15.11.07, 16:13
            > Gdybys przeczytal uwazniej dyskusje, to byc moze, ale to byc moze,
            > zwrocilbys uwage, ze ja nie wytykamm palcem, nie krytykuje, choc
            > niektorzy zarzucaja tu stereotypowe myslenie, ale stereotypy sa i
            > nie da sie od nich uciec.

            No ale ja nie pisałem tego o Tobie. Przecież Cię nie znam, nie wiem
            jak jest, czy jesteś sama, czy w związku i jak się to układa.
            Odniosłem się tylko do opinii typu "faceci się w ten sposób
            dowartościowują, leczą kompleksy itp." Zazwyczaj wygłaszają je
            kobiety w wieku 30+ które dotychczas nie potrafiły stworzyć udanego
            związku i za ten stan rzeczy obwiniają tych zakompleksionych
            mężczyzn.
      • kochamkobiety Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 16.11.07, 00:23
        > ja tez tego nie rozumiem ale wydaje mi sie ze oni chca sie
        dowartosciowac

        Kochana, zrób sobie SPA na mózg. Skoro wymieniają się
        wartościami,doświadczeniami, to znaczy że się dowartościowywują. Co
        sama napisałaś. więc poco piszesz, że nie rozumiesz skoro ładnie to
        ujełaś?
        • kasha101 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 16.11.07, 00:28
          Jak zwykle mylisz pojecia i bierzesz brzmienie slow zbyt
          doslownie;), eh, gadac sie nie da...



          a moze Ty masz takie poczucie humoru po prostu...?
          • kochamkobiety Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 16.11.07, 00:38
            > Jak zwykle mylisz pojecia i bierzesz brzmienie slow zbyt
            > doslownie;), eh, gadac sie nie da...

            Tamta zamieszczała jakąś reklamę SPA, to nawiązałem do tego:)

            >
            > a moze Ty masz takie poczucie humoru po prostu...?


            Poczucie humoru mam:) I jestem starszy od Ciebie, Maleńka:) Tak z
            dyszke.
            • kasha101 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 16.11.07, 00:50
              Nie chodzilo mi o SPA tylko o znaczenie slowa "dowartościowywanie
              sie". Jesli rozumisz je jako wymienianie sie wartosciami to traktuje
              to jako dobry zart:)


              Hm. W takim razie pewnie juz podpadasz pod wiek, o ktorym tu mowa.
              Meski wiek.
              A te wyluzowane mentalnie, to jak rozumiem, malolaty:)?
              A moze one jeszcze mentalnie nie zdazyly wskoczyc na poziom 0, a Ty
              zadowolony ze takie wyluzowane...?
              • kochamkobiety Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 16.11.07, 00:58
                > Nie chodzilo mi o SPA tylko o znaczenie slowa "dowartościowywanie
                > sie". Jesli rozumisz je jako wymienianie sie wartosciami to
                traktuje
                > to jako dobry zart:)

                Tu akurat nie żartuje.


                > Hm. W takim razie pewnie juz podpadasz pod wiek, o ktorym tu mowa.
                > Meski wiek.
                > A te wyluzowane mentalnie, to jak rozumiem, malolaty:)?

                To nie zależy od wieku. Acz żeby być dokładnym, to powiem że zanika
                z wiekiem, ale też nie u wszystkich.


                > A moze one jeszcze mentalnie nie zdazyly wskoczyc na poziom 0, a
                Ty
                > zadowolony ze takie wyluzowane...?


                No,no, Maleńka. Lubie takie od 18 w góre.W tej kwestii jestem taki
                moherowy jak Ty.
              • bikle Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 16.11.07, 08:03
                nie zdążyły wskoczyć na poziom 0?? przepraszam najmocniej czy Ty
                uważasz nas za totalnie głupie, puste laski? sorki najmocniej, ale
                większość z nas skończyła studia i to z całkiem niezłym wynikiem, w
                znacznej mierze pracujemy, utrzymywałyśmy się same przed związkiem z
                naszymi Mężczyznami a teraz żyjemy - podobnie jak Ty to określiłaś -
                w zdrowym związku...
                • colocopter Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 16.11.07, 14:35
                  Hej wszystkim- wprawdzie nie wczuwałam się w cały wątek-jest trochę
                  długi ) to jednak postanowiłam włączyć się do dyskusji....
                  mam 24 lata, od 4 lat jestem szczęśliwą mężatką, mój mąż ma
                  42lata....znamy się od 10, a od 7 jesteśmy razem.....oprócz uczucia,
                  które jak do tej pory stale w nas rośnie, łączy nas wspólna
                  pasja ....mamy podobne upodobania, różnimy się od siebie, ale to
                  sprawia, że uzupełniamy się na wzajem. W życiu nie zamieniłabym
                  faceta na młodszego, jestem pewna jego uczuć, tak jak on moich....
                • kasha101 Re: Przeczytalam "Duza roznica wieku w zwiazku" i 16.11.07, 15:46
                  Ale czemu sie tak znowu swiecie oburzasz?
                  Przeczytaj uwaznie, bo po raz kolejny bierzesz cos bardzo do siebie.
                  Jakby moim tutaj celem bylo atakowanie nieznanej mi blizej bikle:)
                  Pozim zero, ha ha, odnosil sie do nastolatek i to w konkretnym
                  kontekscie (a pro pos wymiany zdan pomiedzy mna a kochamkobiety), co
                  tez nie znaczy, ze akurat wszystkie nastolatki sa mentalnie na wyzej
                  wymienionym poziomie:)

                  pozdrawiam, i mniej oburzenia na luzne slowa zycze;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka