Dodaj do ulubionych

czy szukanie faceta z kasą to grzech???

    • lady284 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 18.11.07, 15:23
      Estra, jasne, że masz rację. To świadczy o zaradności faceta,
      dlaczego jedni się wybijają do góry a inni nie?.... z lenistwa?
      braku aktywności ?? jasne, że tak !!!! I żaden facet mi nie powie,
      że to jakaś siła wyższa o tym decyduje. Jeden jest w stanie
      poświęcić się dla kariery, bo chce mieć w życiu spokój a drugi o tym
      nie myśli, albo zyje chwilą. Dlaczego nie miałybyśmy z tego
      skorzystać? Właśnie z tego , że mamy wybór.
      Jest jedna najważniewjszA RZECZ zaradny facet to nie wszystko, w
      związku musi być chemia, dojrzałość emocjonalna i miłość. Wtedy nic
      więcej do szczęścia nie trzeba, wiem o czym mówię.
      Kobiecie przede wszystkim w zyciu potrzeba stabilizacji, nie
      oszukujmy się, jeśteśmy sytworzone do rodzenia i wychowywania
      dzieci, nie mamy czasu rozwinąć własnej kariery tak jakbyśmy
      chciały, no chyba, że jesteśmy w stanie dla niej wiele poświęcić....
      Kobiety sa różne, jednym wystarcza tylko to by nie być samej inne
      chcą zrealizować swój cel i mieć wszystko, bo dlaczego nie ??? skoro
      wszystko jest możliwe?:)
      • dzika.orchidea Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 18.11.07, 16:16
        lady284 napisała:

        > Estra, jasne, że masz rację. To świadczy o zaradności faceta,
        > dlaczego jedni się wybijają do góry a inni nie?.... z lenistwa?
        > braku aktywności ?? jasne, że tak !!!! I żaden facet mi nie powie,
        > że to jakaś siła wyższa o tym decyduje. Jeden jest w stanie
        > poświęcić się dla kariery, bo chce mieć w życiu spokój a drugi o
        tym
        > nie myśli, albo zyje chwilą. Dlaczego nie miałybyśmy z tego
        > skorzystać? Właśnie z tego , że mamy wybór.
        > Jest jedna najważniewjszA RZECZ zaradny facet to nie wszystko, w
        > związku musi być chemia, dojrzałość emocjonalna i miłość. Wtedy
        nic
        > więcej do szczęścia nie trzeba, wiem o czym mówię.
        > Kobiecie przede wszystkim w zyciu potrzeba stabilizacji, nie
        > oszukujmy się, jeśteśmy sytworzone do rodzenia i wychowywania
        > dzieci, nie mamy czasu rozwinąć własnej kariery tak jakbyśmy
        > chciały, no chyba, że jesteśmy w stanie dla niej wiele
        poświęcić....
        > Kobiety sa różne, jednym wystarcza tylko to by nie być samej inne
        > chcą zrealizować swój cel i mieć wszystko, bo dlaczego nie ???
        skoro
        > wszystko jest możliwe?:)


        Zgadzam sie z tym.Mozna miec wszystko jak sie naprawde chce.
        Szczesliwa rodzine,milosc,bogatego partnera i luskus.
      • silic Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 19.11.07, 02:24
        >jeśteśmy sytworzone do rodzenia i wychowywania
        > dzieci,

        A mężczyźni są stworzeni do płodzenia wielu dzieci z wieloma kobietami. Tylko co
        z tego ?

        >nie mamy czasu rozwinąć własnej kariery tak jakbyśmy
        > chciały,

        Z lenistwa ? Braku aktywności ? Czy może ze strachu ?

        >inne chcą zrealizować swój cel i mieć wszystko, bo dlaczego nie ???

        To niech go realizują. Swoimi siłami. Mogą sobie zapracować na co tylko chcą.
        • lady284 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 19.11.07, 13:31
          co za płytki tekst
          • lupus76 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 19.11.07, 15:16
            lady284 napisała:

            > co za płytki tekst

            Miło że w końcu zrozumiałaś, co napisałaś :)
            • lady284 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 19.11.07, 15:55
              to odpowiedź do silic, a co lupus niedowartościowany jesteś czy
              jak?:)
              • lupus76 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 19.11.07, 16:13
                lady284 napisała:

                > to odpowiedź do silic, a co lupus niedowartościowany jesteś czy
                > jak?:)
                silic jest prafmatyczny i tylko racjonalny pragmatyzm widzę w jego
                wypowiedzi. Płycizną był właśnie Twój post. A dowartościowywać się
                nie muszę. Podobnie, jak kazdy inny człowiek który ma wszystko w
                wiadomym miejscu :)
                • opium123 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 28.11.07, 11:49
                  No każda kobieta podchodzi inaczej do tego.
                  Dla jednych celem jest urodzenie dzieci i schowanie się za tym
                  przez całe życie. Tyle, że dzieci dorastają i nie wiem co można robić jak syn,
                  córka ma nie wiem 18 lat wzwyż - siedzieć i oglądać seriale cały dzień, bo się
                  wcześniej nie pracowało, bo rodzina tak pochłania.
                  Są też kobiety co widzą tylko kariere, a którą mogą zrobić i same zapracować
                  (przykład moja firma gdzie wiele kobiet pełni wysokie funkcje) i są też kobiety
                  co mogą połączyć i pracę i wychowywanie dzieci. I dziecko chyba ma wtedy dobre
                  wzorce. I pewnie, ze nie można mmu poświęcić tyle czasu ile by się chciało, ale
                  to nie oznacza, ze bedzie upośledzone, opószczone i bóg wie co (co jak się
                  niektórycm wydaje). A mam porównanie, bo mój brat pracuje razem z żoną i jest ok
                  i mam siostrę której mąż zarabia cięzkie pieniądze i nie musi wcale pracować,
                  ale chce żeby nie siedzieć tylko w domu (pracuje na pół etatu)
                  Szukanie zardnego bogatego męża jest ok tak samo jak szukanie ładnej sexownej
                  dziewczyny przez takich gości.
              • ppo Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 29.11.07, 01:30
                Jesli ktos tu jest płytki i niedowartościowany, to ty, dziewczynko.
                I wiesz co? Lady nie jestes i i nigdy nie będziesz :)
          • silic Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 19.11.07, 22:07
            > co za płytki tekst

            To tylko lustro ukazujące prawdziwość twojej wypowiedzi.
          • xezaq Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 28.11.07, 20:56
            lady284 napisała:
            > co za płytki tekst

            Tylko na tyle cię stać?
      • xezaq Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 28.11.07, 20:55
        > dlaczego jedni się wybijają do góry a inni nie?.... z lenistwa?
        > braku aktywności ?? jasne, że tak !!!! I żaden facet mi nie powie,
        > że to jakaś siła wyższa o tym decyduje.
        Masz rację! Dlatego niech autorka wątku zasuwa do roboty, będzie
        mieć na wszystko, na 5 dzieci i inne jej pomysły. Po co chce swoimi
        marzeniami na siłę uszczęśliwiać innych? Powiem ci - bo sama na to
        nie urobi i szuka JELENIA do wyp*dolenia. Taka prawda.

    • filut Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 18.11.07, 17:05
      Skądże!!! To objaw zdrowego rozsądku!
      Na wszelki wypadek, przed zamążpójściem wypróbuj jego walory nieco
      bardziej wszechstronnie :)))
      • xezaq Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 28.11.07, 20:58
        filut napisał:
        > Skądże!!! To objaw zdrowego rozsądku!

        Taaak, "sprzedam dupę, wszystko jedno komu, byle dobrze zapłacił".
    • sumire Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 18.11.07, 17:25
      nie wiem, ja już mam mieszkanie i sama je spłacam, ale nie myślę ciepło o głupich jak but dziewczętach, które się wieszają na moich kolegach z nadzieją, że będą korzystały z dobrodziejstw ich pensji.
      • sandraa2 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 18.11.07, 17:39
        sumire napisała:

        > nie wiem, ja już mam mieszkanie i sama je spłacam, ale nie myślę
        ciepło o głupi
        > ch jak but dziewczętach, które się wieszają na moich kolegach z
        nadzieją, że bę
        > dą korzystały z dobrodziejstw ich pensji.


        Tu nie mowimy o jakiejs tam pensji biurowej tylko o
        wiekszych pieniadzach.Facet z pensja raczej pracuje dla kogos.Dzis
        prawdziwi biznesmeni sie licza.
        A dlaczego obrazasz te dziewczyny i mowisz o nie glupie?! Raczej
        rozsadne.Glupie to sa te co to wiaza sie z golodupcami.
        • baba67 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 18.11.07, 18:26
          Jestes osoba pracowita, zaradna i wyksztalcona nic zatem dziwnego, ze szukasz
          podobnego sobie faceta. W obecnych czasach zaradny pracowity i wyksztalcony
          facet ma dobra prace i pensje.Niektorzy z nich, a podejrzewam ze wiekszosc
          chcialaby zalozyc rodzine.Pewna czesc z nich, ale nie ludz sie ze duza marzy o
          tradycyjnej rodzinie-duzej, z zona w domu.
          TYwoim problemem nie jest szukanie faceta z kasa ale takiego, ktory marzy o
          takiej rodzinie, a to trudniejsze jest znacznie.
          Niemniej tylko tak spelnisz swoje marzenia.
        • lumpeksiara81 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 19.11.07, 15:38
          Czy uważasz, że np. partnera z firmy PriceWaterhouseCoopers można
          nazwać gołodupcem? Nie jest to osoba prowadząca własną działalność,
          tylko pracująca dla kogoś...
        • sumire Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 21.11.07, 10:04
          to oni sami tak o nich mówią, wiesz? ;) bo wystarczy przed taką
          kluczykami pomachać i załatwione.
          a mądre są te, które same dbają o swoją niezależność finansową.
          • xezaq Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 28.11.07, 21:03
            Bo czyż nie jest bezdennie pustą i głupiutką siksa, której
            wystarczy, że koleś ma samochód, postawi dobrego drinka i tyle?
            I proszę, nie dziw się, że mężczyźni w tym kraju nie mają szacunku
            dla kobiet - sama widzisz jaki odsetek tego forum leci na kasę, aż
            strach co się porobiło.
        • xezaq Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 28.11.07, 21:00
          > A dlaczego obrazasz te dziewczyny i mowisz o nie glupie?!
          Bo są głupie jak stołowe nogi - tak to ciężko pojąć?

