betka.0
20.11.07, 11:13
witam wszystkich zaglądających na to forum. Mam problem z którym nie
potrafię sobie poradzić.
Mieszkam z żonatym mężczyzną i jego dwójką dzieci. Małżeństwo jego
rozpadło się definitywnie z powodu wyjazdu jego żony za granicę. Na
początku spotykaliśmy się ukradkiem, w końcu zdobył się na odwagę i
powiedział o mnie znajomym, rodzinie, dzieciom i nawet poinformował
żonę.Rodzina zaakceptowała mnie bez problemu. zamieszkaliśmy razem.
Pojawiały sie drobne sprzeczki, jak to w każdym domu bywa, ale poza
tym było cudownie. Od pewnego czasu nie możemy dojśc do
porozumienia, on ma swoje problemy, o których nie chce ze mną
rozmawiać bo twierdzi że musi sobie poradzić sam z nimi, ja o swoich
tez z nim nie rozmawiam.
Przez ostatnie dni jestm juz u kresu wytrzymałości. Jego problemy
związane są z długami z którymi zostawiła go zona wyjeżdżając za
granicę. Nie był w stanie spłacać zaciągniętego kredytu, czego
konsekwencją jest zajęcie komornicze. Chciał otrzymać kredyt za
spłatę tego zadłużenia, ale nie miał wystarczającej zdolności
kredytowej, więc byłam jego poręczycielem. Tez się nie udało,
ponieważ mam za niskie zarobki. Chciałam mu pomóc jak mogłam ale nie
docenił tego. Zrobiła się wielka awantura, że nie potrafię mu pomóc
i on musi sam rozwiązywac swoje problemy. Atmosfera jest nie do
wytrzymania. zastanawiam się czy nie wyprowadzić się do rodziców i
zacząć spokojnie żyć sama. Proszę o rady co zrobilibyście na moim
miejscu.