stradale
23.11.07, 21:26
Zastanawiałem się ostatnio nad tym i doszedłem do wniosku że wraz z wiekiem trudniej o miłość a pojawia sie cos innego cos jakby swiadomy wybor, kalkulacja
Smutny to wniosek
Mam nawet takie wlasne powiedzenie: płynie czas wyziębia nam serca wiatr ...
Z wiekiem zaczyna sie inne myslenie nie idzie sie na żywioł, emocje są bardziej stonowane, zastanwia się nad tym kim jest ta druga osoba, co będzie za rok za dwa za dziesięć, czy ta osoba bedzie zdrowa, da zdrowe potomstwo, bedzie miała szanse na rynku pracy
czy będzie dobra w łóżku, czy będzie zdradzała, patrzymy na jej matkę i próbujemy stwierdzic jaka bedzie za lat kilkanascie
To wszystko trudne ale prawdziwe
jednak nie zastanawiamy sie nad tym
to dyktuje podswiadomosc, ale jak sie tak na spokojnie zastanowic pomyśleć to wnioski są niewesołe
Coraz mniej miejsca na prawdziwą miłość na dobre i na złe bez kalkulowania co będzie, kim będziemy, jacy będziemy, co będziemy mieli itp itd
DZisiaj milosc zastapiona jest przez obliczenie co mozemy z tej drugiej osoby miec swoisty kontrakt z biznes planem
Ja takiej postawy nie akceptuję ale otoczenie juz taką postawę wrecz narzuca
odwieczny dylemat byc czy miec rozstrzygany jest na te druga stronę
nie wrozy to dobrze ale taka jest obecna rzeczywistosc
jak jest u was z miloscia ?