          > Glupie to sa te co to wiaza sie z golodupcami.
          A ty gołopizdko co sobą reprezentujesz? Rozumu zero, kasy zero - po
          jaką cholerę jeszcze ziemia cie nosi?
    • silic Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 19.11.07, 02:30
      Gdybym był mężczyzną którym byś się zainteresowała odrzuciła by mnie od ciebie
      świadomość, że chcesz być ze mną z powodu moich pieniędzy.
      Na dodatek już teraz wiesz ile ma być tych dzieci , jak to będziesz robić i
      tylko brak w tym tego mężczyzny. Tak układ z utrzymanką.
      Takie pytanie mi się nasuwa - czy jest coś stoi na przeszkodzie, żebyś sama
      zapracowała sobie na to co ci się marzy ? Nie będziesz musiała na nikim polegać,
      wszystko sobie załatwisz sama. Piszesz , że masz możliwości i pozycje - więc
      rozkręć taki interes bądź zdobądź taką posadę, żeby ci wystarczyło na co tylko
      chcesz. To chyba prostsze.
      • xezaq Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 28.11.07, 21:06
        Ale potrzebny jest chłop:
        - żeby to jednak on na to wszystko dymał;
        - żeby pasował do rodzinego zdjęcia;
        - żeby mu potem rogi przyprawiać.
    • tezromantyczka Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 19.11.07, 13:21

      Ja nie szukałam męża pod kątem pieniędzy, tym bardziej, że
      poznaliśmy się na studiach, ale doceniam to i cieszę się, że dobrze
      zarabia. O ile jego pozycja zawodowa nie jest dla Ciebie jedynym
      kryterium wyboru, to nie widzę w tym nic dziwnego.

      PS. Chyba nie jest prosto poznać kogoś w tym wieku mając wysokie
      wymagania? Z moich obserwacji wynika, że większość mężczyzn 25+ jest
      albo żonatych albo w stałch związkach.
    • tezromantyczka Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 19.11.07, 13:34

      A pomyślałaś o scenariuszu, w którym taki maż Cię zostawia dla
      młodszej? Zostaniesz sama z dziećmi, bez doświadczenia zawodowego
      (wychowywałaś dzieci)...Taki przypadek nie jest wcale wyssany z
      palca.
    • trypel Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 20.11.07, 08:36
      a czy szukanie kobiety blondynki 90/60/90 to grzech?
      Jesli tak to obydwa "szukania" są grzechem. Jesli nie to obydwa nie są bo
      oznaczają to samo :)
      • lupus76 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 20.11.07, 09:28
        trypel napisał:

        > a czy szukanie kobiety blondynki 90/60/90 to grzech?
        > Jesli tak to obydwa "szukania" są grzechem. Jesli nie to obydwa
        nie są bo
        > oznaczają to samo :)

        Z dodatkowym założeniem, że blondynka jest na czas jakiś, dopóki
        chemia się nie ulotni, bądź nie pojawia się oznaki zużycia
        materiału :D
      • zwroclawianka Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 21.11.07, 10:22
        trypel napisał:

        > a czy szukanie kobiety blondynki 90/60/90 to grzech?
        > Jesli tak to obydwa "szukania" są grzechem. Jesli nie to obydwa
        nie są bo
        > oznaczają to samo :)

        najlepiej podsumowujący temat post :)
    • witek115 A ja 20.11.07, 11:00
      jestem doć bogatym młodym facetem, prowadzę rodzinną firmę, i moze
      to jest przykre dla wielu kobiet co napiszę, ale chcę założyć
      szcześliwą rodzinę, mieć dzieci, i szukam kobiety ale takiej która
      moze mi zapewnić poczucie bezpieczeństwa, czyli zamożnej. Zbyt wiele
      widziałem zwiazków bogaty facet - dziewczyna biedna, by w to wejść,
      nawet jeśli była między nimi miłość to później upadała przez
      pieniadze. Nie wiem jak to pogodzić wszystko. A tak jest prosta
      sprawa, oboje jesteśmy bogaci nikt nie liczy na niczyje pieniądze,
      mozemy razem się rozwijać, wspierać. Wiec niestety dziewczynom
      niezaradnym życiowo, zawsze odmawiałem. Nie oczkeuję milionów, po
      prostu żeby dziewczyna miała dobre auto markowe, duze mieszkanie
      własne w dobrej dzielnicy, jakąś działkę, to mi wystarczy
      • xtrin Re: A ja 21.11.07, 09:54
        Cóż, Twoje podejście jest o wiele brzydsze od podejścia, jakie zaprezentowała
        autorka wątku. I troszkę jednak naiwne.
      • zdzichu-nr1 Re: A ja 28.11.07, 12:00
        witek115 napisał:

        > Nie oczkeuję milionów, po
        > prostu żeby dziewczyna miała dobre auto markowe, duze mieszkanie
        > własne w dobrej dzielnicy, jakąś działkę, to mi wystarczy

        w polskich warunkach to dość wygórowane oczekiwania

        mało która młoda dziewczyna w Warszawie ma takie "wiano" rzędu miliona zł
        (przeliczając to na ceny w stolicy)

        aha, te które mają, zazwyczaj nie są zbytnio urodziwe...
    • kena1 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 21.11.07, 00:38
      Grzechem pewnie nie jest, ale ciekawe co będzie, jak po odchowaniu dzieci
      małżonek kopnie Cię w d...ę, stwierdzając, że swoje zrobiłaś, pożytku z Ciebie
      już nie będzie miał, znajdzie sobie "młodszy model". I co? Ani emeryturki,
      zdechłe alimenty i tyle...
      • kena1 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 21.11.07, 00:41
        A tak w ogóle, Twoje podejście kojarzy mi się z pasożytem: szukasz żywiciela,
        pod którego mogłabyś się podczepić... Z całym szacunkiem dla kobiet pracujących
        w domu i wychowujących dzieci - chodzi o podejście do sprawy.
    • modliszka24 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 21.11.07, 14:58
      jak masz takie priorytety to czemu nie
    • wraczek Jesli chcesz być szmatą, którą kiedyś rzuci dla 28.11.07, 12:03
      młodszej i ładniejszej to żaden grzech.
    • zochana79 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 28.11.07, 13:41
      Jasne! :-) Siedź w domu, pilnuj dzieci, gotuj, pierz i czekaj na swojego "faceta
      przy kasie". A on bedzie obracał się wśród inteligentnych, atrakcyjnych kobiet,
      które oprócz tego, że mają kasę (bo same zarabiają) to jeszcze będą potrafiły
      dbać o dom...I wracając do domu, widząc Ciebie niezadowoloną, że znowu sie
      spóźnił, laskę , bez ambicji zaowodowych, na pewno będzie kochał Ciebie do
      grobowej deski....:-)
      • baba67 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 28.11.07, 13:51
        No i tak znow wracamy do tematu rodziny tradycyjnej.
        Tu nie ma mowy o pasozytnictwie.
        Kobieta tworzaca dom dla kilkorga dzieci jest osoba zapracowana.
        Problem tkwi w tym, ze malo ktory facet, nawet posiadajacy wlasna firme, ma
        poczucie bezpieczenstwa sam.
        Faceci juz nie chca byc jedynymi zywicielami rodziny.
        Oczywiscie to ze dziewczyna ma zawod i jakies juz doswiadczenie zawodowe jest
        pewnym zabezpieczeniem-nie mamy juz w kraju takiej sytuacji, gdzie wyksztalceni
        ludzie szukali pracy latami.
        Niemniej to cos wiecej-faceci sie nam wyemancypowali-nie chca byc glowa rodziny
        odpowiedzialna za jej byt.
        Takich ktorzy chca jest niewielu-takich ktorzy jeszcze do tego maja
        kase-garsteczka.
        Niech dziwwczyna szuka , ale nie za dlugo, bo poszukiwania moga sie przedluzyc
        tak, ze o zadnych dieciach nie bedzie juz mowy.
        • irmina-live Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 28.11.07, 14:48
          Do autorki: nie jest to grzechem że szukasz faceta z kasą, ale weź
          pod uwagę, że dziś pieniądze są, a jutro ich nie ma.Dziś masz
          świetną pracę, świetnie zarabiasz, a jutro przychodzi młodsza,
          bystrzejsza, sprytniejsza i okazuje się , że TY w pracy nie jestes
          potrzebna.Nie mówię, że to jest regułą. Różnie się ludziom w życiu
          uklada, może być i tak, że znajdziesz faceta swoich marzeń, na
          dokłądkę bogatego ale skąd wiesz jakie życie przyniesie Ci
          niespodzianki? Może też być i tak, że to jedna TY będziesz musiala
          utrzymywać cały dom wraz z kilkorgiem dzieci, które chcesz mieć.
          Myślę, że kasa (choć sama mam ogromny problem zeiązany z kwetsią
          finansową) nie powinna być wyznacznikiem twoich planów na przyszłość.
          A do bab67, mam taka uwagę, że jednak myślisz się - niestety, w
          dalszym ciągu na obecnym rynku pracy jest ogromnie ciężko o pracę,
          nawet dla ludzi wykształconych i z wieloletnim doświadczeniem
          zawodowym. Widać , ze albo ten problem nie dotknął cię osobiście,
          albo po prostu nie orientujesz się w sytuacji na rynku pracy.
          • baba67 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 29.11.07, 12:21
            Mylisz sie-ten problem dotknal mnie osobiscie i to bardzo bolesnie.
            I musialam sobie z nim poradzic-jak na razie wszystko idzie ku lepszemu.
            Jednak rzeczywiscie-pisalam o sytuacji w duzych miastach.
            W mniejszych moze byc problem z praca dla dobrze wyksztalconych, a nie zawsze
            sa na tyle zasobni zeby przeniesc sie tam, gdzie praca jest.
            • irmina-live Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 30.11.07, 10:26
              baba67 napisała:

              > Mylisz sie-ten problem dotknal mnie osobiscie i to bardzo
              bolesnie.
              > I musialam sobie z nim poradzic-jak na razie wszystko idzie ku
              lepszemu.
              > Jednak rzeczywiscie-pisalam o sytuacji w duzych miastach.
              > W mniejszych moze byc problem z praca dla dobrze wyksztalconych,
              a nie zawsze
              > sa na tyle zasobni zeby przeniesc sie tam, gdzie praca jest.

