waszunia
29.11.07, 12:37
Zapisałam się ostatnio z chłopakiem na kurs tańca argentyńskiego. w naszej
grupie są 4 dziewczyny, które przyszły bez partnerów i troszke jest to
uciążliwe jeśli jest zmiana partnerów i trafia sie partnerka zamiast partnera.
Nic kompletnie można pocwiczyc ani chyba się nauczyć w takiej "parze", a
jednak kasę za kurs sie płaci. Jednak czuję sie zawiedziona jak trafia na mnie
tańczyć z dziewczyna,która wiadomo nie umie poprowadzic jak facet:/ Wypada
przychodzić samemu na taki kurs? Czy jednak łapac chocby jakiegos kolege za
partnera? Może ktos w "pojedynke" nauczył sie czegoś na kursie tańca?