              Jeśli ten problem faktycznie cie dotknął, to dziwię się że psizesz
              takie rzeczy.Nic nie idzie ku lepszu, wręcz przeciwnie- wsyzstko
              idzie ku gorszemu.Właśnie, niby jest tak,że chcą z doświadczeniem
              ale tak naprawdę to włąśnie wolą zatrudniać młodych ludzi, byle
              mieli gdzieś około roku czy 2 lat pracy i to wystarczy. Takim
              ludziom mniej zaplącą, tacy ludzie za mniejsze pieniądze pracują
              dłużej, są dyspozycyjni, bo nie mają dzieci, są wolni, albo
              mieszkają z rodzicami, któryz im dokłądają np. na studia, albo
              gnieżdżą się w 5 czy 10 osób w kawalerce, aby taniej placić za
              czynsz.
              A po drugie: dlaczego mam szukać pracy w części wschodniej albo na
              południu Polski??? Mieszkam w stolicy, mam własnościowe mieszkanie,
              moje dzieci tutaj chodzą do szkoły, przedszkola, mój mąż ma tu
              pracę. Dlaczego mam szukać pracy w innym miejscu Polski, a
              zwalniać tutaj miejsce dla jakieś panienki z Pcimia Dolnego i ona
              może w stolicy pracować i może mieć dobrą pracę, a ja nie mogę???
              Dlaczego mam to wszystko zostawiać, rzucać i podejmowac pracę gdzie
              indziej, i co jak sobie wyobrażasz, że jak mam wychowywać dzieci na
              odległość, jak mam utrzymać rodzinę?
              Bez obrazy ale naprawdę piszesz bzdury. Zjadlam już zęby na pisaniu
              CV listów motywacyjnych, chodze na rozmowy rekrutacyjne, tyle że nie
              mam ochoty charowac jak wół za 1000 BRUTTO, bo tak tez już
              pracowałam i nie będę za takie pieniądze więcej pracować.Nie po to
              się kształciłam, podnosiląm swoje kwalifikacje żeby tyrać za darmo.
              Tak więc myslę, że albo mialaś krotki okres bezrobocia i nie wiemsz
              jak w tej chwili wygląda sytuacja,albo mialaś wiele szczęścia, że
              znalazłaś dobrą pracę.
              • baba67 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 30.11.07, 14:11
                Naprawde bardzo mi przykro, ze masz takie doswiadczenia- oczywiscie z Twojego
                punktu widzenia ja pisze bzdury. To juz tak jest ze kazdy pisze o tym, co
                obserwuje-racji w 100% nie ma nikt.
                Moje obserwacje sa takie ze ze w pewnych dziedzinach rzeczywiscie sa problemy z
                praca-jesli ktos na przyklad chce koniecznie pracowac w szkole i jest
                historykiem zwyklym czy sztucznym czy muzykologiem to moze sobie szukac dluhgo i
                namietnie. Ale Ty piszesz ze nie bedziesz harowac za 1000 nie dziwe sie.
                Jednoczesnie znam 2 osoby po trzydziestce dobry kawalek ktore znalazly prace w
                ciagu kilku tygodni(intensywnego szukania) za wiecej niz 2000 netto-to nie sa
                juz zle pieniadze.
                Ja nie znalazlam sobie pracy-sama stworzylam sobie prace.

                Jesli oczekujesz pensji ok 10 000 to rzeczywiscie-taka prace jest bardzo trudno
                znalezc majac za soba spory okres bezrobocia.
                Takze czy pisze bzdury czy nie to moze byc prawda lub nie , w zaleznosci od
                tego O CZYM mianowicie piszemy.
                • irmina-live Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 30.11.07, 14:31
                  Nie oczekuje 10.000 tys pensji, chcialąbym przynajmniej mieć te 2000
                  netto.Myslę, że nie mam zbyt wysokich wymagań.Ale niestety,
                  propozycji pracy za 1000 brutto lub na działalnośc gospodarczą lub
                  jako agent ubezpieczeniowy ,to naprawdę mam na pęczki.I tez szukam
                  pracy bardzo intensywnie, ale nie wiem , jak to jest pracodawcom
                  już w głowach poprzewracało doszczętnie, albo trzeba mieć duże
                  szczęście, albo szerokie plecy, albo nie wiem o co chodzi....???
                  • baba67 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 30.11.07, 20:22
                    Z tego co wiem, to zadna z pan nie miala zadnych znajomosci, a tam, gdzie jedna
                    miala, to jej nie przyjeli.Moze masz niezyciowe wyksztalcenie ?
                    Mozna miec skonczona muzykologie, filozofie i etnografie czyli trzy
                    fakultetyi, bedac naprawde swietnie wyksztalconym miec problemy ze znalezieniem
                    pracy.
                    Dzis wiele osob zmienia zawod, konczy jakies kursy. Ja sama nie pracuje w swoim
                    zawodzie.
                    • irmina-live Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 01.12.07, 17:57
                      A wiesz, że ja miałam podobnie? Tam gdzie miałam załatwianą prace po
                      znajomości (zdarzyło mi się to trzykrotnie na 5 lat poszukiwań
                      pracy), to właśnie mnie nie przyjęli, ciekawe co?
                      A co do wykształcenia, to właśnie mam bardzo na czasie, i jest coraz
                      bardziej poszukiwane i praca w kierunku moich studiów jest coraz
                      bardziej rozwojowa. Tylko, że w tym wszystkim chodzi o to,aby jak
                      najmniej zapłacić, zrobić pracodawcy "CUD", najchętniej już w
                      pierwszym tygodniu pracy i nachapać takiej kasy, że szok. Ale
                      niestety, ja cudów nie zrobię.Każda praca wymaga czasu i zapoznania
                      się z działalnością firmy. Nie podniosę zysków w przeciągu tygodnia
                      czy dwóch, niestety, i niestety, nie jestem wtedy dobrym
                      pracownikiem. Chciałabym pracować w porządnej firmie,gdzie jest
                      zapewniony socjal, na etat, na umowe o pracę, ale w takich firmach
                      zazwyczaj chcą tylko młodych ludzi, wystarczy, że dobrze znają
                      angielski i ja - odpadam. Podobnie jest w instytuicjach
                      państwowych, też wolą młodych, najchętniej spoza warszawy,bo zapłacą
                      mniej niż pracownikowi z doświadczeniem zawodowym- bo wiadomo, taki
                      się ceni.I tak kółko się zamyka.A ja nie mam ochoty ciągle innemu
                      pracodawcy udawadniać i ścigać się z dziewczyną młodszą ode mnie,że
                      jestem coś warta, i umiem naprawdę bardzo dobrze pracować.
                      No cóż, próbuję dalej i wciąż szukam, ale czy znajdę????
                      • baba67 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 02.12.07, 15:25
                        To co piszesz wyglada mi na jakis urok.
                        Bo ja napisalam ze dla mlodych czyli do 35 lat dobrze wyksztalconych z dobrym
                        kierunkiem praca jest-no bo jest.
                        Czy nie zaliczasz sie do osob ,lodych skoro piszesz ze wola mlodych a Ty odpadasz?
                        Bo nauczenie sie angielskiego w stopniu komunikatywnym dla przecietnie
                        uzdolnionej osoby o silnej motywacji to kwestia pol roku solidnej pracy(i nie
                        pisz ze to bzdura, bo mam taka uczennice).
                        Jesli masz ponad 40 i nie chcesz przyjac do wiadomosci ze angielski teraz to
                        podstawa, to moze Twoje klopoty to nie tylko wina rozwydrzonych pracodawcow?A
                        pozatym to wymagania masz tez niemale jak na obecne czasy.
                        Ja tez mialam taki moment w zyciu gdzie powiedzialam sobie brutalnie
                        TO TY MASZ sie dostosowac do rynku a nie rynek do ciebie, niestety.
                        Oczywiscie jakies wymagania co do zatrudnenia nir sa niczym zlym, tyle tylko ze
                        w miare uplywu czasu trzeba je korygowac.
                        Moja obecna kariere rowniez musialam zaczac od zjedzenia zaby, bo to pozwolilo
                        mi na nastepny krok.
                        • irmina-live Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 03.12.07, 15:12
                          Po pierwsze to mam już skończone 35 lat.
                          Co do kwestii języka angielskiego, owszem znam ten język i uczyłam
                          się go przez łądnych parę lat. Wyobraź sobie, że tam gdzie
                          znajdowałam pracę, jakoś nikt ode mnie nie wymagał aby mowila czy
                          pisała pisma w języku angielskim, nie miałam takiej konieczności,
                          nawet ponownie podjęłam nauke tego języka.Problem tkwi w tym, że
                          teraz wszyscy chcą pracownika albo z bdb znajomością j.angielsliego
                          albo z biegłą znajomości ozgrozo, nawet mile widziany inny język
                          obcy. Tak więc , chyba już nie dogonię wymogów rynku pracy.
                          Kiedy ja chodzilam do szkoły średniej (klasa z językie
                          angielskim!), języki obce byly traktowane po macoszemu, nikt wtedy
                          nie kładł (nawet w szkołąch śred ich) tak dużego nacisku na naukę
                          j.obcych. Nawet ukończone przeze mnie Liceum Ekonomiczne - to było
                          coś! A teraz, cóż znaczy średnie wykształcenie?
                          Teraz młodzi ludzie mają już języki obce od szkoły podstawowej, ba
                          nawet od przedszkola. Gdybym wiedziala, ż estrace tak dobrą pracę,
                          jaką miałam , chociaż uczyłam się języka angielskiego właśnie w
                          pracy, to na pewno zdalabym jakiś egzamin, może FC
                          ale "gybym wiedziała że się przewrócę to bym usiadła..."
                          • baba67 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 03.12.07, 15:29
                            No tosmy sie w ogole nie zrozumialy...
                            Ja pisalam o mlodych dobrze wyksztalconych ludziach.Ktorzy nie maja wiekszych
                            problemow ze znalezieniem pracy w duzych miastach.
                            Ty na to ze pisze bzdury.Wybacz, ale chyba nie przeczytalas tego co pisalam. Ty
                            nie jestes ani mloda ani dobrze wyksztalcona -bo dobre FCE lub odpowiedni
                            egzamin z innego jezyka to nieodlaczny atrybut dobrego wyksztacenia.

                            Nie pisalam ze jest Eldorado dla kazdego.
                            Nie chce zebys mnie zle zrozumiala-ja mam lat jak wynika z nicka, wiec nie
                            pisze jako glupia zadufana cipcia.Nie mam rowniez zyciowego wyksztalcenia.Wiem,
                            jak wygladala nauka jezyka w dawnych czasach. Wiem tez ze zdanie FCE po 30tce
                            czy 40-tce to zadna filozofia jesli ma sie za soba kilka lat nauki, troche czasu
                            i dobra motywacje.Plus jakas kase-trzeba w siebie zainwestowac-ale nie zawrotna
                            gdzies 1000-1500 zl na egzamin, plus polroczny kurs lub nauczyciela.
                            Mozna ewentualnie walic glowa w mur, ale nie polecam.

                            Przez te lata szukania moglabys juz go zdac.
                            • irmina-live Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 03.12.07, 17:37
                              Jestem dobrze wykształcona,mam ukończone dwie dobre uczelnie,
                              tylko włąśnie skreśla mnie na "dzień dobry"mój wiek.
                              Dlatego dziwię się, że niby chcą z doświadczeniem i wykształconych, a
                              tak naprawdę wolą zatudniać młodych z bardzo małym doświadczeniem.
                              Poza tym 1000-1500 zł. za egzamin (to wybacz,ale dla osoby
                              bezrobotnej to olbrzymi wydatek! ).Tym bardziej przy zarobkach 1000
                              zł. brutto!
                              Naprawdę widze, że albo nie miałąś takiej sytuacji i takich
                              warunków płacy albo piszesz z przekory.
                              To powiedz mi w takim razie,co mają zrobić osoby po 35,36
                              roku życia? Położyć się do trumny?
                              Staram się dopasować do obecnych wymogów rynku,ale te wymogi
                              są coraz większe a wynika to właśnie z tak dużego bezrobocia jakie
                              jest w Polsce. Poprzeczka jest stale podwyższana, nie wszyscy za
                              tym nadąrzają. Nie wszyscy są przebojowi, pewni siebie,dużo ludzi ma
                              problemy z napisaniem swojego CV czy listu motywacyjnego.Bo
                              pracodawcy wybrzydzają,list ,motywacyjny ma ich czymś
                              zaskoczyć,zwrocić ich uwagę. Dla mnie osobiście to totalne bzdury
                              ale nie chce się już wypowiadać się na ten temat.
                              Oczywiście że mam wymagania(nie wygórwane wcale),skoro inni ludzie
                              mają przyzwoitą pracę i potrafią dobrze zarabiać to
                              dlaczego ja nie mogę???
                              • baba67 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 03.12.07, 20:19
                                Ja nie mowie ze Ty w ogole nie jestes dobrze wyksztalcona, tylko ze jestes
                                niedostatecznie wyksztalcona na nasz rynek pracy.
                                Uwazasz ze to tylko Twoj wiek ogranicza Twoje szanse?
                                Ja wiem, co to znaczy wydac 15oozl bedac osoba bezrobotna, bo musialam zdac
                                egzamin CAE. Jak wygladaly moje buty i ile lat mial moje okrycie zimowe nie bede
                                pisala-jestes inteligentna babeczka, domyslisz sie sama.Pamietam, ze
                                niespodziewany wydatek 30 zl to byl dla mnie powazny klopot.Ale musialam
                                trudno.Wszystko jest kwestia priorytetow.
                                Jesli piszesz ze nie chcesz pracowac za 1000 to oznacza, ze nie jestes w
                                jakiejs skrajnej nedzy.
                                Ja nie pisze z zadnej przekory, bo dobrze Ci zycze, dziele sie po prostu swoim
                                doswiadczeniem.
                                A moja teza byla taka, ze dla modych i dobrze wyksztalconych jest praca w uzych
                                miastach -obruszylas sie, ze to nieprawda na wlasnym przykladzie i nieslusznie,
                                bo nie jestes mloda ani tez adekwatnie do wymagan wyksztalcona.Problem ze
                                nalezieniem przyzwoitej pracy w pewnym wieku dotyczy nie tylko Polski zreszta.
                                • irmina-live Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 04.12.07, 16:31
                                  Nie żyję w skrajnej nędzy ale kiedyś, kiedy dobrze zarabiałam i nie
                                  miala
                                  m problemów z pracą, 30 zł to nie był dla mnie żaden wydatek. Jesli
                                  czegoś np. nie uprałam ,np. dziecku do przedszkola rajstopek, to po
                                  prostu kupowałam i nie było to dla mnie istotne. Kiedy straciląm
                                  dobrą pracę, kwota 30 zł. stała się juz dla mnie kwotą znaczącą.
                                  Pracuje, na szczęście, mój mąż ale wiem co to znaczy chodzić w
                                  podartych rajstopach, bo pod spodniami, to nie widać. Dlatego jest
                                  mi cholernie przykro że los tak się ze mną obszedł. Podczas pracy
                                  podjęłąm najpierw jedne studia (bo stać mnie było), potem, mimo, że
                                  juz było gorzej z pracą, podjęłąm drugie studia. Chcialam iść za
                                  ciosem, nawet teraz chętnie poszłabym na studia podyplomowe ale
                                  koszt 6000 zł za senmestr już mnie przerasta.Jestem dostatecznie
                                  wykształcona i skończyłam kierunke, ktory teraz robi
                                  wręcz "furorę" . Kiedy podjęłam studia , byłam młodsza i nie
                                  spodziewałam się że tak mnie los doświadczy i zostawi bez pracy, z
                                  kredytem i innymi problemami, z ktorymi musialam się uporać.
                                  Oczywiście cały czas szukam pracy, a lata lecą. A niestety, teraz
                                  wszyscy chcą do pracy młodych ludzi, najchętniej w okloicy 30-tki,
                                  ale cóż, czas nie stoi w miejscu, nie przerobię sobie metryki, choć
                                  na swój wiek wyglądam dość młodo i atrakcyjnie. Nie przerobię sobie
                                  metryki urodzenia.
                                  Jak widać nie zmieniła się jak do dotąd pod tym względem mentalność
                                  naszych pracodawców. Nadal poszukują młodych ludzi do pracy. Kobiet
                                  po 35 roku nie wchca już,a jeśli chcą, to muszą być to specjaliści w
                                  swoich dziedzinach.
                                  Czasem tak, myślę, jak oglądam tą reklamę kobiety przy biurku na
                                  śmietniku, ze po 45 roku nikt już tych ludzi do pracy nie
                                  potrzebuje, to zaraz przychodzi mi do głowy, że to nieprawda, bo po
                                  35 roku życia, też już nikt nikogo nie chce zatrudniać, zwłaszcza
                                  kobiet. Wbrew wszystkiemu, kobiety w Polsce są dyskryminowane na
                                  rynku pracy, choćby nawet młode matki, nie mowiąc już o kobietach po
                                  40 -tce. Wiem co piszę, bo sama tego doświadczylam nie raz i dwa
                                  kiedy ubiegałam się o pracę.
                                  Przykre to bardzo, ze tak się dzieje, przykre że wszystko stoi
                                  otworem tylko dla młodych.
                                  A wracając do wątku tego forum. To teraz gdybym sama miała 25 lat,
                                  też szukalabym faceta przy kasie, tym bardziej, ze w tym wieku byłam
                                  fajną laseczką i moglam przebierać i wybierać, ale też żeby jeszcze
                                  rozum był ten co teraz....
          • iberia.pl oczom nie wierze 01.12.07, 16:19
            irmina-live napisała:

            > Do autorki: nie jest to grzechem że szukasz faceta z kasą, ale weź
            > pod uwagę, że dziś pieniądze są, a jutro ich nie ma.

            no brawo, wreszcie piszesz z sensem!

            a na klopoty z kasa polecam to forum:
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20012
        • xezaq Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 28.11.07, 21:15
          > Takich ktorzy chca jest niewielu
          Jeszcze by się znalazła wystarczająca ilość.

          > takich ktorzy jeszcze do tego maja kase-garsteczka.
          A dlaczego to facet ma wnieść do związku kasę a kobieta tylko dupę?
          Teraz rozumiem dlaczego w Indiach tragedią jest narodzenie córki w
          rodzinie. Bo ojciec musi facetowi dopłacić majątek, żeby sobie ją
          wziął. A u nas - pełno dookoła lachonów "mi się należy bo jestem
          ładna". Tak kiedyś od jednej usłyszałem, poważnie. Przyznaję, była
          ładna ale tam i wted powiedziałem jej że jest paskudna, że gruba, ma
          krzywe nogi, neforemny biust i w ogóle co na siebie włożyła, nowa
          dostawa była w szmateksie? Wiem, byłem wredny ale nie żałuję - może
          ją sprowadziło na ziemię.
    • xanaxy Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 28.11.07, 18:16
      Tak, tak ,tak.Ci z kasa - szukaja tych z kasa.I slusznie.Wyzej d...y
      nie podskoczysz.Moze na chwile.
    • men_53 Na grzechach się nie znam, ale kurestwo to jest na 28.11.07, 18:38
      pewno. I nie chodzi o posiadanie pieniędzy, ale o szukanie faceta
      pod kątem jego bogactwa.
    • kpix Czy jest grzechem poszukiwac seksownych lasek? 28.11.07, 19:54
      Wiem o sobie tyle, ze mam duze libido. Tak naprawde trudno by mi bylo spedzic
      zycie bez wspanialego seksu, a do tego, nie ukrywajmy, potrzeba pieknej kobiety,
      no wiesz Estra23, takiej szczuplej z dlugim puklem blond wlosow i pieknym
      kobiecym glosem, no i zeby piersi byly w sam raz. Mam wysoki staly dochod, i
      prestiz, moge jej zapewnic zarowno posag na wychowanie dzieci, jak i na dobre
      kosmetyki. Samochod nie jest problemem. Niektorzy niewyrobieni ludzie twierdza,
      ze to jest plaskie i niskie. Ale coz, takie jest zycie, a ja jestem mezczyzna i
      mam meskie potrzeby.
      • wielo-kropek Re: Czy jest grzechem poszukiwac seksownych lasek 28.11.07, 21:21
        Pieniadze nie sa dosc czesto dane ludziom na stale. Stalych prac
        tez dzisiaj nie ma. Szczegolnie w obecnym swiecie, tak niepewnym
        jutra bliskiej przyszlosci, chwiejnym bym powiedzial, pokladanie
        glownie nadziei w kase jest wielka pomylka i pustka. Nie jeden
        bogaty moze byc bez domu i glodny, nie mowiac juz o dzieciach ktore
        chcesz urodzic. Radzilbym szukac ciepla nie w pieniadzach, zmienic
        tez psychologie na zycie. Szczescie nie tylko do bogatych nalezy.
        Znam troche bogatych. Nie wszystkie zony bogatych sa szczesliwe.
        Byc moze z czasem siebie do nich zaliczysz, byc moze nie.Zal mi
        jest ciebie troszke. Muszisz sie zadreczac tym szukaniem bogatego
        meza. Takich szukajacych jak ty sa kolosy. Samotna w tym z
        pewnoscia nie jestes.Pewnie nigdy nie bedziesz, a przynajmniej tak
        dlugo dopoki pieniadze beda istnialy.
        • p.bera Re: Czy jest grzechem poszukiwac seksownych lasek 28.11.07, 22:28
          no jestem ciekaw chociaz czy autorka tego wątku ma ładne zgrabne nogi ?
          • volta2 Re: Czy jest grzechem poszukiwac seksownych lasek 29.11.07, 00:06
            problemem panienek 20+ jest jeden zasadniczy , wiedzą, że gdzieś są
            faceci co zarabiają te 10k i takich szukają.(vide post załozycielki
            i jeszcze jakiejś studentki, co o 20k słyszała).
            tacy panowie faktycznie istnieją ale raczej nie są dla tych
            dwudziestolatek, bo zbliżają się raczej do 40. a tacy to już zwykle
            mają żonki, dzieci, no chyba że zaliczony kilka lat wcześniej rozwód
            i alimenty na stanie.
            jeśli szukają facetów ok. 30 lat to może znajdą, ale prawda jest
            taka, że ci też są już w stałych związkach.
            jednak do takiej forsy dochodzi się nie w rok, dwa, mam więc
            wrażenie, że dziewczyny nie chcą czekać i dorabiać się z
            rówieśnikiem, tylko chcą wskoczyć do łóżka komuś, kto już ma
            wyrobioną markę.

            ja poznałam swojego faceta, gdy skończył studia i miał za sobą
            pierwszą pracę za 300 zeta(prawie tyle co zasiłek), i zaczynał
            lepszą za 600 zeta. od tamtego czasu upłynęło ok. 10 lat i pensja
            proporcjonalnie wzrosła:) może nawet więcej niż proporcjonalnie?
            ale ten facet wie, że wybrałam go dlatego, że mi się spodobał(ach,
            miłość od pierwszego sporjrzenia!), a nie dla jego kasy(której
            wówczas nie miał), nie dla samochodu(też nie miał), nie dla
            mieszkania(też nie miał).
            gdyby jakiejś pannie 20+ zachciało się go podrywać, to raczej
            spuściłby taką na drzewo i już tłumaczę dlaczego: otóż ktoś, kto
            potrafi zarobić te 10K, to jest zazwyczaj istotą mądrą, umiejącą
            myśleć, i wie dobrze, że takiej laseczce to może się podobać
            latinolover, a jeśli robi maślane oczka do gościa po trzydziestce
            (choćby i przystojnego), to nie dla jego walorów urody(przebrzmiałej
            nieco), a dla tej kasy właśnie. dlaczego dziewczyny zakładają, że
            panowie się nie zorientują w tych łowach?

            byłam z nim niedawno na publicznej imprezie w miejscu gdzie urzędują
            głównie studentki, często przyjezdne. tańce były, ale z uwagi na
            ścisk i nasze duże grono znajomych często tańczył solo, gdzieś się
            gubiliśmy, oddalaliśmy. ale ja lubię mieć swojego na oku, otóż te
            studentki tak nachalnie na niego leciały, przystawiały kręcący tyłek
            do jego biodra, i widać tylko czekały na odbiór tych sygnałów.
            liczyły na postawionego drinka/piwo, może na coś więcej. a widać po
            gościu, że studia to skończył min. 10 lat temu. równieśnicy stali
            pod barem i choć młodsi i ładniejsi to nie cieszyli się uznaniem
            panien, im jakoś biodrami nie kołowały.
            pytałam go potem o wrażenia z imprezy, oczywiście laseczki wyśmiał,
            były tak nachalne, że aż odstręczające. aż się zdziwiłam, że mu to
            nie zaimponowało.
            i w efekcie stwierdził, że nie chciałby być dziś studentem, bo nawet
            licealistki szukają kasiastych facetów.
            • kpix Re: Czy jest grzechem poszukiwac seksownych lasek 29.11.07, 10:09
              No coz, wracamy do tego, co cale homo sapiens uprawialo przez tysiace lat i
              uprawia tez czesciowo. Ale w takiej sytuacji powiedzmy to otwarcie: jesli chodzi
              o transakcje, to kobieta potrzebuje mezczyzny ze statusem, mezczyzna potrzebuje
              plci.

              Tak sobie pomyslalem ze dziewczyna koncentrujac sie na kasie, koncentruje sie
              przynajmniej na rzeczy ktora w teorii mozna sobie wyrobic. Wprawdzie czesto
              skorelowana jest z tym egocentryczna cecha rozpychania sie lokciami, ale
              pomijajac szczegoly jest to rzecz "wypracowana". Niestety, ludzie w wieku 20- i
              20+ (czesciej mezczyzni), koncentruja sie na czyms innym: urodzie. A uroda
              czesciowo jest wrodzona.

              Jeden sposob patrzenia jest moim zdaniem wart drugiego.
              Jest to skupienie sie na swoich naturalnych oczekiwaniach.
              Mniej wazne jest to, ze mezczyzna stanie sie towarzyszem
              calego zycia i warto dobrac sobie _przyjaciela_. Mniej wazne,
              jakie cechy charakteru bedzie mial w lepetynie i w sercu
              ten mezczyzna, ktore to cechy zostana przeciez tez przelane
              na dzieci (!). Mniej wazne poczucie zwiazania, wzajemnego
              oddania, a nawet stosunek mezczyzny do wkladu w wychowywanie
              dzieci, czyli staranie sie o to zeby przychodzic do domu
              w miare na czas i dawac dzieciom _tate_. Bardziej wazne ze
              jeden facet nosil bardziej odstawiony zegarek i postawil
              lepsze wino. Jesli sie dodatkowo oczekuje od kasiastych
              mezczyzn takich cech jak wiernosc, to ...

              dlatego naprawde sie pytam autorki tematu: czy masz dziewczyno
              dlugie szczuple nogi i niezla twarz? bo jak tak, to moze
              ci sie uda dokonac transakcji.
    • ppo Jesli głupota i naiwność jest grzechem, to tak. 29.11.07, 01:05
      Do "kasy" trzeba dojść samemu, ewentualnie wspólnie z małżonkiem, na
      partnerskich zasadach, a nie zdawać się na łaskę i niełaskę
      bogatego "pana i władcy". Bo jaką masz, 25-letnia, poważnie myśląca
      o przyszłości kobieto (wybacz sarkazm, ale trudno się powstrzymać)
      gwarancję, że ten twój wyśniony "zaradny facet przy kasie" nie
      zechce sobie KUPIĆ innej laleczki/macicy za parę lat? I co wtedy?
      Zawodowo wypadłaś z obiegu, bo zajmowałaś się wyłącznie dziećmi. I
      nagle zostajesz sama z tymi dziećmi, bez pracy (po paru latach
      przerwy twoje wykształcenie szlag trafił- umiejetności tylko na
      papierze), często bez alimentów (zdziwiłabyś się, jak często bogaci
      tatusiowie po rozwodzie są skąpi!), a może nawet nie masz gdzie
      mieszkac, bo "ideał" wywalił cię ze SWOJEGO domu (nie łudź się, że
      dzieci cię w jakikolwiek sposób przed tym ochronią! Nawet nie
      wyobrażasz sobie, jak bezwzględni potrafią być mężczyźni. Zwłaszcza
      bogaci- w końcu bogatym nie zostaje się bez powodu!). Możesz
      oczywiście nie dopuszczać opisanej przeze mnie ewentualności i
      powtarzać sobie, że ciebie to nie spotka- tak jak palacz,
      powtarzający sobie, że nigdy nie dostanie raka, albo pijany
      kierowca, że wypadki to mają "ci inni". Wiele rzeczy można wyprzeć
      ze świadomości i to nawet definitywnie. Nie zmienia to jednak w
      żaden sposób otaczającej rzeczywistości. Wiem, że nie takiej
      odpowiedzi się spodziewałaś, ale moja opinia, poparta wieloma
      doświadczeniami, jest właśnie taka. Nawet jesli taka sytuacja
      zdarzałaby się raz na 100 (choć zdarza się znacznie cześciej), to
      skąd masz pewność, ze nie będziesz akurat tą "setną"? Zaryzykujesz?
      Twoja sprawa... Pamiętaj jednak, że w życiu nie ma nic za darmo. A
      wygodne życie u boku ślepo zakochanego księcia z bajki jest
      mozliwe... no właśnie- tylko w bajkach!
      • wielo-kropek Re: Jesli głupota i naiwność jest grzechem, to ta 29.11.07, 01:55
        Bogaci zazwyczaj zenia sie z bogatymi, a do pomocy domowej
        wynajmuja sobie sluzaca. Licz raczej na to, ze wlasnie na sluzaca
        do bogatego szybciej sie zalapiesz niz na zone. Byc moze, jesli
        dobra laska jestes, uda ci sie przez jakis czas byc jego kochanka,
        choc tez nie jest to latwe bo bogaci lubia tez bogate kochanki
        (maja duzo wspolnego tematu z zyciem zwiazanego, tzw swojej
        rzeczywistosci wspolnej). Ten co zarabia 10000 tys. wcale nie jest
        bogaty tylko dobrze zarabiajacy na obecna rzeczywistosc w Polsce.
        No, ale szukaj. Napisane jest, ze kto szuka ten znajdzie. Sa tacy
        co szukaja.......i znajduja, ale guza. Ty tez cos znajdziesz.
    • mysza285 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 29.11.07, 08:56
      Grzechem nie jest każdy ma jakies oczekiwania, ale do tego co chcesz zrób sobie
      bilans zyskówi strat w różnych opacjach min. wr.rozwodu. Oglądasz statystyki?
      Nieważne. Napisze tak- to co zainwestujesz w siebie i co masz swojego nikt Ci
      nie zabierze, bo jest to twoje. Liczenie na majatek kogoś to tak jakbys tego nie
      maiała- nie twoje- jak to mówią lepszy wróbel w garści niz gołąb na dachu0- tak,
      tak:-)
      Ja miałam męza z kasa choc go nie szukałam. Co z tego- kasa, własna firma to
      zobowiązania, praca często duzo, długo, ja dziecko sami w domu. Ile można
      wydawać pieniędzy czyis- rok , dwa- kiedyś Ci sie to znudzi, siedzenie samej w
      domu tylko z dzieciakami w tzw. złotej klatce- popytaj kobiet z dziećmi,
      macierzyństwo piekne jest tylko w ksiązkach nie pisza tam o problemach i prozie
      zycia matki-Polki -niestety- każdy przekona sie na własnej skórze. Są wypominki-
      moga się pojawic jak nie męza kasiastego to jego rodzinki- cóż takie
      społeczeństwo mamy. Rozwiodłam sie i co- całe szczęście, że mam studia,
      specjalizacje, przyzwoita pensje i nie zrezygnowałam z pracy choc mogłam w
      sytuacji kryzysowej nie musiałam liczyc na łaskę męza czy teraz tylko na siebie-
      poczytaj forum samotnych matek czy rozwodzących się czy forum trudne miłości-
      założenia wspólnego przyszłego zycia często sa piękne ale niczego nie
      zaplanujesz, nie przewidzisz- kieruj się zasad a jak liczyć to tylko na siebie-
      najzdrowiej, potem nie zostaniesz sama z dzieciakami pod mostem- nie bez powodu
      pisze o rozwodach, nie z mojego powodu, statystyki- co 5 kobieta sama wychowuje
      dziecko, często nie mamy wpływu na to a kasa- czasem potrafi psuć- sponsoring
      mlode babki, chęć odmiany( wynik obserwacji otoczenia), przewraca sie czasem w
      główce i tyle, ale poza tym patrząc na to co się dzieje aktualnie- w pogodni za
      pieniędzmi traca na wartości- rodzina, miłośc, szacunek, wiernośc, a to
      ważniejsze niz pieniadze, chyba , że preferujesz układ za zdrade futro lub
      beemke. Nigdy nie chciałam byc na czyims utrzymaniu, liczyc na kogoś, bo "dobre"
      czasem szybko sie kończy, nawet niewiadomo kiedy. Masz życ tak żebys ty była
      szczęśliwa nie radze poświęcac się zbytnio ani dla mężczyzny ani dla dzieci-taki
      zdrowy egoizm, autonomia- zyj i pozwól zyc innym- kobiety maja tendencję do
      nadmiernego poświęcania sę- wszytko ma byc na zasadzie zdrowych realcji. Zebys
      potem nie żalowała, bo zycie jest jedno a czasu nie cofniesz. Za kandydatem sie
      nie rozglądaj sam sie znajdzie:-)M.
      • saphorina Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 29.11.07, 09:28
        Przyznam, ze od zawsze poczuie bezpieczenstwa bylo dl amnie wazne i
        mysle ue wiekszosc kobiet sie nim kieruje. Zyje w Szwajcari, mam 26
        lat, studiuje, prowadze wlasn dzialanosc. Powodzi mi sie niezle.
        Same pieniadze mezczyzny jednak nie wystarcza. On musi byc czuly,
        odpowiedzialny, stabilny, meski, troskliwy, madry, wierny. To wiele?
        Tak, na pewno. Ja takiego znalazlam. Tylko przy takim mezczyznie
        czuje sie prawdziwa kobieta, czuje sie dowartosciowana. On nosi mnie
        na rekach, spelnia wszystkie marzenia, te materialne i wszystkie
        inne takze. Nie jest przystojny, jest o wiele starszy ode mnie.
        Czuje sie przy nim swietnie. Prowadzimy ciekawe zycie. Ja mialam
        jednak sczescie, ze niedosc ze jest zamozny i szczodry jest takze
        inteligetny i potrafi pieknie i elegancko sie zachowac. Jedyne
        minusy - to wspominan wyglad a z tym wiazacy sie brak wielkiej
        namietnosci oraz wiek, choc ten zadko sie ujawnia jako problem.
        Moglam zostac sama i czekac na jednego z wielu przystojnikow, badz
        czeac na milosc pelna nmietnosci. Zrezygnowalabym ze stabilnosci,
        spokoju i oparcia oraz urozmaicenia, szans jakie mi sie otwieraja
        gdybym nie zdecydowala dac szanse mojmu partnerowi. Nie zaluje. A
        problemy zdazaja sie w kzdym zwiazku. Podkreslam raz jeszcze ze same
        pieniadze szczescia nie daja. Musisz obdarowac ta osobe sympatia,
        przyjaznia, otwartoscia, akceptowac ja jaka jest. Jezeli Cie drazni
        ale ma pieniadze - koniec jest zaprogramowany.

        Zycze powodzenia.
        • nikodem531 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 29.11.07, 10:44
          Czyli wybrałaś kase i życie w dostatku nad życie z kimś w namiętnym
          związku i szczesciu. No chyba że dla Ciebie posiadanie obrzydliwego
          faceta to szescie, w koncu ma kase :)
          • kpix Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 29.11.07, 11:20
            czyli aparycja jest dla ciebie szczegolnym wyznacznikiem jakosci zwiazku.
            Wybieranie dla statusu jest be, ale wybieranie dla wzrostu, posladkow i ksztaltu
            fizjonomii jest juz usprawiedliwione. Nikodem, to jest podobne myslenie czlowieku.
          • saphorina Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 29.11.07, 14:35
            Kto i kiedy powiedzial ze jest obrzydliwy? Gusta sie roznia.
            Oczywiscie ze wolalabym faceta z wygladu na miare modela, sportowca
            lub aktora. Kto by nie chcial. Moj ma jednak plusy ktore
            rekompensuja wiele.
            Dlaczego myslisz tak scisle i wscibsko? Kto z nas brzmi zgozkniale?
            Ja prowadze fantastyczne zycie. A Ty?
            • kpix no dobrze ale zwroc uwage na sposob wyboruPartnera 29.11.07, 15:03
              - w przypadku Estry pisze, ze chce sie ona kierowac przede wszystkim portfelem.

              Tobie sie akurat udalo jednoczesnie znalezc mezczyzne w porzadku. Ale czy to
              prawidlowosc? Chyba raczej nie - i tutaj Estra w duzej mierze oddaje sie
              przypadkowi. Liczy sie kasa.
              • saphorina Re: no dobrze ale zwroc uwage na sposob wyboruPar 29.11.07, 20:58
                Przyznaje - dla mnie liczy sie zaradnosc. Nie moge byc z mezczyzna
                nie dajacym sobie rade w zyciu. Nie mam zamiaru rezygnowac z roznych
                rzeczy ani dla mnie, ani dla swojej rodziny poniewaz mam przy sobie
                faceta ktoremu sie nie powodzi. Kazdego kreci co innego. Jest
                jeszcze jedno ALE - baza musi byc przyjazn, zaufanie, chec. Sama
                kasa jest zaglada.
                • kpix no wlasnie! 01.12.07, 14:02
                  zaradnosc jest jak najbardziej okej - kazdy mezczyzna _ma_szanse_ jesli sie
                  postara ! Mamy szanse byc wrazliwi, mamy szanse byc zaradni.

                  A takie podejscie ze szukam goscia co ma kase bo mi to pasuje do dzieci to
                  kompletna nedza na kilku frontach naraz.

                  ciekawe jakim rodzajem czlowieka maja szanse stac sie te dzieci...

                  pozdrawiam
    • minasz Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 29.11.07, 09:19
      dla kazdego faceta jestes zwykła kur.wa
      w dodatku bezmozga nikt sie z takimi nie zeni hehe
      chyba ze 50 latkowie ktorzy chca sprobowac mło-dej du-py hehe

      a bawi mnie to twoje wykształcenie - jestes poprostu wykwalifikowanym robolem hehe
      • ppo Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 29.11.07, 14:50
        nikt sie z takimi nie zeni hehe
        > chyba ze 50 latkowie ktorzy chca sprobowac mło-dej du-py

        Ależ do tego wcale nie potrzeba się żenić! Nie musisz kupować krowy,
        jesli chcesz tylko napić się mleka. Wystarczy zaprosic do knajpy,
        kupić jakiś prezencik, w 5 stówach się zamknie- nawet średnio
        zarabiający singiel może sobie od czasu do czasu na coś takiego
        pozwolić. Przecież nie trzeba być wcale bogatym, wystarczy tylko
        sprawiać takie wrażenie! :)
    • mikka07 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 29.11.07, 10:08
      grzech? które przykazanie? własciwe podejście. Jeżeli oferujesz
      dobry towar, powinnaś żądać dobrej ceny :) Co ci po życiu bez
      pieniędzy (ciuchów, podróży, samochodu, domu...)? albo po zarabianiu
      na partnera?
      uważaj tylko, aby nie trafić na skąpca:) powodzenia!!
    • tomasz_szymacha Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 29.11.07, 10:55
      Chciałem odpisać dość zdecydowanie, ale szkoda klawiatury.

      Tomek
    • redaktor_forum Znajdź mi taką zgrabną kobietę, która w dod 29.11.07, 12:10
      Znajdź mi taką zgrabną kobietę, która w dodatku będzie miała rozum w głowie ( w
      przeciwieństwie do Ciebie ), a dam Ci 50 000 zł (będziesz miała posag na garnki
      i pieluchy, Moherku...): www.imgsvr.com/tw/tweeden21024x768.jpg
      • raohszana Re: Znajdź mi taką zgrabną kobietę, która w dod 29.11.07, 14:33
        No przecież ona taka jest, ją bierz :P
    • leeloo2002 Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 29.11.07, 15:04

      > Jestem 25-letnią kobietą i rozglądam się za kandydatem na męża.

      Może powinnaś wynająć profesjonalną swatkę? bo Twoje poszukiwania męża i wizja
      rodziny wygladaja na szeroko zakrojony biznes plan.
      Oczywiście, ze lepiej by było aby kandydat na męża był majętny niż biedny, ale
      pytanie brzmi skąd ma kase (sam zarobil, od rodziny itd..)Ja kiedys
      zaryzykowałam i zakochałam sie w gosciu biednym jak przysłowiowa mysz kościelna
      i niczego nie załuje, bo teraz stać mnie na wszytko o czym piszesz. Miałam
      troszke obaw, ale to jaką On jest osoba było dla mnie najważniejsze. Musisz byc
      przede wszytkim szczera wobec siebie i ustalić priorytety. Jesli kasa jest dla
      Ciebie b. istotna to jesli wybierzesz faceta niezamoznego to zawsze bedziesz
      miała do niego pretensje, ze taki właśnie jest :)
      Ale ja mimo wszytko bym wyszła za mąż z miłośći...
    • gelimer A czy branie sobie młodszej gdy się żona znudzi 29.11.07, 15:06
      to grzech? Jeśli odpowiesz, że nie jest to grzechem to możesz
      powiedzieć że szukanie bogatego męża też nim nie jest.
      • inteligent-na Niestety jedno z drugim się łączy. 30.11.07, 10:32
        Choć pewnie nie zawsze.
    • fajny_ptaq Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 29.11.07, 15:29
      Boże , moja matka coś mi jojczy nad uchem o związku i wnukach, ale
      też mówi że sie wcale nie dziwi bo kobiety w dzisiejszych czasach są
      okropne

      szukanie faceta z kasą jest wyrachowane, egoistyczne ( bo myslisz o
      sobie , i jak sobie dobrze zrobić) i leniwe , facet który myśli jak
      tu dorobić sie kasy zaczyna działać, szukać lepszej pracy itp itd a
      kobieta ?? bogatszego faceta .. litości

      ja mam 26 lat, jestem po dobrej wyższej szkole, jestem programistą
      na dorobku, bo przez technikum o roczek dłużej startowałem anieżeli
      moi wiekowcy, mysle ze przed 30 powinienem wykrecać już niezłą kase
      anieżeli teraz, choć i teraz zarabiam nieźle
      miałem kobiete o rok starszą, a życiowo można rzec o 2 lata ( ze
      względu na technikum ) , choć ja tam tyram od 3 roku studiów to
      troche już jest, laska jest biurwą za tysiąc złotych miesięczne,
      pie..ła o swojej niezależności, że jest normalną dziopą,
      krzyczała na mnie jak coś chciałem jej kupić, czy coś bo ona taka
      nie jest, tyle że czasem tak w praniu ukryte wydatki są, np. w ciągu
      jednego miesiąca wydałem dwa razy wiecej na 'nasz' (czytaj 'na nią')
      związek niz zarabiałem czyli około 5 tysiecy... i co i to że laske
      meczyło klepanie jej biedy , wiec znalazła se lepszy model ( a jak
      se znalazła ? prosta rzecz jak koszulka dziecka była u niego na
      rozmowie kwalifikacyjnej, a przy następnym spotkaniu wylądowali w
      łóżku ) , budowlańca co ma czterdzieche, nie ma go przez 5 dni ,
      zjawia sie w wikend i ładuje w szmate ile wlezie kasy... Bogu dzięki
      że nie mam żadnego kontaktu już z tą kobietą , tyle że jak ja teraz
      mam sobie znaleść kobiete ?

      a swoją drogą co ty chcesz wnieść w ten związek oprócz dzieci i
      dbania o dom ??? nic tylko wymagania i wymagania jakiego to faceta
      chce , księżniczka jakaś czy co ? pewnie masz sytuacje taką jak w
      wiekszości rodzin polskich, matke napie..jącą na cały świat, na
      męża na prace, ojca który powoli staje sie zblazowany bo nie wie co
      już ma zrobić by ją zadowolić, i to sie przenosi na cudowną córeczke
      która nie chce żyć tak jak jej matka - znajusz Ty pojęcie
      partnerstwa ?????
      • fajny_ptaq Re: czy szukanie faceta z kasą to grzech??? 29.11.07, 15:33
        i jeszcze jedno , myślisz że taki facet będzie Cie szanować ???
        wiekszość dzianych kolesi wykorzystuje takie sierotki, liczy sie dla
        nich uroda, wdzięk czytam seks a na dalszym planie człek, znudzisz
        sie mu i cie frygnie, i bedzie do niego stała następna długa kolejka
        lasek co myślą ze Pana Boga za nogi złapią
    • slubujacy hmmm 29.11.07, 16:30
      Zastanawiajace jest raczej to ze w planach masz NIEPRACOWANIE przez
      kilka najblizszych lat.
      Ja bym takiej zony nie chcial...
      Bo z tego wychodzi obraz o jakim mowisz: plytkiej, nastawionej na
      branie kobiety.

      A nie lepiej znalezc takiego, ktorego Twoja milosc zmotywuje do
      dania Ci tego wszystkiego, z Twoja pomoca...
      • baba67 Re: hmmm 29.11.07, 16:49
        Uwazasz ze wychowanie dzieci to nie jest praca?
        Mnie z kolei skreca jak stykam sie z goscmi, ktorzy marza o kobiecie, ktora
        zarabia tyle co oni albo prawie, zajmie sie domem i dziecmi i jeszcze soba co
        piekna i szczupla musi byc, jeszcze do tego miec szerokie zainteresowania, zeby
        w towarzystwie mozna by sie z nia pokazac.
        Naturalnie wszystktko SAMA, bo on potrzebuje odpoczac a na pomoc w domu ich nie
        stac.
        Wystarczy pare watkow tu przesledzic, zeby sie co najmniej na 10 takich typow
        natknac.
        A jak dziewczyna proponuje uczciwy deal, to od razu wyrachowana plytka
        dupodajka co to na kase chce sie zalapac.
        A takiego goscia to jakbyscie ocenili co ?
        • exotic.girl Re: Facet nie moze byc biedny 29.11.07, 18:57
          Nie ludzcie sie faceci,kobiety chca facetow z kasa!
          Osobiscie nie chcialabym wiazac sie z biednym facetem ktory nie moze
          zapewnic godnego zycia.Do d...y z takim zyciem i takim niezaradnym
          fajtlapa.
          Facet musi byc bogaty ale to powinno isc w parze z miloscia.
          Ale miloscia sama czlowiek nie wyzyje.Nie oklamujmy sie.Pieniadze sa
          rownie wazne i potrzebne do szczescia.
          • kpix bardzo ciekawe 29.11.07, 20:08
            ludzilem sie i calkiem dobrze na tym wyszedlem.
            znalazlem super dziewczyne ktora chciala faceta z ... wnetrzem.
            Tylko ze wiesz co? Do tego trzeba zeby dziewczyna tez miala wnetrze i nie dala
            sie wyplaszczyc.

            jakis dinozaur ze mnie normalnie!
          • fajny_ptaq Re: Facet nie moze byc biedny 29.11.07, 21:12
            chcesz mieć kase to se zarób ?
          • kwaczynski Re: Facet nie moze byc biedny 29.11.07, 21:57
            Szkoda mi Was wszystkich.
            Wspolczuje tej estrze, ktora rozpetala normalna dyskusje i musiala znosic
            obelgi. Juz abstrahujac od tego, kto ma racje (w/g mnie nie ma jednej racji,
            chyba ze w Radiu Maryja), nikt nie ma prawa wyzwac kobiete od prostytutki tylko
            dlatego, ze jest REALISTKA.
            Poza tym kobieta podkreslila, ze sama jest specjalistka w sensie zawodu, wiec w
            przeciwienstwie do niektorych fajtlap tutaj wypisujacych DALA sobie rade w tym
            pogibanym kraju, i szuka tylko odpowiedniego faceta ze swojej "kasty", zeby nie
            stracic statusu (tak tak, wiem, w Polsce wszyscy GARDZA statusem, ale jak jest
            bal w Operze, kazda dziwka majtki pierze, tak bylo jest i bedzie).
            Ja bym Tobie, droga Estro, jednak poradzil, zebys sie kierowala kompetencjami i
            dojrzaloscia, a nie kasa, bo to zludny wskaznik, zwlaszcza w spoleczenstwie, w
            ktorym nie ma zbyt duzej tradycji dorobienia sie swojego, tylko jest mocno
            zakorzenione feudalne dziedziczenie majatkow. Jest wiele nieszlifowanych
            diamentow w tym kraju, o wiele wiecej, niz w tradycyjne kapitalistycznych
            gospodarkach.
            Poza tym moje wyrazy szacunku. Nie balas sie powiedziec co myslisz. I wcale nie
            oznacza, ze jestes plytka. Czasy burzy hormonow sie skonczyly, ale wiele ludzi
            tego nie kapuje jeszcze do poznego wieku. Mimo to mozna znalezc druga osobe, w
            ktorej mozna sie zakochac, tyle ze zaradnosc tej drugiej polowy jest wazniejsza
            niz hormony. Kieruj sie sercem i dobrem swojego potomstwa, a nie zbladzisz.
            Powodzenia.
            • jamesonwhiskey Re: Facet nie moze byc biedny 30.11.07, 00:25
              Poza tym kobieta podkreslila, ze sama jest specjalistka w sensie zawodu, wiec w
              przeciwienstwie do niektorych fajtlap tutaj wypisujacych DALA sobie rade w tym
              pogibanym kraju

              miszczu jaka ona moze byc specjaslistka w wieku 25 lat od czego ????
              jedyne co mi przychodzi na mysl to specjaalistka od francuskiego ktory cwiczyla
              na kazdej dysce w toalecie
              • olgagraf Re: Facet nie moze byc biedny 30.11.07, 06:16
                Jak można być specjalistą/-tką w wieku 25 lat?
                A policz sobie cwaniaczku na paluchach np. taki przypadek: 18-letni Brytyjczyk
                (płci dowolnej) wstępuje do Royal Air Force i po trzech latach szkolenia lata na
                odrzutowych myśliwcach. To co, jest specjalistą, czy nie ? Albo żeby nie było
                tak egzotycznie: polski 18-letni, silny, chętny, zdrowy bysio z grubym karkiem
                zgłasza się do wojska i po dwóch latach jest kapralem i jedzie do Afganistanu -
                jako specjalista czy jako dyletant?
                Nie osądzaj innych według swoich zdolności.
                • jamesonwhiskey Re: Facet nie moze byc biedny 01.12.07, 16:06
                  > Jak można być specjalistą/-tką w wieku 25 lat?
                  > A policz sobie cwaniaczku na paluchach np. taki przypadek: 18-letni Brytyjczyk
                  > (płci dowolnej) wstępuje do Royal Air Force i po trzech latach szkolenia lata n
                  > a
                  > odrzutowych myśliwcach. To co, jest specjalistą, czy nie

                  a wedlog ciebie jest ???
                  to co powiesz o doswiadczonym pilocie ktory wylatal setki godzin w kazdych
                  warunkach pogodowych jak i technicznych sprzetu - superspecjalista

                  o twoim przykadzie mozna powiedziec ze ten ktos ma uprawnienia zeby wogule
                  wsiasc do tego samolotu i sie przeleciec przy dobrej pogodzie

                  zeby nie bylo tak egzotycznie czy ktos kto wlasnie zdal egzamin na prawo jazdy
                  jest juz specjalista

                  nie tak dawno byl wypadek autokaru wlasnie taki specjalista mierzony twoja miara
                  byl kierowca jak sie to skonczylo wszyscy wiemy
                  gdyby tam byl doswiadczony kierowca ktory zna trase to by moze sie sprawy
                  potoczyly inaczej

                  zapominasz w swoich wywodach o doswiadczeniu
                  a dopiero wiedza plus doswiadczenie czynia z ciebie specjaliste w jakiejs
                  dziedzinie

          • panzerviii jednak kur...stwo 30.11.07, 09:38
            Po pierwsze, dawno się tak nie usmialem.
            ciekaw jestem, czy Estera to Troll, czy ona tak na serio. Ale
            zabawne teksty ona i inni piszą.

            Coż Estera, potwierdza ciagle słowa mojej towarzyszki małzonki,
            kiedy mówi, ze coś nnowego - z mojego punktu widzenia kompletnie
            niepotrzbnego np. domek letniskowy - trzeba kupić. Moja zona mówi
            wtedy, "mężu, a nie wiesz, ze małżeństwo, to najbardziej
            wyrafinowana forma ku..twa". Ona zartuje oczywiscie. Ale do Estery
            to pasuje.

            Dla mnie najlepiej oddał to ktos na poczatku dyskusji. Estera wypyta
            go o portfel, a on ją wypyta czy z połykiem, czy bez)

            To jej nie nobilituje, że kobitka chce urodzić dzieci. Kazda chce.
            Baba stawia sprawę jasno, ona chce mieć marzenia spełnione, on ma je
            spełnić. Transkacja wiązana. On daje kase i stabilizacje, ona daje
            mu ....y, rodzi dzieci, wychowuje je, opiera go, gotuje etc. Co
            prawda, częsci tych usług nie da prostytutka - tylko jedną z nich.
            ale na to samo wychodzi, w koncu te 100 - 1000 zł/ za h i brak
            kłopotów po wyjściu, to cena adekwatna do świadczonej usługi przez
            profesjonalistkę. W małżeństwie na utrzymanie rodziny trzeba wyłożyc
            duzo wiecej, ale i otrzymuje sie więcej.
            W sumie dziewczyna jest uczciwa stawia sprawę jasno, małżeństwo to
            kontrakt. Tak jest w islamie, tak było w Europie jeszcze w XIX
            wieku. Miłośc małżeńska to nowy wynalzaek. Wcześniej miłosć była
            pozamałżeńska, wszyscy błedni rycerze Lanceloty i inne miały swoje
            damy serca - męzatki)))))

            Tyle, że ja zyje w XXI wieku i takie kontraktowe podejście mnie
            mierzi.

            PS. Nie chodze do profesjonalistek - ceny znam od kolegi
            zatwardziałego singla. No ale lubie słuchac jego opowiesci))) to
            erotomania gawędziarska))))
            Radzę sobie w zyciu, jako tako, mieskzanie kupiłem i spłaciłem, w
            poniedziałek kupie działkę budowlaną i w przyszłym roku
            prawdopodbnie rozpoczne budowe, jak brałem slub, byłem biedny z
            perspektywami.
            Tyle, że jakby moja zona miała chociaż cień postawy Estery, to bym
            ja na 4 wiatry przegonił. Dlaczego?
            a. w koncu kiedys noga moze mi sie podwinoąc i moge nie dac rady byc
            na powierzchni - zycie po porstu, zona mnie nie zostawi a Estera -
            wypowie kontrakt?
            b. po drugie nie dałbym sie zredukowac do roli bankomatu i buhaja
            rozpłodowego - mam dwóch małych synków dla jasności.

            Estera jest dla Ciebie rozwiązanie - Arab. Mozę jak cie wywiezie,
            zrobi 5 dzieci, arabska tesicoowa przeczołga, mąz trzy razie
            przeciągnie z otwartej po twarzy..... a rodzina sie zrujnuje na
            Rutkowskiego, zeby cie wyciagnąl z tego, to zmądrzejesz.

            Wiarusik!!!! witaj przyjacielu z Militariów.
            • wiarusik Re: jednak kur...stwo 30.11.07, 14:46
              A witam witam:)
              Zaskakujące jest widzieć się w takim miejscu i okolicznościach;)
          • ppo Czyś ty z byka spadła? 01.12.07, 17:38
            Nie dość, że ma ci dawać kasę, bido z nędzą, to jeszcze ma cię
            kochać?! Ja się pytam ZA CO??? Chyba od oglądania kolorowych pisemek
            popieprzyło ci się w pustej główce! Chcesz mieć kasę, to se zarób.
            Możesz nawet dupą, jak inaczej nie potrafisz. Ale nie mieszaj tego z
            miłością, bo chyba nie rozumiesz tego słowa